croolick
03.09.04, 21:33
Nasz wybitny fachowiec, starosta Powiatu Zarskiego, Edward Skobelski raczyl
wypowiedziec nastepujace slowa (odnosnie nauczycielskiech dodatkow): "To i tak
duzo za 18 godzin pracy tygodniowo". Wtorowala mu krynica fachowosci z
Samoobrony - wicestarosta Wojtyla siegajac niezbyt gleboko do madrosci ludowej
"Sprawiedliwie dzielcie chleb ojcowie".
Az wstyd, ze czlowiek odpowiedzialny za szkolnictwo ponadgimnazjalne w
powiecie nie ma pojecia o Karcie Nauczyciela i nie wie, ze nauczyciele pracuja
40 godzin tygodniowo a 18 godzin to jest pensum dydaktyczne (czyli 18x45 minut
lekcji). Zalozenie jest takie, ze kazdy nauczyciel obowiazkowo siedzi w szkole
na tych co najmniej 18 lekcjach a reszte czasu spedza na: przygotowaniu sie do
pracy, sprawdzaniu prac domowych i zeszytow, szkoleniu, prowadzeniu
dokumentacji, spotkaniach z rodzicami, braniu udzialu w naradach,
przygotowaniu uczniow do konkursow, czytaniu literatury przedmiotu etc. Do
tego sa nadgodziny. Nigdy nie zadrzylo mi sie byc w ciagu jednie 18 godzin nie
mowiac juz, ze nigdy nie udalo mi sie pracowac jedynie 40 godzin... Do tego w
weekendy takze musze znalezc czas na prace. Jesli nauczyciel "odwala" jednie
18 godzin lekcyjnych i nic ponadto to jest sprawa dyrektora i sumienia ktore
mu na to pozwala.
A teraz sie zapytam ile efektywinie pracuje w ciagu tygodnia Starosta? Ile
pracuje odliczajac, otwarcia, przeciecia wstegi, przyjacielskie wizyty,
przemowienia nie przez siebie pisane? Ile czasu poswieca na studia koncepcyjne
dotaczace przyszlosci powiatu? Ile czasu poswieca na zalatwianie dodatkowych
pieniedzy dla powiatu? Ile czasu poswieca na znalezienie rozwiazania problemu
ZOZ??? A ile za to zarabia??????