Dodaj do ulubionych

Worek bez dna nr ochnasty

16.12.08, 14:36
Wywlekam kolejny wór, żeby było gdzie wrzucać takie różne, które nigdzie
indziej nie pasują, może komuś się przyda. Na początek pragnę poinformować
Szanownych, że w ubiegłą niedzielę doszło do spotkania KKŚ, czyli sekcji
kanadyjsko-krakowsko-świętokrzyskiej, które wieszczył kiedyś Wołoduch, a kiedy
doszło ono do skutku, to oczywiście zamilkł, jak głaz, co mnie nawet nie
dziwi, bo tutaj często się to zdarza, wiadomo - jak się człowiek nagada, to
już mu się nie chce pisać i musi odpocząć, czy coś. A spotkanie, jak zwykle
upłynęło w miłej oraz w przyjacielskiej atmosferze i rozciągnęło się nie tylko
w czasie, ale także mocno w przestrzeni, gdyż zaczęło się w Kielcach, a
skończyło w Krakowie. Który, nawiasem mówiąc, warto teraz zobaczyć, bo pełen
jest prześlicznych aniołów, dużych i świecących. Grających na trąbach,
dodajmy. I w ogóle, szalenie niebiesko i niebiańsko w nim jest. W Kielcach
jest trochę mniej anielsko, bo Sienkiewka cała na żółto, za to wieje o wiele
bardziej, nie tylko na dworcu, to pewne. Niestety, nie zdążyliśmy zobaczyć,
jak jest teraz w Toronto, szkoda. Chociaż powiem Wam, że gdyby Groh nie
popatrzył na zegarek, to kto wie, kto wie... wink
A tak apropo, to w tym roku, u nas znów przeważają tradycyjne, pstrokate
choinki, migoczące wszystkimi kolorami światełek i świecidełek, aż oczy rwie.
U Was jak?
Obserwuj wątek
    • g0p0s Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 14:41
      Ja obstawiam, że Wołoduch wielotomowe sprawozdanie pisze, więc
      trochę się zejdziesmile
      • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 14:54
        I zdjęcia obrabia, dlatego tak długo. smile
    • groha Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 15:25
      Zdjęć z KKŚ nie ma ani jednego, to pewne. Jakoś nie było na nie czasu.
      • g0p0s Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 15:34
        Trudniej się obrabia zdjęcia, których nie ma.
        • ewa9717 Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 15:50
          Ja względem choinek: moja zawsze kolorowa i upstrzona (jak to
          choinka), bombkom (jednobarwnym, wszystkim jednakowym) się nie
          kłania. Ale za to na jakimś forum wyczytałam pytanie, gdzie moąna
          kupić czarne bombki, bo ponoć w tym roku trĘdy i glamÓr. Zgroza!!!!
          • g0p0s Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 15:57
            A te czarne, to mają być zamszowe, czy lakierki?
            • ewa9717 Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 16:06
              Zrozpaczona poszukiwaczka nie wyszczególniła.
            • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 16:12
              g0p0s napisał:

              > A te czarne, to mają być zamszowe, czy lakierki?
              ...
              Czarne aksamitne. A nazywają się trumniaki. big_grin
              • meduza7 Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 16:33
                Czarne bombki można kupić w Carrefourze. Widziałam i szczęka mi opadła,
                zastanawiałam się, kto i po co, na litość boską, kupi taki koszmarek. Ale nie
                wiedziałam, że są trędy, teraz jak wiem, to może sama się skuszę?
                • edyta95 Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 17:22
                  a ja widziałam w Almi, piękne są i wcale nie żartujęsmile troszkę takie
                  gładkie z połyskiem, a troszkę takie welurowe (znaczy wzorek taki
                  misiowy). Podobały mi się bardzo, ale w tym roku wszystko czarne mi
                  się podoba, ściany też bym najchętniej na czarno pomalowała
                • goonia Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 17:25
                  czarne lancuchy, czarne bombki, czarne anioly - to juz inne swieta chybasmile
                  Kiedys chcialam sobie urozmaicic, a raczej ujednolicic i wymyslilam granatowe
                  dekoracjesad Po ubraniu 1/3 choinki, to granat reczny az sie prosil o uzycie.
                  Tragedia i zgroza w jednym. Ale srebrno czarne, to moze nawet byc ciekawe.
                  • edyta95 Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 17:30
                    ale czarne z dodatkiem już może być?
                    produkty.almi-decor.com/catalog.php?pid=7&id=4
                    • goonia Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 17:42
                      czarny jest zdecydowanie "lepszym" kolorem na choinke niz granatowy, nawet
                      bokatowe bombki wygladaly zimno. A czern z dodatkami jest elegancka oraz tredy i
                      glamursmile)big_grin
                      ps. Moja corcia chciala rozowe drzewko - takie sztuczne. Strach.
    • jotka13 Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 20:27
      Groszko, w Warszawie piękniej niż zwykle udekorowane jest Krakowskie
      Przedmieście, stylowe na stylowych latarniach dekoracje w jednolitym
      kolorze, oprócz tego wszystkie drzewka ubrane w takie same lampki,
      mrugające gdzieniegdzie do zachwyconych przechodniów. No i mrugająca
      choinka pod Zamkiem Królewskim, migocząca od zmieniających się
      wzorów i barw.
      W mojej galerii jest kilka fotek, które nie wyszły najlepiej i nie
      oddają klimatu.
      • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 20:53
        Link do galerii prosiemy.smile
      • groha Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 21:10
        jotka13 napisała:

        > Groszko, w Warszawie piękniej niż zwykle

        Wierzę. W tym roku wszędzie zachwycająco, bogato i tak jasno, że można igły na
        ulicach nawlekać. Wiadomo - kryzys. W NY może sobie być skromniutko, ale
        przecież nie u nas, o nie, nie? wink
        • heniulaa Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 21:37
          bombkarnia.com/
          polecam szanownym
          super są ale pojedynczo bo zbiorowo to....
          • groha Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 21:55
            Pojedynczo też mnie nieco zatchły, he he. Obiecałam sobie, że w tym roku nic nie
            kupię na choinkę, nic, zero, nul, ale oczywiście pękłam, gdy w Praktikerze (7
            kobylastych stoisk ze świątecznościami, każde w innym kolorze plus jedno
            różnokolorowe, jedno ze szklanymi cackami i jedno z drewniano-wiklinowymi)
            zobaczyłam kryształowe sopelki cudownej urody, w których światło łamie się i tak
            cudnie mieni, że oka oderwać nie można, słowo daję. Niestety, od równie
            ślicznych, kryształowych ptaszków zostałam odwleczona przez Groha. Siłą i groźbą
            porzucenia...
          • edyta95 Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 23:16
            o rany, jutro to sobie wszystko spokojnie pooglądam, kupiłam
            już "troszkę" bombek w tym roku (jednego bałwana nawet z Krakowa
            przywiozłam), ale nigdy nie mam dość
          • bbbzyta Re: Worek bez dna nr ochnasty 17.12.08, 11:21
            Dzięki Heniulaa za fajnego linka, napatrzyłam się z uciechą smile
        • goonia Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 21:42
          Kryzys, czy nie, u nas ulice sa zawsze mizernie udekorowane. Przed drozszymi
          sklepami lepiej, reszta byle jak albo wcale, no ale nam nawet nie wolno mowic
          Merry Christmas. Niepoprawnie politycznie. A w zeszlym roku w Ratuszu nie
          pozwolily wladze mmiesta choinki postawic. Potem sie chyba rozmyslili z tej glupoty.
          • groha Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 22:41
            Gooniu, z tą poprawnością, to zawsze jest od płota do płota, rzadko po środku,
            przez co ten świat dziwny jest, ale i ciekawy niezmiernie.
            Ach, zapomniałam Wam jeszcze powiedzieć o jajku! Poprzednim razem, gdy
            spotkaliśmy się w Krakowie, Idusia wymyśliła, że Wołoduch koniecznie musi dostać
            od nas jajko na miękko, jak ten ksiundz, co sam go nie zji, wiadomo, a my
            mieliśmy czekać pod stołem, ile nam zostawi. Niestety, z przyczyn technicznych
            ten piękny pomysł wtedy nie doszedł do skutku, szkoda. Więc teraz, z braku
            Idusi, wręczyliśmy Wołoduchowi namiastkę - jajko w całości przeznaczone do
            samodzielnego spożycia, bez świadków. Na twardo.
            • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 22:49
              Mamuniu..., trzy razy gościłam Wołoducha na śniadaniu a nigdy mu nie podałam jajka i nie zobaczyłam czy coś zostawi. Ot, głupia baba! Nareszcie bym wiedziała jak to z jajkiem było.
              • ewa9717 Re: Worek bez dna nr ochnasty 16.12.08, 22:58
                No faktycznie! Tylu okazji nie wykorzystać!!! wink
                • 36krzysiek Re: Worek bez dna nr ochnasty 17.12.08, 12:43
                  W kwestii choinki w zeszłym roku miałem białą na maksa.białe igły i
                  białe lampki, zero bombek. W tym roku zero choinki bo mi zwisa
                  wszystko kosinusem hiperbolicznym a świeta szczególnie. Cieszę się
                  tylko tyle, że wolnego kupa i sobie odpocznę nie robiąc nic. A
                  śródmieście faktycznie udekorowane wyjątkowo ładnie, prawie jak
                  miasto europejskiewink
                  • heniulaa Re: Worek bez dna nr ochnasty 17.12.08, 19:51
                    > śródmieście faktycznie udekorowane wyjątkowo ładnie, prawie jak
                    > miasto europejskiewink

                    a prawie robi dużą różnicę...
                    • kocio_pierzaczek Re: Worek bez dna nr ochnasty 17.12.08, 21:07
                      A ja chyba ciut za dużo sobie roboty wzięłam i bokami zaczynam
                      robić, zwłaszcza że po wczorajszych szczepieniach od pół dnia nie
                      powiem do czego się nadaję. A tam mnie śledź oczekuje.
                      • goonia Re: Worek bez dna nr ochnasty 17.12.08, 21:44
                        >A ja chyba ciut za dużo sobie roboty wzięłam i bokami zaczynam
                        robić,

                        Ja za to przeczytalam, ze babki (choinkowe ozdoby), zaczynasz robic - dlatego
                        tez zmeczenie Twoje wcale mnie nie zdzziwilosmile
                        • gabrielle Re: Worek bez dna nr ochnasty 17.12.08, 21:58
                          Raz mi do łba strzeliło zrobić ozdóbki. Jako że orzechy włoskie trzeba było
                          wyłuskać ze skorupy, siedziałam w kuchni na podłodze (najwygodniej), waliłam w
                          nie precyzyjnie ojcowym młotkiem, żeby się rozpękły na pół (w końcu doszłam do
                          wprawy), wydłubywałam wnętrze, następnie sklejałam zewnętrze z nitką pięknie i
                          malowałam w kolorek. Galernicza praca. Miałam hekatombę orzeszkowych bombeczek.
                          Polecam, jeśli ktoś jest w stanie zmęczenia nie nadającym się do niczego.
                          • edyta95 Re: Worek bez dna nr ochnasty 17.12.08, 23:21
                            orzechy włoskie nabiłam na wykałaczki, następnie wbiłam to cudo w
                            steropian. Popryskałam srebrną farbą w sprayu, wysuszyłam. Zdjęłam i
                            rzuciłam na stół wigillijny. Niedużo roboty, a efekt rewelacja,
                            polecam
    • g0p0s Re: Worek bez dna nr ochnasty 02.01.09, 15:31
      Zdjęcie Chmielnej 106 się w necie pojawiło:
      www.warszawa1939.pl/index.php?r1=chmielna_106&r3=9
      • asia.sthm Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 16:33
        Pytam meza przd chwila:
        - Czy mozna zjesc wigilijne jajka ? Dwa sie schowaly w lodowce,
        ugotowane na twardo.
        - A smierdza?
        - Nie.
        - To nie wiem.
        Inteligentnego mam meza, ale kazdy glupi wie ze smiedzacego sie nie
        je tylko pedem wyrzuca. Tyle to i ja wiedzialam.
        Wiec was pytam. Co moze sie przydarzyc takiemu ugotowanemu 9 dni
        temu ,jajku. Przeciez salmonella sie mu ze starosci nie wylegla?
        Z wygladu i zapachu super sie czuje. Chyba je zjem z majonezem i
        zobacze co dalej wyniknie. Nie to, ze nie mam wiecej jajek, ale mam
        chec na eksperyment. Kazdy glupi umie sobie nowe ugotowac wink

        PS Drugie nieladnie sie obralo, stracilo caly szyk...ale tez nie
        smierdzi. Wyladowalo w smieciach.
        • romy_sznajder Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 16:49

          > Pytam meza przd chwila:
          > - Czy mozna zjesc wigilijne jajka

          Bomba::smile Wigilijne jajka, jak z "Rozmow Kontrolowanych"smile

          – Miał być szczupak po litewsku, ale że nie dostałem szczupaka, więc będzie
          goloneczka w piwie, towarzyszu generale.
          – Ooo, brawo. Bardzo wystawna wigilia
          – No zgodnie z tradycją właściwie powinien być opłatek
          – Słusznie, słusznie, ale nie róbcie z tego zagadnienia. Najważniejsza jest
          tradycja. Podzielimy się jajeczkiem.


          No ale powaznie, czy to tradycja Wasza rodzinna, czy ichnia skandynawska?

          > Wiec was pytam. Co moze sie przydarzyc takiemu ugotowanemu 9 dni
          > temu ,jajku.

          Na moje - nic. Zwlaszcza, jesli bylo w lodowce, to nic do kwadratu. Tyle ze
          wartosci nabralo, z racji pochodzenia swiatecznego i wieku. Jajko antyk. Jajko
          senior. Jajko twardziel.
          • asia.sthm Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 17:40
            > tradycja. Podzielimy się jajeczkiem.

            Tradycja moja bo ja uwielbiam jajka. Na kazde swieta robie jajka na
            twardo z kapka kawioru, majonezu i garscia koperku. Tym sposobem mam
            co jesc omijajac slodzone sledzie i inne takie ....delikatesy.

            A jajko dobre bylo, stare ale jare. Te swiezo ugotowane bardziej
            pachna jajkiem niz to stare. Cala won gdzies mu wywoniala, wiec
            nawet nie poczulam co zjadlam. Dziwny jest ten swiat...hi hi
            • romy_sznajder Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 18:02
              > stare ale jare.

              Zabraklo mi tego powiedzeniasmile
              • asia.sthm Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 19:35
                dobrze jest! nawet sie nie odbija

                czyli warto dokonywac ekperymentow - taki eksperymentalny poczatek
                roku dobrze wrozy, nie?
                • groha Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 19:45
                  Świetnie wróży, bo eksperyment niezwykle udany - dowodzi, że jednak jajeczko
                  może być częściowo nieświeże! smile
                  • 36krzysiek Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 20:06
                    A propos jajeczek, jestem opętany. Na śniadanie jajecznica, na deser
                    kogel mogel, na kolację jajko po wiedeńsku. W międzyczasie kakao z
                    pianką. Pianka, to niedzielne dziecięcie poranki, czyli kakao
                    gorzkie a na wierzchu góra ubitej piany z białka z cukrem. Chyba
                    sobie kupię kurę.
                    • kocio_pierzaczek Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 20:33
                      Najlepiej od razu stadko. A po mnie chodzą od dwóch tygodni orzechy
                      w każdej postaci, pomarańcze i śledzie. W ocecie.
                      • 36krzysiek Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 20:36
                        Dobrze, że nie gęś wink
                        • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 20:53
                          Apropos jajka i eksperymentu. Ja mam jeszcze świąteczny miodownik. Jeśli ktoś chce wypróbowac na własnym organiźmie, to zapraszam. smile
                        • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 20:54
                          36krzysiek napisał:

                          > Dobrze, że nie gęś wink
                          ...
                          Dlaczego dobrze?
                          • 36krzysiek Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 20:57
                            No jak? Bo jak Gurua miała ochotę na gęś( a może kaczkę) znaczyło,
                            że jest w ciąży. No chyba, że braciszek, albo siostrzyczka dla
                            Puchatka.
                            • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 21:00
                              Absolutnie Puchatkowi rodzeństwo jest niezbędne. Kocio stanowczo powinien coś z tym zrobić! smile
                              • lylika Prośba do Kocia 03.01.09, 21:02
                                Zanim Kocio weźmie sie do pracy zmierzającej do dostarczenia Puchatkowi rodzeństwa, niech nareszcie powiesi zdjęcie Puchatka na sankach. Bo jak nie, to ja powieszę!
                                • 36krzysiek Re: Prośba do Kocia 03.01.09, 21:12
                                  Z sankami mam wspomnienie. Moi rodzice mieli najpierw psa, setera,
                                  potem dziecko. Seter robił za renifera i ciągnął dziecko po
                                  zamarzniętym (ach te niegdysiejsze zimy) jeziorze. Mimo oparcia przy
                                  sankach dziecko było wiecznie gubione. W sumie dobrze, że mnie
                                  znajdywano. Wściekle niebieski kombinezon podobno ułatwiał.
                              • 36krzysiek Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 21:02
                                Hola, hola! Dopiero jak skończymy kurs tanga! wink
                                • 36krzysiek Re: Worek bez dna nr ochnasty 03.01.09, 22:43
                                  czy na youtube nie ma Guruy ze Szkła kontaktowego?
                                  • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 04.01.09, 12:53
                                    W ramach zimowej rekreacji serwetki w kredensie wymieniam, bom przed świętami nie zdążyła.
                                    https://img370.imageshack.us/img370/7079/090104niedziela009bv3.jpg
                                    • edeka5 Re: Worek bez dna nr ochnasty 04.01.09, 13:09
                                      Zbędna praca, przecież Barona zatrudniłaś do porządków domowych smile
                                      • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 04.01.09, 14:31
                                        Baron się na czyszczenie sreber szykuje. Nie wiem czy Baronowi mogę powierzyć porcelanę. Bardzo się do niej przywiązałam. Szczególnie do "owocowej".
                                        img253.imageshack.us/img253/5043/090104niedziela005xy4.jpg
                                        • edeka5 Re: Worek bez dna nr ochnasty 04.01.09, 16:24
                                          To co to za sprzątanie? Jedno będę robić a drugiego już nie? Poprasuję chusteczki do nosa a koszule już nie? Nic tylko się u Ciebie zatrudnić smile
                                          • kocio_pierzaczek Od Kocia i Puchatka 04.01.09, 17:45
                                            Po pierwsze primo, jak mawiał Tewje Mleczarz, o rodzeństwie dla
                                            Puchatka się myśli, lecz może nie muszę już zaraz dziś brać się do
                                            roboty? smile)
                                            Po drugie primo, Baronie, nie bój żaby, potangujemy, aż się będzie
                                            kurzyć, acz coś takiego jak koniec kursu raczej nie istnieje - tyle
                                            jest możliwości doszkalania się - już pantofelki odświeżyłam. smile)
                                            Po trzecie primo, wieszam Puchatka na sankach. To znaczy zdjęcie
                                            Mirona na sankach. W fazie ostrego wirażu na sporej górce przy
                                            bielańskich stawach Brustmana.

                                            img376.imageshack.us/my.php?image=img0605ko2.jpg
                                            • edyta95 Re: Od Kocia i Puchatka 04.01.09, 18:12
                                              ależ się Puchatku morducha cieszy, przyjemnie popatrzeć smile
                                              Lylko, zostaw te naczynia w spokoju, przecież nie chowałaś do szafki
                                              brudnych, lepiej sobie poczytaj albo co
                                              • lylika Re: Od Kocia i Puchatka 04.01.09, 18:34
                                                Właśnie czytam to, co napisałaś. Naczynia dawno wstawione, po przetarciu. smile Felina i Bella stoczyły z nami bitwę o bigos. Po prostu właziły nam do talerzy. Musiałam im dać po miseczce. Wciągnęły obie w kilkanaście sekund. Nie zdążyłam wziąć aparatu. big_grin
                                                • kocio_pierzaczek Re: Od Kocia i Puchatka 04.01.09, 20:00
                                                  O bigos to i ja bym się biła... też po mnie chodzi. Podkreślam, ze
                                                  bigos nie jest gęsią. Ale jak chodzi po mnie kaczka, to co to
                                                  znaczy?...
                                                  Zapomniałam dodać, że Puchatek trzy razy wysypał nam się dziś z
                                                  sanek, mordeczką w śnieg i wcale mu się to spodobało.
                                                  • lylika Re: Od Kocia i Puchatka 04.01.09, 22:08
                                                    kocio_pierzaczek napisała:

                                                    > O bigos to i ja bym się biła... też po mnie chodzi
                                                    ...
                                                    Bigos jeszcze jest w słusznej ilości. Zapraszam! Kaczka też. smile
                                                    Pozdrówki dla Puchatka z mordeczką w śniegu. smile
                                                  • 36krzysiek Re: Od Kocia i Puchatka 05.01.09, 10:31
                                                    Też mam bigosu pół gara. Jakoś nie szedł. Będzie zawekowan.
                                                  • eulalija Re: Od Kocia i Puchatka 04.01.09, 23:52
                                                    Może to brak niebieskiego jadowitego kombinezoniku? Baron nie pisał,
                                                    żeby mu się nie podobało jak go sweter z sanek wysypałsmile

                                                    A, Baronie! Seter był humanitarnie w szelkach czy okrutnie w obroży
                                                    do sań SzanPanBarona przyczepion?
                                                  • 36krzysiek Re: Od Kocia i Puchatka 05.01.09, 10:30
                                                    eulalija napisała:
                                                    >> A, Baronie! Seter był humanitarnie w szelkach czy okrutnie w
                                                    obroży
                                                    > do sań SzanPanBarona przyczepion?

                                                    A tegoż to już nie pamiętam.
                                                  • groha Re: Od Kocia i Puchatka 05.01.09, 10:36
                                                    A czy to na pewno był sweter, panie Baronie? Nie serdelterier, wermut
                                                    podhalański, albo bulterman? smile
                                                  • 36krzysiek Re: Od Kocia i Puchatka 05.01.09, 10:46
                                                    Sweter czarny podpalany, wabił się Jack. Myśliwski z racji hobby
                                                    Papy. Dawał się ujeżdżać małemu Baronu i wkładać sobie kredki do
                                                    ucha.
                                                  • groha Re: Od Kocia i Puchatka 05.01.09, 10:56
                                                    Psi święty, jak to przy małych dzieciach, wiadomo. Tak sobie tylko zażartowałam
                                                    z tym serdelterierem, przecież jasne, że one do polowania nie bardzo. A w ogóle,
                                                    to wszystko przez KSP, z którym spędziłam dzisiejszą noc. Wciąż mi jeszcze
                                                    kalaciejką pachnie... wink
                                                  • 36krzysiek Re: Od Kocia i Puchatka 05.01.09, 11:03
                                                    No patrz panie, a ja nie załapałem, że to KSP!
                                                  • groha Re: Od Kocia i Puchatka 05.01.09, 11:29
                                                    E, pierwszy dzień w pracy po takim labowaniu trudno cokolwiek załapać, to
                                                    przecież zrozumiałe. Dopóki nie przechodzi w stan permanentny, to wszystko w
                                                    porządku i nie ma się czym przejmować smile
                                                  • papuga_ara Re: Od Kocia i Puchatka 06.01.09, 10:51
                                                    36krzysiek napisał:

                                                    > Sweter czarny podpalany, wabił się Jack. Myśliwski z racji hobby
                                                    > Papy. Dawał się ujeżdżać małemu Baronu i wkładać sobie kredki do
                                                    > ucha.

                                                    Achsmile Masz zdjęcie?
                                                    Mała papuga z kolei wychowywała się z wilczurkiem. Też dawało się
                                                    nanim jeźdźiz, bawić w lekarza ( w sensie, że robiłam mu "zastrzyki
                                                    na niby', samą strzykawką i wodą, żadnych igieł) i urządzać zakład
                                                    fryzjerski (wystrzygłam mu raz pół pupy). W sumie to... Kurczę, to
                                                    był nieszczęśliwy pies.. wink A ja byłam jakimś potworkiem wink
                                            • felis2 Re: Od Kocia i Puchatka 06.01.09, 10:26
                                              Intrygują mnie dzieci na sankach opatulone kocykami. Kiedyś myślałam, że to
                                              standard. Następnie załatwiłam sobie Juniora. Odczekałam trochę, aż dorósł do
                                              saneczkowania. Posadziłam na sankach. Opatuliłam kocykiem. Przejechałam kilka
                                              metrów. Wróciłam po kocyk. Dalej sanki ciągnęła dziecina. Później odkrył uroki
                                              szybkiej jazdy, ale jakoś nigdy nie siedział na tyle długo, żeby warto go było
                                              opatulać...
                                              Tak się zastanawiam, czy nie dałoby się jakoś podłączyć do dziecka jakiegoś
                                              dynama... W końcu tyle energii się marnuje...
                                  • konopika Re: Worek bez dna nr ochnasty 05.01.09, 23:18
                                    O to chodzi?

                                    www.tvn24.pl/1442,124,szklo_kontaktowe.html
                                    • konopika Re: Worek bez dna nr ochnasty 05.01.09, 23:21
                                      Powyższe to link na Guruę w szkle kontaktowym
                                      • 36krzysiek Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 10:29
                                        Dzięki smile
                                        • 36krzysiek Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 12:59
                                          Koniec świata, Rosenthal na skraju bankructwa!
                                          • goonia Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 17:57
                                            zostalam przejechana, na nartach, przez instruktorke swojego dziecka. Dziecko
                                            tez zostalo przejechane! Za co ja place?!! No ale tak to jest jak sie chinczykom
                                            pozwoli jezdzic na nartach. Nastepnej lekcji nie bedzie. Auc!
                                            • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 18:22
                                              Łomatko! Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać.
    • cafeszpulka Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 19:16
      nawiązując do chińczyków
      zatrudniliśmy w jednym z lokali dziewczynę z Ghany. czarna jak smoła (to fakt a nie zarzut), od dwóch lat w Polsce i z okropnymi kłopotami żeby znaleźć pracę. miejsce na zmywaku mamy, niech sprobuje, finansowo wymagająca była umiarkowanie. Pracowała przez tydzień przed świętami, szło jej słabiutko. Jak palcem nie pokażesz że jednak na tej filiżance po myciu jest szminka to sama ni cholery nie widziała. mogła nie wiedziec ze tak dokładnie trzeba, kolejne wychodziły juz ok.szczyt mojego zdziwienia nadszedł w sylwestra. Zapisała się jako pierwsza chętna do pracy, stawka inna i za jeden dzień 30% pensji. Myśle sobie, pracowita i chętna dziewczyna nam sie trafiła. obsługa ustawiona do pracy na godzine 19, ona wparowała razem z gośćmi. Suknie balową miała zabójczą, makijaż zrobiony, paznokcie joli rutowicz i kiedy po podaniu pierwszego dania ciepłego przyszło do porządnego zmywania nasza balowiczka wdzięcznym ruchem 30 talerzy wrzuciła do kosza na śmieci, usiadła przy barze i zapytała się gdzie jest ta whisky którą zamawiała 15 minut temu smile
      może to ona na tych nartach powinna jeździć ?
      • goonia Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 19:25
        smile))))))) piekne

        • ewa9717 Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 19:53
          A mówią o słowiańskiej fantazji...
        • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 20:14
          Ja też uważam, że brudne talerze powinno się wyrzucać do śmieci. Przynajmniej w Sylwestra. big_grin
      • asia.sthm Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 19:53
        to musi byc chmielewska dusza ta Ghanianka, ja juz ja lubie.
        Moze wykorzystajcie ja jako fordanserke albo co
        • kocio_pierzaczek Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 20:20
          Tancerkę na barze. smile))
          • ewa9717 Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 20:22
            W każdej łapce jakiś nóż i za Chaczaturiana niech robi, czyli taniec
            z szablami!
      • mariurzka Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 21:01
        Cytat cafeszpulka napisała:

        Suknie balową miała zabójczą, makijaż zrobiony, paznokcie joli
        rutowicz i kiedy po podaniu pierwszego dania ciepłego przyszło do
        porządnego zmywania nasza balowiczka wdzięcznym ruchem 30 talerzy
        wrzuciła do kosza na śmieci, usiadła przy barze i zapytała się gdzie
        jest ta whisky którą zamawiała 15 minut temu smile


        O ja nie mogębig_grin Pięknesmile
        Aneta, na przyszły sylwester ja się piszę do Ciebie na zmywak,
        ubiorę się jeszcze piękniejbig_grin
        • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 21:19
          Mariurzka, jak Ty robisz te kolorowe cytaty?
          • mariurzka Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 22:08
            Cytat lylika napisała:
            Mariurzka, jak Ty robisz te kolorowe cytaty?


            bardzo prosto, dokładnie tak samo jak tagi do wstawiania zdjęć, tyle
            tylko że w przypadku cytatów tagi to: [quote*] na początku cytatu
            i "[/quote*] na jego końcu,
            w środku ma być właściwa treść.
            Ps. Oczywiście z tagów należy usunąć gwiazdkismile Dodałam je, żeby się
            nie zacytowało na niebieskosmile
      • konopika Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 09:16
        Wspaniała dziewczyna z ułańską fantazją smile
    • cafeszpulka Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 21:39
      noże też wyrzuciła więc żadnego rzucania nie będzie.
      dziewczyna z porządnymi oponkami miłości więc taniec brzucha jak najbardziej smile dałam jej szanse jeszcze, do stycznia ma sie starać inaczej. sie okaże, a jak się okaże że ma same zalety a ja się do tej pory nie poznałam to wolnych etatów na sylwestra brak. ciekawam co wymyśli w przyszłym roku wink
      • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 21:49
        Ja zmywam bardzo ładnie, nie trzeba po mnie poprawiać, fochów nie mam i jestem punktualna. Polecam swoje usługi w Sylwestry. smile
        • cafeszpulka Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 21:52
          Świetnie ! w takim razie, w przyszłym roku bawimy się u Ciebie. Można już zgłaszać prośby kulinarne ?smile
          • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 22:12
            Można. Mówię o miejscowych: Wiem, że dla Edyty łosoś, dla G0p0sa wątróbka, dla Edeki słodkości, dla Barona sandacz, dla Anmaniki chłodnik truskawkowy z chlebem mazurskim, dla Eulalijskiej schabowy, dla Cytrynki frutti di mare, dla Papuni muffinki, dla Dzidki ogórki G0p0sa, dla Kocia śledź w occie, dla Migosa Kocio, dla Starej.gropy coca cola, dla Zyty co bądź, byle dobre i z oliwkami, dla Jotki nie wiem co, dla mnie śledź, a co dla Ciebie?
            P.S. Pominięci mogą zgłaszać pretensje.
            • cafeszpulka Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 22:15
              jak się Kocio podzieli to ja chętnie ten śledzik smile i ten bigos stary i to ze zdjęć dzisiejszych i tak moge wymieniac. wino przyniose sama wink
              • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 22:27
                Śledzika się zrobi de novo, bigosik dobrze odstały też będzie.
                A może w karnawale coś wymodzimy, co tak mamy czekać do Sylwestra...
                • edyta95 Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 07:40
                  to wymadzannie w karnawale bardzo mi się podoba smile To może lutowe w
                  Bramie w piórach, albo innych ozdobach?
            • mariurzka Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 22:18
              CytatP.S. Pominięci mogą zgłaszać pretensje

              Jak dla mnie może być ryba w galarecie, łosoś też dobry i jakaś
              fajna sałatka. A! I deska serów big_grin Niewymagająca jestem big_grin No i nie
              wiadomo, czy dojadęsmile
              Wino też przytargam, tiramisu mogę zrobić smile
              • cafeszpulka Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 22:31
                Powiedz słowo a będziesz mogła zaśpiewać "o szczęście niepojęte" niemam rymu i zamiennika za ksiedza więc nie skończe smile
              • cafeszpulka Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 22:32
                nie mam of kors
                • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 22:44
                  Nie wiem czego nie masz, bo po zagranicznemu do mnie gadasz, a ksiądz będzie u mnie po kolędzie dopiero jutro, więc też zapytać nie mogę. tongue_out
                  P.S.
                  Jakieś wybrakowane kredy teraz po kościołach. Chciałam napisać na drzwiach K+M=B przed jutrzejszą wizytą księdza ale ledwie widać. Mam nadzieję, że kadzidło, które mam zamiar jutro zapalić będzie w lepszym gatunku.
                  Podśmiarduje mi z kratki wentylacyjnej w łazience i muszę to czymś zabić. Czuję się się zupełnie jak przed wizytą Herberta z żoną u Alicji.
                  • cafeszpulka Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 22:48
                    jak napiszesz K+M=B to może nie chcieć wejść, mundra ta kreda wink
                    • edyta95 Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 22:52
                      wejdzie, wejdzie, po pieniądze przecie idzie
                      • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 23:00
                        edyta95 napisała:

                        > wejdzie, wejdzie, po pieniądze przecie idzie
                        ...
                        Niekoniecznie, nie każdy taki.
                        A tego księdza co do mnie przychodzi bardzo lubię. Młodziutki jest i od dwóch lat walczy z rakiem. Sekunduję mu w tej walce.
                    • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 22:55
                      Na jednym klawiszu + i =. Omskło mi się. smile
                      • edyta95 Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 23:04
                        całe życie myślałam, ze kolęda to te pieniązki w kopercie smile ale
                        miło słyszeć, że czasem się zdarza inaczej

                        • cafeszpulka Re: Worek bez dna nr ochnasty 06.01.09, 23:12
                          karamba, to ja w tym roku wyjątkowo wpuszcze i sprawdze czy poswieciec i porozmawiac przyszedł wink może to jakoś przetrwam
                          • 36krzysiek Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 09:19
                            cafeszpulka napisała:
                            > karamba, to ja w tym roku wyjątkowo wpuszcze i sprawdze czy
                            poswieciec i porozm
                            > awiac przyszedł wink może to jakoś przetrwam

                            Ja bym nie ryzykował, choć z drugiej strony ciekawość mnie zżera, co
                            taki ksiundz w czasie kolendy robi. Jajko je?
                            • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 09:52
                              Przeważnie nic nie je ani nie pije. Na 16 lat jeden raz się zdarzyło, że ksiądz się skusił na barszczyk z uszkami, ale to było u sąsiadki i dawno temu. Zwykle odmawia modlitwę, święci mieszkanie, pyta o zdrowie, o dzieci i o to czy może być w czymś pomocny. Zaprasza na różne uroczystości kościelene. Daje obrazek, dziękuje za gościnę i tyle. Dwa lata temu ksiądz się mocno zdziwił, że korzystam z informacji ze strony internetowej naszej parafii. smile
                              www.popieluszko.net.pl/
                              • 36krzysiek Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 09:58
                                Bluźnię, ale nigdy nie widziałem księdza na kolędzie. Parę razy był
                                przyjmowany w domu, z uwagi na kościelną pracę papy, tyle, że obecny
                                był jedynie sprawca, reszta rodziny oddalała się kurcgalopkiem.
                                Obrazki zostawiał, fakt.
                                • cafeszpulka Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 11:29
                                  zeszyty sprawdzał, krzyczał i jak do domu Rodziców docierał to już był mocno zawiany. ogłoszenia na klatce jeszcze brak więc mam chwile na zastanowienie smile
                                  • lylika Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 12:39
                                    ogłoszenia na klatce jeszcze brak więc mam chwile na zastanowienie smile
                                    ...
                                    Nie wiem czy u Jana Kantego ogłoszenia wieszają, u mnie nie. A na stronie Twojej parafii nie ma informacji o kolędzie, bo w "głoszeniach parafialnych": "strona w budowie". Musisz się przespacerować na drugą stronę ulicy. smile
                      • konopika Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 22:16
                        A ja myślałam, że specjalnie smile
                  • g0p0s Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 11:12
                    Skojarzenie z kredą. Wczoraj taki skecz Kołaczkowskiej wpadł mi w
                    ucho.
                    Mniej więcej tak w skrócie:
                    Dzieci, dziś nauczymy się pisać "Ala ma kota".
                    Wyciągamy komóreczki, bodatsze dzieci - otwieramy klapki.
                    Wybieramy 'nowa wiadomość'.
                    Piszemy: 2, trzy razy 5, 2, spacja (w Noki 0, w Ericksonie 1), 6,
                    2 ...
                    smile
                    • groha Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 11:29
                      Hihi, a na żywo robiła potem sprawdzian wśród publiczności - kazała wszystkim
                      wyjąć swoje komóreczki, raz-raz szybciutko, i proszę bardzo: bogatsi otwierają
                      klapki, biedniejsi wciskają strzałkę i gwiazdkę... smile
                      • g0p0s Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 11:43
                        Skecz celnie komentuje rzeczywistość. Niedługo będziemy ostatnimi,
                        którzy wykręcanie numeru z połaczeniem telefonicznym kojarzą smile
                        • groha Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 13:52
                          g0p0s napisał:

                          > Skecz celnie komentuje rzeczywistość. Niedługo będziemy ostatnimi,
                          > którzy wykręcanie numeru z połaczeniem telefonicznym kojarzą smile

                          Za to kreda ma się jeszcze całkiem dobrze. Obowiązkowo obecna nie tylko w
                          szkole, jak widać smile
            • 36krzysiek Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 09:10
              A dlaczemu dla mnie sandacz? Ja z ryb to tuńczyka z puszki
              najchętniej. To już wolę chleb ze smalcem wink
              • 36krzysiek Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 16:13
                No nic, trzeba pomyć statki i oddalić się z tego upojnego miejsca do
                domciu, a tu snieg wali, świata nie widać.
                • kocio_pierzaczek Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 17:10
                  Chętnie śledziem się podzielę. smile) To co, panie i panowie, bal?
                  • papuga_ara Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 17:47
                    A ja na to jak na lato! smile smile Bal, bal, nieeech żyyyje baaaal! big_grin
                  • mariurzka Re: Worek bez dna nr ochnasty 07.01.09, 17:57
                    A wiecie, panowie i panie że statutowy drugi piątek miesiąca w lutym
                    to 13? big_grin
    • woloduch1 Re: Worek bez dna nr ochnasty - spotkanie KKS 09.01.09, 19:14
      Z ogromnie dlugim poslizgiem dopisuje sie do sprawozdania Grohy. Otoz tak,
      faktycznie, spotkanie takie mialo miejsce. W niedziele [po spotkaniu Guruowym
      wsziadlem do pociagu byla ja... do Kielc i pojechalem spotkac sie z Groha i
      Grohem. Idusia odjechala pociagiem wczesniejszym (pozniej mialaby klopoty z
      powrotem do domu), wiec podrozowalem sam. Na stacji miala na mnie czekac Groha,
      ale nie czekala. Zdziwilem sie ogromnie, obszedlem cala ta wielka poczekalnie
      (100m2), wyszedlem na zewnatrz, wrocilem do srodka i siegnalem po komorke. Nie
      zdazylem wyszukac numeru, kiedy ktos mnie poklepal po ramieniu. Oczywiscie
      Groha. Okazalo sie, ze utkneli w korku w tej Swietokrzyskiej metropolii.
      Zapakowalismy sie wiec do samochodu, cos mi po drodze pokazali i wyladowalismy
      na Sienkiewicza(? Jakby co popraw, Grohus) w knajpce. Ovzywiscie takiej w ktorej
      wolno palic. Tutaj zdalem dokladne werbalne sprawozdanie z wczorajszego
      spotkania i zaczelismy rozmowe na tematy ogolnochmielewskie i poboczne. Jakby
      sie ktos chcial dowiedziec szczegolow, to mowy nie ma, bo w tych rozmowach
      dygresja siedziala na dygresji i dygresja poganiala. Ale wspaniale i cudownie i
      kiedy w pewnym momencie Groh zerknal (przypadkie, slowo daje!) na zegarek, to
      sie okazalo, ze ostani bezposredni pociag do Krakowa odszedl juz byl dosc dawno
      temu. Ale nic to! Sa przeciez autobusy! Tak wiecnie spieszac sie zbytnio
      zaczelismy sie zbierac na dworzec autobusowy. No i okazalo sie ze ostani autobus
      odjechal. Ale jest jeszce drugi! Stamtad autobus odjechal jeszcze wczesniej.
      Grohy wymienily miedzy soba spojrzenie i zdecydowalay odwiezc mnie do Krakowa.
      Wykonaly tylko szybki telefon do domu, ze wroca pozniej i w droge! Droga
      przeleciala tak szybko, ze nawet nie wiedzielismy, kiedy. Nagle jestesmy u mnie
      pod domem. Oczywiscie zapraszam na herbatke. Grohy sie nieco kryguja, ale
      mozliwosc skorzystania z ... przewaza. Herbatka jest zaakceptowana. No i dalej
      sobie rozmawiamy. Po niemal dwoch godzinach goscie niechetnie (bo jutro trzeba
      do pracy) zaczeli sie zbierac. Gospodarz (rownie niechetnie) sie z tym zgodzil.
      Aha, warto wspomniec, ze polnoc juz dawno minela... I tak zakonczylo sie
      spotkanie KKS,

      o czym donosi

      Woloduch
      • 36krzysiek Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 18:43
        Wywniąłem dziś pięknego orła przed własną klatką. Łokieć mnie boli.
        Same nieszczęścia. Chyba podam spółdzielnie do sądu.
        • ewa9717 Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 20:24
          Rozumiem, że żadna nic nie napisała, bo na wyścigi poleciały tulić?
          • 36krzysiek Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 20:28
            Ta, poleciały, akurat. Znieczulica społeczna wink
            • kocio_pierzaczek Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 20:33
              Przytuuuulam! Pożycz kota od sąsiadów i sobie przyłóż, kup maśc na
              stłuczenia jakąs dla sportowców. Bo rozumiem, że w czwartek jesteś w
              formie? smile
            • heniulaa Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 21:07
              Baronie przytulam i całuję w potłuczony łokieć CMOK smile
          • lylika Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 20:49
            Ja nie napisała, bo była nieobecna. Teraz już jestem i dmucham na łokietek. Fuuu... Lepi Ci?
        • asia.sthm Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 20:48
          Baronie, daj ci podmucham.
          Orly sie wywija niestety co zime, przynajmniej jednego. Wspomninalam
          o oponach? Ludzkie opony nazywaja sie raki.
          • edyta95 Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 21:06
            a może Tobie coś tam wypadło, ja chetnie nastawię, widziałam w telewizji jak to robiąsmile
            ps. widziałam też serial "Chirurdzy"
            • 36krzysiek Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 21:16
              Już mi przeszło. Działacie zadalczynnie, szczególnie pomógł tekst
              Edyty, już mi w oczach stała z nożem kuchennym i kluczem
              francuskim smile
              • lylika Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 21:22
                No, Edyta, to jest ostatnia osoba, którą wezwałabym na pomoc w razie wypadku. big_grin Wyobraziłam sobie, że leżę, tak jak Ty poślizgnięta na lodzie i wpada Edyta. Daje lekkiego kopa i krzyczy: wstawaj, szybko wstawaj, bo się przeziębisz. Ruchy, ruchy...
                • 36krzysiek Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 21:34
                  A na koniec wieje ze świętym wazonem wink
                  • lylika Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 21:38
                    Sto razy mówiłam, że to nie jest wazon, tylko dzban do wina. Kiedyś mial pokrywkę. Zostały tylko ślady zawiasów.
                    • lylika Ciekawostka biologiczno-informatyczna 13.01.09, 21:50

                      1. Jedna ludzka komórka zawiera 75 MB informacji genetycznych
                      2. Dlatego jeden plemnik 37,5 MB
                      3. W jednym ml nasienia jest 100 milionów plemników
                      4. Przy ejakulacji trwającej średnio 5 sekund uwolni się 2,25 ml nasienia
                      5. Z wyliczeń otrzymamy, że przepustowość danych męskiego penisa wynosi
                      (37,5 MB x 100 MB x 2,25)/5 = 1687,5 Terabajtów na sekundę!
                      6. W wyniku tego wiemy, że żeńskie jajeczko jest zdolne wytrzymywać ataki
                      DDoS o objętości więcej niż 1,5 Petabajtów na sekundę, a przy tym
                      przepuści tylko jeden pakiet danych. Tym samym jest to najlepszy
                      hardware´owy firewall na świecie
                      7. Jedna wada... Ten jeden jedyny pakiet, który system przepuści, zawiesi
                      cały system na 9 miesięcy.
                    • 36krzysiek Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 22:56
                      Dzbany do wina są gliniane i leżą na dnie Morza Śródziemnego w
                      charakterze zabytków wink
                  • eulalija Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 23:03
                    Też mi to przyszło do głowy, widzę Edytę z tym nożem, rozwianym
                    włosem, smiercią w oczach: "Dawaj wazon nim umrzesz, bo mnie
                    spadkobiercy ograbią!!"

                    Sorry Edyta.
        • eulalija Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 23:01
          Jak rzuciłeś rano skórkę od pożeranego na energetyczne śniadanie
          banana, to sie nie dziw, że nikt nie raczył sprzątnąć, było patrzeć
          pod nogi.
          • 36krzysiek Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 23:06
            1. Nie jem śniadań
            2. Nie lubię bananów
            3. Nie smiecę na ulicy
            4. Faktycznie, nikt tu nie sprząta wink
            • edyta95 Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 23:17
              po pierwsze primo ubrałabym Lylkę nasampierw w rękawiczki i darła
              żeby wstała bo się przeziębi, święta prawda
              po drugie bardzo chętnie bym udzieliła pomocy, ja się szybko uczę,
              jak by się nie udała pierwsza operacja, druga już by mi wyszla
              po trzecie przeczytałam, że Baron nie śmierdzi na ulicysmile
              • edyta95 Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 23:18
                po czwarte primo, zostalam umieszczona w testamencie i poinformowana
                o miejscu przebywania tegoz dokumentu, już ja dopilnuję smile
            • goonia Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 23:19
              Do wesela sie zagoismile Co nie jest wielce pocieszajacym, ale dzis sama tak
              zgrabnie grzmotnelam glowa wsiadajac do samochodu, ze mi cwierkaja wrobelki do
              tej pory. Lacze sie w bolu.
              • edyta95 Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 23:21
                hm, jak by Ci można pomóc się zastanawiam
                • cafeszpulka Re: Niech mnie ktoś przytuuuuli! 13.01.09, 23:25
                  > hm, jak by Ci można pomóc się zastanawiam


                  nastaw coś, wyklep, z nożem stój smile
                  na bogato, a co sobie bedziesz załować
                  • lylika Zrobiłam sałatkę jarzynową. 16.01.09, 22:33
                    Zawsze robię, wegetarian mam. Prawie nigdy jej nie jem, bo wolę śledzia i pieczeń.Dzisiaj mnie naszło. Spróbowałam i nie moge się oderwać. Nie wiem czy coś dla gości zostanie. Najwyżej... powiem,
                    że... no nie wiem co powiem, ale coś wymyślę.
                    • 36krzysiek Re: Zrobiłam sałatkę jarzynową. 16.01.09, 22:39
                      Zawsze można zwalić na koty wink
                      • lylika Miałam dzisiaj dzień doroci 18.01.09, 23:38
                        dla spracowanych żon. Nie robiłam nic! Nawet obiadu.
                        Mało tego, miałam obiad podany do łóżka, to jest do stołlika przy łóżku.
                        Dostałam bigos, bułeczkę i kieliszek czerwonego wina. Bigos odgrzany byL!!!.
                        Jestem w szoku
                        Szkoda, że nie jest tak na stałe. sad
                        Dobranoc...
                        • 36krzysiek Sentymentalnie... 25.01.09, 21:01
                          Spokojny wieczór, herbatka, łagodne dźwięki w radio, przeglądałem
                          zdjęcia w naszym albumie i tak mi się jakoś ckliwie zrobiło... No
                          normalni, to my nie jesteśmy, ale Towarzystwo to nam się super
                          zebrało, nie ma to tamto ! smile
                          • lylika Re: Sentymentalnie... 25.01.09, 21:55
                            Przed chwilą przeczytał mężydło coś Waćpan napisał o plafonie i ostatni post o spokojnym wieczorze. Pozdrawia zachłystując się herbatą i przegryzając czekoladką. big_grin
                            • 36krzysiek Re: Sentymentalnie... 25.01.09, 22:08
                              Musiałem jakoś czynem odreagować chwilową słabość i rozczulenie. Nic
                              tak nie stawia do pionu jak praca fizyczna wink
                              • lylika Re: Sentymentalnie... 25.01.09, 22:27
                                Hi, hi... to o pracy fizycznej... mężydło poleguje i się śmieje... czekoladki w zasięgu ręki, lubi taki wypoczynek... czekoladkowy...
                                A mnie suche piwo zostało.
                                • 36krzysiek Re: Sentymentalnie... 25.01.09, 22:38
                                  A co to suche piwko? W proszku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka