36krzysiek
09.10.06, 14:49
W dniu 6 października odbyło się zebranie TWCh. Dziwne, że zebranie
pażdziernikowe odbyło sie w pażdzierniku, a nie na przykład w grudniu. Coś
się za porządnie robi. Kolejnym elementem porządności była lista obecności.
Zebranie odbyło sie w prywatnych apartamentach Lyliki, za co ukłony się jej
należą oraz sąsiadom i słuzbom porządkowym. W zebraniu uczestniczyli :
1. Przewodnicząca - stara.gropa
2. zaplecze lokalowo-gastronomiczne - Lylika ze Stefanemmarią
3. grupa taneczna - 1/2 Bumbecki, Edyta, Jotka
4. jedyny głos rozsądku - Edeka ze Sławkiem
5. opracowanie graficzno-fotograficzne- Dorka
6. ja jako ja
7. Gość Specjalny - Pan Tadeusz.
Zebranie rozpoczęło się od tego, że się spoźniłem. Po wejściu oczom moim
ukazały się harpie, zgromadzone wokół stołu i wyrywające sobie wyroby
jubilerskie róznego asortymentu. Były brylanty godne Elżbiety II i perły
jakby żywcem zdarte z Jagiellonki, tudzież inne precjoza, godne cór wschodu.
Wiadomo, że to farsz dla kacyka. Niektóre uczestniczki tej bitwy pod
Grunwaldem pozakładały sobie torebki na głowy. Dla bezpieczeństwa wycofałem
sie do kuchni, gdzie Lylika przygotowała wyżęrkę w ilościach, które mogły
zaspokoić małe wesele. Były ciasta, pasty, przekąski i przegryzki, zupa
pomidorowa, napoje wyskokowe, kawa i herbata. Każdy żarł na co mu tylko
ochota przyszła. W tle sączyła się wdzięczna muzyka z lat 60-tych, której
natężenie nie przeszkadzało w rozmowach. Niektórzy się dziwnie przy tym
czuli. Zespół w składzie 1/2 Bumbecki, Edyta i Jotka zaprezentował nam układ
taneczny, gdodny ruskiego baletu synchronicznego. Chyba sie szykują po cichu
do Tańca z gwiazdami. Ukoronowaniem zebrania była wizyta pana Tadeusza,
dzięki któremu spotkanie nabrało cech formalnych. Omówione zostały tematy
- znój i krzyz pański pracy wydawców wogóle i w szczególe
- zagadnienia praw autorskich - zakazy i nakazy
- mozliwości techniczne Lesia na CD - się zobaczy
- przekłady na rynki zachodnie powieści Gurui - sprawa w toku
- Order uśmiechu dla Guruy - pracujemy nad wspólnymi siłami
- honorowe obywatelstwo Warszawy dla Guruy - jak wyżej
- organizacja konkursu topograficznego według Romansu wszech czasów - szukamy
patrona medialnego
W trakcie zebrania został nawiązany kontakt telefoniczny z wydawnictwem Kobra
w sprawie pogonienia ich z wydaniem kolejnych tomów Autobiografii. Przerażone
wydawnictwo drżącym głosem obiecało, że do gwiazdki się wyrobi.
Pan Tadeusz, z okazji grzybobrania nastepnego dnia, nas opuścił, udając się
na spoczynek.
Zebranie trwało. Dorka z Lyliką prześcigały się z robieniu zdjęć. Reszta
Towarzystwa prowadziła inteligentne konwersacje na tematy różne, przerywając
sobie bez przerwy, chichocząc i wybuchając śmiechem. Wróciła epopeja
toaletowa, omawiano prowadzenie się niektórych znanych osób, jak Żeromski i
Słowacki, którzy latali za babami aż furczało, pojawił sie temat fobii i
natręctw oraz zamiłowania do prac gospodarczych, kto jakie posiada i
dlaczego. Lylika ze Stefanemmaria posiadają źwierzątka, do których w celach
miziania zapewne, najgoręcej ręce wyciagała Stara.gropa. Na źwierzątka
składają się :
- pies, który nie wiadomo gdzie ma poczatek a gdzie koniec. Trzeba podać
ciasteczko, żeby się zorientować
- dwa koty, które z racji wielkości oraz wagi są zapewne krzyżówką z tygrysem
syberyjskim.
Towarzystwo gadało, Lylika zapędzała do jedzenia. Z uwagi na kulturę osobistą
uczestników, każdy zerkał w stronę stołów i przegryzał z umiarem. A mówiłem,
żeby zgasić światło, to wtedy zniknie wszystko w oka mgnieniu.
Zebranie zakończyło się w okolicy północy. Nikt niczego nie stłukł, niczego
nie wylał ani nie podarł. Jak na razie Lylika doliczyła się wszystkich sreber
i sztuk porcelany. Jest szansa, że znów nas zaprosi. Koniec