Dodaj do ulubionych

Zabójczy widok

IP: *.dami.pl / 192.168.1.* 26.07.03, 20:02
Brytyjski reżyser John Glen i aktor Roger Moore pracowali już
wcześniej nad postacią Jamesa Bonda w filmach "Tylko dla twoich
oczu"(1981) i "Ośmiorniczka" (1983). Wtedy Moore twierdził
publicznie, że zagrał Bonda po raz ostatni. "Wolę zawsze mówić,
że już go nigdy nie zagram - to taka asekuracja gdyby mi już nie
zaproponowano tej roli" - mówił z kokieterią aktor. Lecz po
dwóch latach zmienił zdanie. Mimo swoich 57 lat był nadal bardzo
przystojny, pełen wdzięku i gracji, miał szlachetną twarz,
łagodność w jasnoniebieskich oczach. I przyjął po raz siódmy
rolę superagenta 007, jak się potem okazało postąpił słusznie.
Dla wielu sympatyków przygód Bonda była to miła niespodzianka,
połączona z zaskoczeniem, gdy na ekranach ukazał się nowy film
bondowski z Rogerem Moorem - "Zabojczy widok". Filmy z Bondem -
mówiąc ogólnie - są liczącą się pozycją tzw. popkultury
filmowej. Bo nie ma się co oszukiwać, jest to film rozrywkowy.
Kultywuje na ekranie ideały heroizmu i idealizmu wsparte
najnowocześniejszą techniką filmową. Jego fabuła nie jest
przecież zbyt skomplikowana. Moore jako najsłynniejszy agent
ujmuje delikatnym sposobem mówienia, przy czym jego angielski
nie uległ zamerykanizowaniu. Ma wspaniale poczucie humoru i jest
naprawdę dobry w swojej autoparodii. Bond jest jak zwykle
inteligentny i odważny. Akcja filmu rozpoczyna się na Syberii,
arktycznej Rosji, gdzie Bond przechwyca mikroprocesor
wykradziony przez niejakiego Zorina. Pierwsza przygoda (jeszcze
przed czołówką pojawiającą się w każdej części cyklu o Bondzie)
ukazuje pościg na śnieżnych skuterach, nartach i w
helikopterach. Bonda ratuje z opresji kobieta-agentka tajnych
służb -Kimberly Jones (w tej roli Miss Świata 1977 roku,
szwedzka aktorka Mary Stavin), która pojawia się nagle spod
lodu. Druga przygoda dzieje się w Paryżu, gdzie rozpoczyna się
gonitwa za tajemniczą zamaskowaną morderczynią, która dokonuje
wielkiego popisu kaskaderskiego skacząc ze spadochronem z Wieży
Eiffela. A ostatnia przygoda rozgrywa się na szczycie mostu
Golden Gate w San Francisco i cudownym sterowcu Zorina. Chyba
najbardziej malowniczymi wrogami agenta 007 są postacie z tej
części cyklu o Bondzie. Kolejny szalony multimilioner,
oficjalnie uchodzący za przemysłowca, psychopatyczny Max Zorin
(rewelacyjny Christopher Walken), dawny zbieg z NRD, który
przygotowuje plan zniszczenia Doliny Krzemowej w okolicach San
Francisco w stanie Kalifornia, mieście supernowoczesnych i
tajnych mikroprocesorów i chce zapanować nad ich światową
produkcją. Ochraniarzem Zorina jest demoniczna "maszyna do
zabijania" czarnoskóra May Day (znakomicie wypadła w tej roli
słynna modelka i gwiazda estrady Grace Jones). Superagent 007
cudem przeżył "randkę" z drapieżną przeciwniczką. Nie dla
wszystkich aktorów udział w tej jednej z najlepszych części
bondowskiej serii okazał się szczęśliwy. Mimo że film był hitem
kasowym i podobał się publiczności na całym świecie, młoda
aktorka amerykańska Tanya Roberts, która wcześniej została
wybrana spośród 2000 kandydatek do roli ostatniego z
szarmanckich "Aniołków Charliego", za postać pełnej energii pani
geolog Stacey Sutton otrzymała nominacje do nagrody dla...
najgorszej aktorki. A potem roztrwoniła swoje nabyte
umiejętności na małowartościowe filmy oraz epizody w serialach
telewizyjnych. Epizodyczną rolę Venza, agenta KGB zagrał
debiutujący wówczas szwedzki aktor, a dziś gwiazda kina akcji -
Dolph Lundgren, któremu te role załatwiła zachwycona jego
muskulaturą czarnoskóra piosenkarka Grace Jones. Kompozytor
piosenki śpiewanej przez zespół Duran Duran John Barry - zdobył
nominację do Złotego Globu.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka