14.01.05, 12:01
Wandale dali o sobie znać niszcząc pięknie odnowioną fontanne na placu
inwalidów. Jak się widzi co zrobili to płakać się chce. Na fontannie widnieją
debilne napisy.
Obserwuj wątek
    • croolick Re: Wandale 14.01.05, 20:37
      Ciekawe, czy dodatki motywacyjne i premie oraz trzynastki w Strazy Miejskiej
      wyplaca... obawiam sie, ze bez problemow :-(((
      • cancro Re: Wandale 15.01.05, 15:13
        Widzę uwiąd kultury na żarskim forum. Toć to żadni wandale, ale artyści! Ich
        dzieło to żadne bohomazy, ale grafitti, czyli dzieło sztuki.
        A tak poważnie to łapy bym poprzetrącał...
        • croolick Re: Wandale 15.01.05, 22:17
          cancro napisał:

          > A tak poważnie to łapy bym poprzetrącał...

          Ja tez! A moze po prostu skorzystac ze starych, sprawdzonych pomyslow? W miejscu
          starego pregierza i dybow miejskich mamy w Rynku tylko fikusne rzezby je
          nasladujace a moze by cos bardziej funkcjonalnego?
    • croolick Re: Wandale 17.01.05, 18:28
      Bylem w niedziele w Zelonym Lesie - barierki przy schodkach na wieze Promnitza
      (oczywisice wiecie o ktora chodzi, bo lesne drogowskazy nazywaja wieze Bismarcka
      wieza Promnitza) tez zostaly zdewastowane, gnoje zniszczyli nawet lawczke na
      ktorej chali piwsko (oczywiscie zostawli po sobie totalny chlew). Zlomiarze z
      kolei juz calkiem rozebrali ogrodzenie wokol wiezy "metalowej" - pociete
      elementy poukladali sobie w lesie do rychlej wywozki. Oczywiscie wszstkie
      smietniki znowu zostaly rozwalone.
      • boberzary Re: Wandale 24.01.05, 12:30
        Zero poszanowania.
    • croolick Re: Wandale 15.02.05, 23:57
      Podpadłeś? Teraz posprzątasz

      Leszek Kostrzewski 15-02-2005

      Nowosolanie, którzy złamali prawo, zamiast płacić grzywnę, zbierają śmieci.
      Zyskują wszyscy: podatnicy - bo nie muszą utrzymać skazanego, miasto - bo ma
      darmowych pracowników.

      Pana Zbigniewa (45 lat) dwóch strażników miejskich złapało pół roku temu w parku
      w centrum Nowej Soli. Właśnie kończył pić butelkę wina. Strażnicy spisali go i
      za picie w miejscu publicznym skierowali wniosek do sądu grodzkiego. Mężczyźnie
      groziła zapłata kilkuset złotych grzywny. Pan Zbigniew z góry zapowiedział
      jednak, że nie zapłaci. Nie ma bowiem stałych dochodów, od pięciu lat szuka
      pracy, a utrzymuje się tylko z prac dorywczych.

      Sąd musiałby więc zamienić grzywnę na areszt, co byłoby bardzo kosztowne.
      Miesięczne utrzymanie skazanego kosztuje bowiem podatników 1482,62 zł. Sędzia
      znalazł jednak inne wyjście. Postanowił, że pan Zbigniew odpracuje 100 godzin na
      rzecz miasta. - Dobra, biorę tę robotę - ucieszył się mężczyzna, mimo że
      doskonale wiedział, że za pracę nie dostanie ani złotówki.

      Takie rozwiązanie jest możliwe dzięki podpisaniu przez nowosolski magistrat
      umowy z Sądem Rejonowym. Zakłada ona, że urzędnicy magistratu będą dostarczać
      sądowi listę instytucji, gdzie pomoc jest potrzebna, a sędziowie będą tam
      kierować skazanych.

      Na razie niedoszli skazani kierowani są do Miejskiego Zakładu Gospodarki
      Komunalnej i Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - Ostatnio mamy jednak tyle
      spraw i tylu chętnych, że już wysłałem wniosek do miasta o wskazanie kolejnej
      instytucji - mówi Andrzej Bogucki, prezes Sądu Rejonowego w Nowej Soli.

      Nie każdy jednak może uniknąć więzienia. Mają na to szanse skazani na
      ograniczenie wolności m.in. za zaśmiecanie ulic, drobne pobicia, pijaństwo w
      miejscu publicznym czy wyzwanie policjanta. Włamanie czy dużą kradzież nadal
      tradycyjnie trzeba odpokutować za kratkami.

      Skazani za drobne przestępstwo czy występek odbierają skierowanie z sądu i idą
      do Urzędu Miasta. Tam w jednym z wydziałów dyżuruje dwóch strażników. To oni
      wskazują kandydatom miejsce do uprzątnięcia, dają potrzebne worki na śmieci,
      nadzorują i sprawdzają wykonanie pracy.

      Pana Zbigniew strażnicy zawieźli na dzikie wysypisko śmieci obok ogrodów
      działkowych. Wyliczyli, że uprzątnięcie go zajmie 60 godz. Brakujące 40 godzin
      nowosolanin spędził na odśnieżaniu placów przed budynkami miejskimi.

      - Powiedzieli, że na wykonanie całej kary mam pół roku. Sam sobie wyznaczałem
      godziny i uwinąłem się ze wszystkim w dwa miesiące - opowiada pan Zbigniew.

      Miasto wyliczyło, że w ub. roku 340 odpracowujących karę nowosolan co miesiąc
      zbierało 50 ton śmieci. - Często kierujemy skazanych do rejonów na obrzeżach
      miasta, których nie obsługuje wynajęta przez nas firma - wyjaśnia Ewa Batko,
      rzecznik nowosolskiego magistratu. Zapewnia, że jeśli ktoś się nie zgłosi do
      miasta lub nie wykona swojej pracy, automatycznie trafi do aresztu. Ale w Nowej
      Soli nie było jeszcze takiego przypadku.

      - Tych ludzi w ogóle nie trzeba pilnować, są odpowiedzialni i doskonale wiedzą,
      że dostali niepowtarzalną szansę i ją wykorzystują - dodaje Ewa Batko.

      miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,2553995.html
      A czy u nas nie moza zrobic podobnie? Tyle miejsc zdewastowanych przez wandali
      mogliby odnowic ludzie z mandatami nie mowiac juz, ze przylapani in flagranti
      wandale oczywiscie roniez powinni odpokutowac swoj czyn z nawiazka praca
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka