Gość: Miki102
IP: 217.11.133.*
13.03.01, 09:55
Bardzo zdziwiłem się czytając recenzję tego filmu w ("Gazeta Teleizyjna"), a
właściwie zadziwiła mnie teza: film ten traktuje problem uzależnienia zbyt
lekko. Otóż mogę powiedzieć tylko tyle:
od spróbowania heroiny odwiódł mnie właśnie "Trainspotting" a nie reklamy w
rodzaju "zażywasz-przegrywasz" (a łyżka na to -niemożliwe! ;) ) lub akcje Marka
Kotańskiego (swoją drogą M.K. robi kawał dobrej roboty).
Powracając do filmu - Panu Pawłowi Mossakowskiemu chyba umknęło zakończenie.
Otóż główny bohater dokonuje wyboru - wybiera życie, być może nudne i
bezsensowne.
Ale wybiera je i rezygnuje ze śmierci (uzależnienia).