Dodaj do ulubionych

terminologia filmowa

IP: *.arcor-ip.net 08.02.05, 17:11
Czy ktos moglby mi polecic dobry slownik polskiej terminologii filmowej?
Pozdrawiam
coga
Obserwuj wątek
    • klee Podręcznik 08.02.05, 18:09
      Za "Słownikiem pojęć filmowych" Alicji Helman nie przepadam, więc polecę "Język
      filmu" Jerzego Płażewskiego.
    • Gość: ja Re: terminologia filmowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 20:57
      słownik terminów filmowych Hendrykowskiego
      • Gość: coga Re: terminologia filmowa IP: *.arcor-ip.net 09.02.05, 13:39
        Chodzi mi po prostu o ksiazke, z której dowiem sie, jak sie po polsku nazywa
        np. frame, shot, cut, reverse angle, plot point, etc. Jakie minusy ma Helman?
        Pozdrawiam
        coga
        • klee Czyli sównik angielsko-polski... 10.02.05, 11:14
          (...) jest Ci po prostu potzrebny. ;-)
    • Gość: pistacja Re: terminologia filmowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 09:49
      Polecam Hendrykowskiego - bardzo czytelny i prosty. Slownik prof. Helman nie
      jest typowym slownikiem - przedstawia raczej historie pojec filmowych - w
      jednym tomie omowiono 2, 3 lub 4 hasla (o ile dobrze pamietam). Bardzo
      filmoznawcze. Polecam tez "Kino stylu zerowego" Przylipiaka - nie jest to co
      prawda slownik, ale bardzo dobrze sie czyta i mozna w bardzo latwy i przyjemny
      sposob przyswoic podstawowa wiedze z teorii filmu.
      • Gość: coga Re: terminologia filmowa IP: *.arcor-ip.net 10.02.05, 16:46
        Nie chodzi mi o wiedze z zakresu teorii czy tez historii filmu, a tylko o
        termini technici. Studiowalam filmoznawstwo, ale nie w Polsce i dlatego, gdy
        prowadze jakies dyskusje na temat filmu/kina w jezyku polskim, w brakuje
        pewnych slów.
        Pozdrawiam
        coga
        • klee Precyzja 10.02.05, 18:33
          To się trzeba precyzyjniej wyrażać, bo pytałaś o coś zupełnie innego.
          • Gość: coga Re: Precyzja IP: *.arcor-ip.net 11.02.05, 10:49
            Klee, gdybym tak dobrze i precyzyjnie potrafila mówic po polsku, to nie
            mialabym problemów z terminologia filmowa w tym jezyku:) Dziekuje za zwrócenie
            uwagi, tym bardziej, ze sama jestem wielka oredowniczka precyzji formulowania...
            Pozdrawiam
            coga
            • klee Odmiany języka 11.02.05, 11:24
              No nie, takiej zależności to nie ma. Czym innym jest język jakiejś dziedziny, a
              czym innym język ogólny. Tym ostatnim posługujesz się perfekcyjnie, więc trudno
              podjrzewać, abyś nie była native speakerem. :-)
              • Gość: coga Re: Odmiany języka IP: *.arcor-ip.net 11.02.05, 13:39
                To nie zaleznosc, to raczej konsekwencja. Równiez obszaru jezykowego, w którym
                dojrzewa/lo sie intelektualnie. Perfekcja jezykowa? To kwestia wymogów, jakie
                sobie stawiamy. A skoro juz jestesmy przy perfekcji i terminologii
                fachowej: "odmiany jezyka", "jezyk ogólny" - naprawde tak sie mówi?
                Pozdrowienia
                coga
                • Gość: Zapalniczka Re: Odmiany języka IP: *.com.pl 11.02.05, 14:19
                  Jest po polsku (łącznie z hasłami anglojęzycznymi, które objaśnia) 'Standardowy
                  słownik filmowy, telewizyjny i innych środków przekazu' Jamesa Monaco (to bardzo
                  fachowy autor - ten od 'How to Read a Film'). Przełożył to... Henryk Kluba, ale
                  nie dziwota - bowiem wydał to Dział Wydawniczy Szkoły Filmowej w Łodzi w 1998 roku.
                  Polecam.Kupiłem swego czasu za... - już sprawdzam - ...za 21,30 PLN.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: coga Monaco IP: *.arcor-ip.net 11.02.05, 15:38
                    Dziekuje Zapalniczko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Znam "How to Ready a Film" Monaco (tam tez na koncu jest maly slowniczek
                    teriminów fachowych), a polecany przez Ciebie slownik to zapewne tlumaczenie
                    jego "The Dictionary of New Media". Ta ksiazka w jezyku polskim rozwiaze na
                    pewno moje problemy.
                    Pozdrawiam
                    coga
                • klee Jeśli ktoś mówi, to się mówi ;-) 12.02.05, 03:14
                  Konsekwencja to chyba rodzaj zależności i ja jednak takowej nie widzę. Typowy
                  Polak wychowany w typowej polskiej rodzinie i typowym polskim otoczeniu,
                  posługujący w jak najbardziej naturlany sposób językiem polskim, również nie
                  będzie znał terminologii filmoznawczej.

                  Mówi się, mówi. Można też powiedzieć: wariant języka i język narodowy.
                  • Gość: coga Re: Jeśli ktoś mówi, to się mówi ;-) IP: *.arcor-ip.net 13.02.05, 16:13
                    "Typowy Polak" to zlepek stereotypów i chyba cos z muzeum rzeczy
                    nieistniejacych. A jesli piszesz "typowy" majac na mysli "przecietny", to cóz,
                    przecietnosc mnie raczej nie interesuje:>)
                    Dla mnie konsekwencja, ale to w koncu moje dswiadczenia. Nie tylko
                    psycholigwistyczne.
                    I jeszcze: ja nie krytykuje, ja pytam. Bo sama powiedzalabym raczej "rodzaj
                    jezyka", a z drugim terminem mialybym problemy, bo "jezyk potoczny", "jezyk
                    codzienny" niezupelnie oddaje sens mojej mysli, ale nigdy nie uzylabym w tym
                    kontekscie okreslenia "jezyk narodowy". Tu dostrzegam nagle, ze mysl byla
                    Twoja;-) Tu dostrzegam nagle, ze to forum filmowe, a ja dryfuje w jakies pseudo
                    semantyczno-pragmatyczne obszary.
                    Pozdrowienia
                    coga
                    • klee Języki... 13.02.05, 20:55
                      Cześć!

                      Rozmawiamy o posługiwaniu się językiem polskim, więc w tym kontekście pisałem o
                      typowym Polaku jako przeciętnym (standardowym, wzorcowym) użytkowniku tego
                      języka, o native speakerze.

                      Napisałaś: "Klee, gdybym tak dobrze i precyzyjnie potrafila mówic po polsku, to
                      nie mialabym problemów z terminologia filmowa w tym jezyku:)". W tym sensie
                      właśnie tego rodzaju konsekwencji nie ma, że osoby mówiące doskonale po polsku,
                      a więc ci "typowi Polacy", również terminologii filmoznawczej znać nie będą,
                      podobnie jak medycznej, językoznawczej i żadnej innej przynależnej dziedzinie
                      wiedzy, której nie zgłębiali. To, że nie znasz polskiej terminologii
                      filmoznawczej jest - jak piszesz - konsekewncją studiowania na zagaranicznej
                      uczelni. A konsekwencją tego, że typowy Polak jej nie zna, jest fakt, iż nie
                      studiował on wcale tego kierunku. ;-) Dlatego właśnie wspomniałem o braku
                      zależności (której istnienie Ty sformułowałaś w cytownym zdaniu) pomiędzy
                      znajomością terminów danej dziedziny a zdolnością posługiawnia się danym
                      językiem. To miałem na myśli.

                      No i właśnie, nie użyłabyś - jak stwierdzasz - terminu "język narodowy", bo nie
                      jesteś językoznawcą, a nie dlatego, że kłopoty sprawia Ci posługiwanie się
                      polszczyzną (nie zdradzasz tego - notabene - w żadnym momencie). Ja zaś chociaż
                      nim jestem, to chętniej posługuję się sofrmułowaniem "język ogólny", którego i
                      w naszej rozmowie użyłem. Język potoczny to już odmiana tego ogólnego.
                      • Gość: coga Re: Języki... IP: *.arcor-ip.net 14.02.05, 11:03
                        Czesc Klee!
                        Gdzies tam powyzej zarzuciles mi brak precyzji, a ja to polknelam nie bardzo
                        wiedzac o co chodzi i gdzie wlasciwie zrobilam blad. Prawdpodobnie
                        napisalam "filmowych", a nalezalo napisac "filmoznawczych". Zostawmy. W dalszym
                        ciagu jednak podpisuje sie pod tym cytowanym przez Ciebie zdaniem. Bo pisze o
                        sobie, nie o tym "typowym Polaku". I sadze, ze wiem, dlaczego jako native
                        speaker nie znam terminologii, w obrebie której, jako non-native speaker
                        poruszam sie stosunkowo swobodnie.
                        Z tego co napisales wynika, ze "jezyk narodowy" to terminus technicus; jest/byl
                        mi obcy, choc nie sa mi obce takie terminy, jak np. morfem gramatyczny,
                        semantyka generatywna, akt illokucyjny. Choc, jak slusznie zauwazyles, nie
                        jestem jezykoznawca;-) Nieobce przede wszystkim dlatego, ze mozna je bez
                        problemu przetlumaczyc na jezyk polski; z terminologia takiego Saussere'a
                        sprawa juz bardziej skomplikowana, signifié/signifiant doprowadzily mnie kiedys
                        w jakies dyskusji do skraju zalamania nerwowego.
                        Terminologia filmoznawcza, zwlaszcza ta dotyczaca aspektów technicznych, to
                        masa okreslen angielskich/niemieckich/francuskich, czasem idiomatycznych i
                        zargonowych, i gdy spotykam je w tekstach polskich, nie bardzo wiem, czy
                        zostaly wchloniete i funkcjonuja na zasadzie wyrazów obcych, czy tez mam do
                        czynienia z lenistwem jezykowym autora/tlumacza. Fakt dla kogos moze i niezbyt
                        istotny i rozdzielanie wlosa na czworo, tym bardziej, gdy i tak rozumie sie
                        takie slówko. Dla mnie jednak ma znaczenie, bo mam taki zwyczaj, obsesje i
                        wielka przyjemnosc, ze jesli mówie/pisze w jakim jezyku, staram sie to robic
                        jak najlepiej.
                        A skoro juz trafilam na jezykoznawce, to moze dowiem sie od Ciebie równiez,
                        jakim terminem okresla sie przeciwienstwo "dobry –zly", jakim "dobry –
                        niedobry"?

                        Pozdrawiam i królestwo za szczypte empatii…!
                        coga
                        • klee Przekłady 14.02.05, 11:56
                          Nie, nie, należało raczej napisać, że chodzi o słownik dwujęzyczny, bo jak się
                          napisze "slownik polskiej terminologii filmowej", to w domyśle jest to słownik
                          jednojęzyczny, w tym wypadku - encyklopedia. Terminów lepiej samemu nie
                          tłumaczyć. To tak samo jak z tytułami filmów. Semantyka generatywna jest np.
                          bardzo zdradliwa, bo generatywizm jest z założenia asemnatyczny. ;-) Ostatniego
                          pytania nie chwytam.
                          • Gość: coga Re: Przekłady IP: *.arcor-ip.net 14.02.05, 12:26
                            Ale ja szukam wlasnie jedojezycznego. Wychodzac z zalozenia, ze objasnienie
                            terminów tez sa zródlem wiedzy jezykowej. No i chcialam zamówic w ksiegarni
                            internetowej, wiec bez mozliwosci, by najpierw zajrzec do takiej ksiazki.
                            Dlatego moje pytanie. Szkoda, ze nie rozumiesz tego ostatniego, ale nie
                            zawracam juz glowy!
                            Pozdrawiam
                            coga
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka