Dodaj do ulubionych

Silna wola

28.06.09, 13:36
Palę papierosy. Chciałabym rzucić. I co? I nic. Próby podejmowałam, nie
wyszło. Brak mi silnej woli i konsekwencji. Rozum mówi że już pora odstawić,
dusza mówi że jeszcze zdążę i kusi, kusi...
Mogę sobie tylko winszować, że nie skusiły mnie inne używki. Obawiam się, że
miałabym kłopot z ich odstawieniem.
Mąż mojej szkolnej koleżanki 20 lat temu odstawił napoje wyskokowe. W naszym
otoczeniu niektórzy do tej porty szepcą o tym po kątach z jakimś dziwnym
podtekstem. I po co! Ja głośno mówię, że go podziwiam że wytrwał. Nie każdy
potrafi.
Jak to jest, że jeden odstawia coś co potrafi uzależnić b. mocno a ja nie
potrafię pożegnać się z papierosami.
A jak to jest z wami? Pytam oczywiście o Waszą silną wolę. Umiecie coś
postanowić i już, nie ma problemu?
Obserwuj wątek
    • kurcgalopek Re: Silna wola 28.06.09, 13:59
      Moja silna wola jest bardzo słaba.
      To chyba wszystko, co na ten temat mogę powiedzieć. Wolę nie podawać przykładów,
      bo do reszty się skompromituję.

      Może jeszcze dodam, że szczęśliwie nigdy nie pociągało mnie palenie, a to
      dlatego, że wychowałam się w kłębach dymu produkowanego przez moich rodziców i
      jakoś tak nigdy mnie to nie ciągnęło. Myślę jednak, że gdyby okoliczności były
      inne i zaczęłabym palić, to odstawienie byłoby czymś bardzo, bardzo trudnym.

      A jak już o odstawianiu - dumna jestem z mojej mamy, bo odstawiła palenie 2 lata
      temu, po przeszło 40 latach nałogu. Nikt, ze mną na czele, nie wierzył, że ona
      tego dokona.
      • lylika Re: Silna wola 28.06.09, 14:29
        A co to jest silna wola? big_grin
        • hortensja66 Re: Silna wola 28.06.09, 14:32
          No właśniesmile Może to tylko mit i legenda?
    • romy_sznajder Re: Silna wola 28.06.09, 14:41
      > Mąż mojej szkolnej koleżanki 20 lat temu odstawił napoje wyskokowe. W naszym
      > otoczeniu niektórzy do tej porty szepcą o tym po kątach z jakimś dziwnym
      > podtekstem.

      Napisz cos wiecej, kiedys? Kupilam tydz. temu ksiazke-broszure pt. "Alkoholizm.
      Grzech czy choroba" Osiatynskiego. W Empiku, bo stala przy kasie, a mnie sie
      spodobala szaro-czarna okladka. Cos mnie tknelo. Potem sie okazalo, ze ksiazka
      jest wznowieniem zaledwie. Pewnie bym ostawila, ale tego dnia byl wywiad z
      Osiatynskim w GW.
      Czytalam ta broszure w kawalkach i mnie olsnilo, czym jest AA. Zawsze sadzilam
      ze to sekta. I o toz to jest sekta, wyczerpuje wszystkie znamiona sekty wlacznie
      z odwolaniem sie do wartosci duchowych i negowaniem przez tzw. oficjalna nauke
      (science). Zrozumialam zjawisko.
      Kiedys czytalam "Rehab" ww. autora, ale widocznie po lebkach, bo nie ruszyl mna
      nijak, nawet wynudzil.
      Co do uzaleznien - kazdy autor takich ksiazek chyba wskazuje na pewne cechy
      psychiczne osobowosci podatnej na uzaleznienia.
      NIE o silna wole w tym chodzi.


      > Umiecie coś
      > postanowić i już, nie ma problemu?

      Umiemy, choc kiedys bylo inaczej.

      • hortensja66 Re: Silna wola 28.06.09, 15:29
        Umiemy, choć kiedyś było inaczej.

        Czyżby pomogła joga? Pytam poważnie, bo jeśli to jest sposób na "ulepszenie"
        siebie, to może warto spróbować.
        • romy_sznajder Re: Silna wola 28.06.09, 16:54
          Nie wiem.
          Innym joga pomaga latwo, a palenie samo im sie rzuca po niespelna roku praktyki,
          po kilku miesiacach... Polecam! Bo warto wyprobowac.

          Ale u mnie musialo dosc do kilku katastrof zyciowych (z rematoidalnym zapaleniem
          stawow w wielu 22lat na czele).
          Do pierwszej szkoly jogi poszlam w 8 klasie (prawie 15 lat temu...), a palenie
          rzucilam dopiero w 2007. Jak juz bardzo chcialam, a nie - musialam.

          Mam chyba jakies sztywne ego. Czyli az za silna wole, a za mala elastycznosc?
          • romy_sznajder Re: Silna wola 28.06.09, 16:55
            > (prawie 15 lat temu...)

            prawie 20 (!) lat temu.
    • dorka_31 Re: Silna wola 28.06.09, 17:02
      Lylika, ubiegłaś mnie wink
      Nie mam pojęcia co to jest silna wola, bo nie posiadam jej wcale.
      Zazdroszczę tym, którzy potrafią sobie coś postanowić i w tym
      wytrwać. Mnie nijak nie wychodzi...
      • ewa9717 Re: Silna wola 28.06.09, 17:20
        Moja żelazowa wola tyż wybrakowana jakoś.
        Ale trochę mi się udało! Paliłam, rzucałam kilkanaście razy i
        podnosiłam (raz nawet po roku!). Teraz nie palę, drugi rok będzie,
        nie ciągnie mnie. Mam nadzieję, że już nie pociągnie.
        • edyta95 Re: Silna wola 30.06.09, 12:04
          Moja silna wolna robi ze mną co chce, pewnie dlatego że taka silna. Palenie
          rzuciłam 15 lat temu bez większych problemów. Od kilku miesięcy palę znowu, też
          bez większych problemów.
          • g0p0s Re: Silna wola 30.06.09, 12:07
            Ja tam jestem silniejszy od mojej silnej woli. Silna wola szepcze
            rzuć, a ja z nią wygrywam. W sumie szkoda.
            • groha Re: Silna wola 30.06.09, 12:45
              Phi, ja swojej nawet do głosu nie dopuszczam, a już na ten temat, to absolutnie.
              Więc siedzi cicho, jak mysz pod miotłą i udaje, że jej wcale nie ma. A w ogóle,
              to podobno ta najsilniejsza, czyli Żelazowa, jest pod Warszawą i Szkorbut
              napisał, że jest okropna wink
    • eulalija Re: Silna wola 01.07.09, 10:38
      Moja silna wola jest jakaś wybrakowanasmile
      W temacie papierosów nawet nie próbuję, nie ma jej i już.
      Tak samo z lenistwem i egoizmem, trudno, będę sobie taka gorsza.

      Ale były momenty kiedy wola się postawiła fest i zwyciężyła. W
      temacie jajek jej się udało. Uwielbiam! Pożerałam kopę na tydzień,
      we wszelkich postaciach, na twardo, miękko, jajeczniczki z
      dodatkami, sadzone, w sałatkach, faszerowane, do galaretek pchane,
      no, ambrozja się dla mnie chowała ... I co? Zaczęły szkodzić, tak
      prawie z dnia na dzień (cholerna kropla przelewająca czarę). Metodę
      wprawdzie znalazłam, wystarczyło przed jajkiem dwa rapacholiny, po,
      jak już zaczynało łupać, dwie albo trzy nospy i dawało się przeżyć.
      Ale ile czasu tak można? I moja silna wola stanęła na wysokości
      zadania. Żadnych jaj. I tylko raz się złamałam, pożarłam połówkę
      dostarczonego jajka faszerowanego do Bramy przez Lylikę, pyszne
      było. Ale załupało, czyli muszę nadal polegać na silnej woli i
      trzymać się z daleka od jajsad(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka