Gość: Tom18
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
11.05.05, 11:47
Tak, Owen rzeczywiście pasuje na Bonda i to - biorąc pod uwagę konkurentów, w
tym zupełnie nie nadającego się do roli Blooma - byłby najtrafniejszy wybór.
Zobaczymy też, na ile scenariusz nowego filmu będzie udany; Campbell zrobił
już "Goldeneye`a", w którym bardzo "uczłowieczył" Bonda, robiąc z
niepokonanego herosa postać bliższą przeciętnemu człowiekowi, ale i tak
tryumfującą w finale. Pożyjemy, zobaczymy.