stasi1
03.08.25, 18:25
,,Andrzej Duda stwierdził, że "opluwano urząd prezydenta Rzeczypospolitej" i robiono to w obecności "młodzieży, która ma być elitą adwokacką, radcowską, sędziowską".
— Niejednokrotnie były to festiwale tego, co pan nazywa, hejtem. Były to kpiny, szyderstwa, nieraz nawet zdarzały się epitety, co jest żałosne i żenujące w ustach ludzi, którzy teoretycznie są ludźmi inteligentnymi, którzy teoretycznie powinni reprezentować jakiś poziom — wskazał Duda.
— Oni doskonale wiedzieli, że na sali jest moja córka. Doskonale to wiedzieli. Każdy z nich to wiedział, bo nie było to żadną tajemnicą, że Duda studiuje tutaj, gdzie ojciec pracował. Bo ja pracowałem na tym wydziale przez dziewięć lat i znałem tam wszystkich — podkreślił. — Wśród różnych ludzi na wydziale prawa niestety jest grupa osób, którzy zachowywali się w sposób niegodny — dodał"
Gdyby Duda godnie się zachowywał w czasie prezydentury jego córka nie musiała by się go wstydzić. Cóż wolał PiS od Polski więc dostał na to co zasłużył. Tylko że Polska go przez ten czas utrzymywała, nie PiS