Gość: olp.digi.pl
IP: *.gl.digi.pl
16.02.10, 09:33
"Amelia Earhart": bez polotu, >>> Cóż za niefart, -stwierdzenie "bez polotu"
nieadekwatne do bądź co bądź filmu lotniczego. <<<
Film wykonany stosownie do prezentowanych czasów -lata 1920-30, Czasów
lotnictwa obfitującego w rekordy, lotnictwa bardziej swobodnego,
wolnościowego, zgoła innego niż dzisiejszy systemowy reżim lotniczy.
Świadectwem stanu nie równowagi są dwa zdarzenia:
Amelia Earhart prawdziwy lotnik który trzymając stery pilotuje samolot w locie
dookoła świata, a pilot Boeinga który przesypia miejsce lądowania gdy komputer
prowadzi maszynę...
Film ukazuje ludzi lotnictwa tego okresu w stosownym świetle. Lotnicy -
pasjonaci, ludzie "wolni jak ptaki" tak bardzo różni, że aż nierozumiani w
epoce okrojonej o te wspaniałe wartości, -w dzisiejszych czasach. Czego
dowodzi powyższa recenzja.
... A kto powiedział, że film ma być filmem szybkim, dynamicznym?
Czyż nie jest to przywilej lat 20tych ubiegłego wieku... -tonowany rzeczywisty
plan sekwencji czasowych. Piękne ale nie doceniane w dzisiejszych czasach!
To jest dokument i tak go czytaj pomimo, jeżeli go nie rozumiesz !