Dodaj do ulubionych

Geneza planety małp

IP: *.ip.netia.com.pl 18.08.11, 10:51
Krótko mówiąc.... nędza, wynudziłem się, jak nigdy w kinie. Mimo zapowiadanych efektów specjalnych, już po 15 minutach miałem chotę wyjść z kina. Oczekiwania miałem duże i może dlatego tak się zawiodłem. W filmie rażą przede wszystkim... szympansy o wzroście dorównującym człowiekowi (jak na moje oko mają jakieś 1,80 kiedy stoją na nogach), a wiadomo, że to małe zwierzęta (max. 1 metr wzrostu), papierowi bohaterowie - wszyscy bez wyjątku i ich fatalna gra (młody naukowiec, jego dziewczyna), nabardziej razi postać grana przez ojca tegoż naukowca (chory na Altzheimera nauczyciel gry na fortepianie), a grana przez odtwórcę Malfoya w Harrym Potterze (strażnik w "hotelu" dla małp) woła o pomstę do nieba... film nudny i głupkowaty. Wiadomo jak to się wszystko zakończy już od pierwszych minut, ale z takiego świetnego materiału na film reżyser mógłby wycisnąć coś o niebo lepszego, a tu nuda, aż zęby bolą! Małpy walczą, alkcja jest, ale brakuje emocji, jakoś to wszystko sobie leci, obrazki z efektami migają, małpiszony krzyczą, a nawet zabijają z premedytacją, ale co z tego, skoro filmowi brakuje klimatu i pałera... Ogólnie daję 2/10, duży zawód...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka