egipt-hotele
03.08.04, 19:01
Oto wypowiedż PiotraN z Wakacje.pl:
"Pokoje są zwykłe. Dwa łóżka, które można złączyć. Łazienka - wanna z kotarą,
umywalka, kibelek. Codziennie wymiana ręczników (2 małe, 2 duże) na czyste.
TV
w tym polskie kanały - TV Polonia i TV4 (strasznie śnieży). Ogólnie 12
programów o ile masz wszystkie zaprogramowane. Pokoje sprzątane codziennie.
Dobra rada - nie spoufalaj się ze sprzątaczami. Strasznie się panoszą i potem
chcą Ci pokój sprzątać (a tym samym budzą Cię) o 8.30 rano. Albo pytają
o "tipsy" czyli gumki. W lewym skrzydle na piętrze obsługa z ręczników układa
łabądki ew. gołąbki.
Obsługa - grzeczni ale sama zauważysz że strasznie nocami są najarani haszem.
Oni tam prawie 24 na dobę tyrają więc muszą mieć jakiś dopał. Obsługa ma
identyfikatory - jak trafisz na gościa o imieniu RADY to pozdrów go ode mne.
Spoko koleś. Tak samo "kapitan" czyli kierownik sali. Bardzo porządny
człowiek.
Reszta wiadomo. Obsługa na sali - Ci najwyższi stopniem gadają po angielsku,
niemiecku, francusku i arabsku. Grzeczni, ale nie daj im otworzyć skrzydeł -
doszło i nas do tego że jakiś dupek (niższego szczebla) z obsługi podchodził
do
wcześniej poznanych gości i podpijał im piwo na ich oczach. Zlewaj
dokumentnie
obsługę sklepów hotelowych (perfumerii i pamiątek). Straszne dupki. Jednemu
bym
nawet przylał - najpierw Cię zaprasza a potem za każdym razem majaczy coś do
swoich kolesi w tym ich narzeczu i się z Ciebie smieją. Do nich można ostro.
Recepcja - pożal się Boże. Po wymienianie dolarów po kilku dniach zaczepił
nas
jeden od nich że daliśmy mu fałszywe dolary !!! Idiota.
Przed wyjazem weż chociaż 2-3 dolce po 1$ - na napiwki - rezydent od razu
powie
żeby dać obsłudze za wniesienie bagaży. Po przylocie jakiś dupek wsadził nam
bagaże do autobusu i chciał za to 10 funtów - debil. Wcale mu nie kazałem.
Acha - jest tak - dopóki jest po ich myśli to wszystko rozumieją nawet po
angielsku - jak coś nie tak to nawet arabskiego zapominaja.
Hotel mógłby mieć 4 i pół gwiazdki, niestety leży przy morzu.
Ogólnie czysto - raz widziałem karalucha (4 cm) ale na dworze - tzn. wszedł
znajomym do pokoju, ale mieli balkon cały czas otwarty.
Goście hotelowi kradną. Zdarzyło się jednym że ich okradli. Dokłdanie nic nie
wiem więcej - wszystko wygląda strasznie podejrzanie, więc nie mogę zajmować
w
tej sprawie stanowiska. Możesz wynająć sejf przy recepcji - za ile - nie wiem.
Jedzenie - Śniadania monotonne. Duzy wybór ale zawsze to samo. Są również
słodycze - ciasteczka - różne i dobre. Po 10 dniach będziesz jadła tylko
omlety, do których kolejka. Mozesz jeść ile chcesz ale do 10 rano. O tej
godzinie zbierają tacki z jedzeniem i już.
Obiad - Zawsze kurczak i wołowina. Kurczak raczej kiepski. Wołowina
ZAJEBISTA.
Sos do niej super. Z resztą jest podawana co dzień w inny sposób. Różne
sałatki
i sosy. Owoce - arbuz albo melon, raz był banan w czekoladzie. Obiad od 20-
22.
Napoje płatne dodatkowo - piwo Stella 4,5% 18 LE z taksą. Nie trzeba
zamawiać.
Desery pyszne. Ja uwielbiam desery a tamtejsze budynie są rewelacyjne. Ciasta
pyszne, bardzo słodkie i pyszne. Makaron prawie co dzień na 2 sposoby.
Blanszowane warzywa. Surowe warzywa. Pieczone ziemniaki a nawet 2 razy były
moje ulubione kopytka zapiekane z serem !!! Bierzesz talerzy ile chcesz.
Nawet
100.
Plaża - to jest ładna owszem. Dwa zejścia od razu na 30 metrów. Woda słona -
nie utoniesz. Weź maskę, rurkę i płetwy. Obejdzie się bez butów. Rafa
przepiekna - widziałem Mantę, Murenę, Płaszczki, Skrzydlicę i to całkiem
blisko. Oprócz tego masę innych rybek. Po prostu akwarium a Ty w nim.
Niestety dojście na plażę to pomyłka. W ofercie jest napisane bus - wcale go
nie ma. To znaczy jest na plaży jakiś busik do wożenia ludzi, ale nikt nam
nie
dał z niego skorzystać. Na plażę idzie się spacerkiem 15 minut - nie wierz
rezydentowi że minutę. Poza tym dojście to istny syf - jedna wielka budowa.
Piaszczysto - kamienista droga po której ciągle jeżdzą ciężarówki i wysypują
gruz (tam się po drodze buduje z 10 hoteli). Huk, hałas, kurz, syf. Gruz
wysypują również na drogę. Makabra.
Do centrum Namba tylko taxi - 10 - 15 LE. Do Old Marketu 10 LE. Piechotą nie
ma
najmniejszego sensu.
Do Fantazji jak mówią po naszemu, czyli AFL Laila Wa Laila taksą za 5 LE -
max
10 LE. Albo piechotą w upale 15 minut. Taksówki Ciebie łapią nie Ty je. Przed
Old Marketem po lewej strnie, po drugiej stronie ulicy jest taki mały Market
i
tam jest piwo po 5.5 LE.
Ja się zawiodłem na Aqua Sharm. Jest tam zajebisty gość Witek Matusiewicz ale
niestety do mojej grupy dopiepszył się szanowny pan Isam i spierdolił mi całe
nurkowanie. Isam jest tam szefem i robi co chce - na naszych oczach pobił
francuską instruktorkę w wodzie. Zajęcia miały być po polsku i poza tym co
Witek dał radę nam przekazać to nurkowanie (mojej grupy) odbywało się z
Isamem
w sposób bardzo stresowy (wbrew regułom PADI). Rządził nami i za każdą cenę
pokazywał kto tam jest panem świata - czyli on. (Np. sciąganie za płetwę
nurka
jak nie chciał zejść głębiej itp.) Poza tym okazało się że mam chore zatoki.
(Niesamowity ból ucha przy zejściu ponad 3 metry, nie mogłem go odetkać i
wynurzyłem się i zrezygnowałem. Teraz w Polsce już leczę zatoki - bo muszę).
Zrezygnowałem w trakcie 3 nurkowania (trzeciego na sześć) a oni z 250 dolarów
za kurs zwrócili mi 50$ i to w noc (o 2.45 w nocy kiedy rezydentka po mnie
przyjechała) wyjazdu po moich telefonach i smsach. Skierowałem sprawę do
prawnika - on napisze piękne pismo do Eximu. Poza tym głupim incydentem
wszystko było ok. "