tomassi 04.03.02, 16:19 Tylko ci którzy nie czytali Tolkiena i nie rozumieją świata stworzonego przez autora i nie powinni przed przeczytaniem krytykować czegoś czego nie mogą zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bunio Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp-129-79.indiana.edu 04.03.02, 18:04 Nie ma za grosz wlasnej wyobrazni, wy fascynujacy sie Tolkienem, Ludziki Ograniczone, nie obrazajcie przynajmniej innych. Ja nie musze czytac Tolkiena, ja znam mechanizm prowadzacy do tego, ze ktos do Tolkiena zaglada tomassi napisał(a): tylko ludzie z ograniczona bardzo wyobraznia > Tylko ci którzy nie czytali Tolkiena i nie rozumieją świata > stworzonego przez autora i nie powinni przed przeczytaniem krytykować > czegoś czego nie mogą zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.03.02, 11:42 Po pierwsze - nie powinno się tak jednoznacznie stawiać sprawy i dzielić świata, na tych mądrych od Tolkiena i tych głupich nie od Tolkiena. Nie każdy ma obowiązek lubić Tolkiena, oglądać film, czytać jego książki. Każdy ma przecież prawo do własnego odczucia. PO drugie - Gość portalu: bunio napisał(a): > Nie ma za grosz wlasnej wyobrazni, wy fascynujacy sie Tolkienem, Ludziki > Ograniczone, nie obrazajcie przynajmniej innych. Ja nie musze czytac Tolkiena, > ja znam mechanizm prowadzacy do tego, ze ktos do Tolkiena zaglada >>>Szczerze mówiąc to bzdura z drugiej strony. Literatura fantasy ma to do siebie, że wymaga właśnie więcej wyobraźni do zrozumienia jej fabuły, ponieważ ta ostatnia nie jest osadzona w naszych realiach. A to tylko jeden z pomniejszych powodów. Ani Ci którzy czytają, ani Ci którzy nie czytają Tolkiena nie są ograniczeni, tylko lubią po prostu co innego. A swoją drogą jestem ciekaw co to za kolejna spiskowa teoria z tym mechanizmem? U mnie było tak, że ojciec mnie zachęcił do przeczytania tej książki i dobrze zrobił, bo to bardzo wartościowa mitopeja. I co w tym nie tak ciekaw jestem?:)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bunio bronie wyobrazni przed Tolkienem IP: *.dhcp-129-79.indiana.edu 05.03.02, 19:24 > Literatura fantasy ma to do > siebie, że wymaga właśnie więcej wyobraźni do zrozumienia jej fabuły, ponieważ > ta > ostatnia nie jest osadzona w naszych realiach. A to tylko jeden z pomniejszych > powodów. To je podaj. Rzeczywiscie rozwinieta wyobraznia nie ucieka do "innych realiow". To wlasnie nasz swiat jest wystarczajacvo dla niej roznorodny i ciekawy. Te inne swiaty do ktorych, co poniektorzy uciekaja to tylko protezy. Uluda, a nie wyobraznia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szcz Re: bronie wyobrazni przed Tolkienem IP: *.czes.gazeta.pl 05.03.02, 20:42 Nie rozumiem tego sporu. Tolkien na pewno miał niezłą wyobraźnię i talent, który pozwolił mu zdobyć tylu sympatyków. Nie należy obrażać tego na prawdę dobrego pisarza. Nawet jeżeli ktoś ma bujną wyobraźnię, lektura Tolkiena mu nie zaszkodzi. Natomiast co do filmu, który mi się podobał, też nie popadajmy w przesadę. Można go spokojnie krytykować i to nawet za niektóre efekty, jak żałośnie gumowego trola w kopalni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bunio Re: bronie wyobrazni przed Tolkienem IP: *.dhcp-129-79.indiana.edu 05.03.02, 22:08 Owszem Tolkien mial niezla wyobraznie, lecz jego co bardziej fanatyczni czytelnicy zazwyczaj sa jej pozbawieni Gość portalu: szcz napisał(a): > Nie rozumiem tego sporu. Tolkien na pewno miał niezłą > wyobraźnię i talent, który pozwolił mu zdobyć tylu > sympatyków. Nie należy obrażać tego na prawdę dobrego > pisarza. Nawet jeżeli ktoś ma bujną wyobraźnię, > lektura Tolkiena mu nie zaszkodzi. Natomiast co do > filmu, który mi się podobał, też nie popadajmy w > przesadę. Można go spokojnie krytykować i to nawet za > niektóre efekty, jak żałośnie gumowego trola w kopalni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: bronie wyobrazni przed Tolkienem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.02, 23:22 ...To je podaj. Rzeczywiscie rozwinieta wyobraznia nie ucieka do "innych realiow". To wlasnie nasz swiat jest wystarczajacvo dla niej roznorodny i ciekawy. Te inne swiaty do ktorych, co poniektorzy uciekaja to tylko protezy. Uluda, a nie wyobraznia... >>>Proszę bardzo podaję - fantastyka, szeroko pojęta, to nie tylko fantasy, które jest tylko jej wycinkiem. To także S-f, horror, oraz hybrydy owych trzech. Ale wszystkie te subgatunki to jedynie konwencje dla fabuły. Trochę trzeba mieć wiedzy o fantasy i fantastyce w ogóle, aby być wiarygodnym w krytyce szczegółu. A u adwesarza tej wiedzy nie widzę, z całym szacunkiem. Fantastyka ma to do siebie, że czerpie wiele z mitów, podań, legend. Fantastyka poszerza w pewnym sensie horyzont możliwości świata i nie tylko. Fantastyka to również co innego niż bajki, bo skierowana jest do zupełnie innej grupy odbiorców niż tamte, ale także i z innych powodów. Ale fantastyka to tylko konwencja, która nadaje ramy dla przekazywania takich samych wartości jakie możemy zauważyć w dramacie, komedii, tragedii, farsie, thillerze...etc. Fantastyka sama w sobie nie jest samoistnym tworem, a jedynie 'szkieletem' że tak powiem, na którym działa pisarz. Tolkien jest o tyle godny szacunku, że posiadał wiedzę oraz umiejętności pisarskie, którym mało kto dorównywał i dorównuje do dziś. Był profesorem staroangielskiego, pod swoją pieczą miał całą katedrę na Uniwersytecie Oxfordzkim, znał biegle 12 języków, w tym starogrecki, łaciński i staroangielski oraz mniej biegle kilka następnych, w tym - co ciekawe - polski. Nie chce mi się wymieniać dalej, poczytaj sobie jego biografie jak chcesz wiedzieć więcej. Piszesz, że rzeczywiście rozwinięta wyobraźnia nie ucieka do innych realiów. A skąd to wiesz? Zupełnie nieusprawiedliwiona teza. A mi nie chodziło o eskapizm, który kłamliwie przypisuje się całej fantastyce bez żadnych podstaw, a jedynie na podstawie domysłów, ale o to, że rozwinięta wyobraźnia pozwala takie realia stworzyć, wyobrazić sobie je właśnie. Bo trzeba wyobraźni by stworzyć coś, co nie ma umocowania w naszej rzeczywistości. Nie jest sztuką napisać powieść dziejącą się na ziemi. Tysiące grafomanów tak robi, wystarczy im w miarę niezły warsztat pisarski w sensie technicznym i tyle. Żeby stworzyć dobrą fantastykę potrzeba trochę więcej zdolności, bo trzeba stworzyć coś z niczego, coś czego nie ma. I to tak, aby inni umieli to ujrzeć. To jest sztuka, niezależnie od tego czy komuś się to podoba, czy nie. Oczywiście, że fantastyka to ułuda. Realia które nie istnieją. Na tym polega. Ale to proteza, że użyję twojego słowa, taka sama jak inne. Poza paradokumentem, historiografią i tym podobnymi cała literatura opisuje zdarzenia i postacie wymyślone. I co z tego? Liczy się poziom prac, a nie konwencja. Poziom Tolkiena jest bardzo wysoki, co potwierdzają dziesiątki milionów ludzi na całym świecie, liczne nagrody, mnogość przychylnych recenzji (książki, nie filmu). Na koniec - jego książka została trzy lata temu wybrana 'książką stulecia' przez społeczeństwo Wielkiej Brytanii. Tolkien i jego ułudna protezowata fantastyka pobił Shakespeare'a (który zresztą też wiele czerpał z fantastyki) Bernarda Shawa, Byrona i wielu innych pisarzy o światowej sławie...to chyba wystarczy, przynajmniej mi. Nie każę lubić Tolkiena, ani go kochać, ale także nie lubię kiedy się go krytykuje w bezsensowny sposób. Aby krytykować trzeba się na czymś znać, inaczej zaczyna się przypominać pewnego polityka i rolnika który ostatnio zaczyna coraz dobitniej pokazywać jak wielkim jest idiotą...i nie chodzi mi o Kalinowskiego (choć to też nie przykład mądrości...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bunio Co kto wie o Tolkienie IP: *.dhcp-129-79.indiana.edu 06.03.02, 18:51 Raz jeszcze: nie atakuje Tolkiena, nie pisze o fantastyce z punktu widzenia teorii lliteratury, czy krytyki lierackiej (fajnie, ze moze skonczyles takie studia i mozesz cos opowiedziec na ten temat) tylko opisuje postawe, ktora swiat uludy stawia wyzej niz swiat realny, ktora degraduje swiat realny i jego problemy. Ktora czynic moze nieczula na prawdziwe piekno tego wlasnie naszego jedynego swiata w ktorym zyjemy. To ze Tolkien znal kilkanascie jezykow i byl profesorem Oxfordu, to chwala mu za to. Podobnie z wysokim poziomem jego pisarstwa. Ale co to ma do rzeczy. To, ze jak piszesz cos Tolkiena zostalo w W. Brtyanii ksiazka stulecia tylko potwierdza moja teze o psychologicznej i spolecznej roli jego pisarstwa. Rolnika i polityka o ktorym piszesz zostawmy na inne forum. A moze zreszta nie. Jako polityk (uczestnik zycia politycznego) reprezentuje wysoki poziom, mierzony skutecznoscia dochodzenia do okreslonych celow. A jego oddzialywanie spoleczne? A no wlasnie, i tu przypomina mi ten rolnik (co zreszta z niego za rolnik) i polityk ksiazki Tolkiena wlasnie > ...To je podaj. Rzeczywiscie rozwinieta wyobraznia nie ucieka do "innych realio > w". > To wlasnie nasz swiat jest wystarczajacvo dla niej roznorodny i ciekawy. Te inn > e > swiaty do ktorych, co poniektorzy uciekaja to tylko protezy. Uluda, a nie > wyobraznia... > > >>>Proszę bardzo podaję - fantastyka, szeroko pojęta, to nie tylko fan > tasy, które > jest tylko jej wycinkiem. To także S-f, horror, oraz hybrydy owych trzech. Ale > wszystkie te subgatunki to jedynie konwencje dla fabuły. Trochę trzeba mieć > wiedzy o fantasy i fantastyce w ogóle, aby być wiarygodnym w krytyce szczegółu. > A > u adwesarza tej wiedzy nie widzę, z całym szacunkiem. Fantastyka ma to do siebi > e, > że czerpie wiele z mitów, podań, legend. Fantastyka poszerza w pewnym sensie > horyzont możliwości świata i nie tylko. Fantastyka to również co innego niż > bajki, bo skierowana jest do zupełnie innej grupy odbiorców niż tamte, ale takż > e > i z innych powodów. > Ale fantastyka to tylko konwencja, która nadaje ramy dla przekazywania takich > samych wartości jakie możemy zauważyć w dramacie, komedii, tragedii, farsie, > thillerze...etc. Fantastyka sama w sobie nie jest samoistnym tworem, a > jedynie 'szkieletem' że tak powiem, na którym działa pisarz. > Tolkien jest o tyle godny szacunku, że posiadał wiedzę oraz umiejętności > pisarskie, którym mało kto dorównywał i dorównuje do dziś. Był profesorem > staroangielskiego, pod swoją pieczą miał całą katedrę na Uniwersytecie > Oxfordzkim, znał biegle 12 języków, w tym starogrecki, łaciński i staroangielsk > i > oraz mniej biegle kilka następnych, w tym - co ciekawe - polski. Nie chce mi si > ę > wymieniać dalej, poczytaj sobie jego biografie jak chcesz wiedzieć więcej. > > Piszesz, że rzeczywiście rozwinięta wyobraźnia nie ucieka do innych realiów. A > skąd to wiesz? Zupełnie nieusprawiedliwiona teza. A mi nie chodziło o eskapizm, > > który kłamliwie przypisuje się całej fantastyce bez żadnych podstaw, a jedynie > na > podstawie domysłów, ale o to, że rozwinięta wyobraźnia pozwala takie realia > stworzyć, wyobrazić sobie je właśnie. Bo trzeba wyobraźni by stworzyć coś, co n > ie > ma umocowania w naszej rzeczywistości. Nie jest sztuką napisać powieść dziejącą > > się na ziemi. Tysiące grafomanów tak robi, wystarczy im w miarę niezły warsztat > > pisarski w sensie technicznym i tyle. Żeby stworzyć dobrą fantastykę potrzeba > trochę więcej zdolności, bo trzeba stworzyć coś z niczego, coś czego nie ma. I > to > tak, aby inni umieli to ujrzeć. To jest sztuka, niezależnie od tego czy komuś s > ię > to podoba, czy nie. Oczywiście, że fantastyka to ułuda. Realia które nie > istnieją. Na tym polega. Ale to proteza, że użyję twojego słowa, taka sama jak > inne. Poza paradokumentem, historiografią i tym podobnymi cała literatura opisu > je > zdarzenia i postacie wymyślone. I co z tego? Liczy się poziom prac, a nie > konwencja. Poziom Tolkiena jest bardzo wysoki, co potwierdzają dziesiątki > milionów ludzi na całym świecie, liczne nagrody, mnogość przychylnych recenzji > (książki, nie filmu). Na koniec - jego książka została trzy lata temu > wybrana 'książką stulecia' przez społeczeństwo Wielkiej Brytanii. Tolkien i jeg > o > ułudna protezowata fantastyka pobił Shakespeare'a (który zresztą też wiele > czerpał z fantastyki) Bernarda Shawa, Byrona i wielu innych pisarzy o światowej > > sławie...to chyba wystarczy, przynajmniej mi. > Nie każę lubić Tolkiena, ani go kochać, ale także nie lubię kiedy się go > krytykuje w bezsensowny sposób. Aby krytykować trzeba się na czymś znać, inacze > j > zaczyna się przypominać pewnego polityka i rolnika który ostatnio zaczyna coraz > > dobitniej pokazywać jak wielkim jest idiotą...i nie chodzi mi o Kalinowskiego > (choć to też nie przykład mądrości...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Co kto wie o Tolkienie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 00:09 No właśnie. Kto mówi o eskapiźmie i degradacji naszego świata? Fantastyka niekoniecznie musi polegać na tym, aby nasz świat był gorszy. Opisuje po prostu inne światy, realia. Nie zawsze porównuje, zresztą jak tu porównywać. To tylko konwencja jak wspomniałem. Fantastyka nie musi być ucieczką od czego kolwiek, ale może być po prostu formą, która się niektórym podoba. A co do naszego świata. Czy ja wiem, czy on jest taki piękny?...To zależy na co zwraca się uwagę. Zacierają się w nim ideały, piękno, dobro. Coraz trudniej to znaleźć. Przynajmniej mi. A co do polityka - skuteczność polityka nie jest miarą jego wielkości, ale jedynie miarą umiejętności manipulowania innymi. O wielkości polityka świadczą jego czyny i słuszność jego działań w postaci pozytywnych efektów. A niestety te weryfikuje dopiero historia. Kłamać i lawirować nie znaczy być wielkim politykiem, ale sprawnym manipulatorem. Takim jak A.L. Ave Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bunio 20 minut Tolkiena dziennie, nie wiecej IP: *.monroe.lib.in.us 07.03.02, 00:58 O swiecie, Tolkienie i A.L jest ponizej: Gość portalu: Yaahooz napisał(a): > A co do naszego świata. Czy ja wiem, czy on jest taki piękny?...To zależy na co > > zwraca się uwagę. Zacierają się w nim ideały, piękno, dobro. Coraz trudniej to > znaleźć. Przynajmniej mi. Ten swiat jest piekny i trzeba chciec umiec to zobaczyc lub tez czynic, aby zachowac (odtworzyc) jego piekno. Zachecam do postawy aktywnej. I do czytania Tolkiena najwyzej 20 minut dziennie. "Wladce pierscieni" obejrzec najwyzej obejrzec raz na rok. Wystarczy > A co do polityka - skuteczność polityka nie jest miarą jego wielkości, ale > jedynie miarą umiejętności manipulowania innymi. O wielkości polityka świadczą > jego czyny i słuszność jego działań w postaci pozytywnych efektów. A niestety > te weryfikuje dopiero historia. Kłamać i lawirować nie znaczy być wielkim > politykiem, ale sprawnym manipulatorem. Takim jak A.L. Jest wielkosc "idealna" i wielkosc taka bardziej "realna". Rowniez w filmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: 20 minut Tolkiena dziennie, nie wiecej IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.03.02, 11:38 :)) Nie czytam Tolkiena, a film widziałem tylko raz:) Obecnie czytam...historię współczesnych stosunków międzynarodowych i to jest aż za realne i aż za straszne. Uwierz, jak chcesz kiedyś Ci pożyczę do poczytania. A z tymi wielkościami to chyba nie rozumiem na czym polega różnica między nimi i o co chodzi z tym rozróżnieniem. p.s staram się być aktywny, ale też nie zawsze jestem w stanie być optymistą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bunio Re: 20 minut Tolkiena dziennie, nie wiecej IP: *.dhcp-129-79.indiana.edu 07.03.02, 18:17 Gość portalu: Yaahooz napisał(a): > :)) Nie czytam Tolkiena, a film widziałem tylko raz:) Obecnie czytam...historię > > współczesnych stosunków międzynarodowych i to jest aż za realne i aż za > straszne. Uwierz, jak chcesz kiedyś Ci pożyczę do poczytania. Wierze, ze to jest straszne, ale zta strasznoscia trzeba sie zmierzyc. Nie badz optymista, a raczej meliorysta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brite Re: 20 minut Tolkiena dziennie, nie wiecej IP: *.toya.net.pl / 10.0.212.* 17.03.02, 18:20 bez bicia przyznaję się, ze bez przerwy wracam do Tolkiena w celach eskapistycznych. Ucieczka do innego świata pozwala mi zachować odpowiedni dystans do spraw doczesnych - bez tego staję się chomikiem zamknietym i biegającym w wielkim kole codziennych spraw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: 20 minut Tolkiena dziennie, nie wiecej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 02:10 Mierzę się ze strasznością, ale niekoniecznie muszę być szczęliwy na siłę ze świata dookoła, bo ten świat wcale taki różowy nie jest. I nie dam się przekonać że jest. Warto go zmieniać i warto chcieć, ale trzeba być realistą, a nie niepoprawnym optymistą. Jeżeli ktoś ucieka czasami do Tolkiena czy gdziekolwiek indziej to też nic złego - ma prawo chcieć do czego uciec, taka forma może mu się podobać. To może pozwalać zachować dystans, nie musi oznaczać kompletnej ambiencji i wyłączenia się z życia na ziemi. Jedni uciekają w Tolkiena, inni w muzykę, inni w jeszcze co innego. Ale tak naprawdę eskapizm świadomy to malutki procent. Czytam fantastykę bo lubię, tak jak większość ludzi na świecie. Gdybym lubił co innego czytałbym co innego. To kolejna forma rozwrywki nic więcej. Nie ma równości pomiędzy fantastyką, a eskapizmem. Uciekać można w cokolwiek, a więc sprzeciwiam się stawianiu znaku równości pomiędzy tymi dwiema rzeczami. To wszystko. Ave Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 213.77.14.* 19.03.02, 10:24 1. "Hobbit" był dużo bardziej udaną bajką od "W. P." - ale tylko bajką, 2. Cykl "W. P." był pisany przez wiele lat i to widać, autor gubi się w wątkach, tworzy jakiś zawiłe sagi (zanudzające), jakieś sztuczne ideologie "niby dobro" , "niby zło", jak zło - to musi mieć ostre zęby i pazury, jak dobro to - delikatność, jasne kolory. Powieść jest przydługa i nudna; nawalanki typu "Doom" zajmują 70% treści, jakieś błądzenie po wymyślonej geografii, akcja się nie klei, najprawdopodobniej pisząc późniejsze rozdziały autor wracał do poprzednich i robił korekty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.03.02, 14:07 Gość portalu: Tom napisał(a): 1. "Hobbit" był dużo bardziej udaną bajką od "W. P." - ale tylko bajką, >>> Ech. Rozumiem, że dyskutowanie na różnego typu forum polega na prezentowaniu własnych poglądów, ale dobrzejest kiedy wie się o czym się mówi/pisze/dyskutuje (niepotrzebne skreślić). Hobbit i owszem bajką jest, zwłaszcza, że Tolkien napisał tę ksiązkę dla swoich dzieci, kiedy te miały 4 i 6 lat. Władca Pierścieni bajką nie jest lecz mitopeją i dobrze jest wiedzieć jaka jest różnica pomiędzy jednym a drugim zanim zacznie się coś pisać. 2. Cykl "W. P." był pisany przez wiele lat i to widać, autor gubi się w wątkach, tworzy jakiś zawiłe sagi (zanudzające), jakieś sztuczne ideologie "niby dobro" , "niby zło", jak zło - to musi mieć ostre zęby i pazury, jak dobro to - delikatność, jasne kolory. >>> I znowu nieznajomość rzeczy. 'Jakieś zawiłe sagi', 'sztuczne ideologie' etc. Stek ogólników, zero konkretów. Dobrze wcześniej dowiedzieć się z czego pisarz korzystał i na czym się opierał (a było tego strasznie dużo, mitologia germańska, celtycka, nordycka, opery Wagnera, twórczość Goethego, eseje filozoficzne Kanta i tak dalej...) zanim zacznie się pisać dyrdymały. W Śródziemiu nie ma wyrazistych postaci dobrych i złych, charakterów biało-czarnych. Zło może być mroczne i okropne, ale i przebiegłe i wysublimowane, może mieć też wątpliwości, wahać się (vide Gollum alias Smeagol choćby), dobro nie zawsze jest wspaniałe i krystaliczne, też ulega pokusom etc. (vide Boromir ale nawet i Frodo, który na końcu przecież ulega wpływowi Tolkiena) Powieść jest przydługa i nudna; nawalanki typu "Doom" zajmują 70% treści, jakieś błądzenie po wymyślonej geografii, akcja się nie klei, najprawdopodobniej pisząc późniejsze rozdziały autor wracał do poprzednich i robił korekty. >>> Nawalanki typu Doom? No tak...bez komentarza byłoby lepiej pozostawić tę bzdurę. Zwłaszcza, że przez pierwsze kilkaset stron nie ma ani jednej "nawalanki". A jeżeli piękne, monumentalne bitwy, opisane świetnym, dramatycznym językiem, takie jak Helmowym Jarze czy na Polach Pellenoru to "nawalanki" to ja przepraszam... Wymyślona geografia. Ech. Słów mi brak. No zazwyczaj fantastyka ma to do siebie, że opiera się na wymyślonych i nierealnych rzeczach. A błądził po nich chyba tylko piszący poprzedni tekst, bo nie do końca wiedział co czyta... A Tolkien robił korekty na bierząco w każdym rozdziale i nie wracał do poprzednich jeżeli chodzi o Władcę, bo owa książka, zanim ukazała się w postaci powieści, była drukowana odcinkami w jednym z angielkich czasopism. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 19.03.02, 16:44 Dosc tego! Jestesmy na forum o kinie, mowmy wiec o filmie a nie o Tolkienie (ktorego notabene uwazam za stetryczalego bzdeciarza). A film jest koszmarny; nudny jak moja praca, brak w nim zupelnie napiecia - akcja wlecze sie jak stara szkapa i jest schematyczna oraz przewidywalna. Film pozbawiony jest takze humoru a dowcipy sa lotne jak furmanka! No i na koniec aktorstwo!!!! No to bylo dopiero straszne; te miny jak z komiksu sa do wytrzymania tylko dla przedszkolakow. Na seansie co kilka minut wybuchalem sardonicznym smiechem i przeszkadzalem innym w ogladaniu ale nie moglem sie powstrzymac. Ledwo wytrzymalem te 3h i wybieglem z kinie bardzo szybko, co rzadko mi sie zdaza. Dopiero na zewnatrz odetchnalem z ulga... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 22:57 Gość portalu: sernik napisał(a): > Dosc tego! Jestesmy na forum o kinie, mowmy wiec o filmie >>>Temat nie dotyczy tylko filmu, ale i twórczości Tolkiena, a że film jest adaptacją jego twórczości, to jedno z drugim ma wiele wspólnego. A poza tym forum ma to do siebie, że można dyskutować o czym się chce. Jak się komuś nie podoba, to nie musi brać udziału. > a nie o Tolkienie (ktorego notabene uwazam za stetryczalego bzdeciarza)... >>> No tak...bez komentarza. Lepszego potwierdzenia moich poprzednich słów bym nie znalazł. Zadziwiająca jest ta prawidłowość: kiedy sądy na jakiś temat są niezakłócone znajomością rzeczy, to okazują się dyrdymałami... A film jest koszmarny; > nudny jak moja praca, brak w nim zupelnie napiecia - akcja wlecze sie jak stara > > szkapa i jest schematyczna oraz przewidywalna. Film pozbawiony jest takze > humoru a dowcipy sa lotne jak furmanka! No i na koniec aktorstwo!!!! No to bylo > dopiero straszne; te miny jak z komiksu sa do wytrzymania tylko dla > przedszkolakow. Na seansie co kilka minut wybuchalem sardonicznym smiechem i > przeszkadzalem innym w ogladaniu ale nie moglem sie powstrzymac. Ledwo > wytrzymalem te 3h i wybieglem z kinie bardzo szybko, co rzadko mi sie zdaza. > Dopiero na zewnatrz odetchnalem z ulga... >>>Cóż. To już tylko kwestia gustu. Nie każdemu film się musi podobać, każdy ma prawo mieć swój gust. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 20.03.02, 08:35 Misiu kochany, o co Ci chodzi? Nazwalem Tolkiena bzdeciarzem bo kiedys, z wielkim trudem, przebrnalem przez te jego wypociny. Nie obchodzi mnie fakt, ze film jest w miare wierna adaptacja sagi a to z tego powodu, ze ona byla kiepska. Masz, oczywiscie, racje - mam prawo do wlasnego zdania i je wyrazam. Ale nie tylko, Misiu. Podaje tez argumenty, przemawiajace za tym, ze film "WP" to gniot. A czy Ty dysponujesz kontrargumentami? Ano, owszem - film byl cycus, tylko trzeba sie uwstecznic i polubic Tolkiena a przed projekcja koniecznie przeczytac te jego popluczyny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snooka Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.umirm.gov.pl 20.03.02, 11:29 Tolkienowi udało się wyprowadzić fantasy poza "getto" literatury fantastycznej, która zawsze była traktowana z przymrużeniem oka. Wyniesienie pewnego niedocenianego gatunku literackiego na kulturalne wyżyny samo w sobie jest wielkim osiągnięciem. PS - Yahooz, co do HSM to pytanie jest zasadnicze: Dobrzycki czy Kukułka? ;-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 20.03.02, 11:48 Nie zauwazylem, zeby fantasy bylo wyprowadzone z getta ani aby znalazlo sie na jakichs wyzynach. Pozycje tego gatunku porownalbym do pozycji kryminalow, np. Chmielewskiej. Z tym, ze Chmielewska mozna jeszcze przelknac. Co do Tolkiena, to porownania z Sapkowskim nie wytrzymuje, gdyz jest nudny i zupelnie bez polotu. Jak na fantasy to jest to strasznie przyziemne pierdzielenie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.03.02, 11:59 Gość portalu: sernik napisał(a): > Nie zauwazylem, zeby fantasy bylo wyprowadzone z getta ani aby znalazlo sie na > jakichs wyzynach. Pozycje tego gatunku porownalbym do pozycji kryminalow, np. > Chmielewskiej. Z tym, ze Chmielewska mozna jeszcze przelknac. Co do Tolkiena, > to porownania z Sapkowskim nie wytrzymuje, gdyz jest nudny i zupelnie bez > polotu. Jak na fantasy to jest to strasznie przyziemne pierdzielenie! >>>Człowieku weź Ty naprawdę dowiedz się czegoś o Tolkienie i o literaturze, bo wypisujesz głupoty takie, że hej. Tolkien wyprowadził fantasy na wyżyny kulturalne, bo był tym, który rozwinął ten gatunek. Na nim wzorowali się wszsyscy później, wszyscy pisarze sięgają do twórczości Tolkiena, tego się nie da przeskoczyć. Sapokowski też czerpie z Tolkiena, a porównywanie ich to już zupełna żenada (porównania nie ma żadnego, bo pisali zupełnie w innych konwencjach, a poza tym Sapek się nie umywa nawet do Tolkiena mimo, że jest dobrym pisarzem). Tolkien był artystą, wizjonerem. Wykonał ogromną pracę badawczą, stworzył i skodyfikował nowy język na potrzeby książki, napisał jej kilkusetstronnicową historię, opisał szczegółowo kulturę, psychologię etc różnych ludów i ras. Przy nim Sapek (z całym szacunkiem do niego) to tyle co nic, bo na palcach jednej ręki można policzyć takich, którzy w ogóle zbliżyli się poziomem do Tolkiena i byli choć w podobnym stopniu oryginalni (jak Feist albo Le Guin). A porównywanie z kryminałem to już bez komentarza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 20.03.02, 14:59 I znow to samo! Co mnie obchodzi, ze Tolkien byl pracowity i stworzyl jezyk. Byl w koncu profesorem od jezykow (zdaje sie starogermanskich). Byl pracoholikiem i stworzyl jezyk. I to dowodzi twoim zdaniem, ze wielkim pisarzem byl. Ja twierdze, ze nudnym pisarzem byl! Nie trzeba tworzyc jezyka, zeby napisac dobra ksiazke, twierdze nawet, ze nie powinno sie tworzyc jezyka bo do niczego nie jest to potrzebne! Z reszta profesor wcale nie chcial napisac powiesci; i nie napisal! Jemu marzyla sie mitologia, taka oryginalna angielska saga i tym jest wlasnie WP! A jak wiadomo mitologia logika nie grzeszy bo nie musi! A fantasy nadal w getcie (raczej niszy) siedzi i siedziec bedzie - czytaja to glownie nastolatki i tak juz raczej pozostanie. Czytales "Turbota" Grassa? To jest wlasciwie fantasy i jest doskonale! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.03.02, 15:22 Gość portalu: sernik napisał(a): > I znow to samo! Co mnie obchodzi, ze Tolkien byl pracowity i stworzyl jezyk. > Byl w koncu profesorem od jezykow (zdaje sie starogermanskich). Byl > pracoholikiem i stworzyl jezyk. I to dowodzi twoim zdaniem, ze wielkim pisarzem > > byl. >>>Cóż. Zapewne wielu jest na świecie takich co stworzyli nowy język no nie. No pewnie, o niczym to nie świadczy. Tolkien był lingwistą, specjalizował się w róznych dziedzinach języków, wykładał staroangielski, to tak a propos języków. Ja twierdze, ze nudnym pisarzem byl! Nie trzeba tworzyc jezyka, zeby > napisac dobra ksiazke, twierdze nawet, ze nie powinno sie tworzyc jezyka bo do > niczego nie jest to potrzebne! >>>Nie trzeba tworzyć nowego języka owszem. Ale widzę, że nie rozumiesz z agrosz po co on ten język stworzył i jak ważny był to element w jego twórczości... Z reszta profesor wcale nie chcial napisac > powiesci; i nie napisal! Jemu marzyla sie mitologia, taka oryginalna angielska > saga i tym jest wlasnie WP! A jak wiadomo mitologia logika nie grzeszy bo nie > musi! >>>Owszem napisał mitopeję. Ale ciekawe jaką logikę masz na myśli, bo fantastyka również posiada (a także i lity) logiczne wyjaśnienie dla wszystkich rzeczy w niej opisywanych. U Tolkiena nie uświadczysz ani jednej rzeczy, która nie byłaby logicznie umocowana w fabule. Nieznajomość zasad rządzących fantastyką (tak, tak, takie też istnieją) nie usprawiedliwia wypisywania głupot... A fantasy nadal w getcie (raczej niszy) siedzi i siedziec bedzie - > czytaja to glownie nastolatki i tak juz raczej pozostanie. Czytales "Turbota" > Grassa? To jest wlasciwie fantasy i jest doskonale! >>>Hmmm. Powiedz to Ziemkiewiczowi. Albo Brzezińskiej albo Lemowi...To też nastolatki nie? Hehe, dobre. Generalizować to potrafimy zawsze jak widać... A Grassa czytałem, podobał mi się owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.03.02, 11:49 Gość portalu: snooka napisał(a): > Tolkienowi udało się wyprowadzić fantasy poza "getto" literatury fantastycznej, > > która zawsze była traktowana z przymrużeniem oka. Wyniesienie pewnego > niedocenianego gatunku literackiego na kulturalne wyżyny samo w sobie jest > wielkim osiągnięciem. PS - Yahooz, co do HSM to pytanie jest zasadnicze: > Dobrzycki czy Kukułka? ;-) Pozdrawiam >>:))) Widzę, że bratnia dusza (i przynajmniej ktoś inteligentny) w ISM? Kukułka już za mną (przebrnąłem przez MSP uf...), a u Dobrzyckiego seminarium magisterskie:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.03.02, 11:45 Gość portalu: sernik napisał(a): Misiu kochany, o co Ci chodzi? Nazwalem Tolkiena bzdeciarzem bo kiedys, z wielkim trudem, przebrnalem przez te jego wypociny. Nie obchodzi mnie fakt, ze film jest w miare wierna adaptacja sagi a to z tego powodu, ze ona byla kiepska. Masz, oczywiscie, racje - mam prawo do wlasnego zdania i je wyrazam. Ale nie tylko, Misiu. Podaje tez argumenty, przemawiajace za tym, ze film "WP" to gniot. A czy Ty dysponujesz kontrargumentami? Ano, owszem - film byl cycus, tylko trzeba sie uwstecznic i polubic Tolkiena a przed projekcja koniecznie przeczytac te jego popluczyny... >>>Ależ o nic mi nie chodzi kurczaczku:) Jak widzę dalej nie rozumiesz, że film i saga mają ze sobą wiele wspólnego, a ten temat jest o jednym i o drugim. Podajesz argumenty? Kiedy:) Nie rozśmieszaj mnie. W/g Ciebie argumentami jest to co napisałeś? Że akcja kiepska, aktorstwo kiepskie etc? Nie kurczaczku to nie są argumenty. Też sobie mogę napisać: film był świetny, aktorstwo wspaniałe, akcja dobrze wkomponowana w ciekawą fabułę. Dokładnie to samo tylko w drugą stronę. A żeby polubić Tolkiena trzeba raczej pójść do przodu i go zrozumieć. No ale zapewne lepiej czytać Życie na gorąco i oglądać Big Brother niż te Tolkienowskie popłuczyny nie kurczaczku? Ty pewnie wiesz coś o tym, bo na kogoś zarażonego wiedzą o Tolkienie nie wyglądasz, ale krzyczeć że to popłuczyny potrafisz. Typowe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 20.03.02, 13:08 A Ty ciagle z tym "typowe", Ciapulku slodki! Typowe dla kogo? Dla bezmozgich zwolennikow Twojej ulubionej gazety, ktorej nazwe przytoczyles? A argumenty mam: napisalem, ze aktorstwo straszne bo komiksowe. Nie zrozumiales wiec wyjasnie: przerysowane i sztuczne. Napisalem, ze film nie wciaga; ano nie wciaga - nie moge lekac sie o losy bohaterow, ktorych co 2min. napadaja najstraszniejsze stwory i najgrozniejsze armie, zas oni rozwalaja je bez specjalnych problemow. Tak wiec napiecia nie stwierdzono! Do tego dochodza luki kompetencyjne postaci; przyklad: Ten stary siwy pinokio, ktory z ogromnej odleglosci uruchomil lawine, nie byl w stanie zalatwic orla, ktory mu z przed nosa porwal Gandalfa. Gandalf jednym glosniejszym kaszlnieciem zalatwil przerazajacego starozytnego demona, nie mogl sobie jednak poradzic ze stworami, ktore jednak przed demonem zwiewaly w takim poplochu, ze zgubily gacie. Jest tego wiecej.... A czemu probujesz mi wmowic, ze trzeba najpierw polubic autora, zeby sie podobal film? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tallis Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.olesnica.sdi.tpnet.pl 20.03.02, 14:09 Gość portalu: sernik napisał(a): > kompetencyjne postaci; przyklad: Ten stary siwy pinokio, ktory z ogromnej > odleglosci uruchomil lawine, nie byl w stanie zalatwic orla, ktory mu z przed > nosa porwal Gandalfa. to sie da wyjasnic bardzo prosto, zauwazyles ta niekonsekwencje, bo dodanie Sarumana jako powodujacego lawine bylo pomyslem rezysera. w ksiazce ta lawina jest calkiem naturalnym zjawiskiem. Zreszta Saruman byl zaskoczony pojawieniem sie orła, nie wiedzial o nim. Poza tym zadzialanie magia na rozumna rase to troche co innego niz zadzialanie magia na kilka ton sniegu. Pomysl o ( bardziej lub mniej udanych )_roznicach_ miedzy filmem i ksiazka zanim cos napiszesz. Gandalf jednym glosniejszym kaszlnieciem zalatwil > przerazajacego starozytnego demona, ginąc przy okazji, ale tego nie zauwazyles. nie mogl sobie jednak poradzic ze stworami, ktore jednak przed demonem zwiewaly w takim poplochu, ze zgubily gacie. a mial sobie poradzic? jeden przeciwko setkom ? Jak to sobie wypobrazasz, jak w grze komputerowej ? To zreszta kolejny nieudany "dodatek" rezysera, w ksiazce demon i orkowie byli sprzymierzencami, bali sie go ale nie uciekali przed nim. Podobnie bali sie nazgulow ale nie zwiewali przed nimi. A czemu probujesz mi wmowic, ze trzeba najpierw polubic autora, > zeby sie podobal film? nie trzeba. Wielu ludziom podobalo sie nawet jesli nie czytali ksiazki. poz tal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 20.03.02, 14:37 Gość portalu: Tallis napisał(a): > Gość portalu: sernik napisał(a): > > kompetencyjne postaci; przyklad: Ten stary siwy pinokio, ktory z ogromnej > > odleglosci uruchomil lawine, nie byl w stanie zalatwic orla, ktory mu z pr > zed > > nosa porwal Gandalfa. > > to sie da wyjasnic bardzo prosto, zauwazyles ta niekonsekwencje, bo > dodanie Sarumana jako powodujacego lawine bylo pomyslem rezysera. w ksiazce ta > lawina jest calkiem naturalnym zjawiskiem. Zreszta Saruman byl zaskoczony > pojawieniem sie orła, nie wiedzial o nim. Poza tym zadzialanie magia na rozumna > > rase to troche co innego niz zadzialanie magia na kilka ton sniegu. Nic mnie nie obchodzi, kto to dodal - jest bez sensu i kropka! Poza tym orzel rozumna rasa? Zglosze Cie do Nobla z biologii > Pomysl o ( bardziej lub mniej udanych )_roznicach_ miedzy filmem i ksiazka zani > m > cos napiszesz. Po co? Pisze o filmie, ktory jest dzielem autonomicznym. > > Gandalf jednym glosniejszym kaszlnieciem zalatwil > > przerazajacego starozytnego demona, > > ginąc przy okazji, ale tego nie zauwazyles. Poslizna sie bo byl stary i niedolezny i spadl w przepasc. Jakos orzel sie nie pojawil > > nie mogl sobie jednak poradzic ze stworami, > ktore jednak przed demonem zwiewaly w takim poplochu, ze zgubily gacie. > > a mial sobie poradzic? jeden przeciwko setkom ? > Jak to sobie wypobrazasz, jak w grze komputerowej ? Demon byl setki razy grozniejszy niz orki, czyz nie? > To zreszta kolejny nieudany "dodatek" rezysera, czyli cos jednak bylo nieudane? > w ksiazce demon i orkowie byli sprzymierzencami, > bali sie go ale nie uciekali przed nim. > Podobnie bali sie nazgulow ale nie zwiewali przed nimi. > > A czemu probujesz mi wmowic, ze trzeba najpierw polubic autora, > > zeby sie podobal film? > > nie trzeba. Wielu ludziom podobalo sie nawet > jesli nie czytali ksiazki. wielu ludziom to sie podobalo "gulczas a jak...". od najdrozszego filmu w historii oczekiwalem wiecej... trzym sie sernik > poz > tal > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.03.02, 15:39 Gość portalu: sernik napisał(a): > Gość portalu: Tallis napisał(a): > > > Gość portalu: sernik napisał(a): > > > kompetencyjne postaci; przyklad: Ten stary siwy pinokio, ktory z ogro > mnej > > > odleglosci uruchomil lawine, nie byl w stanie zalatwic orla, ktory mu > z pr > > zed > > > nosa porwal Gandalfa. > > > > to sie da wyjasnic bardzo prosto, zauwazyles ta niekonsekwencje, bo > > dodanie Sarumana jako powodujacego lawine bylo pomyslem rezysera. w ksiazc > e ta > > lawina jest calkiem naturalnym zjawiskiem. Zreszta Saruman byl zaskoczony > > pojawieniem sie orła, nie wiedzial o nim. Poza tym zadzialanie magia na ro > zumna > > > > rase to troche co innego niz zadzialanie magia na kilka ton sniegu. > > Nic mnie nie obchodzi, kto to dodal - jest bez sensu i kropka! Poza tym orzel > rozumna rasa? Zglosze Cie do Nobla z biologii >>>Na tym właśnie polega fantastyka, że zdarzają się w niej zjawiska nie istniejące w naszym świecie. Na przykład rozumne orły. Czy to takie trudne do zrozumienia? rany...A różnice pomiędzy filmem, a książką są właśnie bardzo istotne jeżeli poprzez pryzmat filmu ocenia się książkę > > Pomysl o ( bardziej lub mniej udanych )_roznicach_ miedzy filmem i ksiazka > zani > > m > > cos napiszesz. > > Po co? Pisze o filmie, ktory jest dzielem autonomicznym. >>>Nie, nie jest. Jest adaptacją. Nie jest przełożeniem książki strona po stronie, ale też nie jest od niej niezależny. > > Gandalf jednym glosniejszym kaszlnieciem zalatwil > > > przerazajacego starozytnego demona, > > > > ginąc przy okazji, ale tego nie zauwazyles. > > Poslizna sie bo byl stary i niedolezny i spadl w przepasc. Jakos orzel sie nie > pojawil >>>>Kolejna bzdura. Nie poślizgnął się, nie był niedołężny. Jedyne prawdziwe stwierdzenie to to, że był stary. Mniej więcej tak stary jak ów demon (Barlog), Sauron czy Saruman. Gandalf spadł w przepaść ściągnięty w nią przez bicz demona, nigdy się nie poślizgnął. A o tym czy był niedołężny to nie wiem skąd się dowiedziałeś. Podobno czytałeś książkę, a nagle wypisujesz głupoty. Przypomnij sobie oblężenie Minas Tirith w takim razie i czy tam Gandalf był niedołężny. > > nie mogl sobie jednak poradzic ze stworami, > > ktore jednak przed demonem zwiewaly w takim poplochu, ze zgubily gacie. > > > > a mial sobie poradzic? jeden przeciwko setkom ? > > Jak to sobie wypobrazasz, jak w grze komputerowej ? > > Demon byl setki razy grozniejszy niz orki, czyz nie? Owszem, ale Demon był jeden, a Orków bardzo wiele. A Gandalf pomimo, że był potężny to nie był wszechmocny. Zresztą radził sobie z orkami... > > To zreszta kolejny nieudany "dodatek" rezysera, > > czyli cos jednak bylo nieudane? >>>A czy ktoś kiedyś twierdził, że w filmie wszystko było udane?... > > w ksiazce demon i orkowie byli sprzymierzencami, > > bali sie go ale nie uciekali przed nim. > > Podobnie bali sie nazgulow ale nie zwiewali przed nimi. > > > > A czemu probujesz mi wmowic, ze trzeba najpierw polubic autora, > > > zeby sie podobal film? > > > > nie trzeba. Wielu ludziom podobalo sie nawet > > jesli nie czytali ksiazki. > > wielu ludziom to sie podobalo "gulczas a jak...". od najdrozszego filmu w > historii oczekiwalem wiecej... > trzym sie > sernik >>>Pieniądze nie koniecznie muszą świadczyć o tym czy film jest dobry czy nie, choć ja też oczekiwałem więcej. Ale bardzo niewiele więcej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 20.03.02, 15:53 Jestes smiertelnie powazny - nie zrozumiales zartow, podobnie jak nie reagujesz na argumenty. Po prostu nic do Ciebie nie dociera! Chlopie, albo jestes socjologiem albo prawnikiem. I jeszcze jedno: film JEST dzielem autonomicznym. Mozna go oceniac nie majac pojecia o istnieniu ksiazki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.03.02, 16:01 Gość portalu: sernik napisał(a): > Jestes smiertelnie powazny - nie zrozumiales zartow, podobnie jak nie reagujesz > > na argumenty. Po prostu nic do Ciebie nie dociera! >>>Mówisz tak jakby do Ciebie docierało... Chlopie, albo jestes > socjologiem albo prawnikiem. >>>Ani jedno ani drugie:) I jeszcze jedno: film JEST dzielem autonomicznym. > Mozna go oceniac nie majac pojecia o istnieniu ksiazki. >>>Film jako kategoria sztuki jest autonomiczny owszem. Jeżeli zaś scenariusz jest adaptacją książki to można oceniać film, owszem, ale nie książkę na podstawie filmu, a tak się działo wczesniej i temu się sprzeciwiałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 20.03.02, 16:21 Gość portalu: Yaahooz napisał(a): > Gość portalu: sernik napisał(a): > > > Jestes smiertelnie powazny - nie zrozumiales zartow, podobnie jak nie reag > ujesz > > > > na argumenty. Po prostu nic do Ciebie nie dociera! > > >>>Mówisz tak jakby do Ciebie docierało... > > Chlopie, albo jestes > > socjologiem albo prawnikiem. > > >>>Ani jedno ani drugie:) No to zostal jeszcze politolog. Jak sie myle to stawiam wodke! > > I jeszcze jedno: film JEST dzielem autonomicznym. > > Mozna go oceniac nie majac pojecia o istnieniu ksiazki. > > >>>Film jako kategoria sztuki jest autonomiczny owszem. Jeżeli zaś sce > nariusz > jest adaptacją książki to można oceniać film, owszem, ale nie książkę na > podstawie filmu, a tak się działo wczesniej i temu się sprzeciwiałem. Nie oceniam ksiazki na podst. filmu. Owszem, napisalem, ze Tolkien to stary bzdeciaz ale tylko po to, zeby podgrzac troszke atmosfere. Poza tym napisalem tak po wlasnych, mlodzienczych, doswiadczeniach z tym tworca! Twierdze, ze jest nudny - Ty myslisz inaczej. I niema zadnego ale, jak napisales.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tallis Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.olesnica.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 19:00 Gość portalu: sernik napisał(a): I jeszcze jedno: film JEST dzielem autonomicznym. > Mozna go oceniac nie majac pojecia o istnieniu ksiazki. mozna go oceniac jako rzecz odrebna od ksiazki, dla ludzi ktorzy ksiazki nie czytali to jedyny sposob oceniania, natomiast ja chcialam tylko powiedziec, ze MIMO ze film mi sie podobal zauważam ZMIANY, ktore nie robiac wielkiej roznicy przy ocenianiu samego filmu, przy ocenianiu go jako ADAPTACJI ksiazki robia roznice, i to nie tylko zwiazana z gustem czy koncepcja realizatorow ale tak, jak wspomiales o Sarumanie, widac ze niektore zmiany gryza sie z oryginalnym, ksiazkowym obrazem swiata. Tym ciekawszy jest zreszta film, jesli mozna go oceniac na rozne sposoby, i widziec, ze nie jest dokladny i idealny i dopracowany jak kostiumy w Star Treku. Mimo to uwazam go za jedno z piekniejszych dziel filmowych i jedna z piekniejszych adaptacji literackich. poz tal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.03.02, 15:30 Gość portalu: sernik napisał(a): > A Ty ciagle z tym "typowe", Ciapulku slodki! Typowe dla kogo? Dla bezmozgich > zwolennikow Twojej ulubionej gazety, ktorej nazwe przytoczyles? >>>Typowe dla głupków, którzy nie za bardzo się znają na rzeczy, ale zawsze są pierwsi do krytykowania. I to chyba tylko oni czytają takie gazetki:> A argumenty > mam: napisalem, ze aktorstwo straszne bo komiksowe. Nie zrozumiales wiec > wyjasnie: przerysowane i sztuczne. Napisalem, ze film nie wciaga; ano nie > wciaga - nie moge lekac sie o losy bohaterow, ktorych co 2min. napadaja > najstraszniejsze stwory i najgrozniejsze armie, zas oni rozwalaja je bez > specjalnych problemow. Tak wiec napiecia nie stwierdzono! Do tego dochodza luki > > kompetencyjne postaci; przyklad: Ten stary siwy pinokio, ktory z ogromnej > odleglosci uruchomil lawine, nie byl w stanie zalatwic orla, ktory mu z przed > nosa porwal Gandalfa. Gandalf jednym glosniejszym kaszlnieciem zalatwil > przerazajacego starozytnego demona, nie mogl sobie jednak poradzic ze stworami, > > ktore jednak przed demonem zwiewaly w takim poplochu, ze zgubily gacie. Jest > tego wiecej.... >>>Jak już mówiłem, to żadne argumenty, ale twój gust jedynie. Mój jest inny - mi się podobało, Tobie nie. I nie mam do tego żadnego ale. > A czemu probujesz mi wmowic, ze trzeba najpierw polubic autora, zeby sie podobal film? >>>>Nie próbuję. Film można oglądać bez książki i może się podobać. Natomiast jeżeli ktoś zaczyna krytykować Tolkiena jako pisarza i jego twórczość, bo np. obejrzał film i mu się nie podobał albo zaczyna wypisywać, że Tolkien jest nudny, kiepski, i tal dalej, ale przy okazji nie wykazuje zbyt dużej wiedzy na temat to replikuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 20.03.02, 15:47 No i zostalem glupkiem! Podziwiam Twoje maniery, chlopie! Oraz zdolnosci polemiczne. Zwracam Ci uwage na fakt, ze ja odnosze sie glownie do filmu, Ty ciagle gledzisz o tym, ze ksiazka super, ze zasad rzadzacych fantastyka nie znam... Kto zna? Ty, oczywiscie! Daj juz z tym spokoj. Poza tym jeszcze raz dobitnie stwierdze: literatura fantasy jest nisza! Gdyby Lem dowiedzial sie, ze jest jej przedstawicielem to prawdopodobnie umarlby ze smiechu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.03.02, 15:54 Gość portalu: sernik napisał(a): > No i zostalem glupkiem! Podziwiam Twoje maniery, chlopie! >>>A swoich nie podziwiasz? To tak a propos bezmózgich miłośników Tolkiena, bo chyba nie powiesz, że to nie było do mnie... Oraz zdolnosci > polemiczne. >>>Dzięki. też nie jesteś najgorszy. Zwracam Ci uwage na fakt, ze ja odnosze sie glownie do filmu, Ty > ciagle gledzisz o tym, ze ksiazka super, ze zasad rzadzacych fantastyka nie > znam... Kto zna? Ty, oczywiscie! >>>Owszem, odnosisz się do filmu, ja też odnoszę się do filmu, ale nie tylko. A temat był nie o filmie stricte, natomiast Twoja krytka niekoniecznie dotyczyła filmu. W trakcie okazało się, że atakujesz Tolkiena, jego wielbicieli i tak dalej. A zasady rządzące fantastyką znam wyobraź sobie nie tylko ja ale także i inni ludzie tworzący fantastykę w prozie oraz w rpgach. Daj juz z tym spokoj. Poza tym jeszcze raz > dobitnie stwierdze: literatura fantasy jest nisza! Gdyby Lem dowiedzial sie, ze > jest jej przedstawicielem to prawdopodobnie umarlby ze smiechu... Lem wie że jest jej przedstawicielem, co wiele razy mówił w wywiadach. Tworzył fantastykę, ale nie tylko fantastykę, ale kto powiedział, że tylko... Pozdrawiam i zostawiam wedle życzenia Kuzaj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.03.02, 15:56 Aha, zapomniałbym. Literatura fantastyczna sprzedaje się prawie najlepiej na świecie w/g statystyk, a Władca Pierścieni został kilka lat temu ogłoszony w Wielkiej Brytanii książką stulecia w powszechnym plebiscycie. To tak a propos nudności i kiepskości Tolkiena. Ave Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 20.03.02, 16:16 Gość portalu: Yaahooz napisał(a): > Gość portalu: sernik napisał(a): > > > No i zostalem glupkiem! Podziwiam Twoje maniery, chlopie! > > >>>A swoich nie podziwiasz? To tak a propos bezmózgich miłośników Tolk > iena, bo > chyba nie powiesz, że to nie było do mnie... > > Oraz zdolnosci > > polemiczne. > > >>>Dzięki. też nie jesteś najgorszy. > > Zwracam Ci uwage na fakt, ze ja odnosze sie glownie do filmu, Ty > > ciagle gledzisz o tym, ze ksiazka super, ze zasad rzadzacych fantastyka ni > e > > znam... Kto zna? Ty, oczywiscie! > > >>>Owszem, odnosisz się do filmu, ja też odnoszę się do filmu, ale nie > tylko. A > temat był nie o filmie stricte, natomiast Twoja krytka niekoniecznie dotyczyła > filmu. W trakcie okazało się, że atakujesz Tolkiena, jego wielbicieli i tak dal > ej. > A zasady rządzące fantastyką znam wyobraź sobie nie tylko ja ale także i inni > ludzie tworzący fantastykę w prozie oraz w rpgach. Ja napisalem o bezmozgich milosnikach? Oj, chyba nie (ale jesli jednak, to niechcacy - przepraszam wszystkich). Przypominam, ze watek brzmi: tylko IDIOCI krytykuja WP. Z tym, jak rozumiem, zgadzasz sie! Raz jeszcze gratulacje! Nie atakuje sp Tolkiena ani jego milosnikow bo nic mnie oni nie obchodza. Mam zastrzezenia do filmu WP. Jakos nie napisales jeszcze co takiego fajnego w nim zobaczyles. Bo na podstawie Tolkiena, to dobry? Malo! > > Daj juz z tym spokoj. Poza tym jeszcze raz > > dobitnie stwierdze: literatura fantasy jest nisza! Gdyby Lem dowiedzial si > e, ze > > jest jej przedstawicielem to prawdopodobnie umarlby ze smiechu... > > Lem wie że jest jej przedstawicielem, co wiele razy mówił w wywiadach. Tworzył > fantastykę, ale nie tylko fantastykę, ale kto powiedział, że tylko... Ja myslalem, ze byl przedstawicielem sf a nie fantasy; ale jesli sam Lem powiedzial (i to wiele razy), iz pisal fantasy, no to co sie bede klocil... Niech tak bedzie. Aha, na koniec - co mnie interesuje fakt, ze duzo ludzi czyta fantasy, lubi BigBrother, je hamburgery, podziwia Czarka Pazure i glosuje na Leppera? Kwestia smaku. > > Pozdrawiam i zostawiam wedle życzenia > Kuzaj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brite Gdzie dwóch się kłóci, tam trzeci... dogaduje IP: *.toya.net.pl / 10.0.212.* 20.03.02, 23:00 Sernik: Strasznie mi przykro, że swa niechęć do Tolkiena podpierasz między innymi rzekomą wyższoscią niejakiego handlowca nazwiskiem Sapkowski. Nie dość, że jego pseudointelektualne pismactwo pełymi garśćmi czerpie z twórczości Tolkiena, nie trudząc się nawet zmianą nazw ras (bo przeciez "krasnolud" to jedynie słowo wykreowane przez tłumaczkę Skibniewską, użyte do przetłumaczenia oryginalnego "dwarf", czyli "niski wzrostem" lub "karzeł"), to jeszcze skonstruowane jest toto tak, jakby spisano nagraną na kasetę sesję RPG prowadzoną przez nieudolnego MG. Nie dotykają mnie więc, jako Tolkienofila, twoje ataki. Yaahooz: Niestety, ale chętnie zgodzę się na ocenę filmu OSOBNO, ponieważ jest on bardzo złą adaptacją i absolutnie nie oddaje klimatu utworu. Oglądając go wydawało mi się, że chociaż to podobna historia, to jednak napisana przez kogoś innego. Piszę to z żalem, bo na ekranizację Trylogii czekałem kilkanaście lat, a moje oczekiwania były dosyc wyśrubowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Gdzie dwóch się kłóci, tam trzeci... dogaduje IP: 217.99.1.* 20.03.02, 23:20 > Yaahooz: Niestety, ale chętnie zgodzę się na ocenę filmu OSOBNO, ponieważ jest > on bardzo złą adaptacją i absolutnie nie oddaje klimatu utworu. Oglądając go > wydawało mi się, że chociaż to podobna historia, to jednak napisana przez kogoś > > innego. Piszę to z żalem, bo na ekranizację Trylogii czekałem kilkanaście lat, > a moje oczekiwania były dosyc wyśrubowane. >>>>Ech, moje też, ale cóz. No ale w odbiorze filmu się różnimy. Tak czy inaczej: oczywiście film sam w sobie należy oceniać osobno, to prawda. Natomiast kiedy ocenia się twórczość pisarza przez pryzmat filmu to wtedy protest z mojej strony będzie na pewno. Ogólnie to cały czas miałem na myśli, ale zawiłość tych dyskusji mogła trochę pokomplikować sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 217.99.1.* 20.03.02, 23:11 Ja napisalem o bezmozgich milosnikach? Oj, chyba nie (ale jesli jednak, to niechcacy - przepraszam wszystkich). Przypominam, ze watek brzmi: tylko IDIOCI krytykuja WP. Z tym, jak rozumiem, zgadzasz sie! Raz jeszcze gratulacje! Nie atakuje sp Tolkiena ani jego milosnikow bo nic mnie oni nie obchodza. Mam zastrzezenia do filmu WP. Jakos nie napisales jeszcze co takiego fajnego w nim zobaczyles. Bo na podstawie Tolkiena, to dobry? Malo! >>>> Napisałeś, ale mniejsza o to. Dyskusja staje się za bardzo rozgałężiona i jałowa. temat jak brzmi, tak brzmi. Ale czy się zgadzam to chyba jednak nie rozumiesz - przeczytaj mój pierwszy wpis - jest bodaj trzeci czy czwarty z rzędu. Ja nie mówię, że Tolkiena trzeba kochać, że film musi się podobać. Ale...z kolei żeby krytykować Tolkiena (bo film to jeszcze rozumiemn, to nie to samo) trzeba wiedzieć o czym się mówi. Ja zazwyczaj ostro reaguję kiedy ktoś naywa Tolkiena tak czy owak, że to kiepski pisarz był czy coś takiego. Od razu replikuję jak zobaczę coś takiego i tyle, nawet kłócić się mogę. Bo też mi się to czy tamto nie podoba, ale potrafię trzymać język za zębami jeżeli nie wydaję się sam sobie rzetelny w swoich sądach, by je wygłaszać. Coś tam jest nudne czy słabe - nihilizować każdy potrafi. Wtrąciłeś się do dyskusji o fantastyce i Tolkienie przy okazji filmu (ale na temat również twórczości Tolkiena) i na wstępie piszesz, że Tolkien to jakiś tam bzdeciarz. Dla mnie to nie na miejscu i uraża mnie jak jego miłośnika, więc nie dziw się że tak reaguję. Film mógł się podobać lub nie - już to pisałem. Mi się podobał, bo w/g mnie dobrze odzwierciedlał Śródziemie, wspaniale operował obrazem. Podobały mi się efekty, film był bliski wielu moim wyobrażeniom. Nie było w nim wielu poważnych błędów, aktorzy byli dorze dobrani (w w iększości jak dla mnie) no i scenarzysta nie dał plamy. Myślałem, że to będzie najtrudniejsze - pociąć tak książkę, aby scenariusz ją odzwierciedlał. Ale jak dla mnie udało się. Z poślizgami tu i ówdzie, ale się udało. Nie zrobili z tego bajki dla dzieci, nie schrzanili klimatu Śródziemia, a raczej - oddali go na tyle, na ile to było możliwe w przekładzie filmowym. Gra aktorów - w większości byłem usatysfakcjonowany - legolas zachowywał się jak prawdziwy elf, Gandalf świtny, Frodo i Boromir też. Jedynie Gimliego spłaszczyli i to było słabe. Aragorn uszedł, inni Hobbici także choć bez rewelacji. I tak dalej. Ogólnie rzecz biorąc - film mi się podobał, nawet momentami bardzo, ale nie była to tak duża rewelacja, jakiej oczekiwałem. Co do Lema - pisał oczywiście głównie sf jeżeli już mówimy o fantastyce ogółem, często w ogóle zachaczające o literaturę popularno-naukową, zachczał o siebie te dwie rzeczy. Ale popełnił też kilka rzeczy z pogranicza technofantasy i fantasy (ale nie heroicznego typu Conan) co zresztą czytałem. p.s nie jestem też politologiem, choć to blisko. Może być Smirnoff:) Ave Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 21.03.02, 08:10 Smirnoff? Zgadzam sie! Juz na zakonczenie przyznam Ci racje w jednym; dyskusja jest jalowa. Dodam tylko, ze faktycznie uwazam Tolkiena za nudnego, nie masz mi tego za zle, mam nadzieje?! Nie atakuje jednak jego tworczosci ani jej milosnikow; nie napisalem ani slowa, ktore moglyby ich urazic. Nie tylko roznimy sie gustami ale patrzylismy tez na film z innej perspektywy: Ty nie mozesz sie oderwac od porownan z ksiazka, ja od niej calkowicie abstrahuje. Te, diametralnie rozne, spojzenia na sprawe uniemozliwiaja rzeczowa dyskusje. Jedno jest pewne; tworczosc Tolkiena ma zwolennikow zagorzalych na tyle, ze zdolni sa oni innowierce posiekac widelcami i opedzlowac z butami. Znaczy sie - cos w tym musi byc. Bywaj ps. Napisalem o "bezmozgich czytelnikach Twojej ulubionej gazety". To byla odpowiedz na imputowanie mi czytelnictwa Zycia na goraco i fascynacji BigBrotherem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snooka Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.umirm.gov.pl 21.03.02, 11:37 Wierna ekranizacja pierwszej części LOTR musiałaby trwać ok. 6-8 godzin i sądzę, że poza zagorzałymi tolkienofilami nikt by tyle nie wysiedział. Trzeba pamietać, że Jackson nie robił filmu, który w zamierzeniu miał być kultowy - miał generalnie przyciągnąć ludzi do kina, niewtajemniczonym uchylić rąbek tolkienowskiego fenomenu. Pewne zafałszowania (głównie nadmiernie rozbudowana rola Arweny, która pierwsze słowa powinna wymówić w trzeciej części), mają podłoże konstrukcyjne. Któż bowiem z laików pamietałby niewidoczną (w I części) Arwenę, ogladając "Powrót króla"? Romans winien był kształtować się od początku, tak by jego finalizacja nie zaszokowała ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.03.02, 11:46 Gość portalu: sernik napisał(a): > Smirnoff? Zgadzam sie! Juz na zakonczenie przyznam Ci racje w jednym; dyskusja > jest jalowa. Dodam tylko, ze faktycznie uwazam Tolkiena za nudnego, nie masz mi > > tego za zle, mam nadzieje?! Nie atakuje jednak jego tworczosci ani jej > milosnikow; nie napisalem ani slowa, ktore moglyby ich urazic. >>>Patrz niżej... Nie tylko > roznimy sie gustami ale patrzylismy tez na film z innej perspektywy: Ty nie > mozesz sie oderwac od porownan z ksiazka, ja od niej calkowicie abstrahuje. Te, > > diametralnie rozne, spojzenia na sprawe uniemozliwiaja rzeczowa dyskusje. Jedno > > jest pewne; tworczosc Tolkiena ma zwolennikow zagorzalych na tyle, ze zdolni sa > > oni innowierce posiekac widelcami i opedzlowac z butami. Znaczy sie - cos w tym > > musi byc. > Bywaj >>>Tolkien ma zagorzałych zwolenników to prawda. Ale dalej nie wskazuje nic na to, że czytałeś moje inne wypowiedzi. Już pisałem, że nie każę nikomu lubić Tolkiena. Nie każdemu on musi się podobać. Ale przedstawię ci analizę mojej reakcji jeżeli chcesz: (psychologiem jednak też nie jestem:) -prowadzę z kimś dyskusję na temat zarówno filmu jak i twórczości pisarza i nagle pojawia się wpis o tym, że Tolkien to bzdeciarz, jego twórczość jest nudna i kiepska, a film jest do bani. I komentarz o tym, że forum jest o filmie i o tym mamy rozmawiać... A więc: 1) Nie lubię jak mi się czegoś zabrania. Jak chcę rozmawiać o czymś, to o tym rozmawiam. Forum jest dla wszystkich i można w nim założyć jaki chce się temat i rozmawiać na jaki chce się temat o ile znajdzie się adwesarzy. Ja znalazłem. Ty pojawiłeś się i się czepiasz... 2) Kiedy ktoś obraża Tolkiena w mojej obecności to powinien się liczyć z tym, że ostro zareaguję. Nie musi mi się to podobać, bo mogę mieć ku temu wiele powodów. Pierwszym i najbardziej prozaicznym z nich jest to, że nie jest to zbyt taktowne - sam nie wchodzę z butami w czyjeś gusta, nie wypisuję obelg pod adresem kogoś lub czegoś, co ktoś lubi. 3) Kiedy ktoś krytykuje Tolkiena to zaczynam dyskusję. Jeżeli widzę, że krytyka nie jest poparta wiedzą (mówię ogólnie, nie ad hominem teraz) to mnie to wkurza, bo nienawidzę idiotycznych wypowiedzi - 'coś tam jest gówniane, bo MI się nie podobało'. Oto najważniejsze motywy moich reakcji. Dalej: > ps. Napisalem o "bezmozgich czytelnikach Twojej ulubionej gazety". To byla > odpowiedz na imputowanie mi czytelnictwa Zycia na goraco i fascynacji > BigBrotherem. >>>Wiem o czym napisałeś. Ale co do imputowania i obrażania - Ty pierwszy napisałeś, że aby czytać Tolkiena trzeba się uwstecznić. Trawestując - trzeba być/zostać idiotą by czytać Tolkiena. Mnie, jako miłośnika Tolkiena to obraża, ponieważ odbiram to jak przytyk do swojej inteligencji, na którą nieskromnie mówiąc aż tak strasznie nie narzekam. Więc to nie ja pierwszy zaimputowałem że tak powiem. p.s - jestem dyplomatą i medioznawcą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bunio Seminarium o Tolkienie: prosze wyjsc IP: *.dial.indiana.edu 22.03.02, 01:44 Czy ty chcesz tu prowadzic seminarium o Tolkienie? Podaj definicje "wiedzy". Na jakiej podstawie uzurpujesz sobie prawo posiadania jakies wiedzy. A moze twoja czastkowa wiedza o Tlkienie to za malo? To przeciez tylko kilka informacji, ktore gdzie tam przeczytales. Sztuka rodzi u odbiorcy rozne odczucia, to nie jest tylko kwestia wiedzy. Sprobuj porozmawiac o Tolkienie (lub o czymkolwiek innym) "zawieszajac" swoja "wiedze". > > nie jest poparta wiedzą (mówię ogólnie, nie ad hominem teraz) to mnie to wkurza > , > bo nienawidzę idiotycznych wypowiedzi - 'coś tam jest gówniane, bo MI się nie > podobało'. > Oto najważniejsze motywy moich reakcji. > Dalej: > > > ps. Napisalem o "bezmozgich czytelnikach Twojej ulubionej gazety". To byla > > > odpowiedz na imputowanie mi czytelnictwa Zycia na goraco i fascynacji > > BigBrotherem. > > >>>Wiem o czym napisałeś. Ale co do imputowania i obrażania - Ty pierw > szy > napisałeś, że aby czytać Tolkiena trzeba się uwstecznić. Trawestując - trzeba > być/zostać idiotą by czytać Tolkiena. Mnie, jako miłośnika Tolkiena to obraża, > ponieważ odbiram to jak przytyk do swojej inteligencji, na którą nieskromnie > mówiąc aż tak strasznie nie narzekam. Więc to nie ja pierwszy zaimputowałem że > tak powiem. > > p.s - jestem dyplomatą i medioznawcą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Seminarium o Tolkienie: prosze wyjsc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.02, 01:39 Gość portalu: bunio napisał(a): > Czy ty chcesz tu prowadzic seminarium o Tolkienie? Podaj definicje "wiedzy". Na > > jakiej podstawie uzurpujesz sobie prawo posiadania jakies wiedzy. >>>>Wiedza - suma doświadczeń, informacji oraz wniosków na dany temat. Nie mylić z inteligencją, która jest zupełnie inną cechą i nie zależy od poiadanej/nie posiadanej wiedzy. A moze twoja > > czastkowa wiedza o Tlkienie to za malo? To przeciez tylko kilka informacji, kto > re > gdzie tam przeczytales. >>>>Dlaczego uzurpuję sobie prawo do wiedzy i skąd ją mam: przeczytałem Hobbita, Silmarrilion, Władcę Pierścieni, Niedokończone opowieści Śródziemia i Numenoru, Księgę Zaginionych opowieści, Wiersze i eseje, Rudy Jil i jego pies, tomik wierszy, kilkadziesiąt esei filozoficznych, 7 różnych biografii, kilkaset artykułów branżowych na temat twórczości, podręcznik do MERPa oraz paredziesiąt nie publikowanych nigdzie powszechnie rękopisów różnych utworów Tolkiena. Poznałem Christophera Tolkiena, przez co miałem możność obejrzenia biblioteki jego ojca. Wygrałem dwa konkursy o wiedzy na temat Tolkiena na konwentach ogólnopolskich zwanych Krakonami. Stąd uzurpuję sobie prawo jak raczyłeś się wyrazić, do wiedzy o Tolkienie. Sztuka rodzi u odbiorcy rozne odczucia, to nie jest tyl > ko > kwestia wiedzy. Sprobuj porozmawiac o Tolkienie (lub o czymkolwiek > innym) "zawieszajac" swoja "wiedze". >>>Nie przeczę, że sztuka budzi różne odczucia. Przeczytaj o co mi chodziło, bo nie o to, że ktoś różnie odbiera sztukę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bunio Yaahooz - dokonaj tolkienowkiej redukcji IP: *.dhcp-129-79.indiana.edu 25.03.02, 21:06 Yaahooz sprobuj uwolnic sie od tej wiedzy. Dokonaj "tolkienowskiej" redukcji. Zacznij(my) od nowa. Czy jestes na to przygotowany? > >>>>Dlaczego uzurpuję sobie prawo do wiedzy i skąd ją mam: przeczyt > ałem Hobbita, > Silmarrilion, Władcę Pierścieni, Niedokończone opowieści Śródziemia i Numenoru, > > Księgę Zaginionych opowieści, Wiersze i eseje, Rudy Jil i jego pies, tomik > wierszy, kilkadziesiąt esei filozoficznych, 7 różnych biografii, kilkaset > artykułów branżowych na temat twórczości, podręcznik do MERPa oraz paredziesiąt> > nie publikowanych nigdzie powszechnie rękopisów różnych utworów Tolkiena. > Poznałem Christophera Tolkiena, przez co miałem możność obejrzenia biblioteki > jego ojca. Wygrałem dwa konkursy o wiedzy na temat Tolkiena na konwentach > ogólnopolskich zwanych Krakonami. Stąd uzurpuję sobie prawo jak raczyłeś się > wyrazić, do wiedzy o Tolkienie. > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 22.03.02, 14:49 Widze, ze w dalszym ciagu zameczasz forumowiczow swoim jedynie slusznym zdaniem na temat filmu i mitopei. Stales się niewolnikiem tworczosci Tolkiena, jestes tepo zapatrzony w jego wersety i odporny zarówno na dowcip jak i argumenty. Niepostrzezenie dla samego siebie przeobraziles się, stary, w Upiora pierscienia; uwazaj na to, co zaleglo się w tej mrocznej czesci Twego jestestwa i zaczyna paczkowac! Ta slepa milosc do jedynie slusznej sprawy, ograniczone spojrzenie na pisarstwo i film zaowocuje; czuje to bardzo wyraznie, stary; zaowocuje czyms strasznym, w koncu z upiorami pierscienia (czy widmami pierscienia? Bo nie pamietam) zartow nie ma, czyz nie? Ale dosc wstepu – czytelnikom należy się jeszcze rozwiniecie i zakonczenie: Najpierw TROSZKE O TOBIE: Raz po raz nazywasz a to mnie, a to innych adwerszarzy glupkami i idiotami. Ostrzegam Cie, stary, nie rob tego wiecej – zaczyna mnie to zwolna oslabiac, mimo, ze jestem tolerancyjny. Oswiadczam jednak, ze dluzej chamstwa i buractwa tolerowal nie będę! Nie zycze sobie wiecej epitetow pod adresem mojej osoby! TROSZKE REFLEKSJI O KSIAZCE: Piszesz, ze na forum jest wolnosc wypowiedzi, niczego nikomu zabronic nie wolno a ponad to, ze nikt nie musi Tolkiena lubic. No wiec zgoda. Tolkiena nie lubie gdyz mnie nudzi i o tym glosno mowie. Mam prawo taki poglad wyrazic na podstawie WLASNYCH DOSWIADCZEN z ksiazka WP. Niestety, wlasnego gustu wylaczyc się, stary, po prostu nie da! Ty swoje odczucia nt Tolkiena również formulujesz wg swojego smaku! Jak dotad nie wynaleziono bowiem algorytmu, który pozwalalby w jednoznaczny sposób ocenic co jest dzielem uwagi godnym a co zwykla berbrlucha jest. Kropka. Oczywiscie, żeby nie być goloslownym, nalezaloby podac jakies przyklady albo chociaz uklad odniesienia, wzorzec do którego krytykant się odnosi. Wskaze wiec i ja: lubie Grassa, Konwickiego, „Kartoteka” Rozewicza to moja Biblia. Ostatnio przeczytalem „Pianiste”, kilka tomow Krall oraz reportaze Tochmana „Mostow się nie pali”. Na tym tle fantastyczne przygody tolkienowskich bohaterow, tolkienowskie swiaty, tolkienowska rzeczywistosc, jezyk a nawet tolkienowski styl wypadaja blado. Wspolczesnosc, jak się okazuje, pisze historie znacznie bardziej fantastyczne niż pisarze fantasy. A ludzie okazuja się potworami okrutniejszymi i bardziej przerazajacymi niż najgrozniejszy tolkienowski stwor. Ponieważ sam jestem przedstawicielem homo sapiens, to takie historie zawsze wprowadzaja mnie w zadume nad kondycja czlowieka. Od czasow profesora litera poszla sporo naprzod, zmienil się styl, sposób narracji i przyznaje, ze mnie on bardziej odpowiada. Taki gust, wybacz! Mysle, ze nie ma sensu trzymac się kurczowo idei, ze Tolkien był wielkim pisarzem. On w ogole pisarzem nie był, choc swoja mitopeja przyczynil się do wyodrebnienia czy umocnienia pewnego nurtu w literaturze. Swoje dzielo traktowal Tolkien raczej jak prace naukowa, niż beletrystyke. Takie odnosze wrazenie. TROSZKE O FILMIE: Nie jestem pewien, czy jestes w stanie chociaz na chwile wylaczyc swoja znajomosc ksiazki. Ale sprobujmy. Wyobraz sobie taka sytuacje: jestem widzem, który nie ma pojecia o istnieniu Tolkiena i sagi. Obejzalem film ale krece nosem i po seansie proszę Cie o objasnienie mi nastepujacych kwestii: 1. Po jaka cholere wykuto 9 pierscieni i 1, który rzadzi wszystkimi. Nie wystarczylo wykuc jednego? Dlaczego akurat 9? 2. Skad się brala moc pierscienia? Po prostu się brala? 3. Po co komu postac Golluma? Troche z poczatku potrzymal pierscien, potem go zgubil a potem mignal na ekranie raz jeszcze bez sensu. Jest dla akcji filmu zupelnie nieistotny (Gil-Gallada nie było, bo po co?). 4. Upiory pierscienie sa przerazajace i grozne. Mimo to Aragorn z latwoscia rozprawia się z 5 z nich. Gdzie sa wtedy pozostale 4? Dlaczego A. nie zalatwia sprawy od razu w gospodzie – nazgule leza pod miecz gesiego, wiec mogl unieszkodliwic bez problemu wszystkie na raz! 5. Jak to się stalo, ze w scenie poscigu nazguli za Arwena widzimy ich chyba ze 6, może 7? W jaki sposób się rozmnozyly? 6. Po co zatrzymuja się przed brodem, skoro w chwile potem i tak wjezdzaja do rzeki? Przeciez nie boja się wody! 7. Jak to być może, ze Saruman na wiele kilometrow zakleciem uruchamia gore sniegu a z bliskiej odleglosci nie może zalatwic orla ratujacego Gandalfa? Padlo już przypuszczenie, ze orzel to istota myslaca i to dlatego; zaklecia dzialaja inaczej. Odrzucam to tlumaczenie. Przeciez chwile wczesniej Saruman sponiewieral samego Gandalfa, miotal nim po scianach az milo było popatrzec. 8. W lesie Pomyslowy Dobromir i Aragorn sami zabijaja cala, straszliwa armie orkow. Czy w tej sytuacji boimy się orkow? UWAGI KONCOWE: Takich pytan mam setki. Arwena ze swoim kuriozalnym glosikiem i wygladem swinki pigi, przerysowane, miniaste albo kolkowate aktorstwo (mogę podac konkretne przyklady), brak napiecia i atmosfery grozy, tragicznie dretwe dialogi (mogę podac przyklady), nieciekawe sceny walki itd., itp. Nie spodziewalem się Bog wie czego ale od strony wizualnej byłem przygotowany na wielki spektakl. Tymczasem film nie zachwyca; troll w kopalni przypominal mi raczej animowanego shreka – smialem się szczeze przez kilka minut. W porownaniu z matrixem nie zaobserwowalem niczego odkrywczego w dziedzinie efektow.... Było tez kilka udanych scen (Ozywiony raz jeszcze przez chwilke na widok pierscienia stary Bilbo, fala zalewajaca nazgulow) w sumie jednak film bardzo powaznie mnie rozczarowal. Ostatni przyzwoity film fantastyczny jaki widzialem to było chyba „12 malp”. Tak wiec, drogi Yaahoozie, sprobuj się jakos do tego odniesc nie obrazajac mnie jako osoby. Pusc wodze swojej polemicznej fantazji i daj upust gniewowi i zolci. Jakbys mogl abstrahowac od ksiazki to byloby wspaniale. Aha, i trzym się, chlopie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.02, 02:35 ) Widze, ze w dalszym ciagu zameczasz forumowiczow swoim jedynie slusznym zdaniem ) ) na temat filmu i mitopei. )))Cieszę się, że wiesz lepiej od forumowiczów co ich zanudza, co nie. Skoro jednak Ty możesz dyskutować, ja również. Jak dotąd nikt się poza Tobą nie skarżył na moją obecność, więc poddaję w wątpliwość tę uwagę. Stales się niewolnikiem tworczosci Tolkiena, jestes ) tepo zapatrzony w jego wersety i odporny zarówno na dowcip jak i argumenty. )))Hmmm...nie zauważyłem rozgraniczenia pomiędzy dowcipami i argumentami. Chyba jedyny wiesz, co jest czym. Przykro mi, że nie wiem kiedy żartujesz, a kiedy nie. Być może jestem zapatrzony w Tolkiena - to dla mnie wspaniały przykład. Być może nawet tępo (i Ty piszesz o dobrych manierach?...) ) Niepostrzezenie dla samego siebie przeobraziles się, stary, w Upiora ) pierscienia; uwazaj na to, co zaleglo się w tej mrocznej czesci Twego jestestwa ) ) i zaczyna paczkowac! Ta slepa milosc do jedynie slusznej sprawy, ograniczone ) spojrzenie na pisarstwo i film zaowocuje; czuje to bardzo wyraznie, stary; ) zaowocuje czyms strasznym, w koncu z upiorami pierscienia (czy widmami ) pierscienia? Bo nie pamietam) zartow nie ma, czyz nie? )))Upiory, nie widma. Cóż. Dziękuję za wnikliwą psychoanalizę. Rozumiem, że teraz to był dowcip, a nie argument. ) Ale dosc wstepu – czytelnikom należy się jeszcze rozwiniecie i zakonczeni ) e: ) ) Najpierw TROSZKE O TOBIE: Raz po raz nazywasz a to mnie, a to innych ) adwerszarzy glupkami i idiotami. Ostrzegam Cie, stary, nie rob tego wiecej R ) 11; ) zaczyna mnie to zwolna oslabiac, mimo, ze jestem tolerancyjny. Oswiadczam ) jednak, ze dluzej chamstwa i buractwa tolerowal nie będę! Nie zycze sobie ) wiecej epitetow pod adresem mojej osoby! )))Nie przypominam sobie, abym od czasu "głupków" użył pod Twoim adresem jakiegoś epitetu. Zresztą oczywiście przypadkiem pominąłeś fakt, o którym już pisałem, że to Ty pierwszy mnie obraziłeś pisząc o uwstecznianiu się by czytać Tolkiena (a może to też był dowcip? bardzby to było wygodne w tym miejscu nieprawdaż?). Skoro nie tolerujesz buractwa i chamstwa (gratulacje!) to czemu kilka linijek wcześniej twierdzisz, że jestem 'tępy' i dlaczego pozwalasz sobie na pisanie O MNIE? Nie przypominam sobie abyś mnie na tyle znał. Więc zanim mnie zaczniesz ostrzegać, spójrz na siebie. ) TROSZKE REFLEKSJI O KSIAZCE: Piszesz, ze na forum jest wolnosc wypowiedzi, ) niczego nikomu zabronic nie wolno a ponad to, ze nikt nie musi Tolkiena lubic. ) No wiec zgoda. Tolkiena nie lubie gdyz mnie nudzi i o tym glosno mowie. Mam ) prawo taki poglad wyrazic na podstawie WLASNYCH DOSWIADCZEN z ksiazka WP. )))Oczywiście masz takie prawo. ) Niestety, wlasnego gustu wylaczyc się, stary, po prostu nie da! Ty swoje ) odczucia nt Tolkiena również formulujesz wg swojego smaku! Jak dotad nie ) wynaleziono bowiem algorytmu, który pozwalalby w jednoznaczny sposób ocenic co ) jest dzielem uwagi godnym a co zwykla berbrlucha jest. Kropka. )))To również prawda. Gusta są rózne. Oczywiscie, żeby ) nie być goloslownym, nalezaloby podac jakies przyklady albo chociaz uklad ) odniesienia, wzorzec do którego krytykant się odnosi. Wskaze wiec i ja: lubie ) Grassa, Konwickiego, „Kartoteka” Rozewicza to moja Biblia. Ostatnio ) przeczytalem „Pianiste”, kilka tomow Krall oraz reportaze Tochmana ) „Mostow się ) nie pali”. Na tym tle fantastyczne przygody tolkienowskich bohaterow, ) tolkienowskie swiaty, tolkienowska rzeczywistosc, jezyk a nawet tolkienowski ) styl wypadaja blado. Wspolczesnosc, jak się okazuje, pisze historie znacznie ) bardziej fantastyczne niż pisarze fantasy. A ludzie okazuja się potworami ) okrutniejszymi i bardziej przerazajacymi niż najgrozniejszy tolkienowski stwor. )))Dla mnie nie wypadają blado, ale to kwestia gustu właśnie. A współczesność faktycznie pisze okropne historie. ) Ponieważ sam jestem przedstawicielem homo sapiens, to takie historie zawsze ) wprowadzaja mnie w zadume nad kondycja czlowieka. Od czasow profesora litera ) poszla sporo naprzod, zmienil się styl, sposób narracji i przyznaje, ze mnie on ) bardziej odpowiada. Taki gust, wybacz! )))Nie ma czego wybaczać. Mysle, ze nie ma sensu trzymac się ) kurczowo idei, ze Tolkien był wielkim pisarzem. On w ogole pisarzem nie był, ) choc swoja mitopeja przyczynil się do wyodrebnienia czy umocnienia pewnego ) nurtu w literaturze. Swoje dzielo traktowal Tolkien raczej jak prace naukowa, ) niż beletrystyke. Takie odnosze wrazenie. )))Tolkien był zarówno pisarzem, naukowcem, mitoznawcą jak i literatem. Hobbit to wyłącznie pisarstwo, baśń dla jego dzieci. Władca - mitopeja i pogoń za wielkim dziełem dla swego kraju. Silmarillion - dzieło naukowe przyjmując Twój sposób patrzenia na tą sprawę. ) TROSZKE O FILMIE: Nie jestem pewien, czy jestes w stanie chociaz na chwile ) wylaczyc swoja znajomosc ksiazki. )))Jestem, nie wszystko w filmie mi się podobało, a poza tym niektóre rzeczy inne niż w książce mi się podobały. O książce pisałem zresztą zawsze nie w bezpośrednim połączeniu z filmem i nigdy nie twierdziłem, że należy oceniać film przez pryzmat książki. Ale sprobujmy. Wyobraz sobie taka sytuacje: ) jestem widzem, który nie ma pojecia o istnieniu Tolkiena i sagi. Obejzalem film ) ale krece nosem i po seansie proszę Cie o objasnienie mi nastepujacych kwestii: ) 1. Po jaka cholere wykuto 9 pierscieni i 1, który rzadzi wszystkimi. Nie ) wystarczylo wykuc jednego? Dlaczego akurat 9? )))Wykuto 9 pierścieni dla ludzi, 7 dla krasnoludów, 3 dla elfów. 9 dlatego, że w czasach wykuwania było 9 ludzkich władców. W tym czasie Sauron użyczał swej wiedzy do wykuwania pierścieni i wspólnie z ludźmi, elfami, krasnoludami je wykuwano, ponieważ: -Sauron był już wcześniej raz uwięziony przez elfy i ludzi, przegrał już raz wcześniej potyczkę i nie mógł sobie pozwolić na otwartą konfrontację. Był wtedy zbyt słaby, a elfy, ludzie i krasnoludy zbyt silne. Biała rada (złożona z czarodziejów, elfów i innych, najmądrzejszych istot Śródziemia cały czas go obserwowała. Wymyślił więc ów plan - wykuje te pierścienie razem z nimi polegając na wrodzonej chciwości ludzi (do władzy), krasnoludów (do bogactwa), elfów (do wiedzy), a później gdy czujność osłabnie wykuje jedyny pierścień, by związać tamte i dzięki temu kontrolować ich posiadaczy. Częściowo mu to wyszło. Natomiast gdyby od razu wykuł jedyny pierścień, wtedy prawdopodobnie od razu by przeciwko niemu (Sauronowi) wystąpiono, na co nie był gotowy. ) 2. Skad się brala moc pierscienia? Po prostu się brala? )))Moc pierścienia brała się z zawartej w nim magii. Sauron był (tak jak Gandalf czy Saruman) majarem - pomniejszym duchem, odpowiednikiem anioła w katolicyzmie (tyle, że upadłego anioła w tym przypadku) i posiadał nadprzyrodzone przymioty - ogromną wiedzę, moc magiczną. Poza tym, że wykuwając pierścień nasączył go magią, zawarł w nim też część swego jestestwa. Dlatego zresztą zginął kiedy zniszczony został pierścień. ) 3. Po co komu postac Golluma? Troche z poczatku potrzymal pierscien, potem go ) zgubil a potem mignal na ekranie raz jeszcze bez sensu. Jest dla akcji filmu ) zupelnie nieistotny (Gil-Gallada nie było, bo po co?). )))Gollum jest dla filmu istotny. Był tym, który miał pierścień przez wieleset lat, to od niego wygrał pierścień Bilbo i zaniósł do Shire. Postać Golluma jest wyjaśnieniem, dlaczego pierścień trafił do Hobbitów, a więc warunkuje historycznie wszystkie późniejsze zdarzenia. Poza tym Gollum śledzi drużynę i będzie on coraz bardziej ważną postacią, a w trzeciej części kluczową dla powodzenia wyprawy Froda i Sama, będzie ich prowadzić aż do samotnej góry. ) 4. Upiory pierscienie sa przerazajace i grozne. Mimo to Aragorn z latwoscia ) rozprawia się z 5 z nich. Gdzie sa wtedy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 23.03.02, 11:20 Gość portalu: Yaahooz napisał(a): ) ) ) Widze, ze w dalszym ciagu zameczasz forumowiczow swoim jedynie slusznym zdani ) em ) ) ) ) na temat filmu i mitopei. ) ) )))Cieszę się, że wiesz lepiej od forumowiczów co ich zanudza, co nie. Skoro ) jednak Ty możesz dyskutować, ja również. Jak dotąd nikt się poza Tobą nie skarż ) ył ) na moją obecność, więc poddaję w wątpliwość tę uwagę. Ja rowniez sie nie skarze, z kim prowadzilbym tak urocza pogawedke jak nie z Toba? ) ) Stales się niewolnikiem tworczosci Tolkiena, jestes ) ) tepo zapatrzony w jego wersety i odporny zarówno na dowcip jak i argumenty. ) ) )))Hmmm...nie zauważyłem rozgraniczenia pomiędzy dowcipami i argumentami. Chyba ) ) jedyny wiesz, co jest czym. Przykro mi, że nie wiem kiedy żartujesz, a kiedy ni ) e. Mi tez troszke przykro. Dowcipem bylo np stwierdzenie, ze Gandalf byl stary, to i nie dziwota, ze posliznal sie i wpadl w przepasc. Rozumiem jednak, ze moje poczucie humoru jest dosc specyficzne i nie dla kazdego czytelne. W zwiazku z tym powstrzymam sie od dalszego dowcipkowania lub zart opatrze znakiem graficznym :-) ) Być może jestem zapatrzony w Tolkiena - to dla mnie wspaniały przykład. Być moż ) e ) nawet tępo (i Ty piszesz o dobrych manierach?...) ) ) ) Niepostrzezenie dla samego siebie przeobraziles się, stary, w Upiora ) ) pierscienia; uwazaj na to, co zaleglo się w tej mrocznej czesci Twego jestest ) wa ) ) ) ) i zaczyna paczkowac! Ta slepa milosc do jedynie slusznej sprawy, ograniczone ) ) ) spojrzenie na pisarstwo i film zaowocuje; czuje to bardzo wyraznie, stary; ) ) zaowocuje czyms strasznym, w koncu z upiorami pierscienia (czy widmami ) ) pierscienia? Bo nie pamietam) zartow nie ma, czyz nie? ) ) )))Upiory, nie widma. Cóż. Dziękuję za wnikliwą psychoanalizę. Rozumiem, że ter ) az ) to był dowcip, a nie argument. Zgadza sie: DOWCIP! Jak caly zreszta ten prztdlugi wstep! ) ) ) Ale dosc wstepu – czytelnikom należy się jeszcze rozwiniecie i zakoncze ) ni ) ) e: ) ) ) ) Najpierw TROSZKE O TOBIE: Raz po raz nazywasz a to mnie, a to innych ) ) adwerszarzy glupkami i idiotami. Ostrzegam Cie, stary, nie rob tego wiecej R ) ) 11; ) ) zaczyna mnie to zwolna oslabiac, mimo, ze jestem tolerancyjny. Oswiadczam ) ) jednak, ze dluzej chamstwa i buractwa tolerowal nie będę! Nie zycze sobie ) ) wiecej epitetow pod adresem mojej osoby! ) ) )))Nie przypominam sobie, abym od czasu "głupków" użył pod Twoim adresem jakieg ) oś ) epitetu. Jednakowoz uzyles i nie przeprosiles! No trudno, musze z tym zyl jakos :-)! Ponad to ciagle uzywasz okreslen glupota i idiotyzm w stosunku do wypowiedzi. Nie tylko moich. Zresztą oczywiście przypadkiem pominąłeś fakt, o którym już pisałem, ż ) e ) to Ty pierwszy mnie obraziłeś pisząc o uwstecznianiu się by czytać Tolkiena (a ) może to też był dowcip? bardzby to było wygodne w tym miejscu nieprawdaż?). To byl DOWCIP wlasnie! Przyznaje, ze prowokacyjny. Ale nie widze powodow do obrazania sie. Jesli jednak czujesz sie urazony: przepraszam! Aha, sformulowania "stary" rowniez uzywam w celach prowokacyjnych. W koncu wcale sie nie znamy. Jesli przeszkadza Ci to - powiedz! Przestane, gdyz chcialbym w tej dyskusji do czegos dojsc, dokonac krytyki a nie krytykanctwa. ) Skoro nie tolerujesz buractwa i chamstwa (gratulacje!) to czemu kilka linijek ) wcześniej twierdzisz, że jestem 'tępy' Nic podobnego! Nie zamierzam bronic Twojej inteligencji ale napisalem "tepo zapatrzony". Prosze Cie, nie przesadzaj... i dlaczego pozwalasz sobie na pisanie O ) MNIE? Nie przypominam sobie abyś mnie na tyle znał. Więc zanim mnie zaczniesz ) ostrzegać, spójrz na siebie. Spojzalem! Calkiem atrakcyjny starszy pan ze mnie! Aha, zapomnialem o czyms; :-) TROSZKE O TOBIE to tylko tytul. Zasadniczo powinno byc TROSZKE DO CIEBIE. Jak zapewne zauwazyles, nie pisze nic o tobie - staram sie jedynie leciutko wyhamowac Twoj rozped. ) ) ) TROSZKE REFLEKSJI O KSIAZCE: Piszesz, ze na forum jest wolnosc wypowiedzi, ) ) niczego nikomu zabronic nie wolno a ponad to, ze nikt nie musi Tolkiena lubic ) . ) ) No wiec zgoda. Tolkiena nie lubie gdyz mnie nudzi i o tym glosno mowie. Mam ) ) prawo taki poglad wyrazic na podstawie WLASNYCH DOSWIADCZEN z ksiazka WP. ) ) )))Oczywiście masz takie prawo. ) ) ) Niestety, wlasnego gustu wylaczyc się, stary, po prostu nie da! Ty swoje ) ) odczucia nt Tolkiena również formulujesz wg swojego smaku! Jak dotad nie ) ) wynaleziono bowiem algorytmu, który pozwalalby w jednoznaczny sposób ocenic c ) o ) ) jest dzielem uwagi godnym a co zwykla berbrlucha jest. Kropka. ) ) )))To również prawda. Gusta są rózne. ) ) Oczywiscie, żeby ) ) nie być goloslownym, nalezaloby podac jakies przyklady albo chociaz uklad ) ) odniesienia, wzorzec do którego krytykant się odnosi. Wskaze wiec i ja: lubie ) ) ) Grassa, Konwickiego, „Kartoteka” Rozewicza to moja Biblia. Ostatn ) io ) ) przeczytalem „Pianiste”, kilka tomow Krall oraz reportaze Tochman ) a ) ) „Mostow się ) ) nie pali”. Na tym tle fantastyczne przygody tolkienowskich bohaterow, ) ) tolkienowskie swiaty, tolkienowska rzeczywistosc, jezyk a nawet tolkienowski ) ) styl wypadaja blado. Wspolczesnosc, jak się okazuje, pisze historie znacznie ) ) bardziej fantastyczne niż pisarze fantasy. A ludzie okazuja się potworami ) ) okrutniejszymi i bardziej przerazajacymi niż najgrozniejszy tolkienowski stwo ) r. ) ) )))Dla mnie nie wypadają blado, ale to kwestia gustu właśnie. A współczesność ) faktycznie pisze okropne historie. ) ) ) Ponieważ sam jestem przedstawicielem homo sapiens, to takie historie zawsze ) ) wprowadzaja mnie w zadume nad kondycja czlowieka. Od czasow profesora litera ) ) poszla sporo naprzod, zmienil się styl, sposób narracji i przyznaje, ze mnie ) on ) ) bardziej odpowiada. Taki gust, wybacz! ) ) )))Nie ma czego wybaczać. ) ) Mysle, ze nie ma sensu trzymac się ) ) kurczowo idei, ze Tolkien był wielkim pisarzem. On w ogole pisarzem nie był, ) ) choc swoja mitopeja przyczynil się do wyodrebnienia czy umocnienia pewnego ) ) nurtu w literaturze. Swoje dzielo traktowal Tolkien raczej jak prace naukowa, ) ) ) niż beletrystyke. Takie odnosze wrazenie. ) ) )))Tolkien był zarówno pisarzem, naukowcem, mitoznawcą jak i literatem. Hobbit ) to ) wyłącznie pisarstwo, baśń dla jego dzieci. Władca - mitopeja i pogoń za wielkim ) ) dziełem dla swego kraju. Silmarillion - dzieło naukowe przyjmując Twój sposób ) patrzenia na tą sprawę. ) ) ) TROSZKE O FILMIE: Nie jestem pewien, czy jestes w stanie chociaz na chwile ) ) wylaczyc swoja znajomosc ksiazki. ) ) )))Jestem, nie wszystko w filmie mi się podobało, a poza tym niektóre rzeczy in ) ne ) niż w książce mi się podobały. O książce pisałem zresztą zawsze nie w ) bezpośrednim połączeniu z filmem i nigdy nie twierdziłem, że należy oceniać fil ) m ) przez pryzmat książki. ) ) Ale sprobujmy. Wyobraz sobie taka sytuacje: ) ) jestem widzem, który nie ma pojecia o istnieniu Tolkiena i sagi. Obejzalem fi ) lm ) ) ale krece nosem i po seansie proszę Cie o objasnienie mi nastepujacych kwesti ) i: ) ) 1. Po jaka cholere wykuto 9 pierscieni i 1, który rzadzi wszystkimi. Nie ) ) wystarczylo wykuc jednego? Dlaczego akurat 9? ) ) )))Wykuto 9 pierścieni dla ludzi, 7 dla krasnoludów, 3 dla elfów. 9 dlatego, że ) w ) czasach wykuwania było 9 ludzkich władców. W tym czasie Sauron użyczał swej ) wiedzy do wykuwania pierścieni i wspólnie z ludźmi, elfami, krasnoludami je ) wykuwano, ponieważ: ) -Sauron był już wcześniej raz uwięziony przez elfy i ludzi, przegrał już raz ) wcześniej potyczkę i nie mógł sobie pozwolić na otwartą konfrontację. Był wtedy ) ) zbyt słaby, a elfy, ludzie i krasnoludy zbyt silne. Biała rada (złożona z ) czarodziejów, elfów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 01:38 Gość portalu: sernik napisał(a): > Gość portalu: Yaahooz napisał(a): > > ) > ) ) Widze, ze w dalszym ciagu zameczasz forumowiczow swoim jedynie slusznym zda > ni > ) em > ) ) > ) ) na temat filmu i mitopei. > ) > ) )))Cieszę się, że wiesz lepiej od forumowiczów co ich zanudza, co nie. Skoro > ) jednak Ty możesz dyskutować, ja również. Jak dotąd nikt się poza Tobą nie ska > rż > ) ył > ) na moją obecność, więc poddaję w wątpliwość tę uwagę. > > > Ja rowniez sie nie skarze, z kim prowadzilbym tak urocza pogawedke jak nie z To > ba? > > > ) > ) Stales się niewolnikiem tworczosci Tolkiena, jestes > ) ) tepo zapatrzony w jego wersety i odporny zarówno na dowcip jak i argumenty. > ) > ) )))Hmmm...nie zauważyłem rozgraniczenia pomiędzy dowcipami i argumentami. Chy > ba > ) > ) jedyny wiesz, co jest czym. Przykro mi, że nie wiem kiedy żartujesz, a kiedy > ni > ) e. > > > Mi tez troszke przykro. Dowcipem bylo np stwierdzenie, ze Gandalf byl stary, to > i > nie dziwota, ze posliznal sie i wpadl w przepasc. Rozumiem jednak, ze moje > poczucie humoru jest dosc specyficzne i nie dla kazdego czytelne. W zwiazku z t > ym > powstrzymam sie od dalszego dowcipkowania lub zart opatrze znakiem graficznym : > -) > > > > ) Być może jestem zapatrzony w Tolkiena - to dla mnie wspaniały przykład. Być m > oż > ) e > ) nawet tępo (i Ty piszesz o dobrych manierach?...) > ) > ) ) Niepostrzezenie dla samego siebie przeobraziles się, stary, w Upiora > ) ) pierscienia; uwazaj na to, co zaleglo się w tej mrocznej czesci Twego jeste > st > ) wa > ) ) > ) ) i zaczyna paczkowac! Ta slepa milosc do jedynie slusznej sprawy, ograniczo > ne > ) > ) ) spojrzenie na pisarstwo i film zaowocuje; czuje to bardzo wyraznie, stary; > ) ) zaowocuje czyms strasznym, w koncu z upiorami pierscienia (czy widmami > ) ) pierscienia? Bo nie pamietam) zartow nie ma, czyz nie? > ) > ) )))Upiory, nie widma. Cóż. Dziękuję za wnikliwą psychoanalizę. Rozumiem, że t > er > ) az > ) to był dowcip, a nie argument. > > > Zgadza sie: DOWCIP! Jak caly zreszta ten prztdlugi wstep! > > ) > ) ) Ale dosc wstepu – czytelnikom należy się jeszcze rozwiniecie i zakonc > ze > ) ni > ) ) e: > ) ) > ) ) Najpierw TROSZKE O TOBIE: Raz po raz nazywasz a to mnie, a to innych > ) ) adwerszarzy glupkami i idiotami. Ostrzegam Cie, stary, nie rob tego wiecej > R > ) ) 11; > ) ) zaczyna mnie to zwolna oslabiac, mimo, ze jestem tolerancyjny. Oswiadczam > ) ) jednak, ze dluzej chamstwa i buractwa tolerowal nie będę! Nie zycze sobie > ) ) wiecej epitetow pod adresem mojej osoby! > ) > ) )))Nie przypominam sobie, abym od czasu "głupków" użył pod Twoim adresem jaki > eg > ) oś > ) epitetu. > > Jednakowoz uzyles i nie przeprosiles! No trudno, musze z tym zyl jakos :-)! Pon > ad > to ciagle uzywasz okreslen glupota i idiotyzm w stosunku do wypowiedzi. Nie tyl > ko > moich. > > > Zresztą oczywiście przypadkiem pominąłeś fakt, o którym już pisałem, ż > ) e > ) to Ty pierwszy mnie obraziłeś pisząc o uwstecznianiu się by czytać Tolkiena ( > a > ) może to też był dowcip? bardzby to było wygodne w tym miejscu nieprawdaż?). > > > To byl DOWCIP wlasnie! Przyznaje, ze prowokacyjny. Ale nie widze powodow do > obrazania sie. Jesli jednak czujesz sie urazony: przepraszam! Aha, > sformulowania "stary" rowniez uzywam w celach prowokacyjnych. W koncu wcale sie > > nie znamy. Jesli przeszkadza Ci to - powiedz! Przestane, gdyz chcialbym w tej > dyskusji do czegos dojsc, dokonac krytyki a nie krytykanctwa. >>>>>>No oczywiście. DLaczego miałem takie przeczucie, że jak dojdzie co do czego, to okaże się, że to BYŁ TYLKO DOWCIP. Ciekawe kto Ci wuierzy poza sobą samym, że stwierdzenie "aby czytać Tolkiena należy się uwstecznić" jest dowcipem. Chyba, że masz bardzo specyficzne poczucie humoru, w co jakoś dziwnie nie wierzę. No i oczywiście nie widzisz powodów do obrażania się. Tia...Ale jak ktoś Tobie powie, że jesteś głupkiem, to nagle widzisz. Ciekawe... > ) Skoro nie tolerujesz buractwa i chamstwa (gratulacje!) to czemu kilka linijek > > ) wcześniej twierdzisz, że jestem 'tępy' > > Nic podobnego! Nie zamierzam bronic Twojej inteligencji ale napisalem "tepo > zapatrzony". Prosze Cie, nie przesadzaj... >>>>No proszę. Jak ja piszę coś, co Ci nie pasuje, to mnie OSTRZEGASZ, że tego nie tolerujesz, ale sam mi piszesz, żebym nie przesadzał...hmmm...bez komentarza. > i dlaczego pozwalasz sobie na pisanie O > ) MNIE? Nie przypominam sobie abyś mnie na tyle znał. Więc zanim mnie zaczniesz > > ) ostrzegać, spójrz na siebie. > > > Spojzalem! Calkiem atrakcyjny starszy pan ze mnie! Aha, zapomnialem o czyms; :- > ) > TROSZKE O TOBIE to tylko tytul. Zasadniczo powinno byc TROSZKE DO CIEBIE. Jak > zapewne zauwazyles, nie pisze nic o tobie - staram sie jedynie leciutko wyhamow > ac > Twoj rozped. >>>>>>No oczywiście. Mój rozpęd. W takim razie pozwól, że Ja przychamuję teraz Twój rozpęd - nie pozwalaj sobie na wątpliwe uwagi O MNIE, chociażby tylko dlatego, że skoro piszesz o kulturze, to zauważ, że Ja nigdy nie napisałem nic o Tobie w tak własnie bezczelny sposób. I z zasłanianiem się po fakcie tytułami czy nie, daj sobie sposój z łaski swojej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.02, 02:41 cdn... 4. Upiory pierscienie sa przerazajace i grozne. Mimo to Aragorn z latwoscia > rozprawia się z 5 z nich. Gdzie sa wtedy pozostale 4? >>>Jeszcze nie dotarły do Amon Sul - "Wichrowego czubu". Dlaczego A. nie zalatwia > sprawy od razu w gospodzie – nazgule leza pod miecz gesiego, wiec mogl > unieszkodliwic bez problemu wszystkie na raz! >>>Aragorn chciał w ogóle uniknąć walki, nie chciał 'załatwiać sprawy'. Wiedział, że ma małe szanse na pokonanie Nazguli, a poza tym mogłyby one zabić Froda/ukraść pierścień czy zrobić jeszcze co innego co pokrzyżowałoby plany podróżujących do Rivendell. Aragorna i Hobbitów zgubiła nieroztropność tych ostatnich - rozpalili ogień i wtedy zostali zauważeni. Sama natomiast scena walki i machania pochodniami była faktycznie spaprana, bo upiory odpędziło najbardziej wymówienie przez Frodo imienia "Elbereth", a nie pochodnie. > 5. Jak to się stalo, ze w scenie poscigu nazguli za Arwena widzimy ich chyba ze > > 6, może 7? W jaki sposób się rozmnozyly? >>>Widzimy nawet wszystkie 9. Bo tyle ich było. Nie rozmnożyły się - 4 pozostałe dołączyły do poprzednich pięciu po drodze. Upiory wyczuwały zew pierścienia, zwłaszcza wtedy, kiedy Frodo zaczął się stawać jednym z nich, wtedy łatwo go lokalizowały. > 6. Po co zatrzymuja się przed brodem, skoro w chwile potem i tak wjezdzaja do > rzeki? Przeciez nie boja się wody! >>>>Nie chodzi o wodę. Ziemie za wodą, to ziemie elfów. Rzeka też jest rzeką elfów. To miejsca swego rodzaju przepełnione dobrą magią i dobrocią elfów, które odpychają upiory, jako złe i martwe istoty. > 7. Jak to być może, ze Saruman na wiele kilometrow zakleciem uruchamia gore > sniegu a z bliskiej odleglosci nie może zalatwic orla ratujacego Gandalfa? > Padlo już przypuszczenie, ze orzel to istota myslaca i to dlatego; zaklecia > dzialaja inaczej. Odrzucam to tlumaczenie. Przeciez chwile wczesniej Saruman > sponiewieral samego Gandalfa, miotal nim po scianach az milo było popatrzec. >>>>Scena walki czarodziejów była bzdurą. To błąd scenariusza i to jeden z najpoważniejszych. Scena z lawiną też była błędem. Tu była wpadka w filmie - przyznaję. W książce (i tutaj reżyser nie powinien tego zmieniać) to nie Saruman wywołał lawinę lecz Sauron, a Gandalf nie walczył z Sarumanem lecz poddał się bez walki, bo wcześniej Saruman był przywódcą białej rady, najmądrzejszym i szanowanym czarodziejem. Był też potężniejszy od Gandalfa. Gandalf w książce był na tyle zaskoczony zdradą i miał jeszcze w pamięci to, że przez wiele stuleci Saruman był "nad nim", że nie odważył się na konfrontację. Tak więc i scena z Gwalhirem faktycznie była niezrozumiała. W książce Gwalhir przyleciał niepostrzeżenie wtedy, kiedy Saruman był zajęty innymi sprawami na tyle, że w porę nie dostrzegł ucieczki Gandalfa. > 8. W lesie Pomyslowy Dobromir i Aragorn sami zabijaja cala, straszliwa armie > orkow. Czy w tej sytuacji boimy się orkow? >>>Aragorn i Boromir byli bardzo wprawnymi i doświadczonymi wojownikami, a naprzeciw mieli niezręcznych i źle się czujących w świetle orków. Ale faktycznie - ta scena została przerysowana. W książce wyglądało to nieco mniej heroicznie, a orki bardziej myślały co robiły - nie rzucały się pod miecz jeden po drugim. > UWAGI KONCOWE: Takich pytan mam setki. Arwena ze swoim kuriozalnym glosikiem i > wygladem swinki pigi, przerysowane, miniaste albo kolkowate aktorstwo (mogę > podac konkretne przyklady), brak napiecia i atmosfery grozy, tragicznie dretwe > dialogi (mogę podac przyklady), nieciekawe sceny walki itd., itp. Nie > spodziewalem się Bog wie czego ale od strony wizualnej byłem przygotowany na > wielki spektakl. Tymczasem film nie zachwyca; troll w kopalni przypominal mi > raczej animowanego shreka – smialem się szczeze przez kilka minut. W poro > wnaniu > z matrixem nie zaobserwowalem niczego odkrywczego w dziedzinie efektow.... > Było tez kilka udanych scen (Ozywiony raz jeszcze przez chwilke na widok > pierscienia stary Bilbo, fala zalewajaca nazgulow) w sumie jednak film bardzo > powaznie mnie rozczarowal. Ostatni przyzwoity film fantastyczny jaki widzialem > to było chyba „12 malp”. >>>Cóż. Kwestia gustu. Mi się film podobał , mimo, że też nie doznałem egzaltacji. > Tak wiec, drogi Yaahoozie, sprobuj się jakos do tego odniesc nie obrazajac mnie > jako osoby. Pusc wodze swojej polemicznej fantazji i daj upust gniewowi i > zolci. Jakbys mogl abstrahowac od ksiazki to byloby wspaniale. Aha, i trzym > się, chlopie... >>>Co do obrażania, patrz wyżej. Żółci i gniewu nie ma. Zdziwiony?:) Od książki abstrahowałem, chyba, że jedynie pisąłem jak było w oryginale by wyjasnić to i owo. I polemiki też nie ma. Jeszcze większe zdziwienie?:) Bo dla mnie widzisz to była inna rozmowa. Mniej więcej w ten sposób inna: a) rozmówca nr 1, rozmawiając z kimś - "Uważam, że to, to, tamto" rozmówca nr 2 - "A ja, że to, to, tamto" nagle pojawia się nr 3 - "ten o kim mówicie to bzdeciarz i aby go czytać trzeba być debilem. A poza tym forum jest do tego i do tego i teraz macie rozmawiać o tym i koniec." b) rozmówca nr 1 - "film mi się nie podobał bo to, to, to, to. To było takie, tamto takie." rozmówca nr 2 - "A mi się podobał, bo to, to, to..." Ja wolę tę drugą sytuację, bo przy pierwszej krew mnie zalewa od początku i WŁĄŚNIE O TO CAŁY CZAS MI CHODZIŁO. Nie o to, że Ci się nie podoba film. Zresztą na początku nie podałeś tylu pytań, wątpliwości i argumentów. Napisałeś zupełnie inaczej - ogólikowo i bez konkretów. A teraz to zupełnie inna rozmowa. I dalej wisisz mi połówkę. Ave Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 23.03.02, 11:49 Gość portalu: Yaahooz napisał(a): ) cdn... ) ) 4. Upiory pierscienie sa przerazajace i grozne. Mimo to Aragorn z latwoscia ) ) rozprawia się z 5 z nich. Gdzie sa wtedy pozostale 4? ) ) )))Jeszcze nie dotarły do Amon Sul - "Wichrowego czubu". ? Co znaczy nie dotarly? 5 dotarlo a 4 sie zagapily? Poszly na panienki? W filmie to nie uchodzi, jest nieprecyzyjne i nielogiczne... ) ) Dlaczego A. nie zalatwia ) ) sprawy od razu w gospodzie – nazgule leza pod miecz gesiego, wiec mo ) gl ) ) unieszkodliwic bez problemu wszystkie na raz! ) ) )))Aragorn chciał w ogóle uniknąć walki, nie chciał 'załatwiać sprawy' ) . Wiedział, ) że ma małe szanse na pokonanie Nazguli, a poza tym mogłyby one zabić Froda/ukra ) ść ) pierścień czy zrobić jeszcze co innego co pokrzyżowałoby plany podróżujących do ) ) Rivendell. O to wlasnie chodzi: male szanse. Dlatego nie moge zniesc, kedy rezyser w tak obcesowy sposob traktuje bodaj najbardziej filmowe, tajemnicze i budzace groze monstra. Aragorna i Hobbitów zgubiła nieroztropność tych ostatnich - rozpalil ) i ) ogień i wtedy zostali zauważeni. Sama natomiast scena walki i machania ) pochodniami była faktycznie spaprana, bo upiory odpędziło najbardziej wymówieni ) e ) przez Frodo imienia "Elbereth", a nie pochodnie. Nieistotne co odpedzilo w ksiazce. W filmie widzimy Aragorna, ktory bez cienia leku rzuca sie na upiory i je zabija - one gina! ) ) ) 5. Jak to się stalo, ze w scenie poscigu nazguli za Arwena widzimy ich chy ) ba ze ) ) ) ) 6, może 7? W jaki sposób się rozmnozyly? ) ) )))Widzimy nawet wszystkie 9. Bo tyle ich było. Nie rozmnożyły się - 4 ) pozostałe ) dołączyły do poprzednich pięciu po drodze. Nie zgadzam sie! Aragorn je zabija, unieszkodliwia, tak to przynajmniej wyglada! Upiory wyczuwały zew pierścienia, ) zwłaszcza wtedy, kiedy Frodo zaczął się stawać jednym z nich, wtedy łatwo go ) lokalizowały. ) ) ) 6. Po co zatrzymuja się przed brodem, skoro w chwile potem i tak wjezdzaja ) do ) ) rzeki? Przeciez nie boja się wody! ) ) ))))Nie chodzi o wodę. Ziemie za wodą, to ziemie elfów. Rzeka też j ) est rzeką ) elfów. To miejsca swego rodzaju przepełnione dobrą magią i dobrocią elfów, któr ) e ) odpychają upiory, jako złe i martwe ist ) ) ) 7. Jak to być może, ze Saruman na wiele kilometrow zakleciem uruchamia gor ) e ) ) sniegu a z bliskiej odleglosci nie może zalatwic orla ratujacego Gandalfa? ) ) Padlo już przypuszczenie, ze orzel to istota myslaca i to dlatego; zakleci ) a ) ) dzialaja inaczej. Odrzucam to tlumaczenie. Przeciez chwile wczesniej Sarum ) an ) ) sponiewieral samego Gandalfa, miotal nim po scianach az milo było popatrze ) c. ) ) ))))Scena walki czarodziejów była bzdurą. To błąd scenariusza i to ) jeden z ) najpoważniejszych. Scena z lawiną też była błędem. Tu była wpadka w filmie - ) przyznaję. W książce (i tutaj reżyser nie powinien tego zmieniać) to nie Saruma ) n ) wywołał lawinę lecz Sauron, a Gandalf nie walczył z Sarumanem lecz poddał się b ) ez ) walki, bo wcześniej Saruman był przywódcą białej rady, najmądrzejszym i ) szanowanym czarodziejem. Był też potężniejszy od Gandalfa. Gandalf w książce by ) ł ) na tyle zaskoczony zdradą i miał jeszcze w pamięci to, że przez wiele stuleci ) Saruman był "nad nim", że nie odważył się na konfrontację. Tak więc i scena z ) Gwalhirem faktycznie była niezrozumiała. W książce Gwalhir przyleciał ) niepostrzeżenie wtedy, kiedy Saruman był zajęty innymi sprawami na tyle, że w ) porę nie dostrzegł ucieczki Gandalfa. ) ) ) 8. W lesie Pomyslowy Dobromir i Aragorn sami zabijaja cala, straszliwa ar ) mie ) ) orkow. Czy w tej sytuacji boimy się orkow? ) ) )))Aragorn i Boromir byli bardzo wprawnymi i doświadczonymi wojownikam ) i, a ) naprzeciw mieli niezręcznych i źle się czujących w świetle orków. Nic podobnego. W filmie wyraznie stwierdza sie, ze nowa armia ciemnosci to krzyzowka; bardzo silna, wytrzymala i nie obawiajaca sie swiatla (dlatego moga tak szybko sie przemieszczac) Ale faktyczni ) e - ) ta scena została przerysowana. W książce wyglądało to nieco mniej heroicznie, ) a ) orki bardziej myślały co robiły - nie rzucały się pod miecz jeden po drugim. ) ) ) UWAGI KONCOWE: Takich pytan mam setki. Arwena ze swoim kuriozalnym glosiki ) em i ) ) wygladem swinki pigi, przerysowane, miniaste albo kolkowate aktorstwo (mog ) ę ) ) podac konkretne przyklady), brak napiecia i atmosfery grozy, tragicznie dr ) etwe ) ) dialogi (mogę podac przyklady), nieciekawe sceny walki itd., itp. Nie ) ) spodziewalem się Bog wie czego ale od strony wizualnej byłem przygotowany ) na ) ) wielki spektakl. Tymczasem film nie zachwyca; troll w kopalni przypominal ) mi ) ) raczej animowanego shreka – smialem się szczeze przez kilka minut. W ) poro ) ) wnaniu ) ) z matrixem nie zaobserwowalem niczego odkrywczego w dziedzinie efektow.... ) ) Było tez kilka udanych scen (Ozywiony raz jeszcze przez chwilke na widok ) ) pierscienia stary Bilbo, fala zalewajaca nazgulow) w sumie jednak film bar ) dzo ) ) powaznie mnie rozczarowal. Ostatni przyzwoity film fantastyczny jaki widzi ) alem ) ) to było chyba „12 malp”. ) ) )))Cóż. Kwestia gustu. Mi się film podobał , mimo, że też nie doznałem ) egzaltacji. ) ) ) Tak wiec, drogi Yaahoozie, sprobuj się jakos do tego odniesc nie obrazajac ) mnie ) ) jako osoby. Pusc wodze swojej polemicznej fantazji i daj upust gniewowi i ) ) zolci. Jakbys mogl abstrahowac od ksiazki to byloby wspaniale. Aha, i trzy ) m ) ) się, chlopie... ) ) )))Co do obrażania, patrz wyżej. Żółci i gniewu nie ma. Zdziwiony?:) O ) d książki ) abstrahowałem, chyba, że jedynie pisąłem jak było w oryginale by wyjasnić to i ) owo. I polemiki też nie ma. Jeszcze większe zdziwienie?:) Zdziwiony moze nie ale lekko rozczarowany - prawde powiedziawszy liczylem na to, ze dasz sie sprowokowac :-) ) Bo dla mnie widzisz to była inna rozmowa. Mniej więcej w ten sposób inna: ) ) a) rozmówca nr 1, rozmawiając z kimś - "Uważam, że to, to, tamto" ) rozmówca nr 2 - "A ja, że to, to, tamto" ) nagle pojawia się nr 3 - "ten o kim mówicie to bzdeciarz i aby go czytać trzeba ) ) być debilem. A poza tym forum jest do tego i do tego i teraz macie rozmawiać o ) tym i koniec." Hej, nie do konca tak. Przede wszystkim sam temat obraza krytykow WP. W zwiazku z tym pozwolilem sobie na uzycie nieco soczystrzych okreslen. Nikogo jednak nie obrazilem osobiscie - Tobie to sie przytrafilo... :-) ) ) b) rozmówca nr 1 - "film mi się nie podobał bo to, to, to, to. To było takie, ) tamto takie." ) rozmówca nr 2 - "A mi się podobał, bo to, to, to..." ) ) Ja wolę tę drugą sytuację, bo przy pierwszej krew mnie zalewa od początku i ) WŁĄŚNIE O TO CAŁY CZAS MI CHODZIŁO. ) Nie o to, że Ci się nie podoba film. Zresztą na początku nie podałeś tylu pytań ) , ) wątpliwości i argumentów. Napisałeś zupełnie inaczej - ogólikowo i bez konkretó ) w. Czy ja wiem, czy ogolnikowo. Gdym na poparcie kazdej swojej tezy musial podac przyklad to napisalbym ksiazke! Uwagi krytyczna mam do praktycznie kazdej czesci filmowej roboty; obsady, gry aktorskiej, akcji, rezyserii, scenariusza, efektow, calego pomyslu na wizualizacje, muzyki (tak, tak) itd. Chyba tylko do dzwieku nie mam absolutnie zadnych zastrzezen. I zdjecia byly mozebne, ktos wykonal spora prace i czesciowo to widac. Ogolnie mysle, ze powstalo dzielo 19sto wieczne, ze tworcy zbyt kurczowo trzymali sie utrwalonych juz wyobrazen (rysunki) potencjalneo widza i bali sie wrecz pojsc na przod. Mogl powstac film wybitny i smialy - powstal bardzo sredni za to drogi... ) A teraz to zupełnie inna rozmowa. ) I dalej wisisz mi połówkę. Podaj adres pod jaki ma zapukac kurier z flaszczka i kawalkiem sernika na zagryche... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snooka Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.pl 23.03.02, 21:48 Sernik > piszesz niestety głupoty - to Sauron wykuł Jedyny Pierscień, aby rządzić pozostałymi, powierzonymi poszczególnym rasom w celu zachowania równowagi sił. Postac Golluma jest według mnie najbardziej wyrazistą i duchowo najbogatszą postacia LOTR - pokazuje nadobitniej wpływ Jedynego na psychikę istot żywych. Tragizm postaci Golluma jest jasny i czytelny - ma on wciąż resztkę sił, by czasem wracać do roli Smeagola ... Tolkien doskonale pokazał wewnetrzną walkę Golluma - poza tym potrzebował go do unicestwienia Pierścienia ... Na przyszłość proponuje dokładniejszą lekturę LOTR - to naprawdę wspaniała ksiązka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brite Głowa boli IP: *.toya.net.pl / 10.0.212.* 23.03.02, 23:13 żal patrzeć, jak w miarę gęstnienia dyskusji gubią się argumenty... sernik: Jeżeli sądzisz, że przywiązanie do Różewicza czy Grassa (co u licha w tym gronie robi Sapkowski?) stawia cię ponad osobami lubiącymi baśnie, to cóż, trudno, zostań w tym swoim yntelektualnym (y zamierzone) światku i powstrzymaj się od zabierania głosu w rozmowie w obrębie tematu, który cię przecież nie dotyczy. Film odebrałem źle, dotknęła mnie bardzo głupota scenarzystów, z powodów już tutaj wymienianych. Mam do niego ogromne zastrzerzenia jako do adaptacji jak i filmu w ogóle. Właściwie to szlag mnie trafia, że tyle zielonych poszło na marne... ale nie bądźmy pochopni - są jeszcze 2 części do obejrzenia - Jackson je dopiero montuje, wiec może weźmie pod uwagę głosy krytyki. a tak w ogóle dajcie sobie buziaka na zgodę (przyda się ta flaszka na przełamanie wstrętu) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Głowa boli IP: 195.94.206.* 25.03.02, 09:04 Gość portalu: Brite napisał(a): > żal patrzeć, jak w miarę gęstnienia dyskusji gubią się argumenty... > > sernik: Jeżeli sądzisz, że przywiązanie do Różewicza czy Grassa (co u licha w > tym gronie robi Sapkowski?) stawia cię ponad osobami lubiącymi baśnie, to cóż, > trudno, zostań w tym swoim yntelektualnym (y zamierzone) światku Nie sadze, ze stawia wyzej. Ale tez nie nizej. Gdzie indziej... i powstrzymaj > się od zabierania głosu w rozmowie w obrębie tematu, który cię przecież nie > dotyczy. Yaahooz strasznie sie denerwuje, kiedy ogranicza sie jego prawo do wypowiedzi. Ja troszke mniej :-). Temat mnie dosyc interesuje, bo lubie kino. Wypowiedzialem sie wiec o filmie. Wspomnialem wprawdzie, celem podniesienia temperatury sporu, ze Tolkien to bzdeciaz. To jedno malutkie slowko wywolalo jednak lawine wieksza niz zrobilby to sam Sauron i w konsekwencji powiodlo do metnych dywagacji nt literatury. I w tym punkcie zgodze sie z Toba - ten temat mnie nie dotyczy, a w szczegolnosci kiedy chodzi o Tolkiena. Powstrzymam sie wiec, trzymajac sie Twojej sugestii... > > Film odebrałem źle, dotknęła mnie bardzo głupota scenarzystów, z powodów już > tutaj wymienianych. Mam do niego ogromne zastrzerzenia jako do adaptacji jak i > filmu w ogóle. Właściwie to szlag mnie trafia, że tyle zielonych poszło na > marne... ale nie bądźmy pochopni - są jeszcze 2 części do obejrzenia - Jackson > je dopiero montuje, wiec może weźmie pod uwagę głosy krytyki. Wezmie to on oscary. Zgadzamy sie w ocenie filmu, chociaz z innych powodow. > > a tak w ogóle dajcie sobie buziaka na zgodę (przyda się ta flaszka na > przełamanie wstrętu) Nie wiem, co na tego buziaka powie moja zona :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: 195.94.206.* 25.03.02, 08:44 Hej! Przyjmuje ze skrucha slowa krytyki. Na swoja obrone mam tylko to, ze fanem ksiazki absolutnie nie jestem. Czytalem ja lat temu 18, moze 20. Poza tym odnosze sie bez przerwy do filmu jako osobnej calosci, odrebnego dziela. Autonomicznego, ze tak powiem. Wy, ktorzy ksiazke znacie na pamiec, odbieracie film jako czesc sagi, jako wizualizacje niektorych wydarzen. W zwiazku z tym patrzycie z innej, niz ja, perspektywy. Podobnie bylo z "Ogniem i mieczem": byla taka scena w filmie, kiedy Wolodyjowski i Zagloba prowokuja Bohuna do pojedynku. Jest to scena bez sensu, poniewaz autorzy scenariusza wycieli wczesniej kilka istotnych szczegolow. Jednak osoby, ktore ksiazka znaja, wiedza jak do pojedynku doszlo. W zwiazku z tym malo kto zauwazyl brak spojnosci w filmie... Podobnie jest z roznica w odbiorze WP wsrod jego fanow i osob ksiazki nie znajacych lub pamietajacych ja slabo. Trzymaj sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.03.02, 10:58 Gość portalu: sernik napisał(a): > Hej! Przyjmuje ze skrucha slowa krytyki. Na swoja obrone mam tylko to, ze fanem > ksiazki absolutnie nie jestem. Czytalem ja lat temu 18, moze 20. Poza tym > odnosze sie bez przerwy do filmu jako osobnej calosci, odrebnego dziela. > Autonomicznego, ze tak powiem. Wy, ktorzy ksiazke znacie na pamiec, odbieracie > film jako czesc sagi, jako wizualizacje niektorych wydarzen. W zwiazku z tym > patrzycie z innej, niz ja, perspektywy. Podobnie bylo z "Ogniem i mieczem": > byla taka scena w filmie, kiedy Wolodyjowski i Zagloba prowokuja Bohuna do > pojedynku. Jest to scena bez sensu, poniewaz autorzy scenariusza wycieli > wczesniej kilka istotnych szczegolow. Jednak osoby, ktore ksiazka znaja, wiedza > jak do pojedynku doszlo. W zwiazku z tym malo kto zauwazyl brak spojnosci w > filmie... Podobnie jest z roznica w odbiorze WP wsrod jego fanow i osob ksiazki > nie znajacych lub pamietajacych ja slabo. Trzymaj sie. >>>>>Racja. Odbiór się różni, podejście trochę inne, choć jak już pisałem, nie koniecznie podobało mi się wszystko w filmie. Fanem nie musisz być faktycznie, bo gusta są różne. A przykład z Sienkiewiczem jak najbardziej trafny - ja z kolei wielkim fanem owego nie jestem i tego faktu nie znałem, przyznaję. Ale lepiej chyba powstrzymać się czasami od nie do końca przemyślanych uwag skoro nie jest się pewnym swojej wiedzy, tak jak Ja powstrzymałbym się od pisania tego czy tamtego o Sienkiewiczu , jego twórczości i Ogniem i Mieczem... Popatrz na to także z tej strony. Zadałeś mi parę pytań i chyba rozjaśniłem niektóre wątpliwości a propos fabuły, co dlaczego i jak? (Mam nadzieję). To bardziej konstruktywne tak mi się wydaje. Też się trzymaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 02:20 ) ? Co znaczy nie dotarly? 5 dotarlo a 4 sie zagapily? Poszly na panienki? W film ) ie ) to nie uchodzi, jest nieprecyzyjne i nielogiczne... )))))Ech. Upiory nie przebywały ze sobą cały czas. Krązyły po ziemiach półncicnych, i kiedy hobbici i Aragorn byli na Amon Sul to było ich w pobliżu 5, a nie 9. Co w tym nielogicznego? Że 4 były gdzie indziej? Nielogiczne? Co to znaczy? Tak jest też w książce zresztą. Co w tym nielogicznego?...A dlaczego jedynie logiczne byłoby wtedy kiedy byłoby 9 w jednym miejscu?... ) ) Dlaczego A. nie zalatwia ) ) ) sprawy od razu w gospodzie – nazgule leza pod miecz gesiego, wiec mo ) ) gl ) ) ) unieszkodliwic bez problemu wszystkie na raz! ) ) ) ) )))Aragorn chciał w ogóle uniknąć walki, nie chciał 'załatwiać sprawy' ) ) . Wiedział, ) ) że ma małe szanse na pokonanie Nazguli, a poza tym mogłyby one zabić Froda/uk ) ra ) ) ść ) ) pierścień czy zrobić jeszcze co innego co pokrzyżowałoby plany podróżujących ) do ) ) ) ) Rivendell. ) ) ) O to wlasnie chodzi: male szanse. Dlatego nie moge zniesc, kedy rezyser w tak ) obcesowy sposob traktuje bodaj najbardziej filmowe, tajemnicze i budzace groze ) monstra. ))))))Cóż. Pytałeś dlaczego Aragorn nie załatwił ich w gospodzie, więc odpowiedziałem. ) Aragorna i Hobbitów zgubiła nieroztropność tych ostatnich - rozpalil ) ) i ) ) ogień i wtedy zostali zauważeni. Sama natomiast scena walki i machania ) ) pochodniami była faktycznie spaprana, bo upiory odpędziło najbardziej wymówie ) ni ) ) e ) ) przez Frodo imienia "Elbereth", a nie pochodnie. ) Nieistotne co odpedzilo w ksiazce. W filmie widzimy Aragorna, ktory bez cienia ) leku rzuca sie na upiory i je zabija - one gina! ))))))Bzdura. Nie giną. Mówisz, że czytałeś Władcę Pierścieni, a teraz wychodzi na to, że chyba jednak nie. Właśnie, że nie giną zarówno w książce, jak i w filmie. Pleciesz niestety. Właśnie bardzo istotne, jak było książce, bo gdyby w filmie było tak samo, to byś nie zadał pytania, na temat Aragrona - "dlaczego jemu jednemu udało się odpędzić 5 potężnych istot". A co do upiorów - nie giną. Bzdet. Upiory giną dopiero wraz z końcem Saurona, pod koniec trzeciej częsci. Nie można ich zabić materialnymi środkami, bo to istoty o nadprzyrodzonych zdolnościach, a poza tym związane z Sauronem - On użycza im swej mocy. Dlatego, zabić można tylko ich cielesną formę, tak jak się dzieje kiedy wzbiera elfia rzeka. Poza tym - ani w filmie, ani w książce nie ma ani słowa, że Aragorn zabija upiory na Amon Sul. Sam to wymyśliłeś chyba. ) ) ) 5. Jak to się stalo, ze w scenie poscigu nazguli za Arwena widzimy ich chy ) ) ba ze ) ) ) ) ) ) 6, może 7? W jaki sposób się rozmnozyly? ) ) ) ) )))Widzimy nawet wszystkie 9. Bo tyle ich było. Nie rozmnożyły się - 4 ) ) pozostałe ) ) dołączyły do poprzednich pięciu po drodze. ) ) ) Nie zgadzam sie! Aragorn je zabija, unieszkodliwia, tak to przynajmniej wyglada! )))))'Wygląda'...A to nie znaczy, że tak było...Poza tym mówiłeś, że przeczytałeś książkę. Chyba nie tą... ) Upiory wyczuwały zew pierścienia, ) ) zwłaszcza wtedy, kiedy Frodo zaczął się stawać jednym z nich, wtedy łatwo go ) ) lokalizowały. ) ) ) ) ) 6. Po co zatrzymuja się przed brodem, skoro w chwile potem i tak wjezdzaja ) ) do ) ) ) rzeki? Przeciez nie boja się wody! ) ) ) ) ))))Nie chodzi o wodę. Ziemie za wodą, to ziemie elfów. Rzeka też j ) ) est rzeką ) ) elfów. To miejsca swego rodzaju przepełnione dobrą magią i dobrocią elfów, kt ) ór ) ) e ) ) odpychają upiory, jako złe i martwe ist ) ) ) ) ) ) ) 7. Jak to być może, ze Saruman na wiele kilometrow zakleciem uruchamia gor ) ) e ) ) ) sniegu a z bliskiej odleglosci nie może zalatwic orla ratujacego Gandalfa? ) ) ) Padlo już przypuszczenie, ze orzel to istota myslaca i to dlatego; zakleci ) ) a ) ) ) dzialaja inaczej. Odrzucam to tlumaczenie. Przeciez chwile wczesniej Sarum ) ) an ) ) ) sponiewieral samego Gandalfa, miotal nim po scianach az milo było popatrze ) ) c. ) ) ) ) ))))Scena walki czarodziejów była bzdurą. To błąd scenariusza i to ) ) jeden z ) ) najpoważniejszych. Scena z lawiną też była błędem. Tu była wpadka w filmie - ) ) przyznaję. W książce (i tutaj reżyser nie powinien tego zmieniać) to nie Saru ) ma ) ) n ) ) wywołał lawinę lecz Sauron, a Gandalf nie walczył z Sarumanem lecz poddał się ) b ) ) ez ) ) walki, bo wcześniej Saruman był przywódcą białej rady, najmądrzejszym i ) ) szanowanym czarodziejem. Był też potężniejszy od Gandalfa. Gandalf w książce ) by ) ) ł ) ) na tyle zaskoczony zdradą i miał jeszcze w pamięci to, że przez wiele stuleci ) ) ) Saruman był "nad nim", że nie odważył się na konfrontację. Tak więc i scena z ) ) ) Gwalhirem faktycznie była niezrozumiała. W książce Gwalhir przyleciał ) ) niepostrzeżenie wtedy, kiedy Saruman był zajęty innymi sprawami na tyle, że w ) ) ) porę nie dostrzegł ucieczki Gandalfa. ) ) ) ) ) 8. W lesie Pomyslowy Dobromir i Aragorn sami zabijaja cala, straszliwa ar ) ) mie ) ) ) orkow. Czy w tej sytuacji boimy się orkow? ) ) ) ) )))Aragorn i Boromir byli bardzo wprawnymi i doświadczonymi wojownikam ) ) i, a ) ) naprzeciw mieli niezręcznych i źle się czujących w świetle orków. ) ) Nic podobnego. W filmie wyraznie stwierdza sie, ze nowa armia ciemnosci to ) krzyzowka; bardzo silna, wytrzymala i nie obawiajaca sie swiatla (dlatego moga ) tak szybko sie przemieszczac) )))))Owszem. Uruk hai (tak nazywały się te zmutowane orki Sarumana) były w stanie wytrzymać przebywanie w świetle dziennym i były wytrzymałe oraz silne. Ale jak powiedziałem - Aragorn i Boromir (zwłaszcza Boromir, który był w.g książki wielkim i potężnym wojownikiem) byli bardzo wprawni w walce, a poza tym scena była przerysowana. ) Ale faktyczni ) ) e - ) ) ta scena została przerysowana. W książce wyglądało to nieco mniej heroicznie ) , ) ) a ) ) orki bardziej myślały co robiły - nie rzucały się pod miecz jeden po drugim. ) ) ) ) ) UWAGI KONCOWE: Takich pytan mam setki. Arwena ze swoim kuriozalnym glosiki ) ) em i ) ) ) wygladem swinki pigi, przerysowane, miniaste albo kolkowate aktorstwo (mog ) ) ę ) ) ) podac konkretne przyklady), brak napiecia i atmosfery grozy, tragicznie dr ) ) etwe ) ) ) dialogi (mogę podac przyklady), nieciekawe sceny walki itd., itp. Nie ) ) ) spodziewalem się Bog wie czego ale od strony wizualnej byłem przygotowany ) ) na ) ) ) wielki spektakl. Tymczasem film nie zachwyca; troll w kopalni przypominal ) ) mi ) ) ) raczej animowanego shreka – smialem się szczeze przez kilka minut. W ) ) poro ) ) ) wnaniu ) ) ) z matrixem nie zaobserwowalem niczego odkrywczego w dziedzinie efektow.... ) ) ) Było tez kilka udanych scen (Ozywiony raz jeszcze przez chwilke na widok ) ) ) pierscienia stary Bilbo, fala zalewajaca nazgulow) w sumie jednak film bar ) ) dzo ) ) ) powaznie mnie rozczarowal. Ostatni przyzwoity film fantastyczny jaki widzi ) ) alem ) ) ) to było chyba „12 malp”. ) ) ) ) )))Cóż. Kwestia gustu. Mi się film podobał , mimo, że też nie doznałem ) ) egzaltacji. ) ) ) ) ) Tak wiec, drogi Yaahoozie, sprobuj się jakos do tego odniesc nie obrazajac ) ) mnie ) ) ) jako osoby. Pusc wodze swojej polemicznej fantazji i daj upust gniewowi i ) ) ) zolci. Jakbys mogl abstrahowac od ksiazki to byloby wspaniale. Aha, i trzy ) ) m ) ) ) się, chlopie... ) ) ) ) )))Co do obrażania, patrz wyżej. Żółci i gniewu nie ma. Zdziwiony?:) O ) ) d książki ) ) abstrahowałem, chyba, że jedynie pisąłem jak było w oryginale by wyjasnić to ) i ) ) owo. I polemiki też nie ma. Jeszcze większe zdziwienie?:) ) ) ) Zdziwiony moze nie ale lekko rozczarowany - prawde powiedziawszy liczylem na to ) , ) ze dasz sie sprowokowac :-) )))))Bardzo mi przykro... ) ) Bo dla mnie widzisz to była inna rozmowa. Mniej więcej w ten sposó Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: tylko idioci krytykują Władce Pierścieni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 02:00 odpowiadam w ten sposób, bo cos się pochrzaniło wczesniej i część moich tekstów się nie pojawiła: Gość portalu: sernik napisał(a): > Ja rowniez sie nie skarze, z kim prowadzilbym tak urocza pogawedke jak nie z To > ba? >>>>>>Nie wiem, z kim... > ) Stales się niewolnikiem tworczosci Tolkiena, jestes > ) ) tepo zapatrzony w jego wersety i odporny zarówno na dowcip jak i argumenty. > ) > ) )))Hmmm...nie zauważyłem rozgraniczenia pomiędzy dowcipami i argumentami. Chy > ba > ) > ) jedyny wiesz, co jest czym. Przykro mi, że nie wiem kiedy żartujesz, a kiedy > ni > ) e. > > > Mi tez troszke przykro. Dowcipem bylo np stwierdzenie, ze Gandalf byl stary, to i nie dziwota, ze posliznal sie i wpadl w przepasc. Rozumiem jednak, ze moje > poczucie humoru jest dosc specyficzne i nie dla kazdego czytelne. W zwiazku z tym powstrzymam sie od dalszego dowcipkowania lub zart opatrze znakiem graficznym : >>>>>Nie odnosiłem się do Gandalfa, lecz ogólnie. Opatrzaj opatrzaj, bo chyba faktycznie tylko Ty wiesz, co jest, a co nie jest ( i kiedy jest, a kiedy nie) żartem > ) Być może jestem zapatrzony w Tolkiena - to dla mnie wspaniały przykład. Być może nawet tępo (i Ty piszesz o dobrych manierach?...) > ) ) Niepostrzezenie dla samego siebie przeobraziles się, stary, w Upiora > ) ) pierscienia; uwazaj na to, co zaleglo się w tej mrocznej czesci Twego jeste > st > ) wa > ) ) > ) ) i zaczyna paczkowac! Ta slepa milosc do jedynie slusznej sprawy, ograniczo > ne spojrzenie na pisarstwo i film zaowocuje; czuje to bardzo wyraznie, stary; > ) ) zaowocuje czyms strasznym, w koncu z upiorami pierscienia (czy widmami > ) ) pierscienia? Bo nie pamietam) zartow nie ma, czyz nie? > ) > ) )))Upiory, nie widma. Cóż. Dziękuję za wnikliwą psychoanalizę. Rozumiem, że teraz to był dowcip, a nie argument > Zgadza sie: DOWCIP! Jak caly zreszta ten prztdlugi wstep! >>>>>Ach, moja dusza odetchnęła radośnie...(tylko dlatego juz zanim to przeczytałem, wiedziałem, że taka będzie odpowiedź?...) > ) ) Ale dosc wstepu – czytelnikom należy się jeszcze rozwiniecie i zakonc > ze > ) nie: > ) ) Najpierw TROSZKE O TOBIE: Raz po raz nazywasz a to mnie, a to innych > ) ) adwerszarzy glupkami i idiotami. Ostrzegam Cie, stary, nie rob tego wiecej > R11; > ) ) zaczyna mnie to zwolna oslabiac, mimo, ze jestem tolerancyjny. Oswiadczam > ) ) jednak, ze dluzej chamstwa i buractwa tolerowal nie będę! Nie zycze sobie > ) ) wiecej epitetow pod adresem mojej osoby! > ) > ) )))Nie przypominam sobie, abym od czasu "głupków" użył pod Twoim adresem jaki > eg > ) oś > ) epitetu. > > Jednakowoz uzyles i nie przeprosiles! No trudno, musze z tym zyl jakos :-)! Pon > ad > to ciagle uzywasz okreslen glupota i idiotyzm w stosunku do wypowiedzi. Nie tylko moich. > > Zresztą oczywiście przypadkiem pominąłeś fakt, o którym już pisałem, że to Ty pierwszy mnie obraziłeś pisząc o uwstecznianiu się by czytać Tolkiena ( > a może to też był dowcip? bardzby to było wygodne w tym miejscu nieprawdaż?). > > To byl DOWCIP wlasnie! Przyznaje, ze prowokacyjny. Ale nie widze powodow do > obrazania sie. Jesli jednak czujesz sie urazony: przepraszam! Aha, > sformulowania "stary" rowniez uzywam w celach prowokacyjnych. W koncu wcale sie nie znamy. Jesli przeszkadza Ci to - powiedz! Przestane, gdyz chcialbym w tej > dyskusji do czegos dojsc, dokonac krytyki a nie krytykanctwa. >>>>>>No oczywiście. DLaczego miałem takie przeczucie, że jak dojdzie co do czego, to okaże się, że to BYŁ TYLKO DOWCIP. Ciekawe kto Ci uwierzy poza sobą samym, że stwierdzenie "aby czytać Tolkiena należy się uwstecznić" jest dowcipem. Chyba, że masz bardzo specyficzne poczucie humoru, w co jakoś dziwnie nie wierzę. No i oczywiście nie widzisz powodów do obrażania się. Tia...Ale jak ktoś Tobie powie, że jesteś głupkiem, to nagle widzisz. Ciekawe... > ) Skoro nie tolerujesz buractwa i chamstwa (gratulacje!) to czemu kilka linijek > > ) wcześniej twierdzisz, że jestem 'tępy' > Nic podobnego! Nie zamierzam bronic Twojej inteligencji ale napisalem "tepo > zapatrzony". Prosze Cie, nie przesadzaj... >>>>No proszę. Jak ja piszę coś, co Ci nie pasuje, to mnie OSTRZEGASZ, że tego nie tolerujesz, ale sam mi piszesz, żebym nie przesadzał...hmmm...bez komentarza. > i dlaczego pozwalasz sobie na pisanie O > ) MNIE? Nie przypominam sobie abyś mnie na tyle znał. Więc zanim mnie zaczniesz ostrzegać, spójrz na siebie. > > Spojzalem! Calkiem atrakcyjny starszy pan ze mnie! Aha, zapomnialem o czyms; :- > ) > TROSZKE O TOBIE to tylko tytul. Zasadniczo powinno byc TROSZKE DO CIEBIE. Jak > zapewne zauwazyles, nie pisze nic o tobie - staram sie jedynie leciutko wyhamow > ac > Twoj rozped. >>>>>>No oczywiście. Mój rozpęd. W takim razie pozwól, że Ja przychamuję teraz Twój rozpęd - nie pozwalaj sobie na wątpliwe uwagi O MNIE, chociażby tylko dlatego, że skoro piszesz o kulturze, to zauważ, że Ja nigdy nie napisałem nic o Tobie w tak własnie bezczelny sposób. I z zasłanianiem się po fakcie tytułami czy nie, daj sobie sposój z łaski swojej. p.s - chyba nie spojrzałeś raczej na siebie, mimo, że to Ty zacząłeś tę całą pyskówkę (chociaż teraz oczywiście to był dowcip) ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: tylko idioci krytykują Władce Pierścieni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 02:28 p.s a propos epitetów. Podaj z łaski swojej, gdzie uzyłem wobec Ciebie epitetu jakiegokolwiek po 'głupkach', bo jeżeli tak nie zrobisz, to nie omieszkam Cię nazwać kłamcą. I daruj sobie wątpliwej szczerości przeprosiny za swoje epitety...przecież to były tylko żarty nieprawdaż???...(bez komentarza...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: tylko idioci krytykują Władce Pierścieni IP: 195.94.206.* 25.03.02, 08:20 Strasznie jestes zacietrzewiony. Obaj sobie nie zalowalismy, ja potrafilem przeprosic - Ty nie. Zreszta; nic mnie to nie obchodzi, ze na jednego malego "bzdeciarza" nadoles sie jak balon. A nabzdyczaj sie ile wlezie... W dyskusji w dalszym ciagu nie potrafisz wyloczyc swej wiedzy o ksiazce, traktujesz ja ze smiertelna powaga i ciagle wyjasniasz mi co w niej bylo. W wzwiazku z tym brak nam punktu zaczepienia [poza osobista antypatia :-)] do dalszej rozmowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: tylko idioci krytykują Władce Pierścieni IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.03.02, 11:04 Gość portalu: sernik napisał(a): > Strasznie jestes zacietrzewiony. Obaj sobie nie zalowalismy, ja potrafilem > przeprosic - Ty nie. Zreszta; nic mnie to nie obchodzi, ze na jednego > malego "bzdeciarza" nadoles sie jak balon. A nabzdyczaj sie ile wlezie... W > dyskusji w dalszym ciagu nie potrafisz wyloczyc swej wiedzy o ksiazce, > traktujesz ja ze smiertelna powaga i ciagle wyjasniasz mi co w niej bylo. W > wzwiazku z tym brak nam punktu zaczepienia [poza osobista antypatia :-)] do > dalszej rozmowy. >>>>Słuchaj kolego. Sam zacząłeś pyskówkę, wtrąciłeś się do mojej rozmowy z osobą trzecią choć Cię o to nie prosiłem, a ni Ja ani on, bzdeciarz, bzdeciarzem, ale sam jako pierwszy mnie obraziłeś swoimi 'soczystymi dowcipami', jeszcze mi zarzucasz, że ostatnio Cię wyzywam (o czym teraz dziwnie milczysz, a miałeś podać gdzie i kiedy) choć to nieprawda i twierdzisz, że się nadymam? Tyle piszesz o kulturze, o buractwie i chamstwie, a teraz co? Nagle uleciało w przestrzeń?. Za co Ja mam przepraszać Ciebie? Za głupków? Przepraszam w takim razie, choć nie wiem czy powinienem, bo to Ty zacząłeś pyskówkę jak już Ci pisałem. Ale niech będzie. Przepraszam w takim razie za głupka i życzę miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: tylko idioci krytykują Władce Pierścieni IP: 195.94.206.* 25.03.02, 11:17 Alez nie przepraszaj, skoro nie uwazasz, ze powinienes. Rowniez zycze milego dnia oraz kolejnych wciagajacych projekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: tylko idioci krytykują Władce Pierścieni IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.03.02, 11:46 Gość portalu: sernik napisał(a): > Alez nie przepraszaj, skoro nie uwazasz, ze powinienes. Rowniez zycze milego > dnia oraz kolejnych wciagajacych projekcji. >>>>>I kto się nadyma?...:) Dalej jak widzę przemilczasz niewygodne dla Siebie tematy...cóż. Twoja sprawa. I'm out w każdym razie. p.s no i czekam na przesyłkę wedle obietnicy, bo adres jest prawdziwy, nie wymyślony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sernik Re: tylko idioci krytykują Władce Pierścieni IP: 195.94.206.* 25.03.02, 11:51 jesli podales gdzies adres, to go w tej gestwie nie znalazlem; podaj jeszcze raz z laski swojej. sorry za gapiostwo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: tylko idioci krytykują Władce Pierścieni IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.03.02, 12:24 Gość portalu: sernik napisał(a): > jesli podales gdzies adres, to go w tej gestwie nie znalazlem; podaj jeszcze > raz z laski swojej. sorry za gapiostwo... >>>>Nie szkodzi. Chyba faktycznie się nie pojawił choć pamiętam, że go pisałem. Być może ogrniczenie liczby znaków w tekście na forum go wycięło, a więc mea culpa. paszkiewicza 4/10, 02-781 W-wa Ave Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eddy Re: tylko idioci krytykują Władce Pierścieni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.02, 12:34 Słowa uznania i poparcia dla Yaahooza ! Jaki urodzaj krytyków mamy tej wiosny. Czytając posty w stylu "Pozalowania godni ci, ktorych fascynuje Tolkien" dojść można do wniosku, że są to opinie ludzi absolutnie nie znających, lub nie rozumiejących tematu, wypływające raczej z czystej przekory i postawy nonkonformizmu. Nie lubi ktoś twórczości Tolkiena, po co czyta Władcę Pierścieni, przecież to nie lektura ? Przeczytać cztery tomy (wliczam tu Hobbita) bez przyjemnośći, przebrnąć przez nie, to już czysty masochizm. Tym bardziej po jaką cholerę leźć na film, przeszkadzać innym ? To już chamstwo. Nie lubię seriali brazylijskich - w stylu hmm... Zbuntowany Anioł, czy innych Klanów - to ich nie oglądam. Nie cierpię Big Brothera - unikam go. Ale nie krytykuje tych co lubią, oglądają, fascynują się tym, nie obrażam ich, staram się nawet zrozumieć...;) Osobiście wolę Sapkowskiego, ale Tolkiena bardzo cenię za dzieło, które stworzył. Władcę Pierścieni również czytałem w latach młodzieńczych i z tym większym drżeniem serca poszedłem do kina. Film może nie był idealny (każdy ma troszkę inne wyobrażenie o tolkienowskim świecie), ale i tak wywarł na mnie ogromne wrażenie. Ten klimat, ta muzyka, efekty (pomimo gumowego Trolla), pozwoliły człowiekowi na odskocznię, powrót do świata młodzieńczych marzeń, chlip:chlip. Na "mojej sali kinowej" widać było, że ludzie oglądają z zapartym tchem. Jakby jakiś palant rżnął głupka i przeszkadzał to chyba zgarnąłby po ryju. Z niecierpliwością oczekuję następnej części. Pozdrawiam wszystkich miłośników Fantasy i Fantastyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bunio Re: tylko idioci krytykują Władce Pierścieni IP: *.dhcp-129-79.indiana.edu 25.03.02, 20:58 Eddy nie przeczytales wszystkiego, to wlasnie tolkienowski fanatyk (nie Yaahooz) obrazil tych ktorych Tolkien moze po prostu nie interesowac tym tytulowym "idiota". A wedlug mnie recepcja i popularnosc Tolkiena nie biora sie w glownej mierze z artystycznej wartosci jego dziel tylko maja dosc powierzchowne podloze psychologiczne. I to jest wlasnie przykre. Bardzo przykre. Dla mnie ten swiat jest piekny i godny uwagi, a swiat(y) Tolkina, czy innych podobnych mu tworcow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bunio Re: tylko idioci krytykują Władce Pierścieni IP: *.dhcp-129-79.indiana.edu 25.03.02, 21:00 > Eddy nie przeczytales wszystkiego, to wlasnie tolkienowski fanatyk (nie > Yaahooz) obrazil tych ktorych Tolkien moze po prostu nie interesowac tym > tytulowym "idiota". A wedlug mnie recepcja i popularnosc Tolkiena nie biora sie > > w glownej mierze z artystycznej wartosci jego dziel tylko maja dosc > powierzchowne podloze psychologiczne. I to jest wlasnie przykre. Bardzo > przykre. Dla mnie ten swiat jest piekny i godny uwagi, a nie swiat(y) Tolkiena, czy > innych podobnych mu tworcow. Odpowiedz Link Zgłoś