Dodaj do ulubionych

Wspaniałości, czyli coś fajnego...

20.02.09, 13:10
kogoś ostatnio spotkało? To bardzo prosimy się tym podzielić, bo tak jakoś
smętnawo trochę dookoła, mam wrażenie. Wiadomo - zima wszystkich trzyma, niby
słońce, ale co to za słońce, swego prywatnego gniota też pewnie każdy posiada
i w ogóle, życie to nie jest bajka, przecież jednak tak być nie może, żeby
żadnego elementu pocieszającego w tym wszystkim nie było, prawda? Bo jak się
człowiek uprze, to w każdym okropieństwie choćby malutką wspaniałość znajdzie,
nie ma innego wyjścia. Więc jeśli kogoś spotkało coś fajnego ostatnimi czasy,
to prosimy się nie krępować i walić śmiało. Ku ogólnemu pokrzepieniu, lub jak
tam już kto uważa, ogółowi chyba wszystko jedno...
Obserwuj wątek
    • labellaluna Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 14:21
      Witam! To może ja zacznę smile Jedna z niewielu fajnych rzeczy jaka mnie ostatnio
      spotkała, to poprawia zdrowia mojego kotka. Co prawda kicia (6 miesięcy) miała
      tylko przeziębienie, ale nie obyło się bez zastrzyków i kropli do oczu. Była
      taka smutna przez tydzień, aż mi się serce krajało i zdarzyło mi się popłakać.
      Ale teraz jest znowu wesolutka i rozbrykana! Gania po mieszkaniu, zrzuca
      elementy dekoracyjne i ma ogromny apetyt!!! Co prawda wet powiedział, że ma
      trochę za tłuściutkie te boczki, ale nie będę żałować kotu po tych stresach
      zastrzykowych. I teraz co dzień rano kicia wskakuje do łóżka i mruczy, furkocze,
      ugniata mnie i kołdrę, by na koniec położyć się obok mojej głowy, pacnąć łapkę
      na moim policzku lub nosie i z westchnieniem spojrzeć mi w oczy. Gdy patrzę w
      tej ufne oczy pełne miłości to nic mi więcej nie trzeba i od razu inaczej mi się
      wstaje do pracy. Pozdrawiam cieplutko!
    • anmanika Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 14:22
      To muszę się podzielić tym którzy nie słyszeli (o ile są jeszcze tacy na forum)
      Zorganizowałam w szkole młodej spotkanie z:

      pl.wikipedia.org/wiki/August_Kowalczyk
      i ciągle jestem pod wrażeniem osobowości p. Augusta. Co za człowiek. Młodzież
      zresztą też, tak niesamowicie potrafił przekazać swoje przeżycia wojenne, że
      dotąd dochodzą do mnie echa z tego spotkania.
      • toanita Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 14:42
        Mnie ostatnio małzonek wyciągnął na fajny 3-dniowy wypad w Bieszczady... A że to
        były Walentynki...i duuuuużżżżżżżżżzzzoooooooooo śniegu, było bardzo fajniesmile
        • cafeszpulka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 15:22
          przeprowadziłam się dwa miesiące temu do mieszkania bez pralki. od grudnia, wieczorami zakasuje spodnie i depcze pranie w misce (a spróbujcie dodeptać jeansy po takiej pogodzie). w każdym razie wieczory mus był spędzać w domu bo miska mała a ja duża i non stop coś się właśnie namaczało. wczoraj przyjechała pralka, dziś fachowcy zamontowali i na pytanie wszystkich znajomych: co robię w weekend ? odpowiadam z uśmiechem i niemożebnym szczęściem wypisanym na twarzy: PRANKO !!! smile o szczęście niepojęte
          • asia.sthm Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 15:28
            Dzielna jestes nieslychanie! Dwa miesiace bez pralki i nawet glosno
            nie jeknelas o tym.

            ja tak kiedys chwalilam sie wszem i wokol ze szczesciem wielkim
            wypisanym na licu: Mam magiel, sluchajcie mam magiel ! Magluje!
            Wszystkim to moje maglowanie juz nosem wychodzilo a ja palalam
            szczesciem nadal. Teraz juz sie do luksusu przyzwyczailam. Ale jak
            sobie przypomne czasy przedmagielne to az mi sie niedobrze robi od
            bolu kregoslupa.
            • the_dzidka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 24.02.09, 11:32
              > Dzielna jestes nieslychanie! Dwa miesiace bez pralki i nawet
              glosno
              > nie jeknelas o tym.

              Mało że nie jęknęła: WIDAĆ tego po niej nie było!!! smile
      • bbbzyta Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 15:17
        Dobrze wiedzieć, że miewa się nieźle, bo to przecież już mocno starszy pan smile Nawet się niedawno zastanawiałam, co się z nim dzieje. Zawsze łatwo zapadał w pamięć.
        • bbbzyta Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 15:19
          To się oczywiście ma odnosić do p. Augusta Kowalczyka, a nie do Sz.P. Małżonka wink
      • l.mama anmanika 20.02.09, 17:53
        no to się wyjaśniło, p. August Kowalczyk jest moim sąsiadem, i tak
        mi się zdawało że to ty, jak spotkałam was przy windzie w naszym
        bloku, ja wychodziłam do pracy, a ty go odprowadzałaś, pomyślałam
        przez chwilę, kurcze, znana twarz, potem mnie oświeciło smile)
        • anmanika Re: anmanika 20.02.09, 18:01
          No popatrz, to ty bylassmile)
          • l.mama Re: anmanika 20.02.09, 18:06
            ano ja, dodam że pan Kowalczyk jest świetnym sąsiadem, zawsze
            przystanie, zagadnie, porozmawia z moją córcią, zapyta o to, o
            tamto, bardzo miły człowiek, a jego wspomnienia znam, mój brat się
            interesował
    • edeka5 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 16:43
      Córka zrobiła pyszną pastę z avocado do razowego chleba. W życiu
      tego nie jadłam. A inspirację miała z piosenki smile
      • goonia Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 17:04
        1. Odebralam wczoraj wyniki badan, jest w porzadku ale mam sie badac dalej ?! o
        milosciwa sluzbo zdrowia!
        2. Kupilam chusteczki w slicznym wiosenno kwiatowym pudelku
        3. w pracy ustawilam wiechec kwiatkow z jajkasmile Wielkanoc tuz, tuz przeciez.
        Nikt nie ma odwagi skomentowacbig_grin
        I wogole zycie jest piekne.
        • asia.sthm Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 17:21
          Kwiatki z jajka? W pisankowym wazonie ? Sporo zagadek dzisiaj wink

          I niech Edeka od razu powie z czym ta pasta avocadowa z piosenki.
          Chetnie skorzystam.
          • edeka5 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 17:49
            Składniki znam, gorzej z ilościami, bo to przecież nie ja robiłam.
            JA jadłam.

            1 avocado
            1 jajko na twardo
            1/2 cebuli niezbyt dużej
            czosnek (1 czy 2 ząbki)
            sok z 1/2 cytryny
            sól, pieprz
            1-2 łyżki majonezu

            Avocado i jajko zetrzeć na tarce. Jajko na drobniejszej. Avocado od
            razu pokropić cytryną, żeby nie ściemniało. Cebulę pokroić w
            drobniutką kosteczkę. Czosnek wycisnąć. Sól, pieprz i majonez żeby
            skleić. Wymieszać. Jeść na razowym chlebie.

            Skonsultuję w domu, czy coś nie pomyliłam. Ale... nie mam od wczoraj
            internetu w domu. Najwyżej dam poprawki jutro, z pracy.
            • goonia Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 17:53
              z jajkami mialo byc. Znaczy jaja w bukieciebig_grin
              Zapomnialam dodac, ze dzis 40% obnizka na wszystko w moim ulubionym sklepie z
              materialami. Mam na oku taki jeden juz od dawna, to moze dzis kupie. Szyc nie
              umiem, ale nie przeszkadza mi to w kupowaniu ladnych materialowsmile)
              • l.mama Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 18:02
                ja się tydzień wygrzałam na słonku w Egipcie, i teraz, w środku
                zimy, schodzi mi skóra z pleców, a śnieg mi już nie przeszkadzasmile
            • anmanika Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 18:09
              A ja taka lub podobna paste z awokado jadlam juz wczesniej, jest pyszna.
            • bbbzyta Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 18:36
              > 1 avocado
              > 1 jajko na twardo
              > 1/2 cebuli niezbyt dużej
              > czosnek (1 czy 2 ząbki)
              > sok z 1/2 cytryny
              > sól, pieprz
              > 1-2 łyżki majonezu

              Brzmi przepysznie, muszę sobie zrobic smile w ogóle lubię awokado.
            • kamila29091 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 21.02.09, 08:47
              raz coś podobnego robiłam tylko więcej składników miałam. mnie to
              osobiście nie smakowało, ale rodzina jadła aż im się uszy trzęsły
              więc musiało być chyba dobre.... ja nie lubię takiej egzotyki w
              potrawach.
            • edeka5 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 21.02.09, 16:56
              Przepis na pastę z avocado w porządku. Jeszcze link do piosenki o niej:
              www.youtube.com/watch?v=S9XisNdNxBA
              • papuga_ara Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 24.02.09, 00:05
                edeka5 napisała:

                > Przepis na pastę z avocado w porządku. Jeszcze link do piosenki o
                niej:
                > www.youtube.com/watch?v=S9XisNdNxBA

                Piękna piosenka. Pięknie mnie ukołysze do snu smile
                Czy to jest rekatywowany zespół Dub? Tak mi się skojarzyło po
                dźwiękach... "opowiedz mi o smaku chleba razowego z pastą
                avokado..." Dobranoc big_grin
    • kamila29091 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 19:12
      primo wyszłam ze szpitala i narazie nie muszę wracać. a secudno
      zdałam próbną maturę i jestem bardzo szczęśliwa bo dużo osób nie
      zdało...
      • kocio_pierzaczek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 21:36
        Brawo, Kamilko, dzielna dziewczynka jesteś. Tak trzymć.
        • kocio_pierzaczek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 21:40
          Znaczy.. tego, no, mać trzym. Trzymać.

          A ja, że tak rozpocznę zdanie oryginalnie:
          - właśnie zaczynam fajrant na dziś.
          - idę jutro do fryzjera.
          - potem idę do mamusi.
          - mamusia dziecku szykuje obiadek na wynos (boi się chyba, że
          rodzinę głodzę).
          - kupiłam sobie trzy spódnice za niewiele ponad stówkę (przecena
          70%), tu wspaniałość podpunkt a) tylko jedną muszę skrócić, znaczy
          wreszcie szyją coś na póltorametrowe osoby. A może to w założeniu
          miały byc mini?
          • lylika Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 22:03
            Od rana było słonecznie.
            Byłam na zakupach bazarkowych i nie zmarzłam.
            Cały dzień było słonecznie.
            To są dzisiejsze wspaniałości.
            Przynajmniej dla mnie...
            • edyta95 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 22:18
              jutro idę fikać, 6 godzin czystej przyjemności smile
              • mariurzka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 23:23
                Po pierwsze - wreszcie weekendsmile
                Po drugie - jutro nie odpuszczam i robię faworki, bo chodzą za mną
                od tygodnia
                Po trzecie - jutro mam zamiar nie tknąć palcem swoich dokumentów ze
                stażu (jak ktoś ma styczność z oświatą to wie, o czym mówię...)
                Po czwarte - mam zamiar pójść na zakupy w celu poprawy humoru
                Po piąte - na niedzielę umówiłam się na ploty z dawno nie widzianą
                koleżanką
                Po szóste - nie będę myśleć o tym, że mam na biurku kolejną stertę
                matur do sprawdzenia
                Na razie tyle. Chyba nie najgrzejsmile
                A tak w ogóle to jutro będzie piękny dzieńsmile
      • asia.sthm Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 20.02.09, 23:21
        Kamilko gratulacje za jedno i drugie, ciumaski znaczy.

        PS. piekny watek sie zrobil smile
        Ps.Dzieki za avocado przepis
        Psssyt. dobranoc w locie
    • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 21.02.09, 00:06
      Tyle wspaniałości, aż miło czytać, naprawdę smile Czuję się bardzo podniesiona na
      duchu, bo powiem szczerze, że od pewnego czasu okrutnie mi brakowało właśnie
      czegoś takiego... no, takiego... takiego zwyczajnie pogodnego właśnie. A postawą
      Cafeszpulki jestem po prostu zachwycona! Wcześniej słowem nie pisnęła o tym
      deptaniu, a spokojnie mogła ponarzekać, przecież to takie ludzkie i łatwe, a
      jednak nie! Przeczekała najgorsze w zaniemieniu, za to podzieliła się z nami tą
      swoją pralką, jak kiedyś Gurua, słowo daję. Aż mi ulżyło, że już nie musi deptać
      i cieszę się razem z nią, jak głupi głupek. No, bo powiedzcie sami, czy bez
      takich malutkich radości, tycich śmiesznot i szczęściątek niewielkich da się w
      ogóle żyć i nie uschnąć, jak ta wierzba płacząca na pustkowiu? Ja nie umiem.
      Więdnę i usycham w mig. A'propos - dzisiaj kupiłam śliczną konewkę na balkon,
      taką dużą, zgrabną i zieloną... smile
      • modem_angel Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 21.02.09, 01:22
        Zadna to wspanialosc, ale wlasnie serdecznie sie usmialam.
        W sumie mozliwe, zem po prostu zlosliwa baba wink
        Czekajac przed godzina na dworcu na kolezanke, wstapilam na kawe do Macdonaldsa,
        bo tylko on byl otwarty. A tu awaria kas. Sprytny "manager" zaopatrzyl jednakze
        pryszczata mlodziez przy ladzie (musieli miec po 18 lat i wiecej, w koncu po
        polnocy bylo)w dlugopisy i kartki na ktorych mieli zapisywac zamowienia, liczyc
        sume koncowa i ile wydac reszty.
        No i zaczelo sie pandemonium. Jak myslicie, ile czasu potrzeba, zeby dodac 5,49
        i 1,33 oraz obliczyc ile reszty powinien dostac klient placacy za to banknotem
        10 euro? I ile osob potrzeba do tej skomplikowanej operacji?
        Zaczela jedna, po dobrej minucie liczyly trzy. Potem dobil menager. Niestety na
        prozno. Po fiasku obliczen w pamieci jako pomoc wystapil kalkulator w telefonie,
        ktorego nikt z pracownikow nie bardzo potrafil obslugiwac.
        Klienci rechotali bez zenady komentujac dzialania "Noblistow" coraz zlosliwiej.
        Wszyscy skandujac zgodnie wlasciwa sume. Zaloga pozostala jednak niewzruszona.
        Cyrk trwal rowno 3 minuty, bo rozrywka zaczela sie z wsypaniem frytek na olej,
        ktore potrzebuja dokladnie tyle czasu.
        W sumie mozliwe, ze nalezaloby nad tym plakac. Czytalam, ze dzieci i mlodziez
        maja problemy z liczeniem w pamieci, ale zeby az tak?!!!
        A klient dostal koniec koncow euro reszty za duzo, ale chyba nie byl juz w
        stanie protestowac. Innaczej stalby przy tej ladzie do rana.
        • toanita Mariurzka 21.02.09, 10:42
          Ja wiem co znaczy pisanie dokumentacji, bo sama jestem w trakcie robienia
          dyplomowania. Do maja termin, a ja sie nie mogę zebrać. Wymówki skonczone,
          wolnego czasu w bród. DO robotywink
          • mariurzka Re: Mariurzka 21.02.09, 13:12
            O proszę, Toanito! Znalazłam siostrę w nieszczęściusmile Zawsze w kupie raźniej! Życzę więc powodzenia i wytrwałości, bo dobrze wiem, jak się nie chce smile
    • cafeszpulka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 21.02.09, 13:44
      A z nowych wspaniałości to patrze ze wzruszeniem na Justyne Kowalczyk, oglądałam bieg i kciuki mnie bolą od zaciskania. Się udało ! To będzie bardzo dobra sobota !
      • edyta95 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 21.02.09, 20:18
        a ja byłam na konwencji fitness, tra la la, instruktor wyciągnął mnie z tłumu i tańczyłam z nim w parze, tra la la smile rany jak to niewiele do szczęścia potrzeba, tra la la
        • kurcgalopek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 22.02.09, 10:27
          Jak piękny wątek!!!
          Też się dopiszę ze wspaniałościami, mianowicie po blisko 5 miesiącach remontu
          generalnego, mieszkaniu w kurzu, pyle i częściowo na betonie oraz użeraniu się z
          fatalnymi ekipami remontowymi zaczynamy widzieć światło w tunelu.
          Podłogi właśnie zostały skończone, ściany zrobione, jeszcze tylko trochę
          malowania zostało. Aż sama nie wierzę, że to już koniec!
    • mariurzka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 22.02.09, 14:04
      Dlaczego mam wrażenie że ten wpis powyżej (michaldolek) to nic innego, jak tylko zwykły spam? A za takie bardzo serdecznie dziękujemy, nie reflektujemy.

      Z dzisiejszych wspaniałości - zrobiłam wczoraj góóóórę faworków i teraz je podjadam pijąc kawęsmile Poezja!
    • hortensja66 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 22.02.09, 21:02
      Posiedziałam sobie z rodzinką, posłuchałam historii familijnych (takich nigdy
      jeszcze nie opowiadanych). Fajnie jest się tak wyciszyć, fajnie że ma jeszcze
      kto wspominać.
      • kocio_pierzaczek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 23.02.09, 17:54
        Upiekłam leniwca drożdżowego. Z kruszonką. I chyba odbiło mi do
        reszty, zrobiłam półtorej porcji ciasta i z połowy wykonałam
        bułeczki. Z rodzynkami oraz z marmoladą jabłkową. I ja się potem
        zastanawiam, czemu wieczorem ledwo żyję.
        Poza tym, wspaniale udało mi się wykonać na lodzie figurę z mazura
        pt. "Przyklęk na lewe kolano". Prawe wykonało podobny manewr już w
        sobotę. Przynajmniej teraz mam symetrycznie. Chcę wiosny!
        • yvi1 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 24.02.09, 11:25
          Nasz wyczekany szczeniaczek jest juz u nas i robi na dywan tylko
          pipi!winkwink)reszte juz nauczyl sie ,ze tak powiem na wynos...
          Wczoraj zadzwonili z pracy,ze mam wolne popoludnie!
          No i chyba wiosna idziewink
          • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 24.02.09, 11:36
            Pewnie, że idzie wiosna. Wprawdzie jeszcze tyłem i na czworaka, ale idzie na
            pewno. Moje koty, choć nie wyściubiają nosa z domu, już wyczuwają ją
            instynktownie i zrzucają zimowe futro, aż się kłębi.
            Yvi, a jakiej rasy jest to Wasze wyczekane szczęście?
            • yvi1 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 24.02.09, 13:08
              Owczarek australijski(Australien Shepherd)
              Moja kocica tylko spi,a kleby wlosow fruwaja zawsze .Jak dzis wyszlam o 6 rano
              na spacer to przez sekunde czuc juz bylo wiosna.Niestety teraz na jesien znowu
              wygladasad
    • kocio_pierzaczek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 24.02.09, 22:11
      Przepraszam, że jak tak monotematycznie. Ale dziś po raz pierwszy w
      życiu widziałam strzyżyka. Jedna pozycja odpadła z listy ptakó,
      które najbardziej chciałabym zobaczyć, a jeszcze nie widziałam - w
      czołówce zimorodek, gil, jemiołuszka, batalion, głuszec. Marzę o
      wiosennym wyjeździe nad Biebrzę.
      • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 14:04
        Kociu, pisz o ptaszkach! Ptaszki są fajne smile
    • hortensja66 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 14:24
      A po czym poznałaś, że to strzyżyk? Pytam, bo ja bez ornitologa przy boku nie
      rozpoznam za dużo gatunków.
      • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 14:36
        Strzelę: po zadartym ogonku?
        • g0p0s Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 14:53
          Po strzale to można do obrazka przyłożyć i porównaćwink
          • kocio_pierzaczek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 15:01
            Po ogonku i rozmiarze. Strzyżyk wygląda tak:
            images.google.pl/imgres?
            imgurl=http://lesnictwo.republika.pl/ptaki/strzyzyk.jpeg&imgrefurl=ht
            tp://lesnictwo.republika.pl/ptaki/strzyzk.htm&usg=__Xwv_g03mvpqdp-
            EAjoZfK0Dg97o=&h=460&w=286&sz=10&hl=pl&start=2&um=1&tbnid=fpgrsNOcQnr
            FzM:&tbnh=128&tbnw=80&prev=/images%3Fq%3Dstrzy%25C5%25BCyk%26um%3D1%
            26hl%3Dpl%26lr%3D%26sa%3DN.
            • kocio_pierzaczek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 15:04
              A wczoraj widziałam łyskę. Młodą.
              img516.imageshack.us/my.php?image=img2066.jpg
              img517.imageshack.us/my.php?image=img2067.jpg
          • romy_sznajder Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 15:07
            Zadziera ogonek i strzela...


            > Po strzale to można do obrazka przyłożyć i porównaćwink

            ....wg Bristolskiej Skali Uformowania Stolca:
            pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Bristolska_skala_uformowania_stolca.png&filetimestamp=20061228224243
            • bbbzyta Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 16:08
              Szalenie kształcące, Romy! wink
    • hortensja66 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 15:08
      Strzyżyka nie obejrzałam a łyska jest przepocieszna.
      Goposie. Nam strzelać nie kazano (do ptaków).
      • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 15:23
        Cholercia, a ja strzelam z wielkim upodobaniem. Jak tylko który wejdzie mi w
        obiektyw, to: trzask, trzask, trzask! Całymi godzinami mogę, bo cierpliwość do
        ptaków mam wielką, tylko z celnością coś chyba nie za bardzo...
    • hortensja66 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 15:30
      O takim strzale nie pomyślałam. Od razu przed oczami miałam wiatrówkę i biedne
      stworzonka bez życia. No wstyd misad
      • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 16:02
        No coś Ty, nie wygłupiaj się z jakimś wstydem, Hortensjo. Przecież właśnie
        dlatego żartujemy, żeby nie mieć żadnej makabry przed oczami, he he. Poza tym,
        kolega Gopos nie jest potworem, ba! podejrzewam, że nawet nie ma wiatrówki smile
    • hortensja66 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 16:08
      Wiem, wiem. I sama się z siebie śmiejęsmile
      • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 16:22
        Super! Jakoś trzeba się bronić przed tą coraz bardziej otaczającą nas makabrą,
        prawda? Bo inaczej, to przecież nie do życia...
    • hortensja66 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 25.02.09, 16:38
      Złote słowa Groho, złote słowa.
    • slotna Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 26.02.09, 20:18
      Dostalam w prezencie, droga pocztowa, ksiazke - fajowa, co ja chcialam przeczytac, a nie mialam skad wziac na ponurej wyspie smile Ciesze sie podwojnie, albo i potrojnie - z ksiazki jako ksiazki, i z niespodzianki prezentowej, i z milego gestu prezentodawcy.

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
      • cytrynka6543 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 26.02.09, 20:28
        A któraż to wyspa jest tak ponura?
        • slotna Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 26.02.09, 20:38
          Moze wyspa i nie taka ponura sama w sobie - calkiem zielona wink To raczej ja jestem ponura ostatnio i ponurymi slipiami spogladam. Irlandia, Cytrynko.

          --
          Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
          • cytrynka6543 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 26.02.09, 20:48
            Ach,Irlandia,ponoć piękna wyspa. Nie wiem,nie było mnie tam,ale
            może kiedyś...?
            Slotna,rozchmurz się,odponurz,uśmiechnij się! Jeszcze nie jest tak
            źle jak się wydaje! U "nasz" (w "kraju-raju" jak mawia MN) też nie
            jest optymistycznie i wesoło,ale to wszystko wina pogody! I tego
            się trzymajmy!!! Innej wersji nie ma i nie będzie!
            Pozdrawiam Cię GORĄCO! smile
            • cytrynka6543 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 26.02.09, 20:49
              I btw masz rewolucyjnie rewelacyjną sygnaturkę!!!
            • slotna Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 26.02.09, 21:32
              Dziekuje za mile slowa! smile Przyznaje, ze Irlandia jest piekna, wciaz jeszcze mnie zachwyca, jak zdejme z oczu te czarne okulary, taka chlodniejsza (dla mnie to plus) wersja Nowej Zelandii. Gory i doliny, swierki i palmy, jeziora i ocean... I mnostwo zieleni, a ta zielen zielensza niz kazda inna zielen, bo dobrze deszczem splukana smile Sygnaturka Pratchettowa, mam ja od wiekow i pewnie juz na zawsze zostanie, bo bardzo ja lubie.
              Pozdrawiam!

              --
              Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
              • cytrynka6543 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 26.02.09, 21:35
                Zazdroszczę Ci,ale ja jednak wolałabym Nową Zelandię,lubię
                ciepełko,oj lubię.
      • g0p0s Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 27.02.09, 11:04
        Cześć Slotna! Strasznie dawno Cię tu nie było. Zaglądaj częściej. A
        o obietnicy pożadnego przeniesienia powieści Guruy na ekran
        pamiętam smile
        • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 27.02.09, 12:32
          O, powitać, powitać! A ja wciąż pamiętam o tych trzech świadkach z WJP, przez
          których wszyscy byliśmy skołowani smile
        • slotna Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 27.02.09, 15:09
          Hej hej! smile

          Zagladac zagladam, ale nic nie wiem o tych nowych ksiazkach, o sluchowiskach, no nic kompletnie, wiec zagubiona sie czuje momentami smile
          Co do WJP to czy ktos mi to wyjasni wreszcie? big_grin Zreszta, WJP to pikus, ja NADAL nie rozumiem jak to bylo w "Klinie" - ktorego w koncu najpierw widziala Janka, to znaczy dlaczego najpierw nabzdyczony i ze stosunkiem do kobiet, a potem juz nie? Bo ja to zrozumialam tak, ze najpierw byl ten glupi z radia, a potem ten wlasciwy, ale czy ona by go nie rozpoznala z twarzy?

          Na ekran przeniesiemy, jak juz bedziemy miec funduszy mrowie a mrowie smile

          --
          Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
    • asia.sthm Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 27.02.09, 12:50
      To ja sie szybko przywitam i pozwole bezczelnie zmienic tor, bo mnie
      olsnil i zachwycil samochodzik. I chce taki koniecznie.
      Prosze zobaczyc jak mknie... jak ta strzala przez wiatr albo jeszcze
      ladniej.
      www.popularmechanics.com/automotive/new_cars/4237853.html?series=19
      • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 27.02.09, 13:03
        Zwinny i śliczniutki, a gdyby mu tak jeszcze skrzydełka dokręcić, to pewnie
        dałby radę polecieć, jak samolocik smile
        • asia.sthm Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 27.02.09, 13:28
          ototo, drogi zapchane to fiuuuut do gory nad chmury, szczegolnie w
          dzien ponury.
          Pragne wiecej niz diamentu wink
        • g0p0s Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 27.02.09, 13:29
          A gdyby zadrzeć ogonek, to byłby strzyżyk smile
          • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 27.02.09, 13:40
            big_grin
          • asia.sthm Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 27.02.09, 13:56
            No prosze jak kolega poetycznie patrzy na pojazdy.
            Faktycznie ogonek za malo zadarty. Moze zanim mnie bedzie stac to
            poprawia.
            • betti_nuka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 27.02.09, 22:35
              A u mnie w pracy umyli okna i pół dnia gapiliśmy się na ekipe
              sprzątająca trawniki. I jakoś taka błogośc mnie wzieła, że to już,
              że za chwileczke, pątek z Pankracym.... znaczy nie to, że już wiosna
              zaraz i bez szalików, rekawiczek, kozaków będzie można się
              pokazywac. I słońce zaraz wyjdzie (chodz nie wyszło) - bo to i
              piątek i koniec pracy, rodacy!
              • gabrielle Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 28.02.09, 09:33
                W Olsztynie świeci słońcesmile
                Wczoraj dorwałam sobie jednego takiego, którego sobie dorywam czasem, żeby z nim
                pogadać. I to prawda, że najseksowniejszą częścią mężczyzny jest jego mózg.
                • anmanika Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 28.02.09, 14:49
                  Nie moge sie doczekac wspanialosci w postaci gazu ktory od czwartku jest
                  wylaczony z powodu awarii. Wtedy wykapie sie w wannie, bo chwilowo myjemy sie w
                  misce. O gotowaniu rzecz jasna tez nie ma mowy ale to mnie uciazliwe.
                  • cytrynka6543 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 28.02.09, 16:04
                    O rany,biedulko! Obyś jak najszybciej miała ten gaz i wypąkała się
                    z rozkoszą za te wszystkie zaległe dni!
                    • 36krzysiek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 10:53
                      Wspaniałość pierwsza, to wszyscy wiedzą. a wspaniałośc druga, to
                      jestem coraz bliżej takiego małego, własnego biznesiku smile
                      • asia.sthm Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 11:47
                        sałatkarnia?

                        Pusc pary zebysmy wiedzieli kogo w jakiej branzy mamy.

                        Moja kuzynka wzenila sie w rodzine co to wszystko ma. Ona boi sie
                        powiedziec glosno ze cos jej sie popsulo albo ze czegos potrzebuje.
                        Natychmiast maja odpowiedni sklep albo odpowiedniego majstra albo
                        cokolwiek. Uzycie innego zrodla niz rodzinnokumowate doprowadzic
                        moze do wyklecia.
                        I w TWCH tez tak powinno byc .
                        • 36krzysiek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 12:10
                          Baron lubi blask fleszy, wpatrzony i zasłuchany tłum, autografy w
                          przerwie. Dlatego pcha się w szkolenia i trenerstwo smile
                          • asia.sthm Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 13:13
                            no to bedziemy sie u Barona szkolic i trenowac....to cos, przy czym
                            sie czlowiek nie bedzie musial spocic....mam nadzieje
                            • betti_nuka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 20:28
                              To poprosze o szkolenie z mówienia NIE szefowismile
                              • edyta95 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 20:44
                                spędziłam weekend w najpiękniejszym regionie Polski, na dodatek z ludźmy których uwielbiam
                                • 36krzysiek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 20:49
                                  Strzelam - w Kielcach u Grohów byłaś smile
                                  • edyta95 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 21:12
                                    bingo
                              • 36krzysiek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 20:50
                                betti_nuka napisała:

                                > To poprosze o szkolenie z mówienia NIE szefowismile
                                Proste. Asertywność z elementami organizacji czasu wink
                          • lylika Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 21:20
                            36krzysiek napisał:

                            > Baron lubi blask fleszy, wpatrzony i zasłuchany tłum, autografy w
                            > przerwie. Dlatego pcha się w szkolenia i trenerstwo smile
                            ...
                            Rany boskie! Znowu będziesz latał jak z propelerem po całej Polsce i zdychał ze zmęczenia.
                            Nie ma nic gorszego niż być swoim własnym pracodawcą. Wiem coś o tym.
                            Żadnych weekendów, żadnych urlopów, żadnych zwolnień lekarskich.
                            Miej litość dla siebie.
                            • edyta95 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 21:38
                              może potrzebujesz sekretarki ?smile
                              • lylika Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 21:48
                                Chyba wszyscy pogłupieli. Edyta, Ty na sekretarkę? Świat się kończy i korona polska.
                                • edyta95 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 21:51
                                  znaczy co, za stara jestem?
                                  • asia.sthm Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 21:56
                                    hej tam, zanim wlasny biznesik dorobi sie sekretarki, to troche
                                    Wisly musi uplynac. Prosze nie stresowac Barona.
                                    • lylika Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 22:15
                                      asia.sthm napisała:

                                      > hej tam, zanim wlasny biznesik dorobi sie sekretarki, to troche
                                      > Wisly musi uplynac. Prosze nie stresowac Barona.
                                      ...
                                      Baron nie nadaje się na biznesik. Baron nadaje się wyłącznie na barona.
                                      Co On wykombinował?
                                      • lylika Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 22:21
                                        Podsumowanie:
                                        Edyta, na sekretarkę nadaje się tak, jak ja na baletnicę.
                                        Baron, na własny biznesik nadaje się tak, jak arystokrata na lokaja.
                                        Wymyślcie coś mądrzejszego.
                                        • asia.sthm Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 22:26
                                          No dobrze, bedzie madrzej: Ja na baletnice. Ty Lyliko na dyrygenta.
                                          Baron na wlasnego Dyrygenta....a Edyta do dyrygowania produkcja
                                          arcydziel tortowych .
                                          No i powiedzialam co wiedzialam, ha!
                                  • lylika Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 22:13
                                    edyta95 napisała:

                                    > znaczy co, za stara jestem?
                                    ...
                                    Nie za stara. Ty się na sekretarkę nie nadajesz. Ty nadajesz się wyłącznie na Prezesa!
                          • papuga_ara Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 02.03.09, 11:19
                            36krzysiek napisał:

                            > Baron lubi blask fleszy, wpatrzony i zasłuchany tłum, autografy w
                            > przerwie. Dlatego pcha się w szkolenia i trenerstwo smile

                            A współpracowników pan Baron nie szuka aby? Dobre szkolenia
                            robię, "umiejętności miękkie" ino furczą smile A taki współpracownik z
                            TWCH toć zawsze co inszego niż jakiś obcy big_grin
                            • papuga_ara Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 02.03.09, 11:22
                              Dostałam w prezencie urlopbig_grin No, niezupełnie w prezencie, bo
                              okazało się, że go nie wykorzystałam w ubiegłym roku, ale ponieważ
                              nie miałam tej świadomości, więc zaległe 10 dni urlopu spadło jak
                              grom z jasnego, wrrróć, bardziej jak manna jednak big_grin Zaległe urlopy
                              musimu wykorzystać do końca marca - ale ja nie czekam do końca,
                              tylko zaczynam od początku. Marcasmile Czas wolny będę sprawiedliwie
                              dzielić między Kraków i Warszawębig_grin Hurrra!!!
    • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 01.03.09, 23:17
      Się nie wtrącam, absolutnie, ale moje doświadczenie podpowiada, że bycie własnym
      pracodawcą posiada jedną, niesłychanie ważną zaletę - zwykle ma się bardzo
      fajnego szefa. Pan Baron miałby, to pewne smile
      A weekend, faktycznie, trafił nam się, że ho, ho! Albo nawet bardziej: że ho,
      ho, ho! Ale wiadomo - w tak świetnym towarzystwie przecież inny być nie mógł.
      Wspaniałość w czystej postaci, po prostu. A nawet dwóch. Też
      uwielbianych, w dodatku.
    • edeka5 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 07.03.09, 08:23
      Byłam na babskich plotach z koleżankami.
      Przyjemność dużej klasy, głównie dzięki wspaniałym koleżankom smile
    • hortensja66 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 07.03.09, 16:55
      Babskie pogaduchy, to lubię. Ja właśnie się na nie wybieram.
      Od rana pucowałam domek i dopieszczałam rodzinkę. Teraz moi pojechali na basen a
      ja wybywam na wieczór kobiet.
      • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 08.03.09, 13:45
        Fajne baby są super. Fajne chłopy też smile
        A udało Wam się nagle znaleźć coś zgubione, takie nieodżałowanej pamięci, na
        czym już dawno postawiliście krzyżyk? Och, to też bardzo miłe uczucie. Właśnie
        znalazłam taki drobiażdżek o wartości wyłącznie sentymentalnej, który kiedyś
        opuścił mnie niespodziewanie i przepadł bez śladu, i wprost osłupiała jestem ze
        szczęścia, że wrócił.
      • heniulaa Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 08.03.09, 20:49
        Ja miałam super spotkanie sekciarskie na 7 osób w tym 4 baby. Ta sekta to
        ossssssszywiście n-k i moja kochana klasa z podstawówki!
    • hortensja66 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 08.03.09, 16:23
      Jak znam życie, to na pewno szukałaś czego innego. I raczej nie znalazłaś. Nie
      mylę się?
    • cafeszpulka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 15.03.09, 01:02
      w karty rżnęłam cały wieczór, przegrana jestem okropnie ale to
      najprzyjemniej wydane pieniądze w życiu wink
      • edeka5 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 08:27
        Kto nie ma szczęścia w kartach ten ma szczęście w miłości wink
      • eulalija Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 11:52
        A w co tak umoczyłaś? Poker? Brydż? Bo chyba nie wojnę czy w
        oszukańcasmile))
        • cafeszpulka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 12:05
          na brydża mam za dużo grających przyjaciół, jak się przetrzebimy trochę to spróbujemy wink
    • hortensja66 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 06:57
      O, to spędziłyśmy wieczór podobnie. Ja wczoraj wygrałam w remika i w tysiąca.
      Niestety nie grałam na pieniądze...
      • cafeszpulka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 12:03
        w Beta gramy, szybka i emocjonująca gra. po tym jednym wieczorze miłość powinnam mieć zapewnioną do końca świata smile
        • eulalija Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 12:07
          Matkooo, naprawdę jeszcze ktoś grywa w beta??
          I kiedy mogę się przyłączyć, żeby przegrać?
          Miłość mam w nosie, ale skoro musi być w zamian, to trudnosmile)
          • cafeszpulka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 12:11
            ja myślałam że tylko my w to gramy smile zawsze jak mówie w beta to słyssze a co to jest ? masz jak w banku że następnym razem puszcze smsa. gramy za 30 groszy ale w sobotę banki dochodziły do 180 pln. już możesz robić zapas piwa smile
            • kurcgalopek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 12:43
              cafeszpulka napisała:

              > ja myślałam że tylko my w to gramy smile zawsze jak mówie w beta to słyssze a co
              > to jest ?

              A ja właśnie o to chciałam zapytać..
              Nawet google nic nie mówią w tej sprawie, to jakaś gra dla bardzo
              wtajemniczonych musi byćwink
              • edyta95 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 12:45
                Oficjalnie przyjęto mnie nazad do pracy smile
                • 36krzysiek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 12:53
                  edyta95 napisała:

                  > Oficjalnie przyjęto mnie nazad do pracy smile

                  No to ufff. Czekam na jakieś wspaniałości z grubej rury. Jedynie
                  mogę się pochwalić, że zaczynają wychodzić mi krzyżyki w tangu smile
                  • stara.gropa Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 12:57
                    Haftujesz w tańcu? smile
                • eulalija Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 12:53
                  Gratulować czy współczuć? wink))
                  • 36krzysiek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:11
                    Zdecydowanie gratulować, bo miałem problemy z lewym otwarciem i
                    przeniesieniem ciężaru przy wyjściu, natomiast inside w krzyżowym
                    nadal stanowi problem. Na szczęście parada w ocho jest prosta,
                    szczególnie przed wyjściem do kanapki. No i ocho cortado nie idzie
                    za płynnie, trzeba popracować smile smile smile
                    • g0p0s Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:16
                      Boję się spytać co to jest ocho, więc się nie spytam. Ciężar kanapki
                      wynoszonej na lewo stanowi problem.
                    • stara.gropa Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:19
                      Baronie, czy Ty boks trenujesz?
                      • 36krzysiek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:22
                        stara.gropa napisała:
                        > Baronie, czy Ty boks trenujesz?

                        Tak, na lodzie wink
                        • stara.gropa Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:24
                          Figurowy, jak mniemam?
                • romy_sznajder Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:14
                  > Oficjalnie przyjęto mnie nazad do pracy smile


                  Trzeba bylo powiedziec, ze teraz to moga Cie pocalowactongue_out

                  Gratulacjesmile
                  • cafeszpulka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:15
                    w księżyc...wink
              • eulalija Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:02
                Zasady są proste jak konstrukcja cepa, za to emocje... Klękajcie
                narody. Grać może sporo osób, rozdaje się po trzy karty, jest jak to
                mawiano u mnie w rodzinie trumf, czyli atu, zaczyna pierwszy za
                rozdającym, zasada "wszyscy grają" obowiązuje po robiciu banku. Ten
                kto nie wziął żadnej lewy płaci, można ewentualnie kupić nowe karty.
                • cafeszpulka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:04
                  wszystko się zgadza, na żywo to wygląda prościej niz w opisie smile
                  • stara.gropa Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:07
                    W opisie to jest abrakadabra.
                • g0p0s Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:06
                  Hm, nie żabię. Ale proszę się tym nie przejmowaćsmile
                  • kurcgalopek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:34
                    Eulaljio, dziękuję za opis, wprawdzie też nie do końca rozumiem, ale to pewnie
                    jak z każdą grą, jakby opisać zwykłą kanastę czy innego remika to pewnie też by
                    tak brzmiałowink

                    Baronie - gratuluję postępów. Kompletnie nie wiem o co chodzi, ale opis budzi
                    podziw i szacunekwink

                    Edyto - gratulacje! Dobry początek tygodnia.




                    Baronie - gratuluję postępów. To jeszcze bardziej tajemnicze.
    • hortensja66 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:34
      Beta nie rozumiem, haftów i kanapek w tańcu nie rozumiem. Szyfrem jakimś mówicie.
      • ewa9717 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 13:57
        Edyta, albo Twój szef ma schiza, albo Cię wyjatkowo lubi, wiesz, coś
        na kształt tych małżeństw, które się kłócą dla przyjemnosci
        godzenia wink))
        • stara.gropa Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 14:03
          Zaszantażowała go materiałami z molestowania smile
          • kocio_pierzaczek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 16:23
            Edyta - gratulacje. Trzym się stołka.

            Co do bety, niby trzy karty, a nic nie rozumiem. Poproszę o
            jasniejsze wytłuamczenie. Ja też lubię grać w karty! Ja też!
          • cytrynka6543 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 16:24
            Oranyjulek,Eulalija i Krzysiek szyfrem gadają,każde innym,nic nie
            rozumiem,ale i tak podziwiam! wink
            • lylika Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 17:22
              Edyta! Gratulacje!!!
              • heniulaa Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 17:26
                Edytko GRATULACJE! A co do tych szyfrów to o co chodzi o co chodzismile
                • kocio_pierzaczek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 17:54
                  W jednym o tango. A w drugim o jakieś szulerskie rozrywki batem
                  zwane.
                  • kocio_pierzaczek Nie ma jak przecinak! 16.03.09, 19:15
                    Znalazłam doskonałe lekarstwo na stres - przecinak, duży młotek, i
                    luuu, w ścianę! Rany kota, jaka wspaniała zabawa! Jak mi dobrze!
                    • edeka5 Re: Nie ma jak przecinak! 16.03.09, 19:23
                      Stres przekazujesz sąsiadom. Tylko czy Ci ścian wystarczy? wink
                      • kocio_pierzaczek Re: Nie ma jak przecinak! 16.03.09, 19:26
                        Sąsiedzi twardzi są, ci na dole, a ci na górze mają swoje za uszami.
                        A do zrobienia mam tylko miejsce na kabel, tak z 1,5 metra. Skuć coś
                        komuś?
                        • cafeszpulka Re: Nie ma jak przecinak! 16.03.09, 20:59
                          tylko pamiętaj żeby peszlą puścić wink
                          • edeka5 Re: Nie ma jak przecinak! 16.03.09, 21:06
                            Eee, chyba peszlem wink
                            • cafeszpulka Re: Nie ma jak przecinak! 16.03.09, 21:13
                              ale przecież ona rura ta peszla jest smile
                              • edeka5 Re: Nie ma jak przecinak! 16.03.09, 21:16
                                No to może być rur, ale peszel napewno wink
                                • cafeszpulka Re: Nie ma jak przecinak! 16.03.09, 21:20
                                  się jednak będę upierać, przy swoich remontach zostaję przy rodzaju żeńskim smile peszla rulez
                                  • edeka5 Re: Nie ma jak przecinak! 16.03.09, 21:23
                                    Peszel - mówi Ci to elektrykowa i elektrykówna w jednej postaci wink
                                    • cafeszpulka Re: Nie ma jak przecinak! 16.03.09, 21:31
                                      jako córka złotej rączki, zaraz po remoncie skafandra... nie dałam się przekonać smile nic to Elu, zostajemy przy swoim
                                      • edeka5 Re: Nie ma jak przecinak! 16.03.09, 21:34
                                        A gwizdałaś peszlem/peszlą?
                                        • cafeszpulka Re: Nie ma jak przecinak! 16.03.09, 21:38
                                          a jakże ! ze dwa razy bratu bratowi oko podbiłam smile
    • cafeszpulka Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 21:42
      doszkoliłam się w temacie i mi wyszło że peszel to ten karbowany a peszla sztywniejsza. na taki podział się mogę zgodzić wink Twoje na wierzchu smile
      • lylika Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 22:10
        Jak to dobrze, że na sam koniec peszli trafiłam, bo też bym się upierała, że ta peszla żeńska jest. A tu zgoda i bez problemu.smile Edeko, peszla górą!
      • migos_migacz Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 16.03.09, 22:35
        wystarczyło poguglać...
        pl.wikipedia.org/wiki/Peszel
        wink
        • edeka5 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 17.03.09, 08:34
          A sztamajzy w Wikipedii nie ma smile
          • ewa9717 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 17.03.09, 08:53
            Ale laubzega jest, choć nie w wiki wink))
            • kocio_pierzaczek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 17.03.09, 10:46
              Co to jest peszla?
              A ja dziś kuję sobie dalej, tra la la, strasznie mi się to podoba i
              nawet lekki niedowład rączki po wczorajszym nie przeszkadza. I rym
              cym cym i tra la la idziemy po młotek w podskoooookach!
              • kocio_pierzaczek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 17.03.09, 19:49
                Udało mi się zepsuć dwa młotki, naprawić jeden. Za to przewód już
                można kłaść. Alem se pokuła!
                • edeka5 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 17.03.09, 20:08
                  Pamietaj co Ci Aneta radziła smile
                  • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 17.03.09, 22:20
                    ...jakże ściana ta cienka,
                    za nią miła panienka
                    już zaczęła się pewno kłaść spać,
                    więc leciutko, jak puszkiem
                    musnę młotka obuszkiem
                    ten mój gwoździk...
                    przeleciał, psia mać.

                    Kociu, kable rozumiem - wersja oficjalna, a teraz powiedz nam na ucho, czy
                    sąsiad zza ściany jest wart tego całego zachodu smile
                    • lylika Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 17.03.09, 22:29
                      kocio_pierzaczek 17.03.09, 19:49 Odpowiedz
                      Udało mi się zepsuć dwa młotki,
                      ...
                      ale jak, na miłość boską, udało Ci się popsuć dwa młotki????
                    • migos_migacz Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 17.03.09, 22:44
                      O Groho! Wiersz Twój cudnej urody!
                      Za scianą tamtą sąsiadem nam ino wiatr i (w porze zimowej) mróz.
                      Jest to albowiem ściana szczytowa naszego budynku wielorodzinnego.
                      Innemi słowy - muskanie przez Kocia było w tym kontekście zupełnie
                      bez sensu...
                    • ewa9717 Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 17.03.09, 22:46
                      Też wczoraj oglądałam! Mareczek K. aż wruszająco słodko-młody wink))
                      • kocio_pierzaczek Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 17.03.09, 23:41
                        Młotki się zepsuły przez to że im te główki spadywać zaczęły no
                        jednemu młotku tej główki za cholerę nie dało się nasadzić z
                        powrotem mimo sprawnego w przypadku młotka drugiego manipulowania
                        drewnianym i metalowym klinkiem.
                        • asia.sthm Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 17.03.09, 23:52
                          moj tluczek do miesa tez tak sie rozklekotal i ciagle zlata. Okno
                          sobie kiedys wybije, bo zreperowac sie nie daje klinkiem.
                          tandeta czy co
                          • groha Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 18.03.09, 00:12
                            Tandeta. Mój tłuczek zlata od nowości i też żadne kliniki mu nie pomagają. Fruwa
                            po kuchni, aż furczy i już raz podbił mi oko. Widać te trzonkowce tak mają, że
                            zlatają. Za to trzonowce trzymają się mocno i czasem trzeba je dłutem, obcęgami,
                            dźwignią, brrr...
                            • bbbzyta Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 18.03.09, 10:15
                              Jakie tam kliniki, ja swojemu tłuczku jak mi tak robił wbiłam takiego prymitywnego PRLowskiego haka jak do obrazka, sklepałam na bok i ten haku trzyma (od góry)
                              • bbbzyta Re: Wspaniałości, czyli coś fajnego... 18.03.09, 10:16
                                Sklepany gwoździu też będzie OK smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka