Gość: movie_lover
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.08.05, 15:41
Z gory prosze o wybaczenie za obraźliwe sformulowanie w tytule, ale nie mogę
inaczej. Ot tak sobie przejrzalem pewne propozycje najbardziej ulubionych
filmow w niektorych watkach i widze takie tytuly jak Joe Black czy Nic
doustnie czy co tam jescze, nawet nie chce mi się wymieniac. Kochani, jak
nisko upadliscie, zeby takie gnioty nazywać kinem? Czyz nie ma juz ludzi
rozumiejacych i doceniających twórczośc i geniusz takich reżyserów jak (ze
wspolczesnych) chociazby Kusturica czy Woody Allen? Jesli chcecie wiedzieć co
to znaczy geniusz tworcy zobaczcie sobie prosze dokladnie (trzeba wytrzymać
ponad 2 godziny) Underground, chociazby. Zobaczcie sobie Radio Days, Broadway
Danny Rose, Czarny Kot Bialy Kot, Czas Cyganów, Przejrzec Harrego, czy
chciazby najnowszą Melinda vs Melinda. A z innej bajki - prosze zobaczcie
chociazby Gry Uliczne Krauzego, Magnolię Andersona, że nie wspomne o polskich
komediach jak chociazby Mis czy Co mi zrobisz.... Prosze zobaczcie sobie Tam,
gdzie rosną poziomki, Siodmą pieczęć, Źródło Bergmana. Co tam zreszta będe
wymieniał - moi mili: gnioty typu Pulp fiction, czy Joe Black czy (nie daj
Bog) czy Nic doustnie czy Leon Zawodowiecc to bajki dla upośledzonych
umysłowo dorołych, ktore mozna ogladać w tle gry w brydża na ten przyklad. I
tyle w tej sprawie.
Pozdrawiam