Dodaj do ulubionych

Szczerba się myli / jego recenzja "Beautiful mind/

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.02, 23:46
w GW Szczerba napisał m.in. ze wadą filmu jest, iż przez godzinę można byc
kompletnie zdezorientowanym, bo widz nie wie, ze ogląda świat oczyma chorego
człowieka i bla, bla , bla, film ocenil jako w zasadzie do dupy chwaląc tylko
Crowa i prorokując mu Oskara drugiego.
wg mnie, film rewelacja. minimum tkliwosci i słodkosci, jakie w tym temacie
musialy wystąpić.
nie wiem czego tez Szczerba nie rozumial przez tę pierwszą godzine.każdy raczej
wiedział na co idzie:film o genialnym schizofreniku. srednio inteligentny
czlowiek wie też mniej wiecej co moze sie dziać z chorym na schizofrenie, wiec
wiele mozna bylo sie domyslac, bez podania od razu kawy na ławę. kto sie zas
nie domyslil od razu, mial jeszcze lepiej, bo zaskok go spotkał.
Crow tak dobry, byl, wg mnnie, jedynie jeszcze w `Informatorze`.odpierdzielił
te role niesamowicie. duzo pracy i przemyslen.świetne pokazanie rozwoju
choroby, mimika , ruchy - widywalem podobnych chorych - naprawdę przekonujące.
scenariusz i reżyseria też bardzo dobre. ciekawe ile film Howarda zbierze tych
Oskarów.
ja dałbym co najmniej za gowna role, rezyserie, charakteryzacje, scenariusz,
zdjęcia.
ahoj
pan laga
Obserwuj wątek
    • Gość: A27 Re: Szczerba się myli / jego recenzja IP: *.proxy.aol.com 04.03.02, 04:29
      Ten film to stek bzdur.
      John Nash zanim poslubil Alicje to mial dzidziusia z inna, ktora zostawil.
      Baba skonczyla marnie.
      Potem pan Nash ozenil sie z Alicia, ale ja zdradzal z mlodymi chlopcami.
      Alicja rozwiodla go. Zeszli sie dopiero w 2001 z powodu filmu.
      Zeby jeszcze was pozbawic iluzji dodam, ze laureaci Nagrody Nobla nie
      wyglaszaja pzremowien, chyba, ze chodzi o Pokojowa Nagrode Nobla.

      Rezyser Ron Howard to mistrz kiczu i wyciskania lez. "Lowest common
      denominator in Hollywood" jak to mowia niektorzy krytycy. Sama sie pobeczalam
      przy tym nieprwdziwym speechu o milosci. W rzeczywistosci pan Nash to znacznie
      bardziej kontrowersyjna postac niz ciapowaty Russel.
      • Gość: pan_laga Re: Szczerba się myli / jego recenzja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 16:03
        Gość portalu: A27 napisał(a):

        > Ten film to stek bzdur.
        > John Nash zanim poslubil Alicje to mial dzidziusia z inna, ktora zostawil.
        > Baba skonczyla marnie.
        > Potem pan Nash ozenil sie z Alicia, ale ja zdradzal z mlodymi chlopcami.
        > Alicja rozwiodla go. Zeszli sie dopiero w 2001 z powodu filmu.
        > Zeby jeszcze was pozbawic iluzji dodam, ze laureaci Nagrody Nobla nie
        > wyglaszaja pzremowien, chyba, ze chodzi o Pokojowa Nagrode Nobla.
        >
        > Rezyser Ron Howard to mistrz kiczu i wyciskania lez. "Lowest common
        > denominator in Hollywood" jak to mowia niektorzy krytycy. Sama sie pobeczalam
        > przy tym nieprwdziwym speechu o milosci. W rzeczywistosci pan Nash to znacznie
        >
        > bardziej kontrowersyjna postac niz ciapowaty Russel.

        Człowieku,
        nie chodzi mi o to na ile film jest zgodny z biografią. w takich filmach, wg
        mnie, chodzi o to, co przeniesiono , a co dodano z prawdziwej historii, by było
        to dobre, ciekawe, wartościowe, do ogladania. to, ze pan nash, jak moiwsz,
        zdradzal zone z chlopcami, to nie ma sie ni cholery w nijaki sposob do samego
        filmu i jego oceny.
        byc moze, gdyby celem howarda bylo oddanie rzetelne prawdziwej historii, to film
        byłby calkiem inny, ale też o czyms innym. o popierdzielonym czlowieku i jego
        popierdzielonym zyciu. a ten film jest o tym,ze chory facio zdobyl nobla. ze
        można. banalne, bardzo amerykanskie przesłanie- dobro i mądrsoc zwycieza. i już.
        taki film chcial zrobic howard. i, moim zdaniem, zrobil go uzywając minimum lukru.
        ale tego minimum w takiej historii uniknąć nie mozna bylo. co zaś do Crowa.
        zagrał postać , jaką pokazywal scenariusz. zagrał nasha naszkicowanego przez
        scenarzystę, nie zas nasha , jakim jest i byl nash. i crowe zagral to, co zagrac
        mial, rewelacyjnie, wg mnie.
        amen
        pan laga
        • Gość: dodo Re: Szczerba się myli / jego recenzja IP: 209.226.65.* 04.03.02, 18:30
          co to za roznica, czy nash mial baby przed slubem i czy alicia ma phd
          z matematyki (a ma) - to sie nijak ma do odbioru filmu, ktory jest wysmienity.
          nie jako wyciskacz lez a jako studium psychologiczne zarowno samej centralnej
          postaci, jak i wszystkich wokol niego.
          ja sie nie poplakalam, bo w ogole zadko placze a juz na pewno nie przy okazji
          ogladania filmow ale po wyjsciu z kina inaczej patrzylam na ludzi wokol mnie -
          czy oni aby naprawde istnieja :-)
          • Gość: A27 Re: Szczerba się myli / jego recenzja IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 00:08
            A gdyby film pokazal prawde zamiast typowej hollywoodyzacji...hmm
            Wszystko pieknie i z happy endem - film wybitnie zrobiony pod OSCARA.
            Bo ludzie tak lubia, ze jest ktos wybitnym matematykiem z nagroda Nobla to od
            razuu stawiamy na piedestalek i pokazujemy jego zycie rodzinne w taki sposobo,
            zeby ckliwe baby jak ja sie rozczulaly.
            Nie neguje, ze film jest ladnie zrobiony, ale uwazam, ze obraza on troche moja
            inteligencje.
          • Gość: A27 Re: Szczerba się myli / jego recenzja IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 00:11
            Jesli ten film jest rzetelnym studium schizofrenii to ja jestem dziewica.
            Hollywood nawet schizofrenie potrafi lukrem posmarowac.
            • Gość: dodo Re: Szczerba się myli / jego recenzja IP: *.sympatico.ca 05.03.02, 04:12
              Gość portalu: A27 napisał(a):

              > Jesli ten film jest rzetelnym studium schizofrenii to ja jestem dziewica.
              > Hollywood nawet schizofrenie potrafi lukrem posmarowac.

              nigdy nie zylam ze schizofrenikiem ale przyjaciel mojego meza, ktory mial matke
              schizofreniczke nie mogl filmu doogladac do konca, bo jak sie sam
              wyrazil "poczul sie znowu jak w domu" wiec kto wie - moze tyle obrazow
              schizofrenii, co schizofrenikow i w jakis obraz ten film jednak trafia.
              pamietasz "rainman" z dustinem hoffmanem i tomem cruisem o autyzmie, to dopiero
              bylo ckliwe i lukrowane zeby nie wspomniec nieszczesnego "forresta gumpa", ktory
              juz przeszedl wszelkie granice dobrego smaku i jakiegokolwiek sensu.
              mysle, ze "beautiful mind" wzniosl sie jednak ponad tego typu "lukier" ale bron
              boze nie zamierzam cie namawiac do zmiany opinii :-)
              a widzialas juz "iris"? ja wciaz nie mam czasu - moze w ten weekend?
              • Gość: pan_laga Re: Szczerba się myli / jego recenzja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.02, 19:05
                Gość portalu: dodo napisał(a):

                > Gość portalu: A27 napisał(a):
                >
                > > Jesli ten film jest rzetelnym studium schizofrenii to ja jestem dziewica.
                > > Hollywood nawet schizofrenie potrafi lukrem posmarowac.
                >
                > nigdy nie zylam ze schizofrenikiem ale przyjaciel mojego meza, ktory mial matke
                >
                > schizofreniczke nie mogl filmu doogladac do konca, bo jak sie sam
                > wyrazil "poczul sie znowu jak w domu" wiec kto wie - moze tyle obrazow
                > schizofrenii, co schizofrenikow i w jakis obraz ten film jednak trafia.
                > pamietasz "rainman" z dustinem hoffmanem i tomem cruisem o autyzmie, to dopiero
                >
                > bylo ckliwe i lukrowane zeby nie wspomniec nieszczesnego "forresta gumpa", ktor
                > y
                > juz przeszedl wszelkie granice dobrego smaku i jakiegokolwiek sensu.
                > mysle, ze "beautiful mind" wzniosl sie jednak ponad tego typu "lukier" ale bron
                >
                > boze nie zamierzam cie namawiac do zmiany opinii :-)
                > a widzialas juz "iris"? ja wciaz nie mam czasu - moze w ten weekend?

                Gość portalu: dodo  napisał(a):
                > Gość portalu: A27  napisał(a):
                >
                > > Jesli ten film jest rzetelnym studium schizofrenii to ja jestem dziewica.
                > > Hollywood nawet schizofrenie potrafi lukrem posmarowac.
                >
                > nigdy nie zylam ze schizofrenikiem ale przyjaciel mojego meza, ktory mial matke

                > schizofreniczke nie mogl filmu doogladac do konca, bo jak sie sam
                > wyrazil "poczul sie znowu jak w domu" wiec kto wie - moze tyle obrazow
                > schizofrenii, co schizofrenikow i w jakis obraz ten film jednak trafia.
                > pamietasz "rainman" z dustinem hoffmanem i tomem cruisem o autyzmie, to dopiero

                > bylo ckliwe i lukrowane zeby nie wspomniec nieszczesnego "forresta gumpa", ktor
                > y
                > juz przeszedl wszelkie granice dobrego smaku i jakiegokolwiek sensu.
                > mysle, ze "beautiful mind" wzniosl sie jednak ponad tego typu "lukier"

                Przede wszystkim, to ja nie widzialem opinii nigdzie,iż ten film to "rzetelne
                studium schozofrenii", jak pisze A27 i nie to wszak, juz pisalem, było celem
                powstania tego obrazu. ale , jako się tu rzekło,ilu chorych, tyle obrazów
                schizofrenii. Wiele czytałem o tej , skąd inąd, interesującej chorobie, kiedyś
                robiłem badania ze schizofrenikami - paru ich zatem poznałem,mialem okazję
                obserwowac przez kilka tygodni, mam w rodzinie schizofrenika,i moge tylko
                potwierdzic to, o czym tu mowa.
                a lukru, ja osobiscie, widzę niezbędne minimum dla tego filmu, warunków i
                oklicznosci w jakich powstał, 
                amen
                pan laga



          • Gość: lorraine Re: Szczerba się myli / jego recenzja IP: *.noname.net.icm.edu.pl 05.03.02, 17:00
            na film poszlam od razu w sobote, wyszlam zachwycona. Oczywiscie razem z panem
            Nashem wierzylam do konca w istnienie swiata istniejacego w jego glowie,
            zaskoczenie ogromne. Ja placze na wszystkim, na czym sie da, ale tu nie za
            bardzo znalazlam powod. ale rowniez uwazam ze 8 nominacji, to jednak ciut za
            duzo
    • Gość: Anna27 Re: tylko do dodo IP: *.proxy.aol.com 06.03.02, 01:17
      Wstyd przyznac ale "Rain man" mi sie bardziej podobal niz BM. Ok, spadam,
      skulona ze wzgledu na moja slabosc do Dustina.
      Czy widzialas moze 'Strawdogs' z 1971 roku? Nie jest o choroabach
      psychicznych, ale Dustin jest dobry. Ciezko ten film chwilami ogladac, ale
      warto.
      Iris jeszcze nie widzialam.
      • Gość: blond Re: wyciskacz lez IP: *.pl 06.03.02, 08:21
        a ja widze ze wy potrzebujecie przynajmniej raz na trzy lata takiego filmu
        gdzie jakis "super" aktor zeby w koncu pokazac jaki to on jest super chodzi
        przez bite dwie godziny ze smutną miną, szklanymi oczami i walczy ze swoją
        choroba a na koncu filmu powiewa amerykanska flaga !

        przeciez ten film to kalka np. Philadelphi z Hanksem! a tu wszyscy sie
        zachwycaja ze niewiadomo co !
        W tym filmie zrobiono z Nasha niemal świetego uciskanego przez chorobe ale
        dobrze ze ktos tu to napisal ze zycie jest duzo bardziej skomplikowane a nie
        takie proste jak pokazal filmik bo w zeczywistosci czlowiek przez cale zycie
        nie chodzi z niskim czolem i caly czas placze, po prostu czlowiek normalnie
        zyje wa w przypadku pana Nasha oznaczalo to akurat i zdrade i rozwód i moze
        jeszcze wiecej ciekawych rzeczy z życia wziętych ktore niestety nie pasowały do
        idealnego obrazku męczennika, świętego jaki sprzedają nam na ekranie....

        PS. uwazam ze do roli Alicji studentki matematyki i zony szalonego matematyka
        geniusza powinni byli wziąść jednak Pamele Anderson :-)))
        tak jak stara prawda z flmow z Bondem jeżeli na ekranie mamy młodą, szczupłą,
        laske z dużym biustem to znaczy ze ma conajmniej doktorat z fizyki kwantowej
      • Gość: dodo dustin IP: *.sympatico.ca 06.03.02, 15:08
        Gość portalu: Anna27 napisał(a):

        > Wstyd przyznac ale "Rain man" mi sie bardziej podobal niz BM. Ok, spadam,
        > skulona ze wzgledu na moja slabosc do Dustina.
        > Czy widzialas moze 'Strawdogs' z 1971 roku? Nie jest o choroabach
        > psychicznych, ale Dustin jest dobry. Ciezko ten film chwilami ogladac, ale
        > warto.
        > Iris jeszcze nie widzialam.

        ja tez mam swoje slabosci aktorskie, czesto zdecydowanie mniej utalentowane niz
        dustin ("strawdogs" widzialam, nie powiem zeby zrobil na mnie niezapomniane
        wrazenie ale z drugiej strony :-) wciaz pamietam...) i tez im wybaczam rozne
        beznadzieje.
        moim ulubiencem tego typu jest gene hackman - ten to sie naprodukowal chlamu
        a ja i tak ide zobaczyc kazda kolejna produkcje z tym panem - co za idiotka :-)
        a o "rain man" - coz, jezeli 27 przy twoim imieniu znaczy ile masz lat, to
        pewnie "rain man" widzialas jako dorastajaca panienka - moze teraz juz by ci sie
        tak nie podobal :-)
        mojej corce (skonczyla 18 w niedziele) tez sie jeszcze podoba "forrest gump" ale
        jest szansa, ze ta skaza jej minie :-)
        to w ogole oddzielny temat do rozwazan - jak sie widzi poszczegolne filmy po
        latach. pamietam moj zachwyt "grekiem zorba" gdy mialam wlasnie jakies 15-16
        lat, a po latach wlasciwie znudzil mnie i jakos tak... zniesmaczyl do wielkiego
        anthony.
        co innego "casablanca" - jako nastolatka uwazalam, ze to kiczowaty wyciskacz lez
        a kilka tygodni temu znow ogladalam na tvo juz jakims zyczliwszym okiem.
        moze to ja sie starzeje... okropnosc :-)
        oscary juz niedlugo - zobaczymy, czy sexy russel zarobi kolejna statuetke.
        osobiscie szczerze mu tego zycze ale on i tak pewnie doesn't care. jak sean
        penn. do niego tez mam wielka slabosc.
    • Gość: daag Re: Szczerba wie co pisze... IP: *.tlsa.pl 06.03.02, 11:11
      ...chociaż rzadko się z nim zgadzam.
      "piękny umysł" to dobry film ale żadna rewelacja. r.crowe nie jest jedynym
      aktorem, który potrafi dobrze zagrać osobę cierpiącą na schorzenie umysłowe. i
      jeśli faktycznie film "oparty na faktach" kręci się tak, aby widz z tych faktów
      poznał tylko te, które wybrał (stworzył?) sam scenarzysta, to coś tu jest nie
      tak. ale to jest tendencja obowiązująca dla większości tego typu filmów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka