Dodaj do ulubionych

Festiwal bobożerców

08.05.06, 14:53
Kiedy i gdzie go zorganizować, żeby wilk był syty, owca cała, a bób zjedzony.
Czyli wszyscy zadowoleni i co najważniejsze obecni na festiwalu.
W jakim terminie?
W jakim miejscu w Polsce?
Jednodniowy?
Kiedy nasi zamorscy członkowie wybierają się do ojczyzny?
Obserwuj wątek
    • ida14 Re: Festiwal bobożerców 08.05.06, 14:58
      Składam wniosek o zorganizowanie festiwalu na Ponidziu. Jak sie nie spodoba to
      odrzucić...
    • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 08.05.06, 15:02
      A może swoim kanałem podpytaj, kiedy przylatuje taka jedna osoba, która
      uczestniczy zwykle w spotkaniach? Co nam szkodzi spróbować? My jesteśmy trochę
      sezonem ograniczeni. Najsmaczniejszy jest od środka do końcasmile
    • 36krzysiek Re: Festiwal bobożerców 08.05.06, 15:16
      o rany! juz wiem, co bede dzis podjadal wieczorem! az mnie ssie! po
      Autobiografii polecialem na krewetki i zarlem tak, ze sie pol knajpy gapilo.
      Bobu to sobie w zaciszu domowym poskubie, tak ze dwa kilo na zdrowy sen. ps.
      kiedy jest sezon na bob? bo wole z krzaka niz z lodowki
      • asia.sthm Re: Festiwal bobożerców 08.05.06, 15:30
        Koniec czerwca ?? Kiedy bedzie swiezy bob? Zima byla za dluga i jakos nie umiem
        wyliczyc. Niech ktos madry ustali klucie bobu, ja sie dostosuje albo pekne z
        zalosci.
    • 36krzysiek Re: Festiwal bobożerców 08.05.06, 15:48
      Bób - (nasiona jednorocznej rośliny z rodziny motylkowatych) uprawiany był już
      2822 lat p.n.e. w Chinach. Roślinę tę znano również w starożytnej Grecji,
      Rzymie, Egipcie i innych krajach. Bób spożywał prorok Ezechiel i król Dawid.
      Wspominają go także Homer i Herodot. W czasach nowożytnych ojczyzną bobu stała
      się Ameryka. Bób spożywa się w postaci niedojrzałych ziaren po ugotowaniu. Jest
      ciężkostrawny, zawiera wapń, fosfor, żelazo, magnez, karoten, witaminy: B1, B2,
      PP, C.

      Baron von Dupersztangiel
      • asia.sthm Re: Festiwal bobożerców 08.05.06, 16:21
        Jak jestes taka chodzaca encyklopedia, to powiedz kiedy w tym roku dojrzeje!!

        Cholera, nawet karoten zawiera ? Karot powinien byc pomaranczowy, przebral sie
        czy co?
        • 36krzysiek Re: Festiwal bobożerców 09.05.06, 09:22
          wedlug mojej kobiecej intuicji wczesniej niz pod koniec lipca nie ma co liczyc
          na bob z krzakow
          • asia.sthm Re: Festiwal bobożerców 09.05.06, 10:18
            na swietej Anny dopiero ?
            No to nici, bede musiala zeby w sciane crying(
            • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 09.05.06, 11:42
              Naukowo, to bób dojrzewa 80-95 dni od wschodów (cokolwiek to znaczysmile, czyli od
              pierwszej dekady lipca do początku sierpnia. W tym roku pogodziarze gadali o 2
              tygodniowym opóźnieniu wiosny, ale czy to się przekłada na bób, to nie wiem. A
              tu źródło:

              www.ho.haslo.pl/article.php?id=364
    • lol21ndm Re: Festiwal bobożerców 08.05.06, 16:43
      Ja bede w PL prawdopodobnie miedzy 25/07, a 05/08. Nie wiem, czy ten bob
      doczeka... wink

      ps. przerazilas mnie tytulem... Bobo kojarzy mi sie z MMZ (Mezczyzna Mojego
      Zycia, czyli Michalkiem) - On sam tak siebie nazwal jak tylko zaczynal mowil...
    • stara.gropa Re: Festiwal bobożerców 09.05.06, 11:54
      A co powiecie na Kazimierz?
      • goonia Re: Festiwal bobożerców 09.05.06, 17:08
        Tez bym sie chciala dowiedziec kiedy ten krzakowy bob bedzie gotowy. Wizytuje
        zapewne po 15 sierpnia. wczesniej mowy nie ma. Teraz biletow nie masad nawet na
        potem. Cholercia jakas. A letnie spotkanie z Gurua? Moze by tak cos sie udalo,
        z racji tego festiwalu. Znakowmitosc powinna festiwal uswietnic, inaczej to
        sponsorow nie znajdziemy.
        • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 10.05.06, 12:07
          No właśnie, może ku letniemu spotkaniu z Guruą lobbobować? Wpływu na to
          specjalnie nie mamy, ale jakieś próbne balony możemy wysyłać.
    • minerwamcg Mniam! Zainspirowaliście mnie 09.05.06, 21:07
      ...więc kupiłam worek mrożonego bobu i wrąbaliśmy go dzisiaj na obiad.
      Pyszniutki, miękki, nie gorszy od świeżego. Zaskoczył mnie śmiertelnie mój
      Jedyny, który jedząc bób z talerza łyżką (sic! nie uznaje obierania)
      stwierdził, że niegłupio byłoby zalać go barszczem. Rok po ślubie, a ciągle
      chłopa nie znam...
      • groha Re: Mniam! Zainspirowaliście mnie 09.05.06, 21:26
        minerwamcg napisała:

        > stwierdził, że niegłupio byłoby zalać go barszczem.

        Czerwonym, jak mniemam? Wprawdzie nie kosztowałam barszczu z bobem, ale skoro z
        fasolą jest pyszny? W końcu jedno i drugie strączkowe. Twój Jedyny niegłupio
        chyba stwierdziłsmile Zaleję więc przy najbliższej bobowej okazji i powiem, czy
        się to jadalnie razem komponuje. Lubię zupysmile
        • asia.sthm Re: Mniam! Zainspirowaliście mnie 09.05.06, 21:39
          Pomysl znakomity!..tylko nie wiem czy trzeba najpierw bob do barszczu obierac
          czy bedzie sie pluło? Ze skorkami moge jesc ale nie wchodzi mi tyle samo co bez
          skorek. A przeciez ilosc sie liczy, prawda?
          • mzrr21 Re: Mniam! Zainspirowaliście mnie 10.05.06, 07:38
            Bób w każdej postaci jest dobry. Kiedyś mi rozgotował (tem mrożony) bo mi się
            przysnęło przed TV. Usmażyłam drobno pokrojoną cebulkę, utarłam z bobem
            oblizując wyłowione skórki i zjadłam na grzankach. Przy okazji miałam
            nadliczbową kolację.
    • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 09:21
      Ponieważ na pytania kiedy, gdzie, jak, póki co nie udało się odpowiedzieć, to
      może zapytam kto jest chętny wstępnie?
      • groha Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 09:59
        Kto? My.
        Kiedy? Gdy będzie bób, czyli w lipcu.
        Jak? Ochoczo i w podskokach
        Gdzie? W Anatolce, rzecz jasnasmile)
        • mzrr21 Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 10:47
          Groszko !
          GDzie ta cała Anatolka ?
          • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 10:57
            Pół rzutu moherem od Kielc.
            • lol21ndm Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 11:07
              Do Kielc to chyba na racuszki? wink

              Jestem chetna, ale dopiero w ostatnim tygodniu lipca. big_grin
    • groha Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 11:52
      Mzrr, z Krakowa do Anatolki, to tak, jak do Kielc - góra 2 godziny jazdy
      samochodem, wliczając w to stanie w korkach. Byle nie pomylić jej z Antolką
      przy trasie E7, bo to nie tosmile
      www.anatolka.wczasywpolsce.pl/
      Lol, dlaczego racuszki? Scyzoryki jedzą zalewajkęsmile) A na dworcu naprawdę,
      delikatnie mówiąc - zawsze wieje. I Kleryków Żeromskiego można odtworzyć, bez
      trudu. Natomiast pogląd Witkacego już się nieco, na szczęście, zdeaktualizował.
      Kielce nie są już szczytem ohydy i małomiasteczkowej brzydy, jak dawniej.
      Bywają gorsze. No i bób w sezonie mamy tani, jak barszcz... smile
      • edyta95 Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 12:07
        jak bób to tylko w kieleckiem, wiater musi być smile
        • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 12:12
          smile))
        • groha Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 12:21
          edyta95 napisała:

