Dodaj do ulubionych

Śląska heraldyka

IP: *.lanet.wroc.pl 29.06.03, 15:19
Gość portalu: croolik napisał:

> Hej, hej Dolonoslazaku :-) dawno to Cie tu nie bylo

Fakt. Byłem ponad tydzień służbowo w "stolycy". Niestety, czasu ani
możliwości do korzystania z netu nie było. Jak w starym dowcipie "nie było
kiedy załadować taczki". Jeszcze odsypiam...

>Moze skad sie wziely w herbach Zielonej i Zagania te helmy z pioropuszem?
>Dolnoslazaku, zacznij Ty, bo ja zbyt wiele ostatnio watkow zaczynalem, ktos
>powie, ze sobie prywatny folwark urzadzilem ;-)

Croolik! Ty szczwany lisie! :-))) Sugerujesz temat, który to ja chciałem
zaproponować, jako najbardziej strawny! No, no..., widzę, że sobie
pogadamy...
Co do "prywatnego folwarku", nie miej wyrzutów. Nikt nikomu nie zabrania
pisania na forum. Gdyby nie Ty , dawno by zwiędło (zakaz czerwienienia się!).

Teraz do "meritumu"!
Aby rzecz miała "ręce i nogi" - trochę teorii (zwłaszcza dla tych, którzy nie
interesują się aż tak bardzo heraldyką):
Z grubsza biorąc wyróżnia się trzy rodzaje herbów:
- ziemskie ( herby ziem, wojewódzkie, a ostatnio także powiatowe i gminne):
- miejskie;
- rodowe.
Hełmy z pióropuszami, o których pisze croolik pochodzą z herbów rodowych
Piastów Ślaskich, ale o tym za chwilę. Otóż zasadniczymi elementami herbu
rodowego są:
- tarcza herbowa z umieszczonym na niej godłem (mobilium);
- hełmu;
- klejnotu.
Najogólniej opisujac herb pierwszych Piastów Śląskich, możnaby powiedzieć, że
przedstawiał czarnego orła ze srebrną półksiężycowatą przepaską na piersi, w
złotym polu. Hełm herbowy różny w zależności od epoki, jednak najczęściej
eksponuje się hełm typu zamkniętego, z prętową osłoną otworu ocznego.
Wreszcie w klejnocie znajdują się pawie pióra. To dlatego większość ludzi
widzi jedynie hełm z pióropuszem podczas gdy, to właśnie ów pióropusz jest tu
najistotniejszy - to klejnot herbowy książęcego rodu Piastów Śląskich. Cieszę
się crooliku, ze zwróciłeś uwagę na ten ważny szczegół herbów "lubuskich
miast". Niestety nie wiedzą tego dzisiejsi włodarze Żagania. Na oficjalnej
stronie miasta hełm umieszczony po prawej (heraldycznej) stronie bramy
miejskiej herbu Żagania, ma zamiast pióropusza z pawich piór, coś w rodzaju
muszli jakiegoś morskiego skorupiaka. Niestety jest to konsekwencja braku
świadomości historycznej i regionalnej, nad czym obaj lejemy na tym
forum "krokodyle łzy" :-). Podobnie rzecz się ma z herbem Zielonej Góry. Im
intesywniej lansuje się mit "lubuskości", tym mniejsza świadomość znaczenia
szczegułów zawartych w herbie miasta. Ot taki tam hełm, jakiegoś rycerzyka.
Stąd pióropusz na zielonogórskim hełmie przypomina raczej grzebień na
grzbiecie legwana z Galapagos, niż pióra. Poniżej podaje adres, gdzie można
nacieszyć oczy "lubuskimi" herbami, w tym Żagania i Zielonej Góry.

www.heraldyka.to2.pl/woj_lubuskie.html
Ufff... Na razie dość. Crooliku, co Ty na to? A i nasz nowy Przyjaciel niech
zbiera siły. PZDR.
Obserwuj wątek
    • croolick Re: Śląska heraldyka - Tajemnica 'W' 30.06.03, 01:38
      Gość portalu: dolnoślązak napisał(a):

      > Aby rzecz miała "ręce i nogi" - trochę teorii (zwłaszcza dla tych, którzy
      nie
      > interesują się aż tak bardzo heraldyką):
      > Z grubsza biorąc wyróżnia się trzy rodzaje herbów:
      > - ziemskie ( herby ziem, wojewódzkie, a ostatnio także powiatowe i gminne):
      > - miejskie;
      > - rodowe.
      > Hełmy z pióropuszami, o których pisze croolik pochodzą z herbów rodowych
      > Piastów Ślaskich, ale o tym za chwilę. Otóż zasadniczymi elementami herbu
      > rodowego są:
      > - tarcza herbowa z umieszczonym na niej godłem (mobilium);
      > - hełmu;
      > - klejnotu.
      > Najogólniej opisujac herb pierwszych Piastów Śląskich, możnaby powiedzieć,
      że
      > przedstawiał czarnego orła ze srebrną półksiężycowatą przepaską na piersi, w
      > złotym polu. Hełm herbowy różny w zależności od epoki, jednak najczęściej
      > eksponuje się hełm typu zamkniętego, z prętową osłoną otworu ocznego.
      > Wreszcie w klejnocie znajdują się pawie pióra. To dlatego większość ludzi
      > widzi jedynie hełm z pióropuszem podczas gdy, to właśnie ów pióropusz jest
      tu
      > najistotniejszy - to klejnot herbowy książęcego rodu Piastów Śląskich.

      Masz racje, Niemcy calkiem inaczej przedstawiali helm, zobacz na:
      www.schlesien-bonn.de/bilder/wappen/gruenberg.jpg
      Swoja droga, stoczylem niedawno batalie z niejakim "Misiem" z forum
      zielonogorskim (to ten co sie czuje "Lubuszaniniem" mieszkajac w ZG), ktory
      twierdzil, ze obecny herb ZG jest komunistycznym wymyslem i przed wojna herb
      ZG (wg. niego byl calkiem inny a nawet kolory mial inne) nie zawieral zadnych
      slaskich elementow - faktycznie nie bylo orla dolnoslaskiego (dodano go,
      wzorujac sie na pieczeci Konrada II Glogowskiego) ale byl helm :-)I do tego
      bardziej poprawny niz ten obecny...

      Cieszę
      > się crooliku, ze zwróciłeś uwagę na ten ważny szczegół herbów "lubuskich
      > miast". Niestety nie wiedzą tego dzisiejsi włodarze Żagania. Na oficjalnej
      > stronie miasta hełm umieszczony po prawej (heraldycznej) stronie bramy
      > miejskiej herbu Żagania, ma zamiast pióropusza z pawich piór, coś w rodzaju
      > muszli jakiegoś morskiego skorupiaka. Niestety jest to konsekwencja braku
      > świadomości historycznej i regionalnej, nad czym obaj lejemy na tym
      > forum "krokodyle łzy" :-). Podobnie rzecz się ma z herbem Zielonej Góry. Im
      > intesywniej lansuje się mit "lubuskości", tym mniejsza świadomość znaczenia
      > szczegułów zawartych w herbie miasta. Ot taki tam hełm, jakiegoś rycerzyka.

      diagnoza sluszna jak najbardziej - w Zarach podobny problem z pisna - jak
      pisalem wczesniej czesto przedstawiany jast jako dalmatynczyk lub kundi -
      burek a nie jako ogar.

      > Stąd pióropusz na zielonogórskim hełmie przypomina raczej grzebień na
      > grzbiecie legwana z Galapagos, niż pióra.

      dobre. ROTFL :-)))

      > Poniżej podaje adres, gdzie można
      > nacieszyć oczy "lubuskimi" herbami, w tym Żagania i Zielonej Góry.
      >
      > www.heraldyka.to2.pl/woj_lubuskie.html

      Adres mi znany, ale ostatnio cos obrazki sie nie laduja...

      > Ufff... Na razie dość. Crooliku, co Ty na to?

      Mysle, ze sprawa helmow zostala wyjasniona przez Ciebie w zupelnosci.

      Ja z kolei chcialbym zaczac dyskusje nt. "tajemniczego W" (jak to zgrabnie
      ujal Amber) - no wiesz, ze "W" jest w herbie Wroclawia i to jest
      zastanawiajace, no bo kiedy to w tekstach lacinskich pojawila sie litera "W"?.
      Oczywiscie w klasycznej lacinie nie bylo ani W ("W" do dzisiaj po wlosku
      to "doppia Vu" no i Wlosi uzywaja klasycznej wersji alfabetu lacinskiego) ani
      J. Mnie interesuje to "W", dlaczego np. Czesi nie maja go w swoim alfabecie a
      przeciez "W" w herbie Wroclawia ma byc reminiscencja po wplywach czeskich.
      Podobnie w zarskim herbie "W" to jakoby pozostalosc po morawskich Dewinach i
      monogram stolicy Moraw - Welehradu (Velehrad) Zastanawiam sie skad, wiec "W" w
      naszej wersji alfabetu (pewnie z Niemiec) a przede wszystkim kiedy zaczelo byc
      stosowane w tekstach lacinskich, no bo w niemieckich to chyba od poczatku?
      A moze to "W" to wcale na poczatku nie byla litera a jakims sybolem, ktory
      wraz ze wzmacnianiem sie wplywow niemieckich przeksztalcony zostal w litere???
      Kwestie rzucilem na liste dyskusyjna pl.sci.historia na razie nie otrzymalem
      satysfakcjonujacej odpowiedzi.

      pozdrawiam

      mam nadzieje, ze szybko wrocisz do siebie po pobycie w Wawie. Najlepsza
      kuracja bedzie chyba spacer po wroclawskim starym miescie ;-)
      • Gość: dolnoślązak Re: Tajemnica 'W', a może nie "W"? IP: *.lanet.wroc.pl 30.06.03, 18:30
        croolick napisał:

        > Mysle, ze sprawa helmow zostala wyjasniona przez Ciebie w zupelnosci.

        Hełmów tak, a co z samym ślaskim, a właściwie dolnośląskim orłem? Skąd się
        wziął i co oznacza przepaska na jego piersi? Crooliku do boju!!!

        > Ja z kolei chcialbym zaczac dyskusje nt. "tajemniczego W" (jak to zgrabnie
        > ujal Amber) -

        Croliku, moim zdaniem "der Hund ist begraben" w tym, że wszyscy w owym sybolu
        widzą literę "W". A co ty na to:
        www.heraldyka.to2.pl/herby_tab01.html
        Wiem, że na oficjalnej stronie miazta Żary pisze się o literze. Należałoby
        jednak sprawdzić, kto to napisał - heraldyk, czy ktoś "z łapanki". Zauważ, że w
        podpisie napisano, że łękawicą posługiwało się ok. 200 rodów. Czyżby to echo
        jeszcze "pzedpatzkowej", słowiańskiej przeszłości Żar? Chyba niezła teoria, ale
        to ty Crooliku masz większe możliwości jej zweryfikowania. Trzebaby chyba
        trochę pokopać w archiwum w Z.G., a także w księgach żarskiej fary. Niezłe
        wyniki może dać kwerenda w książkowych odmianach herbarzy, ze wskazaniem na
        herby polskie.

        > "W" jest w herbie Wroclawia i to jest zastanawiajace, no bo kiedy to w
        tekstach lacinskich pojawila sie litera "W"?.
        > "W" w herbie Wroclawia ma byc reminiscencja po wplywach czeskich.
        > Podobnie w zarskim herbie "W" to jakoby pozostalosc po morawskich Dewinach i
        > monogram stolicy Moraw - Welehradu (Velehrad) Zastanawiam sie skad, wiec "W"
        >w naszej wersji alfabetu (pewnie z Niemiec) a przede wszystkim kiedy zaczelo
        >byc stosowane w tekstach lacinskich, no bo w niemieckich to chyba od poczatku?
        > A moze to "W" to wcale na poczatku nie byla litera a jakims sybolem, ktory
        > wraz ze wzmacnianiem sie wplywow niemieckich przeksztalcony zostal w litere?

        Wydaje mi się "szczwany lisie", że doskonale znasz odpowiedź. Ale niech Ci
        będzie. "W" w herbie Wrocławia, to rzeczywiście wpływ języka niemieckiego. Herb
        Wrocławia został nadany miastu w pierwszej połowie XVI w., przez Rudolfa IV
        Habsburga, a więc niemieckojęzycznego władcę (przywilej herbowy przechowywany
        jest w Archiwum Państwowym we Wrocławiu). Pamiętać należy, że z pocz. XVI w.,
        język czeski zaczyna się uwsteczniać. Wprawdzie większość kancelarii Piastów
        górnośląskich sporządza swe dokumenty w jęż. czeskim, to jednak po powstaniu
        państwa czeskiego w XX w. trzeba było na nowo tworzyć zręby tego języka. Jeśli
        chodzi o język polski, to w formie pisanej dopiero rozpoczynał swe istnienie.
        Poza tym po zrzeczeniu się w XIV w. praw do Śląska, Wrocław pozostawał poza
        polskimi wpływami.

        A jaka jest twoja teoria? PZDR.
        • croolick Re: Tajemnica 'W', a może nie 'W'? 02.07.03, 01:38
          Gość portalu: dolnoślązak napisał(a):

          > Wiem, że na oficjalnej stronie miazta Żary pisze się o literze.

          Tak, ale z drugiej strony ostatnimi czasy na herbie owo "tajemnicze Wu" coraz
          mniej przypomina litera "W" a raczej ksztalt lekawicy - chocby na wspomnianej
          przez Ciebie stronie miejskiej.

          > Zauważ, że w
          > podpisie napisano, że łękawicą posługiwało się ok. 200 rodów. Czyżby to echo
          > jeszcze "pzedpatzkowej", słowiańskiej przeszłości Żar?

          No, wlasnie, jako ze mnie przejrzales, to powiem Ci, ze od dawna uwazam, ze
          wlasnie "W" jest najstarszym elementem zarskiego herbu. Ktos sie zasmieje,
          mowiac,ze tez mi odkrycie, wielu wczesniej twierdzilo podobnie, tyle ze nigdy
          mi nie pasowaly interpretacje mowiace, ze "W" jest mongoramem, skrotem,
          arbewiacja etc. zwlaszcza nazw: Wichow, Welehrad, Waclaw. Bo na pierwszy rzut
          oka, to pierwszy - najprostszy sposób, aby rozszyfrowywac "tajemnice W". Tylko
          jedno tu sie nie zgadza, ano ma to byc skrot od nazw slowianskich a
          tymczasem "podwojne V" pojawia sie na terenach germanskich w odniesieniu li
          tylko do nazw miejscowych. Litera W w lacinie pisanej pojawila sie pod
          naciskiem tych Germanow, ktorzy uwazali, ze dwuznaczne, lacinskie "V" nie
          oddaje natury dzwieku germanskiego "W". Na pewno stalo sie to przed VII w.,
          kiedy Wormacje zaczeto nazywac Wormatia, a nie Civitas Vangionum. A skoro
          wiele swiadczy o tym ze "W" (chocby to, ze juz w XVI w nie wiedziano skad sie
          wzielo ;-) )jest najstarszym elementem zarskiego herbu to pochodzi z
          czasow "przedniemieckich" (przed naplywem niemieckich osadnikow) i byc moze
          jest symbolem rodowym Dewinow (lekawica), czyli nie moze to byc litera,
          pomijajac chocby kwestie niepismiennosci przedstawicieli rodu (pewnie dopiero
          Urlich III umial czytac i pisac)ale przede wszystkim nie upowszechnienil sie
          jeszcze jezyk niemiecki na tym terenie (takze pismiennictwo
          niemieckie/pisownia nazw/, ktore rozwinie sie w okresie rozwoju miast
          lokowanych majacych pelne prawio magdeburskie w XIV - XV w.)
          Co prawda w jezykach slowianskich jedynie w polskim i dolnoluzyckim mamy "W"
          ale stalo sie tak z powodu wplywow niemieckich a jezyki te w formie
          literackiej wylonily sie dopiero w XVI w.

          > Chyba niezła teoria, ale to ty Crooliku masz większe możliwości jej
          zweryfikowania. Trzebaby chyba
          > trochę pokopać w archiwum w Z.G., a także w księgach żarskiej fary. Niezłe
          > wyniki może dać kwerenda w książkowych odmianach herbarzy, ze wskazaniem na
          > herby polskie.

          Mylsle, ze najwazniejsze bylo by znalezienie najwczesniejszych przedstawien
          lekawicy (przy okazji musze sie na jej temat wiecej dowiedziec) zaczne szukac
          na plytach nagrobnych w farze i moze cos znalazloby sie w kosciele sw. Piotra
          i Pawla.

          > Pamiętać należy, że z pocz. XVI w.,
          > język czeski zaczyna się uwsteczniać. Wprawdzie większość kancelarii Piastów
          > górnośląskich sporządza swe dokumenty w jęż. czeskim, to jednak po powstaniu
          > państwa czeskiego w XX w. trzeba było na nowo tworzyć zręby tego języka.

          no i odrzucili pisownie "W", bo pewnie we wczesnym sredniowieczu "W" sie nie
          pojawialo a pojawilo sie we wspomnianych przeze mnie okolicznosciach w XIV -
          XV w.

          > Wrocław pozostawał poza
          > polskimi wpływami.

          e, no przesadziles. Moze poza wplywami politycznymi ale jak wyjasnic zaslugi
          Wroclawia dla polskiego pismiennictwa - druku od XVI do XVIII w?

          pozdrawiam.

          p.s.

          Co do Dziewinow, to ich morawskie pochodzenie tez wydaje mi sie
          maloprawdopodobne z prostej przyczyny, mianowicie DZIEWIN to pierwotna nazwa
          Magdeburga (nazwa Dziewin pojaiwia sie juz u Thietmara) No i wydaje mi sie, ze
          raczej z tamtych stron oni pochodzili (co nie wyklucza ich slowianskiego
          pochodzenia) to wyjasnialo by IMHO przeslanki mowiace, ze po 1135 r. Zary
          znalzly sie pod zwierzchnictwem Wettinow.
    • croolick Re: Śląska heraldyka 02.07.03, 02:09
      Gość portalu: dolnoślązak napisał(a):

      > Najogólniej opisujac herb pierwszych Piastów Śląskich, możnaby powiedzieć,
      że
      > przedstawiał czarnego orła ze srebrną półksiężycowatą przepaską na piersi, w
      > złotym polu.

      Hehe, pierwszych Piastow Slaskich, powiadasz? Ja zawsze uwazalem, ze herb w
      takiej postacji powstal dzieki Henrykowi Brodatemu wg. mnie on raczej z "tych
      srodkowych" niz "pierwszych" ;-) To on polaczyl godlo rodowe swej malzonki,
      Jadwigi - ksiezniczki Meranu, przedstawiajacego czarnego orla, i swoj znak,
      odziedziczony po ojcu Boleslawie Wysokim: polksiezyc pod krzyzem, zawieszony
      na piersi orla miedzy rozpostartymi skrzydlami. Ten orzel pierwszych slaskich
      Piastow: Wladyslawa II i Boleslawa Wysokiego, z duza doza prawdopodobienstwa
      mozna stwierdzic, ze nie byl czarny.

      pozdrawiam
      • Gość: dolnoślązak Re: Śląska heraldyka IP: *.lanet.wroc.pl 03.07.03, 19:45
        croolick napisał:

        > Ja zawsze uwazalem, ze herb w takiej postacji powstal dzieki Henrykowi
        Brodatemu wg. mnie on raczej z "tych srodkowych" niz "pierwszych" ;-)

        Wątek nie jest wart dyskusji, jednak zważywszy, że Henryk Brodaty był wnukiem
        pierwszego Piasta śląskiego, będę się upierał, że był "jednym z pierwszych
        Piastów Ślaskich". Pamiętajmy wszak, że Piastowie na Śląsku przeżyli swych
        krewniaków w Polsce o ok. 300 lat.

        >To on polaczyl godlo rodowe swej malzonki, Jadwigi - ksiezniczki Meranu,
        >przedstawiajacego czarnego orla, i swoj znak, odziedziczony po ojcu Boleslawie
        >Wysokim: polksiezyc pod krzyzem, zawieszony na piersi orla miedzy
        >rozpostartymi skrzydlami.

        Jestem "dość świerzo" po lekturze M. Kaganiec "Heraldyka Piastów Śląskich 1146-
        1707" (Katowice 1992), zresztą po raz kolejny.Muszę stwierdzić, że nie
        znalazłem tam potwierdzenia wysuwanej przez Ciebie tezy, jakoby herb Dolnego
        Śląska powstał z połączenia herbu Meranu i "znaku odziedziczonego po Bolesławie
        wysokim". Mam w tej chwili przed sobą "Stworzony do chwały" Znamierowskiego,
        gdzie na s. 17 zamieszczono mapkę naszej części Europy, z umieszczonymi w
        odpowiednich miejscach orłami, stanowiącymi godła państw ok. 1300r. Muszę
        przyznać, że umieszczone blisko siebie orły cesarstwa i Dolnego Śląska wręcz
        popychają do sformułowania tezy podobnej do twojej. Niestety, proste
        wnioskowanie bywa zawodne. W "Lexikon der Heraldik" Oswalda (Lepzig 1984)
        znalazłem herb Kolonii: biały orzeł w zlotej koronie, w czerwonym polu. Co ty
        na to?
        Znamierowski pisze tak: "...wprowadził (godło Śląska-uwaga moja)Henryk Pobożny
        poprzez połączenie znaku orła ze znakiem osobistym swego ojca Henryka Brodatego
        (...) Po raz pierwszy herb ten występuje na pieczęci Henryka Pobożnego z 1228
        roku".
        Tu z kolei można przeczytać o tym, jakoby pierwszym użytkownikiem herbu był
        Bolesław Wysoki:
        www.ngw.nl/indexgb.htm
        Orzeł heraldyczny zmieniał swój kształt przede wszystkim w zależności od kręgu
        kulturowego, z jakiego sie wywodził, ale takze ulegfał pewnej modzie lub
        manierze kształtującej jego wygląd. Pierwszy, a zarazem obecny wizerunek
        dolnośląskiego orła pochodzi z tarczy Bolesława Wysokiego, umieszczonej na jego
        nagrobku w klasztorze cystersów w Lubiążu. Można więc przyjać dwie teorie:
        1. już Bolesław wysoki posługiwał się tym herbem;
        2. któryś z potomków (na razie nie wiem który) ufundował mu nagrobek i umieścił
        tam herb rodu.
        Chciałbym, aby była to opcja 1. Niestety, rozum opowiada się za 2...
        To, że Brodaty musiął "skorzystać z pomocy" swej żony, wydaje się wielce
        wątpliwe. Pamiętaj, że był piastem, a już Chrobry umieszczał na swych monetach
        orła- nie buł on wówczas godłem państwa, lecz herbem rodu. Musieli
        natomiast "Ślązacy" tak zmodyfikować swój znak rodowy, aby różnił się od herbów
        piasytowskich w Polsce.
        >Ten orzel pierwszych slaskich Piastow: Wladyslawa II >i Boleslawa Wysokiego, z
        dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, ze nie byl czarny.

        Tak twierdzą ci, którzy obawiają się wysnucia niemieckiego rodowodu śląskiego
        orła. Jak podają różne źródła, kombinacja barwy złotej i czarnej oznacza w
        heraldyce starożytność rodu. W sytuacji, w jakiej znaleźli się Piastowie
        śląscy, otoczeni przez stare monarchie, cel takiego zabiegu wydaje się
        oczywisty - chodziło o potwierdzenie swych praw do objętej we władanie krainy.
        Na nagrobku H. Probusa zachowały się resztki polichromii. Orzeł na tarczy jest
        czarny, ze srebrną przepaską w złotym polu.

        Rozpisałem się, a tu nic o "osobistym znaku" Brodatego, czy jak chce
        Znamierowski - Wysokiego. Co twoim zdaniem ów znak umieszczony na piersi orła
        oznacza?.
        Sorry, ja wakacji jeszcze nie mam. Uzbrój się więc w cierpliwość. Będę
        odpowiadał, gdy znajdę trochę czasu. Żałuję, że tak musi być. Pozdrawiam.
      • Gość: dolnoślązak Re: o dolnośląskim orle c.d. IP: *.lanet.wroc.pl 04.07.03, 21:55
        W poprzednim poście pisałem o pochodzeniu orła w herbie Piastów Dolnośląskich.
        Nawiązując do stwierdzenia, mówiącwego o zmienności kształtu tego mobilium
        herbowego wypada stwierdzić, ze niezależnie od epoki półksięzycowata przepaska
        umieszczana była na piersi wszystkich orłów dolnośląskich:
        www.heraldyka.monarchia.pl/ter_slask.html
        Wydaje mi się, że na wklejonej stronie popełniono błąd: herb księstwa
        głogowskiego przedstawiał orła, który tym różnił się od wrocławskiego, że
        pazury i język miał czerwone. Podpisana jako herb księstwa głogowskiego biało-
        czerwona szachownica, odnosi się zapewne do księstwa brzeskiego, którego władcy
        w pewnym okresie zgłaszali pretensje do Moraw. Po połączeniu z księstwem
        legnickim szachownica znalazła się także na tarczy herbowej. Tyle o samym orle.
        Jeśli chodzi o przepaskę na piersi orła, przedstawia ona odwrócony rogami ku
        górze srebrny półksiężyc, na którym w połowie jego długości zaćwieczono krzyż
        równoramienny. Umieszczane czasem na końcach półksiężyca "koniczynki", a także
        zmienny na przestrzeni stuleci kształt krzyża, nie mają znaczenia
        heraldycznego, a są jedynie-wymaganymi przez ówczesna modę heraldyczną-
        ozdobnikami.
        Co do znaczenia samego krzyża heraldycy są zgodni. Symbolizuje on
        chrześcijańskiego władcę. Co z półksięzycem? Według Kaganiec ów sierpowaty
        kształt symbolizuje ni mniej, ni więcej tylko ryngraf, a właściwie obojczyk
        zbroi rycerskiej. W zestawieniu z krzyżem symbol pierwszych Piastów
        Dolnośląskich oznacza chrześcijański ród rycerski.
        Jeszcze dalej w swych rozważaniach idzie Harasimowicz. W swej pracy "Śląski
        rodowód polskiego orła" przekonuje, że rycerska przepaska na piersi orła to nic
        innego, jak echa wypraw krzyżowych, w których śląscy Piastowicze, jako ród
        rycerzy chrześcijańskich brali udział. Jako analogię podaje Harasimowicz
        wizerunek z pieczęci książąt kujawskich, przedstawiający walkę księcia z lwem.
        Większość heraldyków podziela ten pogląd zgodnie twierdząc, że ta przywieziona
        z krucjaty legenda dała asumpt do powstania kujawskiego herbu "połu-orzeł, połu-
        lew".
        Wydaje mi się, ze temat śląskiej heraldyki został wyczerpany, aczkolwiek
        wdzięczny będę za wszystkie głosy w dyskusji. Jak można wyczytać w niemal
        każdej pracy dotyczącej heraldyki: herby mówią, zechcijmy ich słuchać.
        Pozdrawiam wszystkich "heraldycznie zakręconych"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka