groha
11.04.06, 22:53
Do wszystkich forumek i forumowiczów!
W związku z pomysłem (autorstwa Edeki) zorganizowania spotkania plenerowego w
zamku Krzyżtopór w Ujeździe, dn. 6 maja, czyli na zakończenie pierwszego
długiego weekendu w tym roku, jako tubylka, czyli mieszkanka regionu z w/w
wybranym plenerem, mam zaszczyt zaprosić wszystkich chętnych do uczestnictwa
w tym wydarzeniu. Ma ono szanse przejść do historii, nie tylko jako
integracyjny sabat chmielewszczyków na czarownej ziemi świętokrzysko-
sandomierskiej, ale także - jako kolejne ogniwo łączące nas z osobą naszej
Patronki. Oto bowiem mamy szansę zobaczyć na własne oczy nie tylko siebie
nawzajem, ale także kawałek tego, co w spadku pozostawiła nam nasza trudna
historia. Która jak wiadomo, jest konikiem Gurui. Możemy więc na nim troszkę
pojeździć, czyli: zobaczyć takie ruiny i nie pozwolić, by trafił nas szlag...
Rekompensatą za imponujące przeżycia w Krzyżtoporze może okazać się wizyta w
Kurozwękach, gdzie nie tylko wzmocnimy ciało (dla mięsożernych: kotletem z
bizona, albo ze strusia), lecz również ducha, bowiem widok tak pięknie
odrestaurowywanych zabytków, jak tamtejszy pałac Popielów, jest naprawdę
budujący. Nie mówiąc o otaczającej przyrodzie (fauna: konie, bizony, strusie,
wielbłąd, krowy i flora: park, platany, łąki, cuda-wianki), która zawsze robi
dobrze na wszystko. Szczegółowy plan wycieczki przedstawię w następnym
poście, albowiem zapowiada się ona tak atrakcyjnie, że wymaga osobnej
prezentacji.
Drodzy Szanowni, zapraszam więc wszystkich, którzy chcą, mogą i lubią imprezy
plenerowe. Przyjeżdżajcie z rodzinami, zwierzakami, lub solo, jak wolicie.
Wierzę, że jeśli ten sabat nam się uda, to może kiedyś także dojdzie do
prawdziwego, realnego I Festiwalu Bobożerców, o którym wkrótce zaczną krążyć
legendy, choć nigdy się nie odbył...
Licząc na Waszą obecność, zamawiam na górze pogodę i zanim usadzę się na
krzyżtoporskich murach - czekam na masowy odzew.
Szczególne zaproszenie kieruję na ręce naszej Pani Prezes oraz całej
Starszyzny, bez których w ogóle nie wyobrażam sobie integracji plenerowej,
nie mówiąc o takim punkcie jej programu, jak pasowanie nowych członków
Towarzystwa Wszystko Chmielewskie oraz tych, którzy jakimś cudem, dotąd się
uchowali. Bez pasowania, rzecz jasna.
Z chmielewskim pozdrowieniem
Groha - członkini bez szpagatu