Dodaj do ulubionych

Jak czytacie Chmielewską?

18.11.03, 21:31
Pierwsza książka Joanny Chmielewskiej, którą przeczytałam w wieku lat 13
to "Nawiedzony dom" wypatrzony w biblioteczce ciotecznego brata, w czasie
świąt. Dorwałam i gościnę spędziłam w kącie, nie udzielając sie towarzysko
zupełnie ...
Niestety lektury nie udało mi się skończyć wieczorem, zostałam zapędzona do
łózka, a ponieważ w tym samym pokoju spali rodzice, zapalenie choćby lampki
odpadało stanowczo. Przerwanie lektury równieżsmile))

Na szczęście za oknem świeciła latarnia, ale jej światło padało pod
niewłaściwym kątem, więc wzięłam małe lusterko i ustawiłam tak, żeby odbita
poświata "oświetlała" kartki smile)) reka mi ścierpła na amen, ale książkę
skończyłamsmile
Najwięcej wysiłku musiałam włożyć w tłumienie własnych chichotów.....
Obserwuj wątek
    • soofcia Re: Jak czytacie Chmielewską? 19.11.03, 08:48
      Jednym tchem. A potem od razu drugi raz na spokojnie.
      Nigdy nie zabraniali mi czytac wieczorami, nawet nocami. Ale apogeum osiagnelam
      chyba w 6-8 klasie liceum... Jezdzilam do cioci, ktora miala wowczas komplet
      ksiazek Chmielewskiej i czytalam po dwie na dzien...

      Pozdrawiam
      • jagna_s Re: Jak czytacie Chmielewską? 19.11.03, 12:17
        Widze, że się zupelnie nie wyróżniam, najpierw pedem czytam po raz pierwszy po
        cichu chichocząc i zaraz po skończeniu powoli delektuje sie lekturą po raz drugi
      • altu Re: Jak czytacie Chmielewską? 21.11.03, 12:02
        O moj Boszze... od kiedy liceum ma 6-8 klas?

        ale fakt, czyta sie szybko i leci jak z nut...
        jestem uzależniona od tych ksiązek...
    • asikx Re: Jak czytacie Chmielewską? 19.11.03, 09:17
      Głośno wyjąc ze śmiechu.... wzbudzając niejakie zainteresowanie osób
      postronnych....
      Najbardziej mnie wkurza jak ja czytam i rżę w głos, a mój mąż (który czytając
      Chmielewską robi to samo) zadaje pytania z czego tak się śmiejesz?
      I tak jak jedna z poprzedniczek nową książkę czytam szybko wyjąc i rycząc. I po
      skończeniu od razu zaczynam od nowa...
      A stare książki.... po raz setny kwiczę ze śmiechu w tych samych momentach.

      PS. A pytanie od razu nasunęło mi skojarzenie z pytaniem syna J.Ch "Cim?" Sobą
      chyba?
      • skarolina Re: Jak czytacie Chmielewską? 19.11.03, 09:56
        asikx napisała:
        > Najbardziej mnie wkurza jak ja czytam i rżę w głos, a mój mąż (który
        czytając
        > Chmielewską robi to samo) zadaje pytania z czego tak się śmiejesz?

        Mój mąż już wytresowany - jeśli dobiegają go radosne kwiki, wycia i
        skowyczenia to tylko dla upewnienia się pyta: "Znów czytasz Chmielewską?"

        pozdrawiam,
        skarolina
    • klarisa Re: Jak czytacie Chmielewską? 19.11.03, 12:25
      Wczoraj wieczorem zaczełam ponownie czytać<Wszyscy jesteśmy podejrzani>
      i mój syn patrzył się na mnie tochę dziwnie.A ja nie mogłam przestać
      chichotałam jak nawiedzona.Musiałam mu przeczytać te urywki i mam nadzieję, że
      kiedyś sam weżmie jej książki.
      • biuralistka Re: Jak czytacie Chmielewską? 19.11.03, 17:55
        U mnie z trudem tłumione chichoty stanowią z lekturą całośćsmile Nie mozna tego
        rozdzielić. Najgorzej (?), gdy czytam książke w miejscu publicznym, choćby w
        czasie jazdy pociągiem i co rusz wybucham śmiechem. Staram sie to stłumić i
        duszę się wtedy okropniesmile)

        Ale niestety nie zaraziłam czytaniem Chmielewskiej domowników, chociaż chęć
        głośnego odczytywania co lepszych fragmentów jest mi łaskawie wybaczanasmile)



    • biuralistka Re: Jak czytacie Chmielewską? 19.11.03, 17:56
      A poza tym, jak wszystkie ksiażki, czyli rozmaicie: w łóżku, przy jedzeniu, w
      czasie przerwy w pracy, w pociągu, czasem w tramwaju, w wannie i w toaleciewink
      • aniel Re: Jak czytacie Chmielewską? 19.11.03, 19:40
        ogolnie nie mam zwyczaju podjadania w ciągu dnia ale przy Chmielewskiej-
        koniecznie. no i oczywiscie nie potrafie stlumic chichotow.

        ps. w podstawowce mama jednej z moich kolezanek zabronila czytnia jej
        Chmielewskiej, bo to nie "literatura piekna", wyobrazacie sobie????
        • mjermak Re: Jak czytacie Chmielewską? 20.11.03, 02:43
          Zaczelam od "Zwyczajnego zycia", za ktore wylecialam z lekcji historii w LO bo
          nie bylam w stanie opanowac chichotow co przy aktualnym temacie "Pierwszy
          rozbior Polski" moglo sie wydawc niestosowne (czytalam pod lawka). Potem
          czytalam po nocach narazajac sie na awantury bo mama nie mogla mnie dobudzic do
          szkoly. "Cale zdanie nieboszczyka" tak mnie wciagnelo ze nie moglam sie oderwac
          i czytalam pol nocy wiszac na lozku z glowa w dol, zeby lampke ukryc pod
          lozkiem i zaslonic calosc koldra (nie jestem w stanie wytrzymac z glowa pod
          koldra na lozku). "Lesia" oprawilam w okladke z podrecznika historii kalsy II
          LO i mama nie mogla sie nadziwic co takiego tam sie dzialo, ze tak rze.
          Ostatnio czytalam nowsze ksiazki z dzieckiem przy piersi siedzac na bujanym
          fotelu o 3 w nocy przy swietle ulicznej latarni i czasami dziecko juz zasnelo i
          zdazylo sie obudzic na nastepne karmienie po 3godzinach a ja nie moglam sie
          oderwac. Jak male bylo juz wieksze to wrocilam do "wszystkiego czerwonego" i
          przy wypowiedziach Pana Muldgaarda cycus malej wyskakiwal z buzi bo tak sie
          trzeslam od smiechu.
          na marginesie moja mama polonistka tez uwazala to za szmire i tepila jak bylam
          w szkole a teraz nie moze zrozumiec, po co ja ciagle wydaje na to pieniadze.
          • stara.gropa Re: Jak czytacie Chmielewską? 20.11.03, 08:22
            Czyli mozna powiedzieć, że Twoje dziecko wyssało Chmielewską z mlekiem matki.
            Rośnie nowa czytelniczka.
    • chiara76 Re: Jak czytacie Chmielewską? 20.11.03, 11:03
      A u nas nastąpiło ponowne przypominanie sobie wielu książek, niektóre muszę
      dokupić, bo zostały na starych śmieciach, na razie wczoraj u nas Mąż się
      zaśmiewał, siedziałm obok przy kompie, ale u nas na szczęście, jak któreś czyta
      Chmielewską, to nikt się nie dopytuje "A z czego się tak śmiejesz?"
      A ja sobie teraz przeczytam ponownie "Wszyscy jesteśmy podejrzani", muszę
      jeszcze zdobyć "WC", bo moje przepadło...
    • allians Re: Jak czytacie Chmielewską? 21.11.03, 12:10
      Pamiętam, jak będąc nastolatką czytałam u koleżanki "Lesia". Jej Tata
      przychodził raz po raz do pokoju i patrząc na mnie wijącą się w konwulsjach ze
      śmiechu na podłodze pytał z troską: "Czy ty się dobrze czujesz?"
      • kkeicam Re: Jak czytacie Chmielewską? 23.11.03, 19:55
        hmmm... ja w zasadzie pracuje w firmie w ktorej malo jest "normalnych". moge
        sobie pozwolic na czytanie tego forum w pracy i na pisanie takoz. ale ostatnio
        zauwazam podejrzliwe spojrzenia, kiedy czytajac wydaje z siebie dzwieki podobne
        do malych prosiakow wink z czytaniem samej J.Ch. jest tak samo. Kiedys czytalem
        jakas ksiazke na plazy... i w pewnym momencie zauwazylem jak ludzie zza
        sasiednich parawanow wygladaja i patrza kogo to zarzynaja na moim kocyku wink
        kk
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka