Gość: Piotr Grosman
IP: *.dami.pl / 192.168.0.*
04.05.03, 18:42
Amerykański reżyser James Ivory dokonał adaptacji wczesnej,
jeszcze z 1908 roku, a więc na kilkanaście lat przed "Drogą do
Indii", powieści Edwarda Morgana Fostera "Pokój z widokiem". Na
festiwalu filmowym w Wenecji porównywano ten brytyjski film do
cennej, cienkiej porcelany, malarstwa Gainsborougha i
Winterhaltera.
Brytyjka Lucy Honeychurch (Helena Bonham Carter), drobna, o
jasnej karnacji, z burzą ciemnych włosów, dotarła jak wielu jej
rodaków wędrujących ze swoimi Baedekerami pod pachą po całej
Europie, do Florencji. Towarzyszy jej stara kuzynka (Maggie
Smith), nazywana przez wszystkich "ta biedna Charlotta",
dbająca, aby w podróży młodej pannie nie przydarzyło się nic
niewłaściwego. Pozornie Lucy nic nie zagraża, bo przecież
pensjonat Bertoliniego we Florencji to stała przystań dla
angielskich turystów z "belle epoque". Jedyna przykrość jaką
spotyka obie panie to, że nie otrzymały pokoju z widokiem na
rzekę Arno. Dwaj anglikańscy panowie słuchając skarg Lucy gotowi
są odstąpić swój pokój z takim właśnie widokiem. Ci panowie to
Emersonowie: młody George (ekscentryczny elegant Julian Sands) i
jego ojciec (Denholm Elliott), określani przez kuzynkę-
przyzwoitkę za towarzystwo nieodpowiednie dla Lucy.
Ale drogi dwojga młodych ciągle się krzyżują. Najpierw w samej
Florencji, w kościele Santa Croce i na Piazza Signoria, gdzie
Lucy przeżyje szok, kiedy o kilka kroków od niej nagle zostanie
zasztyletowany młody Włoch. Gdy ocknie się z omdlenia powie
Georgeowi: "To niezwykłe. Włosi są tacy mali, a jednocześnie
tacy gwałtowni". I na zakończenie para pojedzie na wycieczkę do
Fiesole.
Wszyscy mieszkańcy pensjonatu Bertoliniego wyruszają powozem i
zwiedzają Włochy. Rolę przeznaczenia odegra włoski woźnica. To
za jego sprawą Lucy i George odbędą spacer wśród dojrzewającego
zboża, a spacer ten skończy się pocałunkiem tych dwojga.
Niestety przyłapie ich na tym przyzwoitka. Skróci pobyt we
Florencji, wywiezie szybko dziewczynę do Rzymu, a potem wrócą do
Anglii. Tam w wiejskiej posiadłości Windy Corner Lucy przyjmie
oświadczyny Cecila Vyse’a (Daniel Day-Lewis), nadętego snoba.
Lucy ciągle jednak wraca pamięcią do swojego pierwszego
pocałunku w Fiesole, zdradzonego przez Charlotte pewnej pisarce -
pannie Eleonorze Lavish (Judi Dench), co natomiast stanie się
tematem jej książki. George wyznaje miłość Lucy. A potem
wszystko potoczy się szczęśliwie. Zaręczyny z Cecilem zostaną
zerwane i rozterki rozwiane. W tym samym pensjonacie
Bertoliniego nowożeńcy Lucy i George spędzają miesiąc miodowy.
To prawda, że w filmie nie ma skomplikowanej intrygi. Pozbawiona
jest ona wielkich napięć. Lecz film jest serią malowanych po
mistrzowsku znakomitych portretów angielskich turystów we
Włoszech. Wszystkie te osoby w zetknięciu z inną obyczajowością,
kulturą, atmosferą, odkrywają spontaniczność natury. To obraz
szczęśliwej nostalgii, świata dziewczyny, która stała się młodą
kobietą i tryskającego witalnością chłopaka, który potrafi
kochać. Świat wyzwolony od pruderii.
Piękne pejzaże malowane intensywną barwą na wyblakłych
fotografiach o odcieniu sepii, dają życie. Mamy poczucie
dobrotliwego humoru, łagodności i klasycystycznego umiaru. Film
nominowany do ośmiu nagród Oscara otrzymał trzy statuetki, za
scenariusz, kostiumy i dekoracje.