Dodaj do ulubionych

Czerwcowe czytanie

05.06.17, 08:20
lubimyczytac.pl/ksiazka/61372/zagadka-blekitnego-ekspresu
Zagadka Błękitnego Ekspresu / Agatha Christie
Obserwuj wątek
    • czekolada72 Re: Czerwcowe czytanie 06.06.17, 19:43
      lubimyczytac.pl/ksiazka/52367/nie-bede-francuzem-chocbym-nie-wiem-jak-sie-staral?trigger=true
      Nie będę Francuzem(choćbym nie wiem jak się starał) / Mark Greenside

      Absolutnie nie nadaje sie do czytania w miejscach publicznych!
      • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 07.06.17, 13:12
        Mam zapotrzebowanie na coś na papierzu do poduszki. coś, czego dawno w rękach nie miałam, bo nieczytane się skończyły. Trafiło na "Pech", do najbardziej najulubieńszych nie należy, ale całkiem dobrze mi się czytało. A potem siłą rozpędu wzięłam "Porwanie" - i niestety, jedyne, co mi przyszło do głowy, to cytat z ww. "Pecha": "Przemyślałam. Już nie chcę."
        Wieczorem poszukam "Lesia".
        • berrin Re: Czerwcowe czytanie 07.06.17, 13:20
          Och, rozumiem. Choć to troche bolesne... Ja w zasadzie trwam przy dziełach starszych, tak do "lądowania w Garwolinie" (choć "Lądowanie" powstało zdaje się w latach 60-tych? może dlatego mi sie podoba...), z pojedynczymi okazami z dalszej twórczości po drodze...
          Stąd mizerne moje wyniki w zagadkach, bo wszystko nowsze nie pzostawiło mi za wiele śladów w pamięci.
          Za to ostatnio czytałam na głos "Wszystko czerwone" - do poduszki, w celu uspienia słuchacza. Idiotyczny pomysł, zawiódł na całej linii...
          • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 07.06.17, 15:33
            Pomysł rzeczywiście miałaś... no, oryginalny. big_grin
            Fakt, boli. Problem w tym, że większość starszych mam w Polsce, a tu takie wymieszane, w tym większość nowszych, które przysyłali mi znajomi albo kupowałam sama i bez czytania przywoziłam tutaj. Żeby na wygnaniu mieć przyjemność. sad No i czasem złapię bez zastanowienia za coś, za co łapać nie powinnam...
            • czekolada72 Re: Czerwcowe czytanie 07.06.17, 17:40
              Nie strasz, bo planuje zabrac na wyjazd smile)
        • bluzeczka.zamszowa Re: Czerwcowe czytanie 08.06.17, 08:33
          balamuk napisała:

          > Mam zapotrzebowanie na coś na papierzu do poduszki
          > wzięłam "Porwanie" - i niestety, jedyne, co mi przyszło do głowy, to cytat z ww
          > . "Pecha": "Przemyślałam. Już nie chcę."

          Papieżu jest w Rzymie, mnie
          nie nabierzecie!
          Przepraszam, musiałam pojechać Borchardtem!

          Kiedy zawiodłam się kolejny raz na Gurui po wydaniu jakiejś Rzezi bezkręgowców, Krętce bladej czy Zapalniczce, zwróciłam uwagę, że Joanna planowała ubicie reżysera, który skopał film, nie pomnę już tytułu.
          Pomysł podłapłam i zaczęłam planować wyprawę do stolicy, w celu ubicia Guruy!
          Gdyby nie Moja Najukochańsza Koleżanka, która wytłumaczyła mi, że z wdzięczności za wszystkie udane i kochane przez nas książki mam odstąpić od morderczych planów, nie wiem jak by się ta akcja skończyła!
          • minerwamcg Re: Czerwcowe czytanie 08.06.17, 14:39
            O nie. Miałabyś z nami do czynienia, bo Gurua nawet kiedy napisała Gwałt, który był gorszy od Krętki i Rzezi bezkręgowców razem wziętych, nadal była naszą kochaną Guruą. Mogliśmy się na nią wściekać a książkę uważać za dno i wodorosty, ale kochaliśmy ją dalej miłością wielką.
            • czekolada72 Re: Czerwcowe czytanie 08.06.17, 15:30
              Ba! Jakby nie było - kochamy ją nadal!
              • bluzeczka.zamszowa Re: Czerwcowe czytanie 08.06.17, 17:37
                czekolada72 napisała:

                > Ba! Jakby nie było - kochamy ją nadal!
                >
                Też ją kocham, Gwałt to podobno relacja ze sprawy sądowej z mojego trybka, ale nie zapieram się zadnimi nogami - może to mi się śniłol
                A Gurua sama poddała mi pomysł z ubiciem. Jej ubiciem!
              • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 08.06.17, 20:25
                Miłość miłością, ale naprawdę chcesz zabrać "Porwanie" na wyjazd?
                • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 15.06.17, 08:45
                  Czytam "Zapalniczkę". W porównaniu do "Porwania" jest... porywająca, słowo daję.
                  • ewa9717 Re: Czerwcowe czytanie 15.06.17, 10:06
                    O matko, musisz być na jakim zupełnym bezksiężu wink
                    Nasze panie bibliotekarki, jakie są, nie będę mówić, kupują różne takie "spisane" przez ałtoreczki i ałtoreczków znanych z Pudelka, czasem zaplączą się tam nazwiska z zupełnie innej półki. Narobiłam sobie smaku, kosząc z ostatniego zaciągu "Szarą godzinę" Kucówny (rozczarowanie), "Z Pokorą przez życie" wywiad rzekę pióra niejakiego Krzysztofa Pazi (totalne rozczarowanie) i felietony Macieja Stuhra (takie sobie).
                    Poza tym przestałam wierzyć w istnienie Remigiusza Mroza jako autora. Facet ma koło trzydziestki, wyczytałam, że robi doktorat z prawa i już napisał chyba więcej ( w stronicach licząc) niż Kraszewski przez całe życie, to musi być jakiś końbinat piszących.
                    • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 15.06.17, 11:55
                      Bezksięże papierzane mam, takie lekko-latwo-przyjemne do poduszki. wink Bo, szczerze mówiąc, nie chce mi się przed snem czytać Aleksijewicz czy postmodernistycznej prozy miejscowej, na to (bywa) czas w dzień.
                      Mroza coś mam i podchodzę jak pies do jeża, nie wiem, dlaczego. Spróbować?
                      • eulalija Re: Czerwcowe czytanie 15.06.17, 12:03
                        Jego seria "adwokacka": Inwigilacja, Immunitet, Kasacja, Rewizja, Zaginięcie mnie odpowiada.
                        Wotum nieufności uważam za trochę porażkowy.
                        Przeczytałam, pomysł ciekawy ale ...
                        • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 15.06.17, 12:22
                          Kasację mam. To spróbuję.
                          • ewa9717 Re: Czerwcowe czytanie 15.06.17, 14:12
                            Te z Chyłką nawet nieźle się czyta, ale dla mojej staroczesnej duszy są trochę za mało moralne; z 4 z Forstem strawiłam jeden, mam drugi, ale kiepsko mi idzie, przeczytałam jeden z Wysp Owczych, nawet, nawet, trylogii Parabellum, choć usiłowałam, nie przełknęłam.
                            Możesz śmiało próbować, tym bardziej że "Kasacja" chyba otwiera Chyłkę.
                            • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 15.06.17, 20:23
                              Zaczęłam, na razie nie boli. wink
                              Ciekawostka z innej bajki - dzisiaj zajmowałam się głównie kuchnią, a w przerwach, dla higieny psychicznej, podczytywałam forum LMM. I tam znalazłam promocyjny wpis autorki "Poczekajki" z 2008 roku:

                              dreammy 18.05.08, 00:20
                              Napisałam (właśnie została wydana) książkę o współczesnej Ani z Zielonego
                              Wzgórza. Tak ją sobie wyobrażam i niech taka w moich wyobrażeniach zostanie. Bez
                              oaz, stringów, biodrówek i komórek za 2 tysiaki... "Pozytywnie popieprzona"
                              romantyczka, wierząca w miłość i czekająca na Tego Jedynego. Pani doktor
                              weterynarii kochająca wszystkie stworzenia duże i małe. I ganiająca w uroczych
                              sukienczynach - jak ja.
                              forum.gazeta.pl/forum/w,30357,78262724,78262724,Ania_w_XXI_wieku.html
                              Skrzywdzona przez NAKW, na pewno żadnej z jej książek do ręki nie wezmę, ale to chyba dzieło, w którym pani weterynarz uważa, że węże to są rurki puste w środku? I to miała być współczesna Ania...
                              • bluzeczka.zamszowa Re: Czerwcowe czytanie 15.06.17, 23:16
                                Czytałam kiedyś coś takiego, też się dałam nabrać na rudowłosą lekarz weterynarii w stylu Ani z Z. W.
                                Większego gniota w życiu nie czytałam, jedyna weterynaryjna praca owej niby Ani polegała na reanimowaniu czy dobiciu węża z ZOO.
                                Było tego smakołyku 3 tomy, tak mi przynajmniej w bibliotece powiedzieli.
                                Jakaś chatka, jakiś książę z tfu - bajki, rozdzierająca serce scena pogrzebu niemowlęcia, od którego pani weterynarz nie można było oderwać cały boży dzień, jakiś czarny książę/..
                                O rany boskie, kto napisał to jakże wybitne dzieuo? Napisz, Bałamuku, bo mogę przez zwyczajną sklerozę wypożyczyć znów coś tej ałtoressy, a drugi raz tego nie wytrzymam!
                                I tak za pierwszym razem dotarłam tylko do połowy 2. tomu!
                                Trędowata, to literatura wysokich lotów przy tej "Ani"
                                Polecam fajne książki Grażyny Jeromin - Gałuszki: Kobiety z Czerwonych Bagien, Złote nietoperze, Gdybyś mnie kochała, Nie zostawiaj mnie, Złoty sen, Magnolia, Długie lato w Magnolii, Bardzo długie przebudzenie.
                                Bogdan Gorczyca:
                                Mój kumpel tata, Mój kumpel syn, Sam jesteś babą!
                                Anna Gavalda - francuska autorka średniego pokolenia:
                                Po prostu razem, Pocieszenie, Kochałem ją.
                                Łodzianka, polonistka, superpedagog, pracująca z dziećmi niesłyszącymi, autorka książek: Naszyjnik z Madrytu (nie czytałam), Piąta z kwartetu, Wytwórnia wód gazowanych, Możesz wybrać, kogo chcesz pożreć, Drewniak 2012, Chcę wszystko (pisane "razem z Charlotte Bronte - 2015, Skutki uboczne eliksiru miłości - 2017
                                Ponadto dwie książki dla dzieci: Bezsenność Jutki (napisana dla upamiętnienia łódzkiej " szpery", wyróżniona w konkursie IBBY na Książkę Roku 2012, oraz Syberyjskie przygody Chmurki, wyróżniona w konkursach na Nagrodę Literacką 2014 im. Kornela Makuszyńskiego oraz na Książkę Przyjazną Dziecku.
                                Książka Chcę wszystko, tytuł oryginalny Ashworth, Bronte Charlotte, Danuta Combrzyńska - Nogala.
                                Bałamuku, nie gniewaj się, że nie podaję linków do wynienionych utworów, ale musiałabym je sobie zawczasu przygotować, nie wiedzałam przecież, że nie masz nic czytalnego do poduszki!
                                Miłej lektury!
                                • berrin Re: Czerwcowe czytanie 16.06.17, 07:24
                                  Sądząc z tego opisu, to jest książka Katarzyny Michalak "Poczekajka". NAKWa jej nie obracała akurat, ale czytałam analizę tego utffforu, uczynioną przez dziewczynę mającą jakis (nie pomnę jaki, niewykluczone, że ten kontakty to były studia z tejże specjalności) kontakt z weterynarią. Wiało grozą...
                                  • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 16.06.17, 16:28
                                    Jasne. Tę analizę też czytałam. sad((
                                    • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 17.06.17, 09:09
                                      PS Bardzo dziękuję za typy, Bluzeczko. Co prawda moje lekko-latwo-przyjemne to raczej krrrwawe krrryminały, ale nie jestem fanatyczką. wink
                                      • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 17.06.17, 22:00
                                        Przeczytałam "Kasację". Nieprzyjemna, ale całkiem czytalna.
                                        • ewa9717 Re: Czerwcowe czytanie 19.06.17, 09:06
                                          Bo te z Chyłką i (jeśli mogę sądzić po jednej) skandynawskie są jak najbardziej czytalne, ta reszta słabo mi wchodzi wink
                                      • bluzeczka.zamszowa Re: Czerwcowe czytanie 19.06.17, 20:10
                                        balamuk napisała:

                                        > Co prawda moje lekko-latwo-przyjemne to
                                        > raczej krrrwawe krrryminały,
                                        Cześć, u Jeromin - Gałuszki wątków kryminalnych nie brakuje. Gdybyś mnie kochała jest kryminałem całą gębą, Oczy Marzanny M. również, choć oczywiście to nie King.
                                        Do mieszkanek Czerwonych Bagien strzela z kałachów najprawdziwsza mafia, a w Długim lecie w Magnolii wątki kryminalne splatają się ze sobą, dając zaskakujące zakończenie.
                                        Dwóch bohaterów powieści G. Jeromin - Gałuszki to mordercy, w tym jeden zawodowy!
                                        Pozdrawiam i zachęcam do lektury!

                                        • czekolada72 Re: Czerwcowe czytanie 19.06.17, 20:25
                                          Yyyyyyyy ja przeczytalam cala J-G i zdecydowanie twierdze, ze na sza Gurua pisała zdecydowanie krrrrrrwawsze kryminały.
                                          U JG sa Bieszczady, ponoc na podstawie autentycznych miejsc, jest pewna senno-nierealna atmosfera i nic co nam sie na poczatku wydawalo pewniakiem - nie jest nim na koncu.
                                          Najlepsze dla mnie i pierwsze przeczytane - Kobiety z czerwonych bagien. Ale... to nie jest literatura ambitna. To DOBRE czytadlo na lato, najlepiej oczywiscie bieszczadzkie smile)
                                          • ewa9717 Re: Czerwcowe czytanie 19.06.17, 20:35
                                            Do tej Jeromin -Gałuszki (ze względu na oba nazwiska, acz każde z innego względu) robiłam kilka podejść. Te bagienne baby nawet jakoś przemełłam, ale z kolejnymi tytułami było mi całkiem nie po drodze, nie zmogłam.
      • czekolada72 Re: Czerwcowe czytanie 19.06.17, 07:00
        Tak! Jak najbardziej chciałam zabrać na wyjazd "Porwanie", z banalnego powodu - nie czytalam jeszcze, zas nabylam sobie kilka miesiecy temu i czeka bidula. Niestety - wlasnie kolejny raz zapomnialam i w zwiazku z tym bolesnie odczulam przez ostatnie dni brak jednej ksiazki.... W zwiazku z tym przewodniki po Bieszczadach i podkarpaciu znam prawie na pamiec smile)

        lubimyczytac.pl/ksiazka/270298/tajemnica-siedmiu-zegarow
        Tajemnica siedmiu zegarów / Agatha Christie

        lubimyczytac.pl/ksiazka/297923/podanie-o-milosc
        Podanie o miłość / Katarzyna Grochola

        lubimyczytac.pl/ksiazka/233828/cicha-5
        Cicha 5 / Katarzyna Bonda, Katarzyna Michalak i inni...
        • ewa9717 Re: Czerwcowe czytanie 19.06.17, 09:05

          >
          > lubimyczytac.pl/ksiazka/270298/tajemnica-siedmiu-zegarow
          > Tajemnica siedmiu zegarów / Agatha Christie
          >
          > lubimyczytac.pl/ksiazka/297923/podanie-o-milosc
          > Podanie o miłość / Katarzyna Grochola
          >
          > lubimyczytac.pl/ksiazka/233828/cicha-5
          > Cicha 5 / Katarzyna Bonda, Katarzyna Michalak i inni...

          Czekolado, masz jakieś ciągoty masochistyczne wink Agata jedna z głupszych, Grochola na granicy czytalności, a z tej ostatniej składanki trzy pierwsze to grafomania absolutna, a skoro robią za "frontiery", to cztery następne muszą być jeszcze lepsze! Jak dałaś radę?
          • czekolada72 Re: Czerwcowe czytanie 19.06.17, 09:41
            Do Agathy mam sentyment przewielki smile) Zas Poirota kocham miłoscia rowna Guruowej Joanny - coz o gustach sie nie dyskutuje

            Grochola zostala mi wcisnieta, skoro nie zabralam JCh, a przewodniki znalam juz na pamiec, to z braku laku - przynajmniej sie przekonalam, ze posmiac moglam sie z jej sztandarowej 4-logii o Judycie, zas reszta... lepiej pominac milczeniem i nie martwic sie, że sie nie przeczytalo.

            Skladanka - tak , masz racje, zalozenie bylo takie, by w konco COŚ tych modnych i slynnych na opolske cala, rozchwytywanych autorow przeczytac, a nie siedziec z rozdziawiona paszcza, gdy wokol dyskusja nt wrze. wiec sie zaparlam i przeczytalam, i sie rozczarowalam i teraz juz wiem co i jak, nikt mi kitu nie wcisnie i sobie wybierac bede innych ałtorów smile)
            • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 19.06.17, 18:16
              Wynalazłam jeszcze "Ekspozycję" Mroza. Trzy czwarte pewnie ok dla miłośników mieszanki Indiany Jonesa, Kodu da Vinci i naturalistycznych opowieści o łagrach. Końcówka z wydźwiękiem historyczno-ideologiczno-moralnym dla mnie zupełnie niestrawna. Więcej do ręki nie wezmę.
        • czekolada72 Re: Czerwcowe czytanie 26.06.17, 18:43
          lubimyczytac.pl/ksiazka/155530/dom-nad-morzem
          Dom nad morzem / Santa Montefiore
          czyli love story, lub jak kto woli - wspolczesna Trędowata, z (prawie) happy endem
          • czekolada72 Re: Czerwcowe czytanie 29.06.17, 09:42
            lubimyczytac.pl/ksiazka/42130/francuski-ogrodnik
            Francuski ogrodnik / Santa Montefiore
            wyciskacz łez, ale w jakim ogrodzie!
    • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 25.06.17, 21:52
      "Siódemka" Szczerka. Podoba mi się.
      • bluzeczka.zamszowa Re: Czerwcowe czytanie 26.06.17, 00:24
        Tomasz Trojanowski: Kocie historie
        Bardzo ładnie wydana książka, trzy koty Dużego - Zofia, Herman i rudy Gienek robią w jego domu, co chcą, jak to koty. Fajne przygody tej trójki i ich kumpli z okolicy opisuje w zabawny sposób autor tej książko. Przed dwudziestu laty moja zaprzyjaźniona dziewczynka ćwiczyła czytanie właśnie na przygodach Gienka i innych. Ona czytała głośno jeden rozdział śmiejąc się przy tym, ja drugi i tak na przemian, nie było żadnego przymusu w tym czytaniu, bo książka jest zabawnie napisana, autor świetnie operuje współczesnym polskim językiem! Pożczyłam ją od matki owej dziewczynki, która przed wyjazdem z Polski umieściła tę i kilka innych książek na specjalnej półce z napisem: - Nieruszać! Mnie pożyczono ją bez oporów i teraz sobie przypominam....
      • ewa9717 Re: Czerwcowe czytanie 26.06.17, 09:04
        A bo Szczerk to facet niegłupi i pisać potrafi. Miałam w ręku tylko jednego, trochę go znam z Polityki, w naszej pipidówkowej bibliotece nie istnieje...
        Jerzy Antczak napisał "noce i dnie mojego życia", brnę. Do plusów książki zliczam stare zdjęcia wink Nie ma Antczak pióra Kazia Kuca, irytuje mnie ckliwością, a dodatkowo utrudnia lekturę korektorka i redaktorka łosz end goł, niejaka Makowska Elżbieta, która nie dość, że o ortografii i interpunkcji ma takie sobie pojęcie, puszcza kwiatki typu: "przetupaliśmy pensję w połowie miesiąca". Wiem, czepiam się wink
        • gat45 Re: Czerwcowe czytanie 26.06.17, 09:27
          Od czasu do czasu lubię smaczną SF. I jakoś od dawna nie dawało się mnie namówić na jej wersję pióra rosyjskich pisarzy. Wiem, że kiedyś przeczytałam jeden tytuł Strugackich, jak zwykle nie pamiętam jaki, ale nawet nie pamiętam, o czym to było. W pamięci tabula rasa, czyli jakoś specjalnie mnie nie zbrzydziło. Ale nie i nie. Aż się wreszcie dałam namówić na Kiryła Bułyczowa - "Operacja żmija". Otóż zadawałam się z tą żmiją przez ostatnie dni straszliwej kanikuły. Pomysł jak pomysł, rozwinięcie się liczy. No i rozwijało mi się różnie - raz dość fajnie, drugi raz nudnawo. Niemniej wciągnęło mnie na tyle, żebym z zaciekawieniem czekała, jak to się skończy. A tu zonksad - nie skończyło się wcale. Albo ja nie zrozumiałam. Pozostałam z wrażeniem niemiłego niedosytu i chyba z utwierdzoną raz na zawsze niechęcią do rosyjskiej SF.
          • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 26.06.17, 10:47
            Gatu, nie poddawaj się. Tej żmii nie znam, ale przejrzałam recenzje i... chyba źle zaczęłaś. Poczytaj sobie coś z serii guslarskiej, no proooszę. wink I Strugackich "Poniedziałek zaczyna się w sobotę".
            • berrin Re: Czerwcowe czytanie 26.06.17, 11:03
              "Poniedziałek" koniecznie. i "Guslar-Neapol" czyli o kontaktach pozaziemskich w Kraju Rewolucji i Władzy Rad.
              Sprawozdawczośc, kosmici i buty spod lady smile
              • balamuk Re: Czerwcowe czytanie 26.06.17, 12:08
                No to mamt lobby. smile
                Ewu, czepiasz się zdecydowanie. W tym "przetupaliśmy pensję w połowie miesiąca" jest głęboki sens, poszli w rejs i dopóty tupali od knajpy do knajpy, dopóki nie zostali bez grosza. A przy okazji - czy "przeputać" to przepuścić kasę na te, no, kurtyzany? wink
                • ewa9717 Re: Czerwcowe czytanie 26.06.17, 12:45
                  Bardzo ciekawa koncepcja etymologiczna, i jakże ... pociągająca! Antczak chyba jednak bliższy tupania, bo jeden z niewielu plusów tej książki to to, że o żonie pisze zawsze z miłością i szacunkiem wink
                  A Strugackich jeszcze moje ulubione w nastolectwie "Trudno być bogiem". Nie wiem, jak teraz, bo po próbie ponownego przeczytania "Tajemnicy Abigel" Szabo została mi trauma wink
                • bluzeczka.zamszowa Re: Czerwcowe czytanie 27.06.17, 03:00
                  A przy okazji - czy "przeputać" to przepuścić kasę na te
                  > , no, kurtyzany? wink

                  😃😉😘
            • bluzeczka.zamszowa Re: Czerwcowe czytanie 27.06.17, 03:04
              I Strugac
              > kich "Poniedziałek zaczyna się w sobotę".

              Czesć. I Piknik na skraju drogi, i Kiryła Bułyczowa też. Ślimak na zboczu to jego?
              • gat45 Re: Czerwcowe czytanie 29.06.17, 10:36
                O ! "Piknik na skraju drogi" to było właśnie to, co żem była kiedyś tam dawno temu przeczytała. Pozostała mi tylko ponura atmosfera śmietniska i mutantów. I bezcelowości. Znaczy dla czytelnika, nie dla bohaterów. Po lekturze "Kongresu futurologicznego" coś mi zostało, jakaś przestroga, jakaś wizja ewentualnej innej drogi, jakieś wskazówki, na co być wyczulonym... A z "Pikniku" nie wyniosłam nic. Sam pomysł, że kosmici przylecieli, zatrzymali się na chwilkę i naśmiecili nam na planecie, to trochę mało jak na moje potrzeby. Pewnie coś do mnie nie dotarło.
                Zgodnie z sugestią wychomikowałam sobie Guslar - Neapol. No i z przykrością stwierdzam, że to jednak nie moje klimaty. Wygląda na to, że tym stylu zostanę przy opowiadaniach Zoszczenki sad
                • berrin Re: Czerwcowe czytanie 29.06.17, 11:12
                  Hm. bo chodzi chyba o to, ze istnieje szczególna i odrębna faktastyka RADZIECKA. Ja ja zawsze bardzo lubiłam, ale tylko tę w klimatach sprawozdawczości z wizyty kosmitów na naszym uroczystym otwarciu ośrodka zdrowia, względnie robienia gazetki ściennej w istytucie magicznym, w ktorej to gazetce wzywa się kolegę Kościeja Nieśmiertelnego do złożenia samokrytyki. Za to "piknik", "trudno być bogiem", "przenicowany świat" sa dla mnie za okropne i beznadziejne, a do tego dotknięte konkretnym... ja wie - zjawiskiem? Z jednej strony trafny opis świata - bo tylko w fantastyce mogli sobie na taki trafny opis pozwolić, a potem ten bohater, który w tym świecie przywraca porzadek, albo chociaż próbuje - to bardzo często to jest taki... prawdziwy komunista... To ja naprawde wtedy wole Lema, bo jego diagnozy były równie trafne, ale od bohaterów w tym typie to on odszedł zaraz po Astronautach.
                  • berrin Re: Czerwcowe czytanie 29.06.17, 11:19
                    A "piknik" to mi się zawsze bardzo interpretował jako straszliwy, gorzki, męczący i niechciany kompleks radzieckiego człowieka wobec tych wszystkich rzeczy z Zachodu, tych technologii dla zwykłego człowieka, tych kosmicznych pomysłów wdrażanych na potrzeby zachodnich gospodyń domowych (teflon, kewlar, komputery...) które on widuje, nie wie często, do czego mogłyby mu byc potrzebne, ale sa, pięknie wyglądają, bywają niebezpieczne... Ten cały inny swiat, do którego My nie mamy dostepu i możemy sobie tylko pooglądać u kolegi, który coś skądś przywiózł jak tam był.
                    Takie troche robienie wystawek z pustych puszek po piwie i pustych kartonikow po papierosach. śmiecie? Śmiecie...
                    I zawsze te wszystkie instytuty badawcze i loty kosmiczne są U NICH. To DO NICH przyjeżdzają ludzie o angielsko, hindusko, skandynawsko brzmiących nawisach (niemieckich chyba najrzadziej) i to TAM cały naukowy swiat ma swoje centrum badawcze i zjazdowe.
                    Jeśli w tej refleksji zabrzmiał ton wyższości, to przysięgam, niesłusznie, nie odczuwam czegoś podobnego. Pamiętam siebie z czasów, kiedy wielki kubek po coli z niemieckiej stacji benzynowej przerobiłam na elegancka doniczkę do kwiatka...
                • bluzeczka.zamszowa Re: Czerwcowe czytanie 29.06.17, 12:33
                  gat45 napisała:

                  Wygląda na to, że tym stylu zostanę prz
                  > y opowiadaniach Zoszczenki sad
                  Cześć, Gatu nie poddawaj się! Nie masz przecież takiego zwyczaju!
                  Pamiętaj, że w czasach, w których te książki powstawały, autorzy nie mogli pewnych rzeczy mówić pełnym głosem, dlatego musieli uciekać się do różnych forteli, takich m.in. jak osadzanie akcji w krainie fikcji. Spójrz łaskawszym okiem na Strugackich, Bułyczowa i innych, dopatrz się prawdy w dziwnych poczynaniach ich bohaterów i niezrozumiałych na pozór zwrotach akcji!
                  Proponuję Ci również guslarskie klimaty.

                  Kirył Bułyczow: Rycerze na rozdrożach

                  Kiedy miałam trzydzieści parę lat, książkę tę postrzegałam jako wesołą, pełną śmiesznych sytuacji, bezproblemową powieść. Po dziesięciu czy piętnastu latach dostrzegłam melancholię, pogodzenie się niektórych ludzi z własną śmiertelnością, rezygnację i takie tam...
                  W ręce ludzkie dostał się eliksir młodości, ofiarowany więźniowi przez tajemniczego przybysza...
                  Warto przeczytać!

                  Następna niezła (według mnie) powieść:
                  Zinowij Jurijew: Sny szybkie

                  Książka pokazuje, jak bardzo ludzkość nie jest przygotowana na wizytę braci z kosmosu.

                  A w Pikniku na skraju drogi widzimy, że byle idea, byle śmieć z kosmosu może zauroczyć ludzi do tego stopnia, że nie zwracają uwagi na toksyczność owego śmiecia!
                  Ciemny lud to kupi, powiedział jeden mądry inaczej. I kupuje ten ciemny lud, aż furczy!
                  Miłej lektury Ci życzę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka