Dodaj do ulubionych

Przeprowadzka...

05.06.06, 18:38
Na innym forum czytałam o przeprowadzce i uświadomiłam sobie, ze za kilka
miesięcy mnie przeprowadzka czeka. I tak sobie przypomniałam przeprowadzkę
Okrętki, której Tereska pomagała... Pamiętacie? Mnie jakoś szczególnie w
pamięć się wryło dziecko całe w smole utytłane...
Obserwuj wątek
    • alytka Re: Przeprowadzka... 05.06.06, 20:12
      Mnie chęć wytarzania tegoż dziecka w pierzusmile.
      • nchyb Re: Przeprowadzka... 05.06.06, 20:53
        tak, tak, smoła pasuje do pierza... smile
        • edeka5 Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 08:55
          Ale to chyba nie obowiązkowe? Znaczy się to tytłanie.
          • alytka Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 09:34
            Pewnie, że obowiązkowe - w ramach tworzenia historycznej postacismile.
            • g0p0s Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 11:15
              Przeprowadzka bez opierzonego dzieciaka, to w ogóle się nie liczy. Od smoły
              lepszy jest lepiksmile
              • groha Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 12:22
                Smoła koniecznie. A pakowanie gratów - wyłącznie słabymi rękami kobiety, lub
                nieletnich. Silny mężczyzna MUSI być nieobecny. Podobnie, jak brak odpowiedniej
                ilości pudeł, worków itp. Z nimi nie byłoby żadnych atrakcji. Nchyb, a masz
                piec kaflowy?? smile)
                • nchyb Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 15:46
                  pieca niet, ale mam parę ton książek.
                  Win kilkanaście butelek - to chronić trzeba, coby mi nikt nie wypił.
                  Dzieci dwoje. W folię samoprzylepną przed przeprowadzką owinę, cobyjednak się w
                  smole i w lepiku dogłębnie nie wytarzali. Jak się wytarzają, folię zedrę (wraz
                  ze skórą smile i samo czyste zostanie...
                  A męża wykopię na czas przeprowadzki, by było idealnie...
                  • g0p0s Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 16:15
                    A o buldożerze nikt nie pamięta? Ułatwia znalezienie skarbu w ścianiesmile
                    • groha Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 16:22
                      g0p0s napisał:

                      > A o buldożerze nikt nie pamięta? Ułatwia znalezienie skarbu w ścianiesmile

                      Nie tylko w domach przeznaczonych do szybkiej rozbiórkismile)
                      • nchyb Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 16:24
                        > > A o buldożerze nikt nie pamięta? Ułatwia znalezienie skarbu w ścianiesmile
                        no tak, ale ja na razie w wieżowcu mieszkam, jakby go buldożerem potraktować,
                        to po mojej wyprowadzce ponad 20 rodzin straciłoby mieszkanie. A w wielkiej
                        płycie raczej chyba nikt schowków ze skarbami nie robił... -)
                        • g0p0s Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 16:28
                          Książek Gurui, legitymacji TWCh i innych skarbów pilnuj! Z buldożerem się
                          wycofujęsmile
                  • groha Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 16:43
                    nchyb napisała:

                    > pieca niet, ale mam parę ton książek.

                    Encyklopedię na dno kosza od brudów, ile się zmieści - do rozlatujących się
                    pudeł, a reszta ton metodą murarsko-strażacką: un unemu, a na końcu lu! do
                    postawionego TIR-a. O! Ja bym zadzwoniła do jakiegoś klubu strong manów.
                    Trening mieliby, jak złoto i przynajmniej raz przerzuciliby te parę ton z
                    jakimś sensownym pożytkiem, nie? smile
                    • nchyb Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 17:17
                      he, he...
                      A najgorsze, że przeprowadzka kilkaset metrów dalej i już w parę miejsc
                      transportowych dzwoniłam, teksty: im się taka jazda nie opłaca, bo to więcej
                      dźwigania niż jeżdżenia... sad
          • nchyb Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 15:48
            obowiązkowe chyba nie. Ale powiedz to dzieciom smile
            Wczoraj syn wrócił cały w smarze. Łancuch z roweru spadł. W rowerze kolegi.
            Wszyscy koledzy zakładali. W sumie 6 ich takich w smarze widziałam. Nie wiem,
            czy siebie nawzajem smarowali, by lepiej im zakładanie szło?
            • edeka5 Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 16:07
              Z tym smarem to chyba dzieci tak mają.
              Ja w dzieciństwie bawiłam się z koleżanką we fryzjera. Ona była fryzjerką i po
              uczesaniu mnie "lakierowała" mi włosy. Wtedy nie było jeszcze lakieru w spreju
              tylko pompowane z takiej buteleczki. Jako zamiennik użyła pompki od roweru i
              wypompowała mi smar na włosy. Ale moja mama miała radochę, żeby to zmyć wink
            • groha Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 16:11
              Masło dobre na to jestsmile) Na smołę, lepik i smary rowerowe też. Matko, z iluż
              kończyn go usuwałam, przez lata całe, to zliczyć trudno. Na szczęście, albo
              obaj wyrośli, albo mają teraz lepsze rowerysmile Za to teraz, gdy ten starszy i
              jedyny, jaki się w domu ostał, wraca z krzakoterapii, to sprawdzam, czy nie
              przywlókł jakiegoś kleszcza. Z dwojga złego, już wolałam usuwać te smary, niż
              to obrzydliwie paskudne robactwosad
              • nchyb Re: Przeprowadzka... 06.06.06, 16:25
                kleszczy nie ma, ale za to niemal co tydzień nowe porwane spodnie, bluzki,
                kurtki, bluzy, swetry. Wiesz mamo, tam taki drut wystawał, i to on się o mnie
                zaczepił, nie ja o niego... smile
    • minerwamcg I garnki! Koniecznie garnki!!! 07.06.06, 17:04
      Powiązane za uszy sznurami do bielizny. Bez tego przeprowadzka jest kompletnie
      nieważna. I walizka, w której mieści się jedna poduszka... a co wystaje, to
      ciach!
      • nchyb Re: I garnki! Koniecznie garnki!!! 07.06.06, 17:09
        > nieważna. I walizka, w której mieści się jedna poduszka... a co wystaje, to
        > ciach!
        Ha, koleżanka domaga się pierza do tej smoły, jasno to z postu wynika. No
        dobrze, walizki sa, wielkości różnej, sztuk kilka. Jedna mała, jest nadzieja,
        że poduszka wystawać będzie... Cięcie spróbować można...

        Co do garów, no dobrze, a patelki jak do nich dowiązać?
        • minerwamcg Re: I garnki! Koniecznie garnki!!! 07.06.06, 17:15
          Patelnie też mają jakieś uszka, w każdym razie większość tych, co widziałam,
          miały. Może być problem z przeciągnięciem przez takie niewielkie uszko sznura
          od bielizny, ale w ostateczności można przeciągnąć cieńszy i dowiązać do
          grubego. Gdyby zaś wcale nie miały uszek... Hm, może owinąć na nomen omen
          okrętkę? smile)) Tylko wtedy konieczne będą węzły zaciskające się.
          • goonia Re: I garnki! Koniecznie garnki!!! 07.06.06, 17:30
            O jaki mily temat. Przeprowadzalam sie w zeszym roku po 8 latach
            zamieszkiwania. Po przeprowadzce stwierdzilam, ze juz nigdy w zyciu sie nie
            przeprowadze. Koniec. Uciazliwosc polegala glownie na tym, ze do przeprowadzki
            bylo nas 4. W tym maluch w pieluchach i 7 letni syn. Opakowan ubywalo mi w
            tempie zawrotnym, za to zawartosc szaf nie bardzo. Oddalam i wyrzucilam co
            moglam, a i tak mialam 50 wielkich worow i 20 kartonow. Po zwiezieniu tego do
            nowego, wiekszego mieszkania, okazalo sie ze mi sie to wszystko po prostu nie
            miesci. Przeprowadzkom mowie NIE. Nawet zeby mi palac dawali, ja sie nie rusze.
            Caly czas przed oczami trwala mi Tereska z Okretka i ich zmagania.
    • vivictoria Re: Przeprowadzka... 08.06.06, 21:30
      Ja też się będę przeprowadzać, tylko kogo-co tytłać w Kanadzie albo Peru?! Bo
      nie ukrywam, mam chęć się odznaczyć od pierwszego kopa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka