elemelek_ka7 Incepcja ***** 21.09.10, 22:35 Recenzja konkursowa. „Sny są dla nas rzeczywiste, kiedy w nich jesteśmy. Dopiero wtedy, gdy się zbudzimy, zdajemy sobie sprawę, jakie to było naprawdę dziwne” Prawie każdy choć raz w życiu miał tak piękny sen, że żałował, że nie jest to rzeczywistość… Kiedy myślę o „Incepcji” zdaję sobie sprawę z tego, że film Nolana może budzić wachlarz skrajnych emocji: od zachwytu po rozczarowanie. Na szczęście należę do osób, które wyszły z kina w poczuciu cudownego oszołomienia wizją reżysera, z chęcią natychmiastowego zanalizowania w sobie tego niezwykłego widowiska, którego byłam świadkiem. Poskładania eksplodujących nieoczekiwanie ulic i domów, tworzenia czarodziejskich mostów, budzenia się na dźwięk wibrującego głosu Edith Piaf, popłynięcia przez hotelowe korytarze w świecie, w którym nie działają siły grawitacji czy wreszcie przyglądania się spadającym do oceanu lekko niczym domki z kart budynkom. Świat wyobraźni nie ma granic do tego stopnia, że i sam pobyt w kinie wydał się w pewnej chwili snem, który śnili wspólnie wszyscy zasiadający w kinowych fotelach. A może to życie jest snem na tyle bliskim rzeczywistości, że nie zdajemy sobie z tego sprawy? Czym zatem jest rzeczywistość? Niezwykła jest siła rażenia, z jaką film oddziałuje na umysł, otwiera pole dla wielu przemyśleń i każdy może z niego wyłuskać co innego. Christopher Nolan zabiera nas w podróż, nie taką, jaką zwykle planujemy, z określonym celem, umiejscowioną w konkretnym czasie, obłożoną niczym podróżny plecak przyjemnymi nadziejami, ale bardziej nieprzewidywalną – podróż w głąb naszej podświadomości, w niezwykłą krainę snu, która może fascynować, ale i budzić nieokreślony bliżej, graniczący z lękiem niepokój. Pełną korytarzy, zagmatwaną jak najbardziej skomplikowany labirynt. Tam leży klucz do naszej osobowości, marzeń, pragnień i lęków, a raz zaszczepiona w podświadomości idea ma szanse zmienić nas samych, nasze życie, a tym samym bieg wydarzeń innych ludzi. Umysł jest jak ogród, karmi się owocami podświadomości, w której zamieszkują uczucia: nieprzemijająca miłość, poczucie odrzucenia czy akceptacji, tu roi się od ukrytych lęków i rozczarowań, zbyt bolesnych wspomnień, które wymazaliśmy z pamięci. To zaszczepienie idei w cudzym umyśle podczas snu, tak by śpiący uznał ją za własną ma swoją nazwę - to właśnie tytułowa incepcja. Główny bohater Cobb, dotychczasowy złodziej myśli z krainy snów, podejmuje się zadania niemożliwego, jak się pierwotnie wydaje, do wykonania - zaszczepienia w umyśle spadkobiercy przemysłowego potentata idei, która ma odmienić losy pewnego konsorcjum. Tak naprawdę stanowi to jedynie tło opowieści, bo przynajmniej dla mnie przewodnim motywem filmu jest nieustanne poczucie winy w jakim żyje Cobb, to on będzie musiał się z nim zmierzyć, stając do nierównej, aczkolwiek nie skazanej z góry na porażkę walki z projekcjami własnej wyobraźni, ze wspomnieniami o zmarłej ukochanej Mal, od których jak od dręczącego cienia nie jest w stanie się uwolnić. To ona ciągnie go w krainę snu, w nierealny, nierzeczywisty świat. A widzowie jak zahipnotyzowani będą penetrować zapętlenie zakamarków umysłu głównego bohatera. Sam temat jest fascynujący, generuje w nas jakże przyjemne napięcie, które potęgują znakomite zdjęcia (od warstwy wizualnej „Incepcja” to przepiękny epicki obraz) i fenomenalna muzyka Hansa Zimmera. Obraz Nolana przypomina jazdę kolejką górską, ani przez moment reżyser nie spuszcza ręki z biegu wydarzeń, nie daje ochłonąć widzowi, każąc śledzić losy snu na różnych poziomach – snu we śnie i w tym śnie jeszcze jednego snu, a w nim snu, od których wybawieniem jest dopiero śmierć, będąca przepustką do rzeczywistego świata, dlatego przeszło dwu i pół godzinny seans trwa jakby mgnienie oka, relatywizując pojęcie czasu. Dzięki obrazowi Nolana kraina snów staje się bardziej bliska, choć trzeba przyznać, że bardzo powierzchownie, to jednak podlega pewnemu oswojeniu. Myślę, że „Incepcja” to jeden z tych filmów, o których naprawdę trudno będzie zapomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
elemelek_ka7 Incepcja *****Recenzja konkursowa 22.09.10, 09:24 „Sny są dla nas rzeczywiste, kiedy w nich jesteśmy. Dopiero wtedy, gdy się zbudzimy, zdajemy sobie sprawę, jakie to było naprawdę dziwne” Prawie każdy choć raz w życiu miał tak piękny sen, że żałował, że nie jest to rzeczywistość… Kiedy myślę o „Incepcji” zdaję sobie sprawę z tego, że film Nolana może budzić wachlarz skrajnych emocji: od zachwytu po rozczarowanie. Na szczęście należę do osób, które wyszły z kina w poczuciu cudownego oszołomienia wizją reżysera, z chęcią natychmiastowego zanalizowania w sobie tego niezwykłego widowiska, którego byłam świadkiem. Poskładania eksplodujących nieoczekiwanie ulic i domów, tworzenia czarodziejskich mostów, budzenia się na dźwięk wibrującego głosu Edith Piaf, popłynięcia przez hotelowe korytarze w świecie, w którym nie działają siły grawitacji czy wreszcie przyglądania się spadającym do oceanu lekko niczym domki z kart budynkom. Świat wyobraźni nie ma granic do tego stopnia, że i sam pobyt w kinie wydał się w pewnej chwili snem, który śnili wspólnie wszyscy zasiadający w kinowych fotelach. A może to życie jest snem na tyle bliskim rzeczywistości, że nie zdajemy sobie z tego sprawy? Czym zatem jest rzeczywistość? Niezwykła jest siła rażenia, z jaką film oddziałuje na umysł, otwiera pole dla wielu przemyśleń i każdy może z niego wyłuskać co innego. Christopher Nolan zabiera nas w podróż, nie taką, jaką zwykle planujemy, z określonym celem, umiejscowioną w konkretnym czasie, obłożoną niczym podróżny plecak przyjemnymi nadziejami, ale bardziej nieprzewidywalną – podróż w głąb naszej podświadomości, w niezwykłą krainę snu, która może fascynować, ale i budzić nieokreślony bliżej, graniczący z lękiem niepokój. Pełną korytarzy, zagmatwaną jak najbardziej skomplikowany labirynt. Tam leży klucz do naszej osobowości, marzeń, pragnień i lęków, a raz zaszczepiona w podświadomości idea ma szanse zmienić nas samych, nasze życie, a tym samym bieg wydarzeń innych ludzi. Umysł jest jak ogród, karmi się owocami podświadomości, w której zamieszkują uczucia: nieprzemijająca miłość, poczucie odrzucenia czy akceptacji, tu roi się od ukrytych lęków i rozczarowań, zbyt bolesnych wspomnień, które wymazaliśmy z pamięci. To zaszczepienie idei w cudzym umyśle podczas snu, tak by śpiący uznał ją za własną ma swoją nazwę - to właśnie tytułowa incepcja. Główny bohater Cobb, dotychczasowy złodziej myśli z krainy snów, podejmuje się zadania niemożliwego, jak się pierwotnie wydaje, do wykonania - zaszczepienia w umyśle spadkobiercy przemysłowego potentata idei, która ma odmienić losy pewnego konsorcjum. Tak naprawdę stanowi to jedynie tło opowieści, bo przynajmniej dla mnie przewodnim motywem filmu jest nieustanne poczucie winy w jakim żyje Cobb, to on będzie musiał się z nim zmierzyć, stając do nierównej, aczkolwiek nie skazanej z góry na porażkę walki z projekcjami własnej wyobraźni, ze wspomnieniami o zmarłej ukochanej Mal, od których jak od dręczącego cienia nie jest w stanie się uwolnić. To ona ciągnie go w krainę snu, w nierealny, nierzeczywisty świat. A widzowie jak zahipnotyzowani będą penetrować zapętlenie zakamarków umysłu głównego bohatera. Sam temat jest fascynujący, generuje w nas jakże przyjemne napięcie, które potęgują znakomite zdjęcia (od warstwy wizualnej „Incepcja” to przepiękny epicki obraz) i fenomenalna muzyka Hansa Zimmera. Obraz Nolana przypomina jazdę kolejką górską, ani przez moment reżyser nie spuszcza ręki z biegu wydarzeń, nie daje ochłonąć widzowi, każąc śledzić losy snu na różnych poziomach – snu we śnie i w tym śnie jeszcze jednego snu, a w nim snu, od których wybawieniem jest dopiero śmierć, będąca przepustką do rzeczywistego świata, dlatego przeszło dwu i pół godzinny seans trwa jakby mgnienie oka, relatywizując pojęcie czasu. Dzięki obrazowi Nolana kraina snów staje się bardziej bliska, choć trzeba przyznać, że bardzo powierzchownie, to jednak podlega pewnemu oswojeniu. Myślę, że „Incepcja” to jeden z tych filmów, o których naprawdę trudno będzie zapomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Incepcja ***** IP: *.spray.net.pl 13.12.10, 22:56 Są filmy, które są czystą wizją reżysera. Taka jest incepcja. 2 godziny na wyłączenie krytycznego myślenia i oddanie się w ręce reżysera. Przy tym podejściu to bardzo sugestywny, dobrze zagrany i zrobiony rozrywkowy film. mi się bardzo podobał. dla osoby która chciałaby zobaczyć komedię obyczajową albo dramat, ale spóźniła się i poszła na film, który miał pozytywną recenzję- niestrawna bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: napisy.bplaced.net Re: Incepcja ***** IP: *.internetia.net.pl 16.12.10, 19:12 Dno ten Film i tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
goosia.net Re: Incepcja ***** 20.12.10, 16:03 Czym jest Incepcja? Już na samym początku, w kontakcie z tytułem filmu widz otrzymuje do rozgryzienia słowo, które praktycznie w polskim języku nie istnieje. Pochodzące od angielskiego Inception jest pierwszą tajemnicą do rozgryzienia. Tymczasem jest to dopiero początek... Co w filmie widział mężczyzna, a co kobieta? Recenzja filmu widziana oczami obu płci. Polecam na MMBydgoszcz.pl Odpowiedz Link Zgłoś
gdyniek Incepcja ***** 26.01.11, 09:52 Całkiem się zgadzam z autorem recenzji :) Byłem w kinie jakoś niecały miesiąc po premierze, kino pełne, więc martwił mnie fakt, że seans będzie przerywany odgłosem siekanych chipsów czy wchłanianych napojów, ale... w życiu nie siedziałem w takiej ciszy w kinie! Może też dlatego, że to jedyny chyba taki film akcji, który wymaga skupienia i myślenia od widza. Ostatnio obejrzałem po raz drugi, i czułem się tak, jakbym go całkiem od nowa oglądał ;) Dziwi mnie tylko brak nominacji do Oscara za reżyserię dla Ch. Nolana, chyba nie lubi go Oscarowe gremium, tak jak nie lubi Jima Carreya, ale szkoda :-( No w każdym razie dla mnie "Incepcja" znajduje się w ścisłej czołówce najlepszych filmów minionego roku, brawa dla J. Gordon-Levitta!!! I porównania z Matrixem wydają się tu chybione, to jest kompletnie inny gatunek filmowy, Matrix jest filmem science fiction w czystej postaci, Incepcji bliżej do thrillera z elementami psychologii, a jedyne, co te filmy łączyło, to scena z brakiem grawitacji na 2. poziomie snu. 9/10, serdecznie polecam :))))) Odpowiedz Link Zgłoś