Dodaj do ulubionych

Bond. James Bond.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 11:39
Za co tak bardzo kochamy Bondy? (tak, wiem, mało kto kocha :] Ale ja na
przykład tak!)

On Her Majesty's Secret Service - najlepszy film, najoryginalniejszy
fabularnie, najoryginalniej sfilmowany i może najładniejsza Dziewczyna Bonda

Die Another Day, The World Is Not Enough - za najlepsze napisy początkowe

A View To A Kill - najlepszy Bad Guy

Diamonds Are Forever - 1szy najlepszy teaser (wstawka przed napisami
końcowymi), szczególnie gdy się wie, co się stało w poprzednim filmie

You Only Live Twice - 2gi najlepszy teaser (połykanie statku kosmicznego,
zabicie Bonda)

The Spy Who Loved Me i Goldeneye - 3ci i 4ty najlepszy teaser, dwa cudowne
skoki - na spadochronie i na bungee

License To Kill - najbrutalniejszy i najbardziej zimnokrwisty Bond

Live And Let Die - najweselszy Bond

Tomorrow Never Dies, You Only Live Twice - najlepsza piosenka Bondowa

On Her Majesty'e Secret Service - najśmieszniejsza scena (Bond zrzucający
swoją szkocką spódniczkę i pani, która parska śmiechem i mówi: "a więc to
prawda!")

The Spy Who Loved Me - najlepszy dowcip słowny (M przychodzący do Bonda w
środku nocy z zadaniem; Bond otwiera w szlafroku i pyta "INSomnia?", na co M
śmiertelnie poważnie: "INStructions")


Seria ma też i swoje ciemne strony:

Octopussy - najbardziej kretyńska scena (Bond skaczący po lianach i jodłujący
jak Tarzan)

The World Is Not Enough - Denise Richards jako spec od fizyki jądrowej

Die Another Day - najgorsza piosenka i sam występ Madonny który pasuje tam
jak pięść do nosa

Diamonds Are Forever - najtragiczniejsza Dziewczyna Bonda

A View To A Kill - okropne napisy początkowe, chociaż jedna z najlepszych
piosenek

UCH... A co Wam się podoba / nie podoba?

pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • ron_obvious Re: Bond. James Bond. 06.10.04, 16:11
      dwa Bondy z Timothy Daltonem, zwłaszcza "Licence to Kill", za powagę (troche
      głupio stoić sobie zarty gdy Kolmubjczycy zabili twojego przyjaciela) i innego
      Bonda.

      "Moonraker " i "The Spy Who Loved Me", za Buźkę (ew Szczęki)

      "From Russia with Love", za najleszą szpiegowska intryge

      ""The Spy Who Loved Me" za Barbare Bach

      "Live and Let Die" za świetny humor

      "Diamonds are Forever" za świetny dialog miedzy Connerym a jednym z "oprychów"
      (cytuje z pamięci)
      Bond: To był mój brat.
      Oprych (zachwycony): Ja tez mam brata!
      Bond Mały ten świat

      "A View to a Kill", za Christophera Walkena w roli schwarzcharakteru

      "Goldeneye" ,za Famke Janssen!!!!!!!

      "The Man with the Golden Gun" za wyspę i za karła


      Nie znoszę:

      "A View to a Kill" za Bonda w wieku emerytalnym, a przed wszystkim za Grace
      Jones w roli dziewczyny Bonda (ble)

      "Goldfinger" za Pussy Galore

      "Octopussy" jest ogólnie kiepski

      "Moonrakera" za przesadę
      • Gość: El Favorro Re: Bond. James Bond. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 23:56
        Dobrze, że poczucie humoru ciągle pozostaje podobne. Np. dziś rzuciłem okiem na
        The World Is Not Enough. Scena z początku - Bond siedzi u jakiejś bogatej
        szychy, której sekretarka (ładna serketarka) podaje Bondowi jakiś rachunek, w
        kazdym razie papier z jakimiś dużymi kwotami. A w pokoju kilkoro ludzi.

        Sekretarka, podając dokument: "Do you want to check my figures?"
        Bond: "Oh, I'm sure the'ry perfectly rounden"

        miodzik :]

        No, mamy też wzruszenia, np. Bond, odwiedzający na początku Octopussy grób...
        wiadomo czyj. Albo sposób w jaki Q ustępuje miejsca R w The World Is Not Enough
        (zjeżdża w dół jakąś windą, mówiąc jedną ze swoich 2 życiowych zasad: "Always
        have an escape plan"). Ale przede wszystkim Moneypenny, zmieniająca wkurzonemu
        Bondowi w On Her Majesty's Secret Service jego pismo z prośbą o rezygnację w
        prośbę o urlop, bez jego wiedzy, on zaś jej 5 minut potem za to dziękuje,
        mówiąc "Co ja bym bez ciebie zrobił Moneypenny" i wychodzi, zaś z interkomu
        odzywa się głos M: "Moneypenny, co JA bym bez ciebie zrobił...". Mogę tę scenę
        oglądać w nieskończoność.

        Uch.

        Pozdrawiam!
    • Gość: dzio Re: Bond. James Bond. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 20:14
      ja mam osobiście słabość do "die another day" - jedynego filmu z serii, w którym ktoś naprawdę zrobił krzywdę bondowi. >) zawsze mnie denerwuje, kiedy główny bohater zostaje zrzucony z dużej wysokości, strzela do niego 50 bandziorów, bije się na noże z następnymi kilkoma, wyskakuje w biegu z samochodu... i po tym wszystkim prezentuje światu nienaganny uśmiech i garnitur bez jednego zagniecenia. :) choć przeginanie w drugą stronę też nie jest dobre... (vide bruce willis w "szklanej pułapce") :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka