Tak mnie naszło, kiedy napisałam, że moja zagadka jest z jednego z ulubionych fragmentów książki Guruy. Przypomniałam sobie, że w jednej ze swoich książek Krystyna Janda podaje listę tego co lubi. Takich prostych, zwykłych, codziennych rzeczy. Sporo jest „moich”: „czytać, leżąc cały dzień w łóżku”, „leżeć w wannie i myśleć, paląc papierosa” a jeden chyba ode mnie ściągnęła: „jeść w słońcu chleb posmarowany masłem, kiedy masło się już trochę na tym słońcu roztopiło”. Kiedyś próbowałam zrobić taką swoją listę. Wyszła mi, bez mała, książka.
Potem wykreślałam rzeczy, które lubię trochę mniej żeby ograniczyć spis do 5 punktów. Wiecie co mi zostało?
Lubię:
- słuchać muzyki, która pobudza mnie do płaczu,
- zapach gorącego, wiejskiego chleba i świeżo skoszonej trawy,
- widzieć radość mojej psiny kiedy skądś wracam,
- położyć się na kanapie kiedy mam najwięcej do zrobienia,
- śmiać się przy czytaniu ulubionych kawałków Chmielewskiej.
To było 7 lat temu. Nic się nie zmieniło.