Dodaj do ulubionych

Peckinpah - lubicie?

IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 16:41

Nostalgii za starymi filmami ciąg dalszy.
A co sądzicie o Samie Peckinpahu? Wielu uważa, że robił antywesterny
propagujące przemoc. Moim zdaniem, nie jest to prawda do końca. Np. "Strzały
o zmierzchu" to świetny przykład nostalgii za dawnymi czasami. A już "Dzika
Banda" - mogę oglądać wielokrotnie. Scena gdy Wiliam Holden (też trochę
niedoceniany) i reszta idą w milczeniu razem z kumplami po kolegę do generała
Mapache to jedna z moich ulubionych scen w historii kina - w stylu starych
najlepszych westernów propagujących przyjaźń i lolajność.
Nie wspominam już o "Ucieczce gangstera", którą ogląda się z zapartym tchem i
wielu innych.

Orbulon, Jasiu i reszta zwolenników klasyki - pozdrowienia

Obserwuj wątek
    • Gość: vik Lubimy!!! IP: *.chello.pl 15.07.03, 17:27
      Zgadzam się z Tobą w 100%. "Dzika banda" to jeden z moich ulubionych filmów. A
      scena gdy idą do obozu generała i wiedzą, że żywi stamtąd nie wrócą, jest
      absolutnie genialna. Peckinpahowi nie udał się właściwie tylko jeden film -
      "Weekend Ostermana" (tak to się chyba pisze). Biorąc pod uwagę jego kłopoty z
      producentami, którzy uważali, że lepiej wiedzą jak zrobić film, to świetny
      rezultat.
      Na kanale TCM od czasu do czasu puszczają "Pat Garret i Billy Kid". Czy ktoś
      orientuje się jaka to wersja: producencka czy reżyserska? Ta druga jest
      podobno lepsza, ale ja widziałem tylko jedną (nie mam pojęcia którą) i ...
      podobała mi się.
      • Gość: jasiu Re: Jasne że lubimy!!! IP: *.master.pl 15.07.03, 20:34
        Scena o której mówicie to rewela! Aż ciarki przechodzą. A dla przeciwwagi
        przywołam scenę z Ucieczki gangstera gdy dzieciak psika wodą w twarz McQueena.
        Też rewela. Co do Weekendu Ostermana to ciekawy jest fakt że oceniany jest
        jako jeden ze słabszych (choć mi sie podobał) filmów Peckinpaha, a z kolei
        jako jeden z lepszych Hauera (szkoda że skończył w produkcjach B-klasowych).
        No i oczywiście pozostaje jeszcze Konwój z Krisoffersonem (aka Billym Kidem w
        wymienionej już produkcji Peckinpaha) i Ernestem Borgnine (widać że miał
        swoich ulubionych aktorów).
        A co powiecie na temat Dona Siegela. Mojego ulubionego obok Peckinpaha
        reżysera z tych lat (Zabójcy, Bluff Coogana, Brudny Harry, Ucieczka z Alcatraz
        czy Rewolwerowiec z ostatnią rolą Johna Wayne'a). Moim zdaniem filmy te
        przypominają klimat z filmów Peckinpaha.
        • Gość: Turek Re: Jasne że lubimy!!! IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 12:51
          Gość portalu: jasiu napisał(a):

          > Scena o której mówicie to rewela! Aż ciarki przechodzą. A dla przeciwwagi
          > przywołam scenę z Ucieczki gangstera gdy dzieciak psika wodą w twarz
          McQueena.
          > Też rewela. Co do Weekendu Ostermana to ciekawy jest fakt że oceniany jest
          > jako jeden ze słabszych (choć mi sie podobał) filmów Peckinpaha, a z kolei
          > jako jeden z lepszych Hauera (szkoda że skończył w produkcjach B-klasowych).
          > No i oczywiście pozostaje jeszcze Konwój z Krisoffersonem (aka Billym Kidem w
          > wymienionej już produkcji Peckinpaha) i Ernestem Borgnine (widać że miał
          > swoich ulubionych aktorów).
          > A co powiecie na temat Dona Siegela. Mojego ulubionego obok Peckinpaha
          > reżysera z tych lat (Zabójcy, Bluff Coogana, Brudny Harry, Ucieczka z
          Alcatraz
          > czy Rewolwerowiec z ostatnią rolą Johna Wayne'a). Moim zdaniem filmy te
          > przypominają klimat z filmów Peckinpaha.



          W "Ucieczce Gangstera' zawsze mnie optymistycznie nastraja scena finałowa -
          kiedy SMc i A McG kupują od podwożącego ich dziadka samochód i spokojnie nim
          odjeżdżają (podobno nie podobało się to krytykom)Pamiętam jeszcze film
          Peckinpacha, który mi się średnio podobał - 'Elita Zabójców" - niby temat
          ciekawy o płatnych zabójcach typu Ninja, ale jednak to nie to. Zauważyłem, że
          Peckinpah lubił niejakiego Warrena Oatesa i Bena Johnsona - przewijają się
          niemal wszędzie. Fajny jest za to western Peckinpaha - "Major Duncan", z kolei
          nie widziałem "Dajcie mi głowę Alfredo Garcii" - warto?
          Jesli chodzi o Siegela, to dla mnie bomba! Brudny Harry - oczywiście, chociaż
          Charley Varrick średnio (przyznam się do herezji - nie lubię Walthera Mathau),
          fajne są Muły dla Siostry Sary.
          A kto widział "Więźnia z Alcatraz" z Lee Marvinem (reż J. Boorman) klimat wręcz
          niesamowity - trochę kafkowski! Rewelacja!

          Pozdrawiam,
          • offek Re: Jasne że lubimy!!! 16.07.03, 13:43
            Jest genialny, ostatnim czasem przewinelo sie duzo recenzji dot. jego filmow,
            ze epatowal brutalnoscia itp.
            Dzika Banda to klasyka fakt - do historii kina przeszla chyba scena koncowej
            jatki z uzyciem karabinu maszynowego.
            Lubie bardzo Konwoj, muzyka jest genialna, a zwlaszcza moment gdy spokojnie
            jada na miejsce zborne i KK opowiada AMcG jak zmienia biegi i do jakie obroty
            osiaga a ciezarowy mkna w mroku... BOSKO !
            Chyba przez wszystkie filmy chcial powiedziec, ze swiat jest tak popieprzony,
            ze trzeba to walic i mimo wszystko robic to co sie uwaza za sluszne.
            • orbulon Dobre kino!!! 16.07.03, 15:13
              "Majora Dandee" oglądałem dawno temu. Ale to właśnie ten film uważam za
              najlepszy w dorobku Peckinpaha. Rewelacyjna rola Ch.Hestona {uważam, że
              jeszcze lepsza niż w "Ben Hurze"} oraz Richarda Harrisa {tutaj nieco słabsza
              niż w "Człowieku zwanym koniem"}. Ale film był ekstra. No i "DZika Banda".
              Żeczywiście Willy Holden zawsze chyba pozostanie niedocenianym aktorem. Wielu
              go bardziej pamięta jako alkoholika {lub najlepszego kumpla Ronalda Reagana z
              czsów jego kariery w Hollywood}. Ale dla mnie jest jednym z najlepszych
              aktorów wszechczasów.


              Szkoda tylko, że peckinpah tak cześnie odszedł z tego świata. Mógł jeszcze
              nakręcić sporo dobrryh filmów.
          • Gość: vik Re: Jasne że lubimy!!! IP: *.chello.pl 16.07.03, 15:42
            Gość portalu: Turek napisał(a):

            >
            > W "Ucieczce Gangstera' zawsze mnie optymistycznie nastraja scena finałowa -
            > kiedy SMc i A McG kupują od podwożącego ich dziadka samochód i spokojnie nim
            > odjeżdżają (podobno nie podobało się to krytykom)Pamiętam jeszcze film
            > Peckinpacha, który mi się średnio podobał - 'Elita Zabójców" - niby temat
            > ciekawy o płatnych zabójcach typu Ninja, ale jednak to nie to. Zauważyłem,
            że
            > Peckinpah lubił niejakiego Warrena Oatesa i Bena Johnsona - przewijają się
            > niemal wszędzie. Fajny jest za to western Peckinpaha - "Major Duncan", z
            kolei
            > nie widziałem "Dajcie mi głowę Alfredo Garcii" - warto?

            Warto, warto!

            > Jesli chodzi o Siegela, to dla mnie bomba! Brudny Harry - oczywiście,
            chociaż
            > Charley Varrick średnio (przyznam się do herezji - nie lubię Walthera
            Mathau),

            W "Varricku" najlepszy był Joe Don Baker jako zabójca, to jeden z moich
            ulubionych aktorów. Nie lubisz Matthau - rzeczywiście herezja! :)

            > fajne są Muły dla Siostry Sary.
            > A kto widział "Więźnia z Alcatraz" z Lee Marvinem (reż J. Boorman) klimat
            wręcz
            >
            > niesamowity - trochę kafkowski! Rewelacja!

            Rozumiem, że miałeś na myśli :Zbiega z Alcatraz".Film da się określić tylko
            jednym słowem - genialny! Najlepsze jest to, że do końca nie wiadomo, czy
            Marvin naprawdę się zemścił, czy tylko ma zwidy przed śmiercią. Kilka lat temu
            powstał film z Gibsonem w którym wykorzystano motyw gangstera, który zadziera
            z mafia dla niewielkiej sumy pieniędzy, którą ukradł mu wspólnik. Nie
            oglądałem, ale znajoma mówiła, że w porównaniu ze "Zbiegiem..." to kompletne
            dno.
            >
            > Pozdrawiam,
            • Gość: Turek Re: Jasne że lubimy!!! IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 15:56
              Gość portalu: vik napisał(a):

              > > A kto widział "Więźnia z Alcatraz" z Lee Marvinem (reż J. Boorman) klimat
              > wręcz
              > >
              > > niesamowity - trochę kafkowski! Rewelacja!
              >
              > Rozumiem, że miałeś na myśli :Zbiega z Alcatraz".

              Moja wina i haniebna pomyłka;-))

              Widziałem wersję z Gibsonem, oczywiście nie ma nawet sensu porównywanie do
              oryginału. Ale w porównaniu do współczesnego kina, to nawet nienajgorsze
              - trochę ironiczne. Ale tylko na tle współczesnych produkcji.

              A kto z Was widział Asflatową Dżunglę? - nie wiem, jak to się stało, ale zawsze
              ją przegapiałem na TCM, zresztą nie widziałem niczego ze Sterlingiem Heydenem,
              a czytałem dużo dobrego na jego temat.

              Pozdr

              • effa Re: Jasne że lubimy!!! 16.07.03, 16:59
                >
                > A kto z Was widział Asflatową Dżunglę? - nie wiem, jak to się stało, ale
                zawsze
                >
                > ją przegapiałem na TCM, zresztą nie widziałem niczego ze Sterlingiem
                Heydenem,
                > a czytałem dużo dobrego na jego temat.
                >
                > Pozdr
                >
                Asfaltowa Houstona jest świetna, podobne ijak wcześniejsze 2 lata Key largo i
                Skarb Sierra Madre; a potem była jeszcze Afrykańska królowa (OK, przyznaje,
                uwielbiam Bogarta;))) no i nakręcił jeden z moich ulubionych filmów The
                Misfits - scena chwytania koni - opad szczęki...
                jednym słowem - Asfaltową warto;)
                E
                • Gość: offek Re: Jasne że lubimy!!! IP: 200.5.1.* 17.07.03, 12:24
                  Misfits po polsku Skloceni z zycie: fantastyczny film
                • Gość: jasiu Re: Jasne że lubimy!!! IP: *.master.pl 21.07.03, 19:18
                  Przeoczyłem w wątku "Afaltową dżunglę". Film jest świetny. W ogóle Huston był
                  specem od czarnego kina. Świetne stopniowanie napięcia od rabunku począwszy.
                  Świetny gość który grał tego gliniarza-porucznika ("Brudny Harry" lat 50).
              • Gość: jasiu Re: Jasne że lubimy!!! IP: *.master.pl 16.07.03, 17:58
                Zbieg to również Angie Dickinson (Rio Bravo m.in.). Faktem jest że to
                brutalny "Peckinpahowski" film. Nie pamiętam też by przed tym filmem kręcono
                zdjęcia w Alcatraz? Co do Marvina i Boormana pamiętacie film "Piekło na
                pacyfiku". Zagrał w nim też Toshiro Mifune. Bardzo zaskakująca końcówka.
              • Gość: vik Re: Jasne że lubimy!!! IP: *.chello.pl 16.07.03, 23:34
                Gość portalu: Turek napisał(a):

                > Gość portalu: vik napisał(a):
                >
                > > > A kto widział "Więźnia z Alcatraz" z Lee Marvinem (reż J. Boorman) kl
                > imat
                > > wręcz
                > > >
                > > > niesamowity - trochę kafkowski! Rewelacja!
                > >
                > > Rozumiem, że miałeś na myśli :Zbiega z Alcatraz".
                >
                > Moja wina i haniebna pomyłka;-))
                >
                > Widziałem wersję z Gibsonem, oczywiście nie ma nawet sensu porównywanie do
                > oryginału. Ale w porównaniu do współczesnego kina, to nawet nienajgorsze
                > - trochę ironiczne. Ale tylko na tle współczesnych produkcji.
                >
                > A kto z Was widział Asflatową Dżunglę? - nie wiem, jak to się stało, ale
                zawsze
                >
                > ją przegapiałem na TCM, zresztą nie widziałem niczego ze Sterlingiem
                Heydenem,
                > a czytałem dużo dobrego na jego temat.
                >
                > Pozdr
                >
                Widziałem nie raz. To pierwszy film gangsterski jaki obejrzałem, miałem chyba
                z 8 (sic!) lat. Popłakałem się, kiedy Hayden idąc przez pole upadł i umarł z
                powodu utraty krwi.
    • Gość: Martin Re: Peckinpah - lubicie? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 17:49
      Peckinpah? Spoko. Inteligentne, choć brutalne kino. Oprócz wspomnianych dodam
      jeszcze u nas trochę zapomniany "Straw Dogs" (po naszemu chyba "Nędzne psy").
      Swego czasu w United Kingdom wywołał burzę ze względu na przedstawienie
      brytyjskiej prowincji w baaaaardzo negatywnym swietle (do tego doszło sporo
      uwag dotyczącym mizoginizmu reżysera), ale film z perspektywy czasu obronił
      się. Tak na marginesie, na twórczości Sama można zobaczyć co się ostatnio
      porobiło z kinem. Jeszcze 20 lat temu te filmy szokowały swoją brutalnością i
      były bardzo daleko od tzw. mainstreamu. Dzisiaj co druga hollywoodzka produkcja
      zawiera wiecej krwi i gwałtu niż jakikolwiek film Peckinpaha. Co jest w sumie
      smutne. Isn't it.
      • orbulon Re: Peckinpah - lubicie? 17.07.03, 10:07
        Nie uważam aby "Patt Garret i Billly the kid" był aż takim antywesternem za
        jakiego go wielu uważa. Myśle, że muzyka Boba Dylana jednak ciągnie co nieco
        nostalngią do dawnego dzikiego zachodu.

        Peckinpah rzeczywiście ma dość dużo przemocy, ale jeżeli biorąc to na
        dzisiejdsze warunki to uchodzi. On z tego potrafił zrobić dobry i ciekawy
        film. Dzisiejsi twórcy filmowi zamiast na filmie koncetrują sięna dobrej dawce
        przemocy, która ma przynieść tylko rozgłos i zaszokować. I tak kino dzisiejsze
        schodzi na psy.
      • muerte2 Re: Peckinpah - lubicie? 17.07.03, 18:36
        Dziwię się, że tak rzadko wspominamy o "Nędznych psach". Moim zdaniem to jeden
        z najbardziej niepokojących filmów, nie tylko Wujka Sama, ale nawet w historii
        kina. Oglądałem go będąc mocno niedorosłym i do dziś wspominam, że przeżycie
        było jedyne w swoim rodzaju...

        Pozdrawiam!
      • Gość: kapen Re: Peckinpah - lubicie! IP: *.chello.pl 21.07.03, 21:27
        Gość portalu: Martin napisał(a):

        > Peckinpah? Spoko. Inteligentne, choć brutalne kino. Oprócz wspomnianych dodam
        > jeszcze u nas trochę zapomniany "Straw Dogs" (po naszemu chyba "Nędzne psy").
        > Swego czasu w United Kingdom wywołał burzę ze względu na przedstawienie
        > brytyjskiej prowincji w baaaaardzo negatywnym swietle (do tego doszło sporo
        > uwag dotyczącym mizoginizmu reżysera), ale film z perspektywy czasu obronił
        > się. Tak na marginesie, na twórczości Sama można zobaczyć co się ostatnio
        > porobiło z kinem. Jeszcze 20 lat temu te filmy szokowały swoją brutalnością i
        > były bardzo daleko od tzw. mainstreamu. Dzisiaj co druga hollywoodzka
        produkcja


        "Straw dogs' jasne, mój ulubiony film Peckinpaha. Właśnie raczyłeś mi
        przypomniec, że mam go gdzieś na stareńkim VHS. Swego czasu jak święciło
        triumfy brutalne kino Ferrary i Tarantino duch PEckinpaha unosił sie nad tymi
        dziełkami, choć mało kto wprost nazywał te konotacje po imieniu.

        Był jeszcze dość legendarny w kulturze pirackich kaset video Iron Cross.
        > zawiera wiecej krwi i gwałtu niż jakikolwiek film Peckinpaha. Co jest w sumie
        > smutne. Isn't it.
    • Gość: vik Re: Peckinpah - lubicie? IP: *.chello.pl 17.07.03, 17:45
      Chciałem tylko zauważyć, że nam się pięknie wątek rozwinął i pchnąć gp do góry.

      Dziękuję za uwagę. :)
      • Gość: Turek Re: Peckinpah - lubicie? IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 09:56
        Gość portalu: vik napisał(a):

        > Chciałem tylko zauważyć, że nam się pięknie wątek rozwinął i pchnąć gp do
        góry.
        >
        > Dziękuję za uwagę. :)

        Dziękuję za uwagę. :)

        ;-)))

        Pod wpływem dyskusji sprawdziłem na imdb filmografię SP i widzę, że
        zapomnieliśmy o ważnym filmie - Krzyż z Żelaza, widziałem go już dawno na
        jakimś przeglądzie, z tego co słyszałem wzbudził kiedyś sporo kontrowersji.


        Pozdrawiam,


        • orbulon Re: Peckinpah - lubicie? 18.07.03, 13:10
          "Krzyż z żelaza" oglądałem dwa razy, dawno temu. Ciekawe spojrzenie na wojnę
          z punktu widzenia żółnierzy niemieckich. W szczególności ten cyniczny James
          Coburn.
          • Gość: jasiu Re: Peckinpah - lubicie? IP: *.master.pl 21.07.03, 19:13
            "Cross of Iron" w Polsce nazywał się "Żelazny krzyż". Skoro w Polsce
            odznaczenie jest tak nazwane to chyba trzeba się tego trzymać. Jakiś czas temu
            emitował go śp. RTL7. Faktem jest że jest to typowe krwawe kino z konfliktem
            jednostek, czyli sam pomysł oryginalny nie jest. Z drugiej strony bardzo
            wciąga.
    • Gość: Ron Obvious Re: Peckinpah - lubicie? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.07.03, 15:54
      A widzieliście "Szczenięce lata" (Salad Days) według Juliana Slade'a. Tym
      filmem Peckinpah wpłynął na spokojniejsze wody XIX-to wiecznej poezji. Naprawdę
      warto!
      • Gość: vik Re: Peckinpah - lubicie? IP: *.chello.pl 21.07.03, 19:17
        Gość portalu: Ron Obvious napisał(a):

        > A widzieliście "Szczenięce lata" (Salad Days) według Juliana Slade'a. Tym
        > filmem Peckinpah wpłynął na spokojniejsze wody XIX-to wiecznej poezji.
        Naprawdę
        >
        > warto!

        Kurde, cos kojarzę... Napisz coś więcej, to może sobie przypomnę.
        • Gość: Ron Obvious Re: Peckinpah - lubicie? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.07.03, 19:59
          Hmmm, streścić to można w 2-3 zdaniach.

          Film jest osadzony w realiach wiktoriańskiej Anglii. Młody dandys, Lionel miota
          się w świecie londyńskiej arystokracji, w którym czuje się wyalienowany. Próba
          wniesienia czegoś nowego do skostniałego świata angielskich patrycjuszy ,
          pełnego gry i pustych gestów kończy się tragedią......

          UWAGA MOGĘ ZDRADZIĆ ZAKOŃCZENIE

          .... gdy Lionel propnuje im grę w tenisa, pogodny piknik zmienia się w krwawy
          balet śmierci tak charakterystyczny dla Krwawego Sama.


          Mocne wrażenia (sniff, sniff) zgotował nam Sam (sniff, sniff) Peckinpah.
          • orbulon Re: Peckinpah - lubicie? 22.07.03, 09:55
            Cholera. Znowu namarudzę. Mało tych filmów Peckinpaha w TV.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka