Dodaj do ulubionych

pierwszy cykl po porodzie?

24.11.08, 12:02
Witajcie,

jestem już blisko pół roku po porodzie. Tempkę mierzyłam na początku
sporadycznie, a od jakiegoś czasu regularnie, zakłóceń raczej nie mam, bo mój
syn prawie zawsze budzi się o 7:15 - z dokładnością do 10 minut :) a jak się
czasem nie zbudzi, to budzę się ja - z przyzwyczajenia.

Wygląda to tak:

www.fertilityfriend.com/home/144238
śluzu nie miałam ostatnio żadnego, choć przed porodem byłam typem bardzo mokrym.

Jak myślicie, co to za zwyżka tempki była? Mogła być owulacja?

Karmię piersią na żądanie, ale mój syn od drugiego miesiąca zaczął przesypiać
noc - na początku było to 6 godzin, potem się wydłużało, a od początku
czwartego miesiąca śpi od 9 do 12 godzin. Czy to normalne, że owulacja (chyba)
nie wróciła?
Obserwuj wątek
    • bystra_26 Re: pierwszy cykl po porodzie? 24.11.08, 12:31
      Witaj!
      Na moje oko to masz właśnie spadek temp. przed okresem oi skróceonje
      fazie wyższej temperatury.
      Dziwny jest jednak ten brak śluzu... Nie miałaś jakichś zakłóceń
      ostatnio? Stresy, powrót do pracy, większe przemeblowanie,
      choroba....?

      Są kobiety, które karmią na żądanie i mają owulację w 13tyg. po
      porodzie, sa takie które karmią sporadczynie i płodność im wraca
      dopiero po definitywnym zakończeniu karmienia piersią. NIE MA REGUŁ!
      Po prostu karmienie tak Ci podwyższa prolaktynę, że przy danym
      poziomie organizm jest w stanie albo nie jest w stanie zaowulować,
      to kwestia osobnicza.

      Co do braku śluzu - nie bierzesz magnezu? pijesz dostateczną ilość
      płynów (poza herbatą/kawą)?
      • lacitadelle Re: pierwszy cykl po porodzie? 24.11.08, 12:45
        Dzięki Bystra - długośmy się nie widziały (wirtualnie), ale wiadomo było, że
        kiedyś tu wrócę :)

        Jeżeli to spadek przed okresem, to przestanę się zastanawiać i poczuję jakoś tak
        raźniej - dziwnie tak tyle czasu nie mieć miesiączki i wykresów do interpretacji
        ;) Wiedziałam, że III faza po porodzie może być skrócona, ale nie sądziłam, że
        aż tak.

        Faktycznie, wróciłam do pracy, ale już 3 tygodnie temu i z przyjemnością :)
        Pokarm cały czas ściągam i Mały jest tylko na moim mleku. Wody piję mnóstwo
        (przynajmniej 5 l. dziennie - ze względu na karmienie), magnez biorę regularnie
        od kilku lat (mam wrodzony niedobór). Kurka, dziwi mnie ten brak śluzu - tym
        bardziej, że zawsze narzekałam na nadmiar. Jak nic mogliśmy zaliczyć piękną
        wpadkę (choć za bardzo byśmy się tym nie przejęli :).

        Pozdrawiam serdecznie!
        • nglka Re: pierwszy cykl po porodzie? 24.11.08, 15:33
          z gory sorki za brak pl czcionki i ew bledy ale na lewym ramieniu spi Zmora


          lacitadelle napisała:

          > ;) Wiedziałam, że III faza po porodzie może być skrócona, ale nie sądziłam, że
          > aż tak.
          [...]
          > Jak nic mogliśmy zaliczyć piękną
          > wpadkę (choć za bardzo byśmy się tym nie przejęli :).

          owszem, może ;] i choćby dzięki temu istnieje szansa, ze do ciazy jednak nie
          dojdzie, jesli owu byla... choc wiadomo, roznie bywa... u wiekszosci jednak org
          w ten sposob skutecznie broni sie przed kolejna ciaza - w pierwszych
          owulacyjnych cyklach

          > dziwi mnie ten brak śluzu - tym
          > bardziej, że zawsze narzekałam na nadmiar.

          ale to normalne, zmienila sie gosp. hormonalna, estrogeny spia, to czego
          oczekujesz? ;] wroci jeszcze ta powodz [albo i nie, czasem wszystjko sie po
          porodzie zmienia... dl. cykli, bolesnosc i dl. trwania miesiaczek, pojawia sie
          plamienie okoloowulacyjne - albo wlasnie znika itp]

          a swoja droga przeanalizuj czy sa faktycznie wyzsze o nie mniej niz 0,2 bo mnie
          sie zdaje, ze nie bardzo ale ff ma ten minus ze nie podaje temp w wartosci
          kiczbowej i moge ocenic tylko na oko, a bez szczytow musisz przeciez
          rozpatrtywac wg doeringa, czyli scisla termiczna [minimum 3 wyzsze o nie mniej
          niz 0,2 od najwyzszej z 6 przed wzrostem]
          • nglka Re: pierwszy cykl po porodzie? 24.11.08, 15:47
            mialam pisac o 4 nastepujacych po sobie, wg doeringa
            wg angielskiej przy braku sluzu sa 3 - zalezy wiec ktora met stosujesz

            zsdaje sie, ze u ciebie 4ta nie jest wyzsza o 0,2, czyli warunek nie jest
            spelniony wg doeringa... natomiast wg angielskiej [3] - jest

            hmmm. swoja droga ciekawer czy skonczy sie krwawieniem na dniach ;]
            • lacitadelle Re: pierwszy cykl po porodzie? 24.11.08, 15:58
              różnice są dokładnie takie:
              0,23
              0,41
              0,24
              0,20

              czyli raczej na styk.

              No cóż, pewnie się na dniach przekonamy. Nie czuję się wcale przedmiesiączkowo,
              ale tu pewnie też obowiązuje zasada: wiem, że nic nie wiem :) Nawet przy moich
              super-nieregularnych cyklach byłam jednak przyzwyczajona do pewnej świadomości,
              że wiem, co się w danym momencie ze mną dzieje albo nie dzieje.

              Gratuluję córeczki i tego, że masz w ogóle czas odpowiadać :) Ja do netu
              zaczęłam zaglądać dopiero w pracy. Młody w nocy owszem śpi, za to w dzień prawie
              wcale...
              • horpyna4 Re: pierwszy cykl po porodzie? 24.11.08, 20:33
                Może być jeszcze tak, że organizm powoli wraca do płodności, ale nie
                jest jeszcze gotowy na następną ciążę. Wtedy zdarzają się krótkie
                fazy lutealne, a może też nie być albo prawie nie być śluzu płodnego.
                Kolejne cykle powinny być coraz bardziej normalne.
              • nglka Re: pierwszy cykl po porodzie? 24.11.08, 21:56
                lacitadelle napisała:

                > różnice są dokładnie takie:
                > 0,23
                > 0,41
                > 0,24
                > 0,20
                >
                > czyli raczej na styk.

                Czyli wg obu metod owulacja została przebyta, choć o ile dobrze pamiętam (nie
                jestem pewna) chyba w trzech pierwszych owulacyjnych nie wyznacza się okresu
                niepłodności poowulacyjnej wcale?
                To w takiej syt. zdziwiłabym się, gdyby krwawienie (bez ciąży) nie nadeszło.

                > Gratuluję córeczki i tego, że masz w ogóle czas odpowiadać :) Ja do netu
                > zaczęłam zaglądać dopiero w pracy. Młody w nocy owszem śpi, za to w dzień prawi
                > e
                > wcale...

                Dziękuję. Córcia też w dzień wcale nie śpi ale umie zająć się sobą, potrafi pół
                godziny gapić się na żyrandol, własną łapkę, gugać do siebie.
                Dziś padła z wycieńczenia po płaczu, bo mamy taką małą grą "podaj mi butelkę a
                pokażę Ci potem, gdzie mam twojego cyca" :) Niestety czasem muszę podać
                odciągnięty pokarm albo przepoić herbatką, bo mega wzdęcia (wprowadzam do diety
                nowe pokarmy).
                • bystra_26 pomieszałaś ;) 25.11.08, 08:41
                  nglka napisała:

                  > Czyli wg obu metod owulacja została przebyta, choć o ile dobrze
                  pamiętam (nie
                  > jestem pewna) chyba w trzech pierwszych owulacyjnych nie wyznacza
                  się okresu
                  > niepłodności poowulacyjnej wcale

                  Z niepłodności poowulacyjnej (bezwględnej) wolno korzystać od 1.
                  cyklu owulacyjnego, ALE Roetzer każe w 1. czekać na 4-tą wyższą po
                  dniu szczytu, a angielska chyba przez więcej cykli stosuje tę regułę.

                  Inaczej jest z niepłodnością względną (przedowulacyjną) - Roetzer
                  pozwala od 2. cyklu ją wyznaczać na podstawie reguł sprzed porodu.
                  Angielska chyba robi większy szlaban... i jak dla mnie słusznie, bo
                  po porodzie cykle mogą się zmienić. Jednak jednocześnie Roetzer
                  podając tak liberalna opcję nie odnotował w swoim instytucie
                  zwiększonej ilości nieplanowanych poczęć... bo w sumie w czasie
                  laktacji płodność zazwyczaj i tak jest obniżona.

                  Poza tym cykl uważa się za owulacyjny wg INER, jak są minimum 3
                  wyższe z 3-cią spełniającą warunek, lub 4 wyższe po prostu nad linią.
                  Inni podają, że dla uznana cyklu za dwufazowy (żeby w kolejnym była
                  niepłodność względna) potrzeba zawsze minimum 4 wyższych.

                  Widziałam troche takich poporodowych wykresów... długa faza
                  folikuolarna, a lutelanej 4 dni i @. I jak tu umacniać więź
                  małżeńską?
                  • nglka Re: pomieszałaś ;) 25.11.08, 22:42
                    bystra_26 napisała:

                    > nglka napisała:
                    >
                    > > Czyli wg obu metod owulacja została przebyta, choć o ile dobrze
                    > pamiętam (nie
                    > > jestem pewna) chyba w trzech pierwszych owulacyjnych nie wyznacza
                    > się okresu
                    > > niepłodności poowulacyjnej wcale
                    > Z niepłodności poowulacyjnej (bezwględnej) wolno korzystać od 1.
                    > cyklu owulacyjnego, ALE Roetzer każe w 1. czekać na 4-tą wyższą po
                    > dniu szczytu, a angielska chyba przez więcej cykli stosuje tę regułę.

                    Masz rację.
                    "II. Cykle po porodzie
                    Jako pierwszy cykl po porodzie przyjmuje się cykl, w którym po pierwszej
                    miesiączce / krwawieniu wystąpiła owulacja z towarzyszącym jej i skokiem
                    temperatury i fazą temperatur wyższych.
                    1. W pierwszych 3 cyklach po porodzie faza płodności zaczyna się w 1. dniu
                    cyklu, zaś koniec jej wyznacza się na podstawie:
                    a) PTC - wieczorem, 4. dnia temperatury nad linią pokrywającą, pod warunkiem,
                    że 3. temperatura wykazuje niezbędny wzrost o 0,2°C w stosunku do najwyższej z 6
                    poprzedzających skok, jeśli nie spełnia tego warunku, płodność kończy się 5.
                    dnia wyższej temperatury, która nie musi spełniać warunku wzrostu, lecz powinna
                    znajdywać się nad linią pokrywającą.
                    b) objawu śluzu i szyjki: 3. dnia po szczycie śluzu/szyjki wieczorem. Decyduje
                    objaw występujący najpóźniej.
                    2. Od 4. cyklu owulacyjnego wracamy do reguł jak w cyklach typowych.
                    Uwaga: Pierwsze cykle po porodzie mogą być nietypowe i ze skróconą fazą
                    temperatur wyższych. "

                    > Poza tym cykl uważa się za owulacyjny wg INER, jak są minimum 3
                    > wyższe z 3-cią spełniającą warunek, lub 4 wyższe po prostu nad linią.

                    Taki warunek jest osiągalny TYLKO przy minimum 2 objawach (temperatura + śluz
                    bądź temperatura + szyjka). Jeśli jest tylko temperatura, bez szczytu, to MUSZĄ
                    być minimum 3 lub 4 wyższe o nie mniej niż 0,2 stopnia (czy 3, czy 4 - jak
                    pisałam wcześniej - zależą od konkretnej metody).
                    Skoro w termicznej bez spełnienia tego warunku nie można współżyć, jest to to
                    jednoznaczne z brakiem potwierdzenia przebycia owulacji.

                    > Widziałam troche takich poporodowych wykresów... długa faza
                    > folikuolarna, a lutelanej 4 dni i @. I jak tu umacniać więź
                    > małżeńską?

                    No cóż.. dla mnie osobiście jest to mniejszym problemem (bo wiadomo, że się to
                    niedługo zmieni), niż na maksa długi pierwszy cykl poporodowy, który u
                    niektórych trwa 2 lata.. i zakładając, że ktoś absulutnie nie chce kolejnego
                    dziecka, to dopiero musi uważać...
                    • bystra_26 okres poporodowy - brr! 01.12.08, 14:02
                      nglka napisała:

                      > No cóż.. dla mnie osobiście jest to mniejszym problemem (bo
                      >wiadomo, że się to niedługo zmieni), niż na maksa długi pierwszy
                      > cykl poporodowy, który u niektórych trwa 2 lata.. i zakładając, że
                      >ktoś absulutnie nie chce kolejnego dziecka, to dopiero musi
                      >uważać...

                      Okresu poporodwego na razie nie próbuję sobie wyobrażać, bo to w
                      każdej wersji jest dla mnie hard core. Jak nie ma cykli, to jesr
                      reguła szczytu, czyli polowanie na dzień względnie bezpieczny. Jak
                      wracają cykle, to też nie musza szybko się uregulować, bo prolaktyna
                      robi swoje, czyli długa faza ze śluzem i krótka III.

                      Orto NPR plus karmienie piersią okazuje się sprowadzać kobietę tylko
                      do roli karmicielki, bo przy próbie powrotu przy karmieniu do roli
                      kochanki bardzo szybko można zostać znów matką.
                • lacitadelle Re: pierwszy cykl po porodzie? 25.11.08, 14:11
                  > Dziękuję. Córcia też w dzień wcale nie śpi ale umie zająć się sobą, potrafi pół
                  > godziny gapić się na żyrandol, własną łapkę, gugać do siebie.
                  > Dziś padła z wycieńczenia po płaczu, bo mamy taką małą grą "podaj mi butelkę a
                  > pokażę Ci potem, gdzie mam twojego cyca" :) Niestety czasem muszę podać
                  > odciągnięty pokarm albo przepoić herbatką, bo mega wzdęcia (wprowadzam do diety
                  > nowe pokarmy).


                  trochę offtopujemy, ale czy to nie za wcześnie na nowe pokarmy (rozumiem, że
                  Córcia ma niecałe 3 mies)? My dopiero teraz wzięliśmy się za marchewkę i póki co
                  nie jest źle.

                  Mój syn też uwielbia rozmawiać z żyrandolami, ale niestety, z naszym domowym
                  tylko trochę, za to ten u Babci potrafi go faktycznie zająć na pół godziny :)
                  • nglka Re: pierwszy cykl po porodzie? 25.11.08, 22:33
                    lacitadelle napisała:

                    > trochę offtopujemy, ale czy to nie za wcześnie na nowe pokarmy (rozumiem, że
                    > Córcia ma niecałe 3 mies)? My dopiero teraz wzięliśmy się za marchewkę i póki c
                    > o
                    > nie jest źle.

                    No przecież napisałam, że podaję swój odciągnięty pokarm przez butlę ;) Muszę
                    podawać czasem odmrożony, bo wprowadzam do diety nowe pokarmy i bywa, że dziecko
                    źle na nie reaguje, wtedy odmrażam swoje mleko wcześniej zmrożone.

                    Co do gadania do żyrandola - nigdy nie wiem co ją w danym żyrandolu fascynuje (z
                    niektórymi też gada) a co nie (niektóre totalnie olewa) :)
                    Faktem natomiast jest, że gdy nie mieliśmy jeszcze karuzeli a dziecko było
                    marudne, to stawałam z Nią pod żyrandolem a Niemąż nim kręcił w obie strony ;)
    • lacitadelle Dziś 36,8 25.11.08, 07:56
      Jestem w kropce... Spadek implantacyjny?
      • bystra_26 Re: Dziś 36,8 25.11.08, 08:49
        Raczej nie.
        Jak nie potrafisz wytłumaczyć tych wczesniejszych ładnie wyższych
        przy pomocy zakłóceń, to o ile temp. zostanie na niższym poziomie
        powinnać uznać, że zaczął się nowy cykl pomimo braku krwawienia.
        Roetzer nawet w "Sztuce planowania rodziny" pisze o taki kwiatkach -
        po porodzie i w premenopauzie.
        • lacitadelle Re: Dziś 36,8 25.11.08, 13:45
          > Jak nie potrafisz wytłumaczyć tych wczesniejszych ładnie wyższych
          > przy pomocy zakłóceń, to o ile temp. zostanie na niższym poziomie
          > powinnać uznać, że zaczął się nowy cykl pomimo braku krwawienia.

          nad zakloceniami myslalam dlugo i nie wymyslilam.

          wslasnie w tym problem, ze dzis tempka znow poszla nad linie. Widze, ze nic
          madrego teraz nie wymyslimy, trzeba poczekac jeszcze pare dni.
          • fiamma75 Re: Dziś 36,8 25.11.08, 23:08
            po pierwszej owulacji (tyle że u mnie było morze sluzu) i w
            pierwszych cyklach miałam takie spadki temp. w fazie lutealnej,
            nawet w 1 cyklu 2 x.
    • pantarejka Re: pierwszy cykl po porodzie? 01.12.08, 13:37
      U mnie właśnie niedawno się zaczął - ten pierwszy cykl po porodzie,
      a właściwie pewnie drugi, bo jestem po pierwszym okresie od 22
      miesięcy. Przerwa była fajna, ale cieszę się, że będę miała większą
      kontrolę nad włąsnym ciałem. Teraz sumiennie mierzę tempkę i
      obserwuję śluz. Zobaczymy, co będzie dalej! Hej przygodo!

      Ngalka, lacitadelle, horpyna i fiamma - te same nicki co rok - dwa
      lata temu. Dawno tu nie zaglądałam, ale teraz znowu będę tu bywać :)
      Pamiętam Was z moich czasów przedciążowych. Nie wiedziałam jednak,
      że porodziły Wam się dzieci. Gratuluję, niech się Wam dobrze chowają.
    • lacitadelle dziewczyny, zerknijcie proszę jeszcze raz 03.12.08, 10:23
      www.fertilityfriend.com/home/144238/?a=3105461&u=1&
      te dwie brakujące tempki były powyżej 38 stopni - miałam drugi w przeciągu
      miesiąca rzut grypy żołądkowej.

      wczoraj byłam już pewna, że dostanę miesiączki, bo przez kilka godzin miałam
      bardzo charakterystyczny, silny ból. Ale wieczorem się uspokoiło i teraz jest
      cisza. Tylko lekka wilgoć na wkładce, a w badaniu wew. - malutki nitki
      rozciągliwego śluzu...

      Przez głowę przechodziły mi już najróżniejsze scenariusze, łącznie z takim, że
      dostałam wczoraj mies., ale leje się do środka, bo mnie w czasie cesarki źle
      pozszywali ;)

      A może ten ból wczorajszy to właśnie dopiero jajniki zaczynają pracować i
      owulacja jeszcze będzie, a te wyższe temperatury były przez wirusa.

      Tak czy siak, chyba jutro zrobię test.

      Dajcie znać, co myślicie.
      • nglka Re: dziewczyny, zerknijcie proszę jeszcze raz 03.12.08, 22:01
        lacitadelle napisała:

        > Tylko lekka wilgoć na wkładce, a w badaniu wew. - malutki nitki
        > rozciągliwego śluzu...

        To może świadczyć o zbliżającej się miesiączce (dziś, jutro, pojutrze). Jeśli
        tak będzie, to będę pełna podziwu dla Twojej pierwszej, pięknie długiej,
        poporodowej fazy lutealnej (?).

        >
        > Przez głowę przechodziły mi już najróżniejsze scenariusze, łącznie z takim, że
        > dostałam wczoraj mies., ale leje się do środka, bo mnie w czasie cesarki źle
        > pozszywali ;)

        Rozbawiłaś mnie do łez :)


        > Tak czy siak, chyba jutro zrobię test.
        >
        > Dajcie znać, co myślicie.

        Myślę podobnie. Jutro zrobiłabym z rana test,
        • lacitadelle czarna magia 04.12.08, 10:26
          > To może świadczyć o zbliżającej się miesiączce (dziś, jutro, pojutrze). Jeśli
          > tak będzie, to będę pełna podziwu dla Twojej pierwszej, pięknie długiej,
          > poporodowej fazy lutealnej (?).

          ja też, tym bardziej, że moja najdłuższa lutealna do tej pory miała 13 dni...

          > Rozbawiłaś mnie do łez :)

          no wiesz, mój najczarniejszy scenariusz, a Ty się śmiejesz ;)

          > Myślę podobnie. Jutro zrobiłabym z rana test,

          i teraz najśmieszniejsze - test był wadliwy! ten sam model jak te, których
          używałam przed ciążą i zawsze było wszystko ok. A dziś nic, w ogóle nie reagował
          z moczem (przynajmniej wiadomo, po co jest ta kreska kontrolna).

          Byłam rano u gina, powiedział, że nie widzi ani ciąży, ani żadnej patologii. Po
          południu idę na usg.

          aha, dziś tempka znowu poszła w górę:

          www.fertilityfriend.com/home/144238/?a=3105461&u=1&

          • nglka Re: czarna magia 04.12.08, 11:10
            Na tym etapie (średnio śmieszne, wiem) cieżko, by zobaczył ciążę. musiałby mieć
            sper sprzęt, jeszcze lepsze oko no i trochę szczęścia ;)
            Powtórzyłabym test, nawet z popołudniowego moczu (byle nie za mocno rozrzedzony..)
            • lacitadelle Re: czarna magia 04.12.08, 11:13
              ale na usg coś chyba powinien zobaczyć - przynajmniej grubość endometrium?

              piję tyle wody na laktację, że na nierozrzedzony mocz nie mam szans :(
              • bystra_26 a może torbiel po prostu 04.12.08, 12:10
                Albo LUF.
                • lacitadelle Re: a może torbiel po prostu 04.12.08, 12:50
                  torbieli wg gina brak.

                  o LUFie nie wiem za wiele - da się to na usg stwierdzić, wydłuża się wtedy faza
                  wyższych, będzie w końcu mies.?
                  • bystra_26 Re: a może torbiel po prostu 04.12.08, 13:13
                    LUG to duży zluteinizowany pęcherzyk Graffa , więc go będzie widać w
                    jajniku. Przy LUF faza lutealna może mieć nawet poadn 20 dni, a
                    potem przychodzi miesiączka... tylko nie wiem, czy to się samo
                    wchłania zawsze.
                    • lacitadelle Re: a może torbiel po prostu 04.12.08, 13:48
                      dzięki.

                      Czuję się merytorycznie przygotowana do usg i będę gina cisnąć - mam nadzieję,
                      że się jakiś normalny trafi. A jak z tego usg żadnych wniosków nie będzie, to
                      dla pewności zrobię betę.

                      Te ponad 20 dni lutealnej bardzo pocieszające (zwłaszcza, że cały czas mnie
                      podbrzusze pobolewa).

                      Generalnie - okres poporodowy rządzi :(
                    • nglka Re: a może torbiel po prostu 04.12.08, 14:21
                      O ile mi wiadomo, LUF to właśnie tworzenie się torbieli z pęcherzyka, który nie
                      pękł. Skoro torbiel wykluczona, to LUF raczej też. To tak na logikę dla mnie,
                      choć mogę się mylić...?
                      Jeśli zaś chodzi o samo edometrium to może być pogrubione ale nie musi (zdarzają
                      się ciąże z cienkim endometrium). W każdym razie cienkie endometrium nie jest
                      wyznacznikiem pewnego braku ciąży a wyłącznie podejrzeniem, że RACZEJ jej nie ma.
                      • bystra_26 LUF to torbiel, of course 04.12.08, 15:15
                        LUF jest rodzajem torbieli, ale jak wiemy, te mniejsze nie zawsze są
                        wykrywane przez ginów za pomocą dotykania jajników przez powłoki
                        brzuszne. Na USG będzie widać na pewno, jeśli coś jest.
                        • nglka Re: LUF to torbiel, of course 04.12.08, 15:46
                          Ale Ona miała USG,jak pisała. Torbieli nie wykryto.
                          • nglka cholera 04.12.08, 15:47
                            nie miała.. źle przeczytałam
                            :)
    • lacitadelle po usg 04.12.08, 19:35
      wnioski z usg bardzo jasne: jestem w I fazie.

      - żadnych torbieli;
      - endo cienkie;
      - zatoka pusta,
      - jajniki drobnopęcherzykowe.

      także wygląda na to, że laktacja wciąż skutecznie wstrzymuje owulację.

      Jak to się ma do moich temperatur i ogólnie zasad npr - nie mam pojęcia :(
      szczerze mówiąc zawsze miałam do tych zasad zaufanie, może jednak w okresie
      poporodowym powinno być ono ograniczone.

      Dziękuję Wam bardzo za pomoc. Będę dalej raportować, jak temperatura.

      • bystra_26 mhmm 05.12.08, 09:20
        Jedno, co mi na myśl przychodzi, to... zakłócenia.
        Mogłaś miec podwyższoną temperaturę w związku z grypą żołądkową.
        Masz ten wykres razem z notatkami o poczuciu choroby, późniejszym
        pójściu spać itd.?
        • lacitadelle Re: mhmm 05.12.08, 10:56
          tu link do aktualnego wykresu z opisem:

          picasaweb.google.pl/lh/photo/KYkuVQGYVgFE28o2aOkqhQ?authkey=gBTXfoyxfNc
          jeżeli chodzi o pozostałe zakłócenia, to cóż, życie młodej matki jest dość
          monotonne: chodzę spać między 22 a 24 (to chyba nie zakłócenia), wstaję między 7
          a 7:30, raz w nocy siusiam, alkoholu nie piję, niestety ;)
          • lacitadelle Re: mhmm 05.12.08, 11:01
            jeszcze może dodam, że grypa w poprzednim rzucie miała o wiele lżejszy (choć
            dłuższy) przebieg i - jak widać - praktycznie nie spowodowała zakłóceń tempki
            przebudzeniowej (gorączki dostałam po południu 26 listopada, a rano nast. dnia
            tempka była już tylko trochę wyższa).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka