Gość: malinkamig
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
10.01.03, 20:05
Bardzo podobał mi się "Edi", przede wszystkim ze względu na
psychologiczny akcent.Tytułowy Edi umie cieszyć się życiem,tym
co ma,a ma wydawałoby się niewiele jeśli chodzi o materialną
sferę życia.Jednak nie to jest najważniejsze w życiu.On posiada
dużo miłości,obdarowuje nią dzieci.
Nie stara się wytłumaczyć braciom,że jest niewinny,przyjmuje
ciosy wymierzone w niego,a wszystko dlatego,że widzi miłość
Księżniczki do ukochanego.Los nie obdarzył Ediego "drógą
połówką pomarańczy",ale może pomóc w miłości innym ludziom.
Pytany przez Jureczka:"Jakie mamy tu
życie",odpowiada:"Swoje,własne życie".
Z pasją wczytuje się w dzieła literatury polskiej.Treść książek
pozostaje nie zmieniona,a życie ulega ciąglym przemianą.Można
stale wracać do myśli zawartych w książkach.
"Edi" pozwala na głębokie przemyślenia,na chwilę
zatrzymania,na refleksję nad własnym życiem.W dobie ciągłego
życia w pośpiechu,robieniu kariery,galopie za pieniądzem
zapominamy o przyziemnych sprawach.O tym jakie mamy
szczęście,że mamy: rodzinę,gdzie mieszkać;mamy możliwość
kształcenia się,stałej pracy.Stale na coś narzekamy,zamiast
cieszyć się z tego co posiadamy.
Jak powiedział Eurypides:"Być szczęśliwym-tego trzeba się
uczyć".Sądzę,że Edi nauczył się bycia szczęśliwym.Pójdzmy za
jego przykładem.