Dodaj do ulubionych

Cienka czerwona linia

IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 09.02.03, 13:21
Nie polecam tego filmu,nieudolna próba pokazania walki z
przeżyciami psychicznymi żołnierzy.Długi i nudny.Za to polecam
książkę pod tym samym tytułe Jamesa Jonsa.Książka jest o wiele
ciekawsza.Dużo akcji i super opisy.
Obserwuj wątek
    • Gość: malcolm Re: Cienka czerwona linia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 17.02.03, 11:29
      Piękny i wspaniały film antywojenny. Naprawdę gorąco polecam.
      Akcja i realizacja stworzona z naprawdę dużym rozmachem i przy
      doborowej, gwiadorskiej obsadzie, która jednak jest tłem do
      tego, co dzieje się w ludzkim wnętrzu. Reżyser poszedł znacznie
      dalej niźli tylko same odwzorowanie książki. Moim zdaniem chwała
      mu za to!!! Osobom, które wolą Pluton od Rambo z pewnością
      będzie on odpowiadał. Oglądałem film kilkukrotnie, i za każdym
      razem mogłem zobaczyć w nim coś nowego.
      Bardzo bym chciał kupić go do domowej videoteki, lecz niestety z
      kupnem starszych filmów jest pewiem problem.
      • Gość: kubu Re: Cienka czerwona linia IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 18.02.03, 08:57
        film genialny
        chociaz na tym forum juz nie raz mocno zjechany :-/
        rozumiem, ze sa ludzie, do ktorych bardziej przemawia BYLISMY ZOLNIERZAMI, albo
        ZLONIERZE KOSMOSU ;-)
        coz...


        a tak przy okazji - uwazasz, CIENKA CZERWONA LINIE za stary film????
    • mallina Re: Cienka czerwona linia 17.02.03, 12:19
      to jeden z niewielu naprawde dobrych fimow o tematyce wojennej
      ja nie czulam na nim ani przez moment nudy
      byl duzo barziej wzruszajacy niz bedacy w tym samym czasie na ekranach
      kin "Szeregowiec Ryan"
    • Gość: qwerty Re: Cienka czerwona linia IP: *.tlsa.pl 18.02.03, 15:40
      znakomity film, polecam!!!
      • Gość: jan Re: Cienka czerwona linia IP: *.proxy.aol.com 18.02.03, 15:59
        przylaczam sie do entuzjastow
        i wyznam ze cholera mnie brala jak
        ten kapitalny film zostal
        wykoszony przez te chale "Szeregowiec Ryan"
        (czy jak to tam jest po polsku)
    • da.killa Re: Cienka czerwona linia 18.02.03, 18:43
      Film jest znakomity, a książka to zupełnie inna historia. Film nie jest
      ekranizacją a raczej interpretacją. Dobór scen, zmiana rozłożenia akcentów itd.
      i otrzymujemy zupełnie inna opowieść, równie interesującą. Ciekawe jest na
      przykład filmowe zwrócenie uwagi na zestawienie przyroda - wojna.

      BTW: sama książka ma połowę znaczeń jeśli nie czytało sie całości: ”Stąd do
      wieczności”, ”Cienka czerowna linia” i ”gwizd” tworzą razem jeden utwór.
      Wspólnie dopiero wykrzykują właściwe przesłanie pokazując, jak zmieniaja się
      ich bohaterowie. Gorąco polecam.
    • Gość: Lechu Re: Cienka czerwona linia IP: *.dip.t-dialin.net 18.02.03, 23:37
      Film byłby najwyżej niezły. Tyle na temat gry aktorów, zdjęć, szkieletu akcji.
      Ale te monologi - potworne, pretensjonalne, wydumane, pseudofilozoficzne brednie, tasiemcowe, pseudoegzystencjalne tyrady dla couch potatos z cenzusem uniwersyteckim, to jest więcej, niż może znieść moje wyczucie konwencji i smaku.


      • Gość: Lechu Re: Cienka czerwona linia IP: *.dip.t-dialin.net 18.02.03, 23:42
        PS. Są filmy, gdzie od razu można założyć, że były robione pod oskara. Ten film jest taki. Taki ideolo-designer bullshit.
        Nie dostał chyba żadnego oskara, i o ile mi się przypomina - przegrał głównie z eposem wojennym Spielberga, który w odróżnieniu od "CIENKIEJ linii" - jest arcydziełem.
    • Gość: LEW Re: Cienka czerwona linia IP: *.sloneczny.pl 22.02.03, 15:35
      Moi najbliższi zwrocili mi już uwagę, że to nie jest normalne oglądać film po
      raz co najmniej 12. uwielbiam go. Włączam go na komputerze pisząc coś
      jednocześnie. Uspokaja mnie. Nie wiem czy ktoś zauważył, że tekst jest mówiony
      zgodnie z rytmem muzyki, uzupełniając ją. A poza tym słowa niezwykle komponują
      sie z obrazem. Oglądając ten film mam poczucie totalnego spełnienia. Po prostu
      reżyser udowadnia że film jest sztuką , wykorzystując środki wyrazu znane innym
      dziedzinom: malarstwa, muzyki, fotografii, mimiki,choreografii oraz poezji.
      Jedyną osobą u której znajdywałam takie podejscie do tego medium był
      Kubrick.Podoba mi się umiar podejścia do tematu, nie tak pompatyczny i nachalny
      jak w innych obrazach wojennych. Tu bohaterowie sa przede wszystkim ludzmi, a
      nie żołnierzami.Doskonale ich rozumiałam i nawet obchodziły mnie ich wojenne
      manewry, po prostu byłam kompletnie przekonana że są dla nich ważne (zazwyczaj
      są to ozdobniki dla akcji, usprawiedliwiające bezsennsowną bieganinę).Nie mam
      zamiaru go porównywać z filmami Spielberga,gdyż po prostu założenie Malicka
      zrobienia tego filmu było inne. Moim zdaniem jest to raczej film o wyborach
      ludzI niz o wojnie samej w sobie. A poza tym rzadko stwierdzam ze film jest
      lepszy niz książka. Tu , pomijając że jest to baaardzo swobodna adaptacja,
      jednak pokuszę się na taką opinię .
    • Gość: złoty Re: Cienka czerwona linia IP: *.ostroleka.sdi.tpnet.pl 16.05.03, 08:53
      to niejest film o wojnie tylko przyrodnicz -
      psychologiczny.niewiem jak film o wojnie morze kogoś wyciszać (
      wojna i spokuj )idąc do kina chcę w nim być a nie na wieczorze
      poezji."szeregowiec Ryan" jest napewno filmem o wojnie a
      bochaterowie też mają swoje rosterki.książka jest lepsza i
      bardziej do mnie przemawia.
    • Gość: czapski Re: Cienka czerwona linia IP: utp.:* / 10.10.9.* 16.05.03, 09:18
      mialbyc "Pluton" lat dziewiedziesiatych, a wyszedl przynudnawy film ktory
      obnazyl 20 lat filmowego niebytu Mallicka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka