Gość: Lolita IP: *.chello.pl 04.06.02, 16:03 Hm.........kto ogladal ten film z Jeremy Ironsem? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: dodo Re: Lolita IP: 209.226.65.* 04.06.02, 19:46 Gość portalu: Lolita napisał(a): > Hm.........kto ogladal ten film z Jeremy Ironsem? a kto napierw przeczytal ksiazke nabokova? :-) bo tylko w tym kontekscie wyobrazam sobie rozmowe o filmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Lolita IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 05.06.02, 14:52 Przeczytalem, potem obejrzalem... Pierwsza uwaga: Lolita (filmowa) byla ciut zbyt dorosla. Rozumiem, ze w filmie nie mogli obsadzic dwunastolatki, ale samo uczesanie doroslej pannicy w kucyki jeszcze z niej lolity nie zrobilo. Troche to psulo podstawowy efekt: zepsutego dziecka zachowywujacego sie jak wamp. Druga uwaga: spora czesc ksiazki poswiecona jest podchodom i marzeniom bohatera n/t blizszych kontaktow z Lolita, ktore ta umiejetnie podsycala. W filmie zalatwili to w pol minuty, przechodzac niemal od razu do "konkretow". Tez moim zdaniem szkoda, to w filmie mogloby dobrze wygladac. Ale ogolnie film moim zdaniem bardzo dobrze oddaje klimat powiesci. Stawiam plusa. J. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Lolita 05.06.02, 15:50 Tak, też uważam, że w filmie nie jest wystarczająco silnie zaznaczona wieloletnia obsesja Humberta na tle "nimfetek". Wręcz można odnieść wrażenie, że "trafiło" go dopiero na widok Dolores. A to nieprawda, zawsze szukał małych dziewczynek, przez to nie wyszło mu pierwsze małżeństwo - wątek zupełnie w filmie pominięty. I ta filmowa Dolores wydawała mi się czasem aż za bardzo "wampowata" - czytając książkę odbierałam ją nieco inaczej. Ale ogólnie - film jest niezły, a Jeremi Irons - znakomity. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: Lolita IP: 209.226.65.* 06.06.02, 00:21 a ja mysle, ze film jest bez sensu jesli nie zna sie ksiazki. takie sobie romasidelko o podtatusialym milosniku malych dziewczynek. natomiast jako cos w rodzaju ilustracji, czy wizualnego podkladu do ksiazki - faktycznie bardzo dobry, zwlaszcza irons. dlatego nie bardzo wiem jak sie ustosunkowac do tego filmu. ale moze ja mam moje wlasne uprzedzenia do adoptowania prozy nabokova, ktorego uwazam za "nieprzekladalnego" na jezyk filmowy - zdecydowanie wole go sobie podczytywac od czasu do czasu i puszczac wodze mojej wlasnej fantazji choc oczywiscie nie w kontescie malych dziewczynek ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Lolita IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 06.06.02, 12:39 A'propos wspomnianych fantazji (tylko bez glupich skojarzen prosze!), czytajac ksiazke, Lolite wyobrazalem sobie jako zepsuta ale jednak "Nimfetke" - rozumiejac to okreslenie doslownie. Natomiast filmowe wydanie Lolity bylo dla mnie kompletnie nietrafione glownie z powodu sposobu w jaki rezyser usilowal przerobic owa pannice w dwunastolatke. Dorosla dziewoja z kucykami trzymajaca lalke w reku i przyklejajaca co piec sekund gdzies gume do zucia byla dla mnie i sztuczna (lalka) i obrzydliwa (guma) do kupy, ale z cala pewnoscia nie nimfetkowata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Lolita IP: *.ny325.east.verizon.net 23.06.02, 05:34 u mnie kolejność była odpowiednia: najpierw książka, potem film Kubrica (czarno-biały, a Lolita była jeszcze starsza) na końcu film z Ironsem. Plus dla nowszego filmu, Jeremy Irons nie do pobicia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dekris Lolita wg Kubricka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 19:03 wersja Kubricka byla znacznie ciekawsza. Bylo wiecej napiecia. A wersja wspolczesna zalatuje komercja. kolejny remake Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapen Re: Lolita IP: *.chello.pl 24.06.02, 15:32 Gość portalu: Lolita napisał(a): > Hm.........kto ogladal ten film z Jeremy Ironsem? Dawno temu. Kompletne nieporozumienie. Parę scen udanych zaledwie, klimat książki szlag trafił. Tytułowej postaci bliżej do córki bufetowej z Otwocka niż wampowatej małolaty. Można z czystym sumieniem odpuścić. Odpowiedz Link Zgłoś