Gość: mizia
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
28.06.03, 23:48
Kolejny film typu Bruce Lee, nawalanka, dobro odwiecznym
zwyciezca...Najbardziej podobala mi sie scena, jak Jet Li skikał w dol z
balkonu na balkon, totalne przegiecie, podobnie jak walka z kilkoma
pacjentami na raz w klatce...oczywiscie nie musze chyba mowic, kto wygral..
heh W kazdej walce nie widac po nim wzruszenia, a z kazdej wychodzi
oczywiscie bez zadrapania..
Scena "tanca erotycznego" nie brzydkiej czarnulki - malo podniecajaca,
przynajmniej mnie ;)
aha, no jedna z ostatnich scenek, jak walcza kobitki, czarnulka i skosna..
walcza walcza..szkoda, ze nie w kislu, ale koniec jest "porywajacy"...
Jet Li jest de beściacki, DMX mu pomaga, a z białego ( Archie ) zrobili
glupka, którego mozna "wydymac"..
slowem: kolejny film z "ambitnym" scenario, zrobiny wylacznie dla kasy..
jedyna rzecz jaka ratuje ten film to zajebista muza. Juz na poczatku leci nie
zly kawalek Eminema, a na koniec spiewa sam DMX..
Filmu nie polecam, ale CD z soundtrackiem - jak najbardziej !