Dodaj do ulubionych

znajoma wariatka

12.12.03, 08:22
Przeczytałam tylko jedną książke jCh "Klin". i stwierdziłam, że gdybym miała
taką znajomą, to musiałabym uciec na koniec swiata albo zerwać znajomośc. bo
jej myślenie mnie przeraża - jest takie własnie nad-miarę kobiece, aż
nieporadne i nierealne - przecież kobiety mają rozum, a nie tylko dają upust
swoim niepohamowanym, nie do końca przemyślanym emocjom. Ja przynajmniej
takich koleżanek nie rozumiem. Wiem, ze kazdy człowiek jest inny, ale czy JCh
musi byc az TAK INNA. jesli sie ze mna nie zgadzacie - a pewnie nie - to
oświećcie mnie. Napiszcie, ze chcielibyście miec taka znajomą. Bo byscie sie
przy niej nie nudzili, bo by was zaskakiwala i ze taka znajomosc wcale y Was
nie meczyla. Ze dzieki JCh poznawalibyscie swiat od nowa. Prosze,
przekonajcie mnie do tego. Bo moze czytalam "Kiln" nieuwaznie lub bez
przekonania lub przeoczylam cos waznego.
Pozdrawiam
-klam-
Obserwuj wątek
    • edyta95 Re: znajoma wariatka 12.12.03, 08:33
      mnie też taka osoba przeraża ale ponieważ odnajduję w niej kawałki siebie nie
      mogę od niej uciec na koniec świata, jest to też dla mnie pocieszenie że nie
      jestem odosobniobniona w szaleństwie
      • stara.gropa Re: znajoma wariatka 12.12.03, 08:37
        Swój ciągnie do swegosmile)) Dlatego tak dobrze się wszyscy tutaj rozumiemy.
        • prefozka Re: znajoma wariatka 12.12.03, 09:29
          To wszystko jest z natury rzeczy przejaskrawione, a przecież chodzi o to, że
          ona sobie na kartkach książki może pozwolić na robienie rzeczy, na które mnie
          tchórzowi nie pozwoliłyby jakieś konwenanse i strach przed śmiesznością... A
          czasem miałabym ochotę dokładnie tak zareagować...
          • klarisa Re: znajoma wariatka 12.12.03, 10:12
            Zgadzam się ze Starą gropą,że swój ciągnie do swojego.
            Wszyscy na tym forum w mniejszym lub większym stopniu jesteśmy do niej poboni.
            Mamy bardzo specyficzne poczucie humoru, a i owsze zdarzają się osoby, które
            nas nie trawią.Ale coż każy ma człowiek na świecie jest inny jedni go lubią
            inni nie.Wydaje mi się, że nie ma sensu na siłę Cię przekonywać, że jest
            inaczej niż myślisz, może spróbój przeczytać np."Lesia", jeśli to nie pomoże to
            już nic nie pomoże.
            nasze Stowarzyszenie dzieli ludzi tylko na dwie kategorie:
            - CHMIELEWSZCYCY
            - POZOSTALI

          • xkropka Re: znajoma wariatka 12.12.03, 10:12
            O to to - dokładnie tak. Mnie właściwie wszyscy uważąją za poukładaną, spokojną
            osobę, przewidywalną aż do obrzydliwości. Kiedyś przydażyło mi się na jakiejś
            imprezie wdać się w dyskusję z nowym chłopakiem mojej koleżanki (ona w tym
            czasie szykowała sobie coś w kuchni) i później dowiedziałam się, że ten chłopak
            na podstawie rozmowy wyrobił sobie zupełnie inne zdanie, niż miała moja
            koleżanka - nie mogli dojść o koim rozmawiają smile. I takich sytuacji jest w
            życiu mnóstwo, czasami po prostu trzeba dać sobie wytchnąć, wrzasnąć na cały
            głos, zostawić jakiś wentyl. Jeśli nie można zrobić tego "w realu", to
            przynajmniej w wyobraźni, a Chmielewska na to pomaga.
            A poza tym - mam przyjaciela, któremu przychodzą różne niekonwencjonalne
            pomysły do głowy i baardzo sobie tą znajomość cenię.
            • lol21ndm Re: znajoma wariatka 12.12.03, 12:20
              klarisa i xkropka wypowiedzialy dokladnie to, co ja czuje i chcialam
              powiedziec smile)
              • czekolada72 Re: znajoma wariatka 12.12.03, 12:30
                i ja dopisuje sie do tego! Chmielewszczycy i reszta!
                A w Krakowie ciagle pada.......
                • lol21ndm Re: znajoma wariatka 12.12.03, 12:36
                  czekolada72 napisała:

                  > A w Krakowie ciagle pada.......


                  ale co??? snieg, czy deszcz? wink
                  • czekolada72 Re: znajoma wariatka 12.12.03, 12:47
                    deszcz, deszcz, zreszta jeszcze do przedwczoraj panowalu mgly, takie jak sobie
                    wyobrazam w Londynie smile
                    • lol21ndm Re: znajoma wariatka 12.12.03, 13:01
                      czekolada72 napisała:

                      > deszcz, deszcz, zreszta jeszcze do przedwczoraj panowalu mgly, takie jak
                      sobie
                      > wyobrazam w Londynie smile


                      Z mglami tutaj bylo kiepsko w tym roku. Ale przedwczoraj chyba, to wisiala
                      jedna taka, co zaczela sie wieczorem, a potem trwala cala noc, dzien i kolejna
                      noc... smile) Tak lubie. wink (no, czy ja nie wariatka? wink )
                      • lol21ndm Re: znajoma wariatka 12.12.03, 13:06
                        Ha! Cos mi sie przypomnialo... mowiac o wariatce... tj. wiecie, takiej szalonej
                        troche.. wink Pamietacie Okretke i Tereske? Otoz ta Przyjaciolka, ktorej szukam
                        wlasnie przez nasze Forum, zawsze nas dwie przyrownywala do tamtych dwoch...
                        oczywiscie jeszcze w czasach podstawowki czy liceum... wink Ja bylam ta bardziej
                        szalona oczywiscie... tongue_out
    • jotka13 Re: znajoma wariatka 12.12.03, 10:45
      Jest trochę racji w tym co piszesz. Na odległość taka osoba wydaje się
      fantastyczna, ma mnóstwo pomysłów, dużo się dzieje, jest duszą towrzystwa,
      nigdy się z nią nie nudzisz, ale... Jest właśnie ale. Spotkałam taką osobę, 2
      lata z nią mieszkałam i na początku wszystko było ok. Przydarzały się różne
      niesamowite rzeczy, śmialiśmy się z tego i żartowaliśmy. Później niestety było
      już gorzej, po prostu stało się męczące.
      I co najważniejsze ta osoba nie miała żadnego wpływu na te fatalne zbiegi
      okoliczności, po prostu tak wychodziło wink
      • kklamerka Re: znajoma wariatka 13.12.03, 08:37
        jesteście Kochani, że aż tyle z Was zareagowało
        tylko, że chyba jakoś nie chce mi się wierzyć
        ze ludzie tacy jak JCH istnieją
        bo Ona jest troche przejaskrawiona

        To tak jakby iść przez miasto
        i za każdym razem na kogoś wpadać
        przechodzić prze ulicę na szagę
        i wadzić się o cukierka
        Nie, nie, to niemożliwe!

        No, ale może czasem warto wiezryc, że
        jest się troche bardziej szalonym
        niż jest się w rzeczywistosci
        Tylko czy takie oszukiwanie siebie
        nie zapobiega pieknej chorobie wpadniecia
        w zamozachwyt i zaakceptowania Siebie po prostu.

        A w Zielonej Górze i mgła i resztki roztopionego sniegu
        walają się gdzieś pod stopami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka