Gość: a_samo_a
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.05.13, 11:05
Z jakiś, nikomu nieznanych przyczyn wycinane są wątki dotyczące przemówienia "wiadomo kogo, podczas wiadomo jakiej uroczystości. Nie chcę wchodzić w przyczyny jakie kierują osobą pozbawiającą nas możliwości wyrażenia opinii o tym cudnym dziele mniejskiej retoryki, wolę wyrazić swoją własną opinię o tym super, hiper przemówieniu.
Zaliczam się do tych niewielu, którzy bez przymusu służbowego wybrali się pod pomnik, by w strugach deszczu wziąć udział w obchodach święta. Uraczono nas mową wygłoszoną przez wiadomo kogo. Było to potwornie nudne, potwornie długie i w żaden sposób nie odnoszące się do miejscowych realiów. Raczej odnosiło się wrażenie, że jest to adaptacja jakiegoś wzorca przesłanego po linii partyjnej. Niemniej jednak wiadomo kto wykazała się determinacją by odczytać wszystkie kartki, co do ostatniego wersu. Robiła to nawet gdy zdarła sobie głos i chrypiała. Godne podziwu poświęcenie.
Mokre to było święto. Dużo wody i z nieba, i z ust wiadomo kogo.