Dodaj do ulubionych

DLACZEGO "REAKTYWACJA" PRZEBIJA "MARTIXA"

IP: *.czerniakowska.pl / 192.168.2.* 27.05.03, 22:45
Strasznie przepraszam, ale właśnie wcisnął mi się ENTER. Do rzeczy. Powiem od
razu, że "Reaktywacja" jest o niebo lepsza niż pierwsza część. Dlaczego?
Oto powody. W "Rea.." Wachowscy zostawili niesamowitą ilość niedomkniętych
drzwi. Już wyjaśniam o co chodzi. W pierwszej części, była w zasadzie jedna
tajemnica (która zresztą dość szybko została wyjawiaona)- oto żyjemy w
świecie złudnym, nierealnym. W drugiej części mamy tajemnic przynajmniej
kilka:
1. Kim naprawdę jest Neo- mimo że Architekt powiedział mu, że jest szóstym
zbawicielem, całkowicie przewidywalnym i niegroźnym przez to przeciwnikiem,
to jednak Keanu wskrzesza Trinity, a potem zatrzymuje "maszynki z długimi
mackami" tak samo, jakby był w Matrksie.
2. Nigdy nie przegadałem z nikim 90 minut o jednym filmie, co stało się w
przypadku "Reaktywacji". Na dodatek nawet nie "wczepiliśmy" się wtedy z
interlokutorem dobrze w temat.
3. Bogactwo treściowe jest o wiele większe niż w jedynce (tu nie zgadzam się
że quasifilozoficzne dialogi były nudne i często nie potrzebne lub głupie- to
właśnie decyduje o wartości "Reaktywacji").
4. Przyczepić możne się do kilku rzeczy, ale film ma tylko jedną poważną wadę-
scena walki ze Smithami (w pewnym momencie zrobiła się groteskowa i, wręcz,
niesmaczna).
5. Genialna postać Merowinga (mam nadzieje że wróci w "Rewolucjach")- kogoś
takiego brakowało mi w pierwszej części

To tyle jeśli chodzi o mnie. Znalazłbym jeszcze kilka(dziesiąt) zalet, ale
przecież każdy najlepiej wie, co wpisać w tej rubryce.

Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia w kinie.

Kuba.
Obserwuj wątek
    • oryginal Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' 28.05.03, 00:29
      W zupełności nie zgadzam się z punktem 3. Jakie bogactwo treściowe jest
      w "Reaktywacji"??? Ja jakąkolwiek treść znalazłam może dopiero w ostatnich 20
      minutach filmu. Cała reszta pozbawiona jest jakiejś głębszej myśli.

      Zgodzę się z tytułem Twojej notatki pod warunkiem, że myślimy o Matrixie jako o
      filmie akcji. Wtedy "reaktywacja" z pewnością byłaby przed pierwszą częścią
      MAtrixa ;)
    • miecio4 Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' 28.05.03, 01:51
      Gość portalu: KUBA napisał(a):

      > film ma tylko jedną poważną wadę-
      > scena walki ze Smithami (w pewnym momencie zrobiła się groteskowa


      Człowieku! Przeciez obie cześci filmu to jedna wielka groteska! A ta scena
      jest zajefajna!
      Aczkolwiek zgadzam sie ze druga częśc jest lepsza od pierwszej.
    • Gość: Vethum Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: *.101.popsite.net 28.05.03, 05:51
      Gość portalu: KUBA napisał(a):

      > Strasznie przepraszam, ale właśnie wcisnął mi się ENTER. Do rzeczy. Powiem od
      > razu, że "Reaktywacja" jest o niebo lepsza niż pierwsza część. Dlaczego?
      > Oto powody. W "Rea.." Wachowscy zostawili niesamowitą ilość niedomkniętych
      > drzwi. Już wyjaśniam o co chodzi. W pierwszej części, była w zasadzie jedna
      > tajemnica (która zresztą dość szybko została wyjawiaona)- oto żyjemy w
      > świecie złudnym, nierealnym. W drugiej części mamy tajemnic przynajmniej
      > kilka:
      > 1. Kim naprawdę jest Neo- mimo że Architekt powiedział mu, że jest szóstym
      > zbawicielem, całkowicie przewidywalnym i niegroźnym przez to przeciwnikiem,
      > to jednak Keanu wskrzesza Trinity, a potem zatrzymuje "maszynki z długimi
      > mackami" tak samo, jakby był w Matrksie.
      > 2. Nigdy nie przegadałem z nikim 90 minut o jednym filmie, co stało się w
      > przypadku "Reaktywacji". Na dodatek nawet nie "wczepiliśmy" się wtedy z
      > interlokutorem dobrze w temat.
      > 3. Bogactwo treściowe jest o wiele większe niż w jedynce (tu nie zgadzam się
      > że quasifilozoficzne dialogi były nudne i często nie potrzebne lub głupie- to
      > właśnie decyduje o wartości "Reaktywacji").
      > 4. Przyczepić możne się do kilku rzeczy, ale film ma tylko jedną poważną wadę-
      > scena walki ze Smithami (w pewnym momencie zrobiła się groteskowa i, wręcz,
      > niesmaczna).
      > 5. Genialna postać Merowinga (mam nadzieje że wróci w "Rewolucjach")- kogoś
      > takiego brakowało mi w pierwszej części
      >
      > To tyle jeśli chodzi o mnie. Znalazłbym jeszcze kilka(dziesiąt) zalet, ale
      > przecież każdy najlepiej wie, co wpisać w tej rubryce.
      >
      > Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia w kinie.
      >
      > Kuba.

      Amen, bracie, amen.

      Tyle ze walka ze Smithami byla jednym z najciekawszych momentow Reloaded. Neo
      po prostu sprawdzal swoje mozliwosci, swiadom tego ze ani przez sekunde jego
      zyciu nie zagrazalo niebezpieczenstwo. Byla to jedna z najkomiczniejszych scen
      filmu.
    • Gość: Stalker Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: *.jagiellonia.krakow.pl 28.05.03, 10:43
      Popieram, choc uwazam ze pierwsza czesc byla lepsza, gdyz byla pierwsza, to
      znaczy poruszyla w raz pierwszy w kinie w tak bezposredni sposob pewien
      problem, ktory neka niektorych ludzi. Nie zgadzam sie, ze scena z agentami byla
      kiepska. Ja sie na niej swietnie bawilem.

      Pozdrowienia
    • Gość: Kuba Reaktywacja drugiego Kuby IP: 217.97.129.* 28.05.03, 10:58
      a moze bys tak zmienil nick bo zaraz wyjdzie ze mamy schizofreniczna nature i
      dyskutujemy sam(i) ze soba.
    • Gość: tamtam Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 23:27
      BO BILETY SĄ DROŻSZE NIŻ NA PIERWSZĄ CZĘŚĆ - TO JEDYNY POWÓD DLACZEGO DWÓJKA
      PRZEBIJA JEDYNKE HOWK
      • kaweolg Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' 30.05.03, 08:56
        Moim zdaniem nie można patrzeć na Matrixa i "M.. - Rea..." jako oddzielne
        części.Całość opowieści się wiąże ze sobą i choć inne są w swoim klimacie to w
        każdej są pewne przesłania. "M.. - Rea..." pozostawia więcej kwestii
        niedopowiedzianych, nie zawierających się tylko w dialogach, ale w samych
        obrazach. Sam musiałem się przespać, żeby ochłonąć po filmie z efektów (mniej
        lub bardziej potrzebnych, ale mimo wszystko imponujących) i skupić się na
        treści. Stwierdziłem, że (pisząc w skrócie) tak naprawdę jest to dalej film o
        nas, naszych możliwościach i wyborach. Tak więc dla mnie Matrix to całość, a o
        tych którym się nie podoba mogę powiedzieć tylko jedno, że nie zrozumieli
        filmu, który ma conajmniej "podwójne dno".
    • Gość: krytyk 'REAKTYWACJA' <B>NIE PRZEBIJA</B> 'MARTIXA' IP: *.140.hh1.ip.foni.net 03.06.03, 09:32
      nie zgadzam sie z KUBA.
      oczekiwalem, ze watki z matrix1 beda w matrix2 prowadzone.
      NEO potrafil w 1 czesci w smitha wejsc i go ROZSADZIC. potrafil wszystko!
      w 2 byl znowu bardziej normalny. Nie byl juz omnipotentem.
      Szkoda, zjebali akcje - i to tylko zeby gra na PCku byla ciekawsza:
      jazda samochodem i motorem, latanie (SUPERMAN!!! ale jaja), rowne sily
      przy walce....
      Dupiasty FILM poprostu w porownaniu do MATRIX1 !!!

    • Gość: aga Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: 62.233.200.* 05.06.03, 16:52
      Zgadzam sie. Jedynka byla ciekawa, ale poza pierwszym szokiem-przebudzeniem w
      swiecie realnym- reszta juz dosc przewidywalna, cala akcja zmierzala prosciutko
      do happy endu. Poza tym w calej historii tkwily dziury. Jak uwolnil sie z
      Matrixa pierwszy czlowiek? Dlaczego przepowiedzial przyjscie wybranca? Kim byla
      przepowiednia, skoro istaniala tylko w Matrixie? Myslalam ze to ewidentne
      potkniecia scenariusza, takie czary mary dla dodania atmosfery, nie wiazace sie
      z caloscia w jakis logiczny sposob. Dlatego milo zaskoczyla mnie dwojka. Scena
      z Architektem rewelacyjna. 6sty wybraniec? Wybor bez wyboru? Wreszcie wszystko
      zaczelo iskrzyc.
      Zastanawiam sie czy trojka bedzie rownie dobra. Czy starczy im pomyslu na
      mnozenie niepewnosci, czy pojda juzprosto do happy endu. Szkoda by bylo, po
      dwojce spodziewam sie czegos wiecej.
      • Gość: qbek Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: *.tkdami.net 05.06.03, 21:21
        Wlasnie dlatego ludzie wydaja sie byc rozczarowani dwojka bo jej nie
        zrozumieli. Rzeczywiscie mysle, ze troche przesadzili Wachowscy i zachowali sie
        jak uczniowie, ktorzy na wypracowaniu maja wiele pomyslow na napisanie ladnego
        opowiadania ale w koncu nie moga sie zdecydowac i wrzucaja do tego wszystko.
        Ogolnie uwaza, ze nie powinnismy porownywac zadnych czesci i traktowac wszystko
        jako calosc. Z drugiej jednak strony trzeba by wtedy obejrzec wszystkie trzy
        czesci jedna za druga (szkoda ze z tego przywiljeu nie skorzystam - gratuluje
        tym co skorzystaja).
        Poza tym widze po nmiektorych wypowiedziach, ze kompletnie nie zrozumieli
        niektorych rzeczy, np. ktos z was napisal, ze w pierwszej czesci Neo wchodzil w
        agenta Smitha a teraz nie. Przeciez agent Smith jest juz nie jest agentem z
        pierwszej czesci - sam powiedzial ze przez Neo jest wyzwolony ale (blablabla)
        on ma juz swoj cel i musi go wypelnic (w trzeciej czesci bedzie pewnie tym
        ktory jako jedyny ocalal ze straconych statkow)......... ah nie gadam juz bo
        strasznie gmatwam jak bracia Wachowscy... Zreszta ktoz lepiej nie rozumie
        wariatow jak drugi wariat??
        • Gość: wyrocznia Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: 213.25.103.* 06.07.03, 19:37
          matrix reaktywacja bedac kolejna (2) częścia trylogii jest bardziejrozwinięta i
          ciekawsza te wszystkie sceny wktórych każdy dostawał po twarzy czy tam gdzie
          indziej to chyba to na co wielu z nas czekało inni czekali na sceny bardziej
          spokojne a inni na te romantyczne można powiedzieć że ta część matrix-owskiej
          trylogii przyspożyła nam niezłego dreszcdzyku emocji ciekawe czy matrix
          rewolution bedzie rownie ekscytujace i ciekawe

          pozdrówka dala wszystkich paps
    • Gość: upior Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: *.rzeszow-moniuszki.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 18:42
      nie jestem jakas specjalna fanka Matrixa ale jedynka bardzo mi sie spodobała,
      niesety 2 jestem rozczarowana, owszem od strony techniczenj bracia w poradzili
      sobie swietnie nie mam nic do zazrucenia zwłaszcza w kinie dobrze sie odbiera
      efekty,a co do sceny walki z agentem s to uwazam ze za długo to trwało i jak
      zreszta inne sceny walk, imponujace ale czy musiały trwac po 15 minut ? nie
      wystarczyłoby 5. I jeszcze jedna rzecz w filmie w ogóle nie "klimatu" takiego
      jaki był w 1 częsci, sceny sa po prosty smieszne Neo gra supermana, wyciga
      tinity kule z brzucha haha wybaczcie ale to było żałosne, ale sie przy tym
      dobrze usmiałam!chyba braciom W nie chodziło zeby sie z tego filmu smiać w
      takiem sensie.,film ten w zamysle komedia przeciez nie jest .no to chyba na
      tyle mam do powiedzenia w tym temacie .
      • Gość: dorka Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: *.dialup.eol.ca 12.06.03, 21:04
        Dawno nie widzialam takiego gniota jak ten.... A szczegolnie akcja gdzie Neo
        bawi sie w bioenergoterapeute utkwila w mej mozgownicy, tak naprawde to ledwo
        wysiedzialam do konca...
    • helen_of_troy Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' 14.06.03, 15:08
      Gość portalu: KUBA napisał(a):


      > 5. Genialna postać Merowinga (mam nadzieje że wróci w "Rewolucjach")- kogoś
      > takiego brakowało mi w pierwszej części

      HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA - Lambert Wilson uśpił mnie po 30 sek obecności na ekranie. I ta ziewająca Belucci! Zgroza!

      Film miał parę dobrych stron choć rzeczywiście po wyjściu z kina miałam o nim baaardzo złe zdanie. Ale ogólnie w skali ocen szkolnych zasługuje na 2.
    • Gość: jakk Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 15.06.03, 08:46

      Nie przebija!! Rea... przekonuje jak trudno jest sprostać wielkim
      oczekiwaniom. Tu dodatkowo samodzielnie podkręconym. Moim zdaniem Wachowskim
      nie udało się.
      Jedynka była "czysta" wręcz sterylna. Przypominała opowiadania Lema: problem
      na wierzchu, życie uczuciowe i społeczne bohaterów tylko w niezbędnej skali.
      Wachowscy w Re... próbują podołać wszystkiemu - i generują nudę. Ilość
      groteski też przekracza masę krytyczną. Gdyby tak z filmu wyciąć z 20 minut,
      to tylko z korzyścią dla filmu, kosztów jego produkcji i widzów.
      Ale Rea... to chyba nie jest zły film. To pewnie ja za długo czekałem. Na
      trzecią część będę już nie tak, to pewnie mi się spodoba!
    • Gość: lucyna.blog.pl lucyna.blog.pl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.03, 18:26
      lucyna.blog.pl
    • Gość: Dosia Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: 195.217.253.* 17.06.03, 13:12
      Gość portalu: KUBA napisał(a):

      > Strasznie przepraszam, ale właśnie wcisnął mi się ENTER. Do rzeczy. Powiem od
      > razu, że "Reaktywacja" jest o niebo lepsza niż pierwsza część. Dlaczego?
      > Oto powody. W "Rea.." Wachowscy zostawili niesamowitą ilość niedomkniętych
      > drzwi. Już wyjaśniam o co chodzi. W pierwszej części, była w zasadzie jedna
      > tajemnica (która zresztą dość szybko została wyjawiaona)- oto żyjemy w
      > świecie złudnym, nierealnym. W drugiej części mamy tajemnic przynajmniej
      > kilka:
      > 1. Kim naprawdę jest Neo- mimo że Architekt powiedział mu, że jest szóstym
      > zbawicielem, całkowicie przewidywalnym i niegroźnym przez to przeciwnikiem,
      > to jednak Keanu wskrzesza Trinity, a potem zatrzymuje "maszynki z długimi
      > mackami" tak samo, jakby był w Matrksie.
      > 2. Nigdy nie przegadałem z nikim 90 minut o jednym filmie, co stało się w
      > przypadku "Reaktywacji". Na dodatek nawet nie "wczepiliśmy" się wtedy z
      > interlokutorem dobrze w temat.
      > 3. Bogactwo treściowe jest o wiele większe niż w jedynce (tu nie zgadzam się
      > że quasifilozoficzne dialogi były nudne i często nie potrzebne lub głupie- to
      > właśnie decyduje o wartości "Reaktywacji").
      > 4. Przyczepić możne się do kilku rzeczy, ale film ma tylko jedną poważną wadę-
      > scena walki ze Smithami (w pewnym momencie zrobiła się groteskowa i, wręcz,
      > niesmaczna).
      > 5. Genialna postać Merowinga (mam nadzieje że wróci w "Rewolucjach")- kogoś
      > takiego brakowało mi w pierwszej części
      >
      > To tyle jeśli chodzi o mnie. Znalazłbym jeszcze kilka(dziesiąt) zalet, ale
      > przecież każdy najlepiej wie, co wpisać w tej rubryce.
      >
      > Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia w kinie.
      >
      > Kuba.


      Kuba. Z ust mi to wyjales. Wydaje mi sie, ze ludzie, ktorzy krytykuja ten film
      po prostu go nie zrozumieli i tyle.

      Podobnie jak Ty, po filmie przegadalismy ze znajomymi pare godzin. Na drugi
      dzien dyskusja rozgorzala od nowa. Taka burza mozgow otworzyla mi oczy na wiele
      spraw, na ktore krytykancji zapewne nie wpadna, bo im sie nie chce - i
      krytykowac beda dalej...
      • Gość: czapskii Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: utp.:* / 10.10.9.* 18.06.03, 08:36
        tak, masz racje to czy podoba Ci sie Matrix to istny test na erudycje i
        intelekt, tylko ci wyjatkowo obdarzeni pojma głebie tego jakzez wyrafinowanego
        filmu (bron boze nie akcji). pozdrowienia ;)
        • Gość: Dosia Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: 195.217.253.* 18.06.03, 12:30
          Nie twierdze, ze wszystkim powinien sie Matrix podobac. Nie czepiam sie tego,
          ze ktos powiedzial, ze film mu sie nie podobal. Czepiam sie gdy ktos mowi, ze
          Matrix jest beeee bo same efekty (bo widac, ze nie zadal sobie trudu, zeby
          zwrocic uwage na tresc filmu), albo jest beeee bo jest przegadany (bo widac, ze
          nie zadal sobie trudu, zeby wysluchac tresci rozmow ktore przeciez sa cholernie
          w filmie wazne!).

          Czepiam sie gdy ktos mowi, ze ktoras tam scena byla bez sensu (vide: nie zadal
          sobie trudu, i nie pomyslal dlaczego ta scena jest wazna).

          Czepiam sie gdy ktos mowi, ze pomysl jest do bani (dlaczego nie wymyslil
          lepszego...?).

          O to mi wlasnie chodzi. Np. pisze laska, ze wlasciwie to na pierwszej czesci
          spala, ale za to na drugiej czesci to po prostu chciala wyjsc z kina taka to
          byla, jej zdaniem, kicha - czytaj: panna nie ma pojecia o czym mowi.

          O takich ludziach mowie.
          • tomas.katz Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' 21.06.03, 17:33
            Nie podobała mi się reaktywacja. Nie jestem też zapalonym fanem matrixa,
            ale pierwsza część to był bez wątpienia dobry film.
            Argument, że reaktywacja nie podoba mi się - bo nie rozumiem, jakos nie trafia
            mi do przekonania. Owszem, gdybym obejrzal ten film po raz drugi, pewnie więcej
            bym zrozumiał, sęk w tym, że wcale nie mam na to ochoty.

            Różnica między filmami jest taka: w pierwszej części był mocny, spójny,
            przekonujący pomysł - to sprawiło, że film jest niezwykle sugestywny, i mimo
            gatunku s-f, mozna bez trudu "uwierzyć" w prawdziwośc tej historii.

            Druga część jest zagmatwana, pokomplikowana, wlaściwie nic juz nie wiadomo na
            pewno. Jedno jest jasne - bracia W. nie bardzo wiedzieli, jak pociągnąć dalej
            spójną fabułę jedynki. Bawią sie z widzem w gierki typu: A teraz spotykamy
            kolejnego staruszka/mędrca/architekta/wyrocznie, która wszystko nam wyjaśni i
            objawi całą prawdę, tylko po to abyśmy za 10 min. dowiedzieli się, że to
            nieprawda. Mnie to nudzi.

            Jeżeli faktycznie czegos nie rozumiem, a film ten ma dla was jakis głębszy
            sens, drugie dno - to proszę, żeby mi to wyłożyc w kilku zdaniach.
            pozdrawiam
            • Gość: Dosia Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: 195.217.253.* 23.06.03, 17:19
              tomas.katz napisała:

              > Nie podobała mi się reaktywacja. Nie jestem też zapalonym fanem matrixa,
              > ale pierwsza część to był bez wątpienia dobry film.
              > Argument, że reaktywacja nie podoba mi się - bo nie rozumiem, jakos nie
              trafia
              > mi do przekonania. Owszem, gdybym obejrzal ten film po raz drugi, pewnie
              więcej
              >
              > bym zrozumiał, sęk w tym, że wcale nie mam na to ochoty.
              >
              > Różnica między filmami jest taka: w pierwszej części był mocny, spójny,
              > przekonujący pomysł - to sprawiło, że film jest niezwykle sugestywny, i mimo
              > gatunku s-f, mozna bez trudu "uwierzyć" w prawdziwośc tej historii.
              >
              > Druga część jest zagmatwana, pokomplikowana, wlaściwie nic juz nie wiadomo na
              > pewno. Jedno jest jasne - bracia W. nie bardzo wiedzieli, jak pociągnąć dalej
              > spójną fabułę jedynki. Bawią sie z widzem w gierki typu: A teraz spotykamy
              > kolejnego staruszka/mędrca/architekta/wyrocznie, która wszystko nam wyjaśni i
              > objawi całą prawdę, tylko po to abyśmy za 10 min. dowiedzieli się, że to
              > nieprawda. Mnie to nudzi.


              OK. Moze to i nudne. Ale nie powiesz mi chyba, ze bardziej zainteresowalby Cie
              film pt. wszystko juz wiemy, bo w pierwszej czesci zostalo nam wszystko
              wyjasnione - wobec tego druga czesc z grubsza mozna strescic: walka ludzi z
              robotami trwa dalej, bija sie, bija sie, bija sie i tak przez caly film sie
              bija. No bo co innego maja robic?
          • Gość: Mamert Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: 144.30.75.* 26.06.03, 20:09
            Dosia,
            Bez przesady. "Dlaczego nie wymysli lepszego (pomyslu)" - to tak jakby na
            czyjsc komentarz, ze jakas "panna" jest brzydka zapytac go - a dlaczego nie
            zrobi ladniejszej. De gustibus... etc. (o ile to poprawna lacina).
            Zgadzam sie z piszacymi, ze M2 jest zupelnie inne od M1. Bardzo zwlaszcza
            podobalo mi sie porownanie M1 do opowiadan Lema, ze historia taka "sterylna".
            Bo fakt, w jedynce bohaterem byla, powiedzmy, pewna idea, mysl filozoficzna. W
            dwojce, dla odmiany, bohaterem jest wszystko. Przypomina mi to nieco sytuacje
            Sapkowego Wiedzmina - uwazam, ze M2 ma sie tak do M1 jak "ksiazkowy" ciag
            dalszy historii Wiedzmina do dwoch pierwszych tomow opowiadan o nim. Podobnie
            jak Sapkowski, bracia W w drugiej czesci wzieli sie za konstruowanie wiekszego
            i bardziej szczegolowego swiata w porownaniu do pierwszej czeci Matrixa. Ot i
            tyle, moim zdaniem. Jednym sie to podoba, innym nie i juz (mowie tu wylacznie o
            stronie fabularnej, a nie o efektach). Tak samo jak z Sapkowskim.
            Pozdrawiam wszystkich "matrixowcow",
            Mamert


            Gość portalu: Dosia napisał(a):

            > Nie twierdze, ze wszystkim powinien sie Matrix podobac. Nie czepiam sie tego,
            > ze ktos powiedzial, ze film mu sie nie podobal. Czepiam sie gdy ktos mowi, ze
            > Matrix jest beeee bo same efekty (bo widac, ze nie zadal sobie trudu, zeby
            > zwrocic uwage na tresc filmu), albo jest beeee bo jest przegadany (bo widac,
            ze
            >
            > nie zadal sobie trudu, zeby wysluchac tresci rozmow ktore przeciez sa
            cholernie
            >
            > w filmie wazne!).
            >
            > Czepiam sie gdy ktos mowi, ze ktoras tam scena byla bez sensu (vide: nie
            zadal
            > sobie trudu, i nie pomyslal dlaczego ta scena jest wazna).
            >
            > Czepiam sie gdy ktos mowi, ze pomysl jest do bani (dlaczego nie wymyslil
            > lepszego...?).
            >
            > O to mi wlasnie chodzi. Np. pisze laska, ze wlasciwie to na pierwszej czesci
            > spala, ale za to na drugiej czesci to po prostu chciala wyjsc z kina taka to
            > byla, jej zdaniem, kicha - czytaj: panna nie ma pojecia o czym mowi.
            >
            > O takich ludziach mowie.
    • Gość: Filip Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: *.bajt.krakow.pl 27.06.03, 08:05
      Kuba

      W pełni zgadzam się z Tobą. Jeśli ktoś widzi sens jedynie w ostatnich 20
      minutach filmu, to umknęła mu np. niezwykle istotna rozmowa z Wyrocznią! Scena
      walki z setką Smithów rzeczywiście była groteskowa i SZTUCZNA - nie wiem czym
      tu się zachwycać (jedyne pozytywy widzę w choreografii walk). Czekamy
      na 'trójkę' - oby nie okazało się jednak, że niedomknięte z 'dwójki' drzwi
      znajdą banalne zakończenie.

      Pozdrawiam

      Filip

      Gość portalu: KUBA napisał(a):

      > Strasznie przepraszam, ale właśnie wcisnął mi się ENTER. Do rzeczy. Powiem od
      > razu, że "Reaktywacja" jest o niebo lepsza niż pierwsza część. Dlaczego?
      > Oto powody. W "Rea.." Wachowscy zostawili niesamowitą ilość niedomkniętych
      > drzwi. Już wyjaśniam o co chodzi. W pierwszej części, była w zasadzie jedna
      > tajemnica (która zresztą dość szybko została wyjawiaona)- oto żyjemy w
      > świecie złudnym, nierealnym. W drugiej części mamy tajemnic przynajmniej
      > kilka:
      > 1. Kim naprawdę jest Neo- mimo że Architekt powiedział mu, że jest szóstym
      > zbawicielem, całkowicie przewidywalnym i niegroźnym przez to przeciwnikiem,
      > to jednak Keanu wskrzesza Trinity, a potem zatrzymuje "maszynki z długimi
      > mackami" tak samo, jakby był w Matrksie.
      > 2. Nigdy nie przegadałem z nikim 90 minut o jednym filmie, co stało się w
      > przypadku "Reaktywacji". Na dodatek nawet nie "wczepiliśmy" się wtedy z
      > interlokutorem dobrze w temat.
      > 3. Bogactwo treściowe jest o wiele większe niż w jedynce (tu nie zgadzam się
      > że quasifilozoficzne dialogi były nudne i często nie potrzebne lub głupie- to
      > właśnie decyduje o wartości "Reaktywacji").
      > 4. Przyczepić możne się do kilku rzeczy, ale film ma tylko jedną poważną wadę-
      > scena walki ze Smithami (w pewnym momencie zrobiła się groteskowa i, wręcz,
      > niesmaczna).
      > 5. Genialna postać Merowinga (mam nadzieje że wróci w "Rewolucjach")- kogoś
      > takiego brakowało mi w pierwszej części
      >
      > To tyle jeśli chodzi o mnie. Znalazłbym jeszcze kilka(dziesiąt) zalet, ale
      > przecież każdy najlepiej wie, co wpisać w tej rubryce.
      >
      > Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia w kinie.
      >
      > Kuba.
      • Gość: the architect Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: *.iscnet.pl 30.06.03, 01:48
        Podpisuje się pod tym stwierdzeniem aczkolwiek Matrix też był filmem
        intrygujacym choć nie tak jak Reaktywacja.Na pewno jednak zastanawialiście się
        dlaczego Wyrocznia nie wskazała Neo jako wybrańca(tzn.wskazała ale nie
        bezpośrednio,nie podała tego na tacy i w tym tkwi cała finezja tego
        filmu).Reaktywacja odpowiada na wiele pytań,usuwa wiele pozornych niespójności
        z pierwszej części,ale stawia nowe problemy,dziesiątki nowych pytań pozostawia
        bez odpowiedzi.Założę się że miliony entuzjastów tego filmu zachodzi w głowę jak
        potoczy się akcja w trzeciej części.Właśnie pod wpływem dwójki wszyscy
        spodziewają się czegoś nadzwyczajnego,kolejnego zaskoczenia,kolejnego zwrotu o
        sto osiemdziesiąt stopni.Wachowscy zostawili wiele furtek i aż boję się mysleć
        że Rewolucje skończą sie banalnie.Jeżeli ktoś twierdzi że dialogi są słabe to
        moim skromnym zdaniem bardzo się myli.Rozmowa Neo z Wyrocznią to
        majstersztyk,podobnie z architektem.Istotą treści tych rozmów jest
        niedopowiedzenie,ciągłe mruganie okiem do widza,zmuszanie go do analizowania
        znaczenia poszczególnych stwierdzeń.Podobnie jest ze Smithem,nie wiemy o co mu
        dokładnie chodzi,a jak pokazują zwiastuny, w trzeciej części będzie on jedną z
        centralnych postaci.Na koniec chciałbym powiedziec jedno:nie każdy musi lubić
        Matrixa,ale nie powinien też kategorycznie stwierdzać że fabuła jest słaba a
        film całkowicie bezwartościowy.Trudno nie uznać tego za złośliwość.
        • Gość: peetoo Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.03, 11:04
          ludzie,ta scena walkize Smithami MA BYC groteskowa i absurdalna, jakze mialaby
          nie byc, skoro jest jeden przeciwko stu? jest zrobiona fantastycznie, bo z
          poczatku zdaje nam sie, ze bedzie to kolejny popis choreograficzny z
          superbohaterem w roli glownej, a z kazda sekunda staje sie to coraz
          smieszniejsze i bardziej nieprawdopodobne. Widac nie wszyscy sa w stanie
          zrozumiec ironie tej sceny.
          • Gość: sowa Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: Kasza.gjpoland.com.pl:* / 172.16.20.* 02.07.03, 12:11
            Co do sceny ze Smithami - zgadzam sie całkowicie. To śliczny przykład
            zamierzonej groteski, ale zrozumiałam to dopiero po drugim obejrzeniu Reloded.
            Wtedy dotarło do mnie o wiele, wiele więcej. Nadal jednak mam filmowi dość dużo
            do zarzucenia. Kompletnie niepotrzebne jest całe to zadęcie, z jakim pokazano
            Zion. Scena erotyczna między Neo a Trinity jest pomyłką - miałam nieodparte
            wrażenie, że zrobioną ja na siłę, aby uczłowieczyć tę parę. Przemówienie
            Morfeusza w Swiątyni - dla mnie żenujące. Imprezka po tymże przemówieniu
            niepotrzebnie upozowana na wstęp do orgii (to nie tylko moje zdanie; po wyjściu
            z kina słyszałam wokół siebie podobne zdania). Seks w tym filmie jest po prostu
            nie na miejscu i nie powinno się tam go przemycać, bo niczemu nie służy. Monika
            Belluci jest śmiertelnie nudna i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wciśnięto
            postać Persefony tylko po to, aby pokazać krągłe kształty pani Moniki (poza tym
            program komputerowy ma żonę - śmieszne). Latający Neo - hm... zmilczę, bo
            Supermana zawsze uważałam za wyjątkową szmirę i odwołanie do niego jest w
            Reloded wyjątkowo nie na miejscu. No i ostatnia rzecz - strój Neo. Po jaką
            cholerę ubrano go w coś a la sutanna katolickiego duchownego? Poza tym film OK,
            tyle że naprawdę niepotrzebnie przeładowany efektami. Czekam na Rewolucje i
            mimo wszystko oczekuję niebanalnego zakończenia.
            • frolix Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' 02.07.03, 14:51
              Gość portalu: sowa napisał(a):
              > Co do sceny ze Smithami - zgadzam sie całkowicie. To śliczny przykład
              > zamierzonej groteski, ale zrozumiałam to dopiero po drugim obejrzeniu

              Groteska - fajnie, zamierzona - super. Ale po co?

              > do zarzucenia. Kompletnie niepotrzebne jest całe to zadęcie, z jakim pokazano
              > Zion. Scena erotyczna między Neo a Trinity jest pomyłką - miałam nieodparte
              > wrażenie, że zrobioną ja na siłę, aby uczłowieczyć tę parę.

              Zgoda. Tak samo ta orgia. Wszystko po to, by pokazać, o co ci ludzie walczą i
              dlaczego nie chcą Matriksa. Nie kupiłem tego. Wolę Matriksa.

              > Belluci jest śmiertelnie nudna i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wciśnięto
              > postać Persefony tylko po to, aby pokazać krągłe kształty pani Moniki

              Warto było. Trinity na mnie tak nie dziala.

              > program komputerowy ma żonę - śmieszne).

              Wcale nie jest powiedziane, że Merowing jest programem.

              > tyle że naprawdę niepotrzebnie przeładowany efektami. Czekam na Rewolucje i
              > mimo wszystko oczekuję niebanalnego zakończenia.

              Jestem z tobą.

              • Gość: mack Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' IP: *.rubikon.zgierz.pl / 192.168.0.* 02.07.03, 19:12
                frolix napisał:

                > > Belluci jest śmiertelnie nudna i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wciśnięt
                > o
                > > postać Persefony tylko po to, aby pokazać krągłe kształty pani Moniki


                Niekoniecznie; czytałem ciekawego posta że to Persefona może być "matką"
                matriksa


                > Wcale nie jest powiedziane, że Merowing jest programem.

                Właśnie, może jest pierwszym Wybrańcem, Persefona mówi że był jak Neo.
                • frolix Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' 02.07.03, 19:21
                  Gość portalu: mack napisał(a):
                  > frolix napisał:
                  > > > Belluci jest śmiertelnie nudna i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wci
                  > śnięt
                  > > o
                  > > > postać Persefony tylko po to, aby pokazać krągłe kształty pani Moniki
                  > Niekoniecznie; czytałem ciekawego posta że to Persefona może być "matką"
                  > matriksa

                  Mnie to mówisz? Patrz na strzałki. To nie mój cytat. Też spotkałem się z
                  teorią, w której Persefona jest matką Matriksa. Myślę, że Wachowscy specjalnie
                  zostawili sobie furtkę, każąc Architektowi znacząco się chichrać. Widz może
                  uznać, że jest to reakcja na to, że Neo nazywa Wyrocznią matkę Matriksa, ale
                  też i na to, że Neo nie domyśla się o Persefonie.

          • frolix Re: DLACZEGO 'REAKTYWACJA' PRZEBIJA 'MARTIXA' 02.07.03, 14:55
            Gość portalu: peetoo napisał(a):
            > ludzie,ta scena walkize Smithami MA BYC groteskowa i absurdalna
            [...]
            > Widac nie wszyscy sa w stanie
            > zrozumiec ironie tej sceny.

            Dzie nam. To może wyjaśnisz sens tej ironii? Czy Wachowscy wcisnęli to do
            śmichu?

    • Gość: little_voice A ja sie nie zgadzam!!! IP: *.chello.pl 06.08.03, 17:45
      Reaktywacja, to tylko biznes. Matrix to kult. Ogladalam tylko dla świetnie jak
      zwykle zagramej roli Belluci. Za to ścieszka dziwiękowa naprawde o.k. A tak na
      marginesie prosze sobie obejrzec taki film jak eXistenZ, wtedy zobaczycie kto
      tu od kogo sciąga pomysły na dobre filmy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka