Dodaj do ulubionych

Będę wyrzekać...

15.07.09, 15:41
... i wymiatać chyba jednocześnie. Obrzydliwe widoki stoja mi wciąz
przed oczami i aż słabo się robi. Pierwszy raz w życiu
nieprofesjonalnie musiałam zrezygnować z już napoczętego zlecenia.
Zaczęłam tłumaczyć serial. Moda, uroda, stań się piękniejsza, srata
tata, i operacje plastyczne. Baaardzo poważne i plastycznie ukazane,
że zbliżeniami i tak dalej. Prawie bez skrótów czasowych. Nigdy
specjalnie obrzydliwa nie byłam, ale to mnie przerosło. Głupio mi,
że odmówiłam zlecenia, ale skoro jeszcze mi się ręce trzęsą (a
obejrzałam tylko operację pośladków, ud, piersi i brzucha...), to
chyba dobrze zrobiłam, co? Niech mnie ktoś przytuli... smile
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 15:42
      Dobrze zrobiłaś. Tulę. Ja to pewnie obejrzałabym z zainteresowaniem,
      ale nie każdy ma odporność nosorożca.
      wink
      • dorka_31 Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 15:45
        Z nosorożcami też różnie bywa (patrz obrazek w wątku z dowcipami),
        ale ja Kocia rozumiem, bo też na obrzydlistwa patrzeć nie lubię.
        Przytulam, poklepuję i zaraz coś ładnego na małpkę prześlę smile
        • kocio_pierzaczek Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 15:45
          Oooo, tak! Poproszę!
      • kocio_pierzaczek Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 15:45
        Spoko, i tak zrobi to ktoś inny .smile) Dzięki za ciepłe słowo.
        • kurcgalopek Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 15:52
          Kociu, zrobiłaś najlepszą rzecz jaką mogłaś zrobić. Ja sama nie mogę oglądać
          takich filmów, więc tym bardziej rozumiem.
          Oczywiście że trzeba być profesjonalnym w tym co się robi, ale nie kosztem
          własnej psychiki.
          • ewa9717 Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 16:00
            O matko, Kociu! Czytać hadko, a co dopiero własnoocznie. Jasne, ze
            dobrze zrobiłaś!
            • gabrielle Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 17:06
              O bogowie!
              Tulę, głaszczę.
              Raz sobie postanowiłam obejrzeć jeden z odcinków "Chcę być piękna". Po chwili
              musiałam się położyć, bo pokazywali z bliska bliziuteńka odsysanie tłuszczu.
              Przyjaciółka niedawno musiała się wyedukować w kwestii nacinania krocza, bo
              kancelaria miała klientkę, która przez powikłania chciała pozwać szpital. I to
              jeszcze po włosku musiała się wyedukować. Jeść jej się odechciało. Na youtubie
              podobno są filmy instruktażowe.
              • kocio_pierzaczek Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 17:13
                Na tubie jest wszystko, włącznie ze skomplikowanym porodem
                kleszczowym (moja koleżanka, masochistka, będąc w ciąży, oglądała
                sobie porody). Powoli i dzięki wam dochodzę do siebie, acz surowego
                miesa do ręki długo nie wezmę.
                • goonia Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 17:21
                  Kociu, podziwiam Cie, ze wogole zdolalas obejrzec cokolwiek. Tez bym za zadne
                  skarby sie nie podjela takiej pracy.

                  Ostatnio w porannym programie byl segment o dloniach. Pokazywali jak sie
                  wstrzykuje cos tam w dlon, zeby mlodziej wygladala. Sam widok wbitej strzykawki
                  mnie nie ruszyl, ale jak lekarz zaczal nia ruszac w przod i tyl, zeby
                  rownomiernie to paskudztwo wycisnac, to ja odpadlam. brr............
                  • romy_sznajder Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 18:00
                    Mnie niepokoja sfilmowane operacje zywego serca. Wlasciwie niewiele mi trzeba,
                    wystarczy ze widac stol, slychac bijace serce i ze wiadomo ze sie toczy opracja.
                    Byl kiedys taki felieton w PolKronFilmowej o Garlickim, on wprowadzil iscie
                    wojskowy dryl na sale, pokrzykiwal, narzucal opetancze tempo, oj, wstrzasnal mna
                    ten film bardziej, niz indoktrynacyjny dokument "Niemy krzyk".

                    A te dokumenty o operacjach plastycznych - pomijam prace przy tym, oczywiscie -
                    pelnia bardzo pozyteczna role spoleczna. Tak sie mysli czasem krytycznie o
                    innych, ze "sobie cycki zrobila", albo jeszcze o sobie, ze "moge zrec, najwyzej
                    sie odessam", a nie bardzo jest swiadomosc, jaka to ingerencja, i co najgorsze,
                    jaka rehabilitacja po tym. Najgorsze to jest chyba PO.

                    A lekarze to chyba obojetnieja, choc roznie bywa.
                    Mialam kolege, studiowal na AM wtedy, chcial byc ginekologiem, tzn. zostal nim.
                    Pytam go jak to sie patrzy na kobiete tak -pardon - od dupy strony. A on na to,
                    ze "pochwy sa jak nosy", czyli obojetne emocjonalnie, rozne u kazdej osoby,
                    pelniace konkretne funkcje biologiczne - czesci ciala.

                    Sama odpornosc na przykre widoki jest chyba cecha osobnicza, nie zalezy od
                    innych cech charakteru. Wydaje mi sie, ze zetknelam sie z relacjami, ze ludzie
                    byli przekonani, ze sobie poradza i sa bardzo odporni, a odpadali gdzies na
                    zajeciach w prosektorium. Wychodzily z nich nieoczekiwane reakcje, jak teraz u
                    Kocia..
              • hortensja66 Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 17:16
                Toteż trzeba podziwiać chirurgów (niekoniecznie tych plastycznych) że pomimo
                widoków i zapachów przed nosem łatają i sklejają nas w razie potrzeby. I
                właściwie nie dziwota że co któryś tam spłukuje po wszystkim zapamiętane widoki
                alkoholemsmile
    • romy_sznajder Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 17:17
      Na mieso to rzeczywiscie cos za cieplo..wink

      Powiedz, Kocio, czy zleceniodawca przyjal rezygnacje ze zrozumieniem?
      Czy udal zrozumienie, ale sobie zapamieta?

      Mnie sie zdaje, ze kazdego zlecenia mozna odmowic, jesli sie ma wazne wzgledy
      osobiste.
      • aganoreg Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 18:10
        Przesadnie obrzydliwa nie jestem, ale rozumiem. Zreszta, co innego
        rzucic okiem na jeden odcinek, co innego wglebic sie w to i
        tlumaczyc. Kociu, zyjesz?
        • kocio_pierzaczek Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 18:33
          Żyję, żyję, właśnie wylazłam z piaskownicy. smile Pracodawca zareagował
          ze współczuciem i zrozumieniem, chyba było słychać, jak mi ręce
          latają i po główce mnie przez telefon głaskano. Już dostałam nowy
          film. O naturalnych kataklizmach, hi hi, ale dobrej produkcji
          kanałowej, na poziomie, takie mogę.
          • bbbzyta Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 18:39
            Też Cię Kociu przytulam, z pełnym zrozumieniem.
            • romy_sznajder Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 19:33
              Bbbzyto, matkokochana, co masz w sygnaturce??
              Toz sie moze przysnicsmile To lepsze od miesasmile smile
              • bbbzyta Re: Będę wyrzekać... 16.07.09, 15:29
                Hi, hi, Romy, to jest tak kretyńskie, że jakiś czas jeszcze po prostu MUSZĘ to
                dołączać smile
          • gabrielle Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 18:40
            O, to dobrzesmile Piaskownica lekiem na całe złosmile
            • kocio_pierzaczek Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 18:48
              Tia... postawiliśmy niemal armię z terakoty. Czwórkami szli.
              Kaczory smile))
    • zielona.ona Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 19:53
      O rany... wspólczuje uncertain
      Ja kiedyś nosiłam się z zamiarem korekcji plastycznej swojego nosa.
      Zbierałam kase (koszt ok 8 tys), czytałam informacje, szukałam dobrej kliniki (zeby nie było syndromu p. Hanny Bakuły) .
      No i obejrzałam odcinek jakiegos serialu/dokumentu o operacjach plastycznych nosa (produkcji USA).
      Zemdliło mnie - było to połaczenie rzeźni z warsztatem stolarskim.
      Sliczny nosek jakiejś pani powstawał w rytm walenia dłutem w kowadło (serio niczym nie rózniacym się dla laika od takich jakich używa stolarz) i bryzgów krwi po całym gabinecie.
      Efekt koncowy było ok - ale ja uznałam ze mój nos nie jest taki najgorszy smilesmilesmile (a kase wydałam na wakacje smile)
      • zielona.ona Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 19:56
        ps. chciałam być kiedys chirurgiem - najlepiej takim urazowym, albo pracować w
        izbie przyjec - oderwane kończyny, postrzały , wypadki samochodowe, gałki oczne
        turlajace sie po podłodze w gabinecie i ogólnie serial "Ostry Dyzur" do potegi
        n-tej.
        No ale ponieważ słabo mi sie robi jak się zatnę kartka papieru - to porzuciłam
        te marzenia sad
        • cytrynka6543 Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 22:09
          Spoko,Zielona,znam takiego jednego chirurga,który mdleje na widok
          krwi,na szczęście tylko własnej,cudza go nie rusza.
          Może i Ty byłabyś dobrym chirurgiem niezależnie od reakcji na własną
          krew? Szkoda,że zarzuciłaś to marzenie.
          • zielona.ona Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 22:23
            cytrynka, myslę ze nastapiło coś w rodzaju selekcji naturalnej i niebiosa
            uchroniły Was przed takim lekarzem jak ja smilesmilesmile
      • lylika Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 22:24
        > Ja kiedyś nosiłam się z zamiarem korekcji plastycznej swojego nosa.
        ...
        A jakie Ty masz pretensje do swojego nosa? A?
        • zielona.ona Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 22:40

          Kiedys stanowczo twierdziłam ze jest duzy, nieforemny i w ogóle okropny.
          Teraz juz chyba zadne - polubiłam, (a może przyzwyczaiłam sie?smile) .
          Ale pare(nascie) lat mi to zajeło smile
          • lylika Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 22:52
            I bardzo dobrze. Masz piękny grecki i nos i nie waż się go zmieniać.Mnie się podoba.
    • cytrynka6543 Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 22:12
      kocio_pierzaczek napisała:

      >to chyba dobrze zrobiłam, co?

      Dobrze zrobiłaś Kociu,bardzo dobrze!

      >Niech mnie ktoś przytuli... smile

      Przytulam i głaskam po roztrzęsionej główce,bardzo.

      P.S. A ja bym sobie ten film chętnie obejrzała!
    • eulalija Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 23:31
      Mam tylko nadzieję, że Cię to finansowo nie pogrzebie. W razie czego
      na masełko się dorzucęsmile

      Miałaś rację.
      Nie przytulam, bo w obecnych warunkach klimatycznych dźwięk
      przytulania byłby trochę plumczasty. Jednym paluszkiem, ochłodzonym
      w zamrażalniku, czule głaszczę dwa razy (nie trzy, bo się ogrzeje za
      bardzo) Twój miły policzeksmile)

      • kocio_pierzaczek Re: Będę wyrzekać... 15.07.09, 23:55
        Cyrtynko - niestety, musisz poczekać, aż inna ofiara to przetłumaczy
        i udostępni widzom.
        Eulalijo - z głaskanie paluszkiem też dziękuję, aczkolwiek chromolę
        dźwięki przytulania i z tobą to zawsze. smile))
        A teraz idę spać, bo jutro - do przedszkola.
    • groha Re: Będę wyrzekać... 16.07.09, 16:14
      No, co Wy, koleżanki, "Dr 90210" nigdy nie oglądały? Dlatego takie delikatne, bo
      jakby oglądały, to byłyby już uodpornione, hihi. Chociaż i tak pewnie, jak ja,
      czasem nie mogłyby się nadziwić, że z tego wszystkiego żywe ludzie wychodzą. A
      jakie potem szczęśliwe! Wprost nie do uwierzenia, naprawdę. Bo u "Doktor G.", na
      przykład, to wręcz odwrotnie. No, ale powiedzmy szczerze, że zimne trupy rzadko
      wyglądają, jak żywe, szczęśliwe i krojone na własne życzenie, więc to zupełnie
      inna para kaloszy. Ale też polecam, polecam, choćby w ramach treningu odporności
      psychicznej, bo przecież nigdy nie wiadomo, co nas jeszcze w życiu czeka wink
      • doratos Re: Będę wyrzekać... 28.07.09, 20:29
        Kociu bardzo cię rozumiem,też nie mogę patrzeć na takie sceny.
        Widok odsysania tłuszczu wyleczył mnie z kompleksu nadwagi!

        Lubię oglądać seriale takie jak ,,Doktor House"
        czy ,,Ostry dyżur"
        ale na takich scenach zamykam oczy!
        Córka moja natomiast uwielbia te filmy o operacjach plastycznych
        oraz wszelkie horrory!
        Może ją podmienili w szpitalu?
        Bo do czytania też ją nie ciągnęło!
        • ter.eska Re: Będę wyrzekać... 28.07.09, 21:03
          To może to moja córka,ja uwielbiam horrory,Ostry dyżór itp.
          • lylika Re: Będę wyrzekać... 28.07.09, 21:09
            Znaczy, inne dyżury oglądacie. smile
            • cafeszpulka Re: Będę wyrzekać... 28.07.09, 21:12
              Różne serie smile
              • lylika Re: Będę wyrzekać... 28.07.09, 22:01
                big_grin
                • doratos Re: Będę wyrzekać... 30.07.09, 15:57
                  U mnie to się chyba pon Bucek pomylił,
                  moja córka to skóra żywcem zdjęta z siostry,
                  a jej ze mnie
                  ale może być i ter_eski!
                  Tylko że pamiętam fakt wydania jej na świet i przepadło,
                  nie sposób się wyrzec,cięcie krocza do dziś się śni po nocach!
                  Tylko że o ile uroki porodu są szybko zapomniane
                  to odsysanie tłuszczu przyprawiłoby mnie o taką traumę,
                  że przestałabym jeść.
                  No cóż zostaje pokochać swoje fałdki!
                  • cafeszpulka Re: Będę wyrzekać... 30.07.09, 16:13
                    doratos napisała:

                    >cięcie krocza do dziś się śni po nocach!

                    teraz i mi zacznie
                    • cytrynka6543 Re: Będę wyrzekać... 30.07.09, 16:34
                      Wyluzuj,Aneta,to nie takie straszne,mówię Ci. Znam to z autopsji,ale
                      od tej drugiej strony.
                      • kocio_pierzaczek Re: Będę wyrzekać... 30.07.09, 16:36
                        Cytryna! Gdzie ten zabieg twoim zdaniem ma drugą stronę? A idy ty w
                        buraki, wyczyszczony mnitor sobie oplułam. smile)
                      • cafeszpulka Re: Będę wyrzekać... 30.07.09, 16:39
                        Ale ja nie mogę ! Moje życie intymne legnie w gruzach. Z żadnej strony nie chce smilesmilesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka