Dodaj do ulubionych

Reżyser kule nosi

IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.06, 04:03
mało zachęcająca recenzja
Obserwuj wątek
    • Gość: a co to za maniera?!? IP: *.cdt.eu.int 10.11.06, 11:14
      Co to za maniera opisywania calej historii w filmie? Czy na tym polega rola
      recenzenta filmu, zeby wyjawic wszystkim, co sie wydarzy? To po co ja mam isc
      na ten film?
      Jak swiat swiatem, celem recenzji jest ocena filmu, zachecenie lub zniechecenie
      do niego, a nie opowiedzenie calej historii. Juz w szkole podstawowej tego
      ucza...
      • Gość: czarli Re: co to za maniera?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 15:37
        widocznie producenci "Babla" zapomnieli dać GW łapówkę albo im nie zależało i
        dlatego te fatalne recenzje
        • Gość: jaija Re: co to za maniera?!? IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.11.06, 00:06
          Jakiego Babla? Izaaka? ;)
          • Gość: jaija Re: co to za maniera?!? IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.11.06, 00:08
            A poza tym, to niestety, stała cecha Sobolewskiego, że "wydradza" wszystko, co
            się w filmie dzieje. Niestety, to nie esej nt. danego filmu, tylko recenzja, w
            której nie powinno być mowy o zdradzaniu fabuły. Panie Sobolewski, wstydź się
            pan!
            • tygru_mrau Re: co to za maniera?!? 11.11.06, 22:45
              Moim zdaniem recenzja jest żenująca - podpisuję się pod wypowiedziami przedmówców.

              A film mi się podobał.
              Nawet bardzo, choć nie przepadam za Bradem Pittem.


              ----
              miau miau
              • plaszcz Czy jest już w divx'ie w jakiejś sieci p2p ?? 12.11.06, 11:19

      • Gość: michalu Re: co to za maniera?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 00:16
        Dlatego niegdy nie czytam recenzji pana T. Sobolewskiego. Zawsze, ale to zawsze
        dokładnie opisuje o czym jest film... Pan Tadeusz uprawia po prostu "sztukę".
        Utwór zwany recenzją.
    • Gość: Gosc-Marta Re: Reżyser kule nosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 22:52
      Bron nie zostala kupiona przez Marokanczykow tylko ja otrzymali, i nie byla ona
      przeznaczona do zabijania kojotow, a szakali.Troszke sie tu pojawilo
      niescislosci...
      • Gość: yoda Re: Reżyser kule nosi IP: *.nyc.res.rr.com 12.11.06, 05:59
        i to nie policjant bedzie probowal uwiesc licealistke, tylko wrecz odwrotnie.
        to kolejna niescislosc.... czyzby pan recenzent filmu nie widzial/nie
        zrozumial?!
    • Gość: terran Re: Reżyser kule nosi IP: *.asta-net.com.pl 11.11.06, 22:55
      na dodatek wszystko juz opowiedzieli czyli nie warto isc jak sie juz wszystko
      wie ... zerotrzymania w napieciu itd. beznadziejne ... nie powinno sie mowic
      wszystkiego ...
    • gomory Ale mam farta :) 11.11.06, 22:56
      Przestalem czytac "recenzje" w 1/3. Dzieki temu mam szanse (byc moze) przezyc jakies zaskoczenie na tym filmie. To pachnie mi wielka zlosliwoscia gdy recenzent na wstepie zdradza suspens filmu. Jak to dobrze, ze nie jest moim kolega :P.
      • Gość: terran Re: Ale mam farta :) IP: *.asta-net.com.pl 11.11.06, 22:57
        tez przestalem czytac ale juz mi sie odechcialo na ten film isc
    • Gość: Pyta Reżyser kule nosi IP: *.dsl.bell.ca 11.11.06, 23:27
      bardzo fajny film kolorowy,duzo momentow - a tego gostka to skads znam: chyba
      to Eros?
      a ta wieze Babel - to wiem,ze w Babylonie chyba stawiali?
      wtedy wszyscy mowili jednym jezykiem,ale jak zaczeli "dyskutowac" - to sie im
      jezyki pomieszaly;
      teraz tyz nie lepiej - ludziom sie w glowach miesza;
      • Gość: Beata Re: Reżyser kule nosi IP: *.marymont.pl 12.11.06, 00:26
        Ja pójdę dla reżysera (po 21 gramów, to nie potrzebuję żadnej recencji na tak,
        żeby iść) oraz dla Blanchett.

        B.
    • wonderland Ufff... 11.11.06, 23:44
      Jak to dobrze, ze pierwszych parę zdań zniecheciło mnie do... czytania dalej.
      Osobiście baaardzo jestem zawiedziona, ze reżyser zmusza mnie do oglądania pana
      Brada w swoim filmie:((( Ale mimo to i mimo niezachęcającego zdania rencenzenta
      chętnie zobaczę film. Tylko i wyłącznie dla osoby jego reżysera. Zachwycił mnie
      za 1wszym razem, wiec trudno mu odmówić;)
      • Gość: yaro Re: Ufff... IP: *.aster.pl 11.11.06, 23:53
        Po pierwsze Sobolewski nie opowiedział istoty filmu
        Po drugie lepiej mu podziękujcie, że nie pójdziecie na słaby film
        Po trzecie GOSCIU-MARTO - jak już się tak wyzłośliwiasz z tym prostowaniem, to
        broń została podarowana przez Japończyka sąsiadowi Marokańczyków, którz
        strzelili do żony Brada. A ci ją od niego kupili
        • Gość: nic nie yaram Re: Ufff... IP: *.dsl.bell.ca 12.11.06, 00:25
          yaro!? to Brad sprzedal Angeline...Matrixowi? a to swinia! a nie wiesz za ile?
          ja bym ja tez kupil,pomalowal na czarno...i sprzedal
          • Gość: m jak najbardziej za manierą:) IP: *.pro.lama.net.pl 12.11.06, 00:52
            a do mnie recencje Sobolewskiego przemawiają...może dlatego że czytam je prawie
            zawsze po obejrzeniu filmu. żeby skonfrontować swoje zdanie, dostrzec coś
            nowego, przyjrzeć się czyjejś refleksji- i to nie byle jakiej. co jak co, ale
            Sobolewski o filmach pisze zawsze ciekawie, wspisując swoje przemyślenia w
            szerszy krąg kina autorskiego i nie tylko. jego recenzji nie należy chyba
            traktować jako stricte recenzji zajawiającej film. to raczej eseje-
            przemyślenia, filmowe analizy i interpretacje...w tym kontekście nie polecam
            traktowania ich jako reklamy czy rekomendacji filmu. Nie oznacza to jednak, że
            Sobolewski jest złym recenzentem. wszystko zależy od oczekiwań.
            • tygru_mrau Re: jak najbardziej za manierą:) 15.11.06, 04:36
              Gość portalu: m napisał(a):

              > a do mnie recencje Sobolewskiego przemawiają...może dlatego że czytam je prawie
              > zawsze po obejrzeniu filmu. żeby skonfrontować swoje zdanie, dostrzec coś
              > nowego, przyjrzeć się czyjejś refleksji- i to nie byle jakiej.
              (...)
              > Nie oznacza to jednak, że
              > Sobolewski jest złym recenzentem. wszystko zależy od oczekiwań.


              Tak, PO obejrzeniu filmu można te jego recenzje czytać, ale PRZED??
              Dlatego nadal uważam, że jest złym recenzentem. Zadaniem recenzenta NIE jest
              opowiedzenie treści filmu (zwłaszcza, jeżeli reżyser i scenarzysta chcą nas
              czymś zaskoczyć). Ponadto - niestety - panu Sobolewskiemu zdarzają się wręcz
              śmieszne nieścisłości. Ale o tym już inni napisali.

              Bardzo się cieszę, że widziałam ten film na WFF, kiedy nie było w naszej prasie
              recenzji, tylko skrótowe opisy.

              Dzięki, WFF!!!!
              ----
              miau miau
        • wonderland Re: Ufff... 12.11.06, 00:43
          Zdecydowanie wolę sobie sama wyrobić opinię.
          I może z łaski swej nie psujcie innym przyjemności(lub jej braku:) swoimi
          prostowaniami fabuły.
          I tak nie czytalalm:)
          pozdrowienia
        • Gość: mamoniowa Re: Ufff... IP: 62.69.202.* 12.11.06, 01:02
          Gość portalu: yaro napisał(a):
          lepiej mu podziękujcie, że nie pójdziecie na słaby film

          no prosze jaki znawca kina. W uwielbieniu do pana Sobolewskiego kolega zdaje
          sie zapomnial, ze filmy nie sa dla recenzentow, tylko dla szerszej widowni.
          Aha, nie kazdy kto spiewa jest piosenkarzem, nie kazdy kto pisze o filmach jest
          recenzentem. Ocena filmu, to nie wypracowanie pisane na kolanie, a wypociny
          tego pana wlasnie to przypominaja...
    • Gość: amrik tajemnicę sprowadzają do banału IP: *.server.ntli.net 12.11.06, 00:45
      a niby czego piszacy ten odkrywczy tekst sie spodziewal po hollywoodzkim
      produkcie filmo-podobnym?? kino amerykanskie to nic innego tylko ladnie
      opakowany bezwartosciowy szajs, jak zreszta wiekszosc wytworow tej cywilizacji
      konsumpcji. nie liczy sie wartosc, liczy sie zysk mierzony liczba sprzedanych
      wyrobow. w to wpisuje sie hollywood rzecz jasna - wytwornie wyprodukuja
      wszystko, byleby tylko jak najwiecej sprzedac. kieslowski, chociaz w trzech
      kolorach, zwlaszcza w niebieskim, poszedl w strone komercji, to jednak to kino
      nadal jest na nieosiagalnym poziomie dla hollywoodzkiego banalu. a co powiedziec
      o dawnych mistrzach??
      • Gość: m Re: tajemnicę sprowadzają do banału IP: *.pro.lama.net.pl 12.11.06, 00:55
        hola hola! produckja wprawdze amerykańska, ale reżser jest meksykańczykiem. poza
        tym stanowczo protestuję nazywaniem twórczości Inarittu hollywodzkim produktem.
        to jest kino na wskroś autorskie!
        • Gość: arafat Re: tajemnicę sprowadzają do banału IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 11:17
          a ja protestuje przed uogolnianiem. Amerykańskie filmy tak samo jak filmy z
          kazdego innego kraju mozna tylko dizelic na zle i dobre. Oprócz calej masy
          filmow lekkich latwych i przyjemnych w hollywood powstalo mnostwo produkcji
          wielkich, madrych, ponadczasowych, więc trochę ostrozniej proponuje z takimi
          sądami...
    • Gość: atakowac prl dajcie se spokoj z kieslowskim IP: *.hsd1.or.comcast.net 12.11.06, 01:19
      ten pajac popelnil samobojstwo bo uwazal ze juz nie ma niczego do powiezenia w
      filmie, co za jeb
      • Gość: mleko chude Re: dajcie se spokoj z kieslowskim - Dlaczego? IP: *.dhcp.embarqhsd.net 12.11.06, 02:16
        Czy moze dlatego, ze jakis pajac (i prymityw - slownictwo
        o tym dobitnie swiadczy!) tak uwaza?

        P.S. Kieslowski nie popelnil samobojstwa.
      • Gość: vardiera Re: dajcie se spokoj z kieslowskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 10:01
        Jesteś strasznym ignorantem, aż mi Ciebie żal.
    • zyta17 Re: Reżyser kule nosi 12.11.06, 02:15

      jest to film, ktory sie zapamieta na dlugo. Bardzo mi sie podobal, polecam
      zobaczyc...daje duzo do myslenia.
    • Gość: Janusz Recenzja jest lepsza od filmu ... IP: *.z064220066.chi-il.dsl.cnc.net 12.11.06, 03:53
      Znakomicie napisana jest ta recenzja.
      • Gość: quii Re: Recenzja jest lepsza od filmu ... IP: 217.153.39.* 12.11.06, 06:42
        Pewnie zostanę odsądzony od czci i wiary ale filmy Kieślowskiego jak dla mnie są
        nudne, może i są innowacyjne pod względem sposobu opowiadania, może i wielkim
        reżyserem kieślowski był ale dlaczego autor recenzji kieślowskiemu nie zarzuca
        że popadł w sztampe. Recenzji nie doczytałem bo trafia mnie gdy ktoś opowiada mi
        film ( z góry chyba zakłada ze go nie obejże bo mnie do niego zniechęcił)
        Może Inárritu chce zrobić swoją trylogie, a że widzi świat inaczej niż
        Kieślowski i pan Tadzio, no cóż wypada się tylko cieszyć.
    • galan12 Kojoty w Maroku, a tumany w Polsce, p.Sobolewski 12.11.06, 07:18
      Kojoty w Maroku, a tumany w Polsce, p.Sobolewski
      • Gość: kotek Re: Kojoty w Maroku, a tumany w Polsce, p.Sobolew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 08:50
        Świetny film, może lepiej nie czytać recenzji, po to żeby film był zaskoczeniem.
        Polecam rewelacja.
        • osv Re: Kojoty w Maroku, a tumany w Polsce, p.Sobolew 12.11.06, 10:31
          Niczego bardziej nie znosze, jak szablonowej, lakonicznie krotkiej i plytkiej
          recenzji. Mozemy spierac sie o forme jako taka, ale i tak nie pominiemy faktu,
          ze recenzja / kazda / jest wytworem czjegos indywidualizmu.
          Lubie subiektywizm autora i spojnosc rozwazan nad filmem, i bynajmniej nie
          czuje sie zniechecona do obejrzenia go. Nie znajac autora recenzji osobiscie,
          poznaje jego sposob myslenia i analizowania, do ktorego byc moze odniose sie
          krytycznie, ale bedzie to juz wtedy trzeci partner w tej analizie filmowej:
          rezyser, recenzent i ja.
          Odbior dziela kazdego artysty, przemawia do tych poziomow w czlowieku, ktore on
          sam zdolal w sobie wyksztalcic i rozwinac.
          Dla co poniektorych, film nie potrzebuje ani recenzji, ani reklamy...
          wielbicielki obejrza go dla samego Brada Pita, a sfrustrowani mezczyzni beda
          mierzyc sie w ciemnosci kina z osobowoscia gwiazdora.
          Mnie podoba sie ta recenzja, ktora usiluje isc torem mysli znanego rezysera o
          dzisiejszym skomplikowanym swiecie. Szczegolnie watek o przypadku w zyciu
          ludzi, ktory dawno temu dosc ciekawie podjal Zanussi w filmie " Constans ".
          Malkontenci za piora !! stworzcie wlasne recenzje, przedstawcie je tutaj,
          zrobimy analize porownawcza Waszych tekstow.

          A wielkosc Kieslowskiego quii, nie zalezy od techniki filmowej, choc jego
          narracja fimowa jest tak nowatorsko intrygujaca . To kino moralnego niepokoju,
          tak naprawde elitarne, bo kogo dzis obchodzi moralnosc w swiecie, w ktorym
          wszystko wolno.

          • Gość: quii Re: Kojoty w Maroku, a tumany w Polsce, p.Sobolew IP: 217.153.39.* 12.11.06, 13:22
            Pan Tadzio ma prawo pisać sobie na temat tego filmu co mu tylko przyjdzie do
            głowy bo oczywiscie to jego recenzja.
            Ale w recenzji nie powinno byc streszczenia fabuły i z tym chyba nawet pan
            Tadzio się zgodzi "Autor "Czerwonego", zaglądając za kulisy losu, podglądając
            działanie przypadku, odsłaniał tajemniczość banalnych zdarzeń" tylko niestety po
            przeczytaniu recenzji jest nieco mniej do odsłaniania.
            Nie zauważyłem żebym napisał ze Kieślowski operował tylko formą a jedynie że za
            nim nie przepadam (moze nie jestem krytykiem filmowym ale mam chyba do tego prawo)
            Chodzilo mi o to ze Inárritu zarzuca się wtórność a Kieślowskiemu nie.

            "To kino moralnego niepokoju,
            > tak naprawde elitarne, bo kogo dzis obchodzi moralnosc w swiecie, w ktorym
            > wszystko wolno."
            Moze się myle ale o moralności jest też Samuraj Jack
            • osv Re: Kojoty w Maroku, a tumany w Polsce, p.Sobolew 12.11.06, 15:40
              Hej quii, : ))

              Kazdy ma prawo do wlasnych odczuc, refleksji i wyrazonego zdania.
              Bo to jest to, co najbardziej fascynuje, jak mysla inni ? i dlaczego tak
              mysla ?.....

              "Moge nienawidziec tego, co mowisz, ale umre za to, abys mogl to
              powiedziec! "... ))

              To prawo maja rowniez, a moze przede wszystkim recenzenci, z zalozenia, ze jest
              to ich subiektywny punkt widzenia. Jezeli sa niezalezni, robia to czasami wbrew
              powszechnym oczekiwaniom i komercji.
              Nie widzialam filmu /jeszcze /, zastrzegam, lecz autor recenzji nie pozbawil
              mnie ochoty na jego obejrzenie. Wejscie z trescia filmu ulatwia i wyjasnia jego
              pozniejszy punkt widzenia, jest baza do dalszej analizy, choc zgadzam sie z
              Toba, ze recenzja nie moze byc doslownym streszczeniem filmu.

              Rozumiem jego krytyke, ktora wynika z dumy z osiagniec europejskiego kina, w
              tym i z roli Kieslowskiego. Intelektualne europejskie kino, przegrywalo zawsze
              z holywoodzkim blichtrem i milionami.....co nie znaczy, ze nie ma i tam
              tworcow, pragnacych robic ambitniejsze filmy. T.S. szuka korzeni samej idei
              Inárritu, i znajduje ja u Kieslowskiego, ktory dla wielu filmowcow byl i jest
              inspiracja.

              W dzisiejszym swiecie kradziezy idei, trudno jest doszukac sie prekursorow.
              A moze jest tak, ze globalnie inspirujemy sie nawzajem... i ktos / w tym
              wypadku Inarritu / to intelektualnie i kreatywnie przetwarza.
              Po prostu Kieslowski za wczesnie umarl.
              Na zawsze / i ze wzgledow osobistych / wryl mi sie w pamiec jego " Niebieski ".

              I nie ma ironii we mnie kiedy mowie, ze byloby sympatycznie poczytac , co inni
              sadza o filmie, ci ktorzy juz go widzieli.

              Milej niedzieli : ))


    • Gość: libe Reżyser kule nosi IP: *.devs.futuro.pl 12.11.06, 10:05
      Baaaaardzo dobry film - byłam wczoraj. Nie jestem "uczonym" krytykiem, ale to
      niewazne, że strzelba wystrzeliła w pierwszych ujęciach. Na filmie przeszło 2-
      godzinnym siedziałam z zapartym tchem, zachwycona jego urodą. Gorąco polecam
      tym, którzy lubią filmy, o których się dłużej pamięta
    • Gość: kolas recenzja IP: *.chello.pl 12.11.06, 10:26
      wczoraj bylem w kinie na tym filmie,szczerze mowiac film byl nudny,scenariusz
      filmu podobny do "Misato Gniewu", z tym iz "Babel" nie umywa sie,losy osob
      praktycznie nie byly powiazane ze soba,dla porownania w :Miasto Gniewu"losy sa i
      dzialania maja wplyw na losy drugich osob.
      Podsumowujac jak ktos nie widzial "Babel" niech obejrzy "Miasto Gniewu"
      • kubissimo Re: recenzja 12.11.06, 10:34
        oczywiscie, bo w "Miescie gniewu" są obowiązkowe 2 tony cukru w finale, a
        w "Babel" Gonzalez Inarritu o tym zapomnial. Znaczy sie "Miasto" lepsze

        a jezeli nie widziales w jaki sposob losych tych ludzi sie splataly, to chyba
        tylko widziales zajawke filmu, a nie calosc

        IMO w "Miescie" bylo kilka znakomitych scen (np. Murzynka, ktora z wypadku
        ratuje policjant, ktory ja wczesniej upokorzyl, czy dziewczynka uratowana
        przez "niewidzialny płaszcz ochronny"), ale jakos calosc "Babel" jest lepszy
    • szerszen039 Reżyser kule nosi 12.11.06, 10:35
      dlaczego mam iść na film, znam już dokładnie fybułę,
      no chyba że jacyś wystrzałowi i moi ulubieni aktorzy,
      to tak jak z Ksiżką, mogę znać fabułę,
      ważny mój ulubiony pisarz i styl napisanej książki.
    • Gość: AlejandraInnaritu Reżyser kule nosi IP: *.76.classcom.pl 12.11.06, 10:39
      Nie zgadzam sie z taka recenzja, mysle, ze jest krzywdzaca dla rezysera, ktory
      pokazuje w filmie stereotypy, jakie nami rzadza oraz brak porozumienia miedzy
      ludzmi - jak przy wiezy Babel. Poza tym mala uwaga - Japonczyk nie sprzedal
      strzelby a ofiarowal marokanskiemu przewodnikowi po polowaniu, za to ze jest
      dobrym czlowiekiem i dobrym przewodnikiem. I jak recenzent ogladal ten film;)
      ja sie pytam?
    • Gość: Widz Reżyser kule nosi IP: *.gprspla.plusgsm.pl 12.11.06, 10:43
      Co za czlowiek pisał tą recenzje.Niedosć ,ze opowiedzial cały film to jeszcze
      popełnił błąd merytoryczny-Japończyk wcale nie sprzedał broni Marokańczykowi
      tylko mu ją dał.





    • Gość: mousa Reżyser kule nosi IP: *.chello.pl 12.11.06, 11:01
      Cyniczna ta recenzja. Czy pisał ją ktoś znudzony życiem? Czy ktoś o
      strasznie "wyszukanym" smaku. Dlaczego recenzent nie przyjmuje do wiadomści
      ludzkich słabości? Pomijam sposób realizacji filmu, nie jestem znawcą.... A
      film naprawdę warto zobaczyć.
      • kubissimo Re: Reżyser kule nosi 12.11.06, 11:03
        tak naprawde Sobolewski jest jednym z krytykow, ktorzy sa zapatrzeni w
        przeszlosc i stad postawa "te dzisiejsze filmy moze sa i dobre, ale kiedys to
        dopiero byly filmy" :/
    • hodari Coz za fatalna recenzja Szanowny Panie autorze 12.11.06, 11:16
      Rozumiem ze film sie Panu nie podobal. Rozumiem ze mogl sie wydac
      schematyczny...Byc moze tez prawda jest ze rezyser inspirowal sie tworczoscia
      Kieslowskiego (w co szczerze watpie)...
      Nie potrafie zrozumiec dlaczego w swojej b. subiektywnej recenzji (wiadomo
      recenzje takie juz sa, ale mogl sie Pan zdobyc na odrobine bardziej obiektywne
      spojrzenie) opowiada Pan caly film odbierajac widzowi mozliwosc oceny tego
      filmu. No przeciez mi jako widzowi zepsul Pan przyjemnosc z ogladania tego filmu
      opisujac cala historie ze szczegolami. Czy takie metody wpisuja sie w kanon
      pisania recenzji???W tym jest oczywiscie metoda, widz ktory przeczyta Pana
      recenzje a potem obejrzy film na pewno zadowolony nie bedzie i byc moze zgodzi
      sie z Panskimi uwagami. Ale ja uwazam ze Panu zwyczajnie brakowalo pomyslu stad
      polowa "recenzji" to zwykle streszczenie filmu... druga polowa tez nie zachwyca.
      • Gość: czester Re: Coz za fatalna recenzja Szanowny Panie autorz IP: *.devs.futuro.pl 12.11.06, 11:54
        I nikt do konca nie spodziewa sie,ze zabojca jest ogrodnik.

        Jaka teraz bede mial przyjemnosc z ogladania filmu? Hę?
    • Gość: ada Reżyser kule nosi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 12:04
      czy sobolewski moglby juz przestac pisac te swoje niby recenzje sa zalosne
      • osv Reżyser kule nosi, a czytelnik /widz / strzela. 12.11.06, 13:01
        " Ada - to nie wypada " ... napisz swoja.... tutaj: )



    • Gość: wwwwwwww Re: Reżyser kule nosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 18:41
      A w TV "Kocham kino" Sobolewski poszedł jeszcze dalej w swoim niezrozumieniu
      filmu, powiedział mianowicie, że ten skończył się HAPPY ENDEM. No pewnie: śmierć
      marokańskiego chłopca, deportacja meksykańskiej niani to tylko etnograficzne
      ozdobniki filmu, bo prawdziwy dramat może być tylko po stronie białych bohaterów.
      • Gość: jaija Re: Reżyser kule nosi IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.11.06, 00:52
        Choć nie przepadam za Sobolewskim, to nie przypominam sobie, żeby użył w swojej
        wypowiedzi zwrotu Happy end, chyba tylko wyraził się, że źle się nie
        skończyło... coś w podobie, o ile dobrze kojarzę.
        • Gość: www Re: Reżyser kule nosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 22:22
          Nie,dosłownie użył tego sformułowania -w programie telewizyjnym. Mam wrażenie,że
          Sob.szuka w filmach dowodów na z góry założoną tezę. W przypadku "Babel"
          stwierdzenie, że nie ma tam prawdziwego dramatu jest co najmniej dziwne...
    • tinafan Reżyser kule nosi 10.12.06, 22:44
      ... a taki dobry film
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka