lylika 03.10.08, 21:04 milczy. To znaczy nie dzwonił do mnie. Pan T. nie dzwonił. Nie wiem czy mnie wypada dzwonić o tak późnej porze? Jak uważacie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
36krzysiek Re: Telefon pana T. 03.10.08, 21:08 W kręgach show biznesu wypada dzwonić do 22-giej. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Telefon pana T. 03.10.08, 21:30 SIA LA LA TRA LA LA UPSA UPSA HOP SA SA! Szefowo, jesteś WIELKA! Odpowiedz Link
lylika Re: Telefon pana T. 03.10.08, 21:40 Srawozdanie. -Dobry wieczór pani Krystyno. -Dobry wieczór, czy ja nie za późno dzwonię? -Nie za późno, tylko ja właśnie wchodzę do pewnej firmy w której mam załatwić ważne sprawy. -Ja tylko chciałam pana serecznie zaprosić na nasze najbliższe spotkanie, bo forum w postaci Barona mnie niebożebnie ciśnie. -Chętnie przyjdę, bo trochę się dzieje. -Wiemy, już kupiliśmy Bluszcz. -Jak to Bluszcz, przecież on się jeszcze nie ukazał. Nikt mnie nie zawiadomił. No dobrze, zapiszę datę i miejsce, będę. THE END Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Telefon pana T. 04.10.08, 13:59 > -Nie za późno, tylko ja właśnie wchodzę do pewnej firmy w której > mam załatwić ważne sprawy. Czy tylko ja zaczynam sie drapac po karku? Po co mi to bylo przy sobocie? PS. Kto nie wie to mowie: Gurua i ja mamy dokladnie ten sam odruch z irytacji - niewidoczne parchy na karku sie odzywaja. Odpowiedz Link
gastonlemiel Re: Telefon pana T. 05.10.08, 03:23 Lubie pana T., ale dal tutaj, hmmm jak to okreslic, no dobrze, niech bedzie, ze dal czadu...)) No widac, ze przejety... Odpowiedz Link
lylika Re: Telefon pana T. 05.10.08, 08:52 Coś Ty! Wszyscy lubią pana T. A Baron i Edyta, to wręcz się w panu T. kochają. Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Telefon pana T. 05.10.08, 09:41 lylika napisała: > Coś Ty! Wszyscy lubią pana T. A Baron i Edyta, to wręcz się w panu T. kochają. > Ja to nie. Na żywe oczy człowieka nie widziałam, a z tego, co czytałam, to mam uczucia tzw. zmięszane. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Telefon pana T. 06.10.08, 07:58 Nic nie rozumiecie, a psy wieszacie. Pewnie w kajdankach wprowadzali go na komendę, to co miał mówić?)) Szyfrem gadał. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Telefon pana T. 06.10.08, 08:34 Trzeba te psy odwiesic i moze juz jakas paczke szykowac...alboco Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Telefon pana T. 06.10.08, 22:50 > alboco Albo pilna przesylke do pewnej powaznej instytucji. Ale tak, to jest to, co mnie powalilo przy pierwszym czytaniu ChmielDlaZaaw. W gladkiej formie zero tresci. Przy zachowaniu absolutnej powagi i niewzruszonosci. Az budzi podziw. Odpowiedz Link
groha Re: Telefon pana T. 06.10.08, 23:52 Ludzie, zasialiście we mnie straszne ziarno wątpliwości i niewiary we własne zmysły, a Romy, to kto wie, czy nawet nie co gorszego, to się pewnie jeszcze okaże, hihi. Bo nie znając pana T. osobiście, właśnie dzięki tej lekturze zapałałam do niego dość sporą sympatią, której nie zmniejszyło dotąd nic, nawet opinia Guruy o tym jego lustrze, w którym nagle przestała się sobie podobać, a wręcz wprost przeciwnie - jeszcze się wzmogła, ta moja sympatia, znaczy. Ale teraz, to już całkiem nie wiem, czy to ze mną coś nie tak, czy czytałam jakieś inne wydanie, czy może mam spaczony ogląd z daleka, czy co. Dlaczego mnie nic nie swędzi, ani nic nie powala, ludzie, no dlaczego? Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Telefon pana T. 06.10.08, 23:57 > ani nic nie powala, ludzie, no dlaczego? To bardzo proste Pewnie juz lezysz Lub tez masz Merkurego w dobrych aspektach z Merkurym pana Tadeusza. Od komunikacji i stylu wypowiedzi jest w horoskopie Merkury. Ja mam Merkurego w Wodniku i lubie tresci konkretne. Gurua ma Merkurego w Baranie i dlatego jest wojujaca i nie lubi smecenia. Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Telefon pana T. 07.10.08, 00:13 Ale spiesze doniesc, ze moje pierwsze wrazenie po lekturze bylo tez pozytywne. Rozrozniajac wrazenie jakie wywarl czlowiek i wrazenie jakie wywarl jego styl. Mozna polubic czlowieka, a nie trawic jego stylu. Czlowiek wywarl wrazenie stabilnego pana, ktory nie zawraca sobie glowy drobiazgami. Taki niewzruszony, co to byle neurotyczna baba nie naruszy jego spokoju. Nie przebije sie. Na pewno usmiechniety i pogodny. Taki monolit. Ale tez wydalo mi sie, ze dla niego jest wazne, ze sie w ogole mowi, ze sie mowi po kolei i wg pytan z gory ustalonych, a CO sie mowi, jest mniej wazne. Tak jakby mial gotowa strukture ksiazki, w ktora wlewal cokolwiek. Wyszlo mu, fakt, tam jest wiecej moze waznych inf, niz w Autobiografii. Tylko, ze to nie stylu zasluga. Odpowiedz Link
groha Re: Telefon pana T. 07.10.08, 00:36 Jeszcze nie leżę, ale trochę się uspokoiłam, bo wychodzi na to, że podoba mi się powabny styl, choć nie znam człowieka, za to mamy wspólnego Merkurego, cokolwiek to znaczy, hihi. Bardzo przyjemnie brzmi, ale nie wiem, czy to na pewno dobrze, Romy? A tak a'propos tego męskiego charakteru, który tak ładnie opisałaś, to czy wyobrażasz sobie kogoś mniej spokojnego, pewnego siebie i stabilnego na stanowisku sekretarza, plenipotenta czy jak tam go zwał, takiej osobowości, jak Gurua? Nie dałby rady podołać obowiązkom, to pewne. Żaden słabeusz nie nadaje się na mur oporowy, prawda? Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Telefon pana T. 07.10.08, 01:33 Oczywiscie, jak na agenta, plenipotenta i mur obronny jest idealny. Dokladnie tak jest. Odpowiedz Link
groha Re: Telefon pana T. 07.10.08, 13:09 Zaryzykuję i powiem to samo inaczej: żaden Tadeusz, to nie słabeusz Odpowiedz Link
groha Re: Telefon pana T. 07.10.08, 13:15 A żaden Tomek, to nie ułomek! Żaden Marek, to nie koszmarek. Hehe. Odpowiedz Link
groha Re: Telefon pana T. 07.10.08, 14:13 Żadna Gienia nie lubi znieczulenia! (Przepraszam, klasyczną głupawkę już mam, nic nie poradzę) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Telefon pana T. 07.10.08, 14:26 A kazdy wróbelek wie gdzie wyjsc na papieroska ;P Odpowiedz Link
groha Re: Telefon pana T. 07.10.08, 14:31 asia.sthm napisała: > A kazdy wróbelek wie gdzie wyjsc na papieroska ;P I na czym sobie przysiąść, żeby jednej nóżki nie mieć jeszcze bardziej Odpowiedz Link
groha Re: Telefon pana T. 07.10.08, 14:27 Ma szczęście, bo u Starej Gropy tej miłości też na kopy Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Telefon pana T. 07.10.08, 14:36 Każdy Mutancik podlewa hydrancik. he he. Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Telefon pana T. 07.10.08, 15:51 Każda Dzidka, tra la la, ma kota albo i dwa Odpowiedz Link
groha Re: Telefon pana T. 07.10.08, 14:39 Misia ma fisia, Rysia - hysia, a i ja chyba też coś nie za bardzo dobrze się czuję... Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Telefon pana T. 07.10.08, 15:55 Groha, jak się źle czuje, od razu gorzej rymuje. Odpowiedz Link
romy_sznajder Mamy Cie! 10.10.08, 14:50 > "/.../ -Nie za późno, tylko ja właśnie wchodzę do pewnej firmy w której mam załatwić ważne sprawy./..../" -Tadeusz Lewandowski, pelnomocnik. "/.../ spowodowane było niemożliwymi do przewidzenia przeszkodami, jakie miały miejsce w wyżej wskazanych dniach/.../" -posel na Sejm RP Jarosław Kaczyński. "/.../ podczas powyzszych glosowan wykonywałem inne ważne obowiązki /.../" -Marek Kuchciński, posel. "/..../ absencja spowodowana była obiektywną koniecznościa opuszczenia Sali /.../ -Tadeusz Woźniak, posel. Zrodlo: politbiuro.pl/politbiuro/1,85402,5764216,O_co_chodzi_z_usprawiedliwieniami_poslow_PiS_u_.html Sprawa jest jasna, Pan Tadeusz L. nalezy do PiS-u. Dobre wzory partyjne latwo wchodza w krew. Odpowiedz Link
groha Re: Mamy Cie! 10.10.08, 14:56 Rany boskie, Romy, czy Ty aby nie wyciągasz zbyt daleko idących wniosków? Tak tylko pytam, na wszelki wypadek, bo osobiście mam tak jak Gurua - na polityce staram się nie znać, nic a nic. Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Mamy Cie! 10.10.08, 15:05 Azaliz jezyk nie podobny nic a nic? Czytalam artykul i to bylo moje pierwsze i natychmiastowe skojarzenie, z ta wypowiedza o "pewnej firmie" i "waznych sprawach". Jakkolwiek PiS jest partia - w moim odczucie - straszna, to jednak byl zart. O czym swiadczy usmiech ["] na koncu posta. A serio. Tez chcialam sie nie interesowac polityka. PiS mi to zmienil, kiedy byl u wladzy. > jak Gurua - na polityce > staram się nie znać, nic a nic. Ojj, Gurua to juz dawno zmienila zdanie, czemu niestety dawala wyraz w tych nowszych pozycjach.. Odpowiedz Link
groha Re: Mamy Cie! 10.10.08, 15:45 Przecież też nie pytałam na poważnie, lecz tylko tak, na wszelki wypadek, naprawdę Bo gdzie, jak gdzie, ale tutaj, to raczej nigdy nie spodziewam się zbytniej powagi i za Chiny sama nie potrafię taka być, poważnie mówię. Przecież gdzieś trzeba odpocząć, nie? Odpowiedz Link