          > jak bób to tylko w kieleckiem, wiater musi być smile

          A jakby tak ten bób był już pod koniec czerwca, to zrobiłby nam przyjemność,
          jak nie wiem. Bo Ty akurat będziesz blisko, prawda? I Asia też, jest nadzieja,
          że wreszcie zląduje na piernatach, wymachując dwoma ogonkamismile) A wtedy reszta
          dojedzie, gnana ciekawością, nie ma siły. Asię, to ja muszę w końcu dotknąć
          paluszkiem, choć w koniuszek dopiętego ogonka, żeby uwierzyć, że istnieje
          naprawdę. I nie tylko bób musimy zjeść, te czekające pierogi również! Póki
          żołądek nam jeszcze pozwalasmile) A u Idy będą akurat truskawki i pierwsze
          czereśnie... smile
          • asia.sthm Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 13:11
            groha napisała:

            > . Asię, to ja muszę w końcu dotknąć
            > paluszkiem, choć w koniuszek dopiętego ogonka, żeby uwierzyć, że istnieje
            > naprawdę. I nie tylko bób musimy zjeść, te czekające pierogi również! Póki
            > żołądek nam jeszcze pozwalasmile) A u Idy będą akurat truskawki i pierwsze
            > czereśnie... smile

            Asia czeka wiec na dokladniejsze bobowe prognozy i rzuca sie wtedy do
            rezerwacji.
            Pozwole sie dotknac w ogonek. Merdanie juz trenuje.
            I cholera jasna nie moge sie doczekac smile))))))))
      • groha Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 12:10
        Oczywiście miało być - zdezaktualizował. Witkacy chyba nadal uważa inaczej i
        się mści zza grobu, przekręcając mi zdalczynnie literkismile
      • mzrr21 Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 12:18
        Nie posiadam samochodu
        • edeka5 Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 12:32
          mzrr21 napisała:
          > Nie posiadam samochodu

          To do Kielc pociągiem (autobusem), a później wahadłowo do Anatolki obecnymi
          samochodami. Już to przerabialiśmy i w Kielcach i pod Warszawą, dla nas to nie
          pierwszyzna wink
        • groha Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 12:35
          mzrr21 napisała:

          > Nie posiadam samochodu

          Bez też da radę. G0p0s ma dalej, a sobie dał. Tylko Krzysiek nie umiałsmile) A
          wystarczyło, żeby powiedział wcześniej, naplulibyśmy mu do baku, albo wypchnęli
          na autostop, to nie - wolał sprzątać. Jakby sprzątanie miało jakiś sens. Co
          innego podróże. Wiadomo, że kształcą. A te odbywane PKP, to nawet szczególnie -
          w sztuce przeżycia w warunkach ekstremalnych, czyli w survivalu. Szalenie
          przydatne w dzisiejszym, okrutnym świecie. Zwłaszcza dla palącychsmile)
          • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 13:04
            E tam, nie to co kiedyś. Już się przez okna nie wsiadasmile
      • lol21ndm Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 12:35
        groha napisała:

        > Lol, dlaczego racuszki?

        Nie wiesz dlaczego? Tutaj jest odpowiedz:
        www.polishpoem.bravehost.com/janbrzechwa_49.html
        • groha Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 12:50
          Lol, dziękujęsmile Popatrz, tak lubię Brzechwę, a nie skojarzyłam, stara skleroza.
          Chyba czas udać się do apteki po jakiś leytynowy preparat dla seniorów...
          Ale racuszki umiem jeszcze zrobić. Takie puchate, że paluszki lizaćsmile)
          • edeka5 Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 13:09
            groha napisała:
            > Ale racuszki umiem jeszcze zrobić. Takie puchate, że paluszki lizaćsmile)

            Ale zakalca nie umiesz robić sad
            • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 13:15
              Oj tam, zaraz nie umie. Raz się nie udało, może następnym razem postara się
              lepiejsmile
              • mzrr21 Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 13:28
                Pociąg z Krakowa do kielce jedzie 2 godziny, sprawdziłam.To ja też chcę.
                • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 14:45
                  Rób reklamę w mieście, może inni bobożercy się ujawnią?
                  Tak mi teraz wpadło do głowy. Jeżeli zachodzi korelacja bobu z Guruą (w skrócie
                  dużym), to wydawnictwo Kobra powinno się reklamować na hibernatusie. Za drobne
                  (powiedzmy) tantiemy mogę pomysł sprzedaćsmile)
                  Surowy występuje w przezroczystych foliowych torebkach - nic tylko rzucić
                  nadruk i plantatorom rozwieśćsmile
                  • goonia Re: Festiwal bobożerców 12.05.06, 17:00
                    Skoro bob w lipcu, to ja sie nie zalapiesad
      • minerwamcg Re: Festiwal bobożerców 13.05.06, 00:44
        > Lol, dlaczego racuszki? Scyzoryki jedzą zalewajkęsmile)

        Bo na racuszki do Kielc był proszony pan Leszek Kulesza, (z miasta Koluszki, z
        ulicy Kościuszki numer dwadzieścia, a mieszkał u teścia), którego do tych Kielc
        wzywała depesza, ale go nie zastała, wiersz jest bardzo długi, bo Leszek
        Kulesza miotał się po Polsce jak nie przymierzając jego imiennik po torach
        kolejowych (ale bez pochodni w garści), aż w końcu zastała, i nawet zdążył na
        te cholerne racuszki, a racuszki wprost lizać paluszki, wypijmy do tych
        racuszków dużą banię za pamięć nieboszczyka Jana Brzechwy, bo on to dzieło
        spłodził ku uciesze dziatwy. Dziatwy, którą kiedyś byliśmy - bo dzisiejsza
        dziatwa już nawet nie wie, co to depesza, i pyta szeroko otwarłszy chabrowe
        oczęta "a to nie mogli mu wysłać smsa?"
    • edeka5 Re: Festiwal bobożerców 13.05.06, 08:56
      Termin Festiwalu Bobożerców został ustalony - wtedy kiedy będzie bób smile
      • groha Re: Festiwal bobożerców 13.05.06, 10:43
        Czyli w lipcu. A gotować możemy w wannie. Kilka grzałek do herbaty powinno dać
        radę. W razie ich nieposiadania, nasi panowie skonstruują odpowiednie, prawda?
        Coś mi się kołacze, że można wykorzystać zużyte żyletki? Rozważałam również
        zastosowanie pralki, jako kotła do gotowania, ale odpada. Grzeje tylko do 90
        stopni, więc bób może wyjść za bardzo aldente. Chyba, że młody, wtedy można.
        Kurczę, musimy wymyślić skuteczną metodę gotowania, żeby nie wyszło, jak z tą
        gęsią z ogniska... Może faktycznie, jak już wcześniej sugerował G0p0s, zacząć
        się rozglądać za wojskową kuchnią polową?
    • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 19.05.06, 19:00
      Podczas dziesiejszego autografowania powiedziałem Gurui w krótkich żołnierskich
      słowach o naszym stosunku do bobu, planowanym spotkaniu bobożerców i zaprosiłem
      wstępnie na nie.
      Słuchając mnie Gurua się śmiała.
      Powiedziała, że wszystko zależy od pogody. Jest krążeniowcem i są dni, że jest
      skowronkiem, przy niekorzystnej aurze wręcz przeciwnie. Wszystko zależy od
      pogody, powtórzyła.
      Obiecałem, że jak nam się plany wykrystalizują, to zaprosimy oficjalnie.
      Dobrze się spisałem?
      Szaman od pogady pilnie potrzebnysmile
      • asia.sthm Re: Festiwal bobożerców 19.05.06, 20:04
        Goposie, jesli nawet do tej pory miales wielkie zaslugi, to ten wyczyn przebil
        wszystko smile)))))))))))
        Jesli umiesz gadac tak czarownie jak pisac, to wcale sie nie dziwie, ze Gurua
        jest chetna na gotowany w wannie bob, no kto nie ulegnie takiej pokusie.

        Teraz szukamy szamana od pogody, no i zeby ten bob dojrzal wtedy kiedy trzeba,
        No cholera no, pelne rece roboty!! Jak zwykle zreszta.
        • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 19.05.06, 22:26
          Żaden wyczyn, po prostu przez grzeczność nie zostałem wywalony od stolika.
          Z gadaniem, to bym polemizował. Najlepiej się mówi 'z dubbingiem", czyli jak
          ktoś tłumaczy. Jest więcej czasu na wymyślenie kwestii i mówi się prostym,
          precyzyjnym językiem, żeby tłumacz nie odjechał od sensu.
          Na razie o gotowaniu w wannie i Anatolce nie było mowy. Zaczynamy małymi
          krokami.
          Szamana szukamy nie z funkcjami pada/nie pada, tylko ma umieć jedno:
          krążeniowcy czują się jak skowronki na wiosnę.
          Są pewne nadzieje na złapanie dojścia do speców od, za przeproszeniem
          wegetacji, roślinek.
          Pozdrawiam Asiu
          • goonia Re: Festiwal bobożerców 19.05.06, 22:32
            Jest jedno wyjscie. Bob szklarniowy. Bedzie na wiosne i krazeniowcom nic nie
            bedzie dokuczac.
            Goposie przyjmij wyrazy uznania. Bardzo sprytnie to zalatwiles.
            Mysle, ze na wiesc o wannie Gurua ulegnie, a moze nawet sama sie bedzie
            upominac o zaaproszeniesmile
          • groha Re: Festiwal bobożerców 19.05.06, 22:55
            g0p0s napisał:

            >Najlepiej się mówi 'z dubbingiem", czyli jak
            > ktoś tłumaczy. Jest więcej czasu na wymyślenie kwestii i mówi się prostym,
            > precyzyjnym językiem, żeby tłumacz nie odjechał od sensu.

            Przepraszam bardzo, to po jakiemu Gurua z Tobą rozmawiała, że tłumacz był w
            robocie? Po francusku? big_grin
            Ale spisałeś się na medal! Tak sobie pogawędzić z Guruą o bobie, jakby nigdy
            nic, to ho! ho! No. Co tu dużo gadać. Udałeś nam się, G0p0sie, jak rzadkosmile)
            • monia.i Re: Festiwal bobożerców 19.05.06, 23:13
              Pozazdrościć smile Dwa razy w życiu miałam przyjemność oglądać naszą Autorkę
              Ulubioną "na żywca" - stojąc w "ogonku" po autograf. Zjawisko zatchnięcia jest
              mi bliskie - proste pytanie o imię wywołało mętlik w głowie i chwilowe
              osłupienie. Cudem podałam właściwe smile
              • monia.i Re: Festiwal bobożerców 19.05.06, 23:19
                A bób uwielbiam po prostu. W sezonie pożeramy z Osobistym kilogramową torebkę
                dziennie. Czasem popełniam sałatkę z bobu - ale najlepszy jest w
                stanie "czystym". Sałatką Gurua by się nie zachwyciła - udoskonalam ją
                czosnkiem..
                W tym roku bób to chyba jesienią będzie sad
                No, chyba, że jakiś sprawny szaman, rzeczywiście...
    • edeka5 Re: Festiwal bobożerców 20.05.06, 15:57
      Już wiem kiedy jest bób - jak skończą się truskawki.
      pychotka.pl/pychotka/content/view/2681/104/
      • asia.sthm Re: Festiwal bobożerców 20.05.06, 17:21
        no to juz wszystko wiemy
    • g0p0s Festiwal bobożerców - program? 20.05.06, 18:10
      A jaki wymyślimy program spotkania?
      Pewnie będzie:
      - łuskanie (proponuję nabyć w strąkach)
      - gotowanie
      - jedzenie
      - oczekiwanie na wiater wink
      Spuśćmy wyobraźnię z łańcucha, a potem się zweryfikuje i wybierzesmile
      Może:
      - gry i zabawy wg książki p. Lucyny?
      - sesja zdjęciowa z Guruą i zwierzyńcem?
      Pogłówkujcie. Przypominam, że udział Guruy jest tylko nie wykluczony.
      • asia.sthm Re: Festiwal bobożerców - program? 20.05.06, 18:46
        > - oczekiwanie na wiater wink
        oczekiwanie wykorzystac na pasowanie nowych czlonkow.
        Zamiast tego czegos, co ja do degustacji w ciemno dostalam i obowiazkowego
        szpagatu moga np skonsumowac pod nadzorem wszystkie wyplute skorki.
        I zeby nie bylo, ze znowu strasze, to jest tylko propozycja jak najbardziej do
        odrzucenia.
        wink)
        Fuj, jaka ja obrzydliwa.
        • groha Re: Festiwal bobożerców - program? 20.05.06, 22:04
          Kręcę bicz na własne plecy, ale niech będzie. Zgadzam się na szpagaty,
          szczekania, tajemnicze mikstury, a nawet na te wyplute skórki, ale łuskaniu
          strąków mówię stanowcze - nie! Jak to cholerstwo jest świeże, a takie być musi,
          to te ziarenka siedzą na mur i żeby je wydłubać, trzeba strąk łupać po kawałku
          i wyrywać je z takiego zielonego czegoś. I czyścić z takiego białego, w rodzaju
          błony. Palce odpadają. Dziękuję. Mam już je wystarczająco zużyte, a nowe mi nie
          urosną. To już wolę obierać ugotowany bób ze skórek. Żeby nie trzeba było nimi
          pluć. Skórkami, nie palcami. Też mnisie zajęcie, ale mniej bolą. Te palce, nie
          skórki. A pluć lepiej pestkami od czereśni. Dalej lecą.
          Z innych gier i zabaw ludu polskiego, to proponuję obstrugać patyczki i pagaje,
          przygotować drzwi od stodoły i pokazać, na czym polega gra w klipę. Bo nie
          wiem, a strasznie mnie korcismile
        • edeka5 Re: Festiwal bobożerców - program? 21.05.06, 09:04
          asia.sthm napisała:

          > moga np skonsumowac pod nadzorem wszystkie wyplute skorki.

          Jakie wyplute skórki? Cytuję z artykułu:
          "Zaleca się jedzenie nasion w całości, ponieważ łupiny zawierają substancję ułatwiające trawienie."
          • g0p0s Re: Festiwal bobożerców - program? 24.05.06, 12:29
            Pychotka obiecała obrazek Annibale Carracci 'Zjadacza bobu' i nici. Nie wiemy
            dalej jak wyglądamysmile
            • groha Re: Festiwal bobożerców - program? 24.05.06, 12:58
              Może znalazł się wśród tych rysunków:
              a href="http://www.icons.pl/cenne/art.php?dz=1&id=1999-03-14&bn=">bezcenne
              stracone</a>
              To już go raczej nie ujrzymysad
              Pozostanie nam jedynie lustro...
              • groha Re: Festiwal bobożerców - program? 24.05.06, 13:09
                No, żesz kurcze, znowu nie wyszło na czerwono. To do licha z własnymi
                dopiskami, kopiuję na żywca:
                www.icons.pl/cenne/art.php?dz=1&id=1999-03-14&bn=
                • mariurzka Re: Festiwal bobożerców - program? 24.05.06, 13:16
                  Nie wiem czy o to chodziło ale proszę sprawdzić:
                  Zjadacze bobu
                  • groha Re: Festiwal bobożerców - program? 24.05.06, 13:30
                    Łychą je?? Z drugiej strony, to paluszkami szybko by głodu nie zaspokoił, bo
                    ten bób jakiś taki mało dorodny. Widać, że ekologiczny.
                    • mariurzka Re: Festiwal bobożerców - program? 24.05.06, 13:33
                      No i jakoś nie za pięknie tutaj wyglądamy (dokładnie: wygąda). Ciekawe, który
                      to z naszych panów został tu sportretowanysmile)
                      Z drugiej strony, jak patrzyłam na tytuł to raczej wyglądało mi to na zjadacza
                      grochu ew. fasoli. Ale niech tam, może być i bóbsmile)
                    • g0p0s Re: Festiwal bobożerców - program? 24.05.06, 13:34
                      Wiesz, ludzie wtedy też byli niżsismile
                      Ale pieczywo ma kształtem współczesne.
                      Żeberka przed nim czekają?
                      • groha Re: Festiwal bobożerców - program? 24.05.06, 13:55
                        Strawa prosta, ale wcale nie uboga. Bogata w białko i błonnik. Nawet witaminki
                        leżą przy talerzu. Oraz nóż. Chociaż bez widelca, to jednak świadczy o wyższej
                        kulturze jedzenia, niż rwanie jadła paluchami i zębami. Taki stołowy,
                        zaokrąglony, więc chyba nie do obrony przed pazernie czekającymi na resztki?
    • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 31.05.06, 14:27
      Pamiętamy?
      • groha Re: Festiwal bobożerców 31.05.06, 17:24
        Czekamy na bób. Może on doda nam skrzydeł? Że tak to delikatnie określęsmile
        • edyta95 Re: Festiwal bobożerców 01.06.06, 09:27
          teraz będę do małżonka mówiła że mam skrzydła po niektórych potrawach, jakie to
          piękne smile
          • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 02.06.06, 10:33
            Nieświadom konsekwencji niedawno miałem smaka na kaszę typu pęczak. Zamiar
            konsumpcji zrealizowałem i skrzydła po niej są ho, ho.
            A wracając do bobu, w dalszym ciągu czekamy na prognozę, kiedy będzie sezon? W
            necie nic na temat takich prognoz nie mogłem wyszukać. Może ktoś ma kontakt z
            uprawcą tegoż?
            • groha Re: Festiwal bobożerców 02.06.06, 11:03
              Pytałam sąsiadki, która tenże uprawia na swojej działce. Odmianę wczesną. Mówi,
              że jest spóźniony, jak pociągi PKP (ten bób) i nawet na kwitnienie jeszcze się
              nie zanosi. Zimno mu jest. Ale może nadrobi zaległości wegetacyjne, gdy się
              ociepli? Ja myślę, że nadrobi. Trzeba czekać.
              P.S. Pęczak lata po zębach, jak, za przeproszeniem, żwirek po kociej kuweciesmile)
              • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 02.06.06, 12:31
                Pozostaje nam monitoringsmile
    • groha Re: Festiwal bobożerców 01.06.06, 11:46
      Skrzydła pasują, jak ulał, bo bób jest odlotowysmile)
      • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 06.06.06, 10:51
        Widziałem bób. Żywy, prawdziwy, za to malutki i cenny. 18 PLN za tackę chyba
        1/2 kg. Powstrzymałem się.
        • groha Re: Festiwal bobożerców 06.06.06, 12:35
          Hyyyy... Patrz pan, jaka drożyzna! Czyżby to szklarniowy?! Bo nie wierzę, żeby
          udało mu się już dojrzeć na polu. Wszystko jedno. Skoro się pojawił, to znaczy,
          że będzie więcej i taniej. Mimo wszystko, podziwiam bardzo, że udało Ci się
          oprzeć pokusie. Dzielny jesteś niesłychanie. Długo przy nim stałeś? smile)
          • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 06.06.06, 13:13
            Albo szklarniowy, albo nie nasz on ci był. Pokusie się oparłem łatwo, bo
            maleńkie ziarenka jak 20 groszy i zielone nader były. Łypnąłem tylkosmile)
            • groha Re: Festiwal bobożerców 06.06.06, 13:31
              G0p0sku, ale grdyka Ci zalatała od przełykanej ślinki, nie? smile) Mnie zalatała,
              gdy zobaczyłam czereśnie, ale też się im dzielnie oparłam. To wszystko jeszcze
              plastikowe, poczekam na prawdziwe. Swoją drogą, bardzo mnie ciekawi, kto
              pierwszy narwie się na specjał i kupi, nie patrząc na cenę, jak myślisz? smile)
              • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 06.06.06, 13:51
                Zobaczymy, może będzie relacja na forum ze spożyciasmile
                • groha Re: Festiwal bobożerców 06.06.06, 13:58
                  No, może. Coś mi się zdaje, że prędzej doczekamy się relacji z indywidualnego
                  spożycia, niż festiwalu.
    • mzrr21 Re: Festiwal bobożerców 09.06.06, 14:52
      Widziałam wczoraj u nas na placu bób. 30 złotych za kilogram. Zgroza
      • aganioq Re: Festiwal bobożerców 11.06.06, 22:45
        ...jeszcze trochę (3-4 tyg.) i stanieje...a wtedy ja też się piszę big_grin miejsce
        obojętne, BYLE W SOBOTĘ...pliiiissss smile))
    • mzrr21 Re: Festiwal bobożerców 12.06.06, 14:32
      W prencie imieniwym w sobotę zafundowałam sobie ten bób po 30 złtyxh. Pycha,
      ale kupiłam tylko pół kilograma. Troche potem żałowałam, że tylko tyle.
      • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 12.06.06, 14:47
        Kusisz. Bronię się tym, że najbardziej lubię późniejszy.
        • edyta95 Re: Festiwal bobożerców 12.06.06, 15:09
          im bardziej odkładasz przyjemność, tym ona większa potem
          sama próbuję w to uwierzyć
          • mzrr21 Re: Festiwal bobożerców 12.06.06, 15:12
            Jakąś frajdę musiałam sobie zrobić
    • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 10:17
      Otrzepię wątek z kurzu.
      Bób już cyka na polach i w ogrodach. A my co?
      Zabranie ze sobą w plener akcesoriów do ugotowania wiadra bobu jest możliwe,
      ale kłopotliwe. Ma ktoś taki gar, durszlak i jeszcze tyle ognia?
      Chyba trzeba skłaniać się do szukania miejsca, gdzie mogą nam usługowo bób
      ugotować, coś w rodzaju Anatolki (nierozpoznanej, jeżeli chodzi o GAR).
      Co towarzystwo na to?
      • groha Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 12:54
        Gdyby się tylko chciało, to nie byłoby żadnych przeszkód. Żadnych. I miejsce by
        się znalazło i sposób uwarzenia strawy też. W kociołku nad ogniskiem by się
        ugotowało, albo na własnoręcznie zbudowanej kuchni z kamieni, z braku
        odpowiedniej blachy - z kominem z puszek po konserwach i fajerką ze starej
        menażki. Jest mnóstwo wypróbowanych sposobów traperskich na radzenie sobie w
        plenerze. Tylko trzeba chcieć to przeżyć, nic więcej.
        W Anatolce garów ile chcieć, lecz niestety - w soboty i niedziele, aż do końca
        lipca, wszystkie już zajęte. Ale myślę, że bez trudu znajdziemy inne miejsce. Z
        ogniem, garami, a nawet z durszlakiem. To jak? Chce się nam??
        • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 13:07
          Kociołek nad ogniskiem...
          Gar do bielizny raczejsmile Obawiam się, że taki gar wody pół dnia by się gotował
          do wrzenia.
          Jest ktoś w ogóle chętny?
          • groha Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 13:55
            G0p0sie, harcerzem nie byłeś? Sprawności kucharza się nie zdobywało? No, to
            proszę się zdać na tych, co ją zdobywali pod okiem groźnego oboźnego i
            wygłodniałego stada młodych wilczkówsmile) Na zrobienie obiadu miało się jakiś
            ściśle ograniczony czas, już nie pamiętam jaki, ale pewnie od rana do południa.
            Dodam tylko, że w celu doprawienia zupy w kotle stojącym nad ogniskiem,
            należało wlać do niej 5-cio litrową bańkę śmietany i zamieszać czymś w rodzaju
            wiosła, a było się jeszcze wtedy bardzo wiotką druhną, hehe. Więc ugotować
            strawę w garze do bielizny, to nic. Żeby tylko było dla kogo... Jakoś nie widzę
            chętnych, niestety. Chyba jednak będziemy bobożreć indywidualnie. Nożem i
            widelcem...? smile
            • aganioq Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 14:03
              ...ja się zgłaszam smile)) a co do kuchni harcerskiej jakąś wprawę się ma (co
              prawda głównie w obieraniu karotfli tongue_out ) i chętnie pomogę smile))
              ...bób tanieje, w Katowicach za 1kg dziś wołali 10zł, a przy zakupie powyżej
              10kg to nawet po 8zł, więc jeszcze troszeczkę i będzie po 1,5zł...mogę
              odpowiednią ilość nawet dostarczyć...tylko gdzie i kiedy???a samą kuchnię
              powinno dać się od jakijś drużyny harcerskiej pożyczyć, z reguły mają, a jak
              nie to zawsze może to być kilka mniejszych garnków nad kilkoma ogniskami smile...
              • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 14:31
                O właśnie! Maaariiiuuuszkaaa! Masz pod ręką harcerzy z kuchnią? Może być sama
                kuchnia, bez harcerzy. Tak nawet lepiejsmile
                Na razie wychodzi nam wielokąt Katowice, Kraków, Kielce, Warszawa...
                • aganioq Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 15:32
                  ...to ja proponuję gdzieś pomiędzy, żeby wszyscy mieli blisko i nikt się nie
                  próbował wymigać, bo ma dalej niż inni...(a gdzie? hmm, muszę na mapę spojrzeć)
                  • edyta95 Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 15:41
                    uć?
                    • groha Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 16:08
                      O ile mnie pamięć nie myli, w Łodzi lasów trochę mało, więc z opałem mogłyby
                      wystąpić niejakie trudności. Jeszcze byśmy się, nie daj Boże, zaczęli zagryzać,
                      jak to towarzystwo nad słynną gęsią w glinie, kiedy zabrakło im patyczków do
                      ognia i dopiero by się pięknie narobiło...
                      • mzrr21 Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 16:31
                        Może na krakowskich Błoniach?
                      • aganioq Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 16:31
                        ...ale dookoła Łodzi sporo...w kierunku na Poddębice i Turek (ten rejon trochę
                        znam)...a może nad jakąś wodą???
                        • mzrr21 Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 16:35
                          Koło błoń i Wisła i Rudawa, nawet basen niedaleko
                          • bumbecki Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 16:54
                            a ognisko można rozpalić na Błoniach ??
                            • mzrr21 Re: Festiwal bobożerców 19.06.06, 16:57
                              Diabli wiedzą, można zaryzykować.
                              Ale chyba bez pozwolenia nie.
    • mzrr21 Re: Festiwal bobożerców 21.06.06, 06:57
      Bób po 9 zł
    • g0p0s Re: Festiwal bobożerców 21.06.06, 10:43
      Kontynuacja w następnym odcinku:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14722&w=43942068

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka