36krzysiek 20.01.09, 22:50 w wielkim mieście? Ciemno, głucho, wszyscy siusiu, paciorek i spać? Właśnie sobie przyrządziłem herbatkę po angielsku. Elka Druga pija, to ja też mogę. Pewnie gdzieś tam jesteśmy spokrewnieni... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
idasierpniowa28 Re: I co tam słychać 20.01.09, 23:17 Jakie tam spać? Ja wlaśnie wyrżnęlam klaycznego orła w swoim wlasnym przedpokoju ) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: I co tam słychać 20.01.09, 23:19 dziobem w ktora strone? bo to ponoc wazne a powaznie, to chyba sie nie zabilas na smierc skoro piszesz. Odpowiedz Link
idasierpniowa28 Re: I co tam słychać 20.01.09, 23:27 Nie, nie dziobem Bardzo efektownie wyrżnęlam na plecy No, ale tak to jest jak nastawia się pralkę i mówi się chłopu : uważaj na rurę ( taką co to wodę z plukania wypuszcza) a tenże chłop beztrosko rurę przestawia, jak twierdzi, niechcąco ), woda się wylewa na cala lazienkę i pół przedpokoju i ja się na tym wykladam ) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: I co tam słychać 20.01.09, 23:17 nie, jeszcze nie siusiu, rozgladam sie dopiero.... to juz wtorek minal? nawet przemowienia prezydenta nie zauwazylam, a to ponoc historyczny dzien. No i niech bedzie. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: I co tam słychać 20.01.09, 23:24 U mnie słychać Starszych Panów na Kino Polska. Ida, masz przlchlapane, jesteś kobietą upadłą... Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: I co tam słychać 20.01.09, 23:28 Ja trenuję szpagat. Zadanie mam mocno ułatwione bo przed domem lód jak się patrzy) Odpowiedz Link
ewa9717 Re: I co tam słychać 20.01.09, 23:37 Przy okazji słuchasz płyt? Chodnikowych )) Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: I co tam słychać 20.01.09, 23:55 płyt jeszcze nie słuchałam, ale jestem niebezpiecznie blisko. Póki co działam na tym lodzie doskonalej niż balet radziecki, zastanawiam się, czy biletów nie sprzedawać Odpowiedz Link
asia.sthm Re: I co tam słychać 21.01.09, 00:04 Nie pozabijajcie sie dziewczyny, wiosna idzie radosna.....wkrotce maj. Ja sie jeszcze nie wygruzilam tej zimy, ale bylam blisko. Im bardziej macha sie rekami tym latwiej sie wyrobic nawet na ostrych zakretach. Byle rece wolne byly jak u ptaka...skrzydla znaczy. Odpowiedz Link
ter.eska Re: I co tam słychać 21.01.09, 08:11 Taaaaaaaaaaaaawiosna to szla i uszłaA poranna gimnastyka ponoć zdrowa.U mnie słychać wielkie ziewanie,na 6-tą do pracy musiałam wstać(( Odpowiedz Link
edyta95 Re: I co tam słychać 21.01.09, 09:03 i już jesteś po robocie? no to tylko pozazdrościć takiej pracy Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: I co tam słychać 21.01.09, 14:16 Wiosnę to i ptaki poczuły - wróble na śliwce pod oknem drą się, jakby już gniazdko wiły. Ja natomiast usmażyłam nalesniki oraz wykonałam dwa farsez - pieczarkowy i ruski. Będzie kolacja. Odpowiedz Link
lylika Re: I co tam słychać 21.01.09, 15:16 Tam, to nie wiem. Tutaj niewiele. Przeciem mówiła, żem przygłuchła. Odpowiedz Link
ter.eska Re: I co tam słychać 21.01.09, 16:31 niestety nie byłam po pracy,na 9-tą szłam do drugiej,przyszłam o 3-ciej i na 5-tą idę znów do 18.30 Odpowiedz Link
the_dzidka Radio 21.01.09, 13:11 Snią mi się mieszkania. Duże, średnie, małe. Ostatniej nocy sprzedawałam je z koszyczka na bazarku. Odpowiedz Link
groha Re: I co tam słychać 21.01.09, 13:11 Na pytanie postawione przez pana Barona odpowiem, że nie wiem, co słychać, ale widzę, co widać, bo jako rzecze Gurua: bez względu na to, gdzie człowiek patrzy, zawsze coś widzi. No więc powiem szczerze, że widoki są marne: kura, kaczka... kura, kaczka, drób... o, i droga, chyba na Ostrołękę. Nuda, proszę pana. Odpowiedz Link
goonia Re: I co tam słychać 21.01.09, 16:56 Kaczka w buraczkach opodal krzaczka. Slychac jak kulturalnie mowie, ze dosc tej zimy..kurna, sniezy i mrozi. Zapodali, ze dojdzie do 0C w tym tygodniu, no to doszlo, do -17C Upal wprost, cholera. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: I co tam słychać 21.01.09, 17:16 Na kaczki to ja dwururkę. Przylatuje to stadko na trawnik, nawet malowiczo wygląda, ale koncert na 30 dziobów urządza o 8 rano! Nie przymierzając, jak te gęsi w Studniach. A ja dziś wolne miałem, pospię sobię, myślę. Ta, kurka wodna, se pospałem! Odpowiedz Link
bbbzyta Re: I co tam słychać 21.01.09, 17:26 Współczuję, Baronie. Trzeba było posłac umyślnego z jakim wiechciem, coby przegonił. Z młodości pamiętam "chór" srok na drzewach pod oknami rodziców. Oczywiście latem o bladym świcie. Efekt = karabin maszynowy Odpowiedz Link
edyta95 Re: I co tam słychać 21.01.09, 17:33 w zeszłym roku kupiłam Tatusiowi na gwiazkę proce, oczywiscie nic nie sugeruje Odpowiedz Link
36krzysiek Re: I co tam słychać 21.01.09, 18:33 Nieee, już nie będę taki. Niech sobie kwaczą, ładne są. Ludzie je dokarmiają, tylko ktoś na trawnik wejdzie, lecą jak kury Sialala! Idę tańczyć z żelazkiem. Sialalaaaaa! Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: I co tam słychać 21.01.09, 18:35 Ja pamiętam budzące mnie bladym świtem gołębie, które upodobały sobie mój parapet na skakanie po nim i wydawanie różnych dźwięków. Po przeprowadzce gołębi nie mam, ale mam za to sąsiada, któremu bladym świtem włącza się alarm w samochodzie. Może byście jakąś procę na to doradzili.. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Dziobów jak u Hitchcocka 21.01.09, 20:36 30 dziobów? Ja mam tak: Przed świtem z gaiku olchowego zza płotu zrywa się liczne stado kawek, które drąc się, kołują nad osiedlem. Chwilę po nich "moją" śliwkę pod oknem obsiadają wróble. Się drą. Tuż za nimi, jak się rozwidnia, zaczyna się koncert na kilkanaście srok, przerywany chórem wron oraz gawronów. Około szóstej zero zaczyna się ostry ruch na uliczce nie do końca osiedłowej i słyszę, jak panowie w lepszych samochodach usiłują przeskoczyć wyjątkowo szerokie progi zwalniające. Co i rusz zbłąkana para kaczek leci na oślep między blokami, kwacząc przeraźliwie. A na trawniku, pod w/wym. gaikiem olchowym, koczuje ich, tak lekko licząc, ze dwie i pół setki, jak nie więcej. Jeszcze tylko sikorki, szpaki oraz kwiczoły mi się nie naraziły, bo póki co, ładnie wyglądają, i nie drą się jak głupie. Gwizd szpaka w styczniu naprawdę nastraja wiosennie. A cholernie kaczki już moje dziecko po łapkach poszczypały. Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Dziobów jak u Hitchcocka 22.01.09, 19:48 Przedwczoraj zza okna domowego dochodziły do mnie piękne trele - no właśnie, czyje?? Ale zupełnie wiosenne Na słoninie wywieszonej na balkonie są ślady dziobów - to z kolei tak bardziej zimowo. Ale ślady dziobów to nie to samo co dzioby - nie drą się A w krakowskim mieszkaniu budziło mnie gruchanie zaprzyjaźnionej pary synogarlic... Ech, wspomnień czar Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Dziobów jak u Hitchcocka 23.01.09, 09:56 Chciałem napisać coś błyskotliwego, inteligjentnego i dowcipnego, ale kompletnie nic mi nie przychodzi do głowy. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Dziobów jak u Hitchcocka 23.01.09, 13:43 Mnie tez nie, urobiona jestem. Witam jednak zeby nikt nie pomyslal, ze juz w Szwajcarii przebywam. Glupi dowcip mi wyszedl. Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Dziobów jak u Hitchcocka 23.01.09, 13:47 Dlaczego głupi? Chmielewski Ci wyszedł, ot co Odpowiedz Link
anmanika Re: Dziobów jak u Hitchcocka 23.01.09, 13:50 Ja się cieszę, że już piątek i że jutro was zobaczę tralala Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Dziobów jak u Hitchcocka 09.02.09, 19:28 Mąż do żony: - Kochanie, taka piękna pogoda, słońce świeci, a ty tu się męczysz i podłogę myjesz. Wyszłabyś lepiej na zewnątrz i umyła samochód. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Dziobów jak u Hitchcocka 09.02.09, 20:44 Blondynce dzwoni telefon w torebce. Grzebie, grzebie i po chwili niepowodzeń mówi: - No tak, pewnie zgubiłam Mówi blondynka do blondynki: - Słuchaj! W tym roku sylwester wypada w piątek. Na to druga: - Tylko nie mów, że trzynastego Blondynka bierze udział w teleturnieju. Pada pierwsze pytanie: - Myli się tylko raz? - Brudasy Odpowiedz Link
lylika I co tam słychać. 17.02.09, 13:55 Uprzejmie zawiadamia się, że pojutrze jest tłusty czwartek. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: I co tam słychać. 17.02.09, 14:16 Co, już?! Olaboga, to w przyszłym tygodniu Podkoziołek! Odpowiedz Link
modem_angel Re: I co tam słychać. 17.02.09, 14:52 O, dziekuje za informacje Tu gdzie mieszkam nie bardzo sie go obchodzi, choc w karnawale paczkow spozywa sie zatrzesienie. W tym roku zawitala moda na kolorowy lukier. U piekarza leza wiec rzedami wsciekle- rozowe, niebieskie i zielone, ze zgagi i bolu zebow od zachlannego patrzenia nabawic sie mozna. na szczescie te tradycyjne tez, tylko mniej wyeksponowane Odpowiedz Link
g0p0s Re: I co tam słychać. 17.02.09, 15:15 Zamiast przeczytać '..., że zgagi...' usiłowałem sobie wyobrazić pączek ze zgagi wykonany i miałem kłopot. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: I co tam słychać. 17.02.09, 15:51 Oj zjadł był bym pączusia, usia,usia,sia,a,a,a... Odpowiedz Link
hortensja66 Re: I co tam słychać 17.02.09, 19:05 A ja bym zjadła śledzika. Jutro zrobię, będzie jak znalazł na czwartek Odpowiedz Link
modem_angel Re: I co tam słychać 17.02.09, 19:19 A ja mam dzisiaj sledzika Takiego w smietanie, z jablkiem, cebulka i ogorkiem. Sos zrobilam sama, bo nie lubie sklepowych gotowcow. Do tego mam ziemniaki jak z ogniska z takiego specjalnego glinianego garnka. Zapamietajcie sobie, nigdy, NIGDY choroba, nie wymyslajcie sobie jedzenia, ktore potrzebuje 1,5 h, bo tyle musza piec sie ziemniaki, kiedy jestescie bardzo glodni. Siedze przed komputerem paktycznie bezczynnie, te cholerne ziemniaki potrzebuja jeszcze pol wieku na kuchence i skrecam sie z glodu, wrrrrrr. Odpowiedz Link
hortensja66 Re: I co tam słychać 17.02.09, 19:37 Jadałam takie ziemniaki. Są pyszne. Zgrzytając z zazdrości zębami, życzę smacznego Odpowiedz Link
modem_angel Re: I co tam słychać 17.02.09, 20:11 Na razie zycz mi anielskiej cierpliwosci. No pancerne ziemniaki kupilam, jak Boga kocham. Odpowiedz Link
hortensja66 Re: I co tam słychać 17.02.09, 20:26 Czym dłużej czekasz, tym przyjemniejszy finał. Odpowiedz Link
lylika Re: I co tam słychać 17.02.09, 21:41 Jeśli chodzi o jedzenie i picie, to do cierpliwych ja należę połowicznie. Na nalewki mogę czekać wiele miesięcy, ale na śledzia w śmietanie z pieczonymi kartoflami, to juz nie. Odpowiedz Link
lylika Re: I co tam słychać 18.02.09, 21:13 Nie odzywam się do nikogo. Miałam czarny dzień. Jeszcze teraz się gotuję i skręcam ze złości na moją bezsilność. Rano przyjechała wielka ekipa na posesję po sąsiedzku. Wycinali uschniętą topolę. Nawet w duchu ich pochwaliłam, że wreszcie wytną ten smętny kikut. Potem jednak zabrali się za dwie przepiękne włoskie topole sadzone jeszcze przed wojną. Ogomne, dorodne i zdrowiutkie jak rydze. Zdębiałam. Chciałam lecieć z tłuczkiem albo najlepiej z kosą osadzoną na sztorc. Mężydło przytomnie mnie wstrzymał, a ja usiadłam do telefonu. Nie będę opisywać perypetii z łączeniem, może kiedyś. Kiedy wreszcie dodzwoniłam się do osoby kompetentnej, ta beztrosko odpowiedziała: -Tak, topole były zdrowe, ale zbyt wysokie i zabierały światło. -Komu? Chyba mnie, bo nie mieszkańcom kamienicy. Strony świata się pani pomyliły. Ja skargi na brak światła z powodu topoli nie składałam. -Ale mogłyby się przewrócić przy lada wiaterku. -Jakim lada wiaterku? Przetrwały straszną wichurę przed trzema laty i przetrwałyby jeszcze kolejne. Przecież sama pani mówi były zdrowe! -No owszem, ale nie ma co rozpaczać, będą nowe nasadzenia. Żebyś sama była nasadzona, prukwo jedna, najlepiej na dobrze zaostrzony pień topoli! Nie mogę dojść do siebie po dzisiejszym dniu. Odpowiedz Link
jotac Re: I co tam słychać 18.02.09, 21:26 Ruszyło mnie. Doskonale rozumiem i zdecydowanie współodczuwam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: I co tam słychać 18.02.09, 21:30 Ja bym złozyła jakie zażalenie na piśmie. I uprzykrzałabym prukwie zycie na wszelkie dostępne sposoby. Na pohybel jej! Odpowiedz Link
lylika Re: I co tam słychać 18.02.09, 21:42 Czy myślisz, że nie składałam zażaleń jak mi moje lipy wycinali? Pukanie do ściany. Do dziś nie otrzymałam odpowiedzi, pomimo wielokrotnych monitów. Debile tam siedzą, nas za nic mają i rządzą jak chcą. Nikt ich nie rozlicza. I to jest błędne koło. Odpowiedz Link
goonia Re: I co tam słychać 18.02.09, 21:43 Doskonale Cie Lyliko rozumiem. Najgorsza jest niemoc, na taka glupote. Mialam kiedys podobny przypadek z kasztanem ponad 50-cio letnim. Juz lat minelo 15 a ja nadal nie moge o tym mowic, tym bardziej, ze to bylo drzewo zasadzone przez mojego dziadka jak sie urodzil moj tata. Sasiad pijaczek hodowal golebie i drzewa im przeszkadzaly podobno. Zlapal pile i sru. Zostal pien i ze dwa ogolocone konary. Jak on to zrobil, to do tej pory nie wiem, ale jak zobaczylam efekt koncowy o malo nie dostalam zawalu. Myslalam, ze jego i te zasmarkane golebie ubije. Odpowiedz Link
lylika Re: I co tam słychać 18.02.09, 21:50 Nie ma co się mścić na Bogu ducha winnych gołębiach. To ludzie są podli, głupi i niemyślący. Dzisiaj chętnie zabiłabym wszystkich ludzi. Towarzystwo zachowam między żywymi. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: I co tam słychać 18.02.09, 21:53 No cholera, dżuma, świnka i tyfus człeka bierze! To przecież nie może tak być! Może oprócz protestów oficjalnych popyskować na forum Warszawa? a potem podasz nam linek i będziemy dbać, zeby watek był wysoko. Te dupki z urzędu, choć się nie ujawniają, czytają fora, a może i jaki dziennikarz dowolnych mediów się przytrafi. Odpowiedz Link
lylika Re: I co tam słychać 18.02.09, 21:58 Pyskowałam na forum Żoliborz przy wycinaniu lip. I co? I żówno! Zawsze jestem w ariengardzie. Sił mi już braknie... Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: I co tam słychać 18.02.09, 21:55 Lyliko, bardzo mi przykro, to boli jak wycinają zdrowe drzewa i boli, jak człowiek nic nie może zrobić. A potem jeszcze tak trudno zaakceptować, że świat za oknem wygląda inaczej. Ja przeżywałam podobne chwile jak WSM przeorganizował mi zieleń za oknem w czasie remontu osiedla na Sadach, w którym mieszkałam. "Przeorganizował" to oczywiście eufemizm... Odpowiedz Link
lylika Re: I co tam słychać 18.02.09, 22:02 kurcgalopek napisała osiedla na Sadach, w którym mieszkałam. ... A dokładnie gdzie? Bo ja, swego czsu, też mieszkanka Sadów. Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: I co tam słychać 18.02.09, 23:16 lylika napisała: > kurcgalopek napisała > > osiedla na Sadach, w którym mieszkałam. > ... > A dokładnie gdzie? > Bo ja, swego czsu, też mieszkanka Sadów. Przy ulicy o tej samej nazwie, czyli bardziej na Sadach już się nie dało A Ty Lyliko gdzie? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: I co tam słychać 18.02.09, 22:52 > albo najlepiej z kosą osadzoną na sztorc. Mężydło przytomnie mnie wstrzymał,...> Szkoda, zamiast z kosa mozna bylo leciec i wlesc na to drzewo albo je chociaz objac w objecia. Taki sabotaz czasami odwleka rzniecie. da czas na interwencje urzedowe. teraz to juz po ptokach. W mojej dzielnicy, tak 10 lat temu, paru zapalencow z sasiedztwa kladlo sie na murawie kiedy chciano teren zniszczyc pod glupia budowe. Sama tez latalam w szlafroku polezec sobie troche. Odciagnelo sie na dwa lata i budowa ruszyla. Zniszczyli duzo mniej niz poczatkowo zamierzano. czyli tak calkiem na marne nie lezalam na glebie. Z drzewami lepiej, bo mozna sie przylancuchowac na mur. Nowe nasadzenia to jakis potwor jezykowy. kwoki sie nasadza ?? czy same sie nasadzaja? Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: I co tam słychać 18.02.09, 22:58 Strasznie mi się smutno zrobiło. Cholera, jakby mi przed oknem śliwkę wycięli. Odpowiedz Link
hortensja66 Re: I co tam słychać 19.02.09, 00:56 A może zawiadomić prasę. Oni już potrafiliby zrobić odpowiedni szum wokół tego. Co prawda topolą to życia nie wróci, ale może inne drzewa ocaleją przed wandalami. Odpowiedz Link
papuga_ara Re: I co tam słychać 19.02.09, 10:33 Lyliko, też mnie skręciło w wątpiach, jak przeczytałam. Przeżyłam podobne. W dawnym mieszkaniu krakowskim (w którym, nota bene, spędziłam 26 lat życia) było podwórko-ogród, a na naim stare, piękne, kochane drzewa. Wyrosłam wśród nich, na nie patrzyłam usypiając, one kwitły mi każdej wiosny, opowiadałam im różne rzeczy. Były zdrowe. Kiedyś bez ostrzeżenia weszła ekipa, właśnie niby po to, żeby usunąć stary kikut. Jakież było nasze zdwiwienie, kiedy wzięli się za RESZTĘ drzew!!! Zbiegłyśmy z Mamą na dół, pytałyśmy, dlaczego, co się dzieje - odpowiedzieli, że takie jest zalecenie, że oni tylko wykoują itede itepe.... Potem się okazało, że to właściciel kamienicy, który się odnalazł po latach, ma plany co do zagospodarowania terenu... Na szczęście niedługo potem wyjechałam do Warszawy, a moi Rodzice się wyprowadzili. Nie muszę na to patrzeć. Odpowiedz Link
bbbzyta Re: I co tam słychać 19.02.09, 12:24 Jeżeli istnieje gdzieś porządne piekło, to myślę, że takim "drzewowycinaczom" też tam bardzo p_o_w_o_l_u_t_k_u odcinają po kawałku, kończynkę za kończynką... Odpowiedz Link
edyta95 z drugie strony 19.02.09, 16:42 moja koleżanka kupiła działkę budowlaną w Warszawie. Rosły sobie na środku piękne kasztanowce. Pięknie też grasował na nich sławetny robaczek, ale to nie ma większego znaczenia. Załatwiła zezwolenie na ścięcie, w końcu dom chciała tam wybudować na ziemi a nie na drzewie. Zezwolenie załatwić nie tak łatwo, choć działka budowlana i nijak się nie dawało drzew ominąć. Przychodziły różne komisje. W końcu wydano zezwolenie (nie było łatwo). Dostała również nakaz nasadzenia wartosciowych drzew (określono jakich i w jakiej ilości). Przyjechała ekipa do cięcia. Tylko piła bzyknęła już miała na karku policję, straż miejską i inne służby. Koszty wycięcia wysokie, koszty zezwolenie też istnieją, dodatkowo ekipie trzeba było zapłacić więcej, bo się sprawa przez kontrole przeciągnęła (dzięki kochani sąsiedzi), nie mówiąc już o kosztach nowych wartościowy drzew, które trzeba posadzić. A przecież do diabła to jest Jej własność, jej własna za duże pieniądze kupiona. Chciałam tylko zasugerować, że jeśli nie znamy wszystkich szczegółów wycinki, nie warczmy tak na wycinającego. A po drugie primo, drzewa czasami są chore, choć nie widać tego. Sama wycinałam drzewa, pięknie wyglądały z zewnątrz, a w środku dziura i wszystko spróchniałe. Średnio to było bezpieczne, dziecko miałam wtedy malutkie i to było najważniejsze. Podsumowując. Nie oceniajmy tak szybko i tak radykalnie Odpowiedz Link
gastonlemiel Re: z drugie strony 04.03.09, 01:03 calkowcie zgadzam sie z Edyta - Nie oceniajmy tak szybko i tak radykalnie. Nie znosze zadnych rakykalizmow, z zasady nie daja one nic dobrego. Bo warto sprobowac pomyslec o roznych stronach medalu Co do tytulu watku CO SLYCHAC to powiem tyle, ze u mnie ostatnio slychac duzo muzyki, chyba w ogole bez muzyki bym zyc nie potrafil. I bez spiewania a o, teraz na przyklad chodzi po mnie bez przerwy i odbija sie echem w mieszkaniu wraz z moim wokalem to: www.youtube.com/watch?v=ZP4G40QbWsY&feature=related Odpowiedz Link
cafeszpulka strażnik teksasu 04.03.09, 13:50 ależ my mamy szybkich tych czyścicieli, nie zdążyłam upuścić jadu. nic to, poczekam na nastepną reklamę książki Odpowiedz Link
groha Re: strażnik teksasu 04.03.09, 14:00 No, szkoda. Też uważam, że powolne zabijanie takich wątków daje o wiele więcej satysfakcji i dużo radochy Odpowiedz Link