Gość: tokida
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.11.07, 15:18
Eee tam..., nie ma co wymagać za wiele od adaptacji gry komputerowej. Jasna
sprawa, ze film nigdy nie odda fantastycznego nastroju gry (muzyczka w tle
genialna), ale trzeba pamiętać, że taki produkt to jedynie dodatek dla fanów
sagi o agencie 47.
Z drugiej strony szkoda, że adaptacje gier traktuje się z góry jako kino klasy
B i C. Zaczęło się chyba od Mortal Kombat, potem były i Alone in The Dark i
Doom. Wszystkie te filmy to był syf, ale... i tak wybiorę się na Hitmana.