17.04.08, 01:18
Macie już?
Mnie od wczoraj gryzą takie pełnowymiarowe,a nie takie,jak je
nazywam:"wypierdki mamuta",co to ledwo się wykluło i ledwo komara
przypomina,ale już żre. Zjadliwe te wypierdki są jak cholera!
A macie jakieś skuteczne,sprawdzone środki antykomarowe?
Obserwuj wątek
    • lylika Re: Komary. 17.04.08, 07:48
      Mam pająki i komary mi nie straszne. smile)
      • eulalija Re: Komary. 17.04.08, 08:08
        A te pająki to jakoś w locie polują na komary?
    • eulalija Re: Komary. 17.04.08, 08:08
      100% skutecznego środka anty nie udało mi się znaleźćsad
      Wszystko połowiczne, zawsze jakaś gangrena się trafi, co przez
      wszelkie zapory się przedrze i ugryzie.

      Ale świetny jest Fenistil "po". Aby tylko nie drapnąć miejsca
      ukąszenia, leciutko posmarować i po minucie nie swędzi.
      • stara.gropa Re: Komary. 17.04.08, 08:11
        E tam, fenistil jest dobry dla dzieci. Najlepiej wziąć metalową
        szczotkę do włosów i rozdrapać nią swędzące miejsce do krwi. Po
        minucie już tylko boli, a nie swędzismile
        • eulalija Re: Komary. 17.04.08, 08:27
          stara.gropa napisała:

          > Najlepiej wziąć metalową
          > szczotkę do włosów i rozdrapać nią swędzące miejsce do krwi. Po
          > minucie już tylko boli, a nie swędzismile

          A czy z komarami to nie jest jak z rekinami?

          Nie złośliwie pytam. Byłam na obozie harcerskim w 80 roku, zaraz po
          powodziach w woj.bydgoskim. Komarów była jakaś przerażająca ilość. I
          jedno z dzieci (kolonia zuchowa konkretnie to była, gdzie za kadrę
          urzędowałam) było bardzo znerwicowane, każde ugryzienie natychmiast
          rozdrapywało. I mam wrażenie, że do tego dzieciaka zdecydowanie
          więcej komarów leciało niż do całej reszty.
          Więc propozycja z metalową szczotką tak całkiem, do końca mi się nie
          podobawink
          • ewa9717 Re: Komary. 17.04.08, 08:36
            U nas klimatyczne opóźnienie w fazie, jeszcze nie wystawiły dziobów,
            jest szansa, że jak już wystawią, to pogryzą do imentu smile))
            Ja mam wprawdzie mieszkanie na przestrzał otwarte, ale każdy
            normalny komar zmieni kurs, zanim wleci, bo spodziewam się
            angielskich gości, którzy zazyczyli sobie kapustnie po polsku, więc
            z kuchni wali bigosem, gołabkami, a nawet pierogami z mięsno-
            grzybowo-kapuścianym środkiem. Mam wrażenie, że nawet balkonowe
            balaski jadą kapuchą...
            • stara.gropa Re: Komary. 17.04.08, 09:14
              Tylko, broń Boże nie dokładaj do tych woni czerwonej farby i
              rozpuszczalnikasmile)
    • biaua_glysta Re: Komary. 17.04.08, 09:01
      Jedynym na prawdę skutecznym środkiem antykomarowym jest po prostu... umrzeć.
      Padliny nie tykają.
      • 36krzysiek Re: Komary. 17.04.08, 09:09
        Komary to nic, w domu nie mam z nimi problemów, natomiast do
        ostatniego stanu obłędu doprowadzają mnie muchy latające dookoła
        lampy. A jeszcze nie daj Boże zacznie taka się tłuc o szybę i
        bzyczeć! Czy ktoś wie dlaczego muchy latają akurat przy lampie
        sufitowej?
        • asia.sthm Re: Komary. 17.04.08, 09:12
          bo one czekaja na lepa - kup im lep a potem zamknij oczy zeby ci
          nie bylo przykro patrzec.
        • eulalija Re: Komary. 17.04.08, 10:14
          36krzysiek napisał:

          > Czy ktoś wie dlaczego muchy latają akurat przy lampie
          > sufitowej?

          Ktoś kiedyś gdzieś tłumaczył, że one tak do światła, ćmy również.
          Może przenieś żyrandol za oknosmile
          • 36krzysiek Re: Komary. 17.04.08, 10:31
            Ale one latają w dzień wokół wyłączonej lampy, która na marginesie
            nie jest praktycznie używana, nie trawię górnego światła, więc
            odpada argument, że mucha sobie lata i czeka aż tę lampę włączę.

            takie znalazłem:
            pytamy.interia.pl/question/dlaczego-muchy-kr-wok-lampy/1
    • xkropka Re: Komary. 17.04.08, 11:01
      Też wczoraj wieczorem pierwszy się unas upiekł w lampie.
      W pomieszczeniach dobrze dziaął wkładany do kontaktu odstraszacz
      Expel (do kupienia w Realach itp). Poradził sobie nawet z
      kreteńskimi i rodyjskimi swołoczami.
      • g0p0s Re: Komary. 17.04.08, 12:10
        Można też zamieszkać wyżejsmile) Między 2 a 5 pietrm jest spora
        różnica, nie chce się owadom wysoko latać, jak mają wyżerkę niżejsmile
        Nie dotyczy to jakiś małych muszek, które kłebią się między moim
        balkonem a balkonem wyżej. Po uchyleniu drzwi całe towarzystwo od
        razu czuje się zaproszonesmile
        • papuga_ara Re: Komary. 17.04.08, 14:22
          Ale i tak wieść gminna niesie, że najgorsze są karaluchy. Mimo że
          nie żrą. Jeśli to jakieś pocieszenie jestsmile)
    • romy_sznajder Re: Komary. 17.04.08, 15:06
      Ja mieszkam prawie na wsi (rzut beretem od Guruy) to mam. W tym roku gryza mnie wlasnie takie MUTANTY, i to po twarzy. Goi sie toto tygodniami, wyglada ohydnie, az sie zastanwawiam, czy to Tymon (kot) nie przytargal jaiks zmutowanych pchel, mimo zabezpieczen.
      Ale zimy nie bylo, wiec ze bedzie istny pogrom w tym roku to wlasciwie jest pewne, lepiej sie z tym pogodzic.

      Sposob mam jeden, przypadkiem odkryty, bo miewam alergie na slonce czasem. Na te alergie uzywam zwyklego Alertecu (Zyrtec mi nie dziala). Bedac kiedystam, na warsztatach plenerowych w olsztynskiem (warunki komarowe idealne) zauwazylam, ze ugryzienia po komarach urastaja mi do rozmiarow gora malej krosty i znikaja po dobie, dwoch (zamiast urastac do rozmiaru malej bomby i znikac po dwoch tygodniach), ale tylko wtedy, jesli zapodalam ten Alertec. Max skutecznosc dla Alertecu do 12godz, wiec trzeba pamietac wieczorami, albo rano, jesli sie idzie na wieczorne ognisko.
      No i mozna to lykac dlugo, mmiesiac, dwa miesiace, trzy miesiace, cale lato mozna przezyc. Nie wiem, czy jest jakas gorna granica przyjmowania. Polceam przetestujcie, zwlaszcza bladolice osoby, bo u nich odczyny alergiczne sa najbardzej, pardon, upierdliwe. www.i-apteka.pl/p/pl/5457/allertec_wzw_10mg_x_7_tabletek.html

      U kogos innego moze zdziala Zyrtec, ale z tego co wiem, Zyrtec lubi usypiac (ten jego usypiajacy skladnik jest czescia Apapu-Noc, Gripexu-Noc i tych innych)
      www.i-apteka.pl/p/pl/928/zyrtec_ucb_x_7_tabletek.html
      • ewa9717 Re: Komary. 17.04.08, 16:22
        W sezonie ogródkowo-działkowym i w bliskim kontakcie z tąże dobrze
        działa rozgniecenie i wtarcie na swieżym kąśnięciu natki
        pietruszki. Wprawdzie skóra trochi zielona, ale się nie bąbli i nie
        swędzi.
        • goonia Re: Komary. 17.04.08, 19:01
          Na meszki i komary najlepsze jest to, niestety palacze moga miec problem......
          www.skeeta.com/html/clothing/jackets.htm
          no i przy ognisku trzeba uwazac, a poza tym to sie nawet sprawdza o ile nie
          przylega do ciala.
          • ewa9717 Re: Komary. 17.04.08, 19:06
            Ten dolny wzorowany na grenlandzkim kostiumie Alicji?
    • groha Re: Komary. 18.04.08, 01:27
      A moja mama twierdzi, że w celach ochronnych można też wykorzystać stare torby
      foliowe, co jest nie tylko tanie, ekologiczne, ale i skuteczne bardzo. Och,
      wreszcie mam okazję, żeby jeszcze raz to opowiedzieć... Opowiem, co?
      Otóż, uczulona na jadek komarzy mama, wypróbowała kiedyś na sobie metodę
      wtórnego wykorzystania opakowań foliowych, we własnym ogródku i bardzo odważnie,
      bo od strony ulicy. Efekt przerósł wszelkie oczekiwania. Jej i nasze. Bowiem w
      workach foliowych, którymi efektownie omotała sobie głowę i ramiona, a na odnóża
      dla odmiany - nawlekła i powiązała w baloniki, wyglądała tak prześlicznie, że
      została zaczepiona przez osobę płci męskiej, gwałtownie poszukującą nielegalnego
      źródła napojów wysokoprocentowych, czyli prosto mówiąc
      - meliny. Osoba, na pierwszy rzut oka całkiem jeszcze trzeźwa, stojąc po drugiej
      stronie płotu i przyglądając się szczelnie ofoliowanej mamusi, nie wiedzieć
      czemu namolnie upominała się o pół litra i za nic nie chciała uwierzyć, że
      trafiła pod zły adres. Mamusia najpierw była potwornie oburzona, rzecz jasna, i
      nie mogła pojąć, dlaczego leżymy za krzakami i wyjemy, jak ranne pawie, ale
      kiedy przyjrzała się sobie dokładniej, natychmiast jej przeszło. Dość szybko,
      choć z pewnym żalem, pozbyła się całej ochronnej dekoracji, po czym stwierdziła
      z satysfakcją w głosie: ale żaden komar mnie nie ugryzł! smile
      • romy_sznajder Re: Komary. 18.04.08, 02:45
        ~~~~~~~~~~pffsmile
        Zapowietrzylo mniesmile

        > Osoba, na pierwszy rzut oka całkiem jeszcze trzeźwa, stojąc po drugiej
        > stronie płotu i przyglądając się szczelnie ofoliowanej mamusi

        Ni to zjawa, ni baleron...?
        Coz to za bratnia mi dusza, Pani Mamusia! Odwazna, niekonwencjonalna, kreatywna!
        • stara.gropa Re: Komary. 18.04.08, 07:23
          Toż to prekursorka lądowania w Garwoliniesmile
          • lylika Re: Komary. 18.04.08, 07:35
            Mamusia jest cudna. Okazuje się, że najbardziej absurdalne sytuacje zdarzają się w życiu. Ofoliowaniem przebiła moją czerwoną krepinę pod kapeluszem. smile)
            • eulalija Re: Komary. 18.04.08, 08:24
              Wprawdzie nie przeciw komarom, ale przeciw meszkom zrobiłam z siebie
              dziwowisko pierwsza klasa.

              Na działce być musiałam, gangreny latały ostro, palenie papierosów
              jeden od drugiego odpadało, bo bym chyba płuca wypluła. Coś trzeba
              było szybko wykombinować, upał był. Z dwóch opakowań gazy zrobiłam
              sobie dużej klasy woal wokół kapelusza słomkowego. Luźne być
              musiało, bo pielić trzeba było. Taśmą malarską (ona się dobrze
              trzyma różnych materiałów i w miarę łatwo odkleja) poprzylepiłam
              gazę do najluźniejszej koszulki bawełnianej. Na dłonie rękawiczki
              bawełniane białe (szybko zrobiły sie szare). Odwłok i nogi w
              baaaardzo długiej i straaasznie szerokiej spódnicy, przepiętej
              agrafkami na spodnie.

              I do tej pory nie rozumiem, dlaczego wszystkich przechodzących
              alejką zatykało na mój widok. Gbury bez wychowania.

              A, to było dobrze rozwiązane praktycznie. Koszulka zdejmowała się
              razem z kapeluszem bez problemusmile
              • anmanika Re: Komary. 18.04.08, 08:29
                Muszę sprostowac co do pięter. Te gadziny fruwaja wysoko.
                Odwiedzałam rodzinę w Sao Paulo, mieszkaja na 12 piętrze. Rano byłam
                cała pogryziona.
                • stara.gropa Re: Komary. 18.04.08, 09:12
                  Jesteś pewna, że przez komary?smile)
                  • anmanika Re: Komary. 18.04.08, 09:28
                    No nie był to niestety nasz nowy Polak (jak słodko mówił po polsku)wink
                    • stara.gropa Re: Komary. 18.04.08, 09:40
                      Może jakiś wampirek ?
                      • cytrynka6543 Re: Komary. 18.04.08, 21:55
                        Wampirek-netoperek?
    • groha Re: Komary. 19.04.08, 13:09
      Masami się wylęgają. Wczoraj widziałam w takim jednym bajorku. Gęste było od
      komarzych larw. I kleszcze, niech je szlag, też już grasują. Zanosi się na
      niezwykle wysoki przyrost naturalny krwiopijców, cholera jasna psia krew.
      Pardon, ale nie lubię, no, nie lubię i już. Kleszczy szczególnie.
      P.S. Przyznałam się mojej ukochanej mamie, że nie wytrzymałam i opowiedziałam
      Wam o tym jej wynalazku antykomarzym, hihi. Mamusia najpierw udzieliła mi nagany
      ocznej, czyli zgromiła mnie wzrokiem, a potem popukała się w czoło i
      stwierdziła, że wariatka, zamiast zajmować się takimi, za przeproszeniem,
      pierdułkami, powinnam wziąć się do solidnej roboty i zrobić wreszcie porządek na
      własnym balkonie, bo zapuszczony po zimie, że wstyd. A poza tym, te worki
      foliowe okazały się do bani, bo za dużo było z nimi zachodu i wiązania, więc
      teraz ma o wiele lepszy patent - stare, grube, lniane zasłony z kuchni. Uszyje
      sobie z nich taki świetny kombinezonik ochronny, że żaden komar jej nie ruszy. I
      ładny też będzie: oliwkowo-zielony, w takie wielkie, żółte słoneczniki... No,
      nie da się Jej nie kochać do szaleństwa, naprawdę.
      • asia.sthm Re: Komary. 19.04.08, 15:02
        no cholera no ! Strasznie sie boje kleszczy, i brzydze sad

        A moja siostra swoje:
        - mnie nie gryza, bo ja mam cholesterol...

        Czy cholesterol mozna dozylnie? Sam mi sie nie chce zalegnac.
    • biaua_glysta Re: Komary. 19.04.08, 20:07
      Rany Boskie! Właśnie jedną ubiłam. W samym centrum Warszawy niemal. Sezon na
      człowieki się zaczął...
    • groha Re: Komary. 19.04.08, 23:27
      asia.sthm napisala:
      > Czy cholesterol mozna dozylnie? Sam mi sie nie chce zalegnac.

      Asiu, doustnie też można. Idzie trochę wolniej, ale chyba o wiele przyjemniej. A
      jaki wybór produktów! Słyszałam, że do skutecznej hodowli tego na sklerozę
      komarów, podobno najlepiej służy to, co zwykle smakuje nam najbardziej, a to
      najpyszniejsze, to już bankowo go zalęga wink
      • asia.sthm Re: Komary. 20.04.08, 00:16
        > ...a to najpyszniejsze, to już bankowo go zalęga wink

        Nie u mnie, ja nadmiar cholesterolu wysikuje jak nadmiar witaminy C -
        juz taka moja uroda smile Komary mnie rabia az milo popatrzec crying
        Kleszcze tez, skurczybyki, zeby ich pokrecilo. W tym roku tylko po
        asfalcie chodze. Do lasu po po jagody wysle meza. On sie nie boi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka