Dodaj do ulubionych

Pożar na avenue Lenine

11.11.05, 18:58
E.. zbyt skomplikowane. Powinno byc ze Algierczyk to bandyta i juz. Prawda
eurodzihadowcy?
Obserwuj wątek
    • a_s_i_m_o Zapomnialem.... 11.11.05, 19:01
      Francuska elita intelektualna i artystyczna to "lewactwo" i pacholki Putina. To
      wszystko tlumaczy :)
    • Gość: prawda Re: Pożar na avenue Lenine IP: *.bialan.pl 11.11.05, 23:18
      "nieznani sprawcy podłożyli ogień pod pawilon handlowy, a młodzi bandyci
      poparzyli w autobusie niepełnosprawną kobietę"

      taa, "nieznani sprawcy", "młodzi bandyci"... nazywajmy sprawy po imieniu
      • a_s_i_m_o Re: Pożar na avenue Lenine 12.11.05, 12:37
        Nieznani obywatele Francji.

        Mlodzi mezczyzni.
    • Gość: mm Poszedłem dziś na ten film zachęcony recenzją Sobo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 02:27
      lewskiego. To oszustwo! Albo pan Sobolewski tego filmu nie widział, albo
      oglądał inną wersję, albo Agora ma udziały w zyskach (producent filmu ma
      udziały w Agorze?). Film jest nudny i wydumany, drugie i trzecie sensy
      sugerowane w recenzji są nieuzasadnione, a scenariusz się kupy nie trzyma.
      Począwszy od reakcji bohaterów na podglądanie, przez bezczynność policji, po
      niezrozumiały problem Araba, który w efektowny sposób podrzyna sobie gardło, bo
      mu bohater (w wieku 6 lat) "uniemożliwił zdobycie wykształcenia", jak mówi jego
      syn w kluczowej scenie w ubikacji. Kicha.
      Świetna scenografia, pięknie urządzone mieszkanie pana recenzenta książek. Ma
      przez jakiś czas ten film nastrój, ale nic więcej.
      W multipleksie dają go w najmniejszej sali, było może ze 20 osób, z czego
      połowa wyszła w trakcie. Ja dotrwałem, bo miałem nadzieję, że zrobi się tak
      pasjonujący i głęboki jak zapowiadano.
      • Gość: Margaret U licha, boś głupi IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.05, 20:10
        głupi jesteś i sam sobie winien, że się sugerujesz recenzjami a jednoczesnie
        nie spelniasz podstawowych warunkow formalnych jak na widza filmow Haneke'go
        • Gość: mm To znaczy jakich, o przemądra Margaret? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 01:21
      • rrhadane Re: Poszedłem dziś na ten film zachęcony recenzją 14.11.05, 22:08
        Ja sie nie nudziłam. Więc widać nie filmu to problem.
        • Gość: mm Nuda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 01:26
          "Mocny film. Jeden z najmocniej trzymających w napięciu, jakie znam". Czy ta
          opinia, Waszym zdaniem, pasuje do tego filmu?
          • nangaparbat3 Re: Nuda 15.11.05, 19:37
            Gość portalu: mm napisał(a):

            > "Mocny film. Jeden z najmocniej trzymających w napięciu, jakie znam". Czy ta
            > opinia, Waszym zdaniem, pasuje do tego filmu?
            Dokładnie tak.
      • Gość: marta Re: Poszedłem dziś na ten film zachęcony recenzją IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 15:51
        Zgadzam się z przedmówcą. Jestem totalnie zaskoczona pochlebnymi recenzjami
        zwłaszcza Pana Sobolowskiego i Mossakowskiego. Film jest wyjątkowo nudny.
        Ostatnia rzecz, którą można o nim powiedzieć to że trzyma w napięciu. Kompletnie
        nie zrozumiałe są dla mnie porównania z obrazami Hitchcocka. Widz ma cichą
        nadzieje, że coś się w końcu wydarzy ale niestety nie dzieje sie nic z wyjątkiem
        krótkiej, mocnej sceny samobójstwa. "Ukryta" intryga w efekcie wydaje sie być
        jakąś płytką i zupełnie wydumaną historią. Nie doszukiwała bym się w tej
        produkcji żadnej głebi, podwójnego dna bo tego po prostu nie ma. Wiele scen jest
        długich, przegadanych nudnymi dialogami. Ponadto pierwszy raz wdziałam jak
        widzowie śmieją się histerycznie ze scen kończącyc. Był to śmiech ludzi z
        których sobie zakpiono.
        • Gość: Pablo Re: Poszedłem dziś na ten film zachęcony recenzją IP: 82.160.42.* 07.02.06, 21:52
          Zgadzam sie z tymi opiniami, które były krytyczne wobec filmu. Należy wątpić w
          rzetelność dziennikarską Panów Mossakowskiego i Sobolewskiego.
          Po pierwsze, film z pewnością nie trzymał w napięciu - jak napisano w
          recenzjach. Chyba, że różnie definijemy słowo napięcie.
          Wiele dialogów i scen było zbędnych z punktu widzenia opowiadanej historii.
          sama historia zaś mocno naciągana i niewiarygodna (wydarzenia z dzieciństwa
          motywem działań po 40 latach).
          Nawiązywanie zaś do wydarzeń z 11 wrzesnia jest zaś po prostu nadużyciem,
          szukaniem drugiego dna tam gdzie go nie ma.
          Reżyser filmu jakby ne wiedział w którym kierunku pójść - zrobić zgrabny
          thriller czy film obyczajowy, bliżej Woody Allena - podpatrując relacje
          międzyludzkie w obliczu jakis zdarzeń. W sumie powstał film nudny i troszke
          nijaki. Mogły się natomiast podobać zdjęcia oraz para głównych bohaterów.
    • rrhadane Re: Pożar na avenue Lenine 14.11.05, 22:09
      jeśli film można wykastrować, to Sobolewski właśnie to robi w swojej recenzji.
      Na szczęście tylko w recenzji.
    • Gość: Nili Ukryte IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.05, 23:47
      Właśnie dlatego film trzyma w napięciu bo ciągle oczekujesz, że coś się wkońcu
      wydarzy. Film z otwartym zakończeniem, lub z jego brakiem jak kto woli, zawsze
      doceniają prawdziwi kinomani. Inni wolą gdy wszystko jest wyłożone na tacy.
      • Gość: ann Re: Ukryte IP: *.chello.pl 18.11.05, 13:42
        Panie Sobolewski, moje gratulacje, bardzo porządna recenzencka robota.
        na szczęście dla siebie przeczytałam po oglądnięciu filmu:)
        podpisuję się obydwiema rękami
        • naked_royal_family_member Re: Ukryte 18.11.05, 22:46
          o, to samo co ann bym mogl powiedziec:)
      • Gość: marta Re: Ukryte IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 10:34
        no brawo, gdyby film oceniac po tym czy ma jasne czy niejasne zakonczenie... To
        doprawdy zadna sztuka zrobic film, ktory nie jest jasny w przekazie. Dla mnie z
        tego filmu bije martwota. No niech ktos posluch ajak ci ludzie sie ze soba
        komunikują... A generalnie wydumana kicha. A może kawal, jak glowny bohater
        wiekszosc z nas daje sie wciagnac w absurdalna ciuciubabka - a kto widzial co
        bylo w ostatniej scenie itp. Niezly kawal.
    • Gość: nina Co zobaczyliscie w ostatniej scenie w górzeEkranu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 20:56
      Co zobaczyliscie w ostatniej scenie w górzeEkranu?
    • Gość: desperac Wybitny film, prawdziwa uczta dla kinomana IP: *.mnc.pl 13.12.05, 18:17
      dawno takiego filmu nie było, polecam, zwłaszcza wielbicielom "Powiększenia" ;)
      • lubie.pomponiki Re: Wybitny film, prawdziwa uczta dla kinomana 14.12.05, 08:36
        Nie rozumiem. Znajdujesz analogię między tymi filmami?
        Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka