Dodaj do ulubionych

Antywojenna baśń

IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 15.09.05, 20:05
Widzialam ten film juz jakis czas temu na dvd. Jest dobry i na pewno warto go
zobaczyc, ale bardziej podobaly mi sie Mononoke i Chichiro. Widzialam jeszcze
jeden film tego rezysera "Kiki, mala czarownica",jezeli ktos bedzie mial
okazje to polecam.
Obserwuj wątek
    • Gość: romeksamolot CG i Gibli IP: *.nap.wideopenwest.com 15.09.05, 22:00
      >"Mimo całego postępu, jaki się dokonał w technikach komputerowych, filmy
      >Miyazakiego dzięki benedyktyńskiej pracy rysowników wciąż są animowane w
      >tradycyjny sposób. "

      Jakim twórcą jest Miazaki i jego zespół w Gibli widać na przykładzie
      nowatorskiego zastosowania technik komputerowych i ich perfekcyjnego połączenia
      z klasycznym rysunkiem. Udało im sie nawet oszukać spostrzegawczego recenzenta
      Gazety.
      O komputerach w Gibli na:
      www.softimage.com/community/xsi/Mag/Cs/VOLUME_5/Issue_7/1.htm
    • Gość: Jeremy Re: Antywojenna baśń IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.09.05, 22:08
      Będziesz miała okazję zobaczyć więcej - jeden z polskich dystrybutorów wykupił prawa do 18 filmów ze studia Ghibli. Będzie tego u nas więcej.
    • Gość: estiej kroczący? Hauru?? IP: *.bbtec.net 16.09.05, 05:17
      Filmu nie widziałem jeszcze, ale dlaczego tytuł został przetłumaczony w ten sposób?
      O ile pamiętam, zamek nie kroczył, a jego właściciel nazywa się Howl, nie Hauru. Hauru to japońska transkrypcja angielskiego wyrazu, którą w dodatku można odczytać jako Haul. Tłumaczowi wielkie Boo-boo!
      • Gość: sianko Re: kroczący? Hauru?? IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 16.09.05, 08:45
        a właśnie polska 'nazwa' brzmi "Ruchomy zamek Hauru" a nie kroczący... niedość,
        że tłumacznie tytułu jest do bani, to jeszcze gazeta je sobie przeinacza jeszcze
        bardziej....
        a z tym Hauru to jakaś parodia normalnie.
        ciekawe czy dubing też jest robiony z 'oryginalnych' anglojęzycznych t łumaczeń.
        ja miałam to szczęście, że byłam na przedpremierowym pokazie z napisami a nie z
        dubingiem :)
        co nie zmienia faktu, że tłumaczenie miejscami też było takie sobie.
      • Gość: Cynik Re: kroczący? Hauru?? IP: 193.0.117.* 16.09.05, 11:01
        W filmie jak najbardziej kroczył (na nogach). Polski tytuł to zresztą "Ruchomy
        zamek Hauru" (odnośnie Hauru też uważam, że tłumacz się nie popisał, powinien
        zostawić Howla w orginalnej pisowni)
        • Gość: Mai Re: kroczący? Hauru?? IP: *.devs.futuro.pl 16.09.05, 14:09
          O zgrozo, wydawnictwo Amber wydało w Polsce książkę jako "Ruchowmy zamek HAURU"
          właśnie... W przypadku filmu jeszcze rozumiem - w końcu film japoński,
          tłumaczowi mogło się pomerdać, bo Japończycy faktycznie tak zapisują ten wyraz.
          Jednak w przypadku książki jest to tylko obrzydliwy chwyt reklamowy i popisanie
          się niewiedzą i ignoranctwem! (Przysięgam, że jeśli jakieś INNE wydawnictwo
          wyda tą cudowną książkę na polskim rynku, to kupię drugi egzemplarz, a
          amberowski pyrgnę za okno...)
          • Gość: Ibrachim Re: kroczący? Hauru?? IP: *.btsnet.pl 16.09.05, 19:59
            Japoński tytuł brzmi "Hauru no ugoku shiro", więc dlaczego w Polsce mianoby go zmieniać na Howl (a sam wyraz howl, w języku angielskim znaczy, wycie, jęk). Rozumiem, że powieść była pisana w języku angielskim, ale nie zmienia to faktu, iż to nie walijczycy zanimowali tą książkę, ale japończycy i to oni mieli prawo zmienić tytuł.

            Byłem dzisiaj na premierze z wersją dubbingowaną. Nie było tak źle, jednak to co mnie zniesmaczyło to fakt, iż polski dystrybutor wykupił prawa do emisji od francuzów, wskazuje na to, to iż na początku anime zaczyna się francuskim tytułem. Oprocz tego soundtrack był również z tej wersji. Dla mnie osobiście powinna być wersja oryginalna, czyli japońska.
            • Gość: Mai Re: kroczący? Hauru?? IP: *.devs.futuro.pl 16.09.05, 20:27
              Dlatego na film się tak bardzo nie wściekam... Choć i tak uważam, że znacznie
              lepiej by było zostawić książkowe imię bohatera. Ale przetłumaczenie tytułu
              książki na japońską modłę uważam już za nadużycie i tani chwyt reklamowy.
    • Gość: vilejka Re: Antywojenna baśń IP: *.proton.net.pl 16.09.05, 08:16
      Czy to jest film, na który można się wybrać z dziećmiz piątej klasy?(11-12 lat)
      • Gość: Maya Re: Antywojenna baśń IP: 62.233.200.* 16.09.05, 09:55
        Jak najbardziej można
      • Gość: Mai Re: Antywojenna baśń IP: *.devs.futuro.pl 16.09.05, 14:14
        A i owszem, jak na większość filmów Miyazakiego. Tylko z góry ostrzegam - w
        wielu jego filmach są elementy conajmniej przerażające. Co nie znaczy wcale, że
        nie mogą tego oglądać dzieci, wręcz powinny... Tylko pod kontrolą
        rodzica/opiekuna, żeby wyjaśnił i po głowie pogłaskał ;)
    • Gość: nemo Re: Antywojenna baśń IP: 133.6.76.* 16.09.05, 09:33
      A kto tlumaczyl ten film?
      • Gość: trans lator Re: Antywojenna baśń IP: 213.17.128.* 16.09.05, 10:12
        pewnie jak zwykle, młodsza córka szwagra dystrybutora, po co inwestować w
        profesjonalnych tłumaczy

        a co do tytułu - może to się wydać dziwne, ale tłumacz ma tu zwykle niewiele do
        powiedzenia, to dystrybutor decyduje, jak ma się nazywać film, żeby się dobrze
        sprzedał (polscy dystrybutorzy przejawiają tu duży "talent")
    • pe.1 Koniec kultury! ponieważ... 16.09.05, 14:29
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=29126924&a=29126924
    • Gość: Nushia-chan Re: Antywojenna baśń IP: *.eia.pl 16.09.05, 19:33
      MI się "Ruchomy zamek Hauru" baaardzo podobał^^ Wybaczę nawet to, że cute Hauru
      gadał jakimś dziwnym głosem. Naprawdę warto wydać tych parę złotych i obejrzeć
      sobie to znakomite anime w kinie! Polecam! <3
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka