Dodaj do ulubionych

Wór bez dna.

25.05.09, 21:41
Przeleciałam się po kanałach telewizyjnych.
W jedynce spoty wyborcze, w dwójce Dominika Ostałowska. Bardzo ją lubię i zatrzymałam się na chwilę sprawdzić jaki to dobry film czy spektakl telewizyjny przeoczyłam. Gra niemrawo, tak na odczep się, ale nic to, poczekam jeszcze. I co się okazuje? To M jak miłość.
Kiedy zaczynała karierę w spektaklu Małka Szwarcenkopf, była oszałamiająca. Kiedy po kilku latach zobaczyłam ja w TV w Dybuku, pomyślałam: nareszcie mamy nową Maję Komorowską w całkiem nowym wydaniu.
Dzisiaj zrobiło mi się bardzo smutno.
Obserwuj wątek
    • bbbzyta Re: Wór bez dna. 25.05.09, 21:48
      Tak, i reklama Ramy, błe. Że niby dla dziecka dobra sad
    • romy_sznajder Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:00
      > pomyślałam: nareszcie mamy nową
      > Maję Komorowską w całkiem nowym wydaniu.


      I tak miala duzo szczescia, ze zdazyla zagrac w czyms ambitnym.
      Mnie Ostalowska meczy, jest taka anemiczna, blada, papierowa i bezmiesna, a ja
      lubie osoby wyraziste. MJM nie obejrzalam ani jednego odcinka.
      A i nie wiadomo kim bylaby Komorowska, gdyby zaczynala dzis. To nie jest
      przebojowa osoba. Za to profesjonalistka. Dygresja.

      Mysle ostatnio o ludzkim mowieniu, niczym Gurua w Autobiografii. Mowienie w
      "zwyczajnym zyciu" juz mnie meczy strasznie. Pewnie za sprawa komorek w
      autobusach.. Ostatnio jednak wynikla nam tu sprawa sluchowisk na motywach,
      czesto fatalnie zagranych (czytanych). Wlasnie przerabiam to samo. Niejaki
      A.Bazak czyta Grzesiuka i sie zapowietrza, slini sie, a ja to slysze; jest
      nieprzygotowany i nie ma wody pod reka. Jak ktos sie slini to najczesciej z
      braku wody, mowca powinien pic, inaczej jest tragedia dla sluchacza. I tekst
      jakby niezczytany.
      Zatesknilam za Lapickim.
      • romy_sznajder Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:00
        > Zatesknilam za Lapickim.

        Ale gdzie on by audiobooka odczytal.
        • lylika Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:13
          Zatesknilam za Lapickim.
          > Ale gdzie on by audiobooka odczytal.
          ...
          Czytał Kronikę Filmową, to i z audiobookiem dałby sobie świetnie radę.
          Jeszcze Hańczy mi brak i Bolesława Kielskiego (męża Ireny Kwiatkowskiej), no i Tobiasza w roli Soamsa. I Dmochowskiego, i Jasiukiewicza.
          Boże, toż to sama geriatria.
          Pora umierać.
          • romy_sznajder Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:16
            Dac to dalby, ale prestiz nie ten.
          • bbbzyta Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:19
            Łomatko, Jasiukiewicz, mon amour! Kto jeszcze o nim pamięta sad Chyba najbardziej upojny głos PRL-u, dla mnie na pewno. Taki musujący w typie szampańskim... ech, łza się w oku kręci...
            • edyta95 Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:25
              a dlaczego smutno, bo zarobi na tym? jeśli gra dobrze, a nie odwala
              byle jak to super. W Polsce tylko tacy jesteśmy nadęci zadęci, że w
              reklamie to prawdziwemu artyście nie wypada. Bo artysta może być
              nachlany, zasrany, biedny, ale honor ma mieć. A za granicą można
              wszystko, można zrobić reklamę papieru toaletowego, byle dobrze i to
              nie będzie żaden wstyd.
              Zatem jak gra w tym M jak miłość, dobrze czy lipa?
              • romy_sznajder Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:28
                "Gra niemrawo, tak na odczep się"
                • cafeszpulka Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:35
                  Dla mnie ona właśnie taka niemrawa zawsze. Ikry niet. Czyli w
                  reklamie gra bez zmian i na 100% swoich możliwości. Ja tam jej nie
                  żałuje, niech ma wink
                  • lylika Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:42
                    Ja jej nie żałuję, żałuję raczej siebie, bo widziałam ja jako świetną aktorkę a okazała się aktorka mierną i łowczynią dużych dochodów. I bardzo dobrze, niech ma, tylko dlaczego ja czuję się zawiedziona?
                    • cafeszpulka Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:47
                      A ja sobie myślę że ona na chleb zarabia. Gra w serialu i dostała
                      zastrzyk gotówki za reklamę. Jaki to skok na kasę ? Nasi aktorzy nie
                      mają możliwości reklamowania za granicą więc korzystają.
                      • romy_sznajder Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:52
                        Niedawno czytalam, ze za reklame pasty do zebow Natalia Kukulska wybudowala
                        studio nagran. Trudno mi bylo w to uwierzyc, bo Natalia jest troche zapomniana.
                        Widocznie rzeczywiscie dobrze placa za reklamy. Znanym osobom, wiadomo.
                        • eulalija Re: Wór bez dna. 26.05.09, 08:37
                          Zasadniczo mi to lotto, bo nie oglądam reklam. Z różnych względów
                          mam mało okazji by obejrzeć coś na bieżąco, stałam się mistrzem
                          nagrywania i oglądania w sprzyjającym momencie, więc reklamy udaje
                          mi się przewijać, ot, taki niewdzięczny target jestemsmile

                          Ale swoje trzy grosze do tego worka dorzucę. Jestem zwolenniczką
                          reklam robionych przez fachowców. "Gajos-Pedros" to było mistrzostwo
                          świata. I życzyłabym sobie żeby nasi najlepsi aktorzy złapali się za
                          występowanie w reklamach i zarabiając na tym dowolnie wielkie kwoty
                          dali porządny kawałek reklamy a nie amatorskie byle co.
                          • edyta95 Re: Wór bez dna. 26.05.09, 09:36
                            dlaczego ja nie umiałam tego tak napisać jak Eulalia, no dlaczego?
                            Eulalijo, podpisuję się pod tym nawet nogamismile
                            • stara.gropa Re: Wór bez dna. 26.05.09, 09:40
                              Bo Eulalija to zdolna dziewczyna jest smile
                            • lylika Re: Wór bez dna. 26.05.09, 09:50
                              Nie mam nic przeciwko udziałowi aktorów w reklamach. Za mistrzowską uważam reklamę proszku do prania "Ociec, prać?" O Ostałowskiej napisałam nie w kontekście reklamy, której nie widziałam, tylko bardzo marnej gry w serialu i ograniczenie się wyłącznie do serialu. I to by było na tyle.
                              • hortensja66 Re: Wór bez dna. 26.05.09, 10:06
                                Kiedyś widziałam Ostałowską w jakiejś sztuce w TV. Nie pamiętam już tytułu, ale
                                pamiętam moje zdziwienie, jak ona dobrze zagrała. Były tam wszelkie możliwe
                                emocje, pięknie pokazane.
                                I teraz nie wiem czy w serialu ona gra na odczepnego, czy z założenia ma grać
                                ciepłą kluchę.
                              • romy_sznajder Re: Wór bez dna. 26.05.09, 11:29
                                Kiedys wystapilam w jakiejs wersji "Ojca,prac" (w klasie maturalnej, albo na
                                pierwszym roku). Bralam udzial jako tlo, czyli prosty statysta, ale ktos w
                                montazu walnal moj ryj na taka dluga dosc przebitke i wszyscy znajomi mnie
                                skojarzyli. Potem pytali jakie duze pieniadze zgranelam, ha ha. I rodzina z
                                Polski dzwonila, ze widzieli i gratuluja, ha ha.
                                • lylika Re: Wór bez dna. 28.05.09, 15:46
                                  mycuisine.blox.pl/2009/01/Salatka-z-krewetek-w-lodeczkach-z-avocado.html
              • lylika Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:31
                > Zatem jak gra w tym M jak miłość, dobrze czy lipa?
                ...
                Rozpacz w kratkę. Sama sprawdź.
              • bbbzyta Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:36
                edyta95 napisała: A za granicą można
                > wszystko, można zrobić reklamę papieru toaletowego, byle dobrze i to nie będzie żaden wstyd.
                A niech sobie reklamuje choćby ten papier toaletowy, tylko po co dziecię niewinne mieszać do margaryny? Niech mu daje lepiej chleb ze smalcem, a surówki polewa oliwą, ale niech nie wciska ciemnoty, że go faszeruje Ramą. Udział dzieciaka w reklamie srajpapieru zniosłabym bez mrugnięcia okiem, bo akurat uważam, że to wdzięczny temat smile
                • edyta95 Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:43
                  moje dziecko jakby ktoś chciał do reklamy to bym dała, generalnie
                  pieniędzy się nie brzydzę smile
                  • romy_sznajder Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:48


                    > moje dziecko jakby ktoś chciał do reklamy to bym dała


                    Trzeba zglosic potomstwo do odpowiedniej agencji. Np.:www.dziecidoreklam.info/
                • lylika Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:46
                  Nie widziałam reklamy margaryny z udziałem Dominiki Ostałowskiej i pewnie nie mam czego żałować, smutno mi tylko, że z dobrej aktorki została wykonawczyni małych rólek w reklamach.
            • lylika Re: Wór bez dna. 25.05.09, 22:27
              bbbzyta napisała:

              > Łomatko, Jasiukiewicz, mon amour!
              ...
              Nie jesteś osamotniona w uwielbieniu dla Jasukiewicza. Są jeszcze takie entuzjastki jego głosu, wyglądu i aktorstwa. Ja tyż.
              • bbbzyta Re: Wór bez dna. 26.05.09, 10:08
                Dla mnie sam profil Jasiukiewicza to było dzieło sztuki.
    • g0p0s Re: Wór bez dna. 02.06.09, 14:56
      Zaczyna się optymistycznie:
      "Nie popadając w funeralną retorykę można zaryzykować tezę, że
      wymarło już przynajmniej jedno pokolenie wierne powieściom Joanny
      Chmielewskiej."
      Nie tylko pan Tadeusz potrafił (wstępy do słuchowisk) pisać o Gurui.
      czytelnia.onet.pl/0,1239641,1,artykuly.html
      • asia.sthm Re: Wór bez dna. 02.06.09, 15:09
        Rany boskie, nie wiem o co chodzi choc przeczytalam, no owszem na
        chybcika....ale zeby tak nie zrozumiec co poeta mial na mysli?!
        To juz fajniej bylo przeczytac te, kiedys zapodana prace
        licencjacka.Przynajmniej za glowe sie czlowiek pare razy zlapal, a
        tu ?
        • g0p0s Re: Wór bez dna. 02.06.09, 15:29
          Autor nas rozszyfrował - czytamy Chmielewską, żeby się nie moczyć w
          nocy smile smile
          • goonia Re: Wór bez dna. 02.06.09, 17:24
            Chynba sie moja opowiastka nada tutaj, a moze do grochu?


            Dzwoni telefon( to jeszcze nic nadzwyczjnego).
            Odbieram, przyjaciel rodziny poszukuje mojego malzonka.(nadzwyczjne byloby gdyby
            poszukiwal mnie)
            Malzonek pogadal chwile, odlozyl sluchawke i siedzi bez ruchu, najwyrazniej
            zamyslony (to nie bylo zwyczajne, bo malzonek jest w ciaglym ruchu zazwyczaj,
            nawet jak sie zamysli)

            M: Gooniu?
            ja: Tak?
            M: jak sie odbiera helikopter?
            Ja: yyyyyyyyy? co? (blyskotliwa odpowiedz nieprawdaz?)
            M: no, helikopter jak sie odbiera?
            ja: (klebowisko mysli, naprawde nie wiem o co chodzi!!!) moze kopnac w opone trzeba?
            M: ????
            ja: tak jak w samochodzie, chodzisz, patrzysz, robisz madra mine, kopniesz w
            opone....i mowisz kupuje.
            M: gdzie Ty widzialas opone w helikopterze?
            ja: o jezu, to kopniesz w to na czym on stoi! plozy ma albo cos, jaki to wogole
            helikopter i o co chodzi?
            M: trzeba odebrac z poludniowej karoliny? I przyjaciel chce, zeby mu pomoc.
            Mowi, ze taka przyczepka samochodowa zabierze i na niej sie przywiezie.
            Ja: to troche za mala chyba bedzie. Czy ten helikopter to w paczce czy luzem?
            M: pojecia nie mam, wogole to wolalbym nie brac w tym udzialu.

            No pewnie, juz widze jak mezu przez pol Ameryki ciagnie minivanem przyczepke, a
            na niej helikopter, i jeszcze mu sie te gorne smigla beda krecic jak wiatraczkowismile

            Ktos wie jak sie odbiera helikopter?

            Ps. no i wcale sobie tego nie wymyslilam.
            • lylika Re: Wór bez dna. 02.06.09, 20:43
              Muszę w rodzinie i wśród znajomych zrobić sondaż jak się odbiera helikopter. big_grin
              Cudne to było Gooniu. I bardzo mądre były Twoje uwagi.
              • lylika Re: Wór bez dna. 02.06.09, 21:27
                Pierwsza odpowiedź:
                Się odbiera i się leci.
                Mężydło.
                • asia.sthm Re: Wór bez dna. 03.06.09, 00:24
                  > Się odbiera i się leci.
                  Asia.

                  Po cholere wiesc helikopter przyczepa? Przeciez to nie lodka, ze ja do wody
                  trzeba dowiesc. Helikopter tym slynie ze nie potrzebuje pasa startowego
                  ....pilota owszem, ale tych ostatnio jak mrowkow, u mnie przynajmniej. Moge
                  otworzyc wypozyczalnie.
            • heniulaa Re: Wór bez dna. 02.06.09, 20:59
              Gooniu ja zapytam mojego wujka. Jest emerytowanym pilotem lotnictwa morskiego i
              wszystko co lata ma w "małym palcu" smile chyba nie latał tylko na drzwiach od
              stodoły...
            • stara.gropa Re: Wór bez dna. 03.06.09, 07:38
              Kluczowe pytanie brzmi: Komu będą odbierać ten helikopter?
              • bbbzyta Re: Wór bez dna. 03.06.09, 08:48
                Może przesyłką nadałby ten przyjaciel. Pewnie nieduży ten helikopter, skoro właściciel bredzi o przyczepce. Niech się wtedy poczta martwi smile
                ---
                oczywiście się wygłupiam
                • kurcgalopek Re: Wór bez dna. 03.06.09, 15:33
                  A to na pewno jest taki latający helikopter? Może to na przykład helikopter,
                  który pełni funkcję fontanny, albo budy dla psa? Oni w tej Hameryce mają bardzo
                  oryginalne pomysły przecieżwink
                  • asia.sthm Re: Wór bez dna. 03.06.09, 16:15
                    Albo za wiatrak moze robic - tez ladnie
                    • goonia Re: Wór bez dna. 03.06.09, 16:22
                      Przypuszczam, ze do lataniasmile) ale moze tez kolo oczka w ogrodku ktos zechce
                      sobie postawic, zamiast porcelanowego skrzata.
                      Wlasnie problem jest taki, ze wlasciciel nie moze osobiscie, obarczyl zadaniem
                      przyjaciela, a przyjaciel szuka towarzystwa. Osobiscie uwazam, ze to powinno byc
                      ladnie zapakowane w pudlo, moze byc duzetongue_out
                      Bo jak taki helikopter luzem wziac, no jak?
                      Najlepiej byloby nim przyleciec. Kolezanko Asiu, pozyczcie syna.
                      Bede Was informowac jak sie sprawy maja.
                      Jeszcze sie zastanawiam, jak przez granice przejedzie? A clo? rany
                      boskie..............
                      • agma Re: Wór bez dna. 03.06.09, 16:47
                        goonia napisała:

                        > Przypuszczam, ze do lataniasmile) ale moze tez kolo oczka w ogrodku ktos zechce
                        > sobie postawic, zamiast porcelanowego skrzata.

                        otóż to
                        poza tym uważam, że idealnie by się nadawał do suszenia prania
                        • kurcgalopek Re: Wór bez dna. 03.06.09, 17:24
                          a to powyższe pisałam ja, Kurcgalopek, tyle że nie spod swojego nicka. Tak to
                          jest, jak człowiek dopadnie forum na chwilę i nie sprawdzi podstawowych rzeczysmile
                          • heniulaa Re: Wór bez dna. 03.06.09, 19:08
                            Na kombajn też się nadaje: dużym śmigłem będzie kosił a tym małym od razu młócił smile
                            • goonia Re: Wór bez dna. 04.06.09, 16:35
                              juz wiem, on ma leciec do Polski - statkiem!
                              Ale dlaczego przez Kanade?!!!!
                              Zglupialam calkiem. Dalej nie wiadomo czy on w paczce czy w calosci. Pilot
                              przypuszczam kosztuje i sobie wlascicie wymyslil prosciej i taniej samochodem go
                              ciagnac.
                              No nic, czekam co bedzie dalej, bo nie ukrywam, ze chwilowo innych rozrywek mi brak.
                              • asia.sthm Re: Wór bez dna. 05.06.09, 00:08
                                faktycznie rozrywkowy helikopter, poleci se statkiem.

                                Gooniu, ja bym wam dziecko podeslala, ale dziecko ma wlasnie egzaminy na ATP. A
                                po drugie to przez Atlantyk chyba sie jeszcze helikopterem nie lata, to tak na
                                kawalek drogi to by mu sie nie chcialo.

                                Dobrze jednak ze na sie tu skrzydla wyjasnily. smile
                                • lylika Re: Wór bez dna. 14.06.09, 21:55
                                  No, nareszcie wyrwałam się z tej beznadziejnej imprezy. Owszem, były jupitery, znani ludzie, nawet kilka sympatycznych fizjonomii, przyjaciele też się trafiali, żarełko smaczne, trunki wyśmienite, muzyczka niegłośna, obsługa bez zarzutu. Szał ciał i uprzęży. Tylko, że coś mnie cały czas dźgało w lewą łopatkę i to tak dotkliwie, że w końcu mnie obudziło z krótkiej drzemki. smile
                                  • asia.sthm Re: Wór bez dna. 14.06.09, 22:06
                                    Na czym sie uwalilas? Bo mnie dzis deszcz zmusil do drzemki i poduszka okazala
                                    sie z betonu - jeszcze tak odgniecionego ucha nie widzialam, pomacalam ...a to
                                    moje wlasne ucho, okazalo sie po chwili.
                                    Bez jupiterow sie obylo, na szczescie.
                                    • lylika Re: Wór bez dna. 14.06.09, 22:11
                                      Na ukochanym jasieczku, który był pod łokciem w czasie czytania książki i nie wiadomo w jaki sposób nagle znalazł się pod policzkiem. Ucha sobie nie odgniotłam, tylko mam szpikulec w łopatce. smile
                                      • asia.sthm Re: Wór bez dna. 14.06.09, 22:43
                                        Dlaczego ci sie szpikulce poniewieraja po lozkolezankach. Posprzatac radze. Hi hi wink

                                        A na powaznie, to sie zastanowilam nie na temat. Przypomnialy mi sie szeptuchy,
                                        ktore znalam tylko i wylacznie z literatury a tu takie cacko, scenariusz az sam
                                        sie pisze :
                                        wyborcza.pl/1,76842,6713144,Co_sie_czai_na_rozstaju.html?as=1&ias=4&startsz=x
                                        • lylika Re: Wór bez dna. 14.06.09, 23:08
                                          Nu, preczitala ja i wsio wiżu. Edyta, szeptucha najpierwsza. Odkryłam to od samego początku. Wszystkie spóźnienia na zebrania, wszystkie nieobecności, to Jej sprawka. W Chmielewszczanach się na niej już dawno poznali.
                                          • lylika Re: Wór bez dna. 15.06.09, 12:42
                                            Zgadnijcie kto to?
                                            photos.nasza-klasa.pl/1764232/65/main/328327af84.jpeg
                                            • g0p0s Re: Wór bez dna. 15.06.09, 12:44
                                              Człowiek jakiś.
                                              • ewa9717 Re: Wór bez dna. 15.06.09, 13:08
                                                Raczej człowieka. Zgadywać nie trzeba, prawowitość pochodzenia z
                                                pysia bije!!!!
                                                • bbbzyta Re: Wór bez dna. 15.06.09, 15:13
                                                  Absolutnie mała chmielewszczanka, urodziwa i inteligentna smile
    • stara.gropa Re: Wór bez dna. 04.06.09, 14:02
      Nie wiem gdzie to pytanie zadać, może tu się nada.
      Dlaczego w naszym logo koń ma skrzydła?
      Niedawno ktoś, komu pokazałam legitymację TWCh zadał mi to pytanie i
      nie umiałam na nie odpowiedzieć. No bo koń - wiadomo, volvo -
      wiadomo, platynowa peruka - wiadomo, szydełko - wiadomo, ale
      skrzydła?
      • g0p0s Re: Wór bez dna. 04.06.09, 14:07
        Nie brałem udziału w wymyślaniu logo, ale może na pamiątkę drobiu
        monogamicznego? smile
        Pewnie po Pegazie zostały wolne części zamienne i poszły do naszego
        składakasmile
        • stara.gropa Re: Wór bez dna. 04.06.09, 14:11
          O ile dobrze pamiętam to punkt w regulaminie TWCh dotyczący logo
          mówi, że jest to pół-samochód, pół-koń w platynowej peruce, z
          szydełkiem w łapie. O skrzydłach nie ma mowy.
          Grafik miał nadmiar skrzydeł i upchnął na koniu?smile
          • g0p0s Re: Wór bez dna. 04.06.09, 14:14
            W promocji były?
      • groha Re: Wór bez dna. 04.06.09, 14:25
        Ja tam nie wiem na pewno, ale odpowiedź na to pytanie zawsze mam w pogotowiu: bo
        to nie jest zwykły koń, tylko Pegaz, czyli taki końanioł, który na swych
        skrzydłach ma nas unieść wysoko ponad średnią krajową ponurości oraz pomóc
        utrącić łeb Smętkowi i każdej innej cholerze. Tego, chciałam powiedzieć -
        Chimerze. Każdemu paskudnemu potworowi, znaczy. Może też powachlować nas tymi
        skrzydłami, gdy zajdzie taka potrzeba.
        • stara.gropa Re: Wór bez dna. 04.06.09, 14:28
          Dziękuję Goszko, muszę się tej odpowiedzi nauczyć na pamięć, żeby
          płynnie recytować jak jeszcze kiedyś ktoś dociekliwy będzie zadawał
          takie niedyskretne pytania.
        • kurcgalopek Re: Wór bez dna. 04.06.09, 14:31
          jak się zastanawiałam nad naszym logo to też wymyśliłam, że to musi być Pegaz.
          Planowałam nawet zapytać na którymś spotkaniu, bo byłam przekonana, że wiecie.
          • groha Re: Wór bez dna. 04.06.09, 14:54
            Poza tym, na pytanie, dlaczego skrzydła, zawsze można odpowiedzieć krótko: a
            dlaczego nie? wink
    • kamila29091 Re: Wór bez dna. 15.06.09, 16:17
      skarcona przez szefowa... z poczuciem winy na sumieniu chce się
      właczyć do dyskusji o aktorach i reklamach... również do końca nie
      rozumiem zjawiska... bo ktoś taki jak Michał Żebrowski... genialny
      aktor daje się przepołowić w durnej reklamie banku jest dla mnie nie
      pojęcia...albo Teresa Lipowska... od czasu Rzeczpospolitej babskiej
      jest dla mnie aktorką idealna... to teraz widzimy ją reklamującą
      krem czy żel do protez...
      • lylika Re: Wór bez dna. 20.06.09, 14:23
        Przed chwilą, przed moimi oknami przejechały dwie suki z napisem MILICJA. Myślałam, że się cofnęłam w czasie. smile
    • hortensja66 Re: Wór bez dna. 20.06.09, 14:28
      Jakiś film kręcą w okolicy?
      • lylika Re: Wór bez dna. 21.06.09, 18:46
        Serialowe lato w TVP 1 i 2:
        Noce i dnie, Lalka, Przeprowadzki, Dyzma, Tygrysy Europy, Dom, Czarne Chmury, Alternatywy 4.
        • lylika Re: Wór bez dna. 21.06.09, 19:40
          Poznajecie?
          photos.nasza-klasa.pl/1777709/23/main/54bcb926f4.jpeg
          • cytrynka6543 Re: Wór bez dna. 21.06.09, 19:48
            Nooo, Aganioq z latoroślą,czyż nie? smile
        • kurcgalopek Re: Wór bez dna. 21.06.09, 19:56
          lylika napisała:

          > Serialowe lato w TVP 1 i 2:
          > Noce i dnie, Lalka, Przeprowadzki, Dyzma, Tygrysy Europy, Dom, Czarne Chmury, A
          > lternatywy 4.

          I Czterdziestolateksmile

          Noce i dnie uwielbiam, zaraz muszę poszukać, kiedy będą.
          • hortensja66 Re: Wór bez dna. 21.06.09, 21:45
            Całkiem nowe filmysmile

            film.gazeta.pl/filmnews/1,94586,6733082,Najlepiej_przerobione_zwiastuny__wideo_.html
          • lylika Re: Wór bez dna. 21.06.09, 22:06
            Nie mam Tygrysów, ale nie muszę i nie mam dwóch odcinków Dyzmy, ale dziecko mi nagra. Nie mam też Przprowadzek, które uwielbiam i tu dziecko mi też obiecało nagrać. Czterdziestolatka mam w całości. Pozostałe posiadam, oglądam i się napawam co jakiś czas.
    • stara.gropa Re: Wór bez dna. 22.06.09, 13:53
      Chcecie się uśmiać jak norki? To proszę:
      dantefun.blogspot.com/2009/06/z-pamietnika-protokolantki.html
      • ewa9717 Re: Wór bez dna. 22.06.09, 16:22
        Chyba zacznę marzyć o zostaniu alfonsem i omegą...
        • bbbzyta Re: Wór bez dna. 22.06.09, 16:31
          Właśnie leżę i rękami daję fałszywe znaki, że umieram big_grin
          • asia.sthm Re: Wór bez dna. 22.06.09, 16:45
            a ja sie rozposcieram na trzech miejscach w grobowcu
            • lylika Re: Wór bez dna. 23.06.09, 12:07
              Na kocim forum znalazłam takie zdjęcie:

              https://img14.imageshack.us/img14/4868/e5enzm9ofsb4rnwpmb.jpg

              Niezły patent. smile
              • g0p0s Re: Wór bez dna. 23.06.09, 13:53
                Kasku nie ma.
                • lylika Re: Wór bez dna. 25.06.09, 21:59
                  Bella ma dostać zastrzyk i potrzebna jest jej waga. Najprostrzy sposób, to zważyć się z psem i bez psa. Biorę Bellę na ręce i włazimy na wagę. 50,2
                  Włażę się sama: 45.
                  Nie dowierzam, idę na parter do sąsiadki. Włażę na wagę z Bellą 50!
                  Bez Belli 44.8
                  Łomatko! Jeszcze chwila a dojdę do wagi ślubnej. smile
                  • ewa9717 Re: Wór bez dna. 25.06.09, 22:08
                    Z nerw pójdę zajrzeć do lodówki.
                    • lylika Re: Wór bez dna. 25.06.09, 22:14
                      A co masz w lodówce? Może krewetki?
                      • goonia Re: Wór bez dna. 25.06.09, 22:22
                        Ja mam mejkap, ku radosci mojej corki. W lodowce oczywiscie.
      • romy_sznajder Re: Wór bez dna. 25.06.09, 23:03

        > Chcecie się uśmiać jak norki? To proszę:


        Z tego samego bloga:


        Klient pyta się sprzedawcy:
        - A ten odkurzacz to mocno ssie?
        - Panie, aż łzy lecą - z powagą odrzekł sprzedawca



        Bozesztymoj, prawie sie poplakalamsmile
        • edyta95 Re: Wór bez dna. 25.06.09, 23:08
          Romy, uwielbiam Twoje wpisy, to takie smaczki forumowe smile
          • lylika Re: Wór bez dna. 28.06.09, 11:45
            Dla rozweselenia.
            www.youtube.com/watch?v=LetIm6_uq-A&feature=related
    • groha Re: Spotkania, spotkania... 05.07.09, 15:24
      Miłe są, albo nie bardzo, wiadomo. Przypadkowe, lub starannie przygotowane, też
      wiadomo. Systematyczne, przelotne, długie, krótkie, oficjalne, face to face...
      Co tu dużo gadać - spotkania, jakie są, każdy wie. Ale najśmieszniejsze są te w
      połowie drogi, moim zdaniem. Niby nie zupełnie przypadkowe, ale też nie do końca
      umówione; długo oczekiwane, ale jednak całkiem spontaniczne; niby krótkie, ale
      długo pamiętane... Szczególnie, gdy ta połowa drogi, to żeby nie wiem, jak
      liczyć, dla żadnej ze stron nie jest połową, a dotarcie do niej wcale nie jest
      takie łatwe, jakby się mogło wydawać. Bo może być tak, na przykład, jak
      wczoraj: Edyta po jednej stronie tej hipotetycznej połowy, my po drugiej, a w
      środku - wyścig kolarski. Wprawdzie przemieszczający się w czasie i przestrzeni,
      ale z blokadą pomocniczą działającą z wielką stanowczością i wbrew nam, dodajmy.
      Więc (wiem, wiem, błąd, ale ja je lubię), no więc - więc, gdy już do tego
      spotkania dojdzie, to wtedy jest tak miło, że o matko jedyna, ranyjulek i
      klękajcie narody, bo naprawdę nie może być inaczej. I tak właśnie wyglądało to
      nasze tradycyjne, coroczne spotkanie w połowie drogi, o czym donoszę równie
      tradycyjnie, czyli jak zwykle i z wielką przyjemnością.
      P.S. Ta pianka do golenia w Świętej Katarzynie, to naprawdę dobra jest,
      cholerka. Świeżutka, tłuściutka, puszysta i nie stabilizowana sztucznie, tylko
      taka ekologiczna, prosto od krowy. No, prawie prosto, bo szczerze mówiąc,
      żadnego wymiączka na miejscu nie było, ale może i lepiej.
      • romy_sznajder Re: Spotkania, spotkania... 05.07.09, 15:32
        > P.S. Ta pianka do golenia w Świętej Katarzynie, to naprawdę dobra jest,
        > cholerka. Świeżutka, tłuściutka, puszysta /.../


        I nad wyraz skuteczna.
        Ani sladu wąsika na zadnej buzce nie zauwazylamsmile
        • cytrynka6543 Re: Wór bez dna. 02.08.09, 20:09
          Próbowałam dziś ostrzyc Kropka,a wierzcie mi,że to jest rzecz bardzo
          trudna do zrobienia. Efekt? Pies na pół ostrzyżony,maszynka do
          strzyżenia padła,nie wiem jak MLP na to zareaguje,bo to jego
          maszynka. No porażka na całej linii. sad
          A to wszystko dlatego,że Kropkowa fryzjerka jest niedostępna od
          ponad dwóch tygodni. Nie miałam sumienia nadal czekać i męczyć psa
          tą długą fryzurą. Ja mogę się męczyć,ale zwierzaczek nie
          powinien,prawda? No to jest jak jest.Wprawdzie ma krótsze włosy,ale
          elegancko nie wygląda. sad
          Ale lepsze "to" niż nic,nie?
          • lylika Re: Wór bez dna. 02.08.09, 20:16
            No wiesz co? Teraz się będzie wstydził wyjść na spacer taki niedostrzyżony.
            • cytrynka6543 Re: Wór bez dna. 02.08.09, 20:38
              Ha,to raczej ja się będę wstydziła,że pies taki niedostrzyżony.sad
              Przypuszczam,że sądzę,że psu będzie lekcej,a estetyka poczeka
              jeszcze trochę,ważne,że psu mniej gorąco,nie?
              • lylika Re: Wór bez dna. 02.08.09, 20:45
                No pewnie. Ale Bella po pierwszym w życiu strzyżeniu tak się wstydziła, że na spacerze chodziła przy samej ścianie budynku, kuliła ogon pod siebie, a na siusiu na trawniczek wylatywała tylko na chwilkę.
                • cytrynka6543 Re: Wór bez dna. 02.08.09, 21:27
                  Hm,Kropek zazwyczaj chodzi przy ścianach,murach i murkach.
                  Ogon zawsze do góry,siusiu gdzie się da i ile się da,tu krzaczek,tu
                  murek,a tu drzewko,ile mogę,tyle zrobię,a jak nie mogę,to chociaż
                  teren zaznaczę po raz n-ty! big_grin
                  Mam nadzieję,że teraz mu będzie choć troszkę chłodniej.
                  • ter.eska Re: Wór bez dna. 04.08.09, 19:29
                    Nie wiem czy w dobrym wątku,ale tak mi się jakoś smutno zrobiłosad((.Kilka dni
                    temu przyjaciółka mojej starszej pociechy z młodszą siostrą przechodziły przez
                    przejście i nagle...nie wiadomo skąd nadjechał na pełnym gazie(niestety jednym
                    gazie)i na jednym kolemotocyklista,znajoma akurat szła i widziała jak
                    pędził,zdążyła pomyśleć"boże żeby tylko nikogo nie zabił"i w tym momencie
                    grzmotnął w dziewczynyMłodsza jest tylko potłuczona,ale starsza ma poza
                    potłuczeniami pęknięcie czaszki.Te dziewczęta od urodzenia pokrzywdzone przez
                    los-rodzice pili,aż w końcu młodsza trafiła do wioski dziecięcej,a starszado
                    domu młodzieży.Teraz starsza jest pełnoletnia,mieszka w mieszkaniu po
                    rodzicach(oboje się zapili),studiuje,bardzo
                    grzeczna,spokojna,wrażliwa,uczynna(kilka razy jak nie miałam neta,to od nie
                    pisałam na forum).A ten sukinsyn chodzi wolno bo był trzeźwy i nie uciekł z
                    miejsca wypadku,ja bym zlikwidowała wszystkie motory i zakazała ich produkcji bo
                    często widzę jak tylko śmigaą ludziom przed nosem.Sorki,że psuję Wam nastrój
                    przed sylwestrem,ale właśnie wróciłam z msz w intencji ich powrotu do zdrowia i
                    tak mi jakoś...Czy ktoś mnie przytuli?sad((
                    • aganoreg Re: Wór bez dna. 04.08.09, 19:44
                      Przytulam Teresko. Niestety, prawo jazdy moze miec kazdy, niezaleznie od
                      umyslowosci. Trzymam kciuki za powrot dziewczyn do zdrowia.
                      • lylika Re: Wór bez dna. 04.08.09, 19:48
                        Przytulam i trzymam kciuki. To straszne.
                        • ter.eska Re: Wór bez dna. 04.08.09, 19:52
                          Dzięki.
                        • hortensja66 Re: Wór bez dna. 04.08.09, 19:55
                          Przytulam Ciebie i dziewczyny. Trzeba mieć nadzieję, że młody organizm poradzi
                          sobie z chorobą.
                          • ter.eska Re: Wór bez dna. 04.08.09, 20:02
                            Dzięki,dzięki.
                            • ewa9717 Re: Wór bez dna. 04.08.09, 20:11
                              Mocno trzymam kciuki za dziewczyny!
                              • ter.eska Re: Wór bez dna. 04.08.09, 20:27
                                cmok,cmok
                                • pomaranczuch Re: Wór bez dna. 04.08.09, 23:45
                                  okropne, również tulam i poproszę Jego, Jego o pomoc.
                    • eulalija Re: Wór bez dna. 04.08.09, 23:34
                      Oczywiście przytulam, głaszczę po ramieniu, jak chcesz to możesz
                      głowę gdzieś tu między rękę a biust wetknąć, pogłaszczę po niej też.

                      Ale motory bym zostawiła w spokoju. Z takim myśleniem zlikwidujmy
                      też samochody i zabijmy wszystie amstafy (vide tragiczne zdarzenie w
                      Krakowie - atak amstafki na 5-letnią dziewczynkę).

                      Ja też przepraszam za wekslowanie zdarzenia na zdrowo rozsądkowe
                      tory pozbawione emocji, ale coś takiego dziś zaliczyłam, a jak
                      zaczęłam dopytywać, wiercić, drążyć ... to ech.
                      • ter.eska Re: Wór bez dna. 05.08.09, 09:22
                        Dzięki dziewczyny,eulalio chętnie włożę tam głowę,a tak wogóle pewnie masz
                        rację,ale jak słyszę wycie motoru i widzę jak szaleje na jednym kole z
                        prędkością światła,to....A co do psów,to moim skromnym zdaniem pieś jest
                        taki,jak się go wychowa,np.Karo jest psem obronnym,jak widzi,że ktoś się
                        bije(choćby na żarty),to atakuje,sama mam ślad do tej pory,ale na dworze łasi
                        się do wszystkich ludzi,przez 1.5 roku życia warknął tylko raz na faceta,nie
                        wiem czym mu podpadł bo nie było mnie przy tym.Ale właśnie my go wychowujemy na
                        łagodnego,spokojnego psa,a obronę ma we krwi jak przystało na kaukaza.
                        • aganoreg Re: Wór bez dna. 05.08.09, 11:34
                          Pies jest z natury drapieznikiem. Jesli nie ma odpowiedniego
                          wlasciciela, ktory go ulozy i powstrzyma zapedy agresywne, to jest
                          bieda. Podobnie z motocyklistami. Nie kazdy jest wariatem. Dlatego
                          nie mozna ich wsadzac do jednego worka.
                        • romy_sznajder Re: Wór bez dna. 05.08.09, 14:04
                          > jak widzi,że ktoś się
                          > bije(choćby na żarty),to atakuje,sama mam ślad do tej pory


                          Komu przylozylas smile?
                    • romy_sznajder Re: Wór bez dna. 05.08.09, 14:02
                      > ten sukinsyn chodzi wolno bo był trzeźwy i nie uciekł z
                      > miejsca wypadku,ja bym zlikwidowała wszystkie motory i zakazała ich produkcji bo
                      > często widzę jak tylko śmigaą ludziom przed nosem.


                      Poczekaj, poczekaj. Nie ma co sie ciskac, wkurzenie to potezna sila, mozna ja spozytkowac.
                      Nie znam psychiki motocyklisty (najczesciej to furiaci), ale mam podejrzenia ze tak jak wszyscy koles sie modli o zdrowie dziewczyny, zeby nie miec na koncie ofiary smiertelnej. Jak sie zabije czlowieka to potem zostaja wyrzuty sumienia, albo porypana psychika.

                      Chodzi wolno i jak? Wykazuje skruche?
                      Szczerą?

                      Jak juz dziewczyna dojdzie do siebie, to zawsze mozna sprobowac sie domagac odszkodowania z powodztwa cywilnego (albo dozywotniej renty za uszczerbek na zdrowiu). Skoro dziewczyna studiuje, to na pewno ma znajomych, ktorzy wiedza co robic, byle popytac i nie poddawac sie przewlekloscia procedur. Zrobic zrzutke na koszty sadowe i dzialac.


                      Co do zakazu, pojazdy sie prowadzi tak, jaka sie ma psychike, a ta ludzie maja coraz bardziej popaprana (mlodzi sfrustrowani mezczyzni sa statystycznie najgorsi). Lepszy skutek odnioslyby progi zwalniajace, albo nekanie motocyklistow policja, skoro sobie robia motocrossy pod oknami.
                      • ter.eska Re: Wór bez dna. 05.08.09, 21:34
                        Najpierw trzeba się modlić żeby dziewczyna wogóle mogła działać.
                        A co do policji,to,,,szkoda gadać.
                        • edyta95 Re: Wór bez dna. 05.08.09, 22:47
                          ja bym wolała zginąć na śmierć niż być okaleczoną, brak możliwości
                          bardzo sprawnego poruszania się to dla mnie nie życie
                          • cytrynka6543 Re: Wór bez dna. 05.08.09, 22:58
                            A gdybyś miała wybór pomiędzy "żyć" z trwałym upośledzeniem
                            ruchowym,a nie żyć,to co?
                            Każdy z nas wolałby w razie wypadku zginąć na śmierć,jak napisałaś,
                            i nie stwarzać problemów rodzinie i się nie męczyć.Ale często tak
                            się "te" sprawy nie kończą-efekt zabezpieczeń samochodowych.
                            I co wtedy? Póki co,chyba jeszcze nie ma w tym kraju opcji
                            podpisania deklaracji niereanimowania.
                            PS. Też bym tak wolała,jak Ty,ale...j/w.
                            • edyta95 Re: Wór bez dna. 05.08.09, 23:11
                              jedyna szansa, że udało by mi się nazbierać odpowiednią ilość
                              tabletek, która by mnie zabiła
                              • edyta95 Re: Wór bez dna. 06.08.09, 06:06
                                umówiłam się wczoraj z moją najlepszą przyjaciółką, wyszłam z pracy
                                15 minut wcześniej (byłam też wcześniej), żeby przed spotkaniem
                                dokonać jeszcze korekty wyglądu. I co? Droga zablokowana w obie
                                strony bo idzie pielgrzymka. Kur... Dwadzieścia minut stałam. Szlag
                                mnie trafiał, właczyłam antyradio, zapaliłam papierosa i patrzyłam
                                na nich złych wzrokiem. A oni szli i śpiewali pieśni nabożne. W
                                pewnym momencie jednak rozwaliło mnie całkowicie. Usłyszałam kolejną
                                pieśń - "Jedzie pociąg z daleka..." No tak, stałam niedaleko
                                przejazdu kolejowego
                                • ter.eska Re: Wór bez dna. 06.08.09, 09:26
                                  Takie stanie może człowieka dobić,mnie by coś trafiłowink
    • g0p0s Re: Wór bez dna. 06.08.09, 12:11
      Kiedyś było o kupowaniu wyspy. Szeroki Ostrów na Śniardwach jest do
      nabycia, tanio, tylko 99. Mln PLN.
    • groha Re: Wór bez dna. 06.08.09, 16:42
      Dla wszystkich nerwowych, zestresowanych, bez urlopu oraz tych, których chwilowo
      nie stać na bezludną wyspę, od sympatycznej koleżanki z forum, pucio, pucio...
      www.youtube.com/watch?v=b6Gdg9hhOas
      wink
      • ter.eska Re: Wór bez dna. 06.08.09, 20:27
        Dzięki dobre duszyczkismile))
    • g0p0s Re: Wór bez dna. 07.08.09, 13:24
      Jak ktoś lubi Poniedzielskiego:
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kultura&name=457
      • groha Re: Wór bez dna. 07.08.09, 14:30
        Dziękuję, Goposie. Szczerze mówiąc, słowo: "lubi" absolutnie nie oddaje stanu
        mych uczuć do Poniedzielskiego, gdyż pałam do niego czymś o wiele bardziej.
        Długo, wiernie i namiętnie, choć platonicznie. Być może, to nawet jest, nie
        wstydźmy się tego słowa, miłość.
        • groha Re: Wór bez dna. 07.08.09, 14:43
          Aha, nie pytajcie mnie za co kocham Poniedzielskiego, bo to przecież wiadomo -
          za to, że jest, ale gdyby ktoś chciał wiedzieć, co m.in. kocha Poniedzielski, to
          tu właśnie wyznaje, że kieleckie smile
          chlip-hop.bloog.pl/?ticaid=6885e
          • g0p0s Re: Wór bez dna. 07.08.09, 14:49
            No to w pewnym sensie macie uczucia odwzajemnionesmile
            • ewa9717 Re: Wór bez dna. 07.08.09, 14:51
              Poniekąd. Ale właściwie dobrze by było wiedzieć pokąd.]
              • g0p0s Re: Wór bez dna. 07.08.09, 14:54
                Ja myślę, że gdzieś potąd o. A może nawet potąd?
                • groha Re: Wór bez dna. 07.08.09, 15:14
                  W centimetrach? To nie wiem, ale bardzo możliwe. Ale poniekąd, to chyba jest
                  bardziej hen, hen. Jak stąd do w pół do piątej, albo może jeszcze dalej?
    • g0p0s Re: Wór bez dna. 24.08.09, 14:08
      Tak mi się z worem skojarzyło.
      Na mistrzostwach świata w lekkoatletyce w sprincie na 200 (100?)
      startowała muzułmanka. W stroju sportowym - pantalony do ziemi, coś
      bufiastego wyżej i z zasłoniętą twarzą i głową. W półfinale była 6.
      Jak dla mnie, to ona miała naprawdę żelazową wolę. Przy takich
      uwarunkowaniach tak dobrze biegać, to wyczyn.
      • groha Re: Wór bez dna. 26.08.09, 12:25
        Uwaga, uwaga, święta blisko! Znaczy - lampki choinkowe można już wieszać bez obciachu. Gdyby ktoś miał jakieś opory wewnętrzne, to spokojnie, nie będzie pierwszy:
        wiadomosci.onet.pl/2031221,69,item.html
        Phi, żadna sensacja. W jednej ze szkół na moim osiedlu, takie światełka świecą na okrągło, przez calutki rok, przyzwyczajona jestem. Tylko prądu trochę szkoda, bo w letnim słońcu i tak ich nie widać.
        • g0p0s Re: Wór bez dna. 26.08.09, 12:34
          A co ile wpada Mikołaj (nie mylić z inkasentem z elektrowni)?
          • groha Re: Wór bez dna. 26.08.09, 12:52
            A to pewnie zależy od umowy. U jednych pierwszego, u innych dziesiątego, a u
            niektórych, to podobno jeszcze rzadziej i nie każdego miesiąca nawet.
            • asia.sthm Re: Wór bez dna. 26.08.09, 22:38
              tak mi sie z worem skojarzylo, hi hi , dostalam prywatnie w mejlu to sie dziele,
              bo nie wiem na ktorym niebie mam szukac. Moze teraz jakies czworaczki ukradna te
              ksiezyce, no jakos tak...

              DWA KSIĘŻYCE NA NIEBIE.
              Dwudziestego siódmego sierpnia, pół godziny po północy - na wygwieżdżonym niebie
              Mars będzie najjaśniejszy. Będzie taki duży jak księżyc w pełni, chociaż będzie
              oddalony 34,65 milionów mil od Ziemi. Będzie to wyglądało, jakby Ziemia miała
              dwa księżyce! Nie należy przeoczyć tego wydarzenia i podzielić się tą
              wiadomością ze znajomymi, bo nikt z żyjących nie będzie miał okazji obejrzeć
              czegoś takiego drugi raz.
              • konopika Re: Wór bez dna. 27.08.09, 12:08
                Czyli, że już przegapione, bo 27.08 po północy to już chyba za nami?
                • asia.sthm Re: Wór bez dna. 27.08.09, 12:58
                  No cholera, ja tez przegapilam. Nastepna szansa jakos tak w 2209
                  roku.
                  • ewa9717 Re: Wór bez dna. 27.08.09, 16:11
                    No to się zaweźmiemy i dożyjemy, wielkie mi mecyje!
                    • asia.sthm Re: Wór bez dna. 27.08.09, 19:45
                      Ewuniu, bedzie ciezko...dopiero teraz doczytalam, za pierwszym razem sie nie
                      wkleilo-:

                      Powtórzy się to w 2287roku.
                      • ewa9717 Re: Wór bez dna. 27.08.09, 21:15
                        Ale skoro już się zdecydowałyśmy, to marne 8 dych nam coś zrobi?
                        • asia.sthm Re: Wór bez dna. 27.08.09, 21:22
                          no faktycznie, drobiazgow sie czepiam.
                          Juz sie ciesze smile
    • g0p0s Re: Wór bez dna. 14.09.09, 13:48
      forum.gazeta.pl/forum/w,14722,84192728,84192728,5_lat_jak_z_bicza_strzelil.html

      Okrągła 6 rocznica memłona się zbliża.
    • g0p0s Re: Wór bez dna. 29.10.09, 13:14
      Jeszcze widuję żywy bób, normalny w torebkach! Ale niestety
      codziennie wygląda on na przedwczorajszy. Mimo to, dociągnąć do
      listopada to wyczyn!
      Za to w ostatniej Polityce jest artykół o preparatorstwie. Hm.
    • stara.gropa Ki diabeł? 30.10.09, 21:16
      Słuchajcie może wspólnymi siłami rozwiążemy dręczący mnie problem smile
      Dziś w sklepie z pieczywem ekspedientka zachwalała rustykalną
      bagietkę. Jak sądzicie, co to u diabła może być? Bo trochę się bałam
      ją kupić big_grin
      • ewa9717 Re: Ki diabeł? 30.10.09, 21:19
        Za czasów socjalizmu byłam na wystawie mebli rustykalnych. Nagle
        słyszę z ust wypindrzonej blondyny:"Rustykalne i rustykalne, a
        przecież my też umiemy takie meble robić, nie tylko Ruscy."
        Pomogłam?
        • stara.gropa Re: Ki diabeł? 30.10.09, 21:30
          Czyżbyś sugerowała, że bagietka przyjechała z Rusi?
          Z drugiej strony normalne bagietki przyjeżdżają z Francji.
          Nadal jak tabaka w rogu.
        • lylika Re: Ki diabeł? 30.10.09, 21:31
          > przecież my też umiemy takie meble robić, nie tylko Ruscy."
          > Pomogłam?
          ...
          Chyba nie bardzo. Rustykalne są także inne narodowości. Podobno najbardziej rustykalni są Szwedzi.
          • stara.gropa Re: Ki diabeł? 30.10.09, 21:34
            Lyliko, ferment siejesz, to ta buła jest ze Szwecji??? big_grin
          • cytrynka6543 Re: Ki diabeł? 30.10.09, 21:34
            Rustykalna bagietka to taka z ziarnami,moim zdaniem pyszna.
            Termin rustykalna w odniesieniu do pieczywa,o którym mówię stosują w
            piekarniach Oskroby. Tamże mają pyszne pieczywo orkiszowe,polecam.
            • stara.gropa Re: Ki diabeł? 30.10.09, 21:36
              To była piekarnia Nowakowskiego. Na wierzchu bułka nie miała ziaren,
              ale może były w środku.
              • cytrynka6543 Re: Ki diabeł? 30.10.09, 21:39
                A,no to nie wiem co było z jej rustykalnością. sad
              • ewa9717 Re: Ki diabeł? 30.10.09, 21:40
                Oj, teraz wszystko reklamują, że niby takie staroczesne: jak szynka
                to z babuni albo z dziadunia, albo chociaz z Peerelu wink
                • ewa9717 Re: Ki diabeł? 30.10.09, 21:42
                  Znaczy chciałam powiedzieć, że buła taka więcej trĘdowa, jeszcze
                  Rzepicha Piastowi z takim ulepszaczem piekła.
                • stara.gropa Re: Ki diabeł? 30.10.09, 21:45
                  Niby tak, widziałam kiedyś kotlety sojowe babuni smile.
                  Ale rustykalna bagietka nie daje mi spokoju, chyba ją kupię w
                  poniedziałek i rozłożę na czynniki pierwsze, może dokopię się do
                  rustykalności.

                  Drugi mój problem (ja to mam problemy, prawda?smile, to kretyńskie
                  reklamy. Teraz ciągle słyszę reklamę proszku Vanish, który
                  ma "inteligentną formułę". Co to jest?
                  • ewa9717 Re: Ki diabeł? 30.10.09, 21:55
                    To chyba tak jak z tabletkami przeciwbólowymi: nie lecą przez
                    zołądek czy inną wątrobę, tylko z dzioba prosto do np. łokcia wink
                    • stara.gropa Re: Ki diabeł? 30.10.09, 22:01
                      Tzn, że ta formuła to taki napęd? wink
                • cytrynka6543 Re: Ki diabeł? 30.10.09, 21:53
                  ewa9717 napisała:

                  > Oj, teraz wszystko reklamują, że niby takie staroczesne: jak
                  szynka
                  > to z babuni albo z dziadunia, albo chociaz z Peerelu wink

                  Śmiej się,śmiej,ale ta niby peerelowska zwana na moim
                  zad..iu "szynką jak za Gierka" (sic!) jest naprawdę smaczna i ma
                  taki apetyczny tłuszczyk,mniam,ślinka mi poleciała.
                  • goonia Re: Ki diabeł? 03.11.09, 18:03
                    Ja nie o bulce chcialam.
                    Kilka miesiecy temu dostalam zawiadomienie, ze specjalista zajmujacy sie moim
                    dzieckiem odchodzi. Nowy nazywa sie Pippi Sale. Bardzo dobrze. Ze starego nie
                    bylam zadowolona, a zmienic nie moglam. Pomyslalam tylko, ze kuku ktos dziecku
                    zrobil z takim imieniem, choc Pippi tez lubie.
                    Wczoraj mialysmy wizyte i prosze panstwa okazalo sie, ze














                    Pippi jest mezczyna!

                    Uroczym, w srednim wieku francuzemsmile)
                    • ewa9717 Re: Ki diabeł? 03.11.09, 18:06
                      Kowboj Zuzia wink
                      • cytrynka6543 Re: Ki diabeł? 03.11.09, 18:24
                        Pipen,Scotie?
                        No,jak Cię nie mogę,Scotie???
                        smile
                    • stara.gropa Re: Ki diabeł? 03.11.09, 19:49
                      Gooniu droga, nie chcę Ci wypominać dziwactw smile, ale to własnie
                      Kanadyjczycy nadają dziewczynkom imię Robin (a co jeśli któraś ma na
                      nazwisko Hood?)
                      • cytrynka6543 Re: Ki diabeł? 03.11.09, 22:30
                        Robin? A cóż w tym imieniu dziwnego,męskiego?
                        Znam Robin Wright-Penn i uwierz mi,Gropo,to jest kobieta jak mało
                        która,z charakterem!
                        Znam dziwniejsze imiona nadawane dzieciom przez NIE-kanadyjczyków,
                        np. Apple, Bluebell, żeby nie wspomnieć Paris-to jest dopiero dziwne
                        imię! Ni pies ni wydra,chłopak to(Latsis) czy dziewczyna
                        (Hilton,Jackson)? A nie można by tak normalnie tych dzieci
                        nazwać,np.Eufemia,Zenobia,Mścisław i nie przymierzając
                        Spiczygniew,no nie można? smilesmilesmile
                        • stara.gropa Re: Ki diabeł? 03.11.09, 22:36
                          Nie pisałam, że to dziwne imię, ale czyż Robin to nie jest imię
                          męskie? Robin Hood, Robin Gibb. Tak jak Pippy skojarzyła się Goonii
                          z kobietą, a właściwie dlaczego ? big_grin
                          • goonia Re: Ki diabeł? 03.11.09, 22:44
                            No jak to dlaczego mi sie skojarzyla? Przeciez Pippi jest jedna. Pippi
                            Longstocking i juzsmile)

                            A nie zapominajmy, ze Maria tez jest mezczyzna, podobnie jak Robintongue_out

                            Nic dziwnego, ze wszystkie formularze zawieraja rubryczke pt. plec. Sie trzeba
                            okreslac na kazdym kroku, bo z imion to i wrozka nie dojdzie.



                            • cytrynka6543 Re: Ki diabeł? 03.11.09, 23:31
                              goonia napisała:

                              >Nic dziwnego, ze wszystkie formularze zawieraja rubryczke pt. plec.
                              Sie trzeba
                              > okreslac na kazdym kroku, bo z imion to i wrozka nie dojdzie.

                              O,masz przechlapane,w takim razie!
                              A jak na ten obowiązek prawnicy? wink
                              • goonia Re: Ki diabeł? 04.11.09, 18:14
                                Nic, prawo takie. Jak skladasz wniosek o np. prawo jazdy, paszport, wypisujesz
                                akt urodzenia.
                                W rozmowie o prace nie wolno pytac o wiek, w CV nie umieszcza sie daty
                                urodzenia, o stan cywilny i dzieci tez nie wolno pytac.
                                • cytrynka6543 Re: Ki diabeł? 04.11.09, 18:19
                                  O,podoba mi się takie coś.
                                  • kocio_pierzaczek Re: Ki diabeł? 04.11.09, 21:10
                                    Fajnie. Mnie kiedyś bezczelnie na interwiu spytali, czy prędko chcę
                                    mieć dzieci. Szybko zakończyłam rozmowę.
                                    • felis2 Re: Ki diabeł? 05.11.09, 09:45
                                      A jakby zapytali uprzejmie? wink
    • g0p0s Re: Wór bez dna. 06.11.09, 12:00
      Odbieram wczoraj komórkę:
      - Przyjechałem od Iksińskiego. Czekam.
      - ??? Ale po co i gdzie?
      - Jakieś błędy odebrać.
      - ??? Ale gdzie pan przyjechał?
      - No tutaj.
      A, no wszystko jasne! Przyjechał gość do tramwwaju odebrać ode mnie
      błędy... Może one miały byc angorskie?
      Kiedyś, już nie przez pomyłkę, usiłowałem się dowiedzieć przez
      telefon co gość widzi na ekranie monitora. W skrócie pytanie
      brzmiało mniej więcej - czy widzi niebieskie, czy czerwone.
      Repetowałem pytanie z 5 razy i ciągle otrzymywałem odpowiedź: yhy.
      • groha Re: Wór bez dna. 06.11.09, 12:09
        smile
        Goposie, ale sprawdziłeś kieszenie na wszelki wypadek? Bo wiesz, człowiek czasem
        wozi ze sobą błędy i nawet o tym nie wie smile
        • goonia Re: Wór bez dna. 06.11.09, 19:04
          Bardzo pozytecznie spedzilam dzien wczorajszy, dowiedzialam sie, ze slon wydala
          z siebie 100 kg nawozu dziennie. Ma tez biedak slabe trawienie, zatem polowa
          jedzenia sie marnuje i wychodzi w tej samej postaci co weszla. Nie wiem czy
          takie nieprzetrawione to sie faktycznie na nawoz nadaje?
          Poza tym nauczylam sie robienia tablic korkowych z korkow od wina(butelek
          znaczy) oraz ze kolo w ruchu stoi a w nie ruchu lezy, tak w uproszczeniutongue_outP
          Nadaje sie juz na przedszkolakasmile
          • asia.sthm Re: Wór bez dna. 06.11.09, 23:10
            O sloniu: to chyba dlatego ten nawoz jest taki wysmienity pod roze.
            roze lubia nieprzetrawione. Skorke od banana najbardziej, tyle ze
            nie na wierzch, a pod korzenie. Pol przetrawione na wierzch .

            I to by bylo na tyle tych moich bledow z kieszeni...w tramwaju..

            Gopos mnie zawsze powali: jak nie strazacka drabina to tramwaj pelen
            bledow smile
            • hortensja66 Re: Wór bez dna. 17.11.09, 19:40
              Czyżby spisek?

              www.youtube.com/watch?v=Fk6G7xykH9c&feature=related
              • hortensja66 Re: Wór bez dna. 25.11.09, 16:46
                Takie coś dostałam @:

                https://docs.google.com/gview?a=v&pid=gmail&attid=0.1&thid=1252a56954d7f8eb&mt=application%2Fvnd.ms-powerpoint&url=https%3A%2F%2Fmail.google.com%2Fmail%2F%3Fui%3D2%26ik%3D4458ae8263%26view%3Datt%26th%3D1252a56954d7f8eb%26attid%3D0.1%26disp%3Dattd%26realattid%3D0.1%26zw&sig=AHIEtbSg0qN60UYUBI-CLbmwl95ttIDOvg&pli=1
                • asia.sthm Re: Wór bez dna. 25.11.09, 21:12
                  Yhhyy, widac jak linie ciezaru konta bankoego na dloni
                  • lylika Re: Wór bez dna. 25.11.09, 22:23
                    Wróciłam z imienin synowej. Najedzona, opita i wykokoszona. Była brokułowa z łososiem, smażone krewetki i tort. Krewetek zjadłam aż osiem, zazwyczaj zjadam sześć. Nie powiem ile zjedli pozostali członkowie biesiady.
                    Z gościńcem w garści wróciłam. Pudełko krewetek i tort mocca od Bliklego.
                    Matko, ale jutro będzie wyżerka. Ja, drugie danie, a mężydło deser.
                    I wszyscy zadowoleni. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka