08.03.07, 11:12
Przepraszam, to może nie bardzo na temat, ale mnie rozśmieszyło, więc spieszę
się podzielić:
Byłam wczoraj grzecznie w sklepie po wędlinę, patrzę, a w gablocie leży
KARCZEK KRÓLEWSKI
SZYNKA Z ŁYSYCH
CWANIAK WOJSKOWY
a pani przede mną mówi: poproszę to długie z jajami i ten kawałek, co wystaje.
Miałam kłopoty z zachowaniem powagi.
Pozdrowionka, miłego dnia!
Obserwuj wątek
    • mzrr21 Re: W sklepie 08.03.07, 11:21
      A gdzieś Ty taki sklep znalazła?
      • myszwkropki Re: W sklepie 08.03.07, 11:34
        Tzw. Megasam na Broniewskiego, permanentnie w remoncie.
        • asia.sthm Re: W sklepie 08.03.07, 11:58
          Aaa, to ten remont ich tak inspiruje.
          Ja myslalam, ze od remontow to tylko mozna zwariowac, a tu taka poezja im
          wyszla.Az milo .
          • myszwkropki Re: W sklepie 08.03.07, 12:15
            Ten cwaniak to poezja producenta. Salceson ubrany w plastik w "panterkę" smile
            • dorka_31 Re: W sklepie 08.03.07, 18:21
              Niezłe smile)
              Szynkę z Łysych to i u nas w sklepie widziałam. Przypuszczam, że to jakaś nazwa
              miejscowości i samo tak wyszło, ale też się obśmiałam, zwłaszcza że przede mną
              stał prawie łysy facet z żoną i komentował, że niedługo będzie się bał przyjść
              do sklepu wink)
              A z podobnych rzeczy to mnie rozsmieszył kiedyś napis: "Jaja Biedronki"
              (wiadomo w jakim sklepie). Od razu sobie pomyślałam "aaa, to już wiadomo
              dlaczego są takie małe" wink)
              • groha Re: W sklepie 08.03.07, 19:03
                Pasztetową z komina widziałam na własne oczy i szynkę drobiową z jelenia na
                zdjęciu (Dorko, dzięki!), więc i taką z łysych sobie wyobrażam smile Kiedyś bawiła
                mnie nazwa: "Mleko Końskie". Krowie, rzecz jasna, nie kobyle. Najpierw tak się
                właśnie nazywało, ale szybko zostało przemianowane na "Mleko z Końskich",
                szkoda. A z Biedronki, to wszystko jest śmieszne. Taki dżem, na przykład. Ile to
                biedronek trzeba przerobić... wink)
                • asia.sthm Re: W sklepie 08.03.07, 20:19
                  A Nalewka z Babuni?
                  To gorsze niz dzem z biedronek, az mie wzdryga w kadlubie
                  • groha Re: W sklepie 08.03.07, 21:22
                    A Makaron z Gosi? Pół biedy - wstążki, ale łazanki? Okrutność. W dodatku -
                    4-jajeczny. Z Gosi! Z mutanta chyba.
                    • mkostki Re: W sklepie 08.03.07, 21:47
                      Moja mama kiedyś prowadziła sklep spożywczy (ale ją krwiożercza kapitalistyczna
                      konkurencja hipermarketowa wykosiła) i kiedyś pojawił się następujący produkt w
                      charakterze łakoci dla dzieci: Żelowe szczury "Kanał". Była to jakaś
                      horrorystyczna wersja swojskich żelowych miśków, opakowanie zawierało
                      kilkucenrymetrowe szczurki ze słodzonej żelatyny bawionej na buro. Makabra.
    • kocio_pierzaczek Re: W sklepie 08.03.07, 21:44
      A gdzie na Broniewskiego??? Ja funkcjonuję bardziej wzdłuz Żeromskiego i nei
      wiedziałam że takie delikatesy są w pobliżu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka