Dodaj do ulubionych

OSADA - uwaga na szmire!

IP: *.netlandia.pl 16.08.04, 21:32
mialem sie dolaczyc do jakiegos watku, ale moze nowy sprawi ze choc pare osob
zrezygnuje z pojscia do kina na to badziewie.
teraz bedzie apel: Ludzie w zadnym wypadku nie poswiecajcie kilkunastu zl na
to g...
powody:
1. film reklamowany jako thriller jest przerazliwie nudny. w kinie razem ze
mna bylo ze 100 osob i juz po pol godziny wszyscy dookola zaczeli
komentowac "film". wystarczy powiedziec ze najstraszniejszym momentem filmu
jest scena w ktorej panienka wpada do dziury.
2. zakonczenie jest zaskakujace chyba tylko dla dzieci do lat 15, reszta
domysli sie po max godzinie. osoby ktore podniecaja sie "zaskakujacymi
zwrotami akcji" prawdopodobnie maja jakies problemy z mysleniem i kojarzeniem
faktow
3. budowanie napiecia dziala przez pol godziny. potem do samego konca mozna
czekac na to ze film sie rozkreci. z minuty na minute czekanie na akcje
przeradza sie w czekanie na koniec chaly. jesli kogos ten film trzymal w
napieciu do samego konca, to pewnie z nerwow przygryza paznokcie przy
telenowelach
4. koncowy napis "nie mowcie znajomym jak konczy sie osada..." to chyba
kpina. rozumiem ze rezyserowi, scenarzyscie, dystrybutorowi i reszcie ekipy
nie zalezy na tym zeby duzo osob dowiedzialo sie o poziomie gniota. nawet
najgorszemu wrogowi nie polecilbym pojscia na ten "film".

kto nie wierzy niech sprawdzi i nabije kabze producentowi
PS
jezeli ktos sie poczul urazony to sorki. po prostu jestem na maksa wkurwiony
ze wydalem kase na jeden z najnudniejszych filmow ostatnich lat
Obserwuj wątek
    • Gość: olek Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.icpnet.pl 16.08.04, 22:56
      to smutne co piszesz, mnie nie uraziłeś, ale kompletnie się nie zgadzam. Film
      jest ZASKAKUJĄCY /i nie mam w zwyczaju przygryzania paznokci, a tym bardziej
      podglądania losów argentyńskich kochanków/, jest KLIMATYCZNY, SPOKÓJ w jakim
      reżyser prowadzi akcję nadaje filmowi charakter i z pewnością można się
      przestraszyć, no może nie tak, jak, bo ja wiem, na Kręgu na przykład, ale ten
      film kupiłam i biorę pełną odpowiedzialność za to co piszę!
      • kubissimo Re: OSADA - uwaga na szmire! 17.08.04, 01:35
        wiesz, ja sie zgadzam z autorem watka
        nie zaluje wydanych pieniedzy tylko dlatego, ze zostalem zaproszony
        film niestraszny, przeiwdywalny, nielogiczny i do tego kiepsko napisany (nie
        wiem kto pisal dialogi, ale powinien zostac ukarany. tak samo jak polski
        tlumacz. film brzmi koszmarnie i w oryginale i po polsku)
        jedna z glownych "niespodzianek" rozgryzlem jeszcze przed filmem na podstawie
        plakatu, reszty domyslilem sie po 20 minutach.
        jedyna rzecza, jaka mnie przestraszyla byly wrzaski innych widzow
        filmowi sie to nie udalo

        plusy:
        film zaczyna sie ladnie (ale wszystko sie psuje, kiedy aktorzy zaczynaja mowic)
        Sigourney nadal wyglada pieknie
        koniec plusow
      • fulko102 Re: OSADA - uwaga na szmire! 30.08.04, 23:36
        Zgadam się!
        Zresztą po reżyserze, można się było spodziewać
        takiego pomieszania konwencji. Film klimatowy,
        choć niewątpliwie miłosnicy filmów typu
        "Smakosz" czy "Swit Zywych Trupów" mogą
        czuć się zawiedzeni.
    • Gość: Rzekotka1 Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.04, 07:49
      Ja również się nie zgodzę...film mi się podobał, zakończenie mnie zaskoczyło, a
      i były momenty kiedy można się było bać. Jak tak krzychu potrafi krytykować i
      się pieklić, niech zrobi lepszy film...chętnie obejżę i wypowiem się...
      • corgan Re: OSADA - uwaga na szmire! 19.08.04, 20:34
        Momenty, wktórych można się było bać ? Był jeden-kiedy niewidoma pani wpadła do
        dziury. Najgorszy film jaki widziałem w życiu. Słuchając dialogów śmiałem się
        do łez. Te wzniosłe teksty... Nie pamietam podobnych dłużyzn w filmie... Idźcie
        do kina a przekonacie się co to znaczy robienie ludzi w balona.
    • Gość: kubu Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.chello.pl 19.08.04, 23:04
      a to co mnie bardzo rozbawilo to wywiad z rezyserem w zeszlopiatkowej wyborczej
      otoz pan o imieniu Night (nazwiska nie warto pamietac) jest przekonany, ze
      stworzyl dzielo wiekopomne i jak tylko opadna emocje (?) wywolane zaskakujacym
      (?) zakonczeniem, to caly swiat sie zachwyci mistrzowskimi detalami, bo to
      przeciez jest arcydzielo :D

      tjaaa
      watpie, zebym za pol roku pamietal wogole ten tytul
      no moze w kategorii WIELKIE NIEPOROZUMIENIE
    • Gość: monika Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: 81.190.172.* 19.08.04, 23:11
      zgadzam się z Tobą w 100%, film jest banalny i łatwo przewidywalny, szkoda
      tracić kasę na taką totalną szmirę!!!!!!!!!!!!!
      • tiresias Re: OSADA - uwaga na szmire! 20.08.04, 08:42

        straciłem 28 zet (ja + osoba zaproszona)
        po filmie musiałem zaproszoną osobe przeprosić i postawić kilka kolejek koniaku
        co kosztowało mnie jeszcze ok 120 zet.
        razem ok 150 w plecki!
        trzeba jednak miec tupet, żeby coś takiego zrobić.mówię tu o reżyserze
        ---
        moja prywatne interpretacja:
        film jest alegorią aktualnej sytuacji społeczeństwa amerykańskiego
        - kolor czerwony jest trefny (to chyba jasne)
        - społeczeństwo jest 'ślepe' - CIA i FBI dały dupy przed zamachami 9-11
        - społeczeństwo jest chronione przed zagrożeniem poprzez zamykanie
        (uszczelnianie granic) - vide mur naakoło rezerwatu.
        - George WALKER Bush - :)))
        • misiania Re: OSADA - uwaga na szmire! 20.08.04, 08:58
          witaj, Tire. a po ilu minutach się domyśliłeś zakończenia? 10 minut to max, jak
          sądzę, dla osoby która widziała wcześniejsze filmy emnajtaszjamalana. zostałam
          do końca żeby się przekonać, czy mam rację. miałam :((((
          • tiresias Re: OSADA - uwaga na szmire! 20.08.04, 09:02

            o dzbry Misianiu, kinomanko:)
            ja za bardzo domyślny nie jestem i daję się reżyserom za rączke prowadzić jak
            durne dziecko, a że czasami prowadzą mnie do dużej, czarnej dziury z kupą błota
            to już ryzyko kinomana. pozdrawiam
            ps
            ciekawe co kinoman ingnatz sądzi?
            • misiania Re: OSADA - uwaga na szmire! 20.08.04, 09:08
              a nene, nie było to trudne. bardzo podobały mi się lakierowane ławki w tej
              odciętej od świata osadzie ;DDD
            • Gość: AMEN Mam prośbę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 19:21
              Nie chce mi się iść na film, a chcę wiedzieć o co biega :) Niech mi ktoś
              streści co to za niespodzianki mają widza zaskakiwać.
        • Gość: butcher Kogo obchodzi, ile wydałeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 16:35
          Ty pozerze, kogo to obchodzi? Trzeba było sobie kupić Harnasia, jak ci bucu kasy
          szkoda.
        • Gość: orestes Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 18:50
          Ha ha! Ale Cię buczer rozgryzł! I ja to teraz też widzę! To Ty i Tobie podobni
          komentują filmy w kinie, wydając z siebie przy tym odrażające dźwięki mlaskania
          i siorbania! Dlatego Cię tak burako-macho zdenerwował.
          Szkoda, że wcześniej tego posta nie zauważyłem. Popisałeś się w nim totalną
          pryszczozofią.
        • Gość: Sadolf Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.bredband.comhem.se 29.08.04, 13:49
          Ja natomiast po doglebnej analizie stwierdzam:
          1.Bilety kinowe i koniak sa nadal tanie w Kraju Ojczystym.
          2.Film jest doglebna analiza spoleczenstwa Albanskiego
          3.Kolor sraczkowaty jest ochronny-od dzisiaj bede jezdzil wylacznie samochodami
          koloru sraczkowatego.
          4.Spoleczenstwo jest slepe-trzeba chodzic z kijem.
          5.Spoleczenstwo nalezy chronic przez zamkniecie w piwnicy.
          6.Systemy wydechowe do samochodow WALKER, wodka na myszach JOHNIE WALKER.
          Dodam jeszcze ze w lesie grasowal mis puchatek z tygryskiem i prosiaczkiem i
          wykopali pulapke na slonia.
          Swoja droga to GENIALNE ze ktos dokonuje tak DOGLEBNEJ analizy filmow-ale co z
          tego wynika?
          Zawsze ROZWALAL mnie w szkole tzw. rozklad wierszy na czynniki pierwsze- tzn.
          wyjasnienie kazdej linijki.
          Widze ze ta kretynska praktyka przynosi owoce ....tylko po co to komu`
          Pozdrawiam-Sadolf
    • Gość: orestes Do książek półmózgi!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 10:28
      Powiem wprost: ograniczenia w wykształceniu sprawiają, że wielu prostaków feruje
      takimi wyrokami. Osada, podobnie jak Szósty zmysł i Znaki, to film, który wymaga
      od odbiorcy znajomości p o d s t a w teorii kultury, w tym pewnych obiegowych
      topoi, jak również umiejętności bawienia się konwencją. Żeby oglądać filmy tego
      reżysera, trzeba kochać kino i rozumieć, czym ono jest. Przykro mi, że tak
      utalentowany reżyser jest oceniany przez ludzi, którzy nie powinni się w ogóle
      odzywać.
      I jeszcze jedno, poza tematem. Kiedy byłem na seansie, do kina przyszli
      burako-macho i cały czas coś żarli i ogólnie się głośno zachowywali. A w scenach
      napięcia, zawsze któryś musiał coś głośno powiedzieć. Otóż wsioki tak się bały,
      że musiały sobie oswajać rzeczywistość przez trywializowanie jej jakimiś głupimi
      tekstami.
      Hahaha! Tak z nich polewałem!
      • tiresias polecam prozac 20.08.04, 10:57
        Gość portalu: orestes napisał(a):

        > Powiem wprost: ograniczenia w wykształceniu sprawiają, że wielu prostaków
        feruj
        > e
        > takimi wyrokami. Osada, podobnie jak Szósty zmysł i Znaki, to film, który
        wymag
        > a
        > od odbiorcy znajomości p o d s t a w teorii kultury, w tym pewnych
        obiegowych
        > topoi, jak również umiejętności bawienia się konwencją.
        pomijając agresywnośc i ogólną pogardę wypowiedzi, pragnę stwierdzić, iż PT
        przedmówca nie ma racji. Pozwolę sobie tu na wtręt:
        A. Baluchowa – Krytyka tematyczna.
        By uchwycić i zrozumieć temat, nie trzeba się odwoływać do archetypów, tj.
        pierwotnych obrazów tkwiących w podświadomości człowieka, do topoi, czyli
        stałych sposobów wysławiania się oraz obrazów i motywów istniejących w
        literaturze europejskiej ani do tradycyjnej symboliki, historii czy tradycji
        literackiej.(tyle na temat używania p o d s t a w teorii bez zrozumienia)
        ----

        Żeby oglądać filmy tego
        > reżysera, trzeba kochać kino i rozumieć, czym ono jest. Przykro mi, że tak
        > utalentowany reżyser jest oceniany przez ludzi, którzy nie powinni się w ogóle
        > odzywać.

        cóż, filmy tego utalentowanego reżysera znam od dawna i tym bardziej byłem
        rozczarowany. Przykro mi, że odmawia się komukolwiek prawa do krytyki, nawet
        głupiej i nie popartej p o d s t a w a m i teorii.


        > I jeszcze jedno, poza tematem. Kiedy byłem na seansie, do kina przyszli
        > burako-macho i cały czas coś żarli i ogólnie się głośno zachowywali. A w
        scenac
        > h
        > napięcia, zawsze któryś musiał coś głośno powiedzieć. Otóż wsioki tak się
        bały,
        > że musiały sobie oswajać rzeczywistość przez trywializowanie jej jakimiś
        głupim
        > i
        > tekstami.
        > Hahaha! Tak z nich polewałem!

        cóż, nawet tzw. burako-macho mają prawo do wyrażania krytyki, nawet jeżeli
        będzie to bekanie i pierdzenie.
        Ogólnie to polewałem z wypowiedzi. To jest tak zwane 'buractwo' yntelektualne,
        bardzo zaściankowe i zdradzające ciasnotę myślową.
        życzę bogatej lektury.
        pozdrawiam.
        • Gość: orestes Zrozumieć temat = wyczuć konwencję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 11:49
          Otóż spieszę poinformać, że żeby zrozumieć w/w filmy należy odkryć subtelną grę,
          jaką prowadzi reżyser z widzem i konwencją filmową: horroru o duchach (Szósty
          zmysł), s-f o kosmitach (Znaki), dreszczowca (Osada). Jeżeli porównamy te filmy
          z innymi przedstawicielami tych gatunków, odkryjemy, że za każdym razem okazuje
          się, iż reżyser rezygnuje z podstawowego elementu konstytuującego tego rodzaju
          filmy: nie chodzi o strach (przypomnę tylko przygłupawego kosmitę ze Znaków,
          który dał się zamnknąć w chłodni, nota bene samemu reżyserowi)! Nie mam czasu na
          rozpisywanie się o poprzednich filmach, więc skupię się na Osadzie.
          Wytrawny widz wie, że Shyamalan gra małą rolę w każdym ze swoich filmów i jest
          to zazwyczaj znak, że w tym miejscu można szukać klucza interpretacyjnego (Znaki
          to film o małych informacjach <<znakach>>, jakie daje reżyser widzowi, aby
          powiedzieć, że to nie jest typowy film). Może zdradzę teraz bardzo ciekawy
          zabieg filmowy, ale wymaga tego dyskusja. Otóż w Osadzie Shyamalan gra szefa
          ochrony rezerwatu Walker (to ten gość czytający gazetę, widoczny tylko w szybie
          od lodówki z lekarstwami). Można więc stwierdzić, że reżyser jest usytuowany na
          zewnątrz wobec tego, co tworzy, a tworzy osadę. Tak więc Shyamalan kontroluje
          "Osadę"-film, tak jak szef ochrony rezerwatu Walker, kontroluje osadę, przez co
          "Osada" staje się w tej perspektywie filmem o robieniu filmów (zresztą jak każdy
          inne dzieło tego reżysera). Dlaczego trzeba znać topoi (a nie archetypy, nic o
          nich nie pisałem, nie wiem więc, jak sobie to ubrdałeś???)? To proste: Shyamalan
          składa z nich wszystkie filmy, z tą tylko różnicą, że zawsze je ośmiesza, dzięki
          czemu obnaża mechanizmy powstawania takich właśnie obiegowych wątków (zwróćcie
          uwagę, że dwójka głównych aktorów "Znaków" przez cały czas powstrzymuje śmiech,
          kiedy rozmawiają o "kosmitach"). To po pierwsze.
          Po drugie "Osada" jest filmem o kulturze i procesie powstawania kultury (również
          popularnej). Zazwyczaj dzieła tego rodzaju wyrażają się w sposób aprobatywny o
          jakiejś możliwości życia socjalnego (utopie) lub negatywny (antyutopie i
          dystopie). W "Osadzie" nie ma jednoznacznej oceny samej osady. Przypomnę, że
          eksperyment będzie kontynuowany: kultura osady i kultura miast są równoważne. To
          bardzo ważny wątek, szczególnie w obliczu współczesnej sytuacji geopolitycznej.
          Po trzecie wreszcie: napisałem, że trzeba kochać kino, żeby oglądać te filmy.
          Podtrzymuję to zdanie, a w uzasadnieniu chciałbym zwrócić uwagę, na to że jeśli
          ktoś traktuje filmy Shyamalana zbyt serio (to znaczy ogląda horrory itd.) jest
          nabijany w butelkę. Shyamalan mówi: zobaczcie, jak się nabija widza w butelkę,
          jak się nim manipuluje, jak steruje emocjami. Tylko ś w i a d o m a zgoda na
          tę manipulację ("chwilowe zawieszenie niewiary") pozwala na radosne obcowanie
          ze sztuką jaką tworzy Shyamalan.
          Wszystko powyższe to duży skrót.
          I jeszcze nieco wyjaśnień a propos samego posta: "polewanie" było próbą
          przystosowania poziomu do dyskusji. Tolerowanie buractwa i prostactwa nie jest
          moją domeną. Poczekaj, jak Ci burak usiądzie na twarzy i skomentuje film
          pierdzeniem. Nie trzeba podawać definicji terminów, jeśli się nie gardzi
          rozmówcą, lub nie chce się popisywać podstawówkową wiedzą. Obrażanie konkretnej
          osoby, a nie wirtualnego odbiorcy nie jest w dobrym stylu.
          • Gość: kubu Re: Zrozumieć temat = wyczuć konwencję IP: *.chello.pl 20.08.04, 13:10
            wiesz, tak naprawde do wszystkiego mozna dorobic ideologie, jezeli tylko sie
            chce
            a faktem jest, ze zmarnowales czas co najmniej dwoch osob - swoj i moj (nie
            wiem czy ktos jeszcze bedzie sie w to wczytywal)
            Twoj tekst jest biciem piany, o belkotliwosci wprost proporcjonalnej do
            marnosci filmu OSADA :/

            co oczywiscie odbierzesz jako oznake tego, ze filmu nie rozumiem, bo nie kocham
            i nie rozumiem kina, a tekst jest dla mnie po prostu za trudny, bo pewnie mam
            IQ mniejsze niz numer buta
            • Gość: orestes Jak zwykle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 13:27
              ...kiedy się próbuje na gazeta.pl wszcząć merytoryczną dyskusję, pojawiają się
              głosy ją kończącą. Ich styl jest zawsze jednakowy: nie wysilaj się, tutaj nikt
              nie ma niczego do powiedzenia i tylko sobie tak paplamy bez sensu, i tak wiemy,
              co napiszesz w odpowiedzi itd. Najwięcej postów dotyczy samych postów, a nie
              tematu. Kolejną grupę stanowią Ci, którzy szukają postów prowokujących, by można
              się było na nich wyżyć. Dlaczego nie ustosunkowałeś się do tego, o czym tam
              napisałem? Może to było trochę nieskładne, ale chciałem zawrzeć jak najwięcej
              informacji w tym tekście. Wreszcie odnośnie dorabiania ideologii: czymże jest
              nasz stosunek do świata, jak nie ciągłą jego interpretacją (świata)?
              Wieloaspektowość rzeczywistości jest jej atutem! A stan taki osiągamy przez to,
              że rzeczywistość może być inna niż wydaje się naszemu koledze.
              • Gość: kubu Jak zwykle? IP: *.chello.pl 20.08.04, 13:53
                alez ja bardzo chetnie podyskutuje
                tylko nie wiem czemu sie uparcie chcesz omawiac tak niewdzieczny temat jak
                nieudany film
                jest tyle rewelacyjnych i glebokich obrazow, a Ty uparcie sie chwytasz tego
                gniota
                rownie dobrze mozemy pomowic o "trylogii" American Pie? ;)

                ja sie wlasnie zbieram do kina na JEGO BRATA Patrice'a Chereau
                i po stokroc wole rozmawiac o takich filmach

                pzdr
                • Gość: orestes Re: Jak zwykle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:19
                  Jeszcze nie byłeś w kinie, a już wiesz, że chcesz porozmawiać o tym filmie (lub
                  filmach tego typu), bo zakładasz, że będzie dobry. Takie działanie opisuje
                  psychologia jako potwierdzanie własnych przeświadczeń o świecie bez względu na
                  faktyczną weryfikację. Wynika ono ze strachu przed odkryciem, że świat jest
                  faktycznie czymś innym niż się nam wydawało. Dlatego zawsze lubimy filmy danego
                  reżysera, książki danego pisarza uznajemy za dobre, każda nowa płyta ulubionego
                  zaspołu podoba nam się (bez znaczenia staje się jakość danego dzieła). Czasem
                  przybiera to formę psychozy, tak jak w przypadku rodziców gwałconych dzieci,
                  którzy demonstrowali w obronie gwałciciela, bo nie chcieli przyjąć do
                  wiadomości, że rzeczywistość okazała się zgoła odmienna od tej, którą nosili w
                  głowach.
                  Tak więc szereg osób, którzy myślą o sobie jako o inteligentynych, traktują
                  kulturę popularną zawsze tak samo, czyli z pogardą. Natomiast kultura ta
                  dostarcza wielu dzieł, które dziś uznaje się już za mainstream: Dracula Stokera,
                  Frankenstein Shelley, Ubik Dicka były kiedyś zwykłymi czytadłami, niedocenianymi
                  przez współczesną im inteligencję.
                  Nie chciałbym, żebyś się obraził, ale rozglądanie się w wielu kierunkach jest
                  warunkiem rozwoju. Ja też wolę ambitniejsze kino, ale staram się docenić inne
                  produkcje, te z niższej półki.
                  Odnośnie dyskusji: załóż wątek, o czym chcesz i jeśli będę miał trochę czasu,
                  podyskutujemy.
                  • misiania Re: Jak zwykle? 20.08.04, 14:41
                    aha. Roger Ebert dołączył do grupy tych, co się znie znają na wysokiej
                    kulturze...

                    www.suntimes.com/ebert/ebert_reviews/2004/07/073006.html
                    • Gość: orestes Re: Jak zwykle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 15:03
                      Gdybyś uważnie przeczytała moje posty, zauważyłabyś, że w żadnym z nich z
                      klasyfikuję "Osady" jako wysokiej sztuki, wręcz przeciwnię: traktuję ją jako
                      przedstawiciela kultury popularnej. Większość forumowiczów, którzy nie piszą na
                      temat, popełnia takie błędy.
                      • misiania Re: Jak zwykle? 20.08.04, 15:05
                        a nene, nawet mi wąs nie drgnął, by czytać taką kobyłę. mistrza znać po
                        ograniczeniu.
                        • misiania Re: Jak zwykle? 20.08.04, 15:09
                          ale OK (bo ja mało kłótliwa jestem) - o, nawet Roger Ebert się nie zna.

                          www.suntimes.com/ebert/ebert_reviews/2004/07/073006.html
                          • Gość: orestes Re: Jak zwykle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 15:14
                            To Ty to powiedziałaś i jesteś kolejnym przykładem forumowicza, o którym pisałem
                            powyżej. Dodam do tego, że lubicie także wkładać ludziom do ust obce ich logice
                            wypowiedzi, a potem ich za nie oceniać.
                            • misiania Re: Jak zwykle? 20.08.04, 15:16
                              ale osssochozi właściwie, złotko? już się wycofujesz, już ci się film nie
                              podobał?
                              • Gość: orestes Re: Jak zwykle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 15:33
                                Jeśli z poprzedniego posta wywnioskowałaś, że się wycofuję z czegokolwiek, to ja
                                Ci gratuluję Twojego szacunku dla logiki. I jest to prawdopodobnie najbardziej
                                eufemistyczne ujęcie poziomu Twojej inteligencji, jakie kiedykolwiek usłyszałaś.
                                Swoją drogą: wytłumacz proszę wszystkim, jak do tego doszłaś.
                                • misiania Re: Jak zwykle? 20.08.04, 15:57
                                  ależ ja się właśnie pytałam ossochodzi. no więc - ossochodzi?
                            • sharleena Re: Jak zwykle? 20.08.04, 15:38
                              Gość portalu: orestes napisał(a):

                              > To Ty to powiedziałaś i jesteś kolejnym przykładem forumowicza, o którym
                              pisałe
                              > m
                              > powyżej. Dodam do tego, że lubicie także wkładać ludziom do ust obce ich
                              logice
                              > wypowiedzi, a potem ich za nie oceniać.

                              Zacząłeś swoją wypowiedź w tym wątku od: "Do książek półmózgi!!!"
                              Jesteś kolejnym przykładem forumowicza, który próbuje pseudointelektualnym
                              bełkotem i protekcjonalnym tonem zrekompensować niespełnione ambicje.
                              Moim zdaniem Twoje 'zawołanie na powitanie' jest bardzo na miejscu, zmieniłabym
                              tylko adresata i dodała "ćwierćinteligenci".
                              • Gość: orestes Re: Jak zwykle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 15:43
                                Choć zaczyna mnie nudzić odpowiadanie na ciągłe zarzuty (bo śmiałem zarzucić
                                Wam, że po prostu nie zrozumieliście filmu), to jeszcze dodam, że takie tytuły
                                przyciągają forumowiczów: choćby Ciebie. Zawsze tak zaczynam wątki, bo inaczej
                                nikt na nie nie odpowiada. To taka forma prowokacji, manipulacji, na którą
                                zresztą i Ty zareagowałaś.
                              • Gość: orestes Re: Jak zwykle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 15:45
                                I oczywiście jeszcze jedna sprawa: jakie możesz mieć pojęcie o moich ambicjach?
                                Nie możesz mieć nawet bladego pojęcia o moich intencjach! Śmieszne.
                  • sharleena Re: Jak zwykle? 20.08.04, 14:45
                    Gość portalu: orestes napisał(a):
                    Dlatego zawsze lubimy filmy danego
                    > reżysera, książki danego pisarza uznajemy za dobre, każda nowa płyta
                    ulubionego
                    > zaspołu podoba nam się (bez znaczenia staje się jakość danego dzieła). Czasem
                    > przybiera to formę psychozy,
                    --
                    to właśnie chyba świetnie zcharakteryzowałeś swój przypadek. Filmy robił niezłe
                    to i ten musi być dobry:))
                    Trudno z tym polemizować.
                    aha, a jeżeli nie wiem jak wygląda facjata rzeczonego reżysera to nawet nie
                    zauważę że tam był i co z moją interpretacją [odbija się w szybie lodówki!!!]?
                    Obsadzanie siebie to megalomania do kwadratu. Hitchcock (!) robił to, ale
                    przynajmniej bez pseudofilozoficznych podtekstów.
                    aha, i polecam lekturę: "Modne bzdury. O nadużyciach nauki popełnianych przez
                    postmodernistycznych intelektualistów", Sokal
                    • Gość: orestes Re: Jak zwykle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 15:08
                      Brawo!, tylko zauważ, że, np. nie wspominam o "Niezniszczalnym", który wg mnie
                      jest filmem słabym, co oznacza, że selekcjonuję dokonania tego reżysera.
                      Nie zauważyłaś klucza do zrozumienia filmu: to nie jest moja wina, przykro mi.
                      Ja Ci to tylko uzmysławiam, bo to zmienia charakter tego filmu.
                  • Gość: kubu Re: Jak zwykle? IP: *.chello.pl 20.08.04, 21:52
                    wiesz, juz mi sie nie chce z Toba rozmawiac
                    na podstawie jednego zdania robisz mi kompletna psychoanalize i okazuje sie, ze
                    boje sie odkrycia, ze swiat jest czyms innym niz mi sie wydawalo
                    jezeli caly ten tekst mam odbierac osobiscie, to niestety ani razu nie trafiles
                    w popkulturze nurzam sie z radoscia
                    wszystko co nowe mnie interesuje, uwielbiam jak film/ksiazka/rozmowa otwiera mi
                    oczy na cos, czego wczesniej nie zauwazalem
                    nie mam ulubionych autorow, ktorych traktuje bezkrytycznie*

                    natomiast jedna z rzeczy, ktorych bardzo nie lubie jest protekcjonalny ton
                    a to chyba Twoja spécialité du chef :/


                    _________________________________________
                    * chociazby dzisiejszy film Chereau. bardzo go cenie jako rezysera, ale chociaz
                    w JEGO BRACIE wiele rzeczy mi sie podobalo i calosc dala mi duzo do myslenia,
                    to jednak nie jestem w pelni usatysfakcjonowany

            • Gość: Nina Film jest przenośnią, ciemniaki! IP: *.classcom.pl / *.77.classcom.pl 26.08.04, 14:26
              Jeżeli ktoś szedł na osadę jako horror, thriller lub film z duchami, to wyrazy
              współczucia. Tu nie chodzi o strachy w lesie, tylko o (nieudaną) próbę ucieczki
              od zbrodni, która nas otacza, stworzenie namiastki świata wolnego od
              okrucieństwa i jego ochronę przed cywilizacją zła.
              Ale jeżeli ktoś woli rzezie i masakry, to niech lepiej na film nie idzie. Dla
              takich "intelektualistów" polecam inne dzieła, typu: masakra piłą tarczową IV.
          • Gość: kozborn Re: Zrozumieć temat = wyczuć konwencję IP: *.torun.mm.pl 26.08.04, 11:09
            nie zgadzam się. skoro reżyser, jak twierdzisz ma koncepcję wrtystyczną w
            stylu "pokaże wam, jak się nabija widza w butelkę", czemu nie potrafi utrzymać
            jednakowego poziomu swoich dzieł? Szósty zmysł jest moim zdaniem dobry, ale
            przy Znakach - rzeczywiście pękałem ze śmiechu. Coś tu nie gra. Poza tym, kiedy
            przypomnę sobie kamienną twarz Gibsona, który o filmie mówił mniej więcej coś
            takiego: to jest przełom, to jest historia na miarę "Bliskich spotkań". No to
            ja przepraszam...
          • gale Re: Zrozumieć temat = wyczuć konwencję 27.08.04, 14:54
            Czlowieku, ale Ty meczysz okropnie! Toz w Twoim towarzystwie ogladanie Bolka i
            Lolka musi przerodzic sie w mozol intelektualny i katorge. Fu!
            • Gość: orestes Re: Zrozumieć temat = wyczuć konwencję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 13:09
              Dla jasności: Bolek i Lolek obrazuje ówczesną apercepcję metafizyczną, która w
              konglomeracie dywidendy emocjonalnej wychowała całą rzeszę Polaków.
      • Gość: Sadolf Re: Do książek półmózgi!!! IP: *.bredband.comhem.se 29.08.04, 14:10
        Oj jak my jestesmy lepsi od innych i intelektualni...
        Co to sa te topoi?
        Czy to jakas czesc samochodowa?
        A moze topos`?
        Zauwazam ze zamiast napisac co i dlaczego sie w tym filmie podobalo/nie podobalo
        wielu ludzi usiluje sie dowartosciowac korzystajac z tego forum.
        Ah te kompleksy.....
    • Gość: h Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 10:42
      w innych watkach pisano ze ludzie masowo wychodzili w trakcie seansu z
      sali...trudno mi w to uwierzyc...na seansie na ktorym ja bylam po 5 minutach
      ucichly szelesty i odglosy chrupanai i w kinie byla cisza jak makeim
      zasail..chyba trafilam na dobra godizne...byl niesamowity klimat...i wydaje mi
      sie ze wszyscy czuli to samo....
      • Gość: kubu Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.chello.pl 20.08.04, 11:19
        po prostu wszyscy zasneli
        ja mialem dwa wyjscia zasnac, albo zlapac glupawke
        no to sie posmialem :)))
        • misiania Re: OSADA - uwaga na szmire! 20.08.04, 11:27
          a taka np. ja to usiłowałam wypatrzeć ślady jakichkolwiek warsztatów
          rzemieślniczych. szewca jakiegoś, krawca, stolarza, kowala. ech, czy ten
          szjamalan uważa widzów za ciemniaków czyco?
          • karmilla Re: OSADA - uwaga na szmire! 20.08.04, 15:48
            ja się nie dopatrywałam niczego, bo to nie dokument, a film mi się podobał
            (choć bez przesadnych zachwytów), choćby ze względu na urodę zdjęć
            • misiania Re: OSADA - uwaga na szmire! 20.08.04, 16:03
              a bo ja tak z nudów zajęcia sobie szukałam. a zdjęcia, owszem bardzo ładne. i
              to prowadzenie kamery w lesie zza pleców Ivy też było dobre. ale przewidywalna
              fabuła wszystko mi popsuła. a fabuła w filmie to dość istotna rzecz, jak sądzę.
              • sharleena Re: OSADA - uwaga na szmire! 20.08.04, 16:04
                Oto ‘wypociny’ jeszcze kilku ‘półmózgów’:

                www.santafenewmexican.com/search.php?keywords=The+Village&searchtype=anything&x=15&y=10
                Review: 'The Village'
              • karmilla Re: OSADA - uwaga na szmire! 20.08.04, 16:17
                jak ładnie zrobione, to mnie nawet statyczne filmy nie nudzą. Choć faktycznie,
                przez pierwsze pół godziny nieco się nudziłam, przestałam gdzieś tam, gdzie
                większość oglądających zaczęła. I nie do końca wszystko dla mnie było jasne -
                byłam ciekawa jak ją potraktują ludzie w mieście i czy będzie hepiend czy nie
                • misiania Re: OSADA - uwaga na szmire! 20.08.04, 16:25
                  yhy, nudne filmy są nieraz bardzo zajmujące, ale tylko jeśli są nudne "z
                  założenia". a "Wiocha" jest z założenia horrorem (wg. wirtualnej polski),
                  thrillerem (wg. onetu) i uwaga!uwaga! filmem fantastyczno-naukowym (wg.
                  stopklatki). bosz! ale ten szjamalan kasę tłucze - tylko i wyłącznie dzięki "6.
                  Zmysłowi", jedynemu filmowi, który mu się udał.
                  • karmilla Re: OSADA - uwaga na szmire! 20.08.04, 16:36
                    wiesz, zanim na to poszłam, pytałam o opinie na jednym forum, na którym
                    miłośnicy horroru piszą, tacy, co to większość filmów widzieli zanim się one w
                    kinie pojawiły, więc zostałam uprzedzona, że film ładny, acz nie horror. No i
                    faktycznie - horrorem to trudno nazwać (ale i nie wiem jak inaczej, bo przecież
                    nie filmem fabularnym - chyba jednak do thrillera mu najbliżej), ale mnie się
                    to dobrze oglądało, choć jak wspomniałam, bez przesadnych zachwytów. Chociaż
                    jakbym to chciała małym ekranie oglądać, to pewnie byłabym rozczarowana.
    • Gość: delgada Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.who.vectranet.pl / *.who.vectranet.pl 20.08.04, 21:11
      jezeli ktos nastawia sie na thriler - tylko i wylacznie, i chce by go straszono
      do konca, to rzeczywiscie - nie polecam. natomiast, jesli ktos lubi kino i
      ciekawia go orginalne pomysly, to warto obejrzec. jest tez kilka bardzo
      ciekawych ujec.
    • Gość: Annikki Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 14:29
      może jest głupi i zakonczenie wcale nie zaskakuje ale przez pierwsze poł
      godziny balam sie jak nigdy w zyciu jak ktos mowi ze sie nie przestraszyl sceny
      na wiezy to tylko zgrywa twardziela a na marginesie 6 zmysl to byl
      najnudniejszy film jaki w zyciu widzialam polecam jako kolysankę
    • Gość: Adi Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 08:57
      Mimo ostrzeżeń postanowiłem sprawdzić czy rzeczywiście film pt. „Osada”
      zasłużył na miano „SZMIRY”.
      I źle zrobiłem.
      Powinienem posłuchać opinii innych i zamiast do kina wyskoczyć na piwo. Wizyta
      w dziecięcym „Eldorado” i tarzanie się w plastikowych kuleczkach była by lepsza
      od wizyty w kinie na tym filmie.
      Widać jedno. Reżyser się wypalił, ale jeszcze o tym nie wie.
      Podjął się on bardzo ambitnego tematu ale mu nie podołał i stworzył coś na
      podobieństwo bezpłciowego dzieła. Po obejrzeniu tego filmu nie ma się o nim
      żadnego zdania a z minuty na minutę po końcowych literach narasta niechęć do
      tego filmu i wyrzuty sumienia że się na niego wybrało.
      ODRADZAM TEN FILM. POSŁUCHAJCIE SIE TYCH CO WYDALI KASE NADAREMNIE.
    • Gość: papryczka Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: 212.160.106.* 26.08.04, 09:27
      Dla mnie prawdziwym gniotem tego reżysera były ZNAKI.
      Natomiast po wyjściu z OSADY byłam rozczarowana, ale po paru godzinach i
      przemyśleniu filmu doszłam do wniosku, że był naprawdę dobry. No i nie był dla
      mnie nudny, był spokojny.
    • Gość: Zwadca Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 17:16
      stary kompletnie się z tobą zgadzam!! Ja niestety byłem na tym w kinie i
      załamałem się!!! Ten film to beznadzieja!! Wszystko co napisałeś poprostu
      wyjołeś mi z ust!! Ja i cała sala kinowa byliśmy zniszczeni przez
      beznadziejność tego filmu. Nawet aktorzy byli drewniani i nie popisali się. A
      cały scenariusz? Sory ale to najbardziej beznadziejna historia jaką słyszałem!!
    • Gość: sracnawas jak zwykle glupki polskie kwicza IP: *.client.comcast.net 29.08.04, 04:11
      kwicza jak swinie na wybiegu. coz wy polaczkowie medytujecie o filmach,
      wychowani na socjalistycznej propagandzie o roli artysty ktory ma "edukowac"
      spoleczenstwo. widze pokomunistyczne glupki ze niezle was czerwoni wyedukowali,
      barany kina "wewnetrznego niepokoju: i "rezyser chcial wyrazic" gowno polskie i
      bezmuzgowie.
      • Gość: Sadolf Re: jak zwykle glupki polskie kwicza IP: *.bredband.comhem.se 29.08.04, 13:10
        A ty kim jestes, skoro znasz jezyk polski?
        Czujesz sie lepszy bo mieszkasz na zachodzie?
        Najbardziej interesujaca jest ocena filmu, bo w koncu na ten temat dyskutujemy.
        Jesli masz problemy psychiczne i chcesz sie dowartosciowac obrazajac innych-
        lepiej zglos sie do lekarza.
        Pozdrawiam- Sadolf
      • Gość: orestes Re: jak zwykle glupki polskie kwicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 01:19
        Długo myślałem nad tym, co można napisać w odpowiedzi na taki zarzut. Ale ludzi
        takich jak sracnawas zazwyczaj się nie bierze pod uwagę, albo daje im w mordę.
        Na pewno zaś nie rozmawia...
      • tumajo Re: jak zwykle glupki polskie kwicza 05.09.04, 00:47
        Zaciekawił mnie wielce osobnik zwany sracnawas. Sądze, że takowy przypadek jest
        nad wyraz interesujący dla psychologów. Jestem ciekawy jakie problemy życiowe
        były przyczyną tak zamkniętej postawy. Jaka kultura go w codziennym życiu
        otaczała. Jaka osada to coś poczęła. Jestem prawie pewien, iż jego poród był
        tylko fizyczny. Resztę pominę...
    • Gość: Sadolf Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.bredband.comhem.se 29.08.04, 13:29
      Jest takie powiedzonko- gust jest jak tylek, ma dwie polowki.
      Rozumiem ze czesc widzow byla szczeze zawiedzona, bylem wczoraj na premierze i
      wiekszosc publiki byla cos o polowe mlodsza odemnie i wygladala na nieco
      zawiedzona przy wyjsciu z kina.
      Nikt na ekranie nie zostal rozpruty na pol pila motorowa, nie bylo "trudnej do
      przewidzenia akcji" jak u Lyncha- slowem kiszka.
      Poniewaz jednak gust jest jak dupa-ma dwie polowki- nie wszyscy wyszli z kina
      zawiedzieni, nizej podpisany ubawil sie dobrze, moze po prostu trzeba czuc
      zamysl rezysera i dac mu sie poprowadzic za raczke....po co liczyc minuty
      do "odgadniecia" skoro itak rezyser nas o tym poinformuje...
      Film to sztuka obrazu, wiec lepiej patrzec niz glowkowac za duzo.
      Moim skromnym zdaniem wiekszosc ludzi usiluje bawic sie w krytyka filmowego
      (brrrr....paskudny zawod - nic nie produkuje i caly czas narzeka) zamiast po
      prostu filmy ogladac. W koncu nie wszystko sie wszystkim musi podobac.
      Ostrzezenia w stylu NIE CHODZ DO KINA BO BEDZIESZ MUSIAL PRZEPRASZAC OSOBE
      TOWARZYZSACA! sa nie na miejscu.
      Powiadam- niech kto chce pojdzie i zobaczy i sam oceni.
      Jesli komus zal zaryzykowac pare zet na kino- niech zostanie w domu.
      Zbytnie krytykowanie wszystkiego naokolo moze spowodowac spalenie bajek
      Konopnickiej na stosie.....
      Pozdrawiam -Sadolf
    • Gość: orestes Do Sadolfa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 01:09
      Już o tym pisałem w tym wątku, ale powtórzę: niedoczytanie treści komentarzy
      sprawia, że większość "Twych sądów" jest pozbawiona sensu. Zauważ, że żaden z
      nich nie jest merytorycznym odniesieniem do tematu. Klepiesz standardowe
      formułki forumowe, które mają na celu dyskredytację inteligencji innych
      użytkowników. Styl zawsze ten sam: kompleksy, wymądrzanie się itd. Próbowały ze
      mną w Twoim stylu dyskutować dwie użytkowniczki w tym wątku, ale szybko
      skończyły, bo się po prostu skompromitowały.
      Pouczę Cię również, że mogę sobie pisać topoi, bo to jest uzus językowy, który
      dopuszcza sformułowania tego typu. Podobnie jest z: de facto, a propos, hic et
      nunc, de re itd.
      I oczywiście sprawa najważniejsza: jest wielu ludzi, którzy kwestionują
      zasadność szkoły i odbywających się tam zajęć. Mają do tego naturalnie prawo.
      Braki najczęściej wychodzą u nich bardzo szybko. To, co nazywasz rozbieraniem na
      linijki, zwykło się tytułować analizą i interpretacją wiersza. Te dwie
      podstawowe czynności filologiczne służą odkryciu mechanizmów, którymi posłużył
      się autor, by przekazać odbiorcy jakąś treść. Gdybyś uważał na tych lekcjach,
      miałbyś dzisiaj większe szanse na zrozumienie wielu tekstów kultury, które
      przekazują Ci pewną wizję świata (a przez to wiedzę o świecie).
      • sharleena Re: Do Sadolfa 30.08.04, 10:57
        Gość portalu: orestes napisał(a):

        Klepiesz standardowe
        > formułki forumowe, które mają na celu dyskredytację inteligencji innych
        > użytkowników. Styl zawsze ten sam: kompleksy, wymądrzanie się itd.

        Raz jeszcze pięknie się zcharakteryzowałeś. Nadal wyładowujesz frustracje?

        Próbowały ze
        > mną w Twoim stylu dyskutować dwie użytkowniczki w tym wątku, ale szybko
        > skończyły, bo się po prostu skompromitowały.

        Przynajmniej jedna z nich uznała, że brak ci argumentów i dalsza dyskusja jest
        bezprzedmiotowa. Kompromituj się dalej.

        > Pouczę Cię również,

        Otóż, to! Poucz się.
        • Gość: orestes Re: Do Sadolfa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 23:21
          Mówienie o braku argumentów w Twoim przypadku jest co najmniej dziwne: nie
          miałaś żadnych! Dobrze, że sam przebieg dyskusji obrazuje, jak bardzo się
          kompromitujesz. Zauważ również, że to nie ja reprezentuję styl: "jak nie mam
          racji, to oskarżę Cię o zakompleksienie i frustrację", tylko Ty. Dlatego
          porównałem wypowiedzi Sadolfa do Twoich. Jesteś typem, wiesz, jak w typologii.
          Posiadasz tak dobrze rozwinięte pewne cechy, że można innych do Ciebie porównywać.

          Zauważ również, jak bardzo się oddaliliśmy od tematu, o którym powinniśmy tu
          pisać. Poczytaj moje wcześniejsze wypowiedzi. Próbowałem tam już to charakteryzować.

          Do reszty miłych forumowiczów: czekam przez cały czas, aż ktoś, chcąc zanegować
          czyjeś stanowisko lub opinię, odwoła się do błędów logicznych, uproszczeń,
          stwierdzeń demagogicznych, sofizmatów itd. swojego interlokutycznego adwersarza!
          Bo do tej pory, to sami widzicie...

          Pozdrawiam.
          • Gość: rob Re: OSADA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 17:31
            Film nie jest taki zly jak go oceniaja , napewno to ze nie jest wyladowany
            efektami nie jest jego wada.Mozna go nazwac przecietnym thrillerem z
            przeslaniem,jest zrobiony oszczednie, bez taniego efekciarstwa .Oczywiscie
            moze kogos nudzic ze film opiera sie na dialogach i nastroju, ale prosze
            zwrocic chocby uwage na gre aktorow (nikt tu o tym nie wspomnial)A.Brody jest
            b.dobry,W Hurt tez gra przekonujaco wg mnie.To juz jeden plus.Inna sprawa to
            znany u tego rezysera i oczekiwany pewnie przez widzow element zaskoczenia,tu w
            tym filmie jakby mniej efektowny niz w pozostalych,mozna sie go bylo oczywiscie
            domyslic, ale podobalo mi sie to co sie potem stalo bo tu chyba rezyser
            sprobowal tzw suspensu,tzn bum i akcja wzrasta :) roznie mozna to ocenic ale
            mnie najbardziej trzymala w napieciu ( jak na caly film to nie bylo go w nim
            duzo)scena po odkryciu tajemnicy gdy polslepa dziewczyna blakala sie po lesie
            i jaka w niej role odgrywaja dzwieki i niepewnosc czy czasem te istoty tam
            rzeczywiscie nie istnieja,szkoda ze nie poszedl tym tropem rezyser i sprobowal
            to wszystko ubrac w ton filozoficzny.A to znaczy mysl ze przed zlem nie da sie
            uciec bo jest ono w nas samych itd.To chyba za malo.Ogolnie oceniam film jak do
            oglądniecia jednak wydaje mi sie najslabszy z wszystkich jego filmow.
            • Gość: orestes Re: OSADA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 21:49
              I co? Można?

              Muszę przyznać, że Brody w tym filmie jest doprawdy ujmujący. Szczególnie
              zapadła mi w pamięć scena, w której próbuje zamordować Luciusa. Może się nam
              wydawać, że każdy potrafi zagrać przerysowaną postać, ale z pewnością granie
              ludzi niedorozwiniętych umysłowo jest trudne (zawsze robią to najlepsi, np. De
              Niro). Co do Hurta i Weaver, to nie jestem już tak pochlebnego zdania. I
              oczywiście najsłabszym punktem filmu jest Phoenix, choć nie mam pewności, czy
              jego "papierowość" nie jest przypadkiem zamierzona i ilustruje w ten sposób
              metody kreowania bohatera filmowego (Takiego jedynego sprawiedliwego, dobrego,
              silnego i odważnego, który pokona wszystkich złoczyńców-prawdopodobnie jest to
              ironia z amerykańskiej kultury, bo większość ich filmów opiera się na tym
              schemacie).

              Pozdrowienia dla Roba.
              • Gość: Kicia Orestes, jestem z Tobą! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 02:59
                Hej, Orestes! Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Obawiam się jednak, że
                pozostaniemy w mniejszości. Gdy ze wszystkich stron zalewa nas tandeta lekkiej,
                łatwej i taniej rozrywki, każdy film zrealizowany w konwencji innej niż
                teledyskowy montaż z fajerwerkami efektów specjalnych, film, w którym
                ważniejsza jest uroda kadrów, muzyka, nastrój i klimat, przy którym trzeba
                zastanowić się nad czymś więcej niż tylko "kto zabił i kiedy go złapią", będzie
                określany mianem szmiry, na którą nie warto było wydawać kasy (lepiej na piwo -
                żeby już całkowicie się odmóżdżyć). A my, no cóż, możemy sobie yntelygentnie
                pobełkotać, a wszyscy inni i tak są od nas lepsi, bo przecież domyślili się
                rozwiązania zagadki już po 10 minutach, no i nic a nic się nie bali, takie
                zuchy... ;))

                A już poważniej: czy zgodziłbyś się, że reżyser nieco przewrotnie daje do
                zrozumienia, iż realizacja utopijnych zamysłów nie musi skończyć się klęską?
                • Gość: orestes Re: Orestes, jestem z Tobą! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 22:50
                  Zgadzam się. Jak już pisałem w tym wątku, reżyser pozostawia widza z
                  koniecznością wypracowania własnej oceny osady. Jak do tej pory, filmy, które
                  przedstawiały wizję odmiennego porządku społeczno-kulturowego, najczęściej w
                  sposób jednoznaczny sytułowały naszą przychylność wobec tych porządków, lub ich
                  przeciwieństw (np. 451 stopni Fahrenheita). W tym przypadku eksperyment, jak
                  wiemy, będzie kontynuowany... Co z tego wynika? Dlaczego nie mamy do czynienia z
                  obnażeniem kłamstwa (zazwyczaj w produkcjach rodem z USA robi to super-hero)? Bo
                  super-hero (najodważniejszy w osadzie Lucius) jest poważnie "uszkodzony" przez
                  odmieńca. Ludzie tak nie lubią "Osady", ponieważ w tym filmie Spider-man nie
                  pokonuje w ostatecznej rozgrywce złego uzurpatora i świat nie pozostaje taki
                  sam. Nie! Świat osady zostaje zachowany, a ten świat jest i n n y. A ludzie boją
                  się, jeśli mają do czynienia z osobami, które myślą inaczej. Dlatego jest wątek
                  "uwaga na szmire" (cytuję w oryginale), bo chcieli się tu wpisać ludzie, którzy
                  ze strachu, że może świat jest czymś innym niż im się wydaje, chcieli ośmieszyć
                  film, który tak ich wystraszył. Chcieli wyrównać innych do swojego poziomu, w
                  obawie, że istnieje "osada", czyli ludzie, myślący inaczej.

                  Pozdrowienia dla Kici
    • aneczka04 Re: OSADA - uwaga na szmire! 06.09.04, 21:33
      Podpisuję się pod Twoją opinią dwoma rękoma.Film jest do kitu
    • Gość: Ada Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 16:43
      Mam zamiar pójść na ten film bo lubie tego typu thrillery czy horrory. Od
      kumpelek słyszałam, że film jest fajny i straszny. No coż, może to rzeczywiście
      film dla osób poniżej 15 lat ( ja mam 14), ale skoro mieszczę się w Twoim
      przedziale wiekowym to na pewno pójdę. Dzięki za zachętę:)))))))))))))))))Hehe
    • Gość: skorek Re: OSADA - uwaga na szmire! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 17:35
      Popieram te wypowiedz mialem wygodne miejsce w ostatnim rzędzie - do spania:)
      • wozni Re: OSADA - uwaga na szmire! 16.10.04, 13:57
        Ktos napisal, ze ten film wymyka sie konwencjom. Wedlug mnie to jedna wielka
        konwencja! To taki maly hold operatora zlozony tym wszystkim filmom grozy,
        thrillerom, itp. Klopot w tym, ze poza wspanialymi (!) zdjeciami, gra swiatlem,
        wyczuciem klimatu (scena w mgle!!!) ten film jest pusty! Fabula jest
        opowiedziana banalnie, postacie aktorow lekko zarysowane. Wlasciwie to mozna
        odniesc wrazenie, ze scenariusz i rezyseria to tylko dodatek do zdjec.
        Bylo juz kilka takich filmow - np. Red Rock West, tylko tam to wszystko bylo
        bardziej spojne.
        Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka