10.07.06, 18:25
Od jakiegoś czasu nurtuje mnie problem. Jakiej rasy był Chaber? Mam wrażenie
że nie zostało to określone, a nawet są rozbieżności pomiędzy książkami. Tzn
w Nawiedzonym Domu jest mowa o tym że był mieszancem (nie mogę sprawdzić bo
nie mam przy sobie tekstu) a w późniejszych tomach Chaber bywa u narzeczonej
tej samej rasy. To jak z nim jest? Niezależnie od jego mądrości, bo ta to
wiadomo że jest nieprzeciętna i niezaprzeczalna.
Obserwuj wątek
    • mucha90 Re: Chaber 10.07.06, 18:50
      Hmm... Jeśli chodzi o Chabra, to jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że był
      mieszańcem, przy czym miał coś z psa myśliwskiego... Napisane to nie jest, ale
      tak wnioskuje z pobieżnego przejżenia "Nawiedzonego domu" i "Wielkich zasług".
      • nchyb Re: Chaber 10.07.06, 18:54
        dla mnie to byo coś wyżłopodobne...
        • kasiakaz1 Re: Chaber 10.07.06, 19:02
          no więc i mi się z wyżłem kojarzy, tylko to chyba nigdy nie zostało określone.
          • mucha90 Re: Chaber 10.07.06, 19:44
            Mnie się wydaje, że to było jakoś tak napisane, że to był mieszaniec wyżła i
            czegośtam jeszcze. Trzeba zapytać kogoś, kto akurat czyta serię z Janeczką i
            Pawełkiem ;P
            • asia.sthm Re: Chaber 10.07.06, 20:14
              Znajduja Chabra na dodescie drugiego pietra, "Nawiedzony dom"

              (...)Byl dosc duzy, brazowy, podobny do wyzla, mial gladka, lsniaca siersc,
              uszy nieco krotsze niz wyzel i dlugi ogon.Pozwolil sie poglaskac. (...)
              Pan Chabrowicz mowi o nim: - Ladny pies, mieszaniec chyba.

              Mnie jednak niezmiennie denerwuje ten fragment - wlasnie po raz piedziesiaty
              osmy dziwie sie dlaczego przyblakanemu psu nikt nie daje wody do picia. Juz
              wiedza ze jest chory, drugi dzien lezy na ich klatce schodowej , proponuja
              aspiryne na zapalenie pluc, ale nikt nie wpada na pomysl dania mu wody. Po
              dwoch dniach dostal mleka do tej aspiryny. sad(((
              Dlaczego ??? Przeciez to nie glupki ci Chabrowicze.
              • the_dzidka Re: Chaber 10.07.06, 20:50
                Może to był pointer? Mój kolega miał pointera, wygladał jak taki lekko
                zniekształcony wyżeł. (Pies, nie kolega.)
                • ansur Re: Chaber 11.07.06, 21:09
                  och kurcze! a mi on zawsze sie kojarzyl z golden retrieverem (o takim:
                  www.psiaki.pl/rasy/rasa_info.php?ID=98) - bo i ta siersc taka
                  niewymagajaca czesania, i ten ogon (gdzie uciety???), i charakter, i kolor,
                  ktory gdzies tam byl jako piaskowy wspomniany (mam wrazenie).
                  • groha Re: Chaber 11.07.06, 21:42
                    ansur napisała:

                    > och kurcze! a mi on zawsze sie kojarzyl z golden retrieverem
                    - bo i ta siersc taka
                    > niewymagajaca czesania, i ten ogon (gdzie uciety???), i charakter, i kolor,
                    > ktory gdzies tam byl jako piaskowy wspomniany (mam wrazenie).

                    Ucięty ogon stoi we wcześniejszych wydaniach. Kolor rudy stoi wszędzie. Poza
                    tym, Golden nie wymagający czesania?? Też je lubię, ale Chaber nim być nie
                    może, w żadnym wypadku.
                    • lylika Re: Chaber 11.07.06, 22:00
                      Bo to jest wyżeł wymieszany z retrieverem i uszlachetniony kundlem.
                      • asia.sthm Re: Chaber 11.07.06, 23:03
                        Alez ten Chaber zamieszania narobil..no nadzwyczajny pies !!
                        Przeciez jak sie go zapytac to sam nam powie ...
                        • woloduch1 Re: Chaber 11.07.06, 23:12
                          Pytac to mozesz do zakichanej smierci. Co innego, jak Janeczka zapyta. A wtedy
                          Chaber po prostu pokaze...

                          Pozdrawiam

                          Woloduch
                          • asia.sthm Re: Chaber 11.07.06, 23:20
                            > Chaber po prostu pokaze...

                            Plec czy rase/rasy ?
                            Moze nawet i blekitna krew w nim plynie?
              • minerwamcg Ogon Chabra 10.07.06, 22:45
                A u mnie jest tak:

                "Był dość duży, brązowy, podobny do wyżła, miał gładką, lśniącą sierść, uszy
                nieco krótsze niż wyżeł i UCIĘTY ogon. Pozwolił się pogłaskać."

                Czyżby Gurua w następnych wydaniach zmieniła Chabrowi ogon?
                • the_dzidka Re: Ogon Chabra 10.07.06, 22:52
                  Chabrowicze w międzyczasie go ucięli ;P
                  • asia.sthm Re: Ogon Chabra 10.07.06, 23:20
                    - ale heca - rzekla swieca wink
                    Moze zabronione obcinanie ogonow i wydawnictwa same poprawiaja teksty zeby nie
                    lamac przepisow.
                    W Szwecji nie wolno ciachac i widuje ogoniaste boksery - za kazdym razem sie
                    zdaze zdziwic merdaniem u boksera. Ogony maja jak sierp , kiedys uznane za
                    szczyt nieelegancji u psa, teraz najwyrazniej objaw rasowosci.

                    Ja mam ND by Phantom Press International
                    Gdansk 1993
                    Wydanie IV

                    Tajemnicza sprawa z tym ogonem wink))))))))))))))
            • woloduch1 Re: Chaber 10.07.06, 20:45
              Wlasnie czytam, ale o rasie nie ma slowa. Mnie sie zawsze Chaber kojarzyl z
              seterem irlandzkim - i nie wiem dlaczego. Tak mi sie wydaje, ze narzeczona byla
              ruda...

              Pozdrawiam

              Woloduch
              • marrtawu Re: Chaber 10.07.06, 21:59
                Taaaak! Seter, rudy i z długim włosem.
                Ale nie mógł być, bo uszy miał mieć krótsze od wyżłowych.
                • the_dzidka Re: Chaber 10.07.06, 22:12
                  Na pewno nie seter! Setery mają inny charakter.
                  • groha Re: Chaber 11.07.06, 00:16
                    Chabra widzę, jako krótkowłosego wyżła niemieckiego i nic już nie jest w stanie
                    zmienić tej wizji. U mnie (Wyd. Interart, 1991) niestety, też ma ucięty ogon.
                    Widocznie potem mu odrósł. I dobrze. Czy Janeczka z Pawełkiem kiedyś go
                    strzygli, lub czesali? Chyba nie. Czyli nie wymagał. Bo gładki. Długokudły, jak
                    seter irlandzki na przykład, by wymagał. Inaczej miałby kołtuny. Z charakteru
                    raczej mało wynika, bo pod tym względem, to on był zupełnie wyjątkowy i miał
                    wybitne, nadpsie uzdolnienia. Ale wg mnie - to wyżeł niemiecki i koniec.
                    Niestety, spójrzmy prawdzie w oczy: na tych schodach, to Chabrowicze nie bardzo
                    się orientowali, co się w ogóle robi ze znalezionym psem. Dopiero potem Chaber
                    ich podszkolił. No i całe szczęście, że dzieci mieli takie dorozwinięte...
                    • drzazga1 Re: Chaber 11.07.06, 20:38
                      Ja tez od poczatku widzialam Chabra jako wyzla. Moze dlatego, ze sama kiedys
                      mialam wyzlopodobnego psa rasy czysty kundel?
                • dorka_31 Re: Chaber 11.07.06, 08:25
                  marrtawu napisała:

                  > Taaaak! Seter, rudy i z długim włosem.

                  Zaintrygowaliście mnie tym Chabrem...
                  Ja też zawsze widziałam go jak coś dużego z długim włosem i ogonem, ale teraz
                  jak czytam te opisy, to nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło.
                  Chyba po raz kolejny przeczytam tą serię... smile)
    • eulalija Re: Chaber 11.07.06, 09:54
      Niedawno czytałam. Ogon mu odrósł zdecydowanie, we "Wszelkim wypadku" Bartek w
      maluchu Rafała chciał coś powiedzieć ale mu ogon Chabra wszedł do buzi, krótki
      to by chyba nie zdołał mu przeszkodzić w mówieniu.

      Z tą rasową narzeczoną też jest nie za dobrze. Wcale mi się nie podoba pomysł
      skrzyżowania, być może bardzo rasowej suni, z psem bez papierów reproduktora,
      choćby i najmądrzejszym. A mąż pani Basi był weterynarzem, nie powinien na to
      pozwolić.
      • groha Re: Chaber 11.07.06, 10:53
        A to, że ktoś tego Chabra zgubił/wyrzucił/pozbył się go i nikt, nigdy się o
        niego nie upomniał, to nie skandal? Ale trudno się nad tym rozwodzić, podobnie,
        jak nad niektórymi wyczynami Janeczki i Pawełka. Które, co tu ukrywać, mimo
        swej wspaniałości, niejednemu czytającemu rodzicowi miały prawo lekko osrebrzyć
        skronie. Kto wie, może nawet po cichutku dziękowali Bogu za to, że ich dzieci
        nie są aż tak mądre, samodzielne i energiczne? smile
        • the_dzidka Re: Chaber 11.07.06, 11:36
          > A to, że ktoś tego Chabra zgubił/wyrzucił/pozbył się go i nikt, nigdy się o
          > niego nie upomniał, to nie skandal?

          No nie, o tym, jak Chaber trafił na wycieraczkę, to wiemy (starszy pan, napad
          itp.). Mnie zawsze aż zwierała szczęki ze złosci decyzja o oddaniu Chabra do
          schroniska. Wiem, przeprowadzka, bałagan, stres. A pobyt w schronisku jest
          przecież taki bezstresowy, no nie? uncertain I tu nalezy pamietac, że to nie miało
          być "umieścimy go tam na czas przeprowadzki, a jesli nikt się nie zgłosi, to
          zabierzemy go z powrotem". Nie, oddajemy psa, bo nikt nie będzie miał głowy się
          nim zajmować.
          • dorka_31 Re: Chaber 11.07.06, 11:59
            the_dzidka napisała:

            > Nie, oddajemy psa, bo nikt nie będzie miał głowy się nim zajmować.
            >

            To takie tradycyjne myślenie, prawda?
            Jak miał być mój ślub mama chciała to samo zrobić z naszą psicą ("a bo to
            mieszkanko malutkie, goście przyjadą (zamiejscowi), kamera, orkiestra, pies
            będzie się plątał, obszczeka wszystkich, zabrudzi suknię (miała cieczkę)
            itd."), ale ja się zaparłam zadnimi łapami - NIE MA MOWY!
            No i co? W dniu ślubu psica była jak nie ten zwierzak. Nikogo nie obszczekała
            (a ludzi trochę się przewinęło), a nawet pozwalała się głaskać (obcym - co
            wtedy się nie zdarzało). Nie skakała na mnie, nigdzie się nie kręciła,
            siedziała cichutko w kąciku i tylko obserwowała. Zupełnie jakby mi ktoś
            zwierzaka podmienił! Wszyscy byliśmy zdziwieni. Ona po prostu instynktownie
            WIEDZIAŁA jak ma się zachowywać.
            Zresztą, nie raz nas tak zaskoczyła. Zawsze wiedziałam, że mieszańce są
            najmądrzejsze wink)

            P.S. Fotki psicy w forumowej galerii smile)
    • eulalija Zdecydowanie odrósł 26.07.06, 13:14
      Tylko w "Nawiedzonym domu" ogon jest ucięty, wspominałam wyżej "Wszelki
      wypadek" a teraz z ogromnej tęsknoty za chłodem bałtyckich plaż czytam "Wielkie
      zasługi" i mam takie zdanie: "Chaber usiadł, ziając wywieszonym jęzorem i
      zamiatając ogonem piasek." (Wydawnictwo "Egida Westy, 1990 r., str.34). Uciętym
      nic by nie zamiatał, widziałam siedzące, strasznie się cieszące boksery,
      rotweilery z uciętymi ogonami, nic nie zamiatały. Ale na ilustracjach w tym
      wydaniu, autorstwa Wandy Orlińskiej, ogon jest raczej obcięty.

      Może by tak jednak u źródła zapytać?
      • asia.sthm Re: Zdecydowanie odrósł 26.07.06, 13:29
        Oprocz ogona jeszcze kolor zmienia. Z brazowego zrobil sie jasnorudy w wielkich
        zaslugach. Mogl wyplowiec albo sie przefarbowal.
        Jesli to jest Chaber to wszystko umie
        • dorka_31 Re: Zdecydowanie odrósł 26.07.06, 13:46
          asia.sthm napisała:

          > Oprocz ogona jeszcze kolor zmienia. Z brazowego zrobil sie jasnorudy w
          wielkich zaslugach.

          No to już wiem skąd mi się w wyobraźni pojawiał seter irlandzki (albo coś w
          podobie)!
          • 36krzysiek chaber 27.07.06, 13:48
            a mnie stoi w/g ilustracji jako sznaucer, tylko ze to absolutnie wykluczone, bo
            sznaucery po mojemu sa strasznie glupie. glupsze od dalmatynczykow. pudle przy
            nich to wulkany intelektu. kury tez. moj brat ma sznaucerke i to najglupsze
            zwierze jakie widzialem w zyciu.
            • dorka_31 Re: chaber 27.07.06, 13:56
              Bo najmądrzejsze są kundelki! Jak chcesz, to przedstawię Ci moją psicę smile))
            • groha Re: chaber 27.07.06, 14:02
              Baron się uspokoi i mnie nie denerwuje, dobrze? Nie ma głupich ras. W każdej są
              mniej pojętne osobniki i geniusze. A największym nieszczęściem dla każdego psa,
              niezależnie od rasy, jest niekumaty właściciel, który nie potrafi właściwie
              wykorzystać cech osobniczych w tzw. procesie wychowawczym. Co faktycznie łatwe
              nie jest i wymaga sporo zachodu i pomyślunku.
              Oczywiście nie mam tu na myśli Twojego brata, boże Broń. On pewnie i tak kocha
              do szaleństwa tego swojego "gupiego gupka" sznaucera, prawda? smile
              • 36krzysiek Re: chaber 27.07.06, 14:20
                z jamniczka moich rodzicow mozna porozmawiac i wogole. a ta sznaucerka nie dosc
                ze glupia to ma ADHD. zeby nie bylo kocham zwierzeta. w domu rodzinnym najpierw
                byl pies potem ja sie urodzilem i cale zycie ze zwierzakami.Ona niby posluszna
                bo siad waruj daj glos itp brat ja szkolil ale ma chyba jakas wade charakteru
                bo nici porozumienia nawiazac nie mozna
                • groha Re: chaber 27.07.06, 14:42
                  Drogi Baronie, przecież wiem, że kochasz źwierzątka, ani przez chwilę w to nie
                  wątpiłam. To się od razu wyczuwasmile A kłopoty z rasowymi psami, to często wina
                  hodowli - wsobny chów i te rzeczy. No i stąd różne wady, charakteru również.
                  Ale to też raczej sprawka ludzi, nie rasy. Bo co taki pies winien, że jest
                  trochę mniej mądry, nie? Na pewno każdy chciałby być taki genialny, jak Chaber,
                  na pewnosmile
    • groha Re: Chaber 27.07.06, 14:59
      Zapomniałam dodać, że Chabra wyobrażam sobie, mniej więcej, tak:
      free.polbox.pl/j/jjustyna/
      Może być bardziej rudy, mnie nie przeszkadza. Ale cieszę się, jak nie wiem, że
      mu ten ogon odrósł, bo co to za pies, który nie ma czym pomerdaćsmile
      • lylika Re: Chaber 27.07.06, 20:54
        Musi być bardziej rudy bo jego tatuś był retriverem. Mamusia, jak najbardziej, taka jak na fotografii. Albo odwrotnie.
        • grazyna10 Re: Chaber 29.07.06, 16:08
          Wlasnie przeczytalam (n-raz) Skarby, gdzie Chaber macha ogonem i klepie nim po
          podlodze. Mi osobiscie Chaber stoi w oczach jako seter, gdzies tak go widzialam
          na okladce a do tego rudy...
          ********
          Aby byc skromnym trzeba miec z czego.
          ********
    • koniczynka47 Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 21.03.15, 04:41
      Wyżły mają kopiowane ogony, ale nie takie króciutkie jak boksery czy dobermany.
      Zostawia się im 1/3 ogona, tak więc możliwe jest machanie nim, bicie o podłogę itd

      Na pewno nie był labradorem czy goldenem one nie robią tzw "stójki" czyli charakterystycznej pozy psa wystawiającego zwierzynę.

      I popieram przedmówczynię - Chmielewska pojechała po bandzie z tym rozmnażaniem psów bez rodowodu...
      I w ogóle za bardzo "uczłowieczyła" tego psa. Widać, że o psach nie ma bladego pojęcia.


      • koniczynka47 Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 21.03.15, 04:48
        pl.wikipedia.org/wiki/St%C3%B3jka_%28kynologia%29#/media/Filebig_grinuitse_staande_korthaar_10-10-2.jpg
        • papuga_ara Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 21.03.15, 11:01
          No właśnie, zawsze tak myślałam-że Chaber to wyżeł.
          Natomiast mając całkiem nie_blade pojęcie o psach wiem, że są zdolne do bardzo "człowieczych" rzeczy.
      • minerwamcg Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 21.03.15, 11:53
        Popularny błąd - pretensje do pisarza, że nie wyprzedził swojej epoki i w powieści kieruje się standardami z czasów, kiedy ją pisał, a nie z czasów swoich czytelników, za dwadzieścia czy więcej lat. Równie skutecznie można mieć pretensję do Władysława Jagiełły o pedofilię, ponieważ w osobie Jadwigi poślubił dwunastoletnie dziecko.
        Gurua pisała tak, jak wtedy było - rozmnażało się psy i koty bez żadnych "uprawnień" - bo ładne, bo mądre, bo jest zapotrzebowanie na szczeniaki czy kociaki. Mój Psocio (futrzasty siedemnastolatek) też jest z takiej "nieuprawnionej" hodowli, owoc miłości czarnej półpersicy i rudego półpersa, przecudnej skądinąd urody. Trynd, żeby zwierzaków nieczystych rasowo nie rozmnażać jest wynalazkiem ostatnich lat, w związku ze wzrostem świadomości w narodzie i to jest dobre - ale nie ma co wieszać nomen omen psów na tych, którzy iks lat wstecz takiej świadomości nie mieli. To co nam dziś wydaje się oczywiste, jeszcze całkiem niedawno takie oczywiste nie było.
        • koniczynka47 Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 21.03.15, 13:58
          Zadne takie. Związek kynologiczny w Polsce istnieje od końca II wojny światowej i w latach 70/80 (czyli w czasach kiedy seria powieści powstawała) bez problemu można było kupić rasowe, rodowodowe psy.

          Miałabyś rację gdyby powieść pochodziła z czasów konca XIX a nie XX wieku.
          Podejście Chmielewskiej jest znamienne także i dla naszych czasów i stąd tyle rasowopodobnych psów w schronach, namnożonych bo ktoś tam chciał mieć szczeniaczki.
          A tak naprawdę zazwyczaj chodzi o kasę.

          A co do uczłowieczania to miałam na myśli to, że takie podejście wyrządza krzywdę zwierzętom bo ludzie nie mający pojęcia o psach sobie myślą, że one to mają "z natury" i potem rozczarowanie, że kupiony pies szczeka bez powodu, niszczy, nie słucha się i w ogóle życie z nim jest trudne.
          A miał być idealny, w końcu w książce/na filmie było to przedstawione inaczej!
          No i gdzie trafia ? Oczywiście do schroniska.

          Swoją drogą mogła bohaterem uczynić kundla, ale zapewne przez tę "stójkę" stał się nim mieszaniec wyżła.
          No i nawet tego nie przyczepiłabym się gdyby nie ten absurdalny pomysł rozmnożenia piesków w ostatnim tomie.
          • czekolada72 Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 21.03.15, 16:58
            Ale co Ty z ta stojka? Mam owczarka niemieckiego, ktory wg zadnej klasyfikacji nie jest psem mysliwskim, i to co mu genialnie wychodzi, zwlaszcza, gdy mi braluje czasu to - ... wystawianie zwierzyny...
            A ja zawsze od pierwszego czytania Nawiedzonego domu, mialam wrazenie polaczone z pewnoscia, ze Chaber to cos wyzło-seterowatego, acz generalnie - mysliwski. z kontekstu czytaniowego mi wychodzilo.
          • minerwamcg Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 21.03.15, 17:02
            Krótko mówiąc, zamiast powieści dla dzieci powinna była napisać biuletyn kynologiczny. Może jestem dziwna, ale osobiście nie żałuję, powieści lepiej się czyta.
            A uczłowieczonych zwierzaków w literaturze jest od czasów Ezopa mrowie a mrowie i mimo istniejących realnie szkód, jakie ta konwencja przynosi i ludziom i zwierzętom (i potem trzeba przekonywać ceprów w Tatrach, że "niedźwiedź to nie miś!") historie o ekstremalnie mądrych przedstawicielach fauny piszą się, wydają i mają dobrze.
            A za nieszczęście zwierząt winę ponosi nie literatura, tylko ludzka głupota.
            • koniczynka47 Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 21.03.15, 19:13
              Ludzka głupota skądś się bierze.
              Niestety filmy/literatura często powodują, że dana rasa staje się "modna" co widać było po emisji Bethovena" nagle zatrzęsienie bernardynów, "Rodzina zastępcza" spowodowała wysyp dogów de bordeaux, na owczarki niemieckie wiecznie jest moda podsycana ostatnio Komisarzem Aleksem i wiele innych, ale czy na szkolenie psów jest moda?

              Jakoś nie widać tego na ulicach bo mało który pies potrafi iść przy nodze bez smyczy i wracać na pierwsze zawołanie niezależnie od okoliczności.

              Reasumując chcę powiedzieć, że ludzie utożsamiają cechy psa danej rasy z książki/filmu z cechami psich bohaterów, mądrych "z natury". .

              Mnie też się fajnie czytało gdy byłam dzieckiem o mądrym psie, tym niemniej niektóre teksty w stylu:

              'Należałoby związać to sznurkiem. Nie miała sznurka, natomiast miała smycz. Jeżdżąc z Chabrem po mieście, zawsze nosiła ze sobą smycz, nie po to oczywiście, żeby na niej prowadzić psa, samo przypuszczenie, że mógłby być prowadzony na smyczy, stanowiło dla niego afront i obelgę, ale na wszelki wypadek, w razie gdyby się ktoś przyczepił. Do obwiązania walizki smycz nadawała się doskonale."
              (2/3 sukcesu)

              jest przegięciem, które często obserwuje w rzeczywistości. Chmielewska mogła inaczej zredagować ten fragment i na pewno nie obniżyłoby to inteligencji psa.

              Podobnie jak wspomniane w ostatniej części rozmnażanie rasowopodobnych kundli co jest zmorą obecnych czasów, a efekty widać m.in w Wojtyszkach.

              Uważam, że najbardziej realny sposób przedstawienia psa był w pierwszej części cyklu.

              Potem już coraz więcej fantastyki oczywiście uroczej i trafiającej do czytelnika, zwłaszcza młodego (kto by nie chciał takiego psa i takich przygód). Zwłaszcza, że każde dziecko marzy o psie, a rodzic spełnia marzenia dziecka.
              Ponadto gołym okiem widać, że książki młodzieżowe chmielewskiej są pisane aby młodzież nie tylko bawić ale i wychowywać, zawierają pozytywne wzorce do których nie sposób się przyczepić, szkoda, że ten psi trochę spaczony.

          • balamuk Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 21.03.15, 19:18
            Czuję się nieco skołowana.
            Takiej samej rasy i chce ją za Chabra wydać za mąż, bo liczy na to, że dzieci będą równie mądre. Więc właściwie on jest zaproszony z wizytą do narzeczonej. (...) W szczegóły nie musicie się wdawać, bo mąż pani Basi jest weterynarzem i zaopiekuje się psami. (...) Wypuszczony z samochodu Chaber bez chwili namysłu skierował się za dom, gdzie czekała ruda suka, trochę mniejsza od niego, ale poza tym identyczna.
            Tu nie ma mowy o rodowodzie, komuś się pies spodobał i chce za niego własną psicę wydać. Może (a raczej na pewno) ta psica też nie jest 100% rasowa. Gdzie problem?
          • papuga_ara Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 21.03.15, 19:29
            koniczynka47 napisała:

            > A co do uczłowieczania to miałam na myśli to, że takie podejście wyrządza krzyw
            > dę zwierzętom bo ludzie nie mający pojęcia o psach sobie myślą, że one to mają
            > "z natury" i potem rozczarowanie, że kupiony pies szczeka bez powodu, niszczy,
            > nie słucha się i w ogóle życie z nim jest trudne.
            > A miał być idealny, w końcu w książce/na filmie było to przedstawione inaczej!
            > No i gdzie trafia ? Oczywiście do schroniska.

            "Uczłowieczałam" przez 10 lat jednego wilczura, który nota bene funkcjonował w naszej rodzinie jako mój "brat" i każdemu psu życzę takiej rodziny, takiego traktowania i takiego życia; "uczłowieczam" teraz wspólnie z przyjaciółką jej psa i jak wyżej, a tak w ogóle, to nie, nie "uczłowieczam", one same to robią, bo intuicją, zachowaniami, rozumieniem różnych rzeczy naprawdę zaskakują. Nas, ludzi, bo siebie pewnie nie wink
            • eulalija Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 22.03.15, 12:22
              Papugo, moją widziałaś kilka razy. Czy ona nie była dość "człowiecza"?
              Z nami na spacerze też szła bez smyczy, pilnowała się i słuchała.
              Pies chowany w rodzinie, traktowany jak każdy jej członek, z obowiązkami i przywilejami, wtapia się w to stado, zna swoje miejsce, ceni je sobie, chroni swoje stado na miarę możliwości. Owszem, szkolenie odbyła. Właściwie ja odbyłam i nauczyłam się odpowiednio traktować psicę.
              Nie podoba mi się Koniczynko47 słowna, może nie aż napaść, ale krytyka, czegoś co dawno zostało napisane, nie przystaje do obecnych warunków w żadnym stopniu. Wyobrażasz sobie obecne dzieci tak się zachowujące? Przecież to telefon, internet i koniec. A spacer do McDonalda lub na lody.
              • minerwamcg Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 22.03.15, 14:19
                Co do psów masz absolutną rację.
                Nasi znajomi wzięli ze schroniska śmiesznego, lisopodobnego pieseła, o którym powiedziano im tyle, że jest po przejściach, bo też i na to wyglądał, a po jakich - nie wiedziano. Więc po rozmowie z psichologiem wyjechali z piesełem na "turnus rehabilitacyjny" - odkręcanie skutków przejść, układanie, nauka posłuszeństwa. Zainwestowali sporo, ale też sporo zyskali, pieseł przestał się bać ludzi, można z nim iść do parku, do miasta, między dzieci... zupełne przeciwieństwo ciotki Arthura, która z upodobaniem hodowała Bóg wie jak rasowe rotweilery, niestety, psiska właziły wszystkim na głowę, a wziąwszy pod uwagę rasę, nie było im trudno. Jak widać, porównywalną kasę można wydać tak i tak...
                Natomiast co do dzieci... chyba nie ma co uogólniać.

                > Wyobrażasz sobie obecne dzieci tak się zachowujące? Przecież to telefon, inter
                > net i koniec. A spacer do McDonalda lub na lody.

                Jest albowiem i tak i inaczej. Sama hoduję jeden egzemplarz, a egzemplarz ma kolegów. I wygląda, że jak jeszcze ciut podrosną, Janeczka i Pawełek mogą mieć w nich godnych naśladowców. Może nie aż tak przemyślnych, bo jednak co fikcja to fikcja - ale np. doskonale potrafiących funkcjonować w chałupie bez prądu, z wodą w studni i kuchennym piecem na drewno.
                • minerwamcg Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 22.03.15, 14:46
                  Errata, to nie były rotweilery, tylko dobermany. Też wymagająca rasa.
                  • eulalija Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 22.03.15, 14:55
                    No tak, dobermany ...
                    Bardzo mi się podobają, ale w chwili kiedy zaczęłam myśleć poważnie o psie, wyleciały z kręgu zainteresowania, pierwszy pies nie mógł być dobermanem ze względu na mój całkowity brak doświadczenia.
                    Zdecydowałam się na owczarka niemieckiego.
                    Pierwotnie miał być pies, ale w praniu wyszła sunia.
                    Wśród rodzeństwa nam pokazanego (trzej bracia i dwie siostry) ta była taką indywidualistką, że zdecydowaliśmy się natychmiast. A potem już tylko wychowywaliśmy i kochaliśmy.
                    A co do dzieci, nie wątpię, że takie egzemplarze, o jakich piszesz istnieją. Mam nadzieję, że są ich legiony. I tylko tak po cichutku, trochę się obawiam, że to jednak wyjątki.
                    • balamuk Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 22.03.15, 16:42
                      Eulalijo, dzieci moich polskich przyjaciól mają od kilkunastu do dwudziestu kilku lat. I większość, podobnie jak moje własne, praktycznie rosła w cieniu komputerów. Internet jest dla nich naturalnym środowiskiem, smartfon czy co tam - przedmiotem równie podstawowym jak szczoteczka do zębów. A równocześnie z własnej inicjatywy robią masę różnych dziwnych rzeczy, mają hobby, myślą, tworzą i naprawdę jest z nimi o czym pogadać.
                      No tak, miało być o psach... ;
                      • minerwamcg Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 22.03.15, 22:35
                        To ja też odpowiem nie całkiem psio - ło to to, Bałamuku, ło to to właśnie. Dziatwa, o której pisze Eulalija z tabletów, smartfonów i internetów zrobiła sobie Cel. A dziatwa, o której Ty piszesz - zrobiła Narzędzie. Bo Cel ma gdzie indziej; ambitniejszy, ciekawszy, bardziej pożyteczny od doraźnej rozrywki i komunikacji w błahych sprawach.
                        Moja córka ma dopiero sześć lat (dopiero! Eulalija pewnie pamięta jak się dziwowała brzdącowi zasuwającemu po schodach), ale już widzę, jak bardzo będę się musiała pilnować, żeby właśnie elektronika nie stała się dla niej ani wyłącznym, ani głównie źródłem rozrywki. Bo niestety daję fatalny przykład sad Na szczęście Arthur na kompie głównie pracuje, życie towarzyskie w sieci prowadzi oszczędne, gier nie używa - to się jakoś wyrówna.
                        • dorka_31 Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 27.03.15, 11:49
                          Rzeczywiście, wszechobecna elektronika diametralnie zmieniła obecny świat i nie można już go porównywać z tym co było jeszcze 20 - 30 lat temu, ale mam cichą nadzieję, że tak jak napisała Minerwa, z czasem młodzież zacznie w elektronicznych gadżetach bardziej dostrzegać narzędzia, a nie cel. Zapewne w dużej mierze zależy to też od nas i naszego podejścia, no ale jak będzie to czas pokaże.
                          Jeśli zaś chodzi o tematykę psią, to wcale nie uważam, żeby Gurua jakoś za bardzo "uczłowieczała" psy. Owszem, z pewnością nie każdy pies jest tak samo mądry i inteligentny, aczkolwiek takie bardzo "człowiecze" egzemplarze się zdarzają i sama mogłabym wiele w tym temacie poopowiadać, bo nie raz te zwierzaki potrafiły mnie zaskakiwać. wiele na pewno zależy od wychowania. Gdy pies ma kochającą rodzinę i z psem się rozmawia, to zwierzak na pewno nie raz nas zaskoczy. Ja ze swoją psicą też chodziłam na spacery bez smyczy, dokładnie tak jak to było w przytoczonym wcześniej fragmencie (nosząc smycz tylko "dla pozorów") i jakoś nigdy nie miałam z tym problemu, bo moja sunia reagowała na wszystko co do niej mówiłam (zatrzymywała się przed jezdnią, wracała gdy ją wołałam, skręcała tam gdzie chciałam itp.) i nie musiałam w tym celu na nią krzyczeć tylko po prostu do niej mówiłam, co czasem nawet budziło zdziwienie przechodniów, ale dla mnie było zupełnie normalne, więc wcale nie uważam, żeby Gurua nie miała pojęcia o psach smile
                          • ewa9717 Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 27.03.15, 16:17
                            To ja tylko dodam protiwpołożnie: mnie niewątpliwie nasze psy uczłowieczyły. I jestem im za to wdzięczna.
                            • papuga_ara Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 30.03.15, 12:40
                              Dorko i Ewo, jakie ładne wpisy Wasze smile
                              To mnie się przypomniało teraz takie powiedzonko: "Panie Boże, spraw, abym był choć w połowie tak dobry, za jakiego uważa mnie mój pies".
                              • czekolada72 Re: Chaber to wyżeł niemiecki krótkowłosy 30.03.15, 15:13
                                Matko jedyna, ale sam fakt, ze pies chodzi bez smyczy (chociaz w Kraku za cos takiego mozna miec problemy ze SM) i reaguje na polecenie bez zdzierania strun glosowych - to raczej ma malo wspolnego z "uczlowieczeniem", bo w ten sposob, to praktycznie wszystkie (bo sa wyjatki...) mozna by uznac za uczlowieczenie.
                                Ja bym nawet nie okreslala tak psa, ktory reaguje nie na komende, a na ruch reka czy... wzrok.
                                Natomiast juz pies , ktory SAM przechodzi przez ruchliwe skrzyzowanie w centrum miasta, pies robiacy zakupy wg wlasnego uznania mieszczac sie w posiadanej kwocie, pies ktory na topografie miasta i rozmaite skroty (vide Alex np) - to mozna sie czepiac, ale czegos AŻ takiego to ja przy Chabrze nie widzialam, nie przypominam sobie w kazdym razie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka