36krzysiek
04.10.08, 22:43
Właśnie wróciłem z teatru Ateneum. Byłem na Stacyjce Zdrój i
chciałbym Was szczerze zachęcić. Wyobraźcie sobie Starszych Panów
Dwóch, teraz dodajcie do tego Andrzeja Poniedzielskiego. Robi się
ciekawie? Poniedzielski snuje się po scenie i wierszem gada, ale
jakim! Na scenie pojawiają się Zawadzka i Tkacz. Przyśpiesza Wam
puls? Dodajcie do tego Tyńca, Kamasa i Barcisia. Jeszcze nie
pędzicie po bilety? No to na scenie pojawia się sam Piotruś
Fronczewski. W cylindrze! Tanie dranie, Pomidory, Herbatka.
Przytupujecie nerwowo nóżką? To wyobrażcie sobie Tkacz uwieszoną na
Poniedzielskim, śpiewającą Zosię! Piosenki KSP wielokrotnie były
wykorzystywane w przedstawieniach, ale takiego majstersztyku nie
widziałem nigdy. Gdyby było czarno-białe można by nazwać spokojnie
XVII Wieczorem. Przybora i Wasowski byli na widowni i tak klaskali,
że im dłonie spuchły, jestem tego pewien.