Dodaj do ulubionych

W marcu nie czytamy?

02.03.17, 11:55
Na dobry, hehehehe, początek mam dwie ałtoreczki.
1.Liliana Fabisińska "Weranda na Czarcim Cyplu". Ałtoreczka, jak piszą na okładce, z wykonywanych czynności i wykształcenia: dziennikarka, pisarka, kryminolog i pedagog. Blurp na okładce taki że klękajcie narody, a w środku stek bzdur. Od dziennikarki oczekiwałabym jednak większej sprawnosci językowej, a od kryminolożki jakiejś ciekawej i dobrze poprowadzonej intrygi, no ale Jasiem jezdę...
2. Znana forumu Kasia Puzyńska, jak sama o sobie pisze. Chyba czyta o sobie na forach, bo już nie zawsze używa wszelkich możliwych tytułów, wprowadzając bohatera, pisząc o nim lub każąc mu się odezwać, ba, uwierzyła, że można zbudować zdanie z podmiotem domyślnym, ale cała reszta bez zmian i zachodzę w głowę (jeszcze idę, nie zaszłam), jakim cudem, skoro posiadła jako tako dwie wspomniane wyżej umiejętności, udało jej się spłodzić dzieuo najobszerniejsze w dotychczasowej karierze, bo liczące 830 stron. Autoreczka jest z wykształcenia psycholożką, nawet na wydziale psychologii pracowała (chyba krótko, może się na niej poznali?). Ciekawa bym była, co Papuga na to, ale nie mam serca polecać lektury wink
A, dzieuo to " Łaskun".
Obserwuj wątek
    • berrin Re: W marcu nie czytamy? 02.03.17, 12:19
      Oj. Chyba nie zaryzykuję... Nawet gwoli rozrywki. Z powodu wykształcenia widzę wszystkie byki logiczno-śledczo-kryminologiczno-kryminalistyczne baaardzo wyraźnie, a potem robię wykład Osobistemu na temat tego, co właśnie przeczytałam i gdzie autor nie wie, co pisze. Osobisty znosi to z godnością, a potem nawet ma pytania, za co go nieodmiennie od lat podziwiam (oglądanie ze mną kryminalnych seriali to tez jest ciężka praca…). W efekcie i ze względu na niewielką ogólną odporność na fabułę, preferuję literaturę faktu.
      Udało mi się za to:
      "Cokolwiek bądź chcesz wyczyścić" Cwierczakiewiczowej. Osobisty mi kupił i tryumfalnie przyniósł, bo jak sam stwierdził, przejrzał, trafił na pozycję "mycie jajem" i zrozumiał, ze to książka dla mnie. smile
      "Oni" Teresy Torańskiej. W trakcie jestem. Co wywiad to groza w czystej postaci, jak bardzo można Uwierzyć, Że Się Posiadło Prawdę. Co gorsza, niektórzy wierzyli wtedy, a niektórzy nadal…
      "Calvin i Hobbes" - odnawiam sobie cała serię. Cudo, do tego w tłumaczeniu Pana Cholewy smile
      BTW. Ostatnio przypominałam sobie klasykę, „Zwierciadło pęka w odłamków stos”. I zrobiłam odkrycie, że ten jeden jedyny fragmencik Tennysona, ten kawalątek wiersza o Pani z Shalott, to on jest przetłumaczony właśnie przez PWCa. I niestety, PWC przetłumaczył chyba tylko ten akapicik, bo nie znalazłam juz nigdzie nic więcej. Psiakrew, cholera, w jego tłumaczeniu nawet Tennysona bym czytała.
    • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 03.03.17, 10:30
      Chyba sie nie dobudziłam.
      Czy to jest watek czego czytac nie nalezy, czy to pytanie retoryczne?
      W kazdym badz razie ja przeczytałam, i zachecam smile
      lubimyczytac.pl/ksiazka/106292/w-dojrzewajacym-sloncu-o-kobiecie-ktora-stworzyla-winnice
      W dojrzewającym słońcu. O kobiecie, która stworzyła winnicę / Patricia Atkinson
      oraz jej kontynuacja
      lubimyczytac.pl/ksiazka/115247/sezon-na-winobranie-rozkosze-wiejskiego-zycia-we-francji
      Sezon na winobranie. Rozkosze wiejskiego życia we Francji / Patricia Atkinson
      • balamuk Re: W marcu nie czytamy? 03.03.17, 15:50
        To jest wątek czytelniczy, jak się człowiekowi trafi knot, to przecież niemoralnie byłoby nie ostrzec. wink
        • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 03.03.17, 17:23
          Ja moge tylko ostrzec, ze przy czytaniu ksiazek o winnicach czlowiek moze w lekki alkoholizm popasc wink)
          • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 03.03.17, 17:50
            Nałóg, który mnie nie chwyta, więc sięgnę, jak się trafią.
            Dorzucę ałtoreczkę: Irena Matuszkiewicz "Modliszka". Durne toto, postacie drewniane, niby coś mówią, ale mogłyby nie gadać, niby coś się dzieje, ale nie bardzo wiadomo po co, narracja drętwa jak szydło, sama zaś akcja rozwija się precyzyjnie niczym rejs żaglowca, któremu sztorm zerwał ożaglowanie, połamał maszty i utentegował ster.
            • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 03.03.17, 19:57
              OMG, a altoreczka ta na mojej liscie do przeczytania kiedys... czyli co - wykreslam?
            • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 03.03.17, 22:42
              To się nazywa obrazowa recenzja! Żeby prosili, nie przeczytam.
            • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 04.03.17, 00:18
              Ewo, "Zjazd rodzinny" p.Matuszkiewicz - dobrze osadzona w realiach obyczajowych i politycznych międzywojnia pierwsza część sagi rodzinnej autorki. Całkiem nieźle napisana i zupełnie nie drewniabym językiem. Czekam na następne części.
              • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 04.03.17, 00:22
                drewnianym miało być, to znaczy nie drewnianym. Cześć.
        • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 03.03.17, 23:28
          Cześć, jestem nowa, szukałam powitalnego, ale nie znalazłam, bo ja ślepa jestem trochę.
          Nieśmiało pytam: czy Szanowne Towarzystwo zechciało by przyjąć w swe progi Memłonem zwane taką jedną Mańkę, podczytującą od lat?
          Wdzięczna będę i do nóżek padnę stopy całując!
          • balamuk Re: W marcu nie czytamy? 04.03.17, 08:15
            Witaj, Zamszowa. smile
            forum.gazeta.pl/forum/w,14722,91797024,91797024,Skad_jestesmy_Reaktywacja_.html
            Matuszkiewicz też coś czytałam i nie odrzuciło mnie, raczej uznałam za czytalne. Ale na pewno nie była to "Modliszka".
            Ewu, ty tę Puzyńską (Kasię) w ramach umartwiania? Krzywdę sobie zrobisz! Ja przeleciałam chyba ze trzy, w tym "Łaskuna", z rosnącym obrzydzeniem stylistyczno-logiczno-ogólnoczytelniczym. Więcej do ręki nie wezmę, choćby napisała "W poszukiwaniu straconego czasu". sad
            Tymczasem podczytuję dalej Małgorzatę Kursę.
            • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 04.03.17, 09:07
              A nie, po prostu sama nie byłam w biblio z powodu defektów fizycznych, wysłałam dobrą duszę z przykazaniem kryminalnym i karteczką. Z karteczki były 2 Wajraki, ze 2 czytalne kryminały i chyba 8 ałtoreczek i ałtoreczków wink
              Cześć, Zamszowa wink
              • berrin Re: W marcu nie czytamy? 04.03.17, 11:46
                Cześć, Zamszowa! Ja też tu nowa, a Memłon przygarnął i przytulił od razu! On tak ma.
                "Siedmiu wspaniałych" Jerzy Eisler. O Pierwszych Sekretarzach KC. Linki mi sie nie wstawiają z tego urządzenia.
                • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 04.03.17, 20:55
                  Dzięki, Berrin, dzięki Bałamuku! Gdybyście wiedziały, jak bardzo mnie. ssało do Was przez wiele lat, jeszcze Gurua żyła, kiedy przeczytałam o Was w Autobiografii. Nie miałam sprzętu odpowiedniego, bałam się że mój stary komp padnie, kiedy mu się coś tam doinstaluje. Pozdrawiam. M.
              • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 04.03.17, 21:35
                Dzięki za witaczkę, dobra kobieto.
                Przyjemnie mi czytać, że rehabilka Twojej biednej ręki daje pozytywne rezultaty. 😀
      • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 09.03.17, 20:34
        lubimyczytac.pl/ksiazka/26345/ostatni-klaps-pamietnik-moich-filmow
        Ostatni klaps. Pamiętnik moich filmów / Janusz Majewski
        • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 09.03.17, 23:22
          Mark Kurlansky: Dzieje soli
          Nigdy nie myślałam, że że na temat soli można napisać taką ciekawą książkę.
          Sól - jedyna spożywana przez nas skała - od zarania dziejów kształtowała cywilizację. Bywała środkiem płatniczym, prowokowała i finansowała rewolucje. Homer nazywał ją pokarmem bogów. Jej wytwarzanie stanowiło pole do popisu dla ludzkiej wynalazczości - od pieców w starożytnych Chinach, opalanych gazem ziemnym, do technik wiertniczych, które zaowocowały nastaniem epoki ropy naftowej.
          Prócz tego autor podaje kilkadziesiąt historycznych przepisów kulinarnych i opowiada, w jaki sposób kształtowały one cywilizację i zwyczaje kulinarne na całym świecie.
        • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 12.03.17, 20:22
          Majewski w zupełnie innym stylu, ale Majewski rewelacyjny!!
          Okupacyjna warszawa, , wyższe sfery, kryminalna tajemnica i ... tan klimat, ten niesamowity klimat. I plastycznosc, czy doczekamy sie ekranizacji? a czy bedzie kolejny tom?
          Polecam!!
          lubimyczytac.pl/ksiazka/288998/czarny-mercedes
          • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 12:34
            Włochy raz jeszcze, współczesnie i historycznie

            Gdzieś dalej, gdzie indziej / Dariusz Czaja
            lubimyczytac.pl/ksiazka/66392/gdzies-dalej-gdzie-indziej
            Dwór w Ferrarze / Kazimierz Chłędowski
            lubimyczytac.pl/ksiazka/136022/dwor-w-ferrarze
            • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 14.03.17, 19:53
              lubimyczytac.pl/ksiazka/218431/wlosi-zycie-to-teatr
              Włosi. Życie to teatr / Maciej A. Brzozowski
              Praktycznie i subiektywnie smile
              • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 14.03.17, 22:58
                Usiłowałam coś napisać i znów mi zeżarło, któtko więc: Monica Baldwin Przeskoczyłam mur.
                Wspomnienia zakonnicy, która zrzuciła welon po dwudziestu ośmiu latach za kratą. Trwająca właśnie II wojna światowa uniemożliwia zakonowi zwrot wiana, które wniosła wstępując do klasztoru, wobec czego prawie pięćdziesięcioletnia kobieta po zetknięciu się z zupełnie niezrozumiałym dla niej światem, którego obyczaje zupełnie zmieniła I wojna światowa i następne lata - zmuszona jest do podjęcia jakiejkolwiek pracy, żeby przetrwać. Akcję przeplatają wspomnienia autorki z klasztoru, tak dziwne, że trudno uwierzyć w ich realność w Anglii XX wieku.
              • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 20.03.17, 11:24
                Kontynuacja Upalnego lata Marianny
                lubimyczytac.pl/ksiazka/140176/upalne-lato-marianny
                czyli kolejna trylogia....
                Upalne lato Kaliny
                Upalne lato Gabrieli
                Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
                lubimyczytac.pl/ksiazka/178151/upalne-lato-kaliny
                lubimyczytac.pl/ksiazka/252821/upalne-lato-gabrieli
                Przy Kalinie sie poddałam i przeniosłam do Gabrieli.
                • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 20.03.17, 20:34
                  Wyczytałam w jakiejś starej angorze tzw humor z zeszytów ( zgrabniej humor zeszytów, jak w dawnym Przekroju):
                  Na początku było Słowo. Sądząc po tym, co jest teraz, musiało być niecenzuralne.
                  ( pewnie to z cyklu - Znacie? - Znamy! - No to posłuchajcie...
                  Ale mnie się spodobało. ☺
                  • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 20.03.17, 20:38
                    W Angorze☺
                • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 21.03.17, 06:25
                  Nie ma to jak klasyka smile
                  lubimyczytac.pl/ksiazka/146801/tajemnicza-historia-w-styles
                  Tajemnicza historia w Styles / Agatha Christie
                  • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 22.03.17, 06:52
                    Klasyki cd
                    lubimyczytac.pl/ksiazka/241660/tajemniczy-przeciwnik
                    Tajemniczy przeciwnik / Agatha Christie
                    • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 02:32
                      Dorota Combrzyńska - Nogala: Piąta z kwartetu
                      Dwunastoletnia Kasia - przedwcześnie dojrzała na skutek kompletnego braku odpowiedzialności matki, zajętej szukaniem partnera idealnego - opiekuje się młodszym od niej, niemówiącym bratem. Dzieci często zmieniają miejsca zamieszkania. Podłódzkie letnisko, mieszkanie ciotki Niny, wielkie łódzkie kamienice i squat, tajemnicze miejsce za żelaznymi okiennicami, zamieszkałe przez ludzi nieprzystosowanych do warunków wilczego kapitalizmu.
                      Dorota Combrzyńska - Nogala łodzianka, polonistka, pedagog, pracuje z dziećmi
                      • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 03:06
                        D.C. - N.pracuje z dziećmi niesłyszącymi i współpracuje z grupami pantomimicznymi.
                        Autorka książek obyczajowych.
                        Naszyjnik z Madrytu wydana w 2007 roku.
                        Piąta z kwartetu - 2008, nagrodzona Literacką Nagrodą im.St. Wł. Reymonta
                        Wytwórnia wód gazowanych - 2012.
                        Możesz wybrać, kogo chcesz pożreć - 2014
                        Wpisana na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej.
                        Bezsenność Jutki - książka dla dzieci, wydana w 70. rocznicę przeprowadzenia w łódzkim gettcie pamiętnej "szpery".
                        Nagroda Książka Przyjazna Dziecku oraz wyróżnienia w konkursie Książkę Roku 2012
                        Syberyjskie przygody Chmurki.- wyróżniona w kon
                        • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 03:43
                          Syberyjskie przygody Chmurki - wyróżniona w konkursach na Nagrodę Literacką im. Kornela Makuszyńskiego, roku 2012.
                          Drewniak - 2012
                          Chcę wszystko - 2015
                          Zgubne skutki eliksiru miłości.
                          2017
                          Świetne książki, miłej lektury.
                          Cholernik edycyjny mi się znarowił, zamykał mi się w pół słowa! Przepraszam za takie niechlujstwo.
                    • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 28.03.17, 06:42
                      lubimyczytac.pl/ksiazka/52089/morderstwo-na-polu-golfowym
                      Morderstwo na polu golfowym / Agatha Christie
                      • kocio_pierzaczek Re: W marcu nie czytamy? 28.03.17, 13:20
                        Mój obecny zestaw:. 1. Piotr Lipiński "Cyrankiewicz. Wieczny premier". 2. Łukasz Łuczaj "Dzikie rośliny jadalne Polski". Oraz gorąco polecam Grzegorz Mathea "Spadek" - niezwykle chmielewskie poczucie humoru. Do skwiczenia się. Czekam na jego druga książkę "IV Rzeczpospolita". Poniżej próbka:
                        ksiazki.wp.pl/bid,11736,tytul,Spadek,fragment.html?ticaid=118ded
                        • balamuk Re: W marcu nie czytamy? 29.03.17, 17:46
                          Kociu, zasługę masz. wink
                          "Spadek" bardzo mi się podoba, dla osób, które mają nieszczęście pracować w administracji państwowej - cymes.
                          "IV Rzeczpospolita" też, choć normalnie nie przepadam za political fiction. Dobrze człowiek pisze, chcę więcej! smile
                          • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 30.03.17, 02:13
                            Katarzyna Leżeńska:
                            Studnia życzeń.
                            Nie przywitałam się, wstyd, ale co się mówi po godzinie drugiej w nocy?
                            Wiem, dobranoc. 😃
                            • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 31.03.17, 01:54
                              Przypadkowe-ojcostwo-kluczem-do-szczescia-n42244.html
                              Pełna wdzięku, skrząca się inteligencją i humorem a
                              • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 31.03.17, 05:03
                                m.trojmiasto.pl/kultura/Przypadkowe-ojcostwo-kluczem-do-szczescia-n42244.html
                                • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 31.03.17, 09:08
                                  Gdzieś w najbliższym terminie chyba na TV Kultura widziałam Visontiego, więc z przyjemnością odbyłam czytelnicze spotkanie z księciem Saliną. Tym przyjemniejsze, że mam za sobą kilka gniotów, między innymi dwie Jeromin - Gałuszki, którym usiłowałam dać drugą szansę po bagiennych babach z wiedźmowatą tradycją. A film dziś lub jutro chyba, azeta mi wsiąkła wink
                                  • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 31.03.17, 14:20
                                    ...A ja mam taki gust wypaczony, że lubię wrony...

                                    Wojciech Młynarski
                                    😘😃😀
                      • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 29.03.17, 17:28
                        lubimyczytac.pl/ksiazka/70672/chamstwo-w-panstwie
                        Chamstwo w państwie / Maciej Maleńczuk
                        Cóż.... moze nie dorosłam? ale mnie rozczarowało sad
          • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 10.01.19, 08:19
            czekolada72 napisała:

            > Majewski w zupełnie innym stylu, ale Majewski rewelacyjny!!
            > Okupacyjna warszawa, , wyższe sfery, kryminalna tajemnica i ... tan klimat, ten
            > niesamowity klimat. I plastycznosc, czy doczekamy sie ekranizacji? a czy bedzi
            > e kolejny tom?
            > Polecam!!
            > lubimyczytac.pl/ksiazka/288998/czarny-mercedes


            Tak, doczekalismy sie i kolejnego tomu smile
            I ekranizacji - na jesieni ma byc w konach - nie moge się doczekac! smile
    • gat45 Re: W marcu nie czytamy? 04.03.17, 13:23
      "Herrenvolk" niejakiego Uznańskiego. Polecono mi, znając moje zamiłowanie do historii alternatywnej.
      Czytam tak i czytam maleńkimi odcinkami (co w moim przypadku wiele znaczy, bo na to, co lubię, rzucam się wykazując strasznie nieelegancki brak umiaru). No więc czytam i czytam, Kindle mówi mi, że mam za sobą 30% objętości - i ni czorta nie wiem, o co autorowi chodzi. Któreś z nas dwojga jest za głupie. Albo ja dla niego, albo on dla mnie. Nie wiem, ile procentów jeszcze zdołam wchłonąć. Chyba niewiele.

      No ludzie. Autor wpuszcza współczesnego nam człowieczka w świat a.d. 1940. Bez wytłumaczenia, ale może to i lepiej, bo większość twórców czyni zbyt wielkie wygibasy przy tej podróży w czasie. Niech będzie, że ten zabieg akurat mi się podoba. No ale proces (bardzo szybki) wchodzenia we współpracę z najciemniejszym ideologicznie elementem ówczesnych Niemiec z motywem, że bohater chciałby resztę życia spędzić "na przyjęciach i na przyjemnościach" to coś jakby małowato, jak mawiają bracia Rosjanie. Rozumiecie, dlaczego nie rozumiem ? Mieszanka niezłych punktowych pomysłów, luźno i niestarannie powiązana raz powrósłem, raz liną okrętową. Wypełniacz nijaki, częstokroć niezrozumiały (dla mnie).
      Co ja jeszcze w tej książce robię ???? Czy ja już nie mam nic innego ani do roboty, ani do czytania ?
      Idę z piesem na dodatkowy spacer.
      • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 04.03.17, 19:01
        Cześć, już tu dzisiaj coś pisałam, w wątku powitalnym również, ale chyba wszystko poleciało w kosmos. Niekumata jestem czy coś.
        Czytam teraz Dupersznyty...czyli zapiski stanu szwajowego i myślę sobie, jak świetnie by było czytać tę książkę gdyby pani Monika żyła. Ale i tak się rozkoszuję, mniam. Pozdrawiam.
        • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 04.03.17, 20:12
          Polecam moją ulubioną autorkę Grażynę Jeromin - Gałuszkę.
          Młoda kobieta, trochę po trzydziestce, pisze o kobietach i pewnie głównie dla kobiet, ale jej książki bardzo się różnią zarówno stylem jak i sposobem przedstawiania rzeczywistości od całej masy dzieU, pisanych przez armię ałtoreczek na kilogramy chyba.
          Złote nietoperze, Kobiety z Czerwonych Bagien, Złoty sen, Nie zostawiaj mnie, Magnolia i wszystkie pozostałe jest ich 9), wszystkie jak dla mnie czytalne i to bardzo.
          Uff, zmęczyłam sie, piszę bowiem w telefonie, który mam od kilku dni i ledwo nad nim panuję. M.
          • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 04.03.17, 22:00
            Witaj w klubie, też mam takiego przemądrzalca, co to lepiej ode mnie wie, czego chcę. A żeby nie offtopić, pochwalę się lekturą. Wyszedł właśnie szósty zeszyt wojennych przygód Antka Srebrnego (komiks), kupiłam Chomikowi i sama czytam. Nazywa się "Operacja Market Garden".
            • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 05.03.17, 22:17
              Napisałam post i cholernik mi go zeżarł!
              To teraz krótko: Ałbena Grabowska profesor neurochirurgii dziecięcej bodajże, pracuje w klinice blisko Wa - wy, matka chyba czworga dzieci, kobieta pisząca fajne książki.
              Cztałam "Stulecie Winnych ", sagę rodziny mieszkającej w Brwinowie, tam gdzie i autorka. Moja kuzynka z Brwinowa mówiła mi, że w miejscowym Piotrze i Pawle jej książki sprzedaje się od razu z autografem autorki. Akcja rozgrywa się w Brwinowie, Stawisku( wątek Iwaszkiewiczów wpleciony w losy bohaterów), Pruszkowie, Warszawie, Milanówku.
              Historia. Winnych zaczyna się w 1907 roku i ciągnie się do 2007. Fajnie się czyta, bo prócz akcji śledzimy również kawał historii naszego kraju.
              Polecam również "Coraz mniej olśnień ", historię dwu dziewczyn, warszawianek, które los zetknął zdawałoby się przypadkiem. Pozdrawiam. M.
              • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 08.03.17, 18:41
                Czy ja zawsze muszę przeprowadzać autokorektę?
                Winni - akcja zaczyna się w 1913 roku a kończy w 2013.
                Trzy pary bliźniąt w trzech pokoleniach, ale na szczęście wszystkie dziewczynki!
          • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 06.03.17, 07:11
            bluzeczka.zamszowa napisała:

            > Polecam moją ulubioną autorkę Grażynę Jeromin - Gałuszkę.
            > Młoda kobieta, trochę po trzydziestce,

            No po 30-ce, tak sporo po tej 30-ce..... z 20 lat?
            Przeczytałam wszystkie, ciagle poluje na kolejne, i ponownie dołaczam do zachwalania smile
            Na Dupersznyty poluje...
    • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 06.03.17, 09:04
      Wbiłam zęby i pazury w Małgorzatę Kursę, ona naprawdę kocha Chmielewską, a jak przeczytałam o "rozdyźdanych jajkach" zrobiło mi się swojsko. Reszta potem.
      • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 06.03.17, 14:20
        Co Ty powiesz, Czekolado? Zdawało mi sie, że dużo młodsza, ale co tam, grunt że fajne książki pisze!
        I nie ałtoreczka ci ona, Autorka całą gębą!
        • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 08.03.17, 19:38
          A ja poczytuję "A chciałam być aktorką" Paradowskiej i nie przestaję się zdumiewać. Między innymi tym, jaka wygodna bywa pamięć... no, jakoś tak.
    • gat45 Re: W marcu nie czytamy? 11.03.17, 09:39
      W marcu czytamy, ale jakoś marnie popadamy. Chyba to Czekolada wymieniła w lutym "Kobiety z ulicy Grodzkiej" ? A ja właśnie dostałam 3 tomy tego cyklu. Zaczęłam po bożemu, od początku. Jestem gdzieś w połowie pierwszego tomu i biję się z myślami - rzucić - nie rzucić - rzucić - nie rzucić .... Skoro ffffstrętnego "Herrenvolka" (uwaga, uwaga : nie zaczynać, nie warto !) doczytałam do końca (chyba tylko z lenistwa i napadu niekontrolowanej, przytłaczającej bierności intelektualnej), to takiej "Hance" rady nie dam ???? No dam, dam, tylko czy będę miała odwagę i ochotę sięgnąć po następny tom ? Takie to jakieś ubogie duchem, przewidywalne do bólu. I samo pisanie takie... takie... takie toporne. Mikrograma wdzięku w tym stylu nie idzie się doszukać. Wszystko opisane, napisane po porządku z lekkością protokołu zdawczo-odbiorczego.
      Czekolado, czy w dalszych tomach autorka się rozwija ? Bo jak nie, to zrobię sobie przyjemność i poczytam (po raz n-ty) mojego ukochanego Michela Pastoureau i jego kolory. Znacie ? To w ogóle istnieje po polsku, taka seria o kolorach, ich znaczeniu w różnych kulturach i różnych okresach historii ? Pasjonujące. Wyszły "Kolory" w ogóle, a potem jako oddzielne pozycje, rozwinięte : czerwony, niebieski i zielony. Ze zrozumiałą ciekawością czekam na zapowiedziany żółty. Autor to historyk średniowiecza, specjalista od symboliki zwierząt i kolorów oraz od heraldyki. O, dorzucę sobie jeszcze "Niedźwiedzia" i diabelską historię tkanin w paski. Ile razy bym do tego nie wracała, zawsze odkrywam coś nowego. No mniód !
      • jottka Re: W marcu nie czytamy? 11.03.17, 11:20
        na pewno wyszła "Średniowieczna gra symboli" i bodaj "Niebieski", ale to już jakiś czas temu i nie śledziłam... ale te paski też mi coś mówią, tylko pewnie z powodu weekendu niewyraźniesmile
      • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 11.03.17, 13:28
        Gacie, "Kobiety" sa niezlę pod jednym wzgledem - szczegóły oryginalne z epoki, mowa, sceneria.
        Tak się złożyło, że ja trafiłam na nie w momencie, gdy zaczął się serial "Belle Epoque", który dzieje się w tym samym czasie i ... hahahaha - udaje, ze w tym samym mieście. I tam - jezyk, tło - to jedna wielka porazka.
        Jezeli lubisz TEN klimat, TO miasto, historię tychże - to tak, polecam, naprawdę szczerze polecam. ale jeżeli jest Ci wsio adno, czy akja rozgrywa się w Kraku, w senegalu, na Uralu, i wsio ryba w jakim czasie - to tak - spokojnie przerzuc sie na cos innego. Bo takiej tematyki, takich pomysłow bylo jest i bedzie wiele. W innych moze realiach, ale wiele. E tych trzech tomach, a ma byc czwarty, po ktory ja siegne - to realia sa naprawde bardzo dobrze oddane.
        A jezeli cie TE realia, w TYCH czasach interesuja, to ponownie polecam bardz bardzo goraco
        Tajemnicę domu Helclów smile
        lubimyczytac.pl/ksiazka/256834/tajemnica-domu-helclow
        • gat45 Re: W marcu nie czytamy? 11.03.17, 15:49
          Na pewno masz dużo racji co do innego czytania o miejscach znanych i lubianych niż o abstrakcyjnych, a dla mnie Kraków jest bliżej abstrakcji, niestety. Natomiast ciekawi mnie coś innego : według Ciebie mowa bohaterów jest wiernym odzwierciedleniem rzeczywistości z przełomu XIX i XX w.? Bo ja właśnie kilkakrotnie podskoczyłam przy dialogach, wskazujących na stopień "uświadomienia" młodej gimnazjalistki z "dobrego, mieszczańskiego domu". Nie mówię, że ówczesne panny nie wiedziały, skąd się dzieci biorą czy jakie bywają zboczenia seksualne, ale z innej literatury wiem, że mówić o tym się nie ośmielały. A nasza gieroini rozmawia o "tych sprawach" spokojnie z kucharką, z koleżanką, nie pomnę już, z kim jeszcze. Być może mylę się, ale jakoś tak jako wzorzec wyskoczyła mi twórczość Zapolskiej i ani Tuśka, ani córka Tuśki by się nie ośmieliły rozmawiać na połowę tematów, które Weronika spokojnie omawia ze swoim otoczeniem jeszcze przed maturą. A "Sezonowa miłość" to dokładnie ten sam sezon, co "Hanka". A jak Ty to widzisz ? Może miałaś na myśli tylko mowę w sensie słownictwa i zwrotów, ale co jest typowo krakowskiego u pani Olejniczak, tego ja nie jestem w stanie ocenić, ani tym bardziej docenić crying
          • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 11.03.17, 17:07
            A pamiętacie z Godziny pąsowej róży, jak 35 letnia Anda (po próbie cofnięcia zegara w domu
            ciotki Eleonory stała się dziwacznie ubraną starą panną), wybiera się z rodzicami do opery na Halkę i jej matka ma wątpliwości, czy panience wypada oglądać widowisko, którego bohaterką jest dziewczę, które zeszło z drogi cnoty.
            To może każecie mi wierzyć w bociany, co? - odparła poirytowana i rozśmieszona Anda, wywołując niesłychaną konsternację matki.
            • gat45 Re: W marcu nie czytamy? 11.03.17, 18:31
              Ty się śmiejesz, a ja żem gdzieś czytała, że tzw. towarzystwo miało wielką pretensję do pana Wolskiego Włodzimierza, że kazał tytułowej bohaterce śpiewać otwartym tekstem "...a me dziecią-ątko u-u-umiera z głodu", przez co przyprowadzanie do teatru operowego młodych panien stawało się problematyczne. Mógł to jakoś delikatniej dać do zrozumienia, nieprawdaż, żeby dziewiczych uszu nie kalać. Uwiódł i porzucił - chwatit, po co takie drastyczne szczegóły ?
              • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 11.03.17, 18:35
                Hipokryzja ludzka nie ma granic, niestety.
              • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 11.03.17, 23:05
                Przypomnijcie sobie, o co panna Marynia obraziła się śmiertelnie na pana Stachu Połanieckiego. Że będąc jej narzeczonym śmiał w rozmowie wspomnieć o dzieciach 😁
                A potem taka bidula wychodziła za mąż i w noc poślubną przeżywała koszmar, tym bardziej, że i kultura życia seksualnego stała o ile niżej... I teraz wyobraźcie sobie, że takie nieszczęsne gęsi to wcale nie musiał być jakiś dziewiętnasty wiek, sama słyszałam taką historię od panny młodej AD 1935...
                • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 12.03.17, 00:20
                  A często panna młoda otrzymywała jedyną informację od matki na temat pożycia małżeńskiego: We wszystkim słuchaj męża.
                  Chyba dopiero w dwudziestoleciu międzywojennym usunięto. z treści przysięgi małżeńskiej tekst o posłuszeństwie żony mężowi.
                  • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 12.03.17, 14:21
                    W tymże 1935 już nie było.
          • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 11.03.17, 22:00
            Sezonowa milosc pisala jak to ujac Zapolska o wlasnych czasach, nieprawdaz?
            Tak jak de facto kazdy autor piszacy sobie wspolczesny utwor.
            Nalezy tez docenic jak autor stara sie przedstawic , jezeli stara sie przedstawic, niezna mu osobiscie mowe wczesniejsza, czego najlepszym przykladem jest jezyk mowy w Trylogii Sienkiewicza.
            Absolutnie mowa bohaterow Kobiet nie jest wiernym odzwierciedleniem, absolutnie nie!
            Ba1 smiem twierdzic, ze odzwierciedlenie dla wiekszosci czytajacych, bylaby wrecz niezrozumiala. Chyba....ze ktos posioada przeodkow osiadlych od lat w Kraku. Natomiast w porownaniu do mowy z Belle E - jest to wrecz czysty realizm smile)

            Niestety nie mam tych ksiazek na wlasnosc, nawet nie planuje miec, wiec stosownych cytatow nie zaprezentuje, zwlaszcza, ze na pamiec tez sie nie ucze wszystkiego co przeczytam smile

            Dla mnie to jest ksiazka, ksiazki DOBRE. Ale sa tez BARDZO DOBRE, SWIETNE, I WRECZ GENIALE smile)
            Oczywoscie wg MOJEJ skali smile
            • gat45 Re: W marcu nie czytamy? 12.03.17, 11:54
              Piszesz, jakbyś się poczuła urażona, więc bardzo Cię przepraszam, jeżeli coś napisałam nie tak. Nie było moją intencją sprzeczać się z Tobą, bo jasne, że każdy ma w głowie swój własny przyrząd do oceny książek smile. Mnie pisanie autorki "Kobiet" nie odpowiada, bo jest ciężkie i bez polotu (według moich kryteriów). Przyczepiło się do mnie używane przez moją mamusię słowo "toporne", siedzi mi w głowie i wyjść nie chce. A serialu, o którym piszesz, nie znam, to i nie mam z czym porównywać - ale nie wątpię, że może być o wiele gorszy. Wierzę, że seriale to potrafią smile
              Z lenistwa zaczęłam "Weronikę", ale tu - zasadnicza zmiana. Rzecz się dzieje w mieście, które naprawdę dobrze znam i w którym szmat życia przemieszkałam. Akcja zaczyna od paryskiego dworca, na którym bohaterka wysiada, przyjeżdżając z Wiednia. Otóż autorka wysadza ją na dworcu północnym, podczas gdy jak kolejowy świat światem, Austrię obsługiwały i nadal obsługują pociągi z wschodniego. Próbowałam nawet sprawdzić, jak to było na przełomie wieków 19 i 20 - całkowitej pewności nie mam, bo aż tak się w temat nie zagłębiałam, ale na 99% Wiedeń = Gare de l'Est i 100% pewności co do Orient Express'u. I jak zobaczyłam sztachety przed Hôtel Dieu - jak ? gdzie ? tam fasada przechodzi bezpośrednio w brukowany dziedziniec, wspólny z Notre Dame - to zdecydowanie przeszłam do pana Pastoureau, bo się nie lubię denerwować niezgodnościami realiów.
              Czytam sobie diabelskie paski. I nie będę miała okazji do czepiania się autora, jako że jedynym źródłem mojej wiedzy o sprawach, które porusza w swoich książkach, jest on sam smile
              • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 12.03.17, 14:25
                No, tak. Jak mawiał pewien lekarz do pacjentów, ja się lepiej znam na chorobach, a pan/pani lepiej się zna na sobie... I to był mądry lekarz.
                • gat45 Re: W marcu nie czytamy? 12.03.17, 14:42
                  minerwamcg napisała:

                  > No, tak. Jak mawiał pewien lekarz do pacjentów, ja się lepiej znam na chorobach
                  > , a pan/pani lepiej się zna na sobie... I to był mądry lekarz.
                  >
                  smile
                  Mam nadzieję, że miał też mądre pacjentki (-tów). Bo ja bym nie była taka pewna, czy rzeczywiście znam się na sobie. Staram się, wydaje mi się, że już cel osiągnęłam - a tu BUM! - sama siebie zdumiewam.
              • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 12.03.17, 14:27
                O nienieninienie! Gacie smile
                Absolutnie nie poczulam sie urazona, i bardzo bym nie chciala, zebys tyzachowala takie wrazeni!
                Ja wychodze a priori z zalozenia, ze kazdy ma prawo do indywidualnego odbierania ksiazki czy filmu.
                Nietety niestety zgadzam sie absolutnie, ze generalnie pani Olejniczak ma toporny sposb pisania, choc jak na farmaceutke, ktora za pisanie wziela sie "po godzinach" - to i tak niezle wink
                Dla mnie ta ksiazka jest o tyle dobra, ze oddaje moc szczegolikow, jak o penym komisarzxu mowil dunczyk - "szczegolarz" - tak mozna to w tym przypadku uzyc do tej Ałtorki wink
                Wiem, ze mam skrzywienie, wiem, ze sprawdzam krok po kroku jak bohaterowie po Kraku i okolicach wedruje - i... zgadza się.
                Ba! uzywane jest słownictwo, wsrod ktorego sie wychowalam - moich babek i prababek.
                Nie smailabym natomiast wypowiadac sie nt epizodow francuskich, bo bylam w Paryzzu i okolicach przelotnie, natomiast za mape zlapalam i zamek staralam sie odnalezc smile
                Niestety, Weronika poki co niedostepna mi jest.....
                Miłego!
                • berrin Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 08:02
                  Tajemnica domu Helclów, jak to juz zaznaczyły przedpiśczynie.
                  lubimyczytac.pl/ksiazka/256834/tajemnica-domu-helclow
                  Rozdarta Zasłona, ciąg dalszy powyższego.
                  lubimyczytac.pl/ksiazka/312976/rozdarta-zaslona

                  To niezwykłe, że polecam kryminały, zachwyciłąm sie formą i przemknęłam nad masą uroczych kiksików śledczych. Mniej chodzi nawet o to, co, a bardziej - jak to opisano. Cesarsko-królewski Kraków. Koleżanka krakuska twierdzi, że można iść ulicami grodu razem z bohaterką. Sposób narracji - dla mnie miodzio. Główna bohaterka - cudo. Tadeuszek Żeleński w tle i jako wsparcie śledcze - drugie cudo. "Płciownik" dr. Kurkiewicz - trzecie cudo. I jeszcze najjaśniejszy pan Franc Josef, być musiał koniecznie, więc był.
                  • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 14:51
                    No i będę musiała nabąść, jeśli nie dla Jacusia, to już dla Boya w tle! Nasze bździągwy bibliotekarskie nie kupią, skoro do tej pory mają tylko "Lalę" sztuk 1...
                    • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 15:18
                      W trybku może trochę lepiej z nowościami w bibliotekach, ale pewnie jak wszędzie, do smakowitych nowości w pierwszym rzędzie mają dostęp wszyscy krewni i znajomi królika, ale czasami coś się trafi jak tej ślepej kurze ziarno.
                      • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 15:45
                        U nas nie w kolejce problem. Niestety.
                      • bbbzyta Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 19:27
                        Ewa, zajrzyj na gazecianą pocztę KONIECZNIE!
                        Zachęciłyście mnie do tych Helclów.
                        Ja z tego powodu, że chcę przeczytać 52 dzieła w roku, a specjalnie więcej raczej nie jestem wydolna, przeczytałam dla podniesienia statystyk Roalda Dahla "Charliego i wielką szklaną windę". W kolejce czeka "Bardzo fajny gigant". Bo ja kochać Roalda Dahla smile W dalszej kolejce czekają dzieła spowalniające nt. wojny secesyjnej. Wojsko już maszeruje na Gettysburg, howgh!
                        • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 19:45
                          Zajrzałam, wyraziłam chęć ciumkania po brzuszku. Słodkim zapewne wink
                        • berrin Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 19:46
                          lubimyczytac.pl/ksiazka/65026/przegrane-zycie-ewy-braun
                          Zupełnie niezwykłą książka, na dodatek przeczytałam wstęp i czuję sie bardzo genderowo. To nie jest tylko o Ewie, to jest o kobietach w Niemczech, matce autorki, Ewie Braun, babciach, ciociach... historia III Rzeszy w ujęciu niezainteresowanych polityka córek, żon i matek.
                        • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 14.03.17, 22:52
                          Bbbzyto, Fajny Gigant o wiele lepiej brzmi jako Wielkomilud, nie wiem jak kto, ale osobiście kocham to tłumaczenie. Tylko obrazków Maśluszczaka nie lubię, ale one tak mają, jedni zachwyceni, drudzy przeciwnie wprost. Tu jest akurat duży gustibus.
                    • berrin Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 19:04
                      ewa9717 napisała:

                      > No i będę musiała nabąść, jeśli nie dla Jacusia, to już dla Boya w tle!

                      Mam na kindlu, służę pożyczką.
                      >
                      • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 19:20
                        Jezeli nie polecam na wlasnosc Kobiet - To Maryle Sz. jak najbardzxiej smile
                        A u nas w b-ce sa zapisy przez net - i nie ma znaczenia - krolik czy zajac - banal - kto pierwszy ten lepszy, rzadzi system internetowy wink
                      • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 19:46
                        Okazuje się, że też już mam, ale polecam się na przyszłośc wink
                    • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 19:22
                      ewa9717 napisała:

                      > No i będę musiała nabąść, jeśli nie dla Jacusia,

                      Ewo, rozumiem, ze znasz juz wczesniej Jacusiowa tworczosc - mozesz cos wiecej nt napisac?
                      • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 19:37
                        Tu chyba wszyscy znają lepiej ode mnie. Ja czytałam tylko Lalę i miałam na 2 godziny Matkę Makrynę, no czytuję też Jacka Dehnela w Polityce.
                        • ewa9717 Asiu! 13.03.17, 19:49
                          Taż ja tu rano wlazłam z pytaniem, tylko ktoś mi je schował. W kolejnym szwedzkim kryminale (niejakiej Helene Tursten,
                          • bluzeczka.zamszowa Re: Asiu! 13.03.17, 21:28
                            Dla Szwedów - snobów pewnie tak. Ale to Asia powinna się na ten temat wypowiedzieć.
                            Przez wiele lat przyjeżdżała do nas z wizytą pewna znajoma mojej mamy, osiadła w Paryżu. Często opowiadając o swoim synu podkreślała, że ożenił się z jakąś angielską ahystokhatką, często jej się nią czkało, z czego wniosek, że dla niektórych to ważne. 🐸
                          • asia.sthm Re: Asiu! 14.03.17, 09:03
                            Zdaje sie chodzi o slowo adel czyli nie tyle szlachta co arystokracja, hrabiostwo itd. Moze sie nie podkresla na codzien, uzywa tytulu w rozmowie, ale widac po nazwisku, i wie sie kto szlachetnie urodzony jak np. w Polsce Beata Tyszkiewicz. Mamy Krola to i od arystokracji sie roi, na peczki prawie. I mowi sie do do nich na "ty".
                            • berrin Re: Asiu! 14.03.17, 09:59
                              Dawno dawno temu, kiedy miałam jeszcze za faceta autentycznego Norwega, opowiadał mi o tym, jak jego ojciec załatwiał coś z królem. To naprawdę tak brzmiało, ale z drugiej strony oni tego swojego króla i jego rodzinę lubią i szanują. to może rozciągają to tez na dalsze królewsie kuzynostwo? Ale tu chodziło o norwegię, z całym podkreślaniem, że oni nie sa Szwedami smile
                              Za to w kilku kryminałach skandynawskich (szwedzkich konkretnie), w których nici intrygi wiodły do przedwojnia, podkreślano różnicę pomiędzy tąże arystokracją a resztą społeczeństwa - np. na tle tego, jak sie czuła dziewczyna-kucharka z gminu w domu krewnego króla. Teraz może mniej, bo oni tej arystokracji mieli mało, a różnica między szlachta a wolnym chłopstwem była chyba raczej dość iluzoryczna. Łatwiej podziwiać i podkreślać, jak sądzę, kiedy chodzi o małą grupę, do której i tak mówi się na ty smile
                              • asia.sthm Re: Asiu! 14.03.17, 10:30
                                Zgoda i do tego dochodzi kompletny brak nadecia.
                                Osobiscie sto razy wole krola niz prezydenta - przynajmniej unikamy cyrku co 4 lata. A przyszla Krolowe znam od (prawie) urodzenia - normalnie swoj czlowiek jak i cala reszta krolewskiej rodziny. W Norwegii jest tak samo, ze o Danii nie wspomne, bo ich wszyscy, w calej Skandynawii kochaja. Sami swoi.
                                • berrin Re: Asiu! 14.03.17, 10:44
                                  asia.sthm napisała:

                                  > Zgoda i do tego dochodzi kompletny brak nadecia.
                                  > Osobiscie sto razy wole krola niz prezydenta - przynajmniej unikamy cyrku co 4
                                  > lata. A przyszla Krolowe znam od (prawie) urodzenia - normalnie swoj czlowiek j
                                  > ak i cala reszta krolewskiej rodziny. W Norwegii jest tak samo, ze o Danii nie
                                  > wspomne, bo ich wszyscy, w calej Skandynawii kochaja. Sami swoi.
                                  >
                                  O tak, jakbym chciała, zebyśmy mieli króla, a nie prezydenta... Choć może w tej chwili to nie jest najrozsądniejsze marzenie... zwłaszcza w kwestii potencjalnych kandydatów na urząd...
                                  Albo może królową?
                                  • bluzeczka.zamszowa Re: Asiu! 14.03.17, 13:22
                                    Dzień dobry, mam takie wewnętrzne przekonanie, że nasza hipotetyczna królowa przypominałaby tę z Alicji w Krainie Czarów.
                                • gat45 Re: Asiu! 14.03.17, 10:47
                                  Francuz by Ci od razu przypomniał, że to jedyna napoleońska nominacja dynastyczna, która się przyjęła i trwasmile
                                  A tutaj to w ogóle naród dziwny. Uwielbia arystokrację i każda konsjerżka zna wszelkie dworskie koligacje w całej Europie, ale niechby ktoś chciał się do swojego arystokratycznego pochodzenia odwoływać tu na miejscu, to już ich gilotyna swędzi. Nawet mój Tubylec, bardzo mało typowy, z uczuciami republikańskimi nie żartuje. Kiedyś-kiedyś poznaliśmy w tzw towarzystwie panią księżnę. Przyszła po sąsiedzku do pani Neli Rubinsteinowej poskarżyć się na swoje ciężkie życie odchudzającej się kobiety. Marna ta Grace była z dietetyki, bo skarżyła się, wchłaniając domowe pierogi pani Neli, obficie okraszając je skwarkami, a w przeddzień w ramach diety zjadła tylko miskę chili con carne. Ale ja nie o tym. Kiedy gospodyni przedstawiała mojego Tubylca księżnej, ufff, co to nigdy nie miał problemu z całowaniem w rękę starszych (od niego) pań, jej tylko uścisnął dłoń i sztywno skłonił głowę. Choć pani Grace wyraźnie podawała mu rękę grzbietem do góry, widać z przyzwyczajenia. Przy pożegnaniu się nadłapał, bo panią Nelę z oczywistą oczywistością cmoknął w rączkę, to głupio by było stojącej obok damie odmówić podobnego traktamentu, choć księżna.
                                  Więcej osobistych kontaktów z domami panującymi nie miałam. Jakoś się nie złożyło.
                                  • berrin Re: Asiu! 14.03.17, 11:24
                                    A bo wy tacy republikańscy jesteście. Uwielbiam to, smile i jeszcze laickość zagwarantowaną prawnie.
                                    Zrobiłam dzis juz od rana jakieś 12 km po korytarzach i piętrach (kiedyś wyliczałam z krokomierzem i gps-em, ile trenuję, roznosząc korespondencję po gmachu, więc wiem) i pocieszam się, ze wchodzenie po schodach znakomicie kształtuje biodra i nogi.
                                    Wiem, ze tu nie miejsce na takie żale, ale pożalić sie komuś musiałam, komu, jak nie Wam?
                                    • bluzeczka.zamszowa Re: Asiu! 14.03.17, 13:55
                                      berrin napisała:

                                      > A bo wy tacy republikańscy jesteście. Uwielbiam to, smile i jeszcze laickość zagwa
                                      > rantowaną prawnie.
                                      > Zrobiłam dzis juz od rana jakieś 12 km po korytarzach i piętrach (kiedyś wylicz
                                      > ałam z krokomierzem i gps-em, ile trenuję, roznosząc korespondencję po gmachu,
                                      > więc wiem) i pocieszam się, ze wchodzenie po schodach znakomicie kształtuje bio
                                      > dra i nogi.
                                      > Wiem, ze tu nie miejsce na takie żale, ale pożalić sie komuś musiałam, komu, ja
                                      > k nie Wam?

                                      > Berrin, zgroza mnie ogarnia na myśl o kilometrach, które pokonujesz w pracy tzw biurowej. Przytulam.
                                      W Ministerstwie Magii czarodziejscy urzędnicy dostawali korespondencję w postaci papierowych samolocików, które krążyły po ogromnym gmachu wprawione w ruch jednym zaklęciem sekretarza.
                                      Może zamiast w matrixie lżej byłoby żyć w świecie czarodziejów?
                            • ewa9717 Re: Asiu! 14.03.17, 10:30
                              No i o to szło, bo nie jakieś snobowanie się szczególne, ale zawsze info, że ten ktoś, nawet nieboszczyk z tych tam pochodzi wink
                        • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 14.03.17, 01:51
                          Lala, fragmenty Makryny i jeszcze zdaje mi się jakiś zbiór opowiadań? Muszę wujka Googla zapytać.
                          • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 14.03.17, 02:11
                            Balzakiana, zbiór czterech minipowieści. Tak mi się kojarzy, że trochę wstrząsających, ale może mi się pomerdało.
                            Opisany okropny kapitalistyczny wyzysk w Warszawie XXI wieku. Tyle zapamiętałam z pierwszej z nich, jeszcze sprawy rodzinne spotworniałe jakieś. Ciekawa książka, ale coś mi się plącze po rozumie, że dość okropna w odbiorze. Dlatego Balzakiana.
                  • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 13.03.17, 23:08
                    Przeczytałam, piękne! I tak, naprawdę topografia miasta się zgadza.
    • sibeliuss Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 15:43
      Małe eksperymenty ze szczęściem, dziennik Hendrika Groena lat 83 i 1/4.
      Fenomen smile
    • sibeliuss Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 15:44
      Nie lubię jak stara baba mówi o sobie Kasia.
      • berrin Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 16:49
        sibeliuss napisał:

        > Nie lubię jak stara baba mówi o sobie Kasia.
        >
        Bym się nie czepiała zdrobnien, u autorów zwłaszcza. W koncu Terry Pratchett nazywał się Terrence (i jeszcze David John), i choc starą babą nie był, to skoro on mógł, to czemu ona nie? Bo w obcym języku to nam nie przeszkadza, a po naszemu juz,tak? Czy może chodzi o to że to brzmi jeszcze trochę pretensjonalnie, bosmy nie przywykli do takiej swobody, a autor to taka poważna praca, ze musi byc Katarzyna, nie Kasia? Mnie by to zadziwiało nieco u aurtora podręczników akademickich, ale "beletrysta"? Zwłaszcza że jej zdrobnienie jest krótsze niż baza.
        • groha Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 18:04
          A Lesio? Niech ktoś spróbuje powiedzieć o nim per "stary dziad", proszę bardzo, niech tylko spróbuje!
          • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 18:30
            E tam, co innego w obiegu koleżeńsko - towarzyskim. U nas zdrobnienia funkcjonują inaczej, w Ameryce był nawet prezydent Bill, a i Jimmy, niech ta, u nas premier Becia Szydło może brzmieć tylko obelżywie. I też mnie wnerwia, jak stara (a przynajmniej od dość dawna dorosła) baba mówi o sobie per Kasia.
            Powyższe wcale nie przeszkadza mi w maniu koleżanki (równolatki) Maryni wink
            • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 19:20
              No ok, ja tez nie znosze, jak stara baba zyczy sobie , by mowiono do niej wylacznia "Ania", a na "Anke" sie obraza, "Anny" sobie tez niezbyt zyczy.
              I Mamusi wielkie dzieki, ze dala mi imie tzw twarde, i zawsze wpadam w swoiste oslupienie, gdy slysze jak ktos wznosi sie na wyzyny i zdrabnia a zdrabnia.....
            • berrin Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 19:23
              Becia to owszem, protekcjonalne dosc okreslenie na Panią premier, zwłaszcza że ona sama się tak nie określa. Ale autorka niczego bardzo poważnego może sobie być Kasią nawet w obiegu czytelniczym, jeśli tylko chce, to tylko inne brzmienie słowa. Byly przedwojenne aktorki, używające zdrobnienia jako bazy- Loda Halama nie miała na imię Loda tylko Leokadia, jej siostra Zizi na chrzcie dostała na imię Jozefina, wiec Zizi to ewidentne zdobnienie, więc tak jakby tradycję mamy. Niepowazna muza upowaznia do braku powagi. I nie chodzi o to, czy mi się podoba, czy znoszę czy nie, tylko niechże sobie ludź robi jak mu piar czy serce dyktują. Kolega polonista mowil mi kiedys, że o tym, jak sie odmienia nazwisko, decyduje talk naprawdę jego właściciel, a jak miejscowość - jej mieszkańcy. No to z imieniem w każdej sytuacji życiowej poza urzędową niech też tak będzie, zwłaszcza że nie mamy wpływu na to, jakie imię nam nadadzą. To miejmy choc na jego wersję.
              • berrin Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 19:37
                Ale jesli ktos sobie nie życzy jakiejs formy swojego imienia, ja się dopasuje. Moze mu się źle kojarzy. Ja mam jedną taką formę odmienną, na którą reaguję od razu prosba, żeby przestał - bo mi się źle kojarzy. Bardzo źle. Ale akurat w Kasi chodzi tylko.o "kokieteryjny piar", nic więcej. Niech ma, życie zawiera dość zakazów, zeby jeszcze i tego zabraniac.
              • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 20:08
                Ale jest roznica miedzy zdrobnieniem "Loda" a "Lodzia" czy "Leosia"; miedzy Zizi", a "Zióteńką", miedzy 45 letnia Aneczka, a Anka, miedzy 50-letnia "Besia, a , niechby nawet Beatka, choc tez mi zgrzyta, i nie o p. Premier chodzi - sorry, ze sie wcinam.
                • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 20:49
                  No własnie, bajeranckie dość Lody, Zizi czy Mimi nieźle wyglądały na afiszach - w odróżnieniu od Lodzi, Józi i Mani, poza tym wpisywały się w trynd różnych pań Bub wink Czyli każdy zostaje przy swoim, i tyż dobrze.
                  • berrin Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 21:26
                    Oooch, międzywojenne sposoby na zdrabnianie imion to coś zupelnie niebywalego jest. Znaczy, niekiedy nie tyle zdrabnianie, co skracanie czy wrecz przeróbki jak krawieckie - Loda z Leokadii, Zizi z Jozefy, Zo z Zofii, Tunia z Oktawii, Bobo z Barbary. Zgadnij, kotku, co mam w papierach, ha! A potem sie to jakos tak uladzilo, unudziło, o, juz tylko Leosia, Jozia, Zosia, Basia (żadnej Oktawii nie znam, wiec nie wiem, jak sie popularnie zdrabnia.). I jasne, ze 70- a nawet 40-latka slusznej tuszy przedstawiająca się jako Malwinka brzmi zabawnie.
                    A w ogóle to się zorientowałam, że przemawia przeze mnie mój zawód. Jesli przepis nie zabrania, to obywatel może. Więc ta Kasia to dla mnie przejaw czegoś kompletnie poza regulacją ( a językowo poprawnego), względnie coś jak nazwa firmy. A firmę to juz kazdy nazywa jak chce. Ale jasne, nie musi sie ta maniera zdrabniania wszystkim podobac, zwłaszcza kiedy trąci lekkim infantylizmem albo slodkim mruganiem do czytelnika.
          • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 21:50
            Cześć. Nawet dyrektor zwracał się do niego per Panie Lesiu.
            Gdyby ktoś nazwał go Leszkiem, a nie daj Bóg - Lechem, to bym mu osobiście dała w dziób! 😀
            • groha Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 22:43
              O rany, rany. Jedno imię, a ileż emocji. Nawet ta stara baba, choć niezbyt miła i trochę jednak nieelegancka, przy Kasi przeszła, jak po maśle. Aż chce się zacytować Patricka Jane: "Spróbuj nie patrzeć na świat przez pryzmat tego, czy coś lubisz, czy nie - staraj się postrzegać rzeczy takimi, jakie są. Poczujesz wewnętrzny spokój". Choć sam miał go w sobie tyle, co kot napłakał, wiadomo. Ale sentencja ładna.
              • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 23:38
                Znaliście jakąś Bubę? Ja jedną, że chrztu jej było Bogusława smile
                A zdrobniałe imiona... Zauważyliście, że u Guru niektóre imiona zdrobnione być po prostu muszą, inaczej się uduszą (o, kolejny pawłowizm), jak wspomniany przez Was Lesio - a inne właśnie nie, za cholerę. Jak zobaczyłam w "Byczkach", że Hania mówi przez telefon do Joanny per "Joasiu", oczy mi wyszły z orbit. No taaak, ale Hania była głupia... A teraz zróbcie ćwiczenie wyobraźni i wystawcie sobie, że ktoś nazywa Alicję Alą... Ahuuuu!
                • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 06:35
                  minerwamcg napisała:


                  A teraz zróbcie ćwiczenie wyobraźni i wystawcie sob
                  > ie, że ktoś nazywa Alicję Alą... Ahuuuu!
                  >

                  Kochana, ala to jeszcze, ale sobie wyobrazcie "Alusię"... Na alicję Tę oczywiscie....
                  Bo chyba w ogóle w twórczości Guruy jakaś alusia sie zaplatała.... chyba, że sie nie obudziłam i pląta mi się Alusia z "Rodziny zastępczej" wink
                  • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 07:06
                    Alusia jest u Szwai, dziennikarka tv z Rzeszowa. Tak ją wszyscy nazywali i nie miała nic przeciwko temu - podziwiam! Mnie mało co jest w stanie tak wkurzyć... Na szczęście nie zdarza się to często, jednak bycie starą gropą ma swoje dobre strony.
                  • eulalija Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 09:01
                    W Rodzinie to Alutka.
                    • eulalija Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 09:08
                      A jeszcze w kwestii zdrobnień wszystkiego.
                      Z uporem wartym lepszej sprawy przedstawiając się podaję swoje imię w "dorosłej" podstawowej formie.
                      I natychmiast zaczynają się do mnie obce osoby zwracać "pani Małgosiu, pani Gosiu".
                      Liiiitooościiii...
                      Wpisz swoją odpowiedź
                      • berrin Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 09:44
                        eulalija napisała:

                        > A jeszcze w kwestii zdrobnień wszystkiego.
                        > Z uporem wartym lepszej sprawy przedstawiając się podaję swoje imię w "dorosłej
                        > " podstawowej formie.
                        > I natychmiast zaczynają się do mnie obce osoby zwracać "pani Małgosiu, pani Gos
                        > iu".
                        > Liiiitooościiii...
                        > Wpisz swoją odpowiedź
                        >
                        W życiu tak nie uczynię!
                        Ja mam łatwiej - moje imię jest samo w sobie krótkie i zdrobnienia raczej je wydłużą - a na pewno nie skrócą, bo nie ma szans uzyskać zdrobnienia jednosylabowego - więc mało kto sie do nich pcha. Ale jesli ktoś się upiera, to poza jedną jedyną formą, której nie akceptuję pod żadnym pozorem, na resztę jestem raczej wyrozumiała.
                        I tu wracamy do mojego najgłębszego przekonania, ze człowiek ma prawo sobie wybrac, jak brzmi jego ulubiona/akceptowana/jedyna akceptowana forma imienia. Choć oczywiście nie należy utrudniać i obrażać sie, ze ktoś powiedział "Martuś" zamiast "Marta" - w każdym razie dopóki nie próbuje mówić "Tusia". smile
                        BTW. W jednym z kręgów towarzyskich, w jakich się obracam, sporo ludzi nadal funkcjonuje pod ksywkami, które nabyli w latach studenckich, albo jeszcze wcześniej. 50-letni "Prezes", 38-letni "Terenc", 44-letni "Trebor", czy tez mój Osobisty "Radar", tez nie nastolatek. Jasne, w życiu służbowym nikomu się tak nie przedstawiają, a niektórzy pełnią poważne funkcje, niekiedy nawet publiczne smile. Dzięki tym ksywkom problem zdrobnień sam się likwiduje.
                        A potem czytam, ze niejaki Michał Cholewa wydał książkę, niejaki Wojciech Chmielarz też - i odkrywam, ze ja ich znam - tylko nie z nazwiska smile
                    • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 20.03.17, 11:18
                      eulalija napisała:

                      > W Rodzinie to Alutka.
                      >
                      Faktycznie!
                      Coz - starosc...
            • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 16.03.17, 23:42
              Ale przecież Lesio z "Lesia" w "Podejrzanych" jest Leszkiem...
              • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 00:31
                Cześć Minerwo, w Podejrzanych tak, ale Lesio jest 7 lat młodszy.
                Sama Gurua w 1966 nie wiedziała jeszcze, że Leszek to Lesio z 1973!
                A Ala na Alicję - wymiękłam!😃
                • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 01:20
                  No tak, młodszy - to Lesio...
                  • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 01:23
                    😃😘
                    • groha Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 09:22
                      A Martusia, to zawsze Martusia.
                      • berrin Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 09:45
                        Byle nie Tusia smile wink
                        • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 14:18
                          Ciekawam czy Marysieńce Sobieskiej podobało się zdrobnienie jej imienia?
                          Eulalijo, a Gochy też nie akceptujesz? Berrin, mam siostrę Martę, do której mówiłam "Marciu", aż jej mama wytłumaczyła mi, że Marta tego nie znosi. Całe szczęście, bo mnie się bardzo podobało takie zdrobnienie imienia młodszej siostrzyczki i pewnie do uśmiechniętej śmierci katowałabym nim uszy biednej Marty.
                          Sama nie lubię Marysi, nie znoszę po prostu, ale jak tłumaczę komuś, że wolę być Marychą, Marią lub Iśką (tak nazwały mnie koleżanki w dzieciństwie), słyszę odpowiedź, że JEMU podoba się Marysia! I co poradzić na to? Chyba tylko polubić! 😝
                          • berrin Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 14:28
                            Marcia jest ok. Tak na mnie mowiła bardzo lubiana ciocia - szwagierka mojej kochanej Babci Jasi (jak o niej ktoś mówił "Janka" to nie wiedziałam, o kim mowa). Wszystko jest ok., Marteczka, Martusia, Marcia, Marta, wykluczam tylko i wyłącznie Tusię. Wrrrr. I Tunię, choc ciut mniej agresywnie.
                            Nie przejmuj się, dla mnie Maria i Marysia to są dwa różne imiona. Cos jak Lech i Leszczek. Marycha jest świetne, z Iśką nie miałabym problemu, a i tak do osób o imieniu Maria pcha mi się na usta "Mańka" - pracując na UW, miałam przez 6 lat szefową Mańkę i działa siła nawyku.
                            • berrin Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 14:30
                              A do Marii Kazimiery per Marysieńko (z serca i duszy najgoręcej mi ukochana smile ) zwracał się tak jej Jachniczek (III Sobieski) i nie protestowała. Jemu było wolno. Czy pozwoliłaby temu gminu (czyli nam wszytkim teraz) tak się spoufalac, rzecz wątpliwa. smile
                              • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 16:25
                                A widzisz, co człowieka, to inny gustibus! Ja bym za Marcię prała na odlew bez pytania wink Może dlatego, że naprawdę znałam Dorocię i Agacię...
                                • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 18:12
                                  ewa9717 napisała:

                                  > A widzisz, co człowieka, to inny gustibus! Ja bym za Marcię prała na odlew bez
                                  > pytania wink Może dlatego, że naprawdę znałam Dorocię i Agacię...
                                  Widzisz Ewo, ja z moją siostrą zaczęłam rozmawiać (najczęściej przez telefon), dopiero w czasie, kiedy nasz wspólny ojciec był na łożu śmierci. Obie byłyśmy już po pięćdziesiątce, obie byłyśmy w dzieciństwie samotnymi jedynaczkami i tym "Marciu" chciałam podkreślić, jak bardzo się cieszę, że mam siostrę!








                            • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 14:42
                              Mańka tyz piknie!
                              • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 17.03.17, 17:47
                                Może być... Byle czarna smile Że zdrobnień Marii nie lubię Mani i Maryni, moje ulubione natomiast to Maryśka i... Chomik.
                                • czekolada72 Re: W marcu nie czytamy? 18.03.17, 10:49
                                  A moja od urodzenia byla Maryną badz Mańką ewentualnie Misią; prababcia z Marysieńką została błyskawicznie spacyfikowana, bo zgrzytało nawet bezzębne niemowlę, zgoda była na Marysią; potem doszła Mania. A ja do dziś się dziwię o kim mowa, gdy juz od gimnazjum słyszę o Marii.

                                  Natomiast wszelakie Martusie, Tusie, Marcie, Martunie, Niunie i tym podobne wywołują juz nie tyle odruch wymiotny ale żądzę mordu i nóz w kieszeni się sam otwiera.
                                  • gat45 Re: W marcu nie czytamy? 18.03.17, 11:03
                                    ... i dlatego uważam, że najlepsze imię to Ewa. I mam żal do rodziców, że tak mnie nie nazwali sad
                                    Poza wszystkim innym, jak tak gmeram we wspomnieniach, to nie przypominam sobie brzydkiej Ewy. Jeżeli nawet nie były zdecydowanie piękne, to wszystkie miały w sobie to coś, co sprawia, że osoba ściąga na siebie światło. Ewy chodzą w mandorlach.
                                    • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 18.03.17, 15:32
                                      E, niektóre nie tylko nie w mandrolach, nawet nie w mantylach wink Nie chciałabyś być Ewuńką poczciwiną, na którą wszystkie kozy domowe skakały, a tak miała moja jedna znajoma, która zawiniła tylko tym, że była bardzo nieśmiała i naprawdę DOBRA. Nie powiem, kiedy wreszcie odżyła.
                                      A mój nicek, i owszem, dosyć lubię wink
                                    • balamuk Re: W marcu nie czytamy? 18.03.17, 18:05
                                      To jak JCh, która gdzieś tak o Ewach pisała. Ale Ewa - choć skrócić się jej nie da - przecież też się zdrabnia i prywatnie niektórych zdrobnień bardzo nie lubię. A zgrubienia (bo "Ewka" uważam za zgrubienie) wręcz nie znoszę.
                                      <Dyga i odchodzi, poprawiając mandorlę>
                                      • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 18.03.17, 21:56
                                        balamuk napisała:

                                        > To jak JCh, która gdzieś tak o Ewach pisała. Ale Ewa - choć skrócić się jej nie
                                        > da - przecież też się zdrabnia i prywatnie niektórych zdrobnień bardzo nie lub
                                        > ię. A zgrubienia (bo "Ewka" uważam za zgrubienie) wręcz nie znoszę.
                                        > <Dyga i odchodzi, poprawiając mandorlę>

                                        A pamiętasz, że w Szaleństwach panny Ewy ojciec mówił do Ewci "Wu"?
                                        Według mnie prześlicznie!
                                    • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 18.03.17, 22:03
                                      gat45 napisała:

                                      > ... i dlatego uważam, że najlepsze imię to Ewa. I mam żal do rodziców, że tak m
                                      > nie nie nazwali sad
                                      > Poza wszystkim innym, jak tak gmeram we wspomnieniach, to nie przypominam sobie
                                      > brzydkiej Ewy. Jeżeli nawet nie były zdecydowanie piękne, to wszystkie miały w
                                      > sobie to coś, co sprawia, że osoba ściąga na siebie światło. Ewy chodzą w mand
                                      > orlach.

                                      A nie uwietają ich te mandrole? 😘
                                      • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 18.03.17, 22:12
                                        miało być "nie uwierają?"😊
    • gat45 Re: W marcu nie czytamy? 18.03.17, 10:31
      Przeczytałam jednak dwa kolejne tomy "Kobiet z ulicy Grodzkiej" i nie żałuję : drugi o niebo lepszy niż pierwszy, a trzeci trzyma poziom drugiego. Zupełnie jakby autorka potraktowała pierwszy jako rozgrzewkę - mięśnie i stawy jeszcze sztywne, ruchy niezgrabne. A potem, po rozruszaniu się, wykonuje zestaw ćwiczeń zupełnie poprawnie, a niekiedy nawet ciekawie. Zgodnie z regułami genre'u.
      Z marszu przeszłam do L. Groff i jej "Fatum i furia" - albo na odwrót, nigdy nie miałam pamięci do tytułów...sad
      Hmmm. Mieszane mam. Co takiego jest w tych klasycznie wykształconych autorach ze Stanów, co ja odczuwam tak obco? Zaczęło mi się we wczesnej młodości, już z nastolatkami Salingera miałam problemy. U nas w Europie to jakoś inaczej jest. Ale na czym ta różnica polega - nijak nie mogę sobie sprecyzować. Bohaterowie jakby się wyrwali z "Gry w klasy" i próbowali żyć w nieznanych sobie samym warunkach. Taka jakaś koślawość wychodzi. Tło przebija. Obce tło.
      • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 19.03.17, 11:58
        Pamiętacie, chyba na przełomie lat 70./80. leciała "Niewolnica Izaura". Młoda wtedy byłam, snobowałam się na różne wyższe wartości i takie tam, mocno nosem kręciłam na pospółstwo rzecz oglądające, wreszcie sama obejrzałam jeden odcinek, żeby móc wyszydzić. Szczena mi opadła, myślałam, że nic głupszego wymyślić nie mozna było, po czym oglądałam następne odcinki w przekonaniu, że głupiej nie będzie. Było. To był wstęp. W piątek poszłam do biblioteki po nowy zaciąg i kogo/co ujrzałam na półce z nowościami? Ałtorkasiępuzyńską świeżutką, czyli "Dom czwarty". I co, myślicie, że odwróciłam się ze wzgardą? Gdzie tam, wzięłam, zmęczyłam! Ludzie, baba przebija Himalaje durnoty, a sądząc z zakończenia, będzie następna opasła kniga, którą ałtoreczka chyba zamierza przebić stratosferę! Gdybym była ciut wredniejsza, poprosiłabym Papugę o zdiagnozowanie ałtoreczki, psycholożki z wykształcenia, no ale aż taka wredna nie jestem wink
        PS Inne rzeczy też czytuję wink
        • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 19.03.17, 12:54
          Ewo, mam koleżankę, która twierdzi że wszystko co drukowane nadaje się do czytania!
          Kiedyś ktoś zostawił egzemplarz Isaury u mnie w pracy, więc dorwałam się jak szczerbaty do sucharów. Nic mi nie przyszło z oskomy, udało mi się przeczytać pierwsze dwa - trzy zdania i odpadłam. Kurczę, to licealistką będąc przeczytałam parę rozdziałów Trędowatej, zanim.mnie zemdliło!
          Dzieua wydrapywane zardzewiałym gwoździem na prl - owskim papierze toaletowym! A ile ich w bibliotece, świat nie widział! Dobrze, że w trybku od pewnego czasu wolno się kręcić pomiędzy półkami, znalazłam wiele świetnych pozycji, które w zapomnieniu cichutko dogorywały na półkach!
          Zainstalowali też (cały czas mówię o bibliotece) automat do wypożyczania książek. Bardzo sobie cenię to ustrojstwo, bo raz, że nie trza ogonkować ( jak w PRl po kiełbasę), to w dodatku mogę sobie wypożyczać różne Misiepuchatki czy inne Winnetou, bez niemiłego uczucia, że dziewczę biblioteczne pomyśli sobie, że cofam się w rozwoju!
      • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 19.03.17, 15:03
        Nastolatki Salingera... Tak, mnie też się wydawało, że to nie moje problemy. Ale już Smyk w "Zabić drozda" był mój do wypęku, a Maycomb leżało 30 km od Tarnowa i 17 od Mielca. Więc może to kwestia wieku? Może dzieci jeszcze są z podobnej bajki?...
        • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 19.03.17, 17:27
          A Agata Abbott, Idgie ze smażonych zielonych...czy to nie są bliskie sercu dzieci i nastolatki?
          Minerwo, chyba sięgnę znów po
          Idź, postaw wartownika H.Lee.
          Zabić drozda znam na pamięć, toteż trudno mi było się do tej dziwnej książki przekonać.
          Z góry byłam obrażona na autorkę, że śmiała z Atticusa uczynić rasistę. Dopiero informacja, że Wartownik był wcześniejszą książką - choć akcja dzieje się 20 lat później - i że wydawca odrzucił ją, (książkę, nie akcję!), co skłoniło H.L. do napisania Zabić drozda, przekonała mnie do lektury.
          Skaut (nie lubię, wolę Smyka), Jem i Dill są wspominani przez 26 letnią bohaterkę - bo trudno nie wspominać fajnego dzieciństwa - ale te wspomnienia (niektóre kapitalne), jakby nie całkiem nakładały się na obraz dzieci z Drozda. I jest Henry, znany im ponoć od zawsze, którego w ogóle nie było w pierwszej powieści, choć odgrywał w ich życiu dużą rolę.Dziwna ale niezła książka, choć taka inna...

          • balamuk Re: W marcu nie czytamy? 19.03.17, 17:49
            "Wartownika" jeszcze nie dopadłam. A Salinger bardzo mi sie podobał, pewnie nie czułam potrzeby utożsamiania się.
            Przeczytałam "Helclów" i tak sobie. Miło czytać o wydeptanych własną stópką ulicach, ale intryga wydaje mi się słabawa, a całość miałka, jakby autorzy stwierdzili w trakcie imprezy, że dla rozrywki napiszą powiastkę - no i napisali. Główna bohaterka z niejasnych powodów przypomina mi Agatkę Raisin.
          • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 20.03.17, 21:48
            Co do "Wartownika", to ja się na tę książkę najzwyczajniej obraziłam. Nie przyjmuję do wiadomości takiego Atticusa Fincha i koniec. Po cholerę było to wydawać? Nie raz już mówiłam, że dobrze się stało, że Gregory Peck tego nie dożył.
            A co do Zabić drozda, to kupiłam kiedyś bratanicy Arthura nowe tłumaczenie. I tak, w zupełności się zgadzam - Smyk to Smyk, nie żaden Skaut.
            • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 20.03.17, 23:11
              Minerwo, ja tak samo zareagowałam jak Ty. Wściekłam się strasznie, też o Atticusa. I słowo Ci daję, Smyk też się wściekła! Bo to nie jest tak, że on w Wartowniku jest rasistą od zawsze, dorosła Smyk (jak to dziwnie wygląda), znalazła w czasie wizyty u 72 letniego ojca cienką broszurkę z radistowskimi hasłami i wywrzeszczała mu w oczy, że on, który bronił Toma, nie może tak diametralnie zmienić opcji postrzegania świata. Odpowiedź Atticusa ściśle wiąże się z tytułem książki, bo biblijny wartownik to nic innego, tylko sumienie.
              Te jego nowe poglądy wymusiła potrzeba mimikry w środowisku mieszkańców Południa lat 50 XX w.
              A na temat wydania książki spójrz pod innym kątem. H.Lee była staruszką zamieszkałą w ichnim domu starców, podobno prawie już nie słyszała, miała ograniczony kontakt z otoczeniem. Książka (maszynopis chyba, bo wydawca ją odrzucił), leżała 50 lat w szufladzie biurka. Nie wydaje Ci się, że ktoś z rodziny dla kasy wymógł zgodę autorki na wydanie Wartownika? Albo gwałtowna potrzeba forsy wymusiła etc. etc.
              Pozdrawiam. 😊
              • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 21.03.17, 00:25
                Mogło być i tak, choć z samych wznowień "Zabić drozda " powinna mieć dochody do końca swoich dni, chyba że w Ameryce obowiązują jakieś inne prawa.
                • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 21.03.17, 04:27
                  Jak było tak było, myślę jednak, że dobrze się stało, że ta książka została wydana, bo choć tak inna od Zabić drozda,
                  ukazuje bezkompromisowość Finchów, odziedziczoną przez Smyka po Atticusie a także brak zgody Jean Louise na rzeczywistość Maycomb lat pięćdziesiątych XX w.
                  Właściwie Smyk to żeńskie wydanie Atticusa, że się tak wyrażę. W tej książce jest w straszny sposób zraniona milczącą zgodą ojca i Henrego na pełne nienawiści do "czarnuchów", "komunistów " i i "zagrożone przez czarną hołotę i ich najmitów - prawników jedynie słuszne prawa białego człowieka", wystąpienie jakiejś swołoczy, będącej na usługach równie odrażających miejscowych politykierów.
                  Zdruzgotany śmiercią Jema (atak serca zabił go na ścieżce wiodącej do kancelarii, którą miał - z racji zawodu odziedziczyć w przyszłości po ojcu), schorowany, ponadsiedemdziesięcioletni Atticus Finch, równie stara i wrogo nastawiona do Finchów i Hanka (ucznia, praktykanta a po śmierci Jema wspólnika Atticusa i narzeczonego Jean Louise), których obwiniała o mataczenie w sprawie śmierci jej ukochanego wnuka, wuj Jack Finch - powiernik i zda się, jedyny przyjaciel Smyka, ciotka Aleksandra, mieszkająca z bratem w nowym domu (stary został sprzedany po Jema śmierci, ojciec nie chciał w nim mieszkać bez niego), to główni bohaterowie tej trudnej ale w sumie dobrej powieści.
                  Uff, zmęczyłam się. Książkę czytałam ponad rok temu, nie wszystkie wątki pamiętam, ale myślę że warto ją przeczytać.
    • gat45 Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 07:32
      "Letnia noc". Chyba ostatni Dan Simmons, którego jeszcze nie czytałam. Zaczęłam od "Hyperiona" z "Endymionem" i zachwyciłam się. Potem był "Olimp" i "Ilion" (albo na odwrót) - i wciąż było nieźle. Wszystko potem szło do dołu, z ukoronowaniem paskudnym "Droodem". Po jednej trzeciej "Letniej nocy" - dobra średnia. Bardzo kingowskie nastroje, a ja za Kingiem zdecydowanie nie przepadam.
      • berrin Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 07:42
        Cześć. Bo Simmons tak ma, zaczyna świetnie, a potem to się jakoś rozłazi.
        Duma, uprzedzenie i zombi
        lubimyczytac.pl/ksiazka/64552/duma-i-uprzedzenie-i-zombi ;
        Jest prawdą powszechnie znaną, że zombi, który posiadł jeden mózg, pragnie ich więcej. W końcu uległam i przeczytałam. Nnno... jak Austen lubię czasami i w małych dawkach, a zombie nie lubię wcale, bo nigdy mnie nie kręciły, a teraz juz męczą (ileż można???) tak w zestawie nawet się dobrze czyta.
        BTW. Jako dziecię czytające bardzo szybko, ale w innym tempie, niż jego mozg te dane obrabiał, znalazłam na półce kochanej cioci ksiązkę, której tytuł odczytałam jako "DŻuma i uprzedzenie" i przeczytałam, bo byłam świezo po ksiązkach o historii medycyny Thorwalda i chciałam więcej. I wiecie? Tam nic nie było o dżumie!
        • gat45 Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 08:25
          berrin napisała:

          > Cześć. Bo Simmons tak ma, zaczyna świetnie, a potem to się jakoś rozłazi.

          Nie rozumiem. Chcesz powiedzieć, że mu się rozłazi w obrębie jednego dzieła ? Tego bym w żadnym razie nie powiedziała o pierwszych wymienionych przeze mnie pozycjach.
          • berrin Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 08:39
            Alez nie, w obrębie dzieła dzieło jest konsekwentne. Trzyma swój poziom i sie nie rozłazi. Zatem zachęcona sięgam po kolejne dzieło z serii i zwykle jestem lekko zawiedzona (przy drugim) i zawiedziona (przy kolejnych). w ogole Simmons wydaje mi się szalenie nierówny. Hyperion. Świetny, świetny. Upadek Hyperiona. Ciągle świetny, ale juz bez tego początkowego zachwytu. Endymion. No, niezły. Triumf Endymiona. No, przeczytam... Ilion, ha, Simmons wraca do formy! Olimp... ojej, no sama w sobie ksiąza zła nie jest, ale zestawiając z Ilionem... Sam w sobie Drood. Nie, nie, nie. Oczywiście zastrzegam, ze to moje osoboste odczucia, acz znam przynajmniej jeszcze dwie osoby, które je podzielają.
        • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 08:56
          berrin napisała: o
          > historii medycyny Thorwalda i chciałam więcej. I wiecie? Tam nic nie było o dżu
          > mie!
          >
          Jeśli zapomniał też o puchlinie kolan, to straszne wink
          >
          • berrin Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 09:04
            Jakbyś zgadła! Zapomniała! O puchlinie kolan TEŻ nic nie było!
            W ogole puchlina kolan jest przez autorów haniebnie lekcewazona, wystapiła tylko w jednym znanym mi dziele, a poza tym juz nigdzie! Nawet Gaspode na nią nie cierpiał, a on zdołał zapaśc nawet na lizawy język, czyli schorzenie zarezerwowane dla ciężarnych owiec...
            • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 12:28
              Po lekturze Stulecia chirurgów musiałam złapać oddech, za mocne to było dla mnie. Chyba dręczyły mnie nocne koszmary Pozdrawiam.
              • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 13:45
                mlodapisarkaczyta.blox.pl
                • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 14:49
                  Chciałam wkleić zakładkę o Dorocie Combrzyńskiej - Nogala, a wkleiłam link do bloga. Za to do jakiego bloga!...😊
                  • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 14:55
                    nieidentyczne-polki.blogspot.com/2015/06/wywiad-z-grazyna-jeromin-gauszka.html?m=1
                    Nauczyłam się, hura! 😝
            • balamuk Re: W marcu nie czytamy? 24.03.17, 18:19
              berrin napisała:
              > W ogole puchlina kolan jest przez autorów haniebnie lekcewazona, wystapiła tylko w jednym znanym mi dziele, a poza tym juz nigdzie!

              Popieram. big_grin
    • minerwamcg Re: W marcu nie czytamy? 26.03.17, 00:49
      Arthur wygrzebał z otchłani biblioteki "Dewizę Woosterów" - i nie ma, koniec, przypadło. Przypięłam się po raz setny do głupawego Bertrama i mądrego Jeevsa i nie puszczę aż skończę. Dobre na chandrę. Jak wsiąknę na dobre, to sama wygrzebię jeszcze "Wielce zobowiązany, Jeevs".
      • ewa9717 Re: W marcu nie czytamy? 26.03.17, 10:14
        Też tak z nimi miewam wink
        A wią, zwykle w trakcie jakiejś lektury niekoniecznej do łyknięcia jednym haustem przetentegowuję np. kilka kryminałów, zaś to razo jedną P.D. James przedzieliłam kilkoma innymi lekturami, szła mi prawie jak ałtorkasia ze względu na dziwaczne, według mnie, anachronizmy. Koniec świata!
        • balamuk Re: W marcu nie czytamy? 26.03.17, 10:58
          Roslund i Thunberg, "Rodzinny interes" - dysfunkcyjna rodzina i napady na banki, a wszystko drętwe jak sprawozdanie finansowe. Przemęczyłam 1/3 (czyli raptem 200 stron, ratunku!!!), ciepnęłam na kupkę "odać komuś i to szybko", po czym złapałam Pickwicka i nie puszczę, dopóki mi sie nie poprawi. Gdyby Jeeves był bliżej na półce, pewnie nim bym się ratowała. wink))
          • sibeliuss Re: W marcu nie czytamy? 26.03.17, 11:17
            Adam Hlebowicz "Kaliningrad bez wizy" - polecam.
            • bluzeczka.zamszowa Re: W marcu nie czytamy? 26.03.17, 12:16
              Cześć, z biblioteki przyniosłam sobie Podróże Małe I Duże Manna i Materny, Bożeny Aksamit:Batory. Gwiazdy, skandale i miłość na translantyku, oraz Broniewski. Miłość, wódka, polityka Mariusza Urbanka.
    • balamuk Re: W marcu nie czytamy? 31.03.17, 18:20
      Na zakończenie marca biorę się za kolejnego Rogozińskiego - "Morderstwo na Korfu".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